Dodaj do ulubionych

Esperanto w szkołach ???

31.01.08, 17:42
Co myslicie o wprowadzeniu nauki esperanto do szkól.
1. Po roku nauki mozna swobodnie sie nim porozumiewać
2. Słowa w tym języku pochodzą od takich języków jak francuski, hiszpański, łacina
3. Znajomosć esperanta pomaga w nauce innych języków obcych.
4. Posiada własną literaturę, poezję, .....
Ogólnie ludzie określonej narodowości porozumiewali by się w swoim własnym
języku a esperanto łączyło by ludzi o innych językach narodowych
Obserwuj wątek
      • Gość: andor Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.radom.vectranet.pl 22.01.11, 19:33
        Powiem więcej. To doskonały pomysł na usunięcie barier językowych w naszym współczesnym świecie. Esperanto to nasz polski " wynalazek" i jako taki powinien być szeroko promowany przez nasze państwo. Ale wiemy jak jest. "Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie" mówi ludowe przysłowie. I zapewne coś w tym jest. Nasza "wadza" dba o własne korytko i słupki w sondażach, dla większości esperanto jest abstrakcją. A więc jest jak jest. Tylko my esperantyści poprzez naszą osobistą aktywność możemy (być może) coś zmienić (w sensie dodatnim). A zatem " ek al la laboro". Serdecznie pozdrawiam - esperantysta z Radomia.
      • Gość: puolalainen Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 30.01.09, 01:19
        > nie ma jeszcze powszechnej potrzeby
        co masz na mysli? to kiedy bedzie ta powszechna potrzeba?

        > nie widze potrzeby aby juz
        > przymuszac kazdego ucznia do odrabiania dodatkowych cwiczen

        wiesz, moze jestem optymista i patrze na temat przez pryzmat wlasnych
        doswiadczen, ale naprawde sadze ze dla duzej czesci uczniow chodzacych na
        zajecia z eo moglby to byc ich ulubiony przedmiot - jezyk, ktory jest oparty na
        zdrowym rozsadku a nie na tysiacach wyjatkow, ktory prawie sam wchodzi do glowy,
        i w ktorym mozna mowic po bardzo krotkim czasie nauki. Jezyk, podczas nauki i
        uzywania ktorego mozna popisac sie inteligencja i inwencja, a nie znajomoscia
        czasownikow nieregularnych. dla wielu poczatkujacych (widzialem to nieraz na
        wlasne oczy) jest to ogromne pozytywne zaskoczenie, bylo to dla nich zupelnie
        inne doswiadczenie niz nauka angielskiego czy jakiegos innego jezyka, ktory
        musisz kuc latami zeby umiec przynajmniej wydukac to co chcesz powiedziec. na
        pewno jakas grupa uczniow postrzegalaby eo jako ciezar i dodatkowe pierdoly do
        wykucia, no ale nie da sie wszystkim dogodzic.

        > Esperanto jest wspanialym hobby
        prawda, ale jest tez rozwiazaniem ogromnie istotnego problemu - bariery
        jezykowej miedzy ludzmi z roznych narodow, ktora z kolei przysparza kazdego dnia
        (mniejszych lub wiekszych, a czasem tez ogromnych) problemow tysiacom ludzi na
        calym swiecie (turystom, biznesmenom, imigrantom, naukowcom i mnostwu innych).
        brak mozliwosci dogadania sie jest czesto przyczyna ludzkich dramatow (np. nagla
        choroba za granica). angielski to nie rozwiazanie tylko polsrodek, do ktorego
        sie wszyscy przyzwyczaili i dali sobie wmowic, ze to najlepsze rozwiazanie,
        dlatego nie szukaja lepszego narzedzia.
        ograniczanie esperanto do roli hobby to marnowanie jego potencjalu.



        I jeszcze dwie wazne sprawy, z powodu ktorych mam watpliwosci co do mozliwosci
        wrowadzenia eo do szkol.
        1. zeby to mialo szanse, ktos musialby za tym lobbowac. ale przede wszystkim
        ludzie musieliby brac taka opcje za warta rozwazenia. tymczasem z polowa Polakow
        w zyciu o eo nie slyszala. z kolei "wiedza" 99% z tych, co cokolwiek slyszeli,
        to stereotypy typu: "to nie jest prawdziwy, pelnowartosciowy jezyk", "to jakis
        potwor jezykowy, mutant" "to martwy jezyk". dlugo by mozna wymieniac. kiedy
        mojemu profesorowi (doswiadczony tlumacz niemieckiego, w ogole poliglota i
        czlowiek oczytany ze kopara opada) powiedzialem ze znam eo, stwierdzil 'przeciez
        to nie jest zaden jezyk', i na tym sie skonczyla naukowa dyskusja, ktora mialem
        nadzieje wywolac. to samo u wielu innych ludzi. innymi slowy - praktycznie
        zerowe wsparcie spoleczne dla takiego projektu. ze wzgledu na PR, a raczej jego
        brak.
        2. esperantysci. nigdy nie nalezalem do tego ruchu, chociaz znam jezyk. wiem ze
        uogolniam, ale mam wrazenie ze to w wiekszosci dziwni ludzie, ktorzy wokol
        jezyka (ktory pierwotnie mial byc neutralnym politycznie i ideologicznie
        narzedziem komunikacji miedzynarodowej) wytworzyli jakas dziwna ideologie.
        zamiast pracowac nad tym, by eo bylo uzywane tam gdzie jest najbardziej
        potrzebne (np. w miedzynarodowych korporacjach), utworzyli jakis rodzaj
        odrebnego narodu, z wlasnym hymnem i flaga i z jezykiem oficjalnym eo. i uwazaja
        ze tylko oni maja do niego prawo, ze to jest ICH jezyk. oni nie rozpowszechniaja
        jezyka - oni powiekszaja swoj ruch. kompletnie zatracili swoj pierwotny cel.
        dlatego boje sie, ze nawet jesli ktos wprowadzi w jakiejs szkole lekcje eo, beda
        one prowadzone przez jakiegos przesiagnietego ideologia esperantyste, ktory
        zamiast mowic dzieciakom, ze to czego sie ucza jest rozwiazaniem wielu
        problemow, bedzie im mowil, ze moga byc dumni, bo przynaleza teraz do ruchu
        esperantystycznego. i oczywiscie na kazdej lekcji pewnie by spiewali na bacznosc
        'en la mondon venis nova sento...'. bezsens.

        zainteresowanym polecam:
        claudepiron.free.fr/articles.htm
        jest troche ciekawych tekstow po polsku, ale te najwazniejsze sa po angielsku.
        • ludolfo Re: Esperanto w szkołach ??? 14.06.09, 18:26
          Esperanto znaczy dosłownie: .. mający nadzieję. Stad prawdopodobnie
          bierze i udziela się ten wspćlny entuzjazm w gronie Esperantystów i
          negatywne emocje u jego przeciwników. Aby zneutralizowac tego
          rodzaju zbędne emocje niektórzy nazywają go krótko: ILo (Internacia
          Lingvo). Niewątpliwą zasługą ruchu esperanckiego jest inspirowanie
          prac nad konstruowaniem innych jezyków. Najnowszym utworem tego
          rodzaju jest np. "Lingwa de Planeta" i "Esata". A zatem nowi adepci
          juz konkurują o palmę łatwości i uniwersalności. Za 100 lat bedziemy
          mieli już lepsze dane o przydatności takiego czy innego narzędzia
          komunikacji. Jeśli chodzi o nas, Europejczyków, to jezyk E-o czy ILo
          jest bardzo przydatnym narzędziem i sprawia wiele satysfakcji jego
          użytkownikom. Esperanto - jedyna rzecz, która jest zbędna ale
          przydatna, wiec godna poznania.
          Obszerne obserwacje i wnioski puolalaineniego są bliskie
          prawdy! Ale emocje są nadal ponad prawdą.
    • Gość: testman Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.122.21.27.dyn.user.ono.com 14.06.09, 20:50
      a ja widzę następujące problemy mimo "łatwości nauki"

      - nie ma z kim rozmawiać - zna go garstka ludzi

      - brak nauczycieli, którzy mogliby go nauczać w szkołach --> patrz
      na wymygania ministerstwa edukacji dla nauczycieli

      - brak materiałów do nauki dostosowanych do poziomu i możlwiości
      uczniów w państwowym systemie nauki (i chwilowo brak zainteresowania
      wydawnictw językowych)

      - jest to język łatwy tylko dla niektórych uzytkowników języków
      europejskich - dla Węgrów i ludów w Azji i Afryce to czysta
      abstrakcja

      - rządy państw europejskich nie są zainteresowane jego promocją
      • ludolfo Re: Esperanto w szkołach ??? 16.06.09, 22:19
        Gość portalu: testman napisał(a):

        > a ja widzę następujące problemy mimo "łatwości nauki"
        >
        > - nie ma z kim rozmawiać - zna go garstka ludzi

        ### w internecie (np. www.ipernity.com) albo na Skype mozna latwo
        znalezc ludzi i grupy - do dyskusji i przyjazni.

        > - brak nauczycieli, którzy mogliby go nauczać w szkołach --> patrz
        > na wymygania ministerstwa edukacji dla nauczycieli

        ### caly urok w tym, ze mozna sie czegos nauczyc samodzielonie, bez
        nadzoru i rygorow nauczycieli
        >
        > - brak materiałów do nauki dostosowanych do poziomu i możlwiości
        > uczniów w państwowym systemie nauki (i chwilowo brak
        zainteresowania wydawnictw językowych)

        ### w necie sa juz materialy na kazda potrzebe (szukaj pod haslem
        Esperanto)
        >
        > - jest to język łatwy tylko dla niektórych uzytkowników języków
        > europejskich - dla Węgrów i ludów w Azji i Afryce to czysta
        > abstrakcja

        ### to prawda, dlatego nadal trwaja poszukiwania lepszego
        rozwiazania
        >
        > - rządy państw europejskich nie są zainteresowane jego promocją

        ### rzady maja inne klopoty i priorytety niz jakis tam helplingvo.

        konkluzja: Espo nie jest dla kazdego.
        • testman Re: Esperanto w szkołach ??? 20.06.09, 12:39
          Ludolfo,
          oryginalne pytanie brzmiało czy uczyć esperanto w szkołach.

          tak więc Twoje pierwsze trzy argumenty/odpowiedzi, odrzucam jako
          nieprawdziwe w kontekście szkoły. (choć może i są prawdziwe w innym
          warunkach)

          uczenie języka w szkole państwowej do 2-3 lekcje w tygodniu. z
          "wykwalifikowaną" kadrą (= nauczycielka z papierkami studiów
          wyższych z przygotowaniem pedagogicznym) w oparciu o podstawę
          programową przygotowaną przez ministerstwo, z podręcznikami do niej
          napisanymi dla każdej grupy wiekowej, z egzaminem na koniec
          gimnazjum i/lub maturą.

          W tym kontekście wspominanie internetu lub własnej nauki mija się z
          celem - to zupełnie inna bajka.

          Co do "poszukiwania lepszego rozwiazania" niż esperanto, to go nie
          znajdziemy. nie ma i nie będzie neutralnego systemu językowego,
          który byłby łatwy i warto by się go było uczyć.
          Jedyna nadzieja w rybce Babel (jeśli dobrze pamiętam nazwę z
          "Autostopem przez galaktykę")

          Nie zgadzam się również, że rządy nie są zainteresowane językami.
          Wręcz przeciwnie - każde państwo ma swoją politykę językową. Kwestia
          jak skutecznie uda im się ją stosować. Ale "esperanto" pozostaje
          poza strefą wpływów/znaczenia we wszystkich krajach. I pozostanie
          jeszcze pewnie tak długo, bo na razie ważniejsze są problemy
          wielojęzyczności niektórych krajów/regionów i edukacja dwujęzyczna.
          • ludolfo Re: Esperanto w szkołach ??? 20.06.09, 19:05
            testman napisał:

            > Ludolfo,
            > oryginalne pytanie brzmiało czy uczyć esperanto w szkołach.
            >
            > tak więc Twoje pierwsze trzy argumenty/odpowiedzi, odrzucam jako
            > nieprawdziwe w kontekście szkoły. (choć może i są prawdziwe w
            innym
            > warunkach)

            ### moja opinia opiera sie na realiach.
            Mozna jednak miec inna opinie oparta na "poboznych zyczeniach"
            >
            > uczenie języka w szkole państwowej do 2-3 lekcje w tygodniu. z
            > "wykwalifikowaną" kadrą (= nauczycielka z papierkami studiów
            > wyższych z przygotowaniem pedagogicznym) w oparciu o podstawę
            > programową przygotowaną przez ministerstwo, z podręcznikami do
            niej
            > napisanymi dla każdej grupy wiekowej, z egzaminem na koniec
            > gimnazjum i/lub maturą.
            >
            > W tym kontekście wspominanie internetu lub własnej nauki mija się
            z
            > celem - to zupełnie inna bajka.
            >

            ### niestety - internet stal sie konkurentem tradycyjnej
            szkoly/oswiaty. Tam tez dzis jest wlasciwe miejsce dla Esperanto
            i innych projektow jezykowych. Za 100 lat (to chyba wlasciwa
            jednostka miary dla jezykow)zastanowimy sie co dalej robic.


            > Co do "poszukiwania lepszego rozwiazania" niż esperanto, to go nie
            > znajdziemy. nie ma i nie będzie neutralnego systemu językowego,
            > który byłby łatwy i warto by się go było uczyć.
            > Jedyna nadzieja w rybce Babel (jeśli dobrze pamiętam nazwę z
            > "Autostopem przez galaktykę")

            ### mam tu inny poglad i nie podzielam stanowczego "nie ma", ale
            teraz szkoda godki o sprawach ktore ujawnia sie za 100 lat.

            >
            > Nie zgadzam się również, że rządy nie są zainteresowane językami.
            > Wręcz przeciwnie - każde państwo ma swoją politykę językową.
            Kwestia
            > jak skutecznie uda im się ją stosować. Ale "esperanto" pozostaje
            > poza strefą wpływów/znaczenia we wszystkich krajach. I pozostanie
            > jeszcze pewnie tak długo, bo na razie ważniejsze są problemy
            > wielojęzyczności niektórych krajów/regionów i edukacja dwujęzyczna.

            ### Racja - "praktyczna edukacja dwujezyczna" - tzn. poznanie
            jezyka swego sasiada. Kto ma dalej ochote na samoksztalcenie - ILo
            moze odslonic interesujace perspektywy.
            • Gość: językowiec...nie!! Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.promax.media.pl 09.07.09, 22:15
              hmm nie wiem co sądzić...jestem językowcem...od lat KUJE ang i niem
              kocham te języki....uwielbiam polski....ale i tak nie wiem co
              myśleć...w polskim są słowa, których znaczenia nie znamy i szukamy w
              encyklopediach...a co dopiero w innym języku...jest duzo
              wyjątków...młodziez upiększa język...slangi....zwroty, których nie
              idzie tłumaczyc...akcent....ale to ten urok....jeśli ktoś lubi to
              się uczy...ja lubie...i nawet jeśli czasem wyleci mi jakieś słówko
              techniczne z głowy, którego raz uzyłem to przypominam....języka
              idzie sie nauczyc SUPER trzeba tam tak z rok pomieszkac i przyjechac
              z podstawami jesli nie mamy takiej mozliwosci wybrac serial na np
              zagranicznym kanale i codziennie np 45 minut oglądac i słuchac....to
              sie sprawdza....mamy poliglotów....tłumaczy...itd. są szkoły w
              polsce prywatne gdzie zajęcia są prowadzone po ang i młodziez sama
              tam chce isc...są wymiany...ten SZTUCZNY JĘZYK NIE JEST NAM
              POTRZEBNY...NIE MA HISTORII...UROKU....TO DLA POLSKIEGO LUDZIE
              GINELI PODCZAS ZABORÓW....I WARTO SIE GO UCZYC I SIE LUDZIE GO ZA
              GRANICĄ UCZĄ...a my sie uczmy innych! sory za błędy....bo piszę
              szybko:)
              • ludolfo Re: Esperanto w szkołach ??? 14.07.09, 16:38
                hej.. poco to "nie!!!", przeciez mowie, ze Esperanto nie nalezy do
                szkoly i tez nie usiluje zastapic zadnego jezyka naturalnego. Jako
                jezyk planowany sluzy jedynie do komunikacji miedzy rownorzednymi
                ideowcami, ktorzy go uzywaja raz dla zabawy, drugi raz do flirtow,
                innym razem do rozmowy miedzy dwoma uczonymi - i tyle. Z jezykami
                naturalnymi jest jedyn klopot - zawsze sie poznaje, ze jestes
                cudzoziemcem (a to czesto ma negatywny efekt). Esperanto jest pod tym
                wzgledem neutralne. Najlepiej jednak poslugiwac sie jezykiem
                symbolicznym - maluje sie znaki a partner odczytuje w swoim jezyku.
                Proste? Nie moge cie pozdrowic w tym jezyku bo serwer nie pozwala tu
                malowac (czekamy na nowsza technike), ale pogloooj na haslo
                blissymbolics a dowiesz sie wszystkiego. Mysle, ze to jest wspaniale
                rozwiazanie.
                  • Gość: Mareq Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.175.144.160.koba.pl 21.07.09, 17:27
                    No to gratuluję znajomych!

                    Esperanto to język jak najbardziej żywy, ma swoją kulturę i perpektywy - jeżeli
                    ktoś się nie chce uczyć to jego sprawa.

                    A wiecie dlaczego to nie jest język ogólnoświatowy?
                    Bo ludzie są głupi! Da się ich łatwo omamić. Zobaczcie, w 2005 ponad 50%
                    głosowała na Kaczyńskiego a ostatnio niecałe 15% wyrażało dla niego poparcie!

                    W większości krajów komunistycznych po walkach opozycji i demokratyzacji, w
                    wolnych wyborach wybrano... członków partii komunistycznych.
                    Tak jak w Polsce. Mówi się że komunizm to wielkie zło, a dwukrotnie wybrano
                    komunistę Kwaśniewskiego na stanowisko prezydenta a sondaże wskazują że gdyby
                    była taka możliwość to by go wybrano 3 raz, ale ci sami ludzie doceniają
                    solidarność i na słowo komuch wzbudza się w nich nienawiść.

                    Taka jest prawda. Społeczeństwo myśli tak jak im każą media, a że esperanto jest
                    nie na rękę władzom, ludzie uważają, że jest nieprzydatne.
                    I to tyle...
                    • Gość: językowieć...nie! Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.promax.media.pl 21.07.09, 21:11
                      Masz racje nami manipulują media/reklamy/głównie tv. TV od paru lat
                      promuje język angielski...np. tv lingua...z lekcjami
                      angielskiego...większa ilość godzin w szkołach...gwiazdy śpiewają
                      polskie po angielsku...nawet takie osoby jak doda które śpiewały po
                      polsku....piepszą w gazetach,że szkolą ten język. Tak samo było z
                      niemieckim zaczęto go promowac po upadku komunizmu. A za czasów
                      komunizmu promowano i zmuszano do nauki języka rosyjskiego:(
                      • Gość: jezykowiec...nie! Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.promax.media.pl 21.07.09, 21:17
                        Jeszcze jedno nastolatki same chcą latać na kursy ang i języków bo
                        kupują bravo girl i te pierdy i patrzą na te gwiazdy zachodnie i
                        marzy im się kariera na zachodzie ale do tego jest niezbędny
                        niemiecki. Rośnie równiez liczba gimnazjów językowych prowadzonych
                        przez zagraniczne ograny...szkoły takie jak: Gimanzjum Polsko-
                        Angielskie. International school of america...gimnazjum językowe i
                        wiele innych. Młodzież nie wie,że istnieje coś bardziej przydatnego
                        co się opłaca. Ja byłem na początku przeciwny bo lubię języki ze
                        względu na gramatykę i to wszystko co większość zniechęca. Takie
                        studia i tak sie utrzymią bo potrzebujemy tłumaczy itd. ale
                        esperanto ułatwi sprawę wielu osobą,które nie są humanistami,
                        językowcami i nie wiążą z tym przyszłości bo dla nich nie jest
                        marzeniem przeczytać lekturę angielską w orginale:) to by mogło
                        ułatwić zycie szczególnie leniwym angliką u którzy i tak myślą ze po
                        co sie uczyc skoro cały świat kuje angielski.
                    • ludolfo Re: Esperanto w szkołach ??? 21.07.09, 21:33
                      ..i to je cało prowda.
                      Ale dyskusja zaczęła sie od szkoły a teraz sięga już demokracji. Jednak
                      jest tu wspólny wątek - wolne wybory! Chyba czas zamknąć ten wątek
                      demokratycznym apelem: korzystaj z możliwości wyboru!
              • ludolfo Re: Esperanto w szkołach ??? 14.07.09, 16:57
                jednak cos sprobuje:
                o-> <- znaczy helo, halo, czesc ..
                o<- -> znaczy good bye, dowidzenia
                +!! tak, yes,
                -!! nie, no
                +! pozytywnie
                -! negatywnie, not

                o znaczy usta, mouth
                dwie strzalki naprzeciw = spotkanie, naprzeciw
                dwie strzalki odwrotnie = rozchodzenie

                naucz sie tego jezyka a bedziesz mogl gluchoniemych uczyc!
              • Gość: Karol Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.kalisz.mm.pl 02.09.09, 19:52
                Masz rację. Są szkoły, gdzie można się nauczyć np. angielskiego. To są szkoły
                PŁATNE!!! Nie dostępne dla każdego. W tych szkołach w Polsce uczy się nieco
                ponad 1% polskich dzieci... a reszta? I drugi aspekt: Znając dobrze np. ten
                angielski, to jadąc powiedzmy do Gruzji, ma Węgry, do Egiptu... można tu
                wymieniać i wymieniać... z kim tak na prawdę pogadasz? Z obsługą w hotelu? Z
                pilotem wycieczki? tam podejrzewam, że też coś ok. 1% ludzi będzie znało ten
                angielski. I zawsze będzie to dla nich wszystkich język obcy, czyli słabo znany.
                Esperanto istnieje już ponad 120 lat. Przeszło próbę czasu. Ale zamiast pisać o
                tym, zachęcam do obejrzenia krótkiego filmiku.
                Na stronie:
                www.esperanto.ha.pl
                z lewej strony jest zakładka "UNIA", a dalej pierwszy link prowadzi do tego
                filmiku. Poza tym na tej stronie są linki do ciekawych stron o Esperanto i stron
                z bezpłatnymi kursami tego języka.
                Polecam gorąco i pozdrawiam:
                - Karol
                • Gość: geo Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.is.net.pl 26.09.10, 13:18
                  Nie ma szkół, gdzie mozna nauczyć się angielskiego - to jest fikcja. Jedyną mozliwością nauki jest wyjazd do Anglii, USA na parę lat i nauka na jednym z tamtejszych uniwersytetów - a nawet wtedy absolwent nie posiada języka opanowanego na równi z osobą mówiacą po angielsku od urodzenia. Absolwenci naszych szkół językowych mówią po angielsku lepiej niz ogół innych uczniów, ale to nie znaczy, że mówią dobrze - Anglicy i tak oceniają ich język jako ubogi emocjonalnie i znaczeniowo - to tzw. szkolna angielszczyzna, książkowa. Tyle to wszystko jest warte, a płacimy jak za złoto. Doceńmy w końcu język esperanto, a angielski bardzo szybko przestanie być uważany za super narzędzie do międzynarodowej komunikacji - nikt nawet sobie nie pierdnie na jego temat. Taka jest prawda.
      • Gość: Karol Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.kalisz.mm.pl 02.09.09, 19:36
        I tu muszę się wtrącić. Bo właśnie w Azji... Chiny, Japonia, Korea i inne kraje,
        właśnie tam odnotowuje się dynamiczny wzrost zainteresowania językiem ESPERANTO.
        Chiny zdecydowały, a raczej zdecydowały koszty. Aby skomunikować się z
        europejczykiem, taniej jest nauczyć się właśnie esperanta. Dziwne? Chiny widzą,
        że Europa nie kończy się na Wielkiej Brytanii. I już dziś łatwiej znaleźć w
        małym europejskim kraju kogoś, osobę lub kilka osób, które poprawnie mówią
        językiem esperanto, niż językiem angielskim. Z całym szacunkiem dla oświaty -
        nie tylko polskiej, ale dziś wszystkie sondaże europejskie wskazują na to, że
        przeciętnie 10 lat nauki języka angielskiego za państwowe pieniądze w szkole, to
        po prostu strata czasu i... no właśnie - i pieniędzy. Popatrzmy na Polaków (ale
        to również dotyczy innych europejczyków, bez wyjątku - poza oczywiście
        Anglikami). Po szkolnej edukacji potrafią się przedstawić, zapytać o godzinę,
        pogodę, jak się gdzieś zgubią, to trafią do hotelu lub na dworzec, czy
        lotnisko... i tyle. Nawet wybrani przez "nas" europosłowie sami stwierdzają, że
        powiedzą po angielsku tylko to, co potrafią, a nie to co chcieli by powiedzieć.
        Po prostu, to jest dla nich, i zawsze będzie "język obcy". Tego się nie
        przeskoczy! A taki Chińczyk już zrozumiał, że zamiast uczyć się angielskiego +
        francuskiego + niemieckiego + włoskiego + hiszpańskiego... itd, zawsze będzie za
        mało, bo ze Szwedem, Polakiem, Ukraińcem, Węgrem, można tu wymieniać i wymieniać
        - i tak się nie dogada na tematy biznesowe. (no, o pogodzie to może...) Lepiej
        nauczyć się jednego - właśnie esperanto, a w każdym z tych krajów znajdzie
        kogoś, kto zna ten język na porównywalnym do niego poziomie.
        Myślę, że my - Polacy powinniśmy być:
        a) dumni, że to właśnie Polak stworzył ten język,
        b) wstydzić się, że jest w Polsce takie małe zainteresowanie nim dziś.
        Jak tak dalej będzie, to będziemy się go uczyć (już w następnym pokoleniu) do
        np. Chińczyków. Bo kiedyś, język ten był celowo tępiony, najpierw przez okupanta
        niemieckiego, potem przez komunistów. Teraz się odradza. I to co widać, to
        dynamiczny wzrost zainteresowania tym językiem właśnie w krajach Azji.

        Polecam obejrzenie krótkiego filmiku.
        Na stronie:
        www.esperanto.ha.pl
        z lewej strony jest zakładka "UNIA", a dalej pierwszy link prowadzi do tego
        filmiku. Poza tym na tej stronie są linki do ciekawych stron o Esperanto i stron
        z bezpłatnymi kursami tego języka.
        Polecam i pozdrawiam:
        - Karol
        • ludolfo Re: Esperanto w szkołach ??? 26.11.09, 18:38
          Vi pravas, sinjoro Karlo, kaj mi supozas, ke vi jam lernis
          Esperanton. Bone, mi gratulas vin!
          Esperanto nie jest jedynym jezykiem planowym. Sa inne, np. IDO albo
          LdP (Lingwa de Planeta, narazie w tworzeniu) ale Esperanto ma
          najwieksza literature i liczbe uzytkownikow. Osobiscie, stale
          podziwiam mistrzowskie tlumaczenie Pana Tadeusza (Sinjoro Tadeo)przez
          Antoniego Grabowskiego (chemika) z 1918 roku:

          "Litvo! Patrujo mia! simila al sano;
          Vian grandan valoron ekkonas litwano,
          Vin perdinte. Belecon vian mi admiras,
          Vidas ghin kaj priskiribas, char mi hejmsopiras.
          ..."

          Saluton!
      • Gość: geo Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.is.net.pl 06.10.10, 08:43
        Twoje podejście jest typu: nie będę jadł obiadu, bo nie mam nic w garnkach. Samo się nie zrobi. W angielski ładuje się olbrzymie sumy, stąd jego popularność w nauczaniu - ale porównajmy efekty. Uczeń uczy się angielskiego 9 lat i niewiele umie. Uczeń uczy się esperanto 1 rok i zna język. Po krótkim czasie przejściowym problem zostałby definitywnie rozwiązany - wykształcenie nauczyciela języka esperanto trwa 10 razy krócej od wykształcenia nauczyciela języka angielskiego - koszty też są odpowiednio mniejsze. Dalsze inwestowanie w język angielski spowoduje marginalizację języka polskiego - tak już dzieje się ze Szwedami i Duńczykami. Angielski jest bardzo trudny - dlatego rozbija się na dialekty - np. Globish. Angielski faworyzuje kraje anglojęzyczne - uczniowie w tych krajach maja ułatwiony start, bo nie muszą uczyć się języków obcych. To niesprawiedliwe - a przecież świat ma być oparty na równości, a nie na dominacji. Esperanto jest łatwy i pozostawiłby mnóstwo czasu na opanowywanie innych rzeczy. Esperanto ma być uzywany tylko do komunikacji z obcokrajowcami, a angielski jest uzywany codziennie - to tworzy trudne do nauki idiomy, nielogiczności słownika, nieregularności gramatyki itp. Angielski jest świetnym językiem - DLA ANGLOJĘZYCZNYCH!!! A nie dla reszty świata.
      • Gość: Karol Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.kalisz.mm.pl 24.10.10, 23:57
        I tu się z Tobą nie mogę zgodzić. Chodzi o kwestię (cyt.)

        "- jest to język łatwy tylko dla niektórych uzytkowników języków europejskich - dla Węgrów i ludów w Azji i Afryce to czysta
        abstrakcja"

        Węgrzy już doszli do tego, że ich język jest trudny dla innych, więc aby być zrozumianym, to można na Węgrzech maturę pisać w Esperanto. Nie tylko maturę, również prace dyplomowe można pisać w Esperanto. I okazuje się, że wcale angielski nie jest potrzebny, żeby ich "świat" zrozumiał.

        Co do Azji, to w Chinach (i w Brazylii, ale to już nie Azja) notuje się obecnie największy wzrost zainteresowania j.Esperanto.

        Afryka natomiast, gdzie każde plemię mówi innym językiem, zauważa w j.Esperanto nadzieję na przyszłość w komunikacji między plemionami.

        Ot tyle wyjaśnień.
    • josoy Re: Esperanto w szkołach ??? 01.07.10, 13:18
      Myślę, ze to nie jest dobry pomysł bo nie za dużo ludzi się nim porozumiewa....
      Jest taki sam język tylko oparty o zasady języków słowiańskich i dużo więcej
      ludzi się nim porozumiewa więc nie widzę sensu.
      • Gość: Geo Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.is.net.pl 10.09.10, 13:43
        Z cyframi arabskimi było podobnie - po co je wprowadzać, jak wszyscy stosują system rzymski, a mało ludzi uzywa cyfr arabskich. System metryczny do dzisiaj nie opanował świata. Po prostu ludzie muszą dojrzeć do pewnych idei. Na razie, jak stado baranów, wszyscy trenują angielski, bo inni to robią - to głupi argument. Angielski zupełnie nie nadaje się na język międzynarodowy.
      • Gość: Geo Re: Esperanto w szkołach ??? IP: 193.193.77.* 01.12.10, 13:25
        Żadnego języka obcego nie nauczysz się w szkole, bo jest na to za trudny. Aby opanować angielski, trzeba na niego poświęcić tysiące godzin. Ile to będzie lat, jeśli nauka w szkole trwa 4 godz. w tygodniu? Dlatego nauka języków obcych jest GIGANTYCZNYM OSZUSTWEM, niestety ludzie dają się na nie wciąż nabierać, płacą grube pieniądze za naukę, a efekty są marne - i tak będzie już zawsze, chyba że na całym świecie zapanuje jeden język (sądzę, że najprawdopodobniej będzie to chiński).
        • ludolfo Re: Esperanto w szkołach ??? 17.01.11, 20:16
          Saluton!
          Ne kolerighu! La nuna diskutado estas interesa ripetado de maljunaj argumentoj por kaj kontrau Esperanto, sed bedaurinde ghis nun senefika.
          Espo jest jezykiem hobystow. Kto ma takie upodobanie ten nauczyl sie i stosuje ten srodek komunikowania bez szkoly. I tak niech zostanie. Nie zamierzam "naklaniac" koronowane glowy do zmiany sposobu myslenia. Racjonalnosc, podobnie jak we wielu innych wypadkach, nie ma tu istotnego znaczenia.
          Do, ghis reaudo!
          • Gość: xyz Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.is.net.pl 27.02.13, 16:57
            Nie, esperanto nie jest językiem hobbystów. To normalny język obcy, o klasę lepszy od wszystkich innych. Nie bierzecie pod uwagę upośledzenia językowego, które pojawia się, gdy musicie mówić w języku obcym, którym dobrze nie władacie. Claude Piron, szwajcarski psycholog i esperantysta, pracował dla WHO i opiekował się uchodźcami. Jedna grupa słabo mówiła po angielsku i niemiecku, chociaż uczyli się tego w szkołach ponad 6 lat. Z nimi nie mógł się dogadać - np. ponad 5 minut zajęło mu wytłumaczenie pewnej kobiecie (Piron perfekt znał niemiecki i angielski, wcześniej był tłumaczem w ONZ), że dostanie płaszczyk i kocyk dla dziecka - porażka. Potem pojawiła się druga grupa, w której znalazł się pewien młodzieniec uczący się wcześniej przez kilka miesięcy (nie lat!!!) esperanto. Porozumienie się z nim nie sprawiło żadnej trudności. Po tym doświadczeniu Pironowi otworzyły się oczy. Esperanto jest zbawieniem dla chorego językowo świata, lekarstwem na afazję i upośledzenie językowe. Nie żadnym językiem dla hobbystów czy maniaków. Aby to zrozumieć, musicie przeżyć kilka poniżeń w angielskim. Inaczej nie wiecie o czym mówię.
    • Gość: rodopsyna Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.110.net-kontakt.com.pl 03.05.11, 10:39
      To cudowny język jako 11- latka uczyłam się go z Nowej Wsi (chyba Już nie pamiętam) cudowna idea , moim zdaniem powinien być wprowadzony do szkół, nie ma wtedy języka uprzywilejowanego dla niektórych narodów np angielski - porozumiewać się w jednym języku z ludźmi z róznych kontynentów - bezcenne . Byłam kiedyś na światowym zjeździe esperantystów i tego doświadczyłam , ALE... język ten nie ma dobrego PR wcale go nie ma to jedno wiem że to język przyjaźni tolerancji ect i dobrze ale jezeli wchodzę od czasu do czasu na strony esperanckie polskie to co widzę w Warszawie czy Lublinie no jakiś skansen !!! z całym szacunkiem wystarczy spojrzeć na galerię sami emeryci i starcy no jak można przyciągnąć i zainteresować młodych sama idea miłości itp tolerancji nie wystarczy mówiąc wprost co młody człowiek będzie robił z emerytem ... pójdzie na wycieczkę skoczy na bangi wybierze sie na disko lub inny odlot - tym żyją młodzi ludzie no co dzień owszem jeżeli się spotkamy na otwarciu kongresu itp to pełna tolerancja , kiedyś w esperanckiej organizacji turystycznej w Bydgoszczy był podział na grupy wiekowe np do 25 lat do 40 itp i to miało sens młodzi mają power a seniorzy nie i bezsensu jest łączenie np takich wycieczek czy spotkań . Marzy mi się zorganizowanie wycieczki dookoła świata np 2- 3 tygodnie w towarzystwie innych esperantystów na 5 kontynentów właśnie w pewnej grupie wiekowej , są esperantyści mający własny biznes i stać ich na to - dobry plan i przygoda jedyna w życiu mnie np wcale nie odpowiada spanie byle gdzie i byle jak jak tak będą się reklamować esperantyści no to efekty są coraz marniejsze i nie dziwi mnie to . Stać przeciętnego Polaka na Sharm el sheik a na inne wyprawy all in clusive to nie , powstaje wrażenie , że esperantysta to biedak ...



      • ludolfo Re: Esperanto w szkołach ??? 07.05.11, 18:00
        Gość portalu: rodopsyna napisał(a):

        > ... powstaje wrażenie , że esperantysta to biedak ...
        >
        to nie jest wrazenie - to fakt !!! Esperanto to jezyk emerytow i biedakow. Wiem co mowie, bo takim jestem. Nowa generacja ma inne cele niz dbac o sztuke komunikowania. Na czas podrozy dookola swiata wystarczy kilka zwrotow i gestow. W pracy wystarczy znac kilka nazw uzywanych narzedzi i kody Microsoft'a. Wspolny jezyk (na poziomie literackim) to wprost niebezpieczenstwo spoleczno-polityczne. Wspolny jezyk to stare marzenie ludzkosci (jak wiele innych). Bylo juz wiele prob jego realizacji i nadal projektuje sie nowe wersje. NIe ma jeszcze wystarczajaco silnej potrzeby spolecznej aby stal sie powszechny - chyba, ze jakas katastrofa swiatowa wywola fale wedrowek ludzi - ale wtedy kazdy sie szybko nauczy czego trzeba. Na dzis to taka mila i pozyteczna zabawa lingwistyczna dla pewnych zapalencow. Mnie to tez bawi i satysfakcjonuje.
        Esperanto - jezyk E-merytow, dlaczego nieee?
        • Gość: rodopsyna Re: Esperanto w szkołach ??? IP: *.110.net-kontakt.com.pl 13.05.11, 23:19
          No cóż pięknie Pan to napisał .. zgadzam się to język zapaleńców , ludzi moim zdaniem wyjątkowych ja z takimi się spotkałam o szerokich horyzontach ideach esperanto mogło być naszą polską wizytówką ale w tym kraju .. promuje się głupotę to tyle a zapytam czy w Polsce można zdawać maturę z esperanto takie miałam marzenie i nawet 3 lata temu ktoś mi powiedział ze podobno tak
          Pozdrawiam esperantystów
          • ludolfo Re: Esperanto w szkołach ??? 14.05.11, 11:41
            Gość portalu: rodopsyna napisał(a):

            >.... esperanto mogło być naszą polską wizytówką ale ..


            tak sie nie stalo bo E to byla IDEA, ktora byla spolecznie-politycznie grozna - zatem byla zwalczana; skutecznie, jak dzis widac! Widze juz nowych szermierzy jezyka "Lingwa de Planeta", ktorego ja juz nie bede uzywal - bo dla emeryta najlepsze jest jednak E. Hao tago!!!


    • kamilk39 Re: Esperanto w szkołach ??? 10.11.12, 18:35
      A o tym w szkołach nie wspominają, jak polscy politycy popierają ten język:
      www.senat.gov.pl/aktualnosci/art,1107,esperanto-w-senacie.html
      Wiele osób(10mln) na świecie zna podstawy tego języka, a francuzi, włosi(chyba) i hiszpanie powinni zrozumieć, jak do nich się powie w Esperanto.
      Sam po 5 miesiącach nauki oceniam swoją znajomość esperanta na poziom A2/B1 (potwierdzone egzaminem na lernu.net) więc rok nauki(5-6 godzin lekcyjnych na tydzień) na pewno starczyłby na opanowanie języka na poziom matury rozszerzonej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka