Gość: Bolo1976
IP: *.chello.pl
16.11.07, 00:33
System WinXpPro dysk na NTFS.
Coś się dzieje z komputerem sąsiadów. Objawy: wyłącza menadżera
zadań i edytor rejestru (komunikat - wyłączone przez
administratora). Nie działają żadne sposoby(instrukcje, regi),
żeby je włączyć spowrotem. Włącza system recovery i nie pozwala
wyłączyć. Wyłącza wszystkie programy antywirusowe. Nie pozwala na
uruchomienie jakiegokolwiek oprogramowania do sprawdzania systemu
typu Hijack itp. - po uruchomieniu takiegoż po prostu kasuje go. To
samo z innymi programami minn. killprocess itp. Pozwala uruchomić
przeglądarkę internetową i przegladać strony pod warunkiem, że... na
stronie nie pojawi się jakakolwiek informacja o antywirusach,
szczepionkach, programach diagnostycznych - po otwarciu takiej
strony po 1-2 sekundach zamyka ją bez żadnych komunikatów (wszystkie
przeglądarki - IE, Firefox, Opera...). jedynym wyjątkiem jest MKS
Online, który daje się uruchomić, sprawdza system ale kompletnie nic
nie wykrywa. Wszystkie uwagi dotycza również trybu awaryjnego i
logowania się jako administrator. To nie mój komputer i jest bardzo
zaśmiecony różnymi bzdetami.
Co zrobić ?? Po wielu próbach uruchomienia tych wszystkich programów
dochodzę do wniosku, że trzeba sformatować C (są jeszcze dyski D i E
ale w 90% puste) i postawic system od nowa. Więc tak robię. Dysk C
formatuję w instalatorze windowsa. Instaluje się wszystko bez
najmniejszego problemu, wgrywam sterowniki, chce wejść do menadżera
zadań a tu się... nie da... Wszystkie objawy tak idealnie jak
wcześniej. Pięknie myślę... Jeszczce jedna próba instalacji. Tym
razem w instalatorze WinXp kasuje wszystkie partycje (były NTFS) i
tworzę nowe 3 partycje na FAT32 w Fdisku po starcie z bezpiecznej
(z innego komputera) dyskietki i formatuję je, wcześniej
dając "fdisk /mbr". Jak można się domyśleć nic to nie daje i dalej
to samo dzieje się z komputerem... Wszystkie płyty i dyskietki
których używam są na 100% sprawdzone. Acha w międzyczasie jeszcze
sprawdzałem MBR wieloma programami w poszukiwaniu wirusów ale bez
skutu - niby czysto.
Ciekawe, jeszcze się z czymś takim nie spotkałem.