Gość: zmartwiona starsza
IP: *.as.kn.pl
13.06.08, 23:49
Czasem na moment, czasem na dłużej.
Przed chwilą chciałam Wam podać nazwę świństwa, które wykrył skaner,
a którego nie udało się wyrzycić i ... na nazwie pojawiły
się "rozmyte" esyfloresy , a jak chciałam dokończyć nazwę, to cały
ekran pokrył się paskową "grafiką"-mnóstwo poziomych pasków.
O co chodzi? Nie chciało to dziadostwo zniknąć i musiałam zrobić
radykalny krok.
Boję się korzystać z konta internetowego. Czy słusznie?
Dodam, że młodsza rządziła dotąd komputerem ale "się zrobiła
dorosła" i poszła na swoje. Od początku miałyśmy Notrona ale pod
trzech latach mądrala podrosła i uznała to za zbędne - zostałam na
lodzie.
Co radzicie starszej nastolatce?