dziuunia
28.09.03, 17:14
Dzisiaj Norton w moim komputerze zakomunikował że znalazł robaka Redlof.A i
nie może go usunąć.No więc przeskanowałam dysk skanerem on-line mksa który
nic nie wykrył.Dalej poprzez start-wykryj znalazłam plik pod nazwą redlof.A
i go usunęłam.Później po znalezieniu w sieci opisu robaka i nazw plików
jakie tworzy zaczęłam szukać.I nic nie znalazłam.Nigdzie,ani w rejestrze ani
na dysku nie było żadnych wpisów i plików jakie się tworzą przy
zainfekowaniu takim wirusem.Nie ma go też po restarcie nigdzie.Ponowny skan
on-line i skan nortonem nic nie wykryły.I teraz mam wątpliwości-czy to nie
za proste?Czy faktycznie nie ma już wirusa?Czy po prostu nie zdążył zrobić
niczego?Czy to w ogóle możliwe że nie zdążył nic zainfekować?No i czy mogę
bezpiecznie wysyłać pocztę-czy nie podczepi się pod maile?Jak dla mnie to
jest dość podejrzane że był tylko plik o nazwie wirusa i nic więcej.B.proszę
o podpowiedź czy powinnam zrobić coś jeszcze czy też nie ma się o co martwić.
POZDR