a jak mężowie i narzeczeni

01.07.07, 19:32
Kobiety zamężne! Chciałabym Was wywołać do odpowiedzi. Tyle pisałyście o
Waszym przeżywaniu dnia ślubu, a ja chętnie poczytałabym o ty, jak przeżyli
ten dzień Wasi mężowie.

No a te niezamężne - jak przeżywają to przyszli mężowie tuż przed. Bo dużo
przed to wiemy - ciągłe dyskusje nad tym czy się angażują czy nie i dlaczego
zawsze za mało.

A tuż przed?

Mój Piotrek jest daleko, więc sytuacja jest nieco inna, ale wiem, że jest
szczęśliwy i pewien tej decyzji. Nie przejmuje się całą oprawą, bo i po co.
Co za różnica jak zagrają pierwszy taniec i czy będą na sali słoneczniki czy
sztuczne kwiaty. Sama tak zaczynam myśleć. Ważne jest to, że spojrzymy sobie
w oczy, uściśniemy ręce pod stułą (nadal mam dreszcze, jak przypomnę sobie
Twój opis Kasiu) i od tego momentu będziemy jednym...
I wiem, że Piotrek się na to cieszy tak samo jak ja, mówi mi o tym, że jest
szczęśliwy i czasem myślę, że jemu tego szczęśliwego oczekiwania nie
przysłaniają drobiazgi organizacyjne i problemy z tym związane i uczę się od
niego tego iddzielania rzeczy ważnych od mniej ważnych. A on uczy się ode
mnie wrażliwości i zaskakuje mnie mądrością w tej kwestii.
Kocham mojego faceta!
    • mada.d.n Re: a jak mężowie i narzeczeni 01.07.07, 20:14
      Tomek mówi, że jedynym jego zmartwieniem był pierwszy taniec -wymyśliłam sobie
      walc, więc w końcu uległ (nie miał i tak wyboru ;p), ale jak wyszliśmy i puścili
      kaczuszki -wszystkie nerwy z niego uleciały hihi
      a tak na serio - może gdzieś tam w głębi duszy się denerwował, ale oboje
      podeszliśmy do tego, jak do długo planowanego wydarzenia w naszym życiu (jego
      słowa! na pytanie kolejnej osoby, czy się denerwujemy)
      generalnie jego zadaniem było uspokajać mnie w momencie, kiedy zaczynałam sypać
      wiązanki przez kolejny genialny pomysł mojej mamy. no i przez pogodę smile
      drobiazgi organizacyjne nie przysłoniły mi rangi tej uroczystości - ślub i
      wesele planowaliśmy od roku, był plan na wszystkie możliwości pogodowe (no, nie
      przewidziałam wiecznego spóźniania się mojej mamy -a powinnam, bo to norma uncertain),
      więc nie było czym się denerwować smile

      Haniu - Piotrek niedługo wraca, naciesz się nim i pamiętaj - co ma być, to
      będzie! szkoda nerwów, do wszystkie trzeba podejść ze spokojem - jeśli jesteście
      pewni swojej decyzji, to będzie ok!

      trzymam kciuki!!!!


      już po...
      Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
      jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
      • greene3 Re: a jak mężowie i narzeczeni 01.07.07, 20:17
        pewnie, że jesteśmy pewni - nie możemy nie być
        dzięki za trzymanie kciuków - teraz denerwuję się tylko jednym - żeby
        bezpiecznie wrócił
        • mada.d.n Re: a jak mężowie i narzeczeni 01.07.07, 20:27
          spokojnie, wróci cały i zdrowy smile
          innej opcji nie ma big_grin


          już po...
          Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
          jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
          • nives1 Re: a jak mężowie i narzeczeni 02.07.07, 09:13
            i będziecie nadrabiac rozłąkę :p
    • mada.d.n Re: a jak mężowie i narzeczeni 01.07.07, 20:28
      a - i żeby nie było -ja nie poddaję w wątpliwość Waszej pewności, tak mi jakoś
      głupio wyszło smile


      już po...
      Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
      jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
    • lubna Re: a jak mężowie i narzeczeni 01.07.07, 22:41
      smile Czuję się wywołana wink
      Maciek przeżył ten dzień bardzo mocno, może nawet ciut bardziej niż ja, o czym nie powinnam pisać, bo się wstydzę, że ja jakoś tak spokojniej i mniej wink Rano spał jak zabity, kiedy ja obserwowałam każdą nadciągającą chmurę - a poranek był cudowny. Kiedy wstał, poszedł po gazetę, wystroił auto, pojechał z moimi rodzicami po tort, wydawał się taki zrównoważony w przeciwieństwie do mnie wink Ale przeżywał wszystko bardzo mocno, na przysiędze płakał, kiedy po ślubie jechaliśmy na świętowanie, był taki szczęśliwy, że wzroku nie mogłam oderwać smile Wzruszenie jednak nie ustawało, o czym przekonaliśmy się wszyscy, gdy wzniósł pierwszy toast drżącym głosem smile A kiedy zaczęły się tańce, po raz pierwszy w życiu olał swój brak wyczucia rytmu, którego się tak strasznie i bez sensu wstydzi, i szalał i tańczył ze mną, i tulił ciągle; obtańcował też moje babcie, które jeszcze bardziej się w nim zakochały wink
      Po północy, kiedy się skończyło, odwiedziliśmy jeszcze wszystkich gości w pokojach, opowiadał o swoim szczęściu i ciągle się śmiał smile A kiedy wróciliśmy do naszego pokoju, to padliśmy na łóżku wyczerpani i zasnęliśmy jednym z bardziej błogich snów, jakie pamiętam smile
      Do dzisiaj lubi wspominać ślub, czekał na tą chwilę od prawie 5 lat, to ja miałam chwile zwątpienia, on nigdy (achhhh jak bosko mieć takiego faceta smile
      Czasami, kiedy przechodzę obok niego siedzącego przed komputerem widzę, że ogląda sobie nasze zdjęcia, łapie mnie wtedy mocno i mówi, że się tak cieszy z tego ślubu.
      Ten krok to był fantastyczny pomysł. Ten ślub. Może we mnie wiele nie zmienił, bo całą przysięgę moją wypowiedziałąm mu przed laty i ślubna była dla mnie niejako odświeżeniem, ale w Maćku ślub wiele zmienił; jesteśmy teraz oboje szczęśliwsi smile
      Chciałam, żeby sam coś napisał, ale uczy się do obrony, to nie będę świnia i nie będę przerywała wink

      A jak greene znosisz tą nieobecność Piotrka? smile Jakby Ci było smutno z "samotnością" to ja tu wakacjuję w Poznaniu jeszcze jakieś 2 tygodnie, więc, powiedzmy, "jestem pod ręką" smile
      • nives1 Re: a jak mężowie i narzeczeni 02.07.07, 09:14
        Ja tez pod ręką smile)
        Najgorsze jest to ze moje kumpele obie sa ciężarne
        no kurde nie ma z kim iść na piwo ;P
        • mada.d.n Re: a jak mężowie i narzeczeni 02.07.07, 09:56
          no jak to, a my?
          specjalnie dla Ciebie, Kasiu, przyjadę autobusem i będziemy mogły wypić sobie
          piwo ;p


          już po...
          Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
          jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
          • nives1 Re: a jak mężowie i narzeczeni 02.07.07, 10:14
            To co dziewczyny ?? idziemy w piątek albo sobote na piwo ??
            • mada.d.n Re: a jak mężowie i narzeczeni 02.07.07, 11:20
              kurcze, w ten weekend wyjeżdżam, najbliższy "wolny" piątek za 2 tygodnie smile ale
              spoko, najwyżej będą na Twoim sierpniowym wyjściu ;p


              już po...
              Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
              jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
    • nives1 Re: a jak mężowie i narzeczeni 02.07.07, 09:11
      Melduję sie !! ;P
      Wiem ze Marcin był bardzo zdenerwowany od samego rana. On jest takim facetem ze
      jeśli jest zdenerwowany a coś nie idzie po jego myśli to jest wkurzony wink więc
      nawet w dniu ślubu ise pokłóciliśmy wink)
      Ale przeżywał strasznie smile Do dziś sie zastanawiam nad tym ściskaniem rąk
      podczas przysięgi - czy on dodawał mi otuchy czy trzymał żebym nie zemdlała,
      czy może szukał jej u mnie big_grin
      Najzabawniejsze jest to ze nie chodziło o to że to wielki dzień itd, bardziej o
      to żeby się nie pomylić czy coś, bo oboje jesteśmy wrażliwi na krytykę tongue_out
      Sam fakt zawarcia związku małżeńskiego nie był dla nas wielkim krokiem, bo był
      on tak normalny dla nas że szok. Od samego początku wiedzieliśmy że zostaniemy
      małżeństwem bo nie podoba nam się życie na kocią łapę, że chcemy być za siebie
      w pełni odpowiedzialni takze przed prawem. Przez cały rok do ślubu nie było
      jakiś dziwnych watpliwości czy to ten , czy to ta, czy on jest odpowiednim
      kandydatem itp itd.
      jak razem zamieszkaliśmy to mielismy kiedyś taką rozmowę, że możemy się kłócić
      i nie zgadzać, bo przecież jesteśmy różni. Ale mamy najbliższe 50 lat żeby się
      dogadać. Zresztą rozmawiamy godzinami - ile to razy szliśmy spać o 4 czy 5 rano
      bo się zagadaliśmy. I kłócimy się - bo po prostu jestesmy wybuchowi oboje i
      czasami tego potrzebujemy. Ale szybko się godzimy, nie ma cichych dni.
      Kilka osób się dziwiło że się nie pozabijaliśmy, bo jestesmy tacy różni - ja
      realistka do szpiku kości, zdecydowana i energiczna, Marcin spokojniejszy,
      bardziej skierowany do wewnątrz, ale tak samo jak ja wybychowy
      Dla wielu osób jestem przyziemną jędzą bez polotu, bo stoję mocno na ziemi i
      szybko podejmuję decyzję. Ale to wcale nie oznacza że jestem apodyktyczna. I
      najwazniejsze dla mnie jest to ze mój mąż o tym wie i nie przejmuje sie durnymi
      opiniami. Nasz wewnętrzny świat zostawiamy dla siebie
      Sporo mam refleksji nie big_grin hehe
      A dziś mamy miesiąc od ślubu. Jestesmy bardzo szczęśliwi, ale tak samo jak
      bylismy przed ślubem big_grin
      Mamy nowe plany na przyszłość, układamy ja sobie powolutku
      Niczego nie żałuję
      Dobrze wybrałam smile
      • mada.d.n Re: a jak mężowie i narzeczeni 02.07.07, 10:00
        jeju, jak ja Wam zazdroszczę lekkości pisania -ja nie umiem tego wszystkiego
        opisać tak fajnie sad((


        już po...
        Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
        jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
    • aandzia2424 Re: a jak mężowie i narzeczeni 02.07.07, 11:54
      hej dziewczyny pozwolicie, że i ja się tu dopiszesmile póki co jestem jeszcze w
      narzeczeństwie, ale za dwa miesiace juz żoną smile hihi, moj miesiaczek jest
      jeszcze spokojny, ale powoli wielki dzień się zbliza i wiem, że oboje będziemy
      w lekkim stresie ;] ja sie obawiam czy nie przepłacze całego ślubu i wesela
      oczywiście ze szczęścia, ale takie wydarzenia szybko mnie wzruszają. Nawet
      czytajac którys z postów łezka mi sie zakręciła smileWczoraj mineło nam dwa lata
      jak ze sobą jesteśmy i kocham mojego misiaka jeszcze bardziej (jesli w ogóle
      mogę go bardziej kochać:o))i wiem,że On mnie tez!!!
      p.s. czytam sobie od czasu do czasu Wasze posty dziewczyny i cieszę sie, że są
      ludzie dla, kórych malżeństwo nie jest przeszkodą na drodze do szcześcia.
      Pozdrawiam Was gorącosmile
    • greene3 Re: a jak mężowie i narzeczeni 02.07.07, 18:20
      zdaje się że wywołałam serę wzruszeń
      my to jesteśmy szczęściary, co?
      takich facetów, takie spełnienie, takie szczęście - każdy by chciał

      A piwko bardzo chętnie - zwłaszczam, że to ostatnie dni wolności (hehe) z czego
      się bardzo cieszę - potem Piotruś usidli mnie w domu przynajmniej na ten
      przedślubny miesiąc - takie z nas domatory gdy jesteśmy razem

      dzięki dziewczyny, że jesteście "pod ręką" - dobrze to wiedzieć.

      może to piwko w czwartek na przykład?? co wy na to??

      w weekend też mnie nie ma - chyba że w niedzielę

      a co do braku Piotrka - zamęt ze zmianą pracy i ślubnymi przygotowaniami
      sprawia, że ten czas szybko mija i nawet tęsknić za bardzo nie ma czasu - oboje
      się wiele nauczyliśmy będąc tak długo osobno i cieszę się już na tę łzę radości
      na jego widok 12 lipca smile

      jak śpiewała Alicja Majewska "Bo męska rzecz być daleko, a kobieca wiernie
      czekać..."

      to czekam
      • nives1 Re: a jak mężowie i narzeczeni 02.07.07, 23:58
        ja wolę "miłowania głodni jak wilcy... " wink
        Ja bardzo chętnie piwo w czwartek smile
        tylko ze pracuję do 17.30 a potem dostępna jak słoneczko na gg ?smile)))
        • greene3 Re: a jak mężowie i narzeczeni 04.07.07, 22:26
          ja mam lekcje do 19.30, więc jak ktoś reflektuje to na 20tą chętnie smile
          • nives1 Re: a jak mężowie i narzeczeni 05.07.07, 09:05
            ja niestety dzisiaj zdycham sad(((
            chyba mnie jakies choróbsko łapie sad(((
            • greene3 Re: a jak mężowie i narzeczeni 05.07.07, 12:21
              szczerze mówiąc mnie też pogoda nastraja raczej do siedzenia pod kołderką z
              kubkiem kakao - może w przyszłym tygodniu??
              • nives1 Re: a jak mężowie i narzeczeni 05.07.07, 12:30
                Bardzo chętnie smile))
                Ja tak marzę żeby się położyć !! Jeszcze mnie tak głowa boli sad((
              • mada.d.n Re: a jak mężowie i narzeczeni 05.07.07, 13:51
                kakao! jak ja go dawno nie piłam!
                chyba poproszę mojego najlepszego na świecie męża, żeby mi zrobił, jak przyjdę z
                pracy smile


                już po...
                Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
                jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
Pełna wersja