greene3
01.07.07, 19:32
Kobiety zamężne! Chciałabym Was wywołać do odpowiedzi. Tyle pisałyście o
Waszym przeżywaniu dnia ślubu, a ja chętnie poczytałabym o ty, jak przeżyli
ten dzień Wasi mężowie.
No a te niezamężne - jak przeżywają to przyszli mężowie tuż przed. Bo dużo
przed to wiemy - ciągłe dyskusje nad tym czy się angażują czy nie i dlaczego
zawsze za mało.
A tuż przed?
Mój Piotrek jest daleko, więc sytuacja jest nieco inna, ale wiem, że jest
szczęśliwy i pewien tej decyzji. Nie przejmuje się całą oprawą, bo i po co.
Co za różnica jak zagrają pierwszy taniec i czy będą na sali słoneczniki czy
sztuczne kwiaty. Sama tak zaczynam myśleć. Ważne jest to, że spojrzymy sobie
w oczy, uściśniemy ręce pod stułą (nadal mam dreszcze, jak przypomnę sobie
Twój opis Kasiu) i od tego momentu będziemy jednym...
I wiem, że Piotrek się na to cieszy tak samo jak ja, mówi mi o tym, że jest
szczęśliwy i czasem myślę, że jemu tego szczęśliwego oczekiwania nie
przysłaniają drobiazgi organizacyjne i problemy z tym związane i uczę się od
niego tego iddzielania rzeczy ważnych od mniej ważnych. A on uczy się ode
mnie wrażliwości i zaskakuje mnie mądrością w tej kwestii.
Kocham mojego faceta!