greene3
28.08.07, 21:31
Dziewczyny, dostałam podwyżke i awansowałam i w ogóle miałam
rewelacyjny dzień. Szef powiedział mi tyle miłych słów, że od razu
nabrałam werwy do dalszej pracy - dobry jest skurczybyk w motywacji
pracowników.
Szkoda tylko, że zepsuł nieco efekt, pytając o ciążowe plany. Niby
zrobił to bardzo przepraszając i w ogóle, ale zrobił. No i
powiedział, że jeśli uznam pytanie za niestosowne, to mam mu
powiedzieć. No i powiedziałam, że pytanie jest bardziej niż
niestosowne a ingerencja w prywatność zbyt duża. No i... przyznał mi
rację! Bo o swoje prawa trzeba walczyć. Nie zawsze dobrze się na tym
wychodzi, ale warto!
W każdym razie życie młodej żonki jest fajowe. W pracy sielanka. W
domu wdrażanie w życie marzeń, planów i słuchanie, jaki to mój mąż
szczęśliwy, że mnie ma
Heh, życie jest piękne.
Nives, napisałaś, że Twój mąż po wyjeździe w góry jakoś tak dojrzał.
Mój też. A raczej po jednej z rozmów, jakie odbyliśmy po powrocie.
Zaczyna myśleć i działać jak głowa rodziny. Imponuje mi ten facet i
mam nadzieję, że to się nigdy nie skończy.
A najwspanialsze jest to, że powiedział mi dziś: "Żono, jestem z
Ciebie dumny!". Ech...