maciej_pawlik
19.03.09, 07:58
Ślub od kuchni (z przymrużeniem oka)
Postanowiliście powiedzieć sobie sakramentalne TAK. Jedna z
najpiękniejszych chwil, ale również jedno z największych wyzwań
organizacyjnych. Organizacja własnego ślubu, wesela wymaga wiele
wysiłku i pracy, ale również pewnej wiedzy i zmysłu organizacyjnego.
Dobrze jeśli można liczyć na dobre rady rodziców czy znajomych,
jednak nie zawsze najbliżsi potrafią pomóc. Na szczęście przecież
mamy Internet. Zawsze można popytać i skorzystać z czyjegoś
doświadczenia na różnych forach ślubnych czy przeglądając po prostu
strony o tematyce ślubnej. Tutaj również chciałbym podzielić się
pewnym doświadczeniem zwracając Wam uwagę na pewne elementy, z
którymi się na pewno spotkacie w trakcie organizowania waszego
ślubu.
Dzisiaj zdecydowana większość par planuje swój ślub z 1-1,5 rocznym
wyprzedzeniem. Czy to przypadkiem nie nadgorliwość – przecież sal,
zespołów, fotografów etc. jest dużo? Nie! Należy pamiętać, że pomimo
dość obfitej oferty ślubnej sal, zespołów, fotografów etc., takich,
które to spełnią Wasze oczekiwania okaże się nad wyraz mało, a w
dodatku akurat ta sala, ten zespół i zapewne fotograf przypadnie do
gustu jeszcze kilku innym parom. Dlatego jeśli nie chcecie zostać
zmuszeni do zbyt wielu kompromisów, należy pozbyć się
przeświadczenia „…przecież jest jeszcze duuuużo czasu…”. Zatem
planując ślub, jedną z istotnych kwestii – wbrew pozorom – jest
wybór miesiąca. Przesądni mają łatwiej, bo przecież miesięcy z
literką ‘r’ w nazwie jest tylko sześć, ale pozostali mają nieco
trudniej. Wydaje się, że najgorszymi miesiącami na ślub są listopad,
grudzień, styczeń oraz luty. Jeśli decydujecie się pobrać w okresie
późnojesiennym i zimowym, to warto wziąć pod uwagę kilka
technicznych szczegółów. Przede wszystkim pogoda. O niskich
temperaturach i warunkach atmosferycznych nawet nie wspominam, ale…
Jeśli zależy Wam na pięknych zdjęciach czy filmie, to powinniście
być świadomi, że w tych miesiącach wykonanie zdjęć czy filmu na
zewnątrz jest bardzo trudne ze względu na niedostateczną ilość
światła, a sztuczne oświetlenie w żaden sposób nie zastąpi światła
dziennego, dlatego jeśli zaplanowaliście sypiący się ryż albo płatki
róż podczas wyjścia z kościoła, to piękne chwile raczej pozostaną
tylko w waszej pamięci. Kolejnym „zadaniem bojowym” może okazać się
polowanie na pogodę do zdjęć plenerowych. Warto zatem wziąć pod
rozwagę opcję wykonania zdjęć w plenerze nieco później – wiosną. W
końcu jest to pamiątka na całe życie i szkoda byłoby oglądając
zdjęcia ślubne widzieć na nich niebo w kolorze szaroburym. Skoro
otarłem się o estetykę otoczenia na zdjęciach, to oczywistym jest,
że np. w grudniu każdy z waszych gości przyjdzie na uroczystość w
płaszczu (z reguły w czarnym) – jest to również pewien element,
który zarówno na zdjęciach jak i na filmie jest stosunkowo widoczny.
Na pewno bardziej kolorowe, żywe i wesołe zdjęcia wyjdą nam w
okresie letnim.
Miesiące wiosenne wydają się być neutralnymi. Jednak ryzyko
trafienia w odpowiednią pogodę jest dość duże. Marzec, czasami
kwiecień dostarcza pytań typu „strój bardziej zimowy czy raczej
letni?”. Tak naprawdę jest to wielka niewiadoma. Maj – miesiąc
komunijny. Może być trudno ze znalezieniem sali i pojawia się
ryzyko, że ktoś z rodziny, znajomych wyprawia komunię akurat w ten
sam dzień, choć z pogodą i pięknym otoczeniem raczej nie będzie
problemów.
Czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień – to cztery chyba najlepsze
miesiące na ślub i myślę, że nie trzeba uzasadniać dlaczego. Jednak
tu warto pamiętać, że terminy na usługi ślubne w tych miesiącach
wypełniają się w kalendarzach dużo wcześniej niż pozostałe. Dlatego
jeśli zależy Wam na dobrym zespole, kamerzyście, fotografie to
rezerwacji należy dokonać z rocznym wyprzedzeniem, żeby mieć
pewność, że Wasz termin będzie dostępny. Organizując wesele latem,
zachęcam również do zwrócenia uwagi na to, czy sala weselna jest
klimatyzowana. Niejednokrotnie byłem świadkiem sytuacji, w której
wesele po prostu przenosiło się z sali na zewnątrz. Oczywiście
wspaniale, jeśli jest piękny ogród i organizatorzy przewidzieli
obsługę gości również na zewnątrz, ale jeśli jest to ucieczka z
dusznej gorącej sali zabrakło klimatyzacji, to Wasi goście zamiast
wspominania wspaniałej zabawy będą sobie przypominać „…ale było
gorąco..”. Warto też zwrócić uwagę przy podpisywaniu umowy wynajmu
sali czy organizator zapewnia permanentną pracę urządzeń
klimatyzacyjnych (być może brzmi to niedorzecznie, ale oszczędzanie
przez organizatorów kilkudziesięciu złotych właśnie na tym jest
powszechnie stosowana praktyką).
Jako fotograf chciałbym zwrócić uwagę na pewien
drobiazg, jednak z punktu widzenia Waszych pięknych zdjęć bądź
filmu, bardzo istotny. Mianowicie warto postarać się aby po wyjściu
z kościoła „coś się działo”. Oczywiście rozumiejąc, że gusta są
absolutnie różne i każdemu podoba się coś innego, nie próbuję tu
przemycić wizji idealnego ślubu wg Macieja Pawlika, a jedynie
przekazuję to, co zaobserwowałem u innych. Bardzo efektowne obok
sypania ryżem jest obsypywanie pary młodej płatkami róż. Najlepsze
efekty na zdjęciach i filmie uzyskuje się, kiedy jest ich po prostu
dużo i lecą długo. Skoro mowa o wyjściu z kościoła, to zachęcam też
do pewnej ingerencji w bieg wydarzeń, ponieważ nie raz byłem
świadkiem sytuacji gdy Młodzi po wyjściu z bramy kościelnej z
pewnym rozczarowaniem i wyrazem jakby chcieli powiedzieć „nie tak to
sobie wyobrażaliśmy”, orientowali się, że wszyscy goście są za nimi
w kościele. Dlatego warto choć w minimalnym stopniu zaplanować pewne
sytuacje i uprzedzić wcześniej pewną ilość osób, aby wyszli z
kościoła przed Wami.
Zdjęcia plenerowe – są piękne. To krótki opis, ale
jakże treściwy. Aby móc tak powiedzieć o swoich zdjęciach, trzeba
coś od siebie dać. Aparat nie maluje! Pamiętajcie, że sceneria to
tylko tło, a na zdjęciach najważniejsi jesteście Wy. Taka myśl
towarzyszy mi zawsze podczas fotografowania. W swoich fotografiach
staram się pokazać Was, uwielbiam kiedy zdjęcia są prawdziwe, a są
takie kiedy prawdziwi jesteście Wy. Sądzę, że trochę smutne jest
ustawienie przed ślubem pary młodej pod drzewem, staranne ułożenie
sukni, bo przecież suknia jest najważniejsza, poproszenie o
wstrzymanie oddechu i klap – „dziękuję Państwu, proszę rodziców do
zdjęcia…”. Myślę, że najpiękniejsze zdjęcia to te, które zatrzymały
chwilę. Pragnę uświadomić jeszcze nieprzekonanych, że nie da się
zrobić naprawdę dobrych zdjęć w dwadzieścia minut przed ślubem albo
uciekając na chwilę z wesela do ogrodu. Zdjęcia plenerowe wymagają
pewnego poświęcenia, czasu i przede wszystkim chęci. Poprzez zdjęcia
można bardzo dużo wyrazić i przekazać. Zdjęcia się podobają kiedy
mają swój charakter, a nabierają go dzięki Wam. Jedne będą
romantyczne inne wesołe i beztroskie jeszcze inne poważne lub
zwariowane, ale wyjdą takie tylko wtedy kiedy Wy tacy będziecie.
Fotografia ślubna to sztuka, a inspiracją jest Wasza miłość…
Maciej Pawlik
www.maciejpawlik.pl/