feel_good_inc
09.11.09, 11:05
Nie wiem, czy to wina podwyższonych wymagań, bo lepsze jest wrogiem dobrego, ale po prostu nie mogę się zmusić do oglądania współczesnych polskich seriali.
Z pewnością nie jest to wina budżetu - w końcu "Alternatywy 4" czy "Zmiennicy" miliardowych budżetów nie miały, a nawet po latach nadają się do oglądania.
Nie jest to też kwestia ograniczeń technicznych - seriali SF się u nas nie kręci ("Naznaczonego" z litości pominę), więc i efekty nie są szczególnie potrzebne.
Co z pewnością jest nie tak:
1. Scenariusze - słabo, oj słabo. Jak już się trafi jakaś perełka, to rozkłada ją momentalnie punkt nr 2:
2. Telenowelność - każdy serial powyżej 5-6 odcinka automatycznie zamienia się w Polsce w telenowelę dramatyczną bądź komediową. Tak było np. z 39,5 który po niezłym starcie, dającym nadzieję na polski odpowiednik "Californication" zapikował w dół tak nisko, że chyba znalazł już trzecie dno.
3. Aktorzy - to chyba największy problem. Jak już jakiś pożal się Boże Brat Mrok czy inny Zakościelny dostanie się do serialu, to zostaje aktorem na całe życie. Nieważne, że jego granie ogranicza się do zestawu trzech min. Nieważne, że byle aktorzyna z zaściankowego teatru lepiej odda postać pośladkami niż on całą postacią. W ogóle nic nie jest ważne...
Czy naprawdę w tym kraju nie ma już innych aktorów niż te parę wrzucanych do każdego serialu "gwiazd"?
4. Bezmyślne kopiowanie obcych seriali. Ja wiem, że Brzydula czy inna Frania się sprawdziła w wersji Latino, amerykańskiej, a nawet niemieckiej. Czy jest to jednak powód, żeby robić wersję polską, której treść będzie taka sama, tylko gorsza (z powodów wymienionych powyżej)? No i potem wrzucają to w porę największej oglądalności - litości! Kto to w ogóle ogląda?
5. Publiczność - ja wiem, że czasem ciężko znaleźć sobie alternatywną rozrywkę, no ale ktoś te seriale musi jednak oglądać, skoro są dalej produkowane. Chyba, że działa tu jakiś mechanizm, którego nie rozumiem?
Ufff, się wypłakałem. A jakie są wasze spostrzeżenia na temat polskich seriali?