reniatoja
02.12.09, 01:08
Od urodzenia zawsze identycznie ubrani, zawsze, ale to zawsze rownoczesnie czegos chca, albo czegos nie chca, zawsze razem sie bawia, zawsze obaj to samo robia, nawet jak stoja to nie dalej niz 5 cm od siebie. Nigdy sie nie zdarza, zeby jeden ogladal tv, a drugi np pomagal babci. Cokolwiek. Nie ostanieja jako dwoje pojedynczych odrebnych ludzi (a przeciez ewidentnie sa dwujajowi,to tym bardziej powinni miec jakies roznice zainteresowan, charakterow), tylko jako "chlopcy" badz tez "AntekiWladek".
czy ta ich podwojnosc nie powinna w koncu sie skonczyc? Te dzieci nie indywidualizuja sie jakos pod wzgledem zainteresowan, zachowan, czy gustow?
Taki ten serial niby edukacyjny, umyjcie raczki kochani, a przeciez chyba bliznieta wlasnie powinny byc wychowywane ze szczegolnym uwzglednieniem odrebnosci kazdego z nich, od ubioru poczawszy. Mozliwe, ze sie myle, ale ubieranie dzici identycznie tylko dlatego, ze sa bliznietami,to przezytek. A przynajmniej od czasu do czasu powinni zajac sie czyms indywidualnie, czy po prostu samodzielnie sie ubrac. ZCy to Michal, czy elzunia przygotowuje im codziennie ubranka? bo nie wierze, ze dzien w dzien osmiolatkowie naradzaja sie wspolnie, ty, stary,jakie koszule dzis wkladamy, zielone z karczkiem, czy pomaranczowe od babci elzuni?