Gość: p
IP: 80.50.4.*
09.02.10, 19:28
Czy to teraz jest norma obyczajowa, czy nie tylko mnie wydaje się
tenże osobnik jakoś zbyt mocno napalony na Olkę? Jak tylko pojawia
się na horyzoncie, zaraz jej zaczyna coś rozpinać, albo przynajmniej
to planuje. Wie może ktoś, czy w serialu to jest celowym zabiegiem
(i np. okaże się że facet ma problemy psychiczno-emocjonalne), czy
twórcy do tego ograniczają kontakty między dziewczyną a chłopakiem.
Bo podobnie było z facetem Agi, tym damskim bokserem. Gdyby nie to,
ze Zosia co i raz się budziła, w ogóle nie wypuściłby jej z łóżka,
nawet w teatrze wyciągnął ją do foyer, nie dał napić się kawy w
bufecie, tylko przystapił do dzieła.
Za moich czasów czasem się tez o czymś rozmawiało, spotykało ze
znajomymi, gdzieś chodziło...