Gość: Kajotte
IP: *.krak.tke.pl
11.03.10, 09:32
Aż dwie rzeczy w jednej scenie mnie zaciekawiły:
1. Mariolka przynosi Surmaczowej SKOPIOWANĄ swoją płytę zamiast
oryginału. Czyżby nie mogła podarować przyjaciółce oryginalnej? Toż
to propagowanie piractwa, mimo, że piratem w tym przypadku jest
osoba najbardziej zainteresowana.
2. Surmaczowa nie może odtworzyć tej płyty, bo odtwarzacz nie
działa. Na dowód tego wyciąga jakiś kabel zakończony EUROZŁĄCZEM z
jednej strony a gołymi drutami z drugiej. Jakoś nie potrafię sobie
wyobrazić, żeby taki kabelek był potrzebny do uruchomienia
miniwieży.