Gość: mak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.03.10, 17:52
Nie ma to jak odrealnienie MJM. Hanka dowiaduje się że mąż ja zdradza, jedzie
sobie w nieznane i nie przejmuje się co z pracą (że o dzieciach nie wspomnę,
bo wiadomo babka im z głodu umrzeć nie da).A dyrektorek jeszcze do niej dzwoni
z pytaniem czy może jakoś pomóc! Gdzie tak jest? Czy "pani nauczycielka", czy
w ogóle ktokolwiek, może sobie tak znikać z powodu sytuacji osobistej?
Człowieka by po 2 dniach wylali. Nikogo by nie obchodziły problemy w
małżeństwie. A tu pełen luz, jedź sobie wszystko przemyśleć, odreagować,
niczym się nie martw, praca na ciebie z utęsknieniem poczeka poczeka...