Gość: matt_banco
IP: *.ssp.dialog.net.pl
06.04.10, 09:52
Nowy serial TVP. Kolejny. I kolejny nie wiadomo w zasadzie po co
zrobiony. I dla kogo? Duchy, efekty specjalne i przygody wieku
dzieciecego sugerowalyby serial familijny. No ale trafia sie tez
jakis koniaczek, sklonnosc do trudnkow czy stereotypowo przegiety
gej. Wiec nie wiem w sumie dla kogo to jest. No ale ok, byc moze nie
jestem targetem. Natomiast dlaczego to jest takie debilne? Matka
nauczycielka, wydawac by sie moglo, ze zaprawiona w pomyslach i
mozliwosciach wspolczesnej mlodziezy, a gora 10-11 letnia latorosl
po piwnicach z probowkami lata i substancje dziwaczne preparuje. No
dobra ... logika poszla w kat i przybita zostala scena finalowa z
nitrogliceryna. Gdzie smarkuli przypomina sie, ze nie miala kwasu
azotowego i nijak nitrogliceryny wyprodukowac nie mogla, na co
technik policyjny od razu przystaje, buteleczka radosnie macha i
zadnych watpliwosci nie ma. Piekne w swej glupocie.
A teraz kilka pytan dodatkowych. Co tam robi Kiepski ... znaczy sie
co tam robi Grabowski jadacy "Kiepskim"? Co tam robi Krawczykowa ...
znaczy sie co tam robi Pilaszewska lecaca "Alina Krawczyk"? Jaki cel
ma muzyka w tym serialu, bo juz dawno nie slyszalem czegos tak
upiornie irytujacego? Dlaczego maniera Romantowskiej jest az tak
przerysowana? Gdzie znikaja duchy jak ich nie ma?
Plusem pozostaje piosenka ... "w moim magicznym domu", troche
tautologiczna w kontekscie tematyki, ale w tym wykonaniu
interesujaca.