kubissimo
04.05.10, 07:01
słaby odcinek.
watek Susan i Gaby na granicy żenady. Sprawa Bree dalej mnie nie
wciaga, chociaz widac pewien postep w kwestii Sama. Lekki rozwoj
sytuacji u Lynette, chociaz troche naciagana jest wyrozumialosc
Lynette w stosunku do chlopaka, ktory atakuje jej syna, a potem chce
zaatakowac meza.
W sumie jedyny watek, ktory sie rozwija to Angie. Nie wiem czy mi to
wczesniej umkło, czy dopiero teraz to ujawnili, ale nie pamietalem,
ze jej maz byl agentem, ktory ja wyciagnal z organizacji Patricka.
Niezmiennie mam nadzieje, ze ta rodzina nie zniknie wraz z koncem
serii.