Gość: gruba jadzia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.01.11, 19:57
Ludzie, czy ona w ogóle pracuje? Czy Uniwersytet Warszawski płaci jej za siedzenie w kańciapie i przyjmowanie przyjaciółek? Co to za robota- który szef tolerowałby u siebie nic nierobiącą babę i jej przyjaciółki na plotach? Co sobie w ogóle o niej myslą studenci i reszta personelu wydziału? Z przyjaciółkami to sie umawia po robocie, a w nie w czasie pracy.