Dodaj do ulubionych

Hotel 52 - reaktywacja :)

IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.11, 17:28
Czekacie?
Obserwuj wątek
    • dona.a Re: Hotel 52 - reaktywacja :) 24.02.11, 20:05
      Gość portalu: mela napisał(a):

      > Czekacie?

      No nie powiem, że nie śpię po nocach;) ale lubię ten serial więc pewnie będę oglądała, mam nadzieję, że nie zmieni się reżyser, bo często czytam, że serial jest OK i nagle jakaś volta na niekorzyść z niewiadomego powodu, po czym okazuje się, że nowy reżyser:/Poza tym od jakiegoś czasu mam ochotę obejrzeć polski film w kinie, ale po każdej premierze recenzje są tak druzgocące, że mi się odechciewa, właśnie przeczytałam, że Wojna męsko-żeńska też jest do bani, znaczy nudna i nieśmieszna (zwracam uwagę na opinie, bo naprawdę coś w nich jest, z reguły nie ma potrzeby konfrontacji) , wobec seriali nie mam zbyt wysokich oczekiwań, są krótsze, w przerwie można zrobić herbatę, dlatego zamiast seansu kinowego wybieram sobie seans telewizyjny m.in przy Hotelu 52:)
    • Gość: niana Re: Hotel 52 - reaktywacja :) IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.11, 10:50
      Fajnie zakręcony odcinek. Oczywiście najmniej podoba mi się Laura, ale to już norma. Sceny Iwona - Igor to już prawie kino. Jest między nimi jakieś super porozumienie, a może chłopak instynktownie idzie za Cielecką, której z kolei chce się go przeprowadzać przez kolejne sceny. Górale świetni, choć narysowani grubą kreską, ale cały przypadek ostro po bandzie, więc ich łykam, łącznie z nieco zagubionym pośród porodów Terazzino. Niezły start.
    • Gość: Inka Re: Hotel 52 - reaktywacja :) IP: *.icpnet.pl 28.02.11, 16:03
      Lubie ten serial mimo bo czasami bywa zabawny. Czasami...
      Ale wkurzają mnie takie absurdy jak ostatnio, kiedy tłumacz Bosak nie mógł odebrać matki ze szpitala bo musiał pojechać do MSZ, więc zamiast niego Ciechowską odebrała Natalia, wróciły do domu a tam już Bosak kończy gotować obiad...
      Skoro matkę trzeba pilnie odebrać ze szpitala to rozumiem, że matka czeka przy wyjściu. I nie było żadnych rozmów z lekarzami bo matka ukrywa swój stan przed synem, więc chodziło tylko o podjechanie i zapakowanie jej do samochodu.
      Ten szpital był chyba na drugim końcu Polski... :)
        • Gość: matt_banco Re: Smutno mi, bo matt przestał tu zaglądać IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.03.11, 20:49
          ;-) No niestety nie moge sie rozdwoic i ogladac rownoczesnie ... a ze HOTEL 52 moge sobie obejrzec "z sieci", to w czwartki na razie zerkam na "Instynkt" (chociaz jak tak dalej pojdzie, to dlugo nie pozerkam). A dlaczego jeszcze nie obejrzalem dwoch wemitowanych odcinkow HOTELU? No nie mialem czasu, ale postaram sie obejrzec w ten weekend (znaczy w niedziele), szczegolnie, ze "bratosyn" chyba trzyma poziom. Zastanawiam sie tylko po co ja jeszcze kupuje filmy na DVD, skoro ten czas, ktory mam na "wizualne przyjemnosc" zabieraja mi seriale ... i ustosunkowywanie sie do nich ;-)
            • faszyna co serial jest to samo 10.03.11, 23:30
              Najpierw obejrzałam PwS, potem H52 i w obu serialach spostrzegłam to samo: wątek romansowy, a dokładniej jego rozciągnięcie w czasie, opiera sie na jednym i tym samym schemacie, niezaleznie od jakosci samego serialu, a mianowicie opiera sie na nieumiejętności dokonczenia ważnej rozmowy przez "romansową" parę. Jedno z nich zaczyna drążyc temat, a potem zaraz po wypowiedzeniu symbolicznego "a" przerywa rozmową. I w ten to prosty sposób nieporozumienia miedzy bohaterami zamiast szybko i sensownie sie konczyć, mnożą się na potegę. Rozumiem, że to pączkowanie służy produkcji nastepnej serii (może w koncu się dogadają? ;)), ale mnie zafrapowała taka oto kwestia, czy w prawdziwym zyciu też tak sie dzieje? Bo ja się łapie na czymś zgoła przeciwnym: jak dopadnę interlokutora, to zamęczam go problemem do przedyskutowania az ponad miare. Ale może wychodze ponad jakąs statystyczną normę z tą chorobliwą potrzeba wyjasnienia wszystkiego "tu i teraz"? Jak to jest u Was, ciekawa jestem.
              A poza tym, bardziej juz w wątku, bratosyn jak zawsze cool. ;))) No i tłumaczowi należało sie w mordę, co tu duzo gadac. :))
              • Gość: matt_banco Przesiadka ... lub reaktywacja matta IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.03.11, 00:40
                Rzucam w cholere "Instynkt" ... no ale teraz mam 3 odcinki ... no juz dwa, do obejrzenia. Bo wlasnie "lyknalem" pierwszy z nowej serii, ten z zaskakujaco dobrze radzacym sobie Stefano. Jak na start nowego sezonu to troszke to bylo "silowe", no ale tez i nie ma jakiegos wielkiego bolu, oprocz fryzur, o czym juz wspomniano ... Natalia, Dorota i jeszcze Tomek (cos Bosak kiepsko wygladal). Bratosyn za to owlosienie stracil i w sumie tez niezle. Tak jak ktos napisal chlopak daje rade, swietnie wspolgra z Cielecka, a scena rozmowy przy samochodzie, podbita dobrze dobrana muzyka ... tak, to juz faktycznie niezle kino. Zreszta w tym odcinku bylo wiecej fragmentow gdzie pojawila sie troche inna muzyka, niz ten lekko wkurzajacy motyw. Natomiast troche "skopano" dzwiek dialogow, niektore sa "beczkowe" czyli z lekkim dudnieniem i echem, nawet w scenach, w ktorych nijak nie da sie tego wytlumaczyc (scena gdy Artur daje Dorocie obwarzanki). Watek Tomasz-Natalia ... no nie porywa, jakis taki wtorny sie robi, no ale popatrze co bedzie (Potocka za to "promienista", mimo tego, ze jej postac jest ciezko chora). Aaaaa ... bardzo spodobal mi sie motyw z Igorem-akuszerem i ladnie wygranym nawiazaniem do "filmowego oddychania okoloporodowego". Jak widac kino nie tylko bawi, ale i uczy ;-) No dobra, to zabieram sie za nastepny ... chociaz juz po polnocy.
              • Gość: matt_banco Reaktywacji ciag dalszy ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.03.11, 01:46
                Robienie zaleglosci to nie byl dobry pomysl, no ale nie jest zle. Drugi odcinek bardzo zabawny. Rogucki wycisnal z "Henka-akwizytora" tyle ile sie dalo. Pamietam jak u Wojewodzkiego mowil, ze jego marzeniem jednak jest bycie aktorem, a jest gwiazda rocka (a bedacy w tym samym programie Malaszynski mowil, ze chcialby byc gwiazda rocka, a jest gwiazda filmu). No Roguckiemu chyba bedzie trudniej jednak (mimo wyksztalcenia aktorskiego), bo ma trudniejsze warunki i charakterystycznosc wybitna (niestety nie widzialem "Skrzydlatych swin" gdzie obaj zagrali braci). W kazdym razie, w tym odcinku idealnie obsadzony ("wery czip i wery frote" albo "Jezus Mariola ... co ty tu robisz"). Dziwaczne przygody Kuby Gwiazdy to juz staly punkt programu, w zasadzie to swoisty lejtmotyw. Takie to troche w klimacie "Chlopaki nie placza", ale ... nie boli, bo urok Pawel Tomaszewski ma. Ale o magnetyzmie to jednak mozna mowic tylko u Igora. Dobrze tez, ze wiecej bylo Julii, bo lubie jej relacje z Igorem, a i aktorka ciekawa. Natomiast trojkat Natalia-Tomek-Artur ... skopany i bez pomyslu. I tak Dorota fajniejsza ;-)
    • spacey1 Re: Hotel 52 - reaktywacja :) 11.03.11, 09:16
      Zdecydowanie Natalia i Tomek to najnudniejsza para bohaterów w tym serialu. I pomysleć, ze ja kiedys tak lubiłam Laurę Samojłowicz (fakt, głównie za śpiewanie). Scenarzyści zmarnowali pomysł na fajna relację (Natalia i Artur) wrzucając Tomka i dziwne zachowania Natalii względem obu panów. Teraz kibicuję Dorocie, między nią a Arturem jest fajna chemia. Oby tylko scenarzystom nie przyszło jednak do głowy, ze N i A jednak mają byc razem.
      Kuba śmieszny, ale jakos jego fizis mnie nie przekonuje, a Lamparska - co ona z siebie zrobiła, matko z córką! Igor rewelacja, niech czym prędzej się kino tym chłopakiem zainteresuje (być może ze szkodą dla Hotelu, ale co tam). Denerwuje mnie Królikowski, mam wrażenie, że wrzucili go tu jako dyżurnego amanta, ale pomysłu na postać brak. Taki dodatek do Cieleckiej. Świetna Lucyna Malec jako Lucy. Momentami nieco przerysowana, ale nie przekracza granicy. Zreszta uważam ją za dobrą aktorkę, nawet w Na Wspólnej daje radę :)
      • dona.a Re: Hotel 52 - reaktywacja :) 11.03.11, 19:55
        spacey1 napisała:

        > a Lamparska - co ona z
        > siebie zrobiła, matko z córką!

        No, zaokrągliła się dziewczyna mocno od czasu "39 i pół", ale z tą "puszystością" i taką manierą pierwszej naiwnej nawet jej do twarzy w tej roli pokojówki:)



        > Denerwuje
        > mnie Królikowski, mam wrażenie, że wrzucili go tu jako dyżurnego amanta, ale p
        > omysłu na postać brak.

        Królikowskich wszędzie pełno, każdy pojawia się jednocześnie w 2-3 serialach, "dyżurnego amanta" oglądałam w tym tygodniu również w Usta usta, wątek uwodzenia mężatki nawet mnie zainteresował, tylko niestety uwodzącym znowu jest Królikowski.
    • Gość: niania Re: Hotel 52 - reaktywacja :) IP: *.dynamic.chello.pl 11.03.11, 11:19
      Po trzech odcinkach muszę stwierdzić, że serial przyspieszył. W poprzednim sezonie losy bohaterów trochę rozmywały się i snuły, bo odcinki były zdominowane przez przypadki hotelowe. Inna sprawa, że "ruchy tektoniczne" związane z odchodzeniem i przechodzeniem aktorów do innych produkcji musiały też nieźle zatruc krew scenarzystom. Teraz widzę próbę wyrównania proporcji i większego klarowania wątków osobistych. W przeciwieństwie do większości forumowiczów odczuwam dotkliwy brak ręki reżysera. Kuczeriszka to świetny operator, ale moim zdaniem puszcza sceny na żywioł. Zawodowcy radzą sobie i bez niego, gorzej z młodymi aktorami, a najgorzej z Laurą. Nie mogę się do niej przekonać, ale uczciwie przyznaję, że dziewczyna ma potencjał. Ale nie można jej po prostu wypuszczać przed kamerę, licząc, że sama coś wymyśli - nie każdy jest Olgą Bołądź, która z kolei robi co chce i czasami przegina, bo jej "przyruchy" odwracają uwagę od akcji, a czasami genialnie puentuje akcję. Brak w reżyserii widać też jak się porówna mistrzowskie sceny Cielecka - Kula i sceny Kuli z Julką (fajna aktorka, ale też niedoświadczona).
    • spacey1 Ojciec Igora 11.03.11, 16:49
      No no, wpadłam gdzieś w sieci na informację, że Igor dotrze do swojego ojca, które będzie grał ... Marek Bukowski! Bukowskiego nigdy dość, ale trochę się boję, aby nie przegrzali tego bardzo przystojnego i dobrego aktora. Ostatnio odkryto go na nowo i chyba wszyscy chcą go zatrudniać :)
        • dona.a Re: Ojciec Igora 11.03.11, 20:05
          Gość portalu: niania napisał(a):

          > A wiecie, że to faktycznie podobny typ?

          Bukowski rzeczywiście pasuje na ojca Igora, spisał się reżyser castingowy:)
      • dona.a Re: Ojciec Igora 11.03.11, 20:02
        spacey1 napisała:

        > Marek Bukowski! Bukowskiego nigdy dość, ale trochę się boję
        > , aby nie przegrzali tego bardzo przystojnego i dobrego aktora. Ostatnio odkryt
        > o go na nowo i chyba wszyscy chcą go zatrudniać :)

        Niestety tak to działa, co widać po wielu aktorach grających w kilku serialach jednocześnie (np Królikowscy) co mnie wkurza niepomiernie, a wszystko chyba przez ten strach przed milczącym telefonem. Bukowskiego też chętnie obejrzę, jeszcze Go nie za dużo:)
        • spacey1 Re: Ojciec Igora 11.03.11, 22:25
          Wiesz, myślę, że w przypadku Bukowskiego, to trochę inaczej wygląda. On przez lata całe nie przyjmował żadnych ról i jak się znowu zaczął zgadzać, to wszyscy się na niego rzucili, bo wiedzą, że to kultowy aktor dla pewnego pokolenia. A do tego bardzo apetycznie dojrzewa. Oczywiście, pewnie przyjmuje te role ze względów finansowych głównie, ale na szczęście na razie z klasą. Nie ma właściwie żadnej wtopy w tym, co robi. No cóż, to JEST po prostu facet z klasą. Zresztą w bezpośrednim kontakcie też robi dobre wrażenie, miałam okazję z nim rozmawiać.
    • Gość: matt_banco Re: Hotel 52 - reaktywacja :) IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.11, 23:20
      No kurka wodna ... jak sie przesiadlem z "Instynktu" na "Hotel" to akurat odcinek musial byc slaby ... slabiutki. Sama historyjka wlasciwie moglalby byc (gdyby nie byla az taka grubo ciosana ... miesniakowy macho kontra filozof-buddysta robiacy doktorat), ale dlaczego ... dlaczego ... dlaczego to bylo tak kiepsko zagrane. I to przez cala trojke, zarowno odtworczyni pani-winiarki Niklinska), jak i jej internetowych absztyfikantow. Alkoholizm Lucy tez przesadzony. No ale moze przynajmniej Tomusia "odstrzelili", bo jego durno-romantyczne pomysly zaczynaly byc meczace.
        • faszyna Re: Hotel 52 - reaktywacja :) 18.03.11, 09:34
          Matt, chyba przesadzasz.... ;) Mnie akurat odcinek rozbawił. A że narzekasz na aktorów... No jest tak, że na okrągło wszyscy narzekają na ciągle tych samych aktorów w serialach, ale jak produkcja sięgnie po (młode) zaplecze, bo prawie zawsze jest porażka. Ciekawe natomiast jest to, że czasem wypływają starsi a nieznani. Mnie sie na przykład spodobał aktor grający Czewskiego w PwS. Nie znam klienta (Grzegorz Przybył, rocznik 1960), ale mi przypasował.
          Natomiast kolejna fryzura Natalii to kolejna, a jakze, porażka. Cos takiego wczesniej zrobiono z Brodzik w czwartej serii Magdy M., (fatalne postarzające ciuhcy!) i tu jest to samo: z ładnej dziewczyny zrobiono takie coś. Ile sie trzeba było natrudzic, by zepsuc to, co LS ma w sobie ładnego...Wysiłek produkcji warty odnotowania. ;)))
          • Gość: matt_banco Re: Hotel 52 - reaktywacja :) IP: *.zif.ue.wroc.pl 18.03.11, 10:01
            W tym serialu akurat mamy dwie mocne "mlode" twarze, a nawet jak sie uprzec to trzy ... Igor, Artur, Julka i nie mozna tego nazwac porazka, mimo ze czasami chodza "na boki". Natomiast dwoch absztyfikantow bylo slabych i byc moze to nie jest ich wina, tylko tak napisanych postaci.
            Co do fryzur to wczoraj chyba mnie "oczy mylily", ale w poczatkowej scenie rozmowy Artura z barmanem, gdy stoi on przed lustrem ma dosc bujna fryzure, a za chwile gdy idzie korytarze jest juz "po fryzjerze". Ale moglo mi sie wydawac.
            • faszyna Re: Hotel 52 - reaktywacja :) 18.03.11, 10:31
              Nie dogadalismy się... Moje "młode zpalecze" to nie sa debiutanci, co mogą byc kiepscy, lecz aktorzy z takiej pólki wiekowej, że powinni byli juz wypłynąc, gdyby sprzyjało im szczęscie i talent. Swoją drogą Czarnota wydawał mi sie zawsze nieźle zapowiadającycm się aktorem ("Biała sukienka"!), ale jakoś nie "poszedł" taką drogą kariery jak Małaszyński z tejże "BS".
              Przy okazji narzekań na aktorów takie małe OT. Szykuje sie polski serial dla HBO ze starannie wybraną nieliczna obsadą i Radziwiłowiczem w roli głownej, a tu dzisiaj widze na onecie, ze jedną z tych niewielu ról ma zagrać Ola Kisio, grająca teraz w PwS, a która dla niektórych na forum to całkiem niestrawna "aktoreczka". Widac jednak co dla forumowiczów niestrawne,jest calkiem strawne dla castingu serialu.
              • Gość: matt_banco Re: Hotel 52 - reaktywacja :) OT IP: *.zif.ue.wroc.pl 18.03.11, 11:02
                Jak skopia obsade polskiej wersji tego serialu to bedzie wtopa, bo to rzecz oparta na aktorach, ale ... wersja amerykanska (zrobiona na podstawie izrealskiego wzorca) pokazala, ze rozne ciekawe rzeczy sie zdarzaja. Dobranie Radziwilowicza do postaci granej przez Byrne (z dokladnoscia nawet do roku urodzenia) jest idealne. Najbardziej intrygujaca jest kwestia postaci Laury, ktora w wersja USA brawurowa zagrala Mellisa George (poziom iskrzenia miedzy aktorami bywal naprawde wysoki). Nie spodziewalem sie, ze aktorka jednak glownie znana z horrorow da sobie rade z Byrne i to tak dobrze. Oczu nie mozna bylo od niej oderwac. Nie bede zbyt oryginalny, ale jak uslyszalem o Radziwilowiczu, to przypomnialo mi sie jak fajnie iskrzylo miedzy nim, a Dereszowska w "Glinie". No ale w "Bez tajemnic" postac "Laury" chyba zostala powierzona Malgorzacie Beli ... no to moze byc ciekawe, chociaz nie przekonuje mnie jej uroda ;-)
                Cuda robila rowniez Mia Wasikowska, w roli nieprzystosowanej nastolatki (no, ale w II sezonie skutecznie konkurowala z nia Alison Pill - kontener chusteczek jest mi winna).
                W role zony doktora pewnie wcieli sie Anna Radwan, a Krystyna Janda bedzie superwizorka.
                Bedzie ciekawie, szczegolnie intrygujace beda spotkania z Janda.
              • dona.a Re: Hotel 52 - reaktywacja :) 18.03.11, 19:56
                faszyna napisała:

                > Przy okazji narzekań na aktorów takie małe OT. Szykuje sie polski serial dla HB
                > O ze starannie wybraną nieliczna obsadą i Radziwiłowiczem w roli głownej, a tu
                > dzisiaj widze na onecie, ze jedną z tych niewielu ról ma zagrać Ola Kisio, graj
                > ąca teraz w PwS, a która dla niektórych na forum to całkiem niestrawna "aktorec
                > zka". Widac jednak co dla forumowiczów niestrawne,jest calkiem strawne dla cast
                > ingu serialu.

                No, trzeba przyznać, że zestawienie Kisio z Radziwiłłowiczem to, mówiąc młodzieżowym językiem, jakiś hardcore. O ile w PwS jej "aktorstwo" się rozmywa, bo obok Mucha, o tyle Radziwiłłowicz? Dziewczyna dosyć długo się przebijała, w końcu jakoś się przebiła, ale dlaczego? Nie wiem.
                • faszyna Re: Hotel 52 - reaktywacja :) 18.03.11, 20:27
                  Nie podzielam tego zdziwienia. Ola K. zupełnie mi nie pasowała w "Kopciuszku", którego fragmenty widziałam bodaj na youtube, ale w PwS spostrzegłam jej duży talent komediowy. Myśle, że komedia to jest własciwa dla niej działka. Ale czy sie nada do serialu niekomediowego, bo takim jest chyba ten serial (nie wiem, nie widziałam oryginalu),to inna inszość. ;)
                  • dona.a Re: Hotel 52 - reaktywacja :) 18.03.11, 20:31
                    faszyna napisała:

                    > Nie podzielam tego zdziwienia. Ola K. zupełnie mi nie pasowała w "Kopciuszku",
                    > którego fragmenty widziałam bodaj na youtube, ale w PwS spostrzegłam jej duży t
                    > alent komediowy.

                    Chyba masz trochę racji, faktycznie w twarzy ma vis comica, może się jeszcze wykaże.
          • Gość: nnn Re: Hotel 52 - reaktywacja :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 11:43
            faszyna napisała:
            > Natomiast kolejna fryzura Natalii to kolejna, a jakze, porażka. Cos takiego wcz
            > esniej zrobiono z Brodzik w czwartej serii Magdy M., (fatalne postarzające ciuh
            > cy!) i tu jest to samo: z ładnej dziewczyny zrobiono takie coś. Ile sie trzeba
            > było natrudzic, by zepsuc to, co LS ma w sobie ładnego...Wysiłek produkcji war
            > ty odnotowania. ;)))

            to fakt buzia bardzo ładna, ale oszpecili ja fryzura i ciuchami..aktorce sie nieco przytylo a oni jeszcze to podkrslaja np takimi zakietami jak nosi w serialu, totalnie nie do takiej figury
            • dona.a Re: Hotel 52 - reaktywacja :) 18.03.11, 19:59
              Gość portalu: nnn napisał(a):

              > faszyna napisała:
              > > Natomiast kolejna fryzura Natalii to kolejna, a jakze, porażka. Cos takie
              > go wcz
              > > esniej zrobiono z Brodzik w czwartej serii Magdy M., (fatalne postarzając
              > e ciuh
              > > cy!) i tu jest to samo: z ładnej dziewczyny zrobiono takie coś. Ile sie t
              > rzeba
              > > było natrudzic, by zepsuc to, co LS ma w sobie ładnego...Wysiłek produkcj
              > i war
              > > ty odnotowania. ;)))
              >
              > to fakt buzia bardzo ładna, ale oszpecili ja fryzura i ciuchami..aktorce sie ni
              > eco przytylo a oni jeszcze to podkrslaja np takimi zakietami jak nosi w serialu
              > , totalnie nie do takiej figury

              Mówiąc szczerze to wygląda na taką ukochaną wnusię babci ;)
                • faszyna Hotel cd 24.03.11, 22:49
                  Jak to miło oglądać serial, w którym trafili sie dobrzy aktorzy i jeszcze na dodatek dobrze grają. Ach, ten bratosyn... I jego trudne relacje z nowopoznanym ojcem. A nawet ku pokrzepieniu serc (widzów), wątki Natalii i jej fatygantów co nieco sie skomplikowały, tak że Laura S. miała ciut więcej do zagrania. Choc motyw szantażu emocjonalnego ze strony umierającej matki tłumacza wydaje mi sie cokolwiek naciagany. Natalia na aż tak bezwolną kandydatke do roli ofiary nie wygląda, w końcu potrafiła sie na początku serialu postawic swojemu ojcu.. Natomiast komplikacje w relacjach Iwona/Michała bardzo ciekawe... :)
                  • Gość: matt_banco Re: Hotel cd IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.11, 23:36
                    Dzisiejszy odcinek spokojnie moglby sie obyc bez "watku przewodniego", czyli meczacego duetu Maciag-Wieczorek, za to calkiem fajna byla wrozka-psycholozka. A w tle faktycznie podzialo sie (chociaz zasadcznio jakby nakrecili odcinek w ktorym bratosyn tylko jezdzi po Warszawie i ewentualnie dzwoni przez telefon ... to tez uznalbym go za ciekawy ... dawno juz nie bylo mlodego aktora, ktorego tak lubilaby kamera). Nastepna konfrontacja ojca z synem moze byc ciekawa, szczegolnie ze Bukowski zawodowo "szorstki" (alez sie ladnie ten aktor "reaktywowal"). Podobaja mi sie tez sceny z Potocka. Nigdy za nie nie przepadalem, byla jakas taka "krzykliwa" i w innych produkcjach wciaz bywa, ale tu ladnie stylowo i lekko prowadzi postac.
                    Bardzo mi sie podobala muzyka w tym odcinku, nie mam zielonego pojecia skad "wykopywane" sa te piosenki, ale brzmia swietnie, a jeszcze pod scena rozmowy Natalii z Tomkiem pojawiala sie taka quasiglassowa muzyka.
                    W sumie pokomplikowalo sie jak nalezy. Gdyby tak jeszcze cos zrobiono z fryzura Natalii ... nigdy nie pojme takiego stylu strzyzenia ... krzywa, wystrzyzona grzywka i o co w tym chodzi.
                    Podobnie jak w wariackich fryzurach Doroty. No ale kwestia fryzur jest mi wyjatkowo obca ;-)
                  • Gość: xd Re: Hotel cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.11, 08:09
                    dobrzy aktorzy??a jakichtu masz dobrych aktorow,oprocz ewentualnie cieleckiej...

                    ten bratosyn jest zalosny,widzialem wczorajszy odcinek...talentu za grosz...

                    a samojlowicz drewno niczym mroczki,zreszta w m jak milosc z nimi grala;/

                    ogolnie serial wyglada tvn-owsko ale nie rozumiem az takich zachwytow.
    • Gość: niania Re: Hotel 52 - reaktywacja :) IP: *.dynamic.chello.pl 24.03.11, 23:26
      Jak dla mnie, najlepszy odcinek od początku sezonu. Przypadek hotelowy lekki, bo losy ciężkie, a losy - super. Rozmowa Igora z Bukowskim - brawo Kamil. Twarz Cieleckiej jak żona Michała mówi "ratuj dziecko" - genialne. Nie śmiejcie się, ja się naprawdę rzadko ekscytuję, ale dzisiaj po finale poleciałam szukac na ipli nastepnego odcinka
      • Gość: marta Re: Hotel 52 - reaktywacja :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.11, 09:48
        nie oglądam systematycznie tego seirialu, ale wczoraj się wciągnęłam...jestem kobietą, więc ma słabośc do Kamila Kuli jest oczywistością...tym bardziej oczywistą, gdy występuje w scenach z Markiem Bukowskim- samo patrzenie to przyjemność, a poza tym chłopcy grają, grają...na pewno nie odpuszczę już tego wątku ;) jak dla mnie mizerna jest historia głównej bohaterki ( też zwróciłam uwagę na charakterystyczną grzywkę, która podobno jest modna, ale Laurze S. uroku nie dodała, choć to ładna dziewczyna), wątek naciągany, bohaterka przez cały odcinek nie wiedziała, cóż ma uczynić, rozwlekali to niemiłosiernie...poza tym mimo, iż jak go tu nazywacie bratosyn zachwyca mnie niezmiernie, o tyle ten chłoptaś z recepcji (miłość Natalii) już mniej, dla mnie wygląda jakby conajmniej miał anemię, a w najgorszym przypadku za chwilę miał zejść z tego łez padołu. Olga Bołąż, ceniona przeze mnie aktorka młodego pokolenia, przesadza z ilością min na jedną scenę, wydaje mi się tutaj bardzo wulgarna, aczkolwiek może to taka postać, sama nie wiem, bo nie śledzę na bieżąco. Wątek "gościnny" słaby, Katarzyna Maciąg niestety jak zwykle mnie rozczarowała, to jest typ "aktorskiego mizdrzenia się", bardzo mnie to irytuje, gdy aktorka gra na dwa sposoby- spuszczanie po sobie oczu oraz przerwacanie tymże oczyma, w zależności od emocji jakie ma ukazać... u Maciąg dochodzi jeszcze dziwny grymas ust. Krystian Wieczorek- schematyczny i zdecydowanie najpiej prezentuje się w mundurze. Niezawodna Lucyna Malec jako Lucy- super, szkoda, że tak późno wzięli się za tę aktorkę, dużo można z niej wykrzesać. Końcówka z wartką akcją, popis Cieleckiej (właśnie tak gra się samymi oczami, gdy nie potrzeba słów...). Czekam na więcej i chyba też skuszę się na Iplę :)
    • hokusai IPLA 31.03.11, 22:18
      Czy IPLA przestala pokazywac odcinki, bo skonczylo sie na 30, ktory i tak wyskoczyl po 26... Czy moze ja mam jakas dziwna wersje?
      • faszyna Re: Niech mi ktos wytłumaczy 01.04.11, 10:48
        Nie, to był typowy wypadek przy pracy. ;) Anna wchodziła do hotelu, a zdenerowana sytuacja z tłumaczem Samojłowicz cofała sie na tyle nieostrożnie (nie swoim samochodem zresztą), ze w nią wjechała.
          • Gość: matt_banco Re: A mnie niech ktos wytłumaczy gdzie jest Bukow IP: *.ok.ae.wroc.pl 01.04.11, 14:01
            Faktycznie fragment o odpowiedzialnosci i nie liczeniu sie z emocjami innych wybrzmial szczegolnie dobitnie ... Cielecka robi takie rzeczy koncertowo. Zreszta ten przypadek odcinkowy akurat byl calkiem ciekawy i nie az tak wydumany jak poprzednie. Nawet dzieciak w niektorych scenach wypadal dosc naturalnie (a w innych mniej).
            Dziwne, ale podobala mi sie tez ta niby przeslodzona czulosc na koniec tego odcinka, wszyscy sie przytulali, calowali i generalnie bylo "cieplutko". No i znow sie powtorze, ale Igor naprawde dobrze wypada w scenach z Iwona. Tu gdy ja przytulil i pocalowal byl odpowiednio opiekunczy i taki jak trzeba (nie sprawial wrazenie przytloczonego czy zagubionego, ani tez spoufalonego).

            • spacey1 Re: A mnie niech ktos wytłumaczy gdzie jest Bukow 01.04.11, 16:01
              Kula wspaniale gra te sceny, kiedy traktuje Iwonę już jako matkę, ale z taką rozczulającą opiekuńczością. Widac, że nie ma do niej żalu, raczej współczuje tej całej sytuacji, kiedy musiała wyrzec się swojego dziecka. Miał chyba więcej pretensji do niej jako do siostry. Być może ta sytuacja tak ciążyła na ich wzajemnych relacjach, a teraz już wszystko jest jasne. I ta para aktorów takie złożone emocje potrafi zagrać koncertowo!
              • faszyna OT o młodych aktorach 01.04.11, 19:27
                Rzeczywiscie odcinek fajny. Ale ja nie o tym, lecz o przyszłości młodych aktorów. H52 to serial na poziomie, gdzie aktorzy mogą sobie pograc. I grają tez ci młodzi, tacy jak bratosyn czy recepcjonista Artur. Teraz czytam, ze "Artur" Kwiatkowski ma zagrać epizod w PwS. A PwS to całkiem inna bajka, czyli serial, w którym aktorzy mają obowiazek być, a nie grac. Bo grac nie mają co. Więc z ciekawościa czekam na przyszły tydzien i KK w PwS. A że w takim formacie trudno sie odnaleźc, dowodzi zapewne wystep Fabijańskiego, młodego aktora z "Tancerzy', z których zapamietałam go poztywnie, a ktory nie daje sie oglądac w nowym polsatowskim wieczornym formacie. Piszę "zapewne", bo obejrzałam ze dwie sceny tego formatu, ale własnie tylko tyle, bo więcej nie dałam rady. I Fabijański mi zupełnie nie przypasował. Nie ta fryzura, nie ten urok....
                • spinka0001 Re: OT o młodych aktorach 01.04.11, 21:10
                  co do młodych aktorów w H52, to faktycznie grają poza wymienionymi przez ciebie ja dodałabym jeszcze bołądź
                  a co do Fabijańskiego to faktycznie nieco gorzej mu idzie niż w tancerzach, ale ostatnio zauważyłam poprawę, to chyba zależy od tego z kim gra, bo w tancerzach przy panu Michałowskim moim zdaniem wypadał całkiem nieźle, przy Dorocie Czaji też (ale to chyba kwestia chemii była), a w LŻ jak grał z tą taką młodą(co kiedyś grała w PM) to nie za ciekawie, ale teraz jest coraz lepiej
                  • faszyna Re: OT o młodych aktorach 01.04.11, 21:48
                    Pisząc o młodych miałam raczej na mysli młodych inaczej. ;) To jest w trakcie studiów lub tuz po, czyli plus minus debiutantów. A Bołądź choc metrykalnie młoda, ale ma długa listę wystepów, w tym fajnie zagraną dużą rolę w Skrzydlatych. Więc to jakby inna półka niz SF czy KK.
                • dona.a Re: OT o młodych aktorach 01.04.11, 22:08
                  faszyna napisała:

                  > A że w takim formacie trudno sie o
                  > dnaleźc, dowodzi zapewne wystep Fabijańskiego, młodego aktora z "Tancerzy', z k
                  > tórych zapamietałam go poztywnie, a ktory nie daje sie oglądac w nowym polsatow
                  > skim wieczornym formacie. Piszę "zapewne", bo obejrzałam ze dwie sceny tego fo
                  > rmatu, ale własnie tylko tyle, bo więcej nie dałam rady. I Fabijański mi zupełn
                  > ie nie przypasował. Nie ta fryzura, nie ten urok....

                  Mam dokładnie takie same odczucia w kwestii Fabijańskiego, to już nie ten sam aktor z "Tancerzy", nie wiem, może szkoła aktorska mu zaszkodziła, bo takie teorie o psuciu talentów przez szkołę też krążą;)
                  • Gość: marta Re: OT o młodych aktorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.11, 09:42
                    zgodzę się, z wypowiedzą, że Hotel daje większą szansę na rozwój, niż seriale codzienne, tempo pracy inne, reżyserzy też, Kuczeriszka całkiem nieźle prowadzi ten serial, nie pomyślałabym ;) jak dla mnie Kula się wybije, czuje kamerę i to widać, nie wiem jak z jego graniem w teatrze, więc nie mogę go ocenić jako aktora w pełni, ale kariera filmowa jak najbardziej, "błysk w oku" jest :) Kwiatkowski(serialowy Artur) jak dla mnie pozbawiony jest mimiki, nie mam takiego porównania jak Wy, wcześniej oglądałam sporadycznie, w całości ze 4 odcinki, ale ten chłopak gra wszystko na jednym wyrazie twarzy, głowa podniesiona do góry, spuszczony wzrok i zero emocji. Jest jeszcze Laura Samojłowicz, która również ma niewielki dorobek, zaufano jej, dostała główną rolę, ale gra mizernie, wiekiego odkrycia Polsat nie zrobił, niestety. Oglądając ostatni odcinek przypomniałam sobie jeszcze o panu Świderskim, dawno go nie było, prawie zapomniałam, że istnieje, ale ta przerwa mu nie pomogła...mina "skwaszonego panicza" nadal trwa...
            • Gość: matt_banco Bukowski ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.04.11, 22:35
              Tak, jedyny ciekawy punkt tego odcinka ;-) Alez sie swietnie ten aktor zestarzal, chyba w najlepszy mozliwy sposob, patyna dodala mu charyzmy, a urok zawsze mial. Jak sie go zderzy w Krolikowskim czy nawet ze Zmijewskim to ... no maja chlopaki problem ;-) To ciekawe, ze niby tylu aktorow jest w tym pokoleniu, a jednak brakowalo takiego Bukowskiego.
              Tresc odcinka, poza scena rozmowy z Iwona w zasadzie nie miala wiekszego znaczenia, szczegolnie ze byla do bolu przewidywalna.
              • Gość: jarod Re: Bukowski ... IP: *.pl.georgutz.com 08.04.11, 13:16
                oj racja, racja
                Pomijając, że Bukowskiego darzę miłością wielką od czasów "nad rzeką, ..." i osobiście brakowało mi jego bardzo, to jeszcze wreszcie odpowiedni konkurent do ręki Cieleckiej. Jakoś żaden związek z jej partnerem filmowym nie iskrzył. Owszem ładną parę tworzyli z Opanią, z Chyrą mimo osobistych zależności też mi nie leżała, Poniedziałka litościwie pominę, bo to porażka jakaś, reszta nawet niezapamiętana. I wreszcie piękna ona, piękny on... i iskrzy jak trza, aż chce się wierzyć, że ten bratosyn to rzeczywiści ich :)
                • Gość: matt_banco Re: Bukowski ... OT IP: *.ok.ae.wroc.pl 08.04.11, 13:33
                  Ja wczoraj az sobie przypomnialem pierwsze 20 minut "Nad rzeka ... " (na YT jest w slabej jakosci, no ale jest ...). Tam sie w ogole ladna ekipa zebrala i wszyscy sie ciekawie zestarzeli. No ale mimo niezaprzeczalnego talentu Baki czy Mastalerza, to ten "szczyl" mlodszy od nich o kilka lat, z wiekiem zyskal chyba najbardziej. Czemu czlowiek sie tak "charyzmatycznie" nie starzeje ;-)
                • Gość: m. Re: Bukowski ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.11, 17:32
                  >to jeszcze wreszcie odpowiedni konkurent do r
                  > ęki Cieleckiej. Jakoś żaden związek z jej partnerem filmowym nie iskrzył. Owsze
                  > m ładną parę tworzyli z Opanią, z Chyrą mimo osobistych zależności też mi nie l
                  > eżała, Poniedziałka litościwie pominę, bo to porażka jakaś, reszta nawet niezap
                  > amiętana. I wreszcie piękna ona, piękny on... i iskrzy jak trza, aż chce się wi
                  > erzyć, że ten bratosyn to rzeczywiści ich :)

                  och, a ja właśnie miałam napisać tezę wprost odwrotną ;) Bukowskiego uwielbiam, też od czasów "Nad rzeką" oraz "Domu", ale jak dla mnie po tym powrocie trochę się jednak zmienił, wróciłam dla Niego do "Hotelu...", zaczęłam się nawet katować szpitalem leśnogórskim oraz "Wojną i miłością w wydaniu TVP", ciągle jednak prześladuje mnie wrażenie, że jednak ma on problemy z partnerowaniem, szczególnie w scenach kobietami(choć może to akurat przypadek)... W ostatnim odcinku 'Hotelu' próbował "wybadać" Cielecką, na co może sobie pozwolić, choć oczywiście ta ostatnia nie dała się zbić z pantałyku, bo to zdolna bestia jest....za to sceny z panią Foremniak to istne lekceważenie Jej 'warsztatu' ze strony Bukowskiego, to widac i czuć ;) w miarę w porządku odczytuje Jego sceny z Dąbrowską w NDiNZ, ale ona młoda, więc może więcej Jej wybacza ;) moim zdaniem Bukowski wrócił, ale myślami nadal jest w swym poprzednim życiu, z dala od komercji serialowej, czego daje wyraz podczas partnerowań...ale oczywiście patrzenie na Niego to przyjemność, więc sobie jej nie odmawiam. ;)

                  • spacey1 Re: Bukowski ... 10.04.11, 10:52
                    Jak widac jest nas wiele, tych, którzy czekali na powrót Marka Bukowskiego. Dla mnie też to postać niezwykła i ciesze się, że wrócił. Trochę się tylko martwię nasileniem tego powrotu i obserwuję, jak to się wszystko potoczy. Apetyt na życie (kto to jeszcze pamięta?) to pierwsze pojawienie się tego aktora po przerwie. Potem Przystań (serial taki-sobie, ale postać idealnie wykorzystała charyzmę tego aktora), NDiNZ, Wojna i miłość, Hotel 52. Czas na poważniejsze zadanie aktorskie, bo od aktora Andrzeja Barańskiego jednak oczekuje czegoś więcej. Czekam na premierę filmu Uwikłanie według świetnej powieści Zygmunta Miłoszewskiego, chociaż reżyseria Bromskiego zapowiada chyba dość przewidywalną komercję, a powieść nadaje się jako materiał na mroczny, klimatyczny scenariusz. Zobaczymy.
                    Wracając do wątku nostalgicznego - zabawne, jak wiele wspomnieć i uśpionych młodzieńczych fascynacji obudził powrót tego aktora na ekrany. Wciąż w pracy i wśród znajomych spotykam sięz kolejnymi osobami, dla których powrót Bukowskiego jest największym prezentem :) Rzeczywiście, trudno dziś o aktora w tym wieku z taką charyzmą, klasą i męskim urokiem. Porównanie ze Żmijewskim wypada po stokroć na korzyść Pana B. Mam jedynie apel do pana Marka albo stylistów serialowych. Zróbcie coś z włosami :) Czasem odbierają przyjemność z patrzenia, jak chociażby w Hotelu 52. Nie wiem, moze to zamierzony efekt "byłego więźnia". Chociaż nie wiemy jeszcze, za co odisadywał wyrok. Intuizja mi mówi, że okaże się iż oczciwy człowiek został niesłusznie skazany. Albo że było do przestępstwo dokonane w obronie czyjegoś życia albo jeszcze lepiej honoru. To by do niego pasowało. Nie wyobrażam sobie, aby jakiś scenarzysta obsadził MB w roli pospolitego przestępcy :) A może czas na to?
                    • Gość: matt_banco Re: Bukowski ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.04.11, 12:13
                      Zaczalem sie zastanawiac dlaczego powtor Bukowskiego byl az tak potrzebny. Zabawilem sie w prosty eksperyment. Bukowski urodzil sie w 1969 roku ... powiedzmy, ze jego pokolenia to +/- 3 lata, to kogo mamy w peletonie:
                      Bartlomiej Topa - 1967 - swietny, rowniez charyzmatyczny (jak sie postara), nawigujacy w kierunku charakterystycznosci;
                      Bartosz Opania - 1970 - bywa amantem, choc ucieka, momentami denerwujacy (ale raczej pozytywnie), czasami mi przeszkadza jego "kostropatosc", no bynajmniej nie urodowa ;-)
                      Robert Gonera - 1969 - gdzies sie zapodzial, chociaz starzeje sie dosc korzystnie, podobnie jak Opania bywa wkurzajacy ;-)
                      Piotr Adamczyk - 1972 - swietny, ale jako amant srednio sie sprawdza, za to nie czuc ze sie spina, skupiny na przelamywaniu co mu swietnie wyszlo, biorac chociazby role w "Czasie honoru";
                      Szymon Bobrowski - 1972 - ponownie aktor, ktory bywa wkurzajacy, chociaz potrafi byc magnetyczny, w czym spora zasluga glosu. Ostatnio jednak "kalkuje" sam siebie;
                      Artur Zmiejewski - 1966 - ustanowil wzorzec i nijak z niego wylezc nie zamierza (no ale to tez wina tego w czym gra, gdzie nie bardzo jest jak wylazic), brakuje w nim tajemnicy, a za duzo zasadniczosci ;-)
                      Robert Wieckiewicz - 1967 - swietny, charyzmatyczny bez sztucznych dodatkow, bardzo uniwersalny w swojej charakterystycznosci;
                      Radoslaw Pazura - 1969 - hmmmm ... jakos tak bezbarwnie wypada, gdzies przemyka
                      Olaf Lubaszenko - 1969 - no dobra, odpuscmy
                      Jacek Braciak - 1968 - mistrz swojej niszy
                      Tomasz Karolak - 1971 - jest wszedzie, ale nie jest zly, znalazl swoje miejsce, no i nijak nie mozna powiedziec ze jest bezbarwny
                      Jan Wieczorkowski - 1972 - wciaz szuka i jakby jest coraz blizej, ma swoj specyficzny urok i wdziek, do szczescia minimalnie braku stylu, ale paradoksalnie mu to pomaga, bo jest wiarygodny
                      Przemyslaw Bluszcz - 1972 - aktor-zagadka, charyzma i dojrzalosc tak duza, ze znaczaca czesc z tu wymienionych moglaby mowi do niego "ojcze", choc czasami musieliby dodac "chrzestny" ;-)

                      No i teraz wraca Bukowski ... charyzmatyczny, z tajemnica, z wyczuwalnym dystansem do swiata i samego siebie, bez skazy "robienia wielkiej sztuki" jaka miewali jego starsi koledzy, no i meski, ale w taki uniwersalny sposob, ze plec piekna pewnie zniewala, a facetow nie wkurza ;-)
                      • faszyna Re: Bukowski ... 10.04.11, 13:01
                        "Jacek Braciak - 1968 - mistrz swojej niszy" No ale pod warunkiem, że ta nisza nie znajduje się w "Prosto w serce". Bo to jest, pomijając cała mizerię serialu, duża pomyłka obsadowa.
                        Wczoraj widziałam po raz n-ty Braciaka w epizodzie w "Katyniu", teraz czekam na "Róże z Mazur". Ciekawe, jak tam wypadnie. Bo że wiele w niszy moze, to fakt, ale kompletem do Braciakowej niszy musi byc jednak godziwy scenariusz, a nie tylko godziwa kasa za soap-operę.
                        • Gość: matt_banco Re: Bukowski ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.04.11, 18:37
                          Tak zerkam na powtorke Hotelu ... ciekawe czy Bukowski grajac z Kulą widzi siebie sprzed lat, obaj w momencie debiutu (no upraszczajac bo ten w serialu, a tamten w filmie) mieli po 22 lata i nie skonczyli jeszcze szkoly teatralnej. Bardzo ciekawie ich zestawiono. Oczywiscie Bukowski w swoich "22 latach" byl inny, moze zdziebko dojrzalszy, ale to tez w sumie pokazuje jak zmienil sie swiat, ze 20 lat temu "22 lata" to bylo troche cos innego niz dzisiaj.
                          • spacey1 Re: Bukowski ... 10.04.11, 19:48
                            uważam, że doskonale dobrali aktorów do tego duetu ojciec-syn. Jakieś nieuchwytne podobieństwo jest, w stylu, w luzie, także w wyglądzie :)
                            • dona.a Re: Bukowski ... 10.04.11, 20:45
                              spacey1 napisała:

                              > uważam, że doskonale dobrali aktorów do tego duetu ojciec-syn. Jakieś nieuchwyt
                              > ne podobieństwo jest, w stylu, w luzie, także w wyglądzie :)

                              Dokładnie tak, świetna robota reżysera castingowego chyba.
                        • dona.a Re: Bukowski ... 14.04.11, 22:47
                          karmella13_13 napisała:

                          > Z wymienionych aktorów największe wrażenie robi na mnie gra Bartłomieja Topy, z
                          > arówno w teatrze (choćby w Kim jest Sylwia?) jak i w filmach (Dom zły).

                          Też tak uważam, Topa jest świetny, ale nie tak "klimatyczny" jak Bukowski, i też tak jakoś przemyka przez te produkcje chyłkiem, a natrzaskał już ich niemało.
    • Gość: mela Ibisz w Hotelu IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 09:15
      Obejrzałam zajawki. Ibisz gra kompletnego kretyna. Albo to człowiek z imponującym dystansem do siebie, albo "gwiazdor", który tak parł na szkło, że nie zauważył jaką rolę przyjął. W każdym razie scenarzyści pojechali równo. Jak on to wszystko łyknął... poświęcenie czy zero autorefleksji?
      A tak w ogóle, to uważam, że po cichutku i jakoś tak z boku Hotel wyrasta na najsolidniejsze przedsięwzięcie serialowe ostatnich lat. Można wydziwiać, krytykować, narzekać, ale fakt pozostaje faktem: tydzień w tydzień ekipa wypuszcza na ekran porządnie zrealizowany odcinek, w którym poza losami idą oddzielne zamknięte historie gości. Niektóre wydumane albo sznurkiem powiązane, ale wiele na granicy porządnej fabuły. I pod tym względem nie widzę na polskim rynku konkurencji dla Hotelu
      • Gość: matt_banco Re: Czy mogę się rozpłynąć nad dzisiejszym odcink IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.11, 22:24
        No istotnie bardzo fajny odcinek, przede wszystkim zabawny i z dystansem. Te "Pinczerki" i "Tance na szkle". Bardzo mi sie podobala dynamiczna pani manager i to jej "Nie watpie, ze jestes hetero, kiepskim, bo kiepskim, ale jednak". Ibisz ... no sam nie wiem co to bylo, najwieksza wkretka w historii polskich celebrytow (malo prawdopodobne), czy tez zrobienie sobie totalnych jaj z wlasnego wizerunku, bo to juz trudno nazwac dystansem, to byla "totalna rozwałka" ;-) Momentami troche kostropato wypadal, ale im dalej tym widac bylo ze bawi sie coraz bardziej (dziwny dzien w polskich telewizjach ... mozna powiedziec ze przelomowy, na "Dwojce" dali do pieca w LNW, na "Polsacie" dokopali tez niezle ... bardzo ciekawe)
        Bardzo mi sie dzisiaj Igor podobal, ladnie powsciagliwy i pelen wdzieku. W scenie z Julka byl ... no wlasnie byl po prostu "prosty", bez kombinowania. Naprawde fajne to bylo. Rozmowy z ojcem tez fajna, gdyby nie ostatnie, ekstremalnie ograny tekst "jestes najlepsza rzecza jaka mi sie przytrafila" ... no ludzie, no majac Bukowskiego na planie takie truzimy walic.
        Podoba mi sie barman ... ma w sobie cos, wczesniej mnie troche draznil, ale dzis jego stonowanie bylo trafione w punkt. No i ma nietrywialna urode ;-)
        Marta i Kuba niezly duet komediowy ... "jedno brzydkie, drugie z chudym tylkiem". Tez wyraznie zdystansowani do siebie.
        No ... coz powiedziec ... podobalo mi sie.
        • dona.a Re: Czy mogę się rozpłynąć nad dzisiejszym odcink 14.04.11, 22:56
          Gość portalu: matt_banco napisał(a):

          > gdyby nie ostatnie, ekstremalnie og
          > rany tekst "jestes najlepsza rzecza jaka mi sie przytrafila" ... no ludzie, no
          > majac Bukowskiego na planie takie truzimy walic.

          O, tak, też mnie zęby zabolały od tego tekstu. Bardzo podobała mi się Lamparska, jest naprawdę świetnie dobrana (czy tam obsadzona) do roli nierozgarniętej, naiwnej pokojówki i bardzo prawdziwa w odgrywaniu tej postaci.
        • Gość: Aga Re: Czy mogę się rozpłynąć nad dzisiejszym odcink IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.11, 07:54
          No i cóż ja mogę dodać, skoro już przestałam bąbelkować? ;) Bardzo dobry odcinek. W momencie, kiedy pokazano Ibisza w tv zakupowej, jęknęłam cichutko "łał" - nie wiem, jeśli on ma taki dystans do siebie, to szacun. Lamparska dziś mogła trochę pograć i fajnie to wyszło.
          Co mi się jeszcze podobało - równowaga emocji. Wątek celebrycki był jednak mocno zgrubny, ironiczny i komediowy, a wcale nie zgryzł się z wątkami prowadzonymi bardziej serio. Przejście od lirycznej sceny między Igorem a Julką (o matko, mogę ją oglądać w kółko, minimum środków, maksimum efektu) do Kuby z szampanem pod drzwiami celebryty spowodowało drugie "łał". Nie wiem, czy nie przesadzę, ale w przechodzeniu między nastrojami osięgnięto wczoraj poziom "To właśnie miłość".
          Nawiasem mówiąc, na tak bogatym tle wątek teoretycznie główny - Natalii i Artura - wydaje się dość nijaki.
          • dona.a Re: Czy mogę się rozpłynąć nad dzisiejszym odcink 15.04.11, 20:50
            Gość portalu: Aga napisał(a):

            > Przejście od lirycznej sceny między Igorem a Julką (o matko, m
            > ogę ją oglądać w kółko, minimum środków, maksimum efektu)

            Dziewczyna ma oryginalną urodę i świetnie ją wykorzystuje w tej roli, chociaż czasami przesadza i to niestety widać, usprawiedliwia ją krótki staż aktorski, chciałabym ją jeszcze zobaczyć w innym filmie, może uda się jej tak jak Lamparskiej, która po zaistnieniu w "39 i pół" zagrała kogoś innego właśnie w Hotelu i to z dobrym efektem.
            • Gość: marta Re: Czy mogę się rozpłynąć nad dzisiejszym odcink IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 12:49
              ja do Justyny Wasilewskiej mam jedno zastrzeżenie- tę swoją oryginalną urodę i bogatą mimikę często i gęsto nadużywa, śledzę jej poczynania odkąd widziałam film kina niezależnego "Druciki", gdzie mnie zafascynowała...potem były epizody w serialach ("Samo życie", "Ojciec Mateusz", "Nowa"), teraz jest "Hotel..." i niestety już mnie nie zaskakuje, te same miny, ten sam sposób gry, porównuje ją trochę do Bołądź, która z podobnymi warunkami fizycznymi potrafi grać o wiele lepiej ...może po prostu czegoś więcej się spodziewałam? że ta kariera pójdzie w trochę inną stronę? w każdym razie wciąż na nią czekam, dobry reżyser, dobra produkcja i może będziemy mieli gwiazdę polskiego kina.
              • dona.a Re: Czy mogę się rozpłynąć nad dzisiejszym odcink 06.05.11, 18:02
                Gość portalu: marta napisał(a):

                > ja do Justyny Wasilewskiej mam jedno zastrzeżenie- tę swoją oryginalną urodę i
                > bogatą mimikę często i gęsto nadużywa,
                > i niestety już mnie nie zaskakuje, te same miny, ten sam sposób gry,

                To już stało się mocno zauważalne, szczególnie żucie gumy i grymas ust, zdecydowanie nadużywa ze stratą dla wizerunku. Bez wątpienia ma bardzo oryginalną urodę do wykorzystania w pewnych rolach tak, że na pewno nie zginie, ale w kwestii mimiki to "co za dużo to niezdrowo".
        • Gość: matt_banco Re: Czy mogę się rozpłynąć nad dzisiejszym odcink IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.04.11, 08:44
          Wlasnie mi sie przypomnialo, ze przeciez p. Krzysztof byl w SMS, gdzie zrobil "parcie na szklo". Hmmmm ... no i teraz nie wiem, czy ten samobojczy nalot dywanowy na wlasny wizerunek nie jest zbyt ostentacyjny, zbyt wykalkulowany. No powiedzmy, ze zatrzymal sie na granicy ... ale jak w jeszcze jakims medium Ibisz zamachnie sie na siebie, to juz bedzie karykatura karykatury ...
    • figurka_z_porcelany Re: Hotel 52 - reaktywacja :) 15.04.11, 11:56
      Bardzo mi się wczoraj podobało.
      Ibisz jest po szkole aktorskiej i jak na niepraktykującego w zawodzie poradził sobie o wiele lepiej niż cała masa aktorów grywająca w serialach.
      Nie do końca zgodze się,że kreował postać kretyna.
      Z akcji wynikało, że pokłócił się na planie serialu bo nie chciał grać durnej roli w durnym serialiku. Miał jakies tam ambicje, ale ile u nas kręci się dobrych filmów? Do tego wystepuje w nich garstka stale tych samych aktorów będących akurat "na topie". Jesli chce się jjakoś utrzymac na powierzchni, to trzeba grać w serialach, a jak tego zabraknie, to w reklamach. Na końcu łańcucha pokarmowego są telezakupy... A jeśli już głód zagląda w oczy, to niestety trzeba się zeszmacić i zrobić ustawkę, najlepiej skandalizującą. Jak się wydaje, taki przypadek dotnknał właśnie bohatera granego przez Ibisza. Gdzieś po drodze są jeszcze teledurnieje , w których udział biorą nawet aktorzy z wyrobioną pozycją, niestety. Jeśli aktorska emerytura cieniutka, a żyć z czegoś trzeba, to nawet pani hrabina Tyszkiewicz posędziuje w teledurnieju. Albo pani Szapołowska zaryzykuje etat w teatrze żeby podeprzeć budżet.
      Poza tym świetne duety: Kuba i Marta, bratosyn i Julka, Dorota i barman.
      No i nie będzie już może Królikowskiego. Drażni mnie jego maniera mówienia - brzęczy tak jakoś....
      • figurka_z_porcelany Re: Hotel 52 - reaktywacja :) 15.04.11, 12:04
        I jeszcze o Bosaku. Nie pasuje mi do roli. Facet ma ciemne, bardzo małe i bardzo głęboko osadzone oczy, więc nimi w ogóle nie może grać. Ma równie wąskie usta a ostatnio całą twarz schował za gęstym zarostem, więc w takich warunkach w ogóle nie może grać twarzą, tylko trochę głosem. Wbija jedynie oczy w kamerę i zaciska usta - i to ma wyrażać jego dramaty. Wybaczcie, ale ta napięta mina najbardziej mi się kojarzy z twarzą człowieka siedzącego na sedesie z kilkudniowym zatwardzeniem.
        Ogólnie wygląda raczej jak afgański terrorysta niż jak zakochany głęboko dyplomata z europejskiego kraju. Może ten zarost jest mu potrzebny do innej roli, ale do twarzy to mu w nim nie jest.
        On w ogóle jakoś tak gburowato gra, bez uśmiechu, niby twardziela, ale bez wdzięku Lindy. Ostatnio uśmiechał się chyba grając w M jak miłość, a to było jeszcze przed piramidami egipskimi...
    • Gość: Aga Spoilerowo IP: *.dynamic.chello.pl 18.04.11, 00:14
      Obejrzałam sobie kolejny odcinek (częściowo dlatego, że w czwartek będę w pociągu, a częściowo - bo się uzależniłam) i powiem krótko: nie, nie przesadziłam z tym poziomem "To właśnie miłość" w osiąganiu równowagi klimatycznej :)))
    • Gość: niania Iwona i Andrzej IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.11, 23:23
      Jak dla mnie ten serial mógłby stać się ich po prostu historią o nich. Pal sześć Natalkę i jej pokręcone miłosierdzie. Scena spotkania Andrzeja z Michałem, mina Michała na słowa: To ojciec Igora - bezcenne. No i kocham Magdalenę Cielecką za całokształt.
        • Gość: niania Re: Iwona i Andrzej IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.11, 12:57
          Z trzeciej strony :), to jest chyba problem głównych bohaterów (ek) seriali, które trwają dłużej niż sezon. Jak sobie przypomnę mokre oczy Magdy M, a nawet snującą się po szpitalu Meredith z GA, to właściwie ta Natalka, co jej nie można ani ubrudzić, ani umoczyć, ani wrzucić w jakieś dramatyczne problemy (co innego te, w które sama się ładuje:) nie jest jeszcze najgorsza. No i kamera ją lubi. Inna sprawa, że Laura jest po prostu słaba aktorsko. Nie bardzo wierzę w spisek scenarzystów, co nie pozwalają jej rozwinąć skrzydeł, bo jakoś Bołądź, która zasadniczo rzecz biorąc tkwi na recepcji, radzi sobie i rozpycha swoją rolę tam, gdzie może.
          • Gość: matt_banco Iwona i Andrzej i troche reszty IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.04.11, 13:42
            Cos w tym odcinku nie do konca zagralo, zarowno scenariuszowo, jak i aktorsko. Sam pomysl na rozliczenie z przeszloscia w zasadzie standardowy, ale jakos tak niespecjalnie udanie osadzony w tym "teatrzykowym" kontekscie. Za bardzo spleciono wszystko z wszystkim, striptizer synem mamuski, ktora kupila mieszkanie u dewelopera-oszusta, ktorym okazal sie Andrzej ... przedobrzono. Co to za dziwaczny, bo to juz naprawde dziwaczny, pomysl ze striptizem w restauracji, wsrod innych gosci ... co to mialo byc? Zreszta tez to slabe bylo, ze akurat matka wstydliwie na pana nie zerknela, dopiero na koniec. No ja wiem, ze takie numery przechodza w rasowych komromach, ale tu jakos zgrzytliwie to wypadlo. Nawet to "dorecytowanie" kwestii przez Andrzeja jakos tak nie do konca zagralo, bo kwestia malo chwytliwa ;-) Ale co tam, nasz pupilek Igor wciaz daje rade, nawet jesc widowiskowo potrafi ... a i z ojcem coraz lepiej mu sie rozmawia. Zreszta Igor jakims cudem dobrze wypada w rozmowach z kazdym, nawet z Kuba.
            Watek Natalii za dlugo ciagniety, no ale takie prawa gatunku niby ... niemniej kto kaze im sie tego trzymac, ze niby glowny watek romantyczny to glowna os dramaturgiczna. Zreszta i tak sie juz zorientowano, ze na tym koniu to za daleko sie nie pojdzie, bo biedak lekko chorowity i potencjal ma niewielki i przestawiano serial na watki "okoloiwonoigorowe". Mam nadzieje ze watek barmanowodorociany nie pojdzie zbyt prostymi torami.
            • faszyna Re: Iwona i Andrzej i troche reszty 22.04.11, 14:26
              Z wątkami romantycznymi to jednak chyba powinno być tak: "trzask prask i po wszystkim", że zacytuje dziadka Poszepszyńskiego. Czyli że sensownie poprowadzony watek powinien dotyczyc miłości gwałtownej i szybko skonsumowanej, a nie ciągnięcia wątku na zasadzie: dzisiaj kocha, jutro nie kocha, pojutrze znowu kocha. A tu co mamy: kolejna seria i ten sam etap, czyli okazjonalne tet-a-tet, przerywane duzo ciekawszymi uczuciowymi incydentami z dyplomatą/recepcjonistką. I niby do czego ma to dążyć? Do formatu soap-operowego?
              No i niestety Laura S. nie "wyrabia". I niestety tez juz za bardzo nie wygląda, a to dzieki pełnej poświęcenia pracy charakteryzacji/kostiumologa. ;)
              • Gość: m. Re: Iwona i Andrzej i troche reszty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.11, 14:53
                ja w tym serialu mam problem z rezyserem castingu/obsady, bo są istne perełki w postaci Kamila Kuli, Marka Bukowskiego, Dominiki Bednarczyk czy Olgi Bołądź, a na przeciwwagę mamy Laurę Samojłowicz, Rafała Królikowskiego czy Krzysztofa Kwiatkowskiego. Czyli z jednej strony ktoś zna się na rzeczy, a z drugiej popełnia takie błędy...nie mówię nawet o kunszcie aktorskim, ale o dobraniu aktora oraz jego możliwości do powierzanej mu roli, bo Laura Samojłowicz była raczej zatrudniona na fali popularności po "JOŚ", ale przecież można było dać jej inną rolę? nie aż tak wymagającą? a tak snuje się po tym hotelu, robi te swoje dwie minki i niewiadomo jaki w tym sens.
          • dona.a Re: Iwona i Andrzej 22.04.11, 20:18
            Gość portalu: niania napisał(a):

            > Inna sprawa, że Laura jest po prostu słaba aktorsko. Nie bardzo wierzę w spise
            > k scenarzystów, co nie pozwalają jej rozwinąć skrzydeł, bo jakoś Bołądź, która
            > zasadniczo rzecz biorąc tkwi na recepcji, radzi sobie i rozpycha swoją rolę tam
            > , gdzie może.

            Podpisuję się pod tym trafnym porównaniem Samojłowicz i Bołądź.
        • Gość: Aga Re: Żmuda-porażka IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.11, 00:25
          Matt, tylko tyle? ;)
          W wątku zabrakło iskry bożej, potencjał nawet był, ale coś nie zagrało (tzn. coś poza Żmudą, bo ona nie zagrała z pewnością).
          Sama się sobie dziwię, ale podoba mi się pomysł na dręczenie Natalii smsami przez Tomka. A jak wcześniej o tym czytałam, to ciumkałam, że nie pasuje.
          • Gość: matt_banco Re: Żmuda-porażka OT IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.04.11, 00:42
            No lichota dzisiaj lekka byla ... a ze akurat odcinek "Instynktu" byl zadziwiajaco dobry ... no to czym predzej zwialem z hotelu i pobieglem do starej kamienicy, gdzie w widowiskowy sposob zamordowano w wannie komentatora sportowego ;-)
            Zerkam w notatki na temat tego odcinka HOTELU, a tam ledwie strona zapisana ... przy niektorych odcinkach niektorych seriali dochodze do 5-6. Generalnie nie bardzo wiadomo po co dodano do tego glownego watku ten element "wpadania na siebie", czyzby ktos chcial delikatnie zasygnalizowac "przeznaczonych sobie"? Zreszta pan weterynarz tez jakby z innej bajki. Nijak to zagrac nie moglo, bo ladnosc Zmudy (no niezaprzeczalna) plus jej drewniakowatosc przelozona przerysowana pańciowatością tworzyly koktajl absolutnie nieprzystajacy do "flanelowatego" pana doktorka. A na dodatek nie przepadam za filmami z psami i tu nawet dla Szarika i Cywila nie mam serca.
            Tomek od zawsze mial zadatki na psychopate wiec w zasadzie gdyby zaczal byc ciemiezycielem Natalii to bym sie nie zdziwil.
              • faszyna Re: o psach i weterynarzu 29.04.11, 10:22
                Jak to się dzieje, że w kraju o tak dużej liczbie psów serialowy wątek z psami nie może trzymac się kupy? Dla mnie słodka idiotka grana przez Zmudę jest nierealna, bo "psowe" pańcie moze i bywają szurniete, ale twardo stapają po ziemi, gdy trzeba, bo tego wymaga specyfika branży. A incydent z niechcianą ciążą już zupełnie od czapy. Tzreba było czekac do konca odcinka, aby weterynarz (!) stwierdził, ze o ciązy w pierwszym dniu cieczki nie moze być mowy?
                MZT jak zwykle, czyli z produkcji na produkcję, coraz mniej strawna i coraz bardziej zmanierowana, ale za to spodobał mi się Michał Lewandowski. Wcześniej jakos zaistaniał w mojej świadomości w nieudanej "Majce", potem był występ w żenującym "Weekendzie", a tu proszę, weterynarz całkiem całkiem...;)
            • spacey1 Re: Żmuda-porażka OT 29.04.11, 14:41
              Motyw "wpadania na siebie" wg mnie miał ten oto sens: kobitka sie wścieka na faceta, ze wciąz na siebie wpadają, czuje się prześladowana (w imieniu własnym i suczki), a to właśnie "wpadanie" uratowało jej życie. gdyby w ten dziwny sposób życie nie zetknęło jej z weterynarzem, niechybnie dokonałaby żywota na hotelowej kanapie.
              Do Lewandowskiego mam słabość, nawet w beznadziejnej Majce był fajny.
            • dona.a Re: Żmuda-porażka OT 29.04.11, 21:39
              Gość portalu: matt_banco napisał(a):

              > No lichota dzisiaj lekka byla ... a ze akurat odcinek "Instynktu" byl zadziwiaj
              > aco dobry ... no to czym predzej zwialem z hotelu i pobieglem do starej kamieni
              > cy, gdzie w widowiskowy sposob zamordowano w wannie komentatora sportowego ;-)

              Stwierdzam to samo, ale ja na Instynkt przeszłam po Hotelu, chociaż Żmudę trudno było zdzierżyć i nawet bratosyn nie obronił odcinka;)
              • Gość: marion odcinek 05.05.11 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.11, 10:00
                Dobry odcinek.Zgadzam sie ze ten serial moglby byc o Iwonie, Andrzeju Igorze i jego dziewczynie...Motyw z Hiv niezle sie zapowiada, oj bedzie sie dzialo o Igor poprostu wymiata -chlopak jak sie patrzy i grac umie i emocje pokazac..swietny.Andrzej - jak dobrze ze jego postac sie pojawia a znika ten pozal sie Boze Krolikowski!!!!Nareszcie poszli po rozum do glowy...nikt juz nie chce na niego patrzec. Cielecka i jej nicki glos-rewelka.Jest swietna, polubilam ja wlasnei w tym serialu. Olga Boladz na recepcji-tez niezla.A watek Artur i Natalia nabiera kolorow bo w tle mamy maniakalnego Tomka - ah, sprawdza sie w swej roli,hihi.

                Pani Romatowska wreszcie cos zagrala, bardzo fajnie wypadla.No i ta sklejona rodzinka i pokazana żądza pieniądza, oj tak...oj tak...szara rzeczywistosc w dzisiejszych czasach...przykre ale czesciowo prawdziwe...lubie ten serial, ppo prostu lubie
                • vayacondios Re: odcinek 05.05.11 06.05.11, 10:21
                  a mnie się nie za bardzo podobaja te nowe wątki, hiv i maniakalny Tomek, jakoś tak mi za dużo tego. Wg mnie idzie to w jakąś dziwną stronę, ale może sie mylę i będzie dobrze poprowadzone. Chociaż nie ukrywam, że najbardziej lubiłam Hotel za takie lajtowe podejście do problemów, a tych nowych spraw to raczej sie nie da tak potraktować.
                    • spinka0001 Re: odcinek 05.05.11 06.05.11, 13:24
                      nareszcie Bosak zaczął mi się podobać w tym serialu, ta rola maniakalnego adoratora faktyczne pasuje o niego, a ze scen z Lucy nieźle się uśmiałam.
                      Wydaje mi się że szybko by się serial znudził gdyby było tylko 4 bohaterów.
                      A tak z innej beczki wątek Bołądź i barmana jest o wiele ciekawszy od wątku Natalii i Artura.
                      • Gość: exs Re: odcinek 05.05.11 IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.05.11, 17:57
                        Oglądam dopiero początkowe odcinki 3 sezonu ale to chyba jedyny polski serial który mnie tak wciągnął :D

                        Może tylko mi ktoś wytłumaczyć jeden motyw - Natalia potrąciła żone Michała (i to bylo w Warszawie) a potem Michał pojechał po dziecko do Szczecina - skąd się to dziecko wzieło w Szczecinie czy też z kim tam zostało skoro jego mama byla w Warszawie wtedy pod hotelem?
                • Gość: matt_banco i "Sztuczkowy" Borys IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.05.11, 19:53
                  Bardzo przyzwoity odcinek, taki zbalansowany ;-) Glowny watek ciekawie poprowadzony, troche "oczywistosci", a troche oryginalnych rzeczy. No i Damian Ul z tym swoim urokliwym, kanciastym sposobem mowienie, ktorym tak zapadl w pamiec w "Sztuczkach" (tu pale sie ze wstydu, bo nie zalapalem ze zagral w "pastiszowym" odcinku LNW, tym "southparkowym").
                  No i tak jak poprzednicy uwazam, ze serial w dobra strone "skreca", czyli watek Iwonowo-Andrzejowo-Igorowo-Julkowy staje sie tym glownym. Super wychodza wlasciwie wszystkie sceny z ta czworka, jest minimalistycznie, a jednak calkowicie wladaja uwaga widza. Ten powazniejszy ton zdecydowanie bardziej mi sie podoba i ciekaw jestem jak sobie dadza rade z tak ogranym motywem jak HIV (alez to wzorcowo Julka - Justyna Wasilewska zagrala). Dobrze, ze ktos tak elastycznie dopasowal sie do mozliwosci aktorow i prawdopodobnie postara sie wykorzystac ten potencjal i "chemie" jaka w chwili obecnej udalo sie uzyskac.
                  Nie wiem czy psychopatyczny Tomaszek bedzie tu pasowal, no ale zawsze to lepsze niz wersja "cukierkowa".