Gość: xyz
IP: *.imsmultimedia.com.pl
01.04.11, 21:22
Uff, koniec sztucznych rzęs Damięckiej w Na dobre i na zle. Usmiercili, zaczadzili, pozbyli się i spokój. Swoją drogą to bardzo ciekawe, że rezydenci nie mają rodziców - wszyscy leżeli pokotem w szpitalu, ale niczyj rodzic nie pofatygował się w odwiedziny. Jedynie tata Asi opłakiwał ją przed szpitalem, ale jakby nikt po denatkę się nie zglosił, to już by było podejrzane.
A co do aktorstwa Damięckiej - to chyba najgorsza "aktorka" młodego pokolenia. O jej postaci mówili dzis że mądra, zdolna, przyjacielska, itepe, a ja Asię zapamiętałam tylko jako wykrzywioną pannicę która chodzi jak kaczka, dokleja sobie metrowe rzęsy i pokłada sie po Przemku. Koszmarnie zagrana rola, dopiero "dzięki" Damięckiej widać, jak bardzo można schrzanić nawet byle rólkę w serialiku... Dobrze, że się jej pozbyli. Uff.