40-latek. Byłąm zaskoczona

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 19:37
Oglądałam dzisiaj Czterdziestolatka i byłam zaskoczona tym co zobaczyła. Otóż było pokazane , że główny bohater miał awersję do seksu z żoną. Już w następnej scenie znalazł sobie kochankę, przespał się z nią. Żona się dowiedziała, trochę sie pokłocili, ale ostatecznie zostali ze sobą. Trochę to dziwne, takie podejście do tematu zdrady. jesteśmy przyzwyczajeni, ze w dzisiejszych serialach każdy romans ciągnie się przez wiele odcinków, a żony rozpaczają wiele miesięcy. A tu, szybko znalazł kochankę, żona szybko przebaczyła iw wszystko wróciło do normy:)

A tak poza tym to nie wiem czy zauważyliście, ale kiedyś w serialach polskich było mnóstwo golizny. Aktorki rozbierały się chętnie i często. Dzisiaj są bardziej wstydliwe, wbrew pozorom:)
    • imasumak Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 22.06.11, 22:20
      Chodzi Ci o ten odcinek, gdzie poznał kobietę z pudelkiem o imieniu Agata?
      Jeśli tak, to nie przespał się z tą panią. Madzia się dowiedziała zanim doszło do czegoś więcej.
      Natomiast prawdziwy romans miał z piosenkarką graną przez Irenę Jarocką, w filmie "Motylem jestem". Ale Madzia się o niczym wtedy nie dowiedziała.
      • Gość: Kia Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 15:09
        A ja byłam pewna, ze się z nią przespał, bo wrócił taki szczęśliwy do domu.
        • gazeta_mi_placi Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 24.06.11, 15:37
          Gdyby się z nią przespał wróciłby nie szczęśliwy tylko zmęczony do domu.
        • Gość: Korkos Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 07:54
          Gość portalu: Kia napisał(a):

          > A ja byłam pewna, ze się z nią przespał, bo wrócił taki szczęśliwy do domu.

          Czasami człowiek wraca szczęśliwy dlatego, że się ... nie przespał :))
    • gazeta_mi_placi Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 22.06.11, 22:55
      >Aktorki rozbierały się chętnie i często.

      Oglądałam "Och Karol" starą i nową wersję.
      W nowej można było zobaczyć najwyżej aktorkę w bieliźnie dwu częściowej, zaś w starej wersji kobietki pokazywały wszystko :-)
      • Gość: Jojo Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona IP: *.dip.t-dialin.net 24.06.11, 13:45
        no i dobrze,kiedys bylo na czym oko zawiesic teraz same"tereski" o mokrych stopach pod prysznicem
        • baba67 Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 24.06.11, 19:26
          mnie to sie wydaje ze miedzy nin a Jarocka nic nie bylo (kiedy i gdzie?),a z pielegniarka sie bzyknal slownie raz(panna miala mieszkanko),potem dalej chcial ale jakos sie nigdy nie skladalo.To dlatego taki chetny sie zrobil do Madzi,bo werwy nabral po tamtej.Ale moze ja tego motyla niedokladnie ogladalam.
          • imasumak Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 24.06.11, 20:12
            No to jak nie pamiętasz, to się nie wypowiadaj :P
            Z Jarocką był regularny romans, a tamtej na 100% nie bzyknął - miał zakusy owszem i nawet rywalizował z amantem granym przez Kowalewskiego, ale na tym koniec :)
            • baba67 Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 24.06.11, 21:14
              Ja pamietam dobrze, ze bzyknal pielegniarke, tu mnie akurat nikt nie przekona ze nie.
              Nie pamietam tylko kiedy mialby bzyknac Jarocka. I gdzie-w garderobie? Bo na pewno nie u niego w domu.Nie moge tez sobie przypomniec,zeby ja odwiedzal.Film widzialam 3 razy ale wiadomo,zawsze sie wyjdzie i moment mozna przegapic.Ja jestes taki ekspert proszen o ipis sceny.DoklADNY.
              • stara_dominikowa Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 25.06.11, 13:00
                Nie kłócić się:) Szukać dowodów ;)
                www.youtube.com/watch?v=UYEFUtLTImA
                • baba67 Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 25.06.11, 13:19
                  dokladnie pamietam scene poczatku konsumpcji z pielegniarka, nie pamietam nato miast konsumpcji z Orska.Caly ten romans wydaje sie szczeniacki-nawet jak sa sam na sam to on jej nie usiluje przytulac nawet-tak sie nie zachowuje facet ktory bzyknal. Kiedys slowo romans nie oznaczalo automatycznie konsumpcji-to mogla byc przygoda zauroczenia i dotychcczas zylam w przekonaniu ze ten film o czyms takim opowiada-ona jest infantylna i potrzebuje wzdychacza,dla niego ona jest z jakiegos innego wymiaru zatem czci ja jak rycerz dame-wole myslec o tym filmie w ten sposob. Chyba ze dostane link do sceny gdzie jest kawa na lawe.
                  • bajbus75 Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 25.06.11, 19:25
                    baba67 napisała
                    < a z pielegniarka sie bzyknal slownie raz... To dlatego taki chetny sie zrobil do Madzi,bo werwy < nabral po tamtej.


                    Jesteś babą dlatego tak napisałaś - otóż jako facet chciałbym Ci uświadomić że to tak nie działa. Jak się bzyknie inną to sie raczej unika swojej, natomiast jak się ma okazję i nie bzyknie innej (z różnych względów) to się właśnie przystawia do swojej, że to niby z tą inną się robi.
                    • baba67 Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 26.06.11, 20:31
                      \chyle czola przed takim ekspertem, ale wciaz dokladnie pamietam inicjaje konsumpcji.
                      • bajbus75 Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 26.06.11, 21:53
                        Nie było inicjacji. I najlepiej odśwież sobie pamięć oglądając ten odcinek.
                        • Gość: Korkos Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 08:14
                          bajbus75 napisał:
                          > Nie było inicjacji. I najlepiej odśwież sobie pamięć oglądając ten odcinek.

                          A który to odcinek? Mógłbyś podać jego numer albo tytuł? Pytam, bo taka się wywiązała zawzięta polemika, że aż wypadało by sprawdzić :)) Mam wszystkie odcinki na płycie, więc nie będzie problemu.
                          O ile jednak pamiętam (tzw. pamięć wrażeniowa :), to w scenariuszu Czterdziestolatka nie ma ewidentnej zdrady małżeńskiej. Jest to pogodna komedia, więc z zasady są w niej tylko sytuacje typu "o mało co", ale do zdrady (która czyniłaby z komedii melodramat:) nie dochodzi. Nie wykluczone jednak, że się mylę ...
                          • Gość: lola Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona IP: 83.1.81.* 27.06.11, 09:04
                            odcinek "wpadnij kiedy zechcesz, czyli bodzce stepione" (odc.3). nie na jednoznacznej sceny konsumpcji.jest scena, kiedy pielegniarka przeczytawszy, na co recepte wypisal stefowi dr karol, zalotnie (ale zanoszac sie przy tym od smiechu - a to raczej nie zacheca partnera do amorow)- osuwa sie na kanape.i koniec.reszte widzu, dopowiedz sobie sam:)
                            • baba67 Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 27.06.11, 10:39
                              no wlasnie!!!!!Ja tak to pamietam.W mojej robaczywej wyobrazni to rezyser chcial widzom przekazac.Potem 40latek odwiedza pigule w nadziei a powtorke a tu klops-nigdy nie sa sami.Tu sie zachowuje jakby bzyknal-dostal i chce wiecej.
                              No i gdzie konsumpcja z Orska?Dlaczego sie obrazila kiedy oznajmil ze chce odejsc od zony?
                              Gdyby ja bzyknal toby kwestia byla naturalna,co najwyzej kobita moglaby powierdziec ze nie jest zainteresowana ale OBRAZAC SIE ???Ona sie obrazila, bo facet zxpozycji wdychacza chcial przejsc na pozycje bzykacza.
                              • imasumak Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 27.06.11, 21:11
                                Orska była artystką, więc cholera wie, co jej tam po głowie chodziło, gdy wysłała inżyniera w diabły :P.
                                W każdym razie romans Karwowskiego z nią był bardziej wyrazisty i zmierzający do konkretów, niż romans z pielęgniarką.
                                • baba67 Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 28.06.11, 11:02
                                  Konkrety???jesli nie masz konkretnej sceny to opierasz sie na odczuciach,takie samo mam prawo do swoich odczuc i ja zatem bylabym niezmiernie zobowiazana gdybys na mnie na naskakiwala.
                                  • imasumak Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 28.06.11, 14:46
                                    Jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie, wcale na Ciebie nie naskakuje.
                                    • dzidzia_bojowa Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 28.06.11, 20:41
                                      Spokojnie moje drogie:) Szkoda psuć atmosferę ciekawej dyskusji:) Bo jest ciekawa!

                                      Oglądając ten serial kiedyś i teraz zawsze odbierałam go jako typowo familijno- komediowy. W takiej konwencji moim zdaniem nigdy nie dochodzi do drastycznych scen. nie ma więc zdrady, morderstwa, przestępstwa i nieszczęść tylko obrazki z życia przeciętnej rodziny pokazane w lekki i niestresujący sposób.
                                      Mnie się wydaje, że w żadnym odcinku nie doszło do zdrady, ani podczas zauroczeń Stefana ani też wtedy, gdy Madzia zafascynowała się profesorem Koziełło ( świetny Nowicki) podczas konferencji hydrologicznej. Po prostu nie pasuje mi to ani do charakteru bohatera ani do zamysłu twórców filmu.

                                      Nawiasem mówiąc najlepsze w tym filmie są komentarze doktora Karola Stelmacha!
                                      • imasumak Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 28.06.11, 20:59
                                        dzidzia_bojowa napisała:
                                        Nawiasem mówiąc najlepsze w tym filmie są komentarze doktora Karola Stelmacha!


                                        O tak! Bezlitosny pragmatyk ;)
                                      • Gość: Korkos Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.11, 02:31
                                        dzidzia_bojowa napisała:
                                        > Oglądając ten serial kiedyś i teraz zawsze odbierałam go jako typowo familijno-
                                        > komediowy. W takiej konwencji moim zdaniem nigdy nie dochodzi do drastycznych
                                        > scen. nie ma więc zdrady, morderstwa, przestępstwa i nieszczęść tylko obrazki z
                                        > życia przeciętnej rodziny pokazane w lekki i niestresujący sposób.
                                        > Mnie się wydaje, że w żadnym odcinku nie doszło do zdrady, ani podczas zauroc
                                        > zeń Stefana ani też wtedy, gdy Madzia zafascynowała się profesorem Koziełło ( ś
                                        > wietny Nowicki) podczas konferencji hydrologicznej. Po prostu nie pasuje mi to
                                        > ani do charakteru bohatera ani do zamysłu twórców filmu.
                                        > Nawiasem mówiąc najlepsze w tym filmie są komentarze doktora Karola Stelmacha!

                                        W liście z 27.06, 8:14 (vide wyżej) napisałem niemal to samo co Ty, ale po dokładnym obejrzeniu tego odcinka musiałem nieco zmodyfikować swój pogląd w tym sensie, że autorzy sugerują jednak drobny epizodzik erotyczny inżyniera Karwowskiego z pielęgniarką Krysią. Oczywiście, nie łamie to absolutnie konwencji filmu, która jest właśnie taka, jaką oboje opisujemy - lekka, familijna, żartobliwa, pogodna. Epizodzik nie jest pokazany expressis verbis, a wynika tylko z kontekstu. Ma on charakter "chwileczki zapomnienia", która przywraca tylko inżynierowi wiarę w siebie i odświeża jego uczucie do żony, więc summa summarum działa pozytywnie i służy rodzinie. Ponadto, podane jest to wszystko w lekkim komediowym sosie, stąd też nie ma w tym nic gorszącego ani dramatycznego. Z całości założenia dramaturgicznego odcinka wynika jednak niezbicie, że ta "chwileczka zapomnienia" jest wręcz niezbędna, co bardzo ładnie ale i jednoznacznie tłumaczy Magdzie Karwowskiej "kobieta pracująca". Scena ta stanowi klucz do rozwiązania "zagadki": był seks czy go nie było? I, oczywiście, wychodzi na to, że seks (jakkolwiek incydentalny, który - nawiązujac do tekstu piosenki H.Banaszak - "niczego nie narusza i nie zmienia") być musiał, choć nie znaczy to wcale, że doszło do wielkiej zdrady, a tylko "seansu terapeutycznego".
                          • Gość: Korkos Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 15:25
                            Przepraszam, muszę sprostować. Co prawda w (obejrzanym specjalnie na tę okoliczność:) odcinku serialu nie ma expressis verbis sceny zdrady małżeńskiej inżyniera Karwowskiego, niemniej z kontekstu niedwuznacznie wynika, że jednak doszło do "konsumpcji" znajomości Stefana Karwowskiego z pielęgniarką Krysią. Zresztą jest to zasadniczym wątkiem tego odcinka, co dobitnie wyłuszcza Magdzie Karwowskiej "kobieta pracująca".
                            Utrzymując, że w scenariuszu "Czterdzistolatka" nie ma raczej miejsca na ewidentną zdradę zasugerowałem się chyba epizodem z piosenkarką Orską, gdzie z kolei, bez wątpliwości, do niczego nie doszło. Fascynacja była najzupełniej jednostronna; Karwowskiemu zdawało się, że rozwija się romans, ale dla piosenkarki były to tylko przejawy uwielbienia, do jakich przywykła ze strony wielu wielbicieli. Bawiła się tym, nic więcej.
                      • imasumak Inicjacja może i była 27.06.11, 21:06
                        ale do konsumpcji nie doszło. A jeśli twierdzisz, że doszło, to podaj konkretny dowód :P
                        • Gość: Korkos Re: Inicjacja może i była IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 22:42
                          imasumak napisała:
                          > ale do konsumpcji nie doszło. A jeśli twierdzisz, że doszło, to podaj konkretny
                          > dowód :P

                          Czy Tobie przypadkiem nie pomyliły się instytucje? Czy my jestesmy w sądzie, że żądasz dowodów? Film to nie przewód procesowy, że trzeba coś dowieść "ponad wszelką wątpliwość", w filmie operuje się często symbolami, daje się do zrozumienia widzowi, liczy się na jego domyślność itp. Ale skoro jesteś już taki "aptekarz", to weź pod uwagę następujące argumenty.
                          1. Cała koncepcja dramaturgiczna odcinka oparta jest na problemie tzw. kryzysu wieku środniego, stagnacji i znużenia w małżeństwie, męskiej "smugi cienia" itp. Jak powszechnie wiadomo, najlepszym praktycznym lekarstwem na tego typu "dolegliwość" jest "potwierdzenie męskości" z inną kobietą, co dobitnie wykłada w swoim monologu (kluczowym dla tego odcinka) "kobieta pracująca". Inżynier Karwowski, wracając do domu po wizycie u pielęgniarki Krysi, z naręczem kwiatów dla żony i w euforycznym nastroju, dowodzi w pełni, iż właśnie przeszedł z powodzeniem taką "kurację".
                          2. Scena w domu pielęgniarki Krysi kończy się dość niedwuznacznie; przeczytawszy receptę Krysia wybucha śmiechem, obejmuje Karwowskiego i popycha go na wersalce do pozycji poziomej. Cel tego działania nie pozostawia watpliwości.
                          3. Odwiedzając po raz drugi Krysię Karwowski zachowuje się ewidentnie jak kochanek; mówią sobie na ty (choć przy pierwszej wizytcie byli na pan i pani), całują się na powitanie, Karwowski jest wyraźnie zazdrosny o Benka, którego zastał w mieszkaniu Krysi.
                          4. W scenie w kawiarni następuje wyraźne zakończenie romansu i deklaracja przejścia na status przyjaciół. Karwowski tłumaczy się, że ma żonę i dzieci, a Krysia uwalnia go od wszelkich zobowiązań. Gdyby między nimi nic nie zaszło, scena taka nie miałaby kompletnie uzasadnienia.
                          Czy wystarczy "dowodów"?
                          • imasumak Re: Inicjacja może i była 27.06.11, 23:03
                            Gość portalu: Korkos napisał(a):

                            Czy Tobie przypadkiem nie pomyliły się instytucje? Czy my jestesmy w sądzie, że żądasz dowodów? ]

                            Przepraszam bardzo, ale to nie ja pierwsza żądałam dowodów ;).
                            Pierwsza zażądała ich Baba67 w tych słowach:
                            "Ja jestes taki ekspert proszen o ipis sceny.DoklADNY."
                            Ja się tylko wpisałam w konwencję ;)
                            • baba67 Re: Inicjacja może i była 28.06.11, 11:07
                              Ja tylko zareagowalam na Twoj kategoryczny ton-na pewno GDZIE NA PEWNO ???
                              To coTobie sie wydaje to nie musi byc na pewno, to co mi sie wydaje tez nie musi.
                          • Gość: ja Re: Inicjacja może i była IP: *.dynamic.chello.pl 28.06.11, 21:20
                            > 2. Scena w domu pielęgniarki Krysi kończy się dość niedwuznacznie; przeczytawsz
                            > y receptę Krysia wybucha śmiechem, obejmuje Karwowskiego i popycha go na wersal
                            > ce do pozycji poziomej. Cel tego działania nie pozostawia watpliwości.

                            to popchnięcie już sobie dopowiedziałeś, nic takiego nie miało miejsca:
                            youtu.be/AfSoTktRV1M?t=30s
                            • Gość: stanisław Re: Inicjacja może i była IP: *.pppoepub.vspace.pl 28.06.11, 21:39
                              Proszę jak można ładnie podkolorowac scenę. Nie było seksu i tyle. A jeżeli ktoś twierdzi inaczej to podkolorowuje.
                            • Gość: Korkos Re: Inicjacja może i była IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.11, 01:08
                              Gość portalu: ja napisał(a):
                              > to popchnięcie już sobie dopowiedziałeś, nic takiego nie miało miejsca:
                              > youtu.be/AfSoTktRV1M?t=30s

                              No, dobrze, obejmuje go bardzo śmiało za szyję i przytula się do niego. Zresztą to tylko drobny detal, który nie obala bynajmniej całego wywodu (vide pozostałe argumenty).
                              • baba67 Re: Inicjacja może i była 29.06.11, 07:39
                                Od samego przytulania taka zmiana?Ale to prawda nic wyraznie nie jest pokazane,dopiero kontekst mowi ze cos bylo.Mi mowi, jesli Tobie nie mowi to masz prawo do takich odczuc.
                                Z Orska nawet takiej sceny nie bylo a kontekst jest wdychacz i gwiazda.
                                • Gość: Korkos Re: Inicjacja może i była IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.11, 10:25
                                  baba67 napisała:

                                  > Ale to prawda nic wyraznie nie jest pokazane, dopiero kontekst mowi ze cos bylo. Mi mowi,
                                  > jesli Tobie nie mowi to masz prawo do takich odczuć.

                                  Chyba nie czytałaś moich pozostałych wypowiedzi. Ja właśnie jestem rzecznikiem tezy, że musiało "coś być", bo inaczej łamie się cała linia dramaturgiczna odcinka.
                                  • baba67 Re: Inicjacja może i była 29.06.11, 15:02
                                    To nie do Ciebie bylo.
                                    • Gość: Korkos Re: Inicjacja może i była IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.11, 16:14
                                      baba67 napisała:
                                      > To nie do Ciebie bylo.

                                      To zwracaj trochę uwagę na to pod którym listem piszesz albo cytuj wypowiedź, na którą odpowiadasz, a nie będzie nieporozumień. :))
                                  • imasumak Re: Inicjacja może i była 29.06.11, 20:09
                                    Gość portalu: Korkos napisał(a):
                                    Ja właśnie jestem rzecznikiem tezy, że musiało "coś być", bo inaczej łamie się cała linia dramaturgiczna odci nka.

                                    Nie koniecznie. Widz raczej oczekuje rozwiązań prorodzinnych. Karwowscy są według niego rodziną idealną, i dlatego wszelkie przeciwieństwa losu się ich nie imają. Kobieta pracująca w osobie Kwiatkowskiej operuje stereotypem, ale my nie musimy się z nim zgadzać. Ot co! ;)
                                    • Gość: Korkos Re: Inicjacja może i była IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 00:31
                                      imasumak napisała:
                                      > Nie koniecznie. Widz raczej oczekuje rozwiązań prorodzinnych. Karwowscy są wedł
                                      > ug niego rodziną idealną, i dlatego wszelkie przeciwieństwa losu się ich nie im
                                      > ają. Kobieta pracująca w osobie Kwiatkowskiej operuje stereotypem, ale my nie m
                                      > usimy się z nim zgadzać. Ot co! ;)

                                      Przefilozofowane. "Czterdziestolatek" nie jest filmem dla klubów dyskusyjnych. To komedia, w której autorzy realizują swój pomysł i swój cel. Uwierz staremu "grafomanowi", który robi w tym fachu od "przedwojny" (przynajmniej tej wietnamskiej:)). Scenariusz Toeplitza i Gruzy jest napisany wyjątkowo spójnie i preecyzyjnie, nie ma w nim miejsca na dylematy do rozstrząsania. To nie "kino moralnego niepokoju", jakie uprawiali w tym samym - mniej więcej - czasie Kieślowski, Wajda, Zanussi, Falk, Holland, Kijowski. Drobny grzeszek inżyniera Karwowskiego nie neguje wcale prorodzinnego charakteru opowieści o mieszczańsko-inteligenckiej "klasie średniej" epoki realnego socjalizmu lat 70. a nawet przeciwnie - umacnia go, bo przecież finał odcinka jest happy endem. Dla mnie sprawa jest najzupełniej jasna i dość mocno się dziwię, że wywołuje tyle polemik. A może to tylko przekomarzanie się, jak to w internecie ....:))
                          • wladca_pierscienii Re: lista dowodów CD. 10.07.11, 11:27
                            Gość portalu: Korkos napisał(a):

                            > 4. W scenie w kawiarni następuje wyraźne zakończenie romansu i deklaracja przej
                            > ścia na status przyjaciół. Karwowski tłumaczy się, że ma żonę i dzieci, a Krysi
                            > a uwalnia go od wszelkich zobowiązań. Gdyby między nimi nic nie zaszło, scena t
                            > aka nie miałaby kompletnie uzasadnienia.
                            > Czy wystarczy "dowodów"?

                            można jeszcze dodać pkt.
                            5. po finałowej scenie rozstania do Karowoskiego przyczepił
                            się "zmanierowany homoseksualista"
                            który albo "podskórnie" wyczuł dramat seksualny dziejący się
                            właśnie w życiu Karwoskiego,
                            albo zwyczajnie podsłuchał jego rozmowę z była już kochanką

                            ta jedyna w serialu taka scena ma sens tylko wtedy,
                            jeśli Karwowski miał romans o podłożu seksualnym

                            > Czy wystarczy "dowodów"?

                            wystarczy...
                            ale niektóre Panie które same nigdy b się nie przespały
                            z facetem w typie "grzeczny chłopiec"/"miły facet"
                            na zasadzie "efektu projekcji"/"efektu przeniesienia"
                            utożsamiają pielęgniarkę z samą sobą

                            i nie chcą uwiezyć w oczywiste dowody...
                            • Gość: stanisław Re: lista dowodów CD. IP: *.pppoepub.vspace.pl 10.07.11, 20:00
                              > 5. po finałowej scenie rozstania do Karowoskiego przyczepił
                              > się "zmanierowany homoseksualista"
                              > który albo "podskórnie" wyczuł dramat seksualny dziejący się
                              > właśnie w życiu Karwoskiego,
                              > albo zwyczajnie podsłuchał jego rozmowę z była już kochanką



                              Bardzo naciągane, dla mnie ta scena ma ewidentnie charakter komediowy, nie widze tam nic "podskórnie".
                              • wladca_pierscienii Re: lista dowodów CD. 14.07.11, 21:37
                                Gość portalu: stanisław napisał(a):

                                > Bardzo naciągane, dla mnie ta scena ma ewidentnie charakter komediowy,

                                dlaczego serial "Czterdziestolatek" jest taki popularny ???

                                bo scenki z serialu są i "komediowe" i "z życia wzięte" jednocześnie


                                > nie widze tam nic "podskórnie".

                                no to gej podsłuchał rozmowę między kochankami
                    • sofitell Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 29.06.11, 10:59
                      Niekoniecznie, apetyt rośnie w miarę jedzenia:)
                    • sofitell Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 29.06.11, 11:05
                      bajbus75 napisał:
                      Jesteś babą dlatego tak napisałaś - otóż jako facet chciałbym Ci uświadomić że to tak nie działa. Jak się bzyknie inną to sie raczej unika swojej, natomiast jak się ma okazję i nie bzyknie innej (z różnych względów) to się właśnie przystawia do swojej, że to niby z tą inną się robi.

                      Niekoniecznie, apetyt rośnie w miarę jedzenia.
    • akapit2 Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona 30.06.11, 09:17
      Ojejej, jaka tu dyskusja się toczy :) a ja wypadłam z obiegu. Muszę
      nadrobić zaległości.
      Najbardziej podoba mi się zdanie starej_dominikowej :)
      > Nie kłócić się:) Szukać dowodów ;)
      • Gość: stanisław Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona IP: *.pppoepub.vspace.pl 30.06.11, 10:10
        Najlepiej jakby Jerzy Gruza się wypowiedział bo myślę że do jednoznacznego zdania nie dojdziemy.
    • Gość: Kia Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 12:15
      Zwróćcie uwagę, że dziewczyna się do niego przytula a on odstawia filiżankę kawy. Co dla mnie oznacza, ze ewidentnie chce mieć wolne ręce by się nią "zająć"
      • Gość: stanisław Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona IP: *.pppoepub.vspace.pl 30.06.11, 16:38
        Ludzie. Jak zdradziłem żonę to nigdy nie biegłem potem do niej z radością. Wręcz wyciszałem się w domu, nie wiem może nawet walczyłem z wyrzutami sumienia.
        Nawet jeśli scenarzyści chcieli pokazać że doszło do zdrady to całkiem nieżyciowo pokazali reakcję Stefana po. Tylko psy tak skaczą i się cieszą po konsumpcji.
        • Gość: Korkos Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 17:26
          Gość portalu: stanisław napisał(a):
          > Ludzie. Jak zdradziłem żonę to nigdy nie biegłem potem do niej z radością. Wręc
          > z wyciszałem się w domu, nie wiem może nawet walczyłem z wyrzutami sumienia.
          > Nawet jeśli scenarzyści chcieli pokazać że doszło do zdrady to całkiem nieżycio
          > wo pokazali reakcję Stefana po. Tylko psy tak skaczą i się cieszą po konsumpcji

          Drogi Panie Stanisławie,
          "Czterdziestolatek" to nie jest pańskie życie, a tylko film, na dodatek komedia, gdzie wszystko jest możliwe, gdzie operuje się skrótem, symbolem oraz rozwiązaniami niekoniecznie prawdopodobnymi, ale za to zabawnymi i służącymi realizacji założenia dramaturgicznego. Pan - być może - zdradził żonę w zupełnie innej sytuacji, nie za sprawą kryzysu męskości i dlatego nie miał Pan może powodów aby cieszyć się z odzyskanego zainteresowania kobietami oraz sprawności seksualnej. U głównego bohatera "Czterdziestolatka" problemem był właśnie kryzys męskości, a drobny epizod erotyczny, który nawet trudno nazwać zdradą, bo spowodował powrót zainteresowania żoną, spowodował błyskawiczne wyjście z kryzysu. Powód do radości był więc oczywisty. Wydaje mi się, że jest Pan kolejnym z dyskutantów, którzy nie bardzo potrafią odróżnić utwór filmowy od rzeczywistości i mierzą go miarką stosowaną w realnym życiu, w dodatku własnym. A przecież każdy człowiek jest trochę inny i nie musi zachoiwywac się identycznie jak Pan.
      • Gość: Korkos Re: 40-latek. Byłąm zaskoczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 17:11
        Bożesztymój (jak mawia ciocia Stasia z Klanu), gdzie ja trafiłem?!
        Oczywiście, masz rację, wszystkie szczegóły świadczą jednoznacznie o "konsumpcji", bo ... muszą być zgodne z założeniem dramaturgicznym: Karwowski przeżywa typowy kryzys męskości, z którego uleczyć go może najłatwiej obca kobieta. I taki właśnie zamysł twórczy realizują autorzy filmu. Nie ma więc potrzeby prowadzić drobiazgowe analizy poszczególnych scen i gestów, bo sprawa jest najzupełniej prosta i jasna. Wszystkim, którzy - mimo tej nieodpartej logiki - kwestionują epizod erotyczny pomiędzy inżynierem Karwowskim, a panną Krysią, proponuję odpowiedzieć na następujace pytania:
        1. Co w takim razie zmieniło błyskawicznie nastrój inżyniera Karwowskiego, ktróry wyszedł od doktora Stelmacha przygnębiony z zrezygnowany, a dotarł do domu entuzjastyczny i w euforii. Herbata "Madras" wypita u Krysi?
        2. Na jakiej podstawie inżynier Karwowski przygalopował ponownie do panny Krysi z bukietem i czułościami oraz okazywał zazdrość z powodu obecności Benka? Na podstawie brudzia spełnionego przy pomocy herbaty?
        3. Jaki status chce zmienić inżynier Karwowski spotykając się z Krysią w kawiarni, tłumacząc się posiadaniem rodziny i proponując zostanie przyjaciółmi. Czy gdyby nie chciał "obniżyć" tego statusu, a przeciwnie - "awansować" na przyjaciela, musiałby przepraszać i tłumaczyć się obowiązkami rodzinnymi?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja