pomyłki castingu

03.11.11, 12:53
Spadające seriale skłaniają mnie do rozpoczecia dyskusji o pomyłkach w obsadzie seriali. Bo niewątpliwie zła obsada zadnemu serialowi nie pomaga. Oczywiście ocena aktorów wynika z indywidualnych gustów widzów, ale nawet przy załozeniu, że każdy inaczej ich ocenia, moze uda sie stworzyc taki negatywny ranking aktorów serialowych? ;)
Moje typy z seriali ogladanych w tym roku są następujęce:
PwS: Jacek Braciak. Lubie aktora, był świetny w Brzyduli, ale nijak mi nie pasuje do roli zawistnego i wiecznie knującego brata Filipa Bobka. Zdecydowanie optuję za minimalnym chocby podobienstwem fizycznym serialowych krewniaków, a tu naprawde nie trzeba natężać wzroku, by dostrzec tych obowiązkowych 10 różnic pomiędzy oboma aktorami. No i brak mi niezbędnego diabolizmu u Braciaka. Kudy mu do Alexa, czyli Zaniewskiego w Brzyduli.
Anna Mucha: najpierw mi sie podobała w roli zadziornej bokserki, nawet broniłam tej decyzji obsadowej na forum, ale niestety, gdy przyszło do zagrania czegoś więcej niz trzy dyżurne miny, pani Anna poległa w całości. Sama rzuciła się na deski i wypunktowała, ot co.

CzH: nieustająco Magdalena Różczka, z powodów, o których pisałam szeroko w wątku serialu.

PnŻ: Borys Szyc w roli amanta? Jedynie na kompletnym bezrybiu! Magda Kumorek-rozczarowująca w miare upływu czasu. Szkoda, ze serial dzieje sie w kuchni, a nie w operze, bo pani Magda przednio śpiewa. A czy przednio gotuje, to rzecz niesprawdzalna dla widza siedzącego z drugiej strony ekranu...

Rezydencja: paniom mówię stanowcze "nie". Ani Anna Cieślak z infantylnymi naleciałościami w sposobie mówienia i ograniczonym repertuarem min, ani obie "rezydentki", czyli Szapołowska i Figura do mnie nie przemówiły. I to tak daleko nie przemówiły, ze serialu juz nie oglądam.

UW: Żurek niestety wystygł, może jeszcze nie ziębi, ale i nie grzeje. Englert też wątpliwie obsadzony w serialu: 10 lat mniej na karku, a wybór byłby całkiem udany.

Hotel 52: Laura Samojłowicz jak Magda Kumorek: miłe złego początki. Nie dżwiga serialu, a czasem go obciąża. Do kompletu Żukowska, słodko-kwaśna w nieodpowiednich proporcjach smakowych.
I tyle moich uszczypliwosci na ten temat. ;))
    • aga_ata Re: pomyłki castingu 03.11.11, 13:04
      U mnie absolutnym numerem jeden jest Anna Mucha jako Monika Milewska. Gra jedną miną, jednym denerwującym śmiechem, jednym zduszonym szeptem i nie uwierzę w to, żeby facet pokroju Sagowskiego spojrzałby na taką chociaż jednym okiem, nie ta liga po prostu.

      Magdalena Kumorek jako Anka Adamowicz to mój drugi numer. Jest antypatyczna, niewiele w niej dziewczęcego wdzięku i ma w sobie coś z nastolatki, co nie jest dobrą rekomendacją.

      Anna Cieślak jako Basia Kochanowska - również się zgodzę. W tej roli powinni obsadzić jakąś żywszą dziewczynę i zdecydowanie inaczej ją ubierać. Cieślak w każdej roli ma minę, jakby ją ktoś strasznie męczył.

      Skopiowałam faszynę chcąc nie chcąc, ale ostatnio nawet z kimś rozmawiałam o wyżej wymienionych paniach, zresztą na wątku PwS krytykowałam Muchę od pierwszej sceny. Kumorek mi szkoda, bo nawet w Teraz Albo Nigdy - choć rólka skromniejsza - prezentowała się i seksownie, i kobieco.

      Numerem czwartym (nieco naciąganym) jest dla mnie Julia Kamińska jako Ula Cieplak. Mówiąc brzydko: zbyt "przaśna" i "swojska", wiem, że taka miała być, ale liczyłam, że pod koniec nabędzie nieco subtelności i delikatności.



      • Gość: slonik Re: pomyłki castingu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.11, 14:01
        Samojłowicz w Hotelu
        od kilku odcinków Żukowska w Hotelu
        czyli się powtarzam;)
        • Gość: martyna Re: pomyłki castingu IP: *.testardo-redcell.pl 03.11.11, 14:44
          Muszę się zgodzić z poprzedni(cz)kami.

          Nr 1 - Anna Mucha. Pomijając jakość scenariusza, to ona rozkłada ten serial.
          Nr 2 - Magda Kumorek, która na początku byla nadzieją na powiew świeżości.

          Argumenty w zasadzie podobne.
    • lilith76 Re: pomyłki castingu 03.11.11, 14:19
      Tak trochę w temacie - w którejś babskiej gazecie, typu "Pani" albo "Twój Styl" był artykuł o kobietach zajmujących się castingiem i były tam różne przykłady, m.in. serialowe

      - Jacek Braciak w "Brzyduli" miał pierwotnie zagrać... księgowego Adama, ale nie mogli znaleźć nikogo do roli Pschemko; Braciak wkroczył na casting odpowiednio ubrany i do razu zmienili koncepcję
      - Kuba Wesołowski towarzyszył koleżance na castingu do NW i siłą dal się namówić na wystąpienie próbne przed kamerą; skromnie przyznaje, że sam nie wie, co ujęło w jego osobie i dlaczego kobieta od castingu uwierzyła właśnie w niego;
      • aga_ata Re: pomyłki castingu 03.11.11, 14:34
        Ja kiedyś gdzieś słyszałam, że Małgorzata Socha była szykowana do roli Brzyduli, a Olga Bołądź do roli Moniki Milewskiej, czego nie odżałuję, bo bardzo by tam pasowała.
    • jak-kania-dzdzu Re: pomyłki castingu 03.11.11, 14:33
      Rezydencja: co prawda widziałam tylko 2 odc, ale tutaj zgodzę się co do Cieślak, ona miała już jakąś komedyjkę romantyczną na koncie, ostatnio widziałam w TV i kompletnie sobie tam nie radziła, a w Rezydencji mam wrażenie, że gra jeszcze gorzej. Ale jeszcze bardziej niż Cieślak razi mnie Wieczorkowski, ani to amant, ani geniusz aktorstwa, bo można mieć nietypową urodę i nadrabiać charyzmą czy wdziękiem, niestety u Janka brak jednego i drugiego. Jak dla mnie ta para aktorska zupełnie niedobrana i to oni w głównej mierze położyli serial. O wiele bardziej do roli pierwszoplanowej nadawałby się Sambor Czarnota, czyli serialowy brat. A Wieczorkowski tutaj gra na pół gwizdka jak nie przymierzając Szyc w Przepisie na życie (tutaj swoją drogą też zupełnie niedobrana para pierwszoplanowa)

      Czas honoru: Tutaj mi Wieczorkowski całkowicie pasuje i sprawdza się, natomiast zdzierżyć nie mogę Wesołowskiego. Niech on sobie gra w Na wspolnej czy komediach romantycznych, ale w CzH jego brak umiejętności aktorskich aż razi po oczach w zestawieniu ze skądinąd świetną obsadą serialu.

      Prosto w serce: nigdy nie widziałam ani jednego odcinka, tylko zajawki kolejnych idc na TVNie, ale moim zdaniem tam zupelnie nie ma chemii pomiędzy Bobkiem a Muchą, tak jak nie ma chemii pomiędzy Szycem a Urbańską w bitwie warszawskiej, czy Szycem i Kumorek w PnŻ

      Pomyłką jest też dla mnie Samousionek w każdym serialu obsadzana w roli bogatej bizneswomen, która tylko czeka aby rozbić jakiś związek i usidlić biednego i dobrego małżonka (NW, PnŻ), nie lubię tej kobiety i jej sposobu 'grania'.

      Pomyłką jest także na córka Kumorek w PnŻ - zupełnie antypatyczna, nie uśmiechnięta, wiecznie sfoszona, no i gdyby się zamieniły ze swoją serialową matką rolami, to wyglądałoby to o wiele bardziej wiarygodnie.
      • Gość: marta Re: pomyłki castingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.11, 15:16
        Trudno tak w pełni ocenić, czy to pomyłki castingowe, słaby warsztat aktorski, czy po prostu "foch" aktora, któremu nie chce się danej roli odgrywać wiarygodnie.

        Mój "numer 1" to zdecydowanie Magda Kumorek w "Przepisie...", oczekiwałam zbyt wiele, nie otrzymałam nic. Uleciała z niej charyzma, świeżość i taka "radość życia", ktoś tu kiedyś napisał, że nie potrafi wykrzesać z siebie entuzjazmu i ja się z tym zgadzam. Jak na nią patrzę teraz to myślę, że aktorstwo to taki smutny, wyczerpujący zawód. A przy okazji wiidać niestety brak warsztatu.

        Borys Szyc- niedopasowany do roli amanta, bo jeżeli aktor odgrywa główną rolę w takim serialu to poniekąd tym amantem się staje, nawet mimowolnie i wbrew początkowym zamiarom scenarzysty. W obronie Szyca mogę tylko dodać, że ma "trudną" partnerkę, może dlatego jest taki spięty? Bo zdecydowanie musi grać za dwoje.

        Anna Cieślak- o tej aktorce też już kiedys pisałam, w jej przypadku, czy to serial kryminalny "Glina", czy obyczajowy "Rezydencja" zawsze wystepuje ta sama, urocza mina, i jeden rzut oczami, co 5 sekund. Taki styl, "nic pan nie zrobisz".

        Magdalena Różczka- podobny przypadek, co Cieślak. Uboga mimika, denerwująca maniera w głosie, zaczyna zdanie głośniej, kończy ciszej, ani to seksowne, ani subtelne. Do roli Wandy kompletnie nie pasuje, chyba, żeby nic nie mówiła, a jedynie przemazywała się w tle.

        Marieta Żukowska- faktycznie w "Hotelu" mocno irytująca. Tylko nie wiem, czy bardziej przeszkadza mi postać, czy aktorka, ale przyjmijmy, że w pełni wszechstronny aktor sprawia, że nawet nieciekawą postać da się oglądać, więc zrzucam to na Żukowską.

        Maciej Zakościelny- nie pasuje mi do "Czasu honoru", nawet bardziej niż Wesołowski, bo to jest aktor, młody aktor, który powinien ewoluować w jakąkolwiek stronę, a tu od IV serii nic...

        Edyta Olszówka- tak na koniec porównam sobie dwie role Olszówki, jako przykład wybitnego niedopasowania do postaci. W polsatowskim "Samym życiu" grała ckliwą, nawiną, romantyczną Marysię, jednym jedynym środkiem aktorskim, i na najniższej nucie, tak, że w chwilach płaczu, aż jej powietrza brakowało. Oglądało to się fatalnie, widać, że takie role to nie jest jej "środowisko naturalne". A w "Przepisie" nagła metamorfoza! Bo i pokrzyczeć można i nadmiernie pogestykulować, a i przebiorą ciekawie, łatwiej się więc "ukryć w roli".
        • Gość: matt_banco Re: pomyłki castingu IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.11, 16:12
          A ja bede Zakoscielnego bronil w "Czasie honoru", zreszta jest nawet skory przymknac oko na niedomagania Wesolowskiego. Dlaczego? Wydaje sie, ze ci dwaj panowie mieli do pokonania dluzsza droge niz Wieczorkowski i Pawlicki. Tych dwoch ostatnich jest po pierwsze lepszymi aktorami ;-), a po drugie od poczatku mieli lepiej ustawione postaci o bardziej skonkretyzowanej charakterystyce i sposobie dzialania, a po trzecie wygladaja bardziej "w epoce". Panu Mackowi dano role amanta, jadac na jego powierzchownosci (poczatkowo zbyt wspolczesnej) i wczesniejszych romantycznych "dokonaniach", Wesolowskiemu przypadla rola "najmlodszego". No i chlopaki jechaly na tym, jeden zmagajacy sie z "przystojnoscia", brakiem charakteru i niedopasowaniem do swoich partnerek, a drugi walczacy z "niedorosloscia" na ktora jeszcze nalozyl sie brak doswiadczenia aktorskiego. Wychodzilo kanciasto, ale ... pasowalo. W 3, a szczegolnie w 4 serii Bronek (Zakoscielny) nabral "patyny", stracil chlopiecosc, spochmurnial i nabral charakteru. Moze po prostu dojrzal. Michal (Wesolowski) pozostal irytujacy, nieodpowiedzialny i wciaz bardzo ograniczony srodkami wyrazu, ale do postaci pasuje. Wkurza mnie w nim wszystko, lacznie ze sposobem mowienia i patrzenia ... ale mimo wszystko nie uwazam, go za pomylke obsadowa ;-)
          A Wandzia ... no coz, tak jak juz pisalem w watku o CH, jak dla mnie bardziej tu decyduje charakterystyka postaci, niz wcielajace sie aktorki. Wlasciwie mozna zadac pytanie czy nie moga byc w serialach postaci irytujace, tak jak w realu ... Pytanie tylko czy do takiej postaci nalezy zatrudniac irytujacych aktorow, czy tez aktorow potrafiacych byc irytujacymi ;-)
          • Gość: martyna Re: pomyłki castingu IP: *.testardo-redcell.pl 03.11.11, 16:24
            I jeszcze Kasprzykowski w roli niekochanego Romana.
            Nie wiem, dlaczego TVN upiera się, że Kasprzykowski to aktor komediowy.
            • Gość: marta Re: pomyłki castingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.11, 16:37
              > Nie wiem, dlaczego TVN upiera się, że Kasprzykowski to aktor komediowy.


              Bo romantyk z problemami też nie (patrz "Życie nad rozlewiskiem"). Ja się raczej zastanawiam, czemu ktoś się upiera, że Kasprzykowski to dobry aktor, któremu ciągle trzeba dawać kolejną szansę. Czyżby "znajomy królika"?

              Matt- przyjmuje Twoje argumenty, w przypadku Wesołowskiego się zgadzam, faktycznie pasuje, choć środków mu brak. W Zakościelnym tej dojrzałości nie zauważyłam, on dla mnie ciągle taki pogubiony w tym serialu, a facet skończył AT parę ładnych lat temu, nawet na etacie w teatrze był, powinien mieć pomysł na bohatera, nawet tego najbardziej niedookreślonego.
              • Gość: martyna Re: pomyłki castingu IP: *.testardo-redcell.pl 03.11.11, 17:00
                "Bo romantyk z problemami też nie (patrz "Życie nad rozlewiskiem"). Ja się raczej zastanawiam, czemu ktoś się upiera, że Kasprzykowski to dobry aktor, któremu ciągle trzeba dawać kolejną szansę. Czyżby "znajomy królika"? "

                Też się zastanawiam (chociaz Życia nad rozlwiskiem nie oglądałam).
                Ale może jako ciapowaty wrażliwiec?
                Poza tym, pamietem, że w pierwszym sezonei Magdy M jakoś mi się podobał (ale może byłam młoda i gupia).
          • eo_wina Re: pomyłki castingu 03.11.11, 17:18
            O to, to, Matt :-)
            Mnie Wesolowski nie przekonuje nigdzie (porownywalam juz w watku o CH scene czytania grypsu od matki zagrana przez niego i przez Wieczorkowskiego i oczywiscie pan Jakub wypadl diablo gorzej niz pan Jan :-)). Natomiast Zakoscielny ma cos takiego w sobie, ze go lubie. A w CH zmienil sie w porownaiu do I, II i III serii bardzo na korzysc jeszcze :-) Przede wszystkim mocno zmieniono go fizycznie (blizna, inaczej zaczesane wlosy przyproszone lekko siwizna), ale takze ma w sobie jakas taka mrocznosc teraz, co bardzo mi sie podoba - no, ale moze to tylko moje odczucie :-)
            Bardzo plakalam jak zamieniono Ostaszewska na Rozczke w roli Wandy - dla mnie zupelne zero chemii miedzy nia a Bronkiem/Zakoscielnym (ale moze znowu jestem malo obietywna, bo Ostaszewska uwielbiam).
            No i oslawione zero chemii w przyadku Szyca i Kumorek. Czytalam gdzies, ze pierwotnie role Anki miala zagrac Brodzik i nie wiem, czy to nie bylby lepszy pomysl? Bo Brodzik jest bardziej energiczna, charakterna, a Kumorek - niestety mdle kluski.
        • Gość: luksusem jadę pomyłki castingu - pnż IP: *.adsl.inetia.pl 03.11.11, 17:00
          a ja bym chętnie oglądał odwróconą obsadę olszówki i kumorek. pani magda jak dla mnie za młoda na matkę z takim dorosłym dzieckiem i sama wygląda jak nastolatka, tylko ciekawe jak by sobie poradziła z rólką olszówki gorącej nimfomanki rzucającej się na wszystko, co nie ucieka? :D
          ale ogólnie nie licząc kwestii adamczyka i ostaszewskiej to serial lichy.
          • faszyna Re: pomyłki castingu 03.11.11, 17:52
            Widze, ze obracamy sie w kregu mniej więcej tych samych nazwisk. Czyli jednak nie indywidualny gust, a ważniejsze powody stoją za negatywna oceną ze strony widzów.
            W mojej początkowej wyliczance zapomniałam wspomniec o młodej obsadzie PnZ. Córka Anki jest totalnie niekonsumpcyjna. Jej przeciwienstwem jest dziewczyna grajaca Laure w PwS. Ma kilka lat więcej niz jej bohaterka, ale tej róznicy w serialu nie widac. Leci teraz w tv Plebania i widze, ze tez tutaj gra jakąs postac, ale wyglada inaczej i jej postac nie kojarzy mi się automatycznie z rolą w PwS. Jaki z tego wniosek? Ze jak sie chce znaleźc młodą dziewczynę do takiej roli, to można. A w PnZ sie nie udało...
            Co do panów w CzH, jakos chyba wszyscy dojrzeli do swoich ról.
            • Gość: martyna Re: pomyłki castingu IP: *.acn.waw.pl 03.11.11, 19:27
              Zgadzam się - aktorka grająca Mańkę nietrafiona. Ale i rola kiepściutko napisana.
    • Gość: Lilla Re: pomyłki castingu IP: 91.123.179.* 03.11.11, 18:39
      Dla mnie numerem jeden miernoty "aktorskiej" jest Cichopek.Cała reszta przy jej tzw grze to liga mistrzów.
      • eo_wina Re: pomyłki castingu 03.11.11, 19:34
        Chyba przesadzasz albo masz jakis prywatny uraz do tej dziewczyny.
        Ja na przyklad powiem, ze taka Paschalska to moglaby Cichopek sandaly zapinac ;-)
        • Gość: kjak-kania-dzdzu Re: pomyłki castingu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.11, 20:46
          eo_wina napisała:

          > Chyba przesadzasz albo masz jakis prywatny uraz do tej dziewczyny.
          > Ja na przyklad powiem, ze taka Paschalska to moglaby Cichopek sandaly zapinac ;
          > -)

          O tak, tak, tak! Że nie wspomnę już o przeutalentowanej Edycie Herbus, przy niej to Cichopek się wznosi na wyżyny aktorstwa. Był taki serial na Polsacie ze Swiderskim jako samotnym ojciem i panna Edyta tam 'grała' opiekunke jego dziecka, oj aż zęby bolały od tych jej marnych prób 'gry aktorskiej'.
          • Gość: matt_banco Do Faszyny - doprecyzowanie IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.11, 21:07
            Jako autorka watku musisz chyba doprecyzowac co to jest blad castingowy ;-) Uwazam, ze wystepy "goscinne" powinismy jednak pomijac, bo sa robione nie po to aby bylo "dobrze", a po to zeby bylo "glosno" lub "kontrowersyjnie" ;-)
            • faszyna Re: Do Faszyny - doprecyzowanie 03.11.11, 22:39
              Błąd castingowy to taki bład, który powoduje, ze produkcja z półki "obiecujaca" spada na półkę "do odpuszczenia". I oczywiście nie mówie tu o odpuszczeniu grzechów castingowców, ale o odpuszczeniu sobie oglądania danej produkcji. ;))
              Czasami ogladając takie nieudane obsady zastanawiam sie, co by było, gdyby zamiast aktora X zatrudniono aktora Y albo Z. Czy na przykład dobra i wyrazista aktorka zamiast bezbarwnej Laury Samojłowicz "przykryłaby" swoją grą Cielecką? Albo czy PwS dałoby sie oglądac bez zgrzytania zebów, gdyby zamiast Braciaka zagrał taki np. Sambor Czarnota, czyli aktor swoją urodą korespondujący z Filipem Bobkiem, a charakterem z Brzydulowym Alexem? No własnie, co by było, gdyby.... I dlaczego my, forumowicze, czyli serialowi amatorzy, mamy lepsze rozeznanie na temat dobrej/złej obsady niz wynajęci spece od castingu? Za mało im płacą? ;)))

              • Gość: matt_banco Re: Do Faszyny - doprecyzowanie IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.11, 23:14
                No nie powiedzialbym ze mamy lepsze rozeznanie ... mamy komfort krytykowania cudzej pracy, ktora pewnie ma sporo uwarunkowan, typu presja ogladalnosci lub delikatne sugestie producenta. Pani Pilaszewska mowila ze od razu widziala Szyca w roli Jerzego ... a czesc z nas nie widzi ;-) Pani Kumorek zasadniczo powinna byc "lzejsza" ale i dojrzalsza, ale czy potrafi ... patrzac po tym co wygadywala u Kuby na kanapie, to nie za bardzo. Z drugiej strony ta sama pani Kumorek w Hotelu 52 byla akuratna, byc moze dlatego ze nie musiala byc "lekka".
                Czy obsada Krolikowskiego w Hotelu 52 to dobry pomysl? Jak dla mnie nieszczegolny, bo aktor jest jednak irytujacy. Irytujacy aktor grajacy irytujaca postac to troche za duzo. A juz obsada Lucy ... rewelacyjna, choc postac tez przeciez wkurzajaca momentami. Ale tylko postac, aktorka jest swietna.
                A moze to jest tak, ze niektorzy aktorzy nie potrafia "przykryc" postacia swojej ... no powiedzmy, osobowosci, a przynajmniej wykreowanego wizerunku lub wyobrazenia stworzonego w umyslach widzow. I stad Szyc wydaje sie cwaniaczkowaty, a Janda nadekspresyjna ;-)
                Zabralem sie wlasnie za ogladanie "Bez tajemnic" ... jestem po pierwszym odcinku i szczerze powiedziawszy jestem ciekaw czy ta koncepcja obsady roli glownej sie obroni ;-)
                • dona.a Re: Do Faszyny - doprecyzowanie 05.11.11, 22:47
                  Gość portalu: matt_banco napisał(a):

                  > A moze to jest tak, ze niektorzy aktorzy nie potrafia "przykryc" postacia swoje
                  > j ... no powiedzmy, osobowosci, a przynajmniej wykreowanego wizerunku lub wyobr
                  > azenia stworzonego w umyslach widzow. I stad Szyc wydaje sie cwaniaczkowaty, a
                  > Janda nadekspresyjna ;-)

                  Właśnie wydaje mi się, że coś w tym jest, dlatego m.in. Brodzik była świetna jako Kasia w "Kasi i Tomku", a w kolejnych rolach miała już owe kłopoty z "przykryciem" postacią swojej osobowości więc sukcesu aktorskiego na miarę Kasi dotąd nie było. Takich przykładów z aktorskiego podwórka pewnie trochę jeszcze by się znalazło.
          • Gość: eowina Re: pomyłki castingu IP: *.dynamic.chello.pl 03.11.11, 21:22
            Oj, co fakt, to fakt :-))))
    • Gość: q Re: pomyłki castingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.11, 19:31
      Kasprzykowski Bartosz - no nie trawie faceta i tyle i seriale tez potrafi niezle kłasc
    • poecia1 Re: pomyłki castingu 03.11.11, 21:25
      Myślę, że część z tych może wtop wynikać z tego faktu, że wcale nie szukają aktora do danej roli, tylko wręcz przeciwnie do popularnego "celebryty" usiłują dobrać lub napisać jakąś rolę. I przykładem tego jest połowa obsady PwS, mieli powtórzyć sukces brzyduli nie powtórzyli, plus koszmarna Mucha, która moim zdaniem do roli jest zwyczajnie za stara, jej młodzieńczy urok gdzieś uleciał parę lat wcześniej.

      I jeszcze jedno może nie do końca na temat. Dlaczego Natalia z Hotelu 52 jest tak koszmarnie ubierana? Ma to odwrócić uwagę od jej mdłej osobowości, czy o co chodzi? Szczytem był odcinek, w którym matka Artura dowiedziała się o przeszłości syna, a pocieszająca ją Natalia była ubrana w czarną koszulkę z emo czaszką i różową kokardeczkę we włosach. Jeszcze długo po tym zasnatawiałam się czy nikt z twórców serialu nie zreflektował się w porę jak ogromny zgrzyt i dysonans zaserwowali widzom.


      www.ma-bimbo.com/user/parrain.php?userId=1967351


      Może ktoś się zaloguje:D
      • Gość: marta Re: pomyłki castingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.11, 09:39
        Przytoczony przez Ciebie Matt fakt, że pani Pilaszewska w roli Jerzego od razu widziała Szyca pokazuje sedno tego problemu. W naszym kraju bardzo rzadko zdarzają się tzw. "otwarte castingi", na które może przyjechać aktor z teatru w Górce Małej, bez agenta i znajomości w branży i pokazać, czy jego warunki pasują do danej roli. Zamiast tego wykonuje się parę krótkich telefonów do znanych nazwisk, które "gwarantują sukces" i spośród nich wybiera się odtwórcę roli, w pozostałych przypadkach jest to wybór z kilku warszawskich agencji aktorskich, wówczas mamy niby nowe twarze, ale też skutki bywają różne... Oczywiście jest jeszcze pani Łepkowska, która to teoretycznie sama jeździ po teatrach w Polsce i wybiera tych utalentowanych, tylko, że gust ma "średni" i potem dzięki jej wyborom mamy nowe celebrytki w wydaniu pani Zielińskiej czy Glinki.

        A do swojej listy zapomniałam dopisać jeszcze dwóch nazwisk:

        Krzysztof Kwiatkowski "Hotel 52". Wiem, sama postać jest rytująca, Artur i jego wahania nastrojów to nie jest najprzyjemniejszy materiał do grania, ale chłopak ma problem z ekspresją, nie tylko w serialu, ale również w rolach teatralnych. Poza tym drażni mnie jego sposób mówienia, taki trochę na zacisku i cały czas patrząc na niego zastanawiam się, czy gdyby jego rolę grał na przykład Kamil Kula, to czy nie dałoby się jakoś bardziej zrozumieć motywów postępowania Artura?

        Rafał Królikowski w "Hotelu" nadal jedną miną gra na tzw. "sztywnego amanta", choć teraz jako czepliwy dyrektor drażni jeszcze bardziej, co akurat wyjątkowo pasuje do jego nowego wizerunku. Widuję tego aktora w różnych odsłonach, jeszcze nie trafił na rolę, w której by mnie nie drażnił, wobec czego, albo mam za wysokie wymagania, albo pan Rafał pomylił zawód.
        • faszyna Re: pomyłki castingu 04.11.11, 10:19
          No własnie, te niby-castingi... Dla mnie, widza, jest jasne, ze taki np. TVN prowadzi polityke "zajeżdżania" swoich gwiazd do konca. Gwiazda zabłysła przy produkcji, X, no to dajemy ją do programu Y i Z. Dotyczy to chocby Muchy, kóra "tańcząco" wpłynęła do PwS czy, nieserialowo, Szpaka, który "wyspiewał' sobie wystep w TzG. Ale w wywiadach z gwiazdami kolejnych produkcji TVN czytam, że startowali w castingu i ten casting wygrali. Pusty smiech: mega komercyjna gwiazda miałaby być odrzucona w prawdziwym castingu? No ale z takiej polityki rodza sie czasem całkiem chybione obsady, o ktorych tu piszemy.
          Co do irytujących aktorów, tez mnie drazni Janda, no ale ona jest mało serialowa. Królikowski gra w Hotelu coraz mniej sympatyczną postać, ale tez z uwagi na swój wizerunek zupełnie jej nie broni. A przeciez jego bohater nie powinien byc taki jednowymiarowy, jakim jest w wykonaniu Królikowskiego.
          Co do obsady w serialu HBO, tez miałam niejakie wątpliwosci co do Radziwiłłowicza. Jednak piaty odcinek bardziej mnie do niego przekonał. Przy okazji, widzę tu pewien problem z aktorami "ometkowanymi" jako wybitni. Czasem mi się wydaje, ze tak jak metka "serialowy" na długo/zawsze upycha aktora w dolnej szufladzie, niezaleznie od rzeczywistych umiejetności tegoż aktora, to samo sie dzieje z aktorami, którzy na poczatku kariery zabłysli jakąs wybitna rolą (vide Janda) i trafili do szuflady geniuszy. Tacy "na zawsze wybitni" mogą grac schematami, manierami, a i tak krytyka/publika bije brawo. Ja jednak nie biję, są tacy wybitni, na widok ktorych wyłączam telewizor.
          • Gość: marta Re: pomyłki castingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.11, 10:30
            Witaj w klubie Faszyno :)) Już myślałam, że tylko ja jestem w tym kraju "anty-jandowa". A czy Janda nie jest serialowa? "Męskie- żeńskie" w końcu można podrzucić pod tę kategorię, w "Niani" też była, teraz dochodzi "Bez tajemnic"...tylko ci "wybitni" mają to do siebie, że im wolno więcej...Zmanierowanie, schematyczność, ubogie środki stają się niezauważalne, jeśli tylko trafisz w odpowiednim miejscu i czasie na "rolę życia".
            • Gość: Aga Re: pomyłki castingu IP: *.dynamic.chello.pl 04.11.11, 23:11
              Też jestem anty-jandowa do tego stopnia, że niedawnej "Boskiej" nawet nie obejrzałam. Odrzuca mnie od kobiety, no.
          • Gość: matt_banco Re: pomyłki castingu IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.11.11, 10:41
            Mowisz ze 5 odcinek pokazuje Radziwilowicza ... dobrze, obejrze dzisiaj. Na razie dojechalem do czwartego i powoli kupuje ta postac, chociaz nie wiem czy tak ustawiona dowiezie mnie do konca. Byrne w wersji amerykanskiej jednak dawal pewna "lekkkosc", chcialo sie patrzec na to jak reaguje, jak pracuje oczami i cialem.
            Natomiast ciekaw jestem jak dalej pojdzie Dorocinskiemu, bo troche za bardzo w tej jego postaci widac Despera. Podoba mi sie to ... nie powiem. Nawet sobie pomyslalem, ze gdyby troche "zluzowali" takie mocne trzymanie sie pierwzowzorow, to mogli z niego zrobic policjanta. Taki Despero na kozetce u psychoanalityka ;-)
            • faszyna Re: pomyłki castingu 04.11.11, 22:41
              Do swoich typów "anty" zapomniałam dopisac aktorkę grającą główną rolę w "Wiadomosciach z DR". Magdalena Łaska nie znajdzie u mnie łaski co do jej gry w tym serialu.;)) Dziewcze ładne, ale do bólu bezbarwne, nie dostarcza widzowi ani grama emocji. Co w niej widzi ten Piotr-Mecwaldowski? Nie zgadnę... No ale co ona zobaczy w Piotrze, tez trudno dociec, bo Mecwaldowski gra tu jakos na półgwizdka. No a niestety Mecwaldowski bez całego gwizdka to ani Mec ani Waldi. ;))))
              • Gość: matt_banco Re: pomyłki castingu IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.11.11, 23:20
                Mecwaldowskiego to bym chetnie zobaczyl w czym powaznym, kompletnie bez tych jego "sztuczek", ktore lubie, bo sa jego i nadaja mu styl, dzieki ktoremu zrobil tak blyskotliwa kariere. Chociaz moze wlasnie jest tak, ze "bez calego gwizdka" Mecwaldowski znika. Nie wiem, bo powazne rzeczy z nim, ktore widzialem to "Pitbull", "Mniejsze zlo" ... i to chyba tyle.
                • faszyna Re: pomyłki castingu 05.11.11, 10:20
                  Mecwaldowski na powaznie objawił mi sie w "Lejdis". Jest taka scena, gdy jego bohater deklaruje swoje uczucia, a Korba go przegania w niewybrednych słowach. Mina jego bohatera (imienia nie pamietam) zrobiła na mnie ogromne wrażenie i o ile wczesniej miałam go za aktora wyłącznie komediowego, nagle zobaczyłam w Mecwaldowskim aktora z ogromnym potencjałem dramatycznym. Nie wiem, czy przy powtórnym obejrzeniu tej sceny moje odczucia byłyby takie same, ale że Mecwaldowski wiecej może niż pokazuje w komediowych rolach, tego jestem pewna.
                  • corneliss Re: pomyłki castingu 05.11.11, 11:59
                    swietny byl, dodatkowo Kobra myli imiona Erwin-Edgar ("co za roznica"). Mimika WM przy tym super
                    • roks30 Re: pomyłki castingu 05.11.11, 12:09
                      Największą pomyłką jest dla mnie brodzik i braunek w rozlewisku. Jak czytałam książkę to zupełnie inaczej wyobrażałam sobie te dwie bohaterki. Brodzik za młoda na matkę dwudziestokilkuletniej panny, a braunek zbyt kostyczna i zbyt chłodna przynajmniej mi sie tak wydaje jak na jej matkę, A w ogóle serial jest do d.... brak w nim klimatu książki, ale to temat na inny wątek.
                  • Gość: Kas_stan Re: pomyłki castingu IP: *.home.aster.pl 05.11.11, 15:52
                    > Mecwaldowski na powaznie objawił mi sie w "Lejdis".
                    Mnie też. Wcześniej nie miałam pojęcia, że taki aktor istnieje. Uwielbiam go od tamtej pory i specjalnie z jego powodu oglądam "Wiadomości z drugiej ręki". I cóż, teraz zgrabnie przejdę do tematu wątku: ktoś narzeka na Magdalenę Łaską, że źle obsadzona, a mnie się wydaje, że super, bo dziewczyna jest nieprzeciętnie ładna i zgrabna, a bohater grany przez Mecwaldowskiego to przeciętniak przy niej. I ona się w nim zakochała (mówię o Piotrze Wilczyńskim). Tak jak w życiu, prawda? A że jest od niej niższy? Ale jest prawdziwy, a ona to taka księżniczka na Szklanej Górze i on ma ją uwolnić, jak to w bajce bywa ;)

                    Co do innych typów : uważam jak wszyscy, że Anna Mucha rozłożyła "Prosto w serce". To jest największa pomyłka obsadowa jaką znam. Nie będę się powtarzać, bo inni przede mną napisali dokładnie to co widzę i ja (dla mnie najgorsze jest to jej mówienie przez zęby, na jakimś przydechu). No i porażka jeśli chodzi o tę przysłowiową chemię między nią a Bobkiem. Po prostu zero!!! I dla mnie strasznie żenujące było oglądanie sceny miłosnej w jej wykonaniu, tej pierwszej łóżkowej między nimi, kiedy już wszyscy wiedzieli, że ona jest w ciąży i trzeba ją było kręcić w bardzo bliskim planie. Zmarnowany temat, zmarnowany serial, niech już się skończy i spuścimy zasłonę milczenia.

                    Co Laury Samojłowicz - mnie ona nie razi tak bardzo, raczej nie mogę pojąć tych jej strojów. Normalnie nie rozumiem, dlaczego kostiumograf ma taki pomysł na postać właścicielki hotelu? Najgorzej jest jak stoi na recepcji, gdzie wszyscy mają mundurki (nawet Michał Horwat w garniturze pod krawatem), a ta rozletniona, kolorowa, w krótkich kieckach jak z ciuchlandu. Aż się nie chce patrzeć...
                    • aga_ata Re: pomyłki castingu 05.11.11, 18:03
                      Jako że dociągam z trudem PwS i właśnie obejrzałam kolejną dawkę, gdzie było kilka retrospekcji, mam parę przemyśleń.

                      Mucha na początku była w miarę ok. Wiele w niej było świeżości. Długie ładne włosy sprawiały, że była choć trochę dziewczęca, co z jej zawodem bokserki całkiem sprytnie kontrastowało. Z czasem (piorunem wręcz w serialu!) przeistoczyła się w zaciętą i wiecznie marudzącą (odchodzenie z pracy średnio raz na tydzień) dziewuchę. Nie jestem w stanie pojąć tej koszmarnej pomyłki castingowej. Bołądź zagrałaby to doskonale, podobną rolę miała w Skrzydlatych świniach (również dziewczyna "z marginesu"), a przy tym bardzo ciekawa uroda i kobiecość. U Anny Muchy zacięte usta, zduszony szept i nagła metamorfoza z dziewczyny bokserki w nieudolnie stąpającą w szpilkach tandeciarę.

                      Może jestem niesprawiedliwa, ale naprawdę pierwszy raz w życiu tak mnie zdenerwowała obsada serialu. O ile Brzydulę chętnie oglądam w wakacyjnych powtórkach, o tyle PwS będę omijała szerokim łukiem.

                      Co ciekawsze, nawet obecnie grająca w PwS detektywa dziewczyna (nie znam nazwiska) lepiej pasuje do roli Milewskiej.

                      Podpisuję się też pod pomyłkowym obsadzaniem B. Kasprzykowskiego. Dla mnie on był autentyczny tylko jako Wojtek Płaska w Magdzie M. Aktor ten nie jest specjalnie przystojny, ani specjalnie charakterystyczny, żeby go upychać na siłę.
                      • faszyna Re: pomyłki castingu 05.11.11, 20:41
                        Taaak, obsada z Muchą moze wkurzac. I tez mam takie odczucie, ze w pierwszych odcinkach serialu Mucha wypadała nieźle, bo jej prywatny charakter jakos sie zgadzał z charakterem granej postaci. Ale potem cos mocno zazgrzytało, albo brak umiejetnosci aktorskich, albo głowa zajęta prywatnymi zdarzeniami, w każdym razie Mucha "poszła" jakims niestrawnym schematem. Obejrzałam zwiastun nowego odcinka i scenkę rozmowy Artura i Moniki przez skypa. Niestety, niestrawny to obraz.
                        I tez sie zgadzam, że pani detektyw grana przez Martę Ścisłowicz jest bardzo OK. Pewnie o tej aktorce jeszcze usłyszymy, taką przynajmniej mam nadzieję. No chyba że nie. :( Poza PwS gra/zagrała w Usta usta i w Linii zycia, ale obu ról nie ogladałam. No i widac ją w zwiastunie TVN-owskich Listów do M., gdzie gra sekretarkę Małaszynskiego. Czyli, jak przypuszczam, to już pełną gebą nowy nabytek tvn-owskiej stajni aktorskiej. ;)))
                • Gość: M. Re: pomyłki castingu IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.11, 01:15
                  Mecwaldowski w Pitbulu byl bardzo dobry.
                  • kara_b Re: pomyłki castingu 06.11.11, 20:47
                    w pitbullu wszyscy byli bardzo dobrzy i na miejscu
                    • railly Re: pomyłki castingu 09.11.11, 09:38
                      Dla mnie pomyłką castingu jest Mania w Pnż. Naprawdę nie ma w Polsce nastoletnich aktorów? Ja rozumiem, że współczesne nastolatki sa duże, ale ta dziewczyna jest kompletnie niewiarygodna, widać jak na dłoni, ze jest dorosłą kobietą na siłę ustylizowaną na kilka lat młodszą (stylizacja zresztą jest koszmarna, nie wierzę, że kleją się do niej tłumy facetów)
                      i wręcz źle się w tej roli czuje, nie ma w niej za grosz lekkości jaką mają młode osoby.
                      • Gość: strallaena Re: pomyłki castingu IP: *.static.korbank.pl 09.11.11, 13:12
                        Oglądam przepis na życie i mam podobne zdanie co do pani Kumorek. Nie biją od niej żadne emocje, jest nudna i zawsze taka sama czy się cieszy czy się smuci. Nie podoba mi się. Byłam jej bardzo ciekawa, bo od czasu zniknięcia jej z samego życia nie miałam okazji oglądać aktorki w żadnej roli. O hotelu 52 się nie wypowiem, bo nie oglądam. W przepisie o ile w pierwszej serii była w miarę znośna tak w drugiej totalne dno jak dla mnie.
                        Drugim serialem, który oglądam jest Pierwsza miłość. Oglądam od początku, oglądam więc i teraz, ale Marysia (A, Zając), Paweł (Krawczyk), Anna (włodarczyk - co się z tą kobieta stało? pamiętam ją z 13 posterunku i Sary). Kinga - nie wiem jak ma na nazwisko prawdziwa aktorka, ale po prostu główni bohaterowie serialu są najgorsi. Emilka w niej drażni mnie jej głos i sposób mówienia. A ten nowy aktor grający Adama... Chyba muszę przestać oglądać ten serial, bo nikt ani nic mi się już tam nie podoba. Ani scenariusz, a aktorzy coraz gorsi. Wszyscy są nudni i grają bez większego zaangażowania mam wrażenie.
                        A wracając do przepisu na życie ubóstwiam panią Edytę Olszówkę:)
                        • aga_ata Re: pomyłki castingu 12.11.11, 12:02
                          Odkurzę wątek. Oglądając ostatni odcinek Szpilek na Giewoncie zastanawiałam się, czy aby pani Schejbal jest najodpowiedniejsza do tej roli. O ile sama postać Ewy Drawskiej być może rzeczywiście ma wkurzać, o tyle - mam wrażenie - znów ktoś stara się wmówić widzom, że Ewa jest kobietą piękną i pożądaną. W pierwszej serii było to bardziej widoczne, w drugiej już może mniej, mam wrażenie, że inne postaci kradną Ewie całą sympatię, podobnie jak w Brzyduli aktorzy kradli ją Kamińskiej.

                          Ale ponieważ sama do końca nie wiem jaka aktorka mogłaby zastąpić Schejbal (może Maciąg?), to pod tą rzekomą pomyłką stawiam znak zapytania, może się czepiam.
                          • Gość: marta Re: pomyłki castingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.11, 12:31
                            "Szpilek..." widziałam tylko pierwszą serię, potem zrobili z tego ckliwą telenowelę o rozstaniach i powrotach...Ewa miała być chyba lekko sfochowaną panienką, przyzwyczajoną do tego, że zawsze jest tak jak ona chce. Akurat Schejbal pasuje chyba do tej roli, bo ta dziewczyna dysponuje jednym wyrazem twarzy (właśnie takim nabzdyczonym i sfochowanym), co dało się już zauważyć w "Kryminalnych", wobec czego jest idealnie...Tyle tylko, że ona nie gra, a jest po prostu Magdą Schejbal, takie odnoszę wrażenie za każdym razem gdy ją widzę.
                          • Gość: martyna Re: pomyłki castingu IP: *.acn.waw.pl 12.11.11, 14:40
                            Hmmm, Maciąg? Może i ładna, ale aktorsko jest raczej kiepściutka i na dodatek taka zupełnie przeciętnie kiepściutka.
                            Szejbal jednak przynajmniej jest trochę charakterystyczna.

                            Nie zgodzę się za to, że Julii Kamińskiej inni kradli sympatię widzów. Gdyby nie olbrzymia sympatia również dla niej, to nie byłoby takich wyników.

                            Zgodzę się, że nie zawsze dawała radę pod względem aktorskim, zwłaszcza jak próbowała grać komediowo - czasami nie dawało się tego oglądać. Ale w wielu momentach, nazwijmy to "lirycznych" poradziła sobie świetnie, zwłaszcza jak na amatorkę.
                            • Gość: gosia Re: pomyłki castingu IP: *.man.poznan.pl 13.11.11, 09:34
                              Magda Schejbal jest stworzona do roli Ewy. Owszem, nie jest (delikatnie mówiąc) klasyczną pięknością ale nadrabia charyzmą i jestem w stanie uwierzyć, że faceci za nią szaleją.
                              Dużo gorzej wypada w Szpilkach Krzysztof Wieszczek, który głównie stoi i wygląda, a kiedy się uśmiecha, robi ze swoja twarzą coś, co daje efekt disneyowskiej kreskówki. Kuna, jako czarny charakter dała z siebie wszystko i muszę przyznać, że o ile nie przepadam za panią Maciąg, to dość przekonująco ją zastąpiła. Szkoda, że w 2 i 3 serii scenarzyści położyli dobrze zapowiadający się serial.

                              PwS - parada pomyłek. Anna Mucha, to tylko wierzchołek góry lodowej. Czy ta pani w ogóle jest aktorką?
                              Nie bardzo rozumiem zachwyt nad pojawiającą się tam ostatnio panią detektyw. Nie wiem z którego nieba spadła, bo nie oglądam serialu regularnie ale jej rola jest naciągana do bólu zębów. Kompletnie wydumane problemy rozwiązuje z zacięciem Lary Croft i Jamesa Bonda w jednym. Doprawdy, groteskowa postać.

                              Rozlewisko - bardzo dobrze obsadzony drugi plan. Główne postacie... eh szkoda gadać.

                              Muszę wziąć w obronę Mańkę, choć Przepisu nie oglądam. Moim zdaniem jest rewelacyjna ale ja mam słabość do sfochowanych nastolatek i Kamilę z Klanu nawet lubię ;)
                              • faszyna Re: pomyłki castingu 13.11.11, 09:47
                                Jako że to ja zachwycam się pania detektyw, to moze wytłumacze czemu. Bo to nowa (przynajmniej dla mnie nowa) twarz w polskich serialach i jest odpowiednio do tego świeża i niekojarząca sie z zadną inną rolą. No i podoba mi sie z wyglądu. A czy mojego zachwytu starczy na dłużej, kto wie... PwS ma niestety to do siebie, że masakruje najlepszych nawet aktorów.
                                Co do Julii Kamińskiej w Brzyduli, pozwole sobie na zdanie odrębne od tego krytycznego. ;) Serial najpierw obejrzałam od prawie konca, a dopiero potem całość w powtórkach. I uważam, ze JK wypadła całkiem-całkiem. Problem postaci jest taki, ze JK chyba jednak nie pasuje do FB, a na dodatek brzydka Ula nie wspólgra z ładną Ulą. To tak, jakby były dwie rózne role. Czy tak sie stało z powodu rezyserii, scenariusza czy wykonania tej roli, nie wiem, ale JK w części pierwszej wypada chyba zdecydowanie lepiej niz w czesci drugiej. Ale niezaleznie, czy mowa o brzydkiej czy ładnej odsłonie JK, to mistrzostwo swiata w porównaniu do AM w większości odcinków PwS (w poczatkowych odcicnkach AM jakby sie bardziej starała).
                                • aga_ata Re: pomyłki castingu 13.11.11, 10:42
                                  Co do Schejbal to ok, przekonaliście mnie. W sumie jako zmanierowana dziunia ze stolicy sprawdziła się idealnie, co do jej urody to że - moim zdaniem - brzydko dojrzewa i "się starzeje" to już moja opinia, a co do Wieszczka to jak najbardziej się zgadzam. O ile stoi i nie gra, to nawet miłe dla oka, ale jak zaczyna mówić i przeżywać, to zęby nieco bolą.. :)

                                  W scenach PwS z tego tygodnia, w czasie dość żenującego śledztwa Artura i Natalii, Bobek i ta Ścisłowicz bardzo mi się spodobali jako para. Może gdyby postać Sagowskiego wypluła ten sztywny kołek, jaki wciąż w niej tkwi, dodać trochę naturalności, luzu, prawdziwie fajnych dialogów - wyszedłby fajny film o detektywach. Ale skoro Artur Sagowski sztywniakiem ma trochę być, to Bobek sztywniaka gra doskonale.

                                  Co do Kamińskiej mnie nie przekonaliście. Od początku mi nie pasowała, zarówno do roli, jak i przede wszystkim do Bobka. Nawet "wypiękniona" to wciąż nie była jego liga i przez to strasznie mi to zgrzytało.

                                  Pomyłką castingu jest też oczywiście Mańka, ktoś mi przypomniał o niej:) Jeśli zdaniem pani Pilaszewskiej tak wyglądają przeciętne uczennice gimnazjum/liceum, to jestem w szoku. Wg mnie tam teraz jest więcej odpicowanych lachonów i modnie ubranych dziewcząt z H&M, a nie takie kolorowe okularnice z różnokolorowymi paznokciami.
                                  • faszyna Re: pomyłki castingu 13.11.11, 11:38
                                    Dla mnie problem z Mańką polega głównie na tym, że aktorka ją grająca nie jest sympatyczna. Dokładnie rzecz biorąc, może w realu jest, ale to co widze na ekranie, mnie odrzuca. I wtórne jest wobec tego to, co Manka mówi czy robi. Jej przeciwienstwem jest dziewczyna grająca Laurę w PwS, która wygląda stosownie do wieku bohaterki (czyli młodo) i sympatycznie.
                                    • Gość: gosia Re: pomyłki castingu IP: *.man.poznan.pl 13.11.11, 11:48
                                      Ha! Dokładnie rzecz biorąc, nastolatki nie są sympatyczne. Są rozwrzeszczane, sfochowane i labilne. Osobiście cieszę się, że w serialach wreszcie zaczęto pokazywać ten trudny wiek takim, jaki jest, bez utopii wychowawczej. Wiecznie zatroskana Laura, całymi dniami dumająca, jak nie sprawić problemów swojemu zastępczemu ojcu, jest mdła jak murzynek popijany czekoladą i nijak się ma do rzeczywistości ;)
                                      • dona.a Re: pomyłki castingu 13.11.11, 12:25
                                        Gość portalu: gosia napisał(a):

                                        > Ha! Dokładnie rzecz biorąc, nastolatki nie są sympatyczne. Są rozwrzeszczane, s
                                        > fochowane i labilne.

                                        Tak to prawda, tylko ten wizerunek:/
                                  • dona.a Re: pomyłki castingu 13.11.11, 12:23
                                    aga_ata napisała:

                                    > Pomyłką castingu jest też oczywiście Mańka, ktoś mi przypomniał o niej:) Jeśli
                                    > zdaniem pani Pilaszewskiej tak wyglądają przeciętne uczennice gimnazjum/liceum,
                                    > to jestem w szoku. Wg mnie tam teraz jest więcej odpicowanych lachonów i modni
                                    > e ubranych dziewcząt z H&M, a nie takie kolorowe okularnice z różnokolorowymi p
                                    > aznokciami.

                                    Dokładnie tak:) Tak samo wizerunkowo "skiepszczona" postać jak właścicielka hotelu 52 grana prze Samojłowicz zrobiona na jakąś dzidzię piernik.
                                    • faszyna Re: pomyłki castingu 13.11.11, 12:58
                                      "Dokładnie rzecz biorąc, nastolatki nie są sympatyczne. Są rozwrzeszczane, sfochowane i labilne". Może i tak dokładnie jest, ale są i inne (chocby rzadko). A poza tym ja nie pisałam o fochach etc., lecz o antypatycznym wyglądzie Mani. Gdzieś mi sie ostatnio obiło o uszy, ze wystarczy kilka sekund czy tez milisekund, aby odnieśc dobre/złe pierwsze wrazenie na temat drugiej osoby. Tak działa podświadomość no i własnie moja podświadomośc nie zaakceptowała Manki w przeciwienstwie do takiej na przykład Grubej czy wspomnianej Laury. A atutem Laury jest dla mnie przede wszystkim zgodnośc pomiedzy wiekiem zapisanym w scenariuszu a wiekiem postaci na ekranie (aktorak jest starsza o kilka lat).
                                      • aga_ata Re: pomyłki castingu 13.11.11, 14:36
                                        Zgadzam się co do Laury. Jej bohaterka jest normalną nastolatką, takich jest więcej mam wrażenie od sfochowanych panienek, ot zwyczajna dziewczyna.

                                        Ale ok, jeśli Mańka miała być sfochowaną nastolatką, to rzeczywiście trochę jest, ale wciąż mam w pamięciu odcinek Dzień Dobry TVN z wiosny czy lata i jakiś wywiad z p. Pilaszewską, w którym twierdziła, jakoby postać Mańki i jej dialogi były "konfrontowane" z jej córką (?) i że owa córka potwierdziła: tak mamo, dokładnie takie są moje koleżanki.

                                        Nie wiem czy to kwestia dziewczyny grającej Mańkę czy bardziej jej stylu, ale głównie chodzi mi o to, że ten styl nie pasuje do jej problemów. Jej styl i zachowanie nie pasują mi do powodzenia, jakie ma u chłopaków, ba!, u chłopaków, u mężczyzn pokroju Ignacego! Są różne gusta, ok. Ale gdzie Pola, gdzie Mania!

                                        Nie rozumiem też, dlaczego Pilaszewska musiała z niej zrobić taką "kolorową" dziewczynkę. Te okulary, te wiecznie ściągnięte włosy, te ubrania... Ok, ok, ok. Wiem, gusta są różne, powtórzę, żeby nie było, że jestem wredna i krytyczna bez podstaw, i zła. Cały wątek młodzieżowy wydaje mi się nie z tego świata, nie z naszych szkół, nie wśród młodzieży, jaka teraz do nich chodzi. Nawet ta inicjacja seksualna w wykonaniu Mańki i te jej teksty na ten temat brzmią tak sztucznie, jakby dać jej do recytowania instrukcję obsługi komputerów w NASA.

                                        Swoją drogą czy ona jest w gimnazjum czy liceum? Jeśli gimnazjum, to ok. Jeśli liceum, to aż strach pomyśleć, że osoba wkraczająca do LO nie jest już choć troszkę, choć ciutkę dojrzalsza i pod względem ubioru i zachowania. Ubioru przede wszystkim.

                                        • Gość: Kas_stan Re: pomyłki castingu IP: *.home.aster.pl 14.11.11, 11:14
                                          Zgadzam się co do Laury. Jej bohaterka jest normalną nastolatką, takich jest wi
                                          > ęcej mam wrażenie od sfochowanych panienek, ot zwyczajna dziewczyna.

                                          Moim zdaniem Laura jest zwyczajna, ale pytanie jest jedno, czy dziewczyna odtwarzająca rolę Laury nie gra siebie samej? Tak pytam, bo ja widziałam ją tylko w PnŻ jako tło do Ślicznej, ona tam nic nie mówi tylko jest. W PwS ma dużą rolę, owszem jest sympatyczna, ale graniem to bym tego nie nazwała.

                                          > Ale ok, jeśli Mańka miała być sfochowaną nastolatką, to rzeczywiście trochę jes
                                          > t, ale wciąż mam w pamięciu odcinek Dzień Dobry TVN z wiosny czy lata i jakiś w
                                          > ywiad z p. Pilaszewską, w którym twierdziła, jakoby postać Mańki i jej dialogi
                                          > były "konfrontowane" z jej córką (?) i że owa córka potwierdziła: tak mamo, dok
                                          > ładnie takie są moje koleżanki.

                                          Córka p. Pilaszewskiej ma takie koleżanki, a ja mam taką dziewczynę w rodzinie. I dodam, że jest w 3 klasie w gimnazjum. Taki wiek, że foch na fochu, starsi są głupi na maksa, a ona jest mądrzejsza od nas wszystkich razem wziętych. To jest bardzo męczące na imprezach rodzinnych ;)

                                          > Nie rozumiem też, dlaczego Pilaszewska musiała z niej zrobić taką "kolorową" dz
                                          > iewczynkę. Te okulary, te wiecznie ściągnięte włosy, te ubrania... Ok, ok, ok.

                                          To nie scenarzystka wymyśla ciuchy Mańce tylko kostiumograf czy ktoś taki. Czytałam gdzieś w prasie telewizyjnej cały artykuł na temat postaci Mańki i Ola Radwańska wyraźnie odcięła się od tej stylizacji. Na pytanie, czy chciałaby pożyczyć jakieś ubrania z szafy Mani, odpowiedziała, bez entuzjazmu, że nie, bo to nie jest jej styl.

                                          Nawet ta inicjacja seksualna w wykonaniu Mańki i te jej teksty na ten temat brzmią tak sztuczni
                                          > e, jakby dać jej do recytowania instrukcję obsługi komputerów w NASA.
                                          >
                                          A ja mam wrażenie, że ta inicjacja to była tak specjalnie, na zimno, że ona zwyczajnie tego Grochola wykorzystała i oszukała. Ale to nie jest temat na ten wątek ;)

                                          Ja lubię postać Mańki i to jak ją gra Ola Radwańska. A to, że tyle osób wkurza ta postać to też świadczy o tym, że jest dobrze zagrana skoro wzbudza tyle emocji. Jak dla mnie to normalna nastolatka z problemami. To po co ma udawać, że ją to wszystko cieszy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja