Dodaj do ulubionych

"Serialowi" w kinie

    • asiamierz Re: "Serialowi" w kinie 19.05.12, 14:00
      Andrzej Tomczak reporter, dziennikarz TVP , reporter śledczy pokazuje dorosłym i dzieciom niezłe kino włącz link i zobacz sam
      www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/magazyn-ekspresu-reporterow/wideo/list-od-anny-09112010/3286152
      • faszyna LW: Firma Stroiński & Dorocinski 20.05.12, 22:23
        Ech, ten Dorociński, do obejrzenia w kazdym wydaniu... Dzisiaj testowałam jego talent na "Lęku wysokosci" To jest film wart obejrzenia dla dwóch aktorów: Krzysztofa Stroińskiego i MD. Nie wiem, który lepszy, ale gdy przypomne sobie Antoniego, czyli rolę Stroińskiego w "Dzieciach i rybach", filmie bardzo przyjemnym, i porównam z LW, to w całej rozciągłosci zauważam jego ogromny talent iszerokie mozliwości. Tu w LW on nie gra, on zwyczajnie jest. I powiem szczerze, nie wiem, czemu go tak rzadko nagradzaja. Moze właśnie dlatego, ze wydaje sie, iz on jest, a nie, że gra? A za samo bycie nagród nie dają. ;)
        • Gość: glafira Re: "Nie?serialowi" w teatrze tv IP: *.230.5.96.gl.digi.pl 22.05.12, 10:52
          A co sądzicie o wynikach festiwalu Dwa Teatry?
          Ja prawdę mówiąc nie śledziłam tego wydarzenia szczegółowo, w zasadzie dopiero dzisiaj przeczytałam, jakie spektakle tv brały udział w festiwalu. No, Dorociński się nie załapał:) A szkoda, bo jego (i nie tylko jego) rola w "Księżycu i magnoliach" warta była uwagi. Ale może to chodziło o ambitniejsze dzieła, choc spektakl "Boska" żadnej nagrody nie dostał, co mnie nieco dziwi i nie dlatego, że mu się należało, tylko tak swego czasu było o nim głośno, iż wydawałoby się, że zaistnieje w Sopocie tak, jak film "W ciemności" na festiwalu w Gdyni.
          • faszyna re: Dwa teatry 23.05.12, 10:18
            Myslę, ze "Boska" to taki nie do konca teatr tv. Mnie więc brak nagrody nie zdziwił, choc jednoczesnie Dorocinskiego za Magnolie bym nagrodziła, bo mi sie podobał (a nawet: niebezpiecznie podobał, jak zwykle ostatnio ;)).
            Co do samej gali, chciałam obejrzeć solidnie, ale nie dałam rady, bo po raz kolejny pokonała mnie jakość konferensjerki. Czy to kwestia wieku, czy nadwrazliwosci, nie wiem, ale nie moge juz słuchać tych pouczeń kierowanych pod adresem laureatów lub wręczajacych, by krótko mówili, by na temat, by szli w prawo, a nie w lewo etc etc. Jakos w moim kodzie takie pouczenia wobec starszych/ważniejszych to impertynencja, na którą nie powinni sobie pozwalać młodsi/mniej wazni. I co wiecej, mnie taki styl nie bawi. Rozumiem, raz wspomniec, może być nawet dowcipnie, ale powtarzać jak leitmotiv, to juz nuda do kwadratu.
            Więc, wracajac do nagród, w tym zniechęceniu galą na pochylenie głowy nad nagrodami checi mi juz nie starczyło. Ale za to starczyło na złośliwą uwage, ze nie dziwota te braki abonamentu RTV, na które nawet na takich galach skarżą sie telewizyjni decydenci, jak za ten abonament serwują nam misję nudną jak falki z olejem.
    • Gość: matt_banco Re: "Serialowi" w kinie IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.05.12, 09:04
      Ale zagraniczni ... ale troche naciagam, bo Clooney to jednak aktor juz nieserialowy. Jakos tak mnie naszlo wczoraj i uznalem, ze pora obejrzec "Amerykanina" z nim w roli glownej. Hmmm ... podstawowe pytanie brzmi: jakim cudem obejrzalem do konca, mimo pozniej godziny, ten nudziarski film? No wlasnie jakim? Albo czekalem, ze w koncu zacznie sie cos interesujacego, albo samo nudziarstwo bylo interesujace, albo ... wypilem pozna kawe i spac mi sie nie chcialo. I z perspektywy poranka przychylam sie do tej trzeciej mozliwosci ;-) Wiedzialem, ze "Amerykanin" to nie jest thriller, ba cieszylem sie nawet ze nie jest. Problem w tym, ze owo ostentacyjnie "niebycie" thrillerem nie przelozylo sie na cos ciekawego. Pan sie zmeczyl, pan sie wypalil, pan ma refleksje, pan sie angazuje, pan ladnie pije kawe, pan rozmawia, pana przeszlosc dopasc moze ... i? No wlasnie i co z tego? Mam ubolewac nad tym, ze sa takie profesje, gdzie o emeryture trudno, a przyjaciol jeszcze trudniej. Czy tez nad tym, ze pan zadaje sobie po latach jakies niejasne pytanie etyczne, ktore najwyrazniej nie przeszly mu przez glowe w mlodosci. Lubie Clooney'a, wloska prowincja zniewalajaca, kobiety piekne i tylko patrzec na to wszystko (poza walorami estetycznymi) nie bardzo jest po co. Szkoda.
      • Gość: glafira Re: "Dwa Teatry", "Serialowi w kinie"... IP: *.230.5.96.gl.digi.pl 24.05.12, 10:33
        Mnie jakość konferansjerki specjalnie nie zmroziła, może dlatego, że oglądałam z doskoku:)
        Ale to odwołanie się do praworządności obywatelskiej odnośnie płacenia (lub nie) abonamentu było według mnie zwyczajnym faux pas w stosunku do widzów. Doskonale rozumiem, że z wpływów z abonamentów są pokrywane też między innymi teatry tv (tak twierdzą decydenci:) ), ale skoro ta ściągalność jest tak niska to może trzeba poszukać pieniędzy gdzie indziej. Ja proponuję, aby znowu wprowadzić reklamy w czasie filmów i programów, jeśli sam product placement już nie wystarcza. W końcu my widzowie jesteśmy już tak przyzwyczajeni do przerywników w trakcie filmów, że aż czasami brakuje takiej krótkiej przerwy na wyjście do łazienki na przykład, zwłaszcza, jeśli film jest długi...
        Ale na plus telewizji publicznej trzeba przyznać to, że przynajmniej się stara. Zdarzają się filmy dobre, ambitne, programy publicystyczne, reportażowe, filmy dokumentalne, no i wspomniane wyżej teatry tv, czego nie uświadczysz na przykład w takim Polsacie czy TVN-ie. Ale znowu minusem jest to, że jak już film dobry, to pora taka, że ludzie wstający wcześnie do pracy raczej sobie odpuszczają. Dzisiaj na przykład na dwójcie zapowiadany jest film "Pokuszenie" z Cielecką. Ciekawa jestem, ilu widzów go obejrzy...a warto...
        • Gość: matt_banco Re: "Dwa Teatry", "Serialowi w kinie"... IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.05.12, 11:13
          "Ale znowu minusem jest to, że jak już film dobry, to pora taka, że ludzie wstający wcześnie do pracy raczej sobie odpuszczają. Dzisiaj na przykład na dwójcie zapowiadany jest film "Pokuszenie" z Cielecką. Ciekawa jestem, ilu widzów go obejrzy...a warto..."

          No wlasnie, ale ... i tu troche odejde od tematu, chociaz pozornie. Od paru tygodni mam nowy telewizor i oto technologia w ciagu tego czasu zmienila moje nawyki. Koniec z meczeniem filmow po nocach, koniec z zasypianiem na 17 minut przed koncem. Dlaczego? Bo oto tylnymi drzwiami, bez jakichs wielkich ochow i achow wrocila u mnie kultura nagrywania. Dysk podpiety do telewizora i mozna spac. Niby nic nowego, rozwiazanie o ograniczonej funkcjonalnosci, ale zaden z ostatnich wynalazkow nie poprawil mi tak jakosci zycia ;-) A tak powaznie, to oczywiscie wszystko to bylo dostepne od lat (wszelkiej masci nagrywarki cyfrowe), ale dopiero jak stalo sie wlasciwie standardowa funkcja dzisiejszych telewizorow i box-ow DVB-T i konsekwencja upowszechnienia standardu USB jest faktycznie uzyteczne. Oczywiscie nie w kategoriach nagrywania i kolekcjonowania, a jedynie uelastycznienia por emisji i ogladania. Obecnie powaznie zastanawiam sie nad rozwinieniem tej idei i dokupieniem najprostszego niezaleznego dekodera DVB-T i rozwiazania problemu nakladania sie godzin emisji ciekawych programow. Zabawne jest to, ze tak oczywista i prosta funkcja jak nagrywanie zintegrowane z telewizorem zrobila w moich zwyczajach telewidza wiecej zamieszania niz 3D. Wiec jak nie dotrwam do "Pokuszenia" to telewizor grzecznie mi to nagra i spokoj ;-)

          • Gość: glafira Re: "Dwa Teatry", "Serialowi w kinie"... IP: *.230.5.96.gl.digi.pl 24.05.12, 12:03
            Nie no, jasne, tylko tak szczerze Matt, to niewielu znam ludzi, którzy oglądają to co nagrali...:)))
            Ja swego czasu przez dwa lata miałam dekoder z nagrywarką i dopóki to była nowość, to i euforia była, nagrywanie, oglądanie, potem ilekroć chciałam coś nagranego obejrzeć, to okazywało się, jak na złość, że w telewizji jest coś interesującego, a w końcu nie przedłużyłam umowy, bo doszłam do wniosku, że płacę za coś, co wykorzystuję w 10%:)
            Pamiętam też swoje pierwsze wideo, kiedy jeszcze dvd nie było tak powszechne, jaka to była radość nagrywania. Wideo już dawno poszło na złom, a w szafie do tej pory leżą kasety z nagranymi i oczywiście nie obejrzanymi filmami i programami.
            A może to tylko ja tak mam:)))
            • faszyna Re: "Dwa Teatry", "Serialowi w kinie"... 24.05.12, 12:13
              Nie, ja tez tak mam. :) Co prawda nie dotyczy to nowoczesnych form nagrywania, ale DVD, ale zasada jest jedna: czego nie obejrzę na bieżąco, nie oglądam w ogóle. Dlatego tez unikam kupowania gazet z filmami, bo tylko incydentalnie którys potem ogladam, a płacić trzeba zawsze.
              A co do pochwalenie tvp za ambitne programy, to co mi po ambitnych, jak są w porach, w których niczego nie oglądam. Więc skutek jest jeden: ogladam głownie TVN, czasem Polsat, gdzie seriale bywaja ciekawsze, a nocą, gdy tvp bywa ambitna, po prostu śpię. Więc nawet tych ambicji nie zauważam. No ale abonament płacę, zeby nie było, że nie. A robie to, bo należe do tej mniejszosciowej grupy, którą z racji na historyczne zaszłości wpisali na liste abonentów i jak tylko zapomne zapłacic, przysyłaja ponaglenie. Jestem więc uczciwa mimo woli. ;))
            • Gość: matt_banco Re: "Dwa Teatry", "Serialowi w kinie"... IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.05.12, 12:25
              ;-) No wlasnie sie zastanawiam, czy ta "nowa" funkcja i jej zintegrowanie to jest to samo co klasyczne "nagrywanie". Bo jesli idzie o "nagrywanie" w starym znaczeniu, to nie sadze aby to cos faktycznie zmienilo ow syndrom "nagrane-nieobejrzane". Jednak traktowane jako "przesuniecie w czasie pory emisji" wydaje sie byc uzytecznym rozwiazaniem, szczegolnie wlasnie w kontekscie tych nocnych projekcji. Zreszta sposob wykorzystania opcji nagrywania jest w moim przypadku inny. Nagrywam nie cale filmy, tylko te kawalki koncowe, gdy juz nie daje rady. W ten sposob na nastepny dzien z ciekawoscia doogladam te brakujace kilkanascie czy kilkadziesiat minut i kasuje. Z premedytacja tez podpialem do TV stosunkowo niewielki dysk, aby nie bawic sie w chomika, tylko miec "bufor czasowy" ;-)
              Ja tez przechodzilem przez wszystkie fazy "zbieractwa medialnego", czyli nagrywalem kasety, kupowalem kasety z wypozyczalni, kupowalem plyty DVD ... droga zupelnie donikąd. Chociaz ogladalem 90% tego co nagralem lub kupilem.
                • Gość: Aga Re: Breaking bad raz jeszcze IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 22:20
                  Tekst jest słuszny. Oczywiście, że Polacy nie oglądają dobrych zagranicznych seriali w polskiej tv, bo oglądają je na bieżąco i nielegalnie w sieci (do wyboru mając czekanie na serial kilka lat). Dużo też jest racji w tym, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do rodzimych produkcji na takim poziomie, jaki wyznaczają obecnie brytyjskie czy amerykańskie najlepsze seriale. Różnica jest ogromna.
                • Gość: matt_banco Re: Breaking bad raz jeszcze IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.05.12, 22:38
                  No cos w tym tekscie jest ... mam nadzieje tylko, ze jakos dojada do konca pierwszej serii, a reszta ... no o reszte juz nie musza sie martwic, bo tacy "spoznialscy" jak ja jakos sobie poradza. Problemem tego typu seriali jest to, ze tego nie da sie "sprzedac", pod jakakolwiek etykietka, bo nie bardzo wiadomo dla kogo. "Targetowy" widz takich wynalazkow zazwyczaj juz je obejrzal, bo jest oblatany w produkcji telewizyjnej i sam szuka odpowiednich rzeczy dla siebie. A reszta ... no niech ktos sprobuje przekonac przecietnego widza, ze serial o nauczycielu chemii chorym na raka, ktory w desperacji szuka intratnego zajecia zupelnie niezgodnego z prawem, jest akurat dla niego. I jeszcze odpowiednio wygrac "uroki" typu rozpuszczanie zwlok w kwasie z jednej strony, a spowolnienie akcji i odejscie w strone psychologiczna z drugiej strony. Zreszta TVN ze swoimi probami typu "Wszystkie wcielenia Tary" czy "Californication" tez nie poszalal. Tego sie nie da po prostu zrobic, bo to rzeczy ktore nie powstaja w celu krecenia ogladalnosci. Nie znam sie na ekonomice stacji telewizyjnych, ale czy 300-400 tys widzow to jest poziom zupelnie nie do przyjecia? No i jeszcze jedno ... jak ktos wyciagnie wnioski, ze na rzeczach bardziej nietypowych nie da sie zarobic, to i polskie seriale owej nietypowosci nijak nie nabiora.
                  • Gość: glafira Re: Breaking bad raz jeszcze IP: *.230.5.96.gl.digi.pl 24.05.12, 23:41
                    "Nie znam sie na ekonomice stacji telewizyjnych, ale czy 300-400 tys widzow to jest poziom zupelnie nie do przyjecia?"

                    Mnie też czasami zastanawia ta pogoń za oglądalnością. Nawet programy informacyjne licytują się w ilości widzów. Czytałam gdzieś, że dziennikarze i ci zbierający informacje do tych wszelakich Dzienników, Wiadomości i Faktów mają za zadanie i muszą naprawdę się wykazać, aby dotrzeć czegoś interesującego, czego albo konkurencja nie pokaże, bo o tym jeszcze nie wie, albo będą pierwsi na miejscu zdarzenia, o czym nie omieszkają potem trąbić we wszystkich wydaniach...istny wyścig szczurów. A przecież pół miliona widzów to całkiem dobry wynik. Tekst dobry, ale autorka chyba trochę przesadza z tą klęską. Nie sądzę, aby ci z Polsatu decydując się na kupno BB liczyli na ogromną oglądalność, bo każdy, kto widział choćby jeden, dwa odcinki wie, że to serial nie dla każdego. No chyba, że się przeliczyli jak ci, którzy mieli zarobić krocie na akcjach Facebooka:)

                    A ja się chyba dzisiaj pokuszę na "Pokuszenie". Podniosę im trochę oglądalność, chociaż nie gwarantuję, że wytrwam do końca. Ciekawe jak mierzony jest taki widz zasypiający w połowie filmu...widz oglądający 50% filmu czy cały film obejrzany przez 1/2 widza:))
    • matt_banco Brawurowo urocze 28.05.12, 22:09
      ... co Machulski to Machulski. Lekko, zabawnie, inteligentnie i ze swietnym timingiem. Fajny byl ten teatr TV i rowniutki aktorsko, kazdy mial swoje do zagrania, ale mnie ujela p. Seniuk. Wystrzalowa babcia.
      Ciekawa rowniez byla realizacja, bo oto inscenizacja wlasciwie teatralna, aktorstwo tez, a jednak "ciete" montazowo i nie tylko (te ujecia z Julia pochylona nad "ksieciem", przebitki). Ale podobalo mi sie, podobnie jak scenografia i korekcja barwna.
      • faszyna Re: Brawurowo urocze Next-Ex. 28.05.12, 22:21
        Tak, sztuka fajna w odbiorze i grana w tempie. A mnie zawsze nurtuje pytanie, jako dyżurnego sklerotyka jeszcze od czasów szkolnych, jak ci wszyscy aktorzy potrafia zapamietac te tony tekstu i potem je wypowiadac z szybkością karabinu maszynowego. Pełen szacunek z mojej strony.
        Jeszcze o aktorstwie: Julia w roli małolaty bardzo miło wypadła. Rozwija sie dziewczyna. :)
        • glafira Re: Brawurowo urocze Next-Ex. 01.06.12, 12:45
          No, to ja żałuję, że nie widziałam. Powody czysto wyjazdowo - komunijne:)
          A czy ta Julia w roli małolaty to 'ta' Julia z "Julii"? Jeśli tak, to żałuję podwójnie, bo chociaż serialu nie oglądam, to z tych paru fragmentów, które gdzieś tam w przelocie widziałam, stwierdziłam , że spokojnie mogłaby zagrać na przykład Julię na balkonie. Imię adekwatne do wyglądu: słodka buzia, długie blond loki i drobna figurka. Ma w sobie jakiś potencjał i szkoda by było, gdyby utknęła na dobre w tvn-owskich Majkach i tym podobnych:) No i amanta trzeba by jej dobrać takiego bardziej 'chemicznego', bo nie dość, że serial mdły to i 'ukochany' nijaki. Obawiam się, że przy KW to się dziewczyna za bardzo nie rozwinie:)))
          • faszyna Re: Brawurowo urocze Next-Ex. 01.06.12, 14:05
            Tak, "ta Julia" to "ta Julia". ;)) Zagrała troche podobnie jak w serialu, ale jednak trochę inaczej, więc przypuszczam, że ma potencjał na dalszy rozwój. I fajnie, ze gra nie tylko w TVN-owskich tasiemcach. Ale co z niej wyrosnie, to to wie... Pamietam Martę ŻT z Magdy M., tam miała ikrę i potencjał. Teraz pozostał z tego jedynie rybi zapach. ;) Ja w kazdym razie skrzętnie omijam sceny z jej udziałem, gdy przelatuję internetowe emisje "Julii".
            A co do ukochanego w "Julii", zakochac w takim kims to rzeczywiscie cięzka harówa. Gdzie ten Wieczorek zgubił swój męski urok? A moze nigdy go nie miał?
            • faszyna Poległam na polu chwały 04.06.12, 22:29
              Najpierw OT. Matt, nie wybaczę Ci tej zniewagi! Śmieciowy Faszynowy? O żesz ty Judaszu! ;)

              A w temacie, to dzieki okresowej promocji powiekszonych pakietów dostałam dostep do niekodowanego HBO na satelicie i dzięki temu obejrzałam nasze sławne 3D. No tak.... Co by tu jeszcze powiedzieć? No może tyle, ze mnie namówili, by nie opłacać pakietu z HBO. ;)
              • matt_banco Re: Poległam na polu chwały 05.06.12, 08:35
                ;-) Wybacz, prosze, prosze ... Faszynowy bo Twojego autorstwa, a za smieciowosc to miedzy innymi ja odpowiadam. Ale bije sie w piers, zle to zabrzmialo.
                Ja ostatnio polegam dosc czesto, chocby wczoraj na "Zlym poruczniku", ktory ponoc zrobil Herzog. Byc moze, ale po 45 minutach nie dalem rady. Poprzednia rzecz Herzoga czyli "Operacje Swit" jakos lepiej mi sie ogladalo. Zdecydowanie lepiej ogladac dokumenty pana Wernera.
                No i koniec pierwszej serii BB. Podtrzymuje co pisalem do tej pory, a Waltera uwazam za jedna z najciekawiej wymyslonych postaci ostatnich lat. Szczegolnie podoba mi sie to, ze nie jest to postac taka do oczywistego lubienia, ze nie zrobionego z niego tak do konca "dobrego po zlej stronie".
                A w srode dosc przewrotnie TVP rozpoczyna emisje "Wspolczesnej rodziny" ... no to zobaczymy jak z tego porownania wyjda nasze seriale "rodzinne". A na deser jeszcze "Skrzydlate swinie".
                • glafira Re: Poległam na polu chwały 05.06.12, 09:39
                  A mi się podoba to określenie:) Można pisać na każdy temat, nawet nie związany z kulturą, na przykład o pasji motoryzacyjnej, a nikt się nie przyczepi, że to nie na wątkowy temat. Dla mnie to zabrzmiało bardzo...swojsko:)
                  Ja poległam wczoraj (dosłownie) na polskim 'Gangu Olsena',czyli "Balladzie o zabójcach". Zachęcona zachęcającym wprowadzeniem M. Opanii nastawiłam się na spokojne oglądanie, niestety pamiętam tylko pierwsze 20 minut:) A szkoda, bo to był już ostatni teatr w tym sezonie.
                  Zauważyłam, że większość stacji telewizyjnych już teraz kończy sezon na różne seriale i programy, chyba z góry zakładając, że Euro ciężko będzie przebić. Może i słusznie...
                  • matt_banco Re: Poległam na polu chwały 05.06.12, 10:48
                    Ja wstepu nie widzialem do tego "Gangu Olsena", ale juz te sztuke raz ogladalem ... wczoraj obejrzalem znowu i znowu zadalem sobie pytanie czemu ona taka ;-) Oczywiscie ogladalem z pasji motoryzacyjnej, bo gral tam calkiem ladny Mercedes W110, czyli "skrzydlak". No i jeszcze Sleza obfotografowywana z kazdej mozliwej strony i robiaca za bezkresne amerykanskie przestrzenie ;-) Sama fabula ... no wlasnie, amerykanska w zasadzie. Trzech ... a czemu nie pieciu ... platnych zabojcow w pogoni za mechanikiem popelniajacym mezalians czy cos takiego. I bylo to na swoj sposob zabawne, szczegolnie jak M. Opania krzyczy do Zamachowskiego ... "Jestes zabojca". No gdyby to byl Keitel krzyczacy do Rotha zalegajacego w zepsutym Dodge'u na poboczu jakiegos amerykanskiego highway'a ... a tu skromna drozka gdzies miedzy Jordanowem a Sulistrowiczkami, a za Dodge'a robi wytwor polskiego przemyslu motoryzacyjnego. Ale wlasnie to mi sie w tym jakos tam podoba, takie swoiskie przetworzenie mitow zza wielkiej wody. Nawet ten dobor aktorow, z ktorych absolutnie zaden killerskich predyspozycji nie mial, byl uroczy. No i mam jakas slabosc do Krzystka, bo mimo pewnych slabosci jego filmow, to zwykle sa one pomijalne w obliczu umiejetnosci opowiadania historii. No i rzecz jasna teatrem to bylo tylko z nazwy, jak dla mnie to po prostu film telewizyjny i tyle.
                    • glafira Re: aktorzy wczoraj i dziś:) 05.06.12, 12:50
                      Nawet nie zwróciłam uwagi, że to Krzystek reżyserował...
                      Właściwie to trochę zastanawiające... teatr telewizji, który można potraktować jako film, reżyseruje ktoś, kto na co dzień para się raczej sztuką filmową, czyli można powiedzieć, że wielkiej różnicy między teatrem tv a filmem nie ma. To jak to jest, że 'sztuki teatralne' da się oglądać, są inteligentne, zabawne, a filmy komediowe... no, bez komentarza:)

                      W czwartek, tradycyjnie już, znowu mamy okazję zobaczyć "Białą sukienkę" i oczywiście przy okazji debiut filmowy Małaszyńskiego. Do porównania po "Skrzydlatych świniach", w których wygląda już trochę inaczej, przede wszystkim mężniej. Podobnie jak Bartosz Opania, którego widok w NDiNZ, a zaraz potem w "Zakochanych" był trochę...hm...dziwny:) W końcu dwanaście lat robi swoje, ale z kolei Cielecka wygląda tak samo, tylko trochę dojrzalej... tak przynajmniej twierdzi moja ciocia, która 20 lat temu widziała ją w krakowskim teatrze w sztuce "Ich czworo": "nic a nic się nie zmieniła - jak ona to robi?"...oto jest pytanie...:)))
    • matt_banco Miedzysezonowo ... 07.06.12, 10:55
      Usmiechnalem sie do swojej polki z nieobejrzanymi filmami na DVD. Usmiechnalem sie, bo oto 4 miesiace luzu telewizyjnego, czyli mozliwosci nadrabiania zaleglosci. A bylo sie do czego usmiechac, bo mimo drastycznego ograniczenia zakupow to nalogu odstawic sie ... ot tak, rach-ciach ... nie da sie. Obecnie kryteria zakupu filmow sa po prostu bardziej skomplikowane (gdzie te czasy, gdy jedynym kryterium byla liczba gwiazdek na IMDB ... granica zakupu bylo 7, ale od 6,5 mozna bylo sie zastanawiac). Problem z tym, ze polka jest dosc dluga, a najlatwiej oglada sie rzeczy ktore doszly na samym koncu. Ostatnio "The debt" (Dług) i "Somewhere. Miedzy miejscami". Ten pierwszy kupiony z powodu Helen Mirren i muzyki Thomasa Newmana oraz tematu. Ten drugi kupiony z powolu Elle Fanning, bo dokonania siostr Fanning fascynuja mnie od lat ... no i rzecz jasna z powodu rezyserki Sofii Coppoli.
      "The debt" obejrzalem. Lubie takie kino, gdzies na pograniczu thrillera, filmu szpiegowskiego, melodramatu. No i jest cos dziwnie fascynujacego w filmach dziejacych sie w NRD, w czasach zimnowojennych, jakis taki specyficzny klimat. Pani Helena byla, ale tak naprawde ciekawsze rzeczy dzieja sie w restrospekcjach, gdzie jej postac w wersji mlodszej grala Jessica Chastain. No i tak prawde powiedziawszy to Jessica skradla moja uwage. I chyba nie tylko moja, bo jak sprawdzilem to po tym filmie jej kariera zdecydowanie "odpalila". "Służące" z jej udzialem napewno stana na mojej polce. A muzyka? No jak to tu zazwyczaj u Thomasa, mocno "jego". Jako ze uprawiam zbieractwo dokonan tego* Newmanna, to bedzie trzeba sie rozejrzec za plytka z tym score'm, bo swietnie wpasowal sie w film, a i "newmannowski" jest tak jak lubie.

      * - Newmannow kompozytorow jest sporo i wiekszosc jest rodzinnie skoligacona.
    • matt_banco Preis vs Kozuchowska 10.06.12, 12:32
      A takie cos mi sie w oczy rzucilo ...
      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,11898316,Widzowie_wola_Malgorzate_Kozuchowska_od_Kingi_Preis_.html
      Ogladalnosc jest w stanie zabic wszystkich ;-) Co prawda to chyba tylko dywagacje pani dziennikarki, ale dosc prawdopodobne. Mnie specjalnie nie martwia, obie produkcje w zasadzie ogladalem sporadycznie.
      Za to widzialem p. Porczyka w BS, czyli ewakuacja z "Galerii" rozpoczeta ;-) Zreszta pan Porczyk w "Ja to mam szczescie" tez sie pojawil.
    • matt_banco Powrot do korzeni 11.06.12, 16:31
      ... czyli do "80 milionow". W koncu obejrzalem i ... wszystko juz napisaliscie ;-) Fajna, tresciwa historia z niepotrzebnymi watkami i dziwacznie prowadzonymi postaciami, az chcialo sie krzyczec "Gdzie jest Wladek, gdzie jest Wladek?". No i zrobienie idioty z Sobczaka, zamiast klasycznego "ja wam jeszcze pokaze". No ale ogladalo sie tak dobrze, ze jak zaczalem przed 1 w nocy tak skonczylem ... spania nie bylo ;-)
      • faszyna Re: Powrot do korzeni 11.06.12, 18:02
        No własnie, gdzie ten Władek? To pytanie nie tylko do scenarzysty, ale pada i w realu, bo "Władek" gdzies sie rozpłynał bez sladu. Nawet na stronie jego fanclubu pytaja....;)
        Zarobił kase na PwS i wyjechał na koniec świata leczyc moralne blizny? ;)))

        A film- masz racje, mimo wad film ogląda sie bardzo przyjemnie. :)

        • glafira Re: Powrot do korzeni 11.06.12, 23:52
          Córka mojej koleżanki z pracy udziela się w jakimś oficjalnym fanclubie FB, wybiera się nawet pod koniec czerwca na spotkanie fanclubu z aktorem, więc chyba jeszcze nie wyjechał:)))
          Ale filmowo i serialowo rzeczywiście coś ostatnio o nim cicho. Widocznie TVN obraził się zdziebko na niego za 'zbyt małą oglądalność' PwS. Może 'reinkarnują' go w NDiNZ tak jak Kamilę Baar, która kiedyś też zagrała tam epizod, a teraz powróciła jako pani doktor:)
          A wracając do oglądalności. "Reguły gry" podobno znikają, to znaczy nie będzie dalszej serii, Julia też się nie popisała, a na miejscu Galerii pewnie wybudują jakiś stadion, bo klientów brak:))) Całkiem możliwe, że kiedyś pozabijają się o tą 'oglądalność'. Oby tylko widzom wyszło to na dobre:)
    • matt_banco Cranston ... 12.06.12, 09:41
      Zeby nie bylo, ze poza watkiem, to spoina bedzie Bryan Cranston z BB, ktorego mialem przyjemnosc obejrzec w "Drive". No wlasnie "Drive". Czekalo, czekalo i sie doczekalo i ... rozczarowalo. "Zlota Palma" i worek innych nagrod, a ja jakos niewruszony. Chyba cos zle to ogladalem ... czasami juz tak jest, ze jak sie "zle" oglada, to pozniej nie bardzo wiadomo co z filmem zrobic. Moje "zle" ogladanie to nastawienie na przeslanie (co film powie istotnego). Ha ... nie, nie wpakowalem sie w przegrodke "fabula", ba ... od razu odrzucilem podprzegrodke "akcja", bo podejrzewalem, ze tak to w ogole sie nie da. Niestety obsadzilem jedynie troche lepsze perspektywe (przeslanie) i mniej wiecej w polowie juz wiedzialem, ze powinienem nacisnac przycisk REV i zaczac od nowa, skupiajac sie na stylu i estetyce. Od tej strony rzecz faktycznie niepospolita i byc bezsprzecznie godna nagrod. Ogladana "inaczej" troche traci.
      No i nie trafil do mnie Gosling ... chyba pierwszy raz. Na ekranie widzialem Aleca Baldwina. Ten tez jak nie ma co zagrac, to "jedzie po oczach". Oczy Goslinga sa kapitalne rzecz jasna, ale tu mi sie nie podobaly, taki spanielek zawilgocony z niego troche wyszedl. Co do Cranstona to troche pogral, a ze moja przygoda z tym aktorem w zasadzie dopiero sie zaczyna, to i milo bylo sprawdzic, ze BB to kreacja, a nie "bycie soba" na ekranie.
      Aaaa ... no i jeszcze muzyka. Co ide do sklepu muzycznego i przetrzebiam polki z muzyka filmowa, to straszy mnie naklejka .... kultowy soundrack z "Drive". No hmmmm ... piosenki ladne, nawet bardziej niz ladne, ale reszta to Martinez w czystej postaci. Ani gorszy ani lepszy, chociaz idealnie spasowany z klimatem filmu.
      Film obejrze jeszcze raz ... zasluguje na "dobre" podejscie.
      • glafira Re: Cranston ... 12.06.12, 14:15
        ""Zlota Palma" i worek innych nagrod, a ja jakos
        > niewruszony."
        ,
        A ja często tak mam. Film obsypany nagrodami, a u mnie odbiór raczej na nie... Tak było z Wojną Polsko - Ruską. Wypożyczyłam, bo nie wypadało nie zobaczyć. I z tego co pamiętam, nie dotrwałam nawet do końca. Może to i film 'nie dla idiotów' jak twierdzą wybitni znawcy kina, ale ja jakoś nie miałam ochoty wgłębiać się w zawiłości psychologiczne filmu. Chyba wolę inne bajki. A Drive też mnie rozczarował, ale...mile:) Może dlatego, że ja z góry nastawiłam się na film akcji, strzelaniny, pościgi, wyścigi i tym podobne. A Drive jest po prostu trochę... inny.
        A propos Wojny Polsko Ruskiej. Ciekawa jestem, jak skończy się ta dzisiejsza pod flagą biało czerwoną:). Nie jestem zagorzałą 'kibicką' piłki nożnej, ale trudno tej atmosfery nie odczuwać...
        • faszyna Erratum do Wojny i wojny ;) 12.06.12, 14:50
          Co do Wojny, to moim zdaniem jest to film wybitnie kinowy, a nie małoekranowy. Mnie się podobała, ale właśnie do odbioru w ciemnej sali kina.
          Co do filmów nagordzonych, rzeczywiscie często nagroda jest, a przyjemnosci ogladania brak. Ale ja sie juz tym nie przejmuje, bo ogladam filmy dla siebie, a nie dla nagród.
          Własnie przed chwilą, korzystając z wolnego dnia i darmowego okresowego wejscia na HBO, obejrzałam "zaległe" Erratum. Tez nagrody i pochwały, a moje wrazenia głęboko mieszane. I dokładnie tak: mieszane, nie wstrząśniete. ;)) No ale kto powiedział, ze wszystko powinno podobac sie wszystkim?
          W temacie wojny dzisiejszej, dobija mnie to rozdmuchiwanie fobii przez media. W sobote w rozmowie na zywo w TOk FM jakas niemłoda słuchaczka przez dlugie chwile perorowała, ze przemarsz Rosjan to policzke dla Polakow i plucie im w twarz, z uwagi na powód powolania ichniego święta, czyli wypędzenie Polaków z Kremla. Na takie dictum, wypowiedziane autorytatywnym głosem, prowadząca niesmiałym głosikiem cos tam przebaknęła, ze to chyba nie to swieto będa świętowac, bo tak jej podpowiada redaktorka dyżurna. Zabrakło mi w tym veto walnięcia zdecydowanego pięścią w stól, które by uniewazniło tamtą wypowiedź. Wiec słuchacz pozostał z przekonaniem, że Ruscy źli, bo plują nam w twarz. Niby potem jakis kolejny sluchacz prostował, ze "kremlowskie" święto jest w listopadzie, ale co tamta baba powiedziała, to powiedziała... No taka polska specjalnośc podkręcania atmosfery z braku dobrej woli lub szerszej wiedzy.
          • glafira Re: Erratum do Wojny i wojny ;) 12.06.12, 21:19
            "Co do Wojny, to moim zdaniem jest to film wybitnie kinowy, a nie małoekranowy.
            > Mnie się podobała, ale właśnie do odbioru w ciemnej sali kina."
            Może masz rację. Pamiętam, że oglądałam go w jakimś rozproszeniu i bez skupienia. Pewnie w kinie odbiór byłby zupełnie inny.

            "W temacie wojny dzisiejszej, dobija mnie to rozdmuchiwanie fobii przez media."
            Dokładnie. Ja odnoszę wrażenie, że świat zamarł. Nie ma wysokich cen paliw, katastrof, polityki, Obamy, bezrobocia... tylko 'wojna', która właśnie przejawia się okrzykami zawodu u moich sąsiadów, o niecenzuralnych słowach nie wspomnę")

            "Bobek ma grać w nowym serialu Polsatu "Kasyno" :)
            Właśnie niedawno gdzieś czytałam o tym serialu. Ma zastąpić Hotel albo Szpilki, o ile odcinek pilotowy spodoba się widzom. A w roli głównej dawno nie widziany Bogusław Linda jako właściciel tytułowego kasyna.

            • matt_banco Re: Erratum do Wojny i wojny ;) 12.06.12, 21:52
              Co tam Linda (widziany przeciez w "Ratownikach"), co tam Bobek (sorry dziewczyny), ale tam ma sie pojawic nasz ulubieniec K. Kula. No ale juz w jednym pilocie sie pojawil ... ;-)
              Tak patrze w ta niefutbolowa czesc programu telewizyjnego ... a tam "Instynkt" i "Prawo Agaty". A za tydzien jeszcze "Reguly gry". Czyli wciaz to samo. Czy nie mozna w te cholerne przerwy wakacyjne puszczac seriali niszowych, ktorych ogladalnosc bedzie na poziomie tych powtorkowych zapchajdziur? Halloooo ... nie wszyscy w tym kraju lubia patrzec na wysoce nieefektywny sposob wykorzystania 22 facetow.
              • glafira Re: Erratum do Wojny i wojny ;) 12.06.12, 23:31
                Próbuję sobie przypomnieć jakiś niszowy serial emitowany w TVN, ale kiepsko mi to wychodzi:)
                Chociaż muszę przyznać, że niedawno trochę mnie zaskoczyli puszczając Demonicznego Golibrodę. Bardzo lubię trójcę Burton - Depp - Carter, ale na kolejny szatański makijaż Deppa jakoś już mi przeszła ochota i choć ciągle się przymierzam do "Mrocznych cieni", to nie mogę się wybrać, tym bardziej, że opinie są bardzo zróżnicowane. Iść czy nie iść, oto jest pytanie:)

                Matt, skoro nie lubisz futbolu to nie pozostaje Ci nic innego, niż dalej się uśmiechać do półki z płytami. Albo kosić trawę:)))
                • matt_banco Re: Erratum do Wojny i wojny ;) 12.06.12, 23:56
                  No troche tego bylo ... ostatnio chociazby "Wszystkie wcielenia Tary", czy "Californication". Nie musza to byc az takie odjazdy, bo mowimy o godzinie 21-23, a "cudaki" sa zwykle puszczane po 23. Zawsze tez moga wrocic do "Dowodow zbrodni", bo to etatowa, choc nieniszowa, ale rzetelna propozycja wakacyjna. Cokolwiek, co nie jest cholerna powtorka ostatniego sezonu wlasnej produkcji, ktory wlasnie dobiegl konca.
                  A do polki sie usmiecham ... aczkolwiek nie dalem rady np. "Somewhere" ... Zloty Lew w Wenecji, a ja po godzinie stwierdzilem, ze znow mnie wpuszczono w maliny. Moze cos tam sie dalej zadzialo, ale godzina ogladania Stephena Dorfa w wariacji na temat zycia gwiazdora wymeczylo mnie. Ale porzucony film podejmuje sie doogladac jeszcze dzisiaj, chociazby dla Fanning, ktorej do tej pory nie bylo za wiele. Ale jak tak dalej pojdzie ogladanie wzpolczesnych produkcji to chyba przeniose wzrok na polke z klasyka albo z ulubiencami (no wlasnie tak mi przyszlo do glowy, ze chetnie obejrzalbym gdziekolwiek "Pana Hire" Leconte'a ... widzialem raz kilkanascie lat temu).
                  • matt_banco Somewhere 13.06.12, 10:18
                    No i z wielkim wysilkiem doogladalem. Niepotrzebnie. Mialkie, nudne i ... takie mialo byc. No OK, tylko czy ogladanie nudnego filmu o nudnym gosciu, ktory nudzi sie we wlasnym zyciu, mimo iz w zasadzie moze wszystko, jest komukolwiek potrzebne? Coppola zrobila juz jeden uroczy film na ten temat i spokojnie mogla sobie darowac. Ale przyznaje, sztuka jest pokazanie Ferrari jako nudnego samochodu ;-) Nawet jego brzmienie nie elektryzuje, tylko sprawia wrazenie brzeczenia. Idac spac zastanowilem sie nad tym, jaki film zamiast tego moglem obejrzec ... nie bylem oryginalny. Wybralbym "Skazanych na Shawshank" ;-))))))))) Film o przyjazni, uporze, inteligencji i braku nudy.
              • faszyna Re: Erratum do Wojny i wojny ;) 12.06.12, 23:33
                "nie wszyscy w tym kraju lubia patrzec na wysoce nieefektywny sposob wykorzystania 22 facetow."

                Matt, a jaki sposób jest "wysoce efektywny"? Bo przyjmując, zę sposób "biologiczny" jest efektywny, to tym 22 facetom zdarza się być efektywnymi do kwadratu, gdy pie....ą podania do kwadratu. ;)))

                A co do kasyna, to kim bedzie tam Bobek? Kims na wzór i podobieństwo Weroniki R. z Lucka? W takim razie kto zagra konia? ;)))

                I jeszcze polecam dwa ciekawe wywiady do poczytania. Kilka dni temu był, bodaj w onecie, wywiad z Bukowskim, a teraz z młodym Stuhrem. Nie mam linkow pod reka, ale w koncu od czego są google?

                • glafira Re: Erratum do... Shawshank vel oglądalnośc... 13.06.12, 11:20
                  Matt, mam dla Ciebie 'chyba' przykrą wiadomośc. Słyszałam w radiu, że prawdopodobnie Polsat zrezygnuje z emisji kolejnych sezonów BB ze względu na niską oglądalnośc...

                  'OGLĄDALNOŚC' - nowa, ale jakże uciążliwa przypadłośc XXI w. Cierpią na nią już wszystkie telewizje. Dotkliwa zwłaszcza dla widzów o trochę odmiennych, wyrafinowanych gustach. Nie ma oglądalności, nie ma serialu. Czy można to już przypisac pod dyskryminację 'mniejszości telewizyjnej'?:)

                  W tym kontekście to w zasadzie większośc seriali można nazwac 'niszowymi':
                  "Niszowy - w potocznym znaczeniu produkt skierowany do małej, wyselekcjonowanej grupy odbiorców"
                  Bo jak inaczej zrozumiec znaczenie pojęcia 'niska oglądalnośc'? Dla mnie to proste: mała grupa widzów...:)))

                  "Skazani na Shawshank" - mój ulubiony film. Widziałam go już...z 20 razy i wcale nie mam dośc:)
    • matt_banco W pilke, ale nie taką ... 17.06.12, 09:55
      To troche dziwaczne obejrzec "Moneyball" po obserwacji euforii i upadku naszych "orłów", no ale cale szczescie sa jeszcze tacy, ktorzy potrafia dobrze robic to co robia. Film niezly, choc latwo nie bylo, bo temat glowny mocno hermetyczny. Wiec teksty "baseballowe" troche puszczalem mimo uszu, bo nie jestem w stanie zrozumiec zasad tej gry, mimo ze juz probowalem kilkakrotnie, a i filmow o baseballu troche widzialem. No ale baseball to tlo, ciekawsze jest to co obok niego. A tam ... a tam troche jak we wspomnianych "Skazanych na Shawshank". Upor, motywacja, determinacja, wiara w inteligencje. Nie przepadam za optymistycznym podejsciem do zycia, za "wszystko bedzie dobrze", ale lubie ludzi, ktorzy robia co do nich nalezy. A jak jeszcze dorzuca do tego troche romantyzmu ... to i lepiej. Swietnie sie oglada Pitta. Zmeczonego, lekko wymietego i bez fajerwerkow ... doswiadczonego faceta. Ale wyjatkowo dobrze tez ogladalo sie Jonaha Hilla, ktorego znalem z jakichs komedyjek ... a tu, wyciszony, ale skuteczny i po prostu madry facet. Troche mi zginela druga linia, bo i mojego faworyta Seymoura Hoffmana malo, a i Robin Wright ledwie, ledwie.
      Bardzo podobala mi sie muzyka oryginalna (Mychael Danna), ale tez i wykorzystanie "The show" Lenki. Piosenka lekko "zajechana" pare lat temu przez spot reklamowy jednej z telewizji, to w nowym kontekscie i wykonaniu zagrala swietnie.
      • glafira Re: W pilke, ale nie taką ... 17.06.12, 13:41
        Skoro 'śmietniczek' to i o sporcie chyba troszkę można:)

        No właśnie. Za dużo było tej euforii. Tak jak już tu wcześniej pisaliśmy, nic się na świecie nie działo oprócz Euro. A dzisiaj nagle okazało się, że media zauważyły inne tematy... Gdyby naszym udało się wygrać, dzisiaj wszystko byłoby biało-czerwone, przypuszczam, że nawet obraz w telewizorze waliłby po oczach czerwienią i bielą, a tak mamy co mamy, kubeł zimnej wody i spokój na ulicach. Faszyna pisała, że dobija ją to rozdmuchiwanie fobii przez media. No właśnie, może tego było nam potrzeba. Nie żebym się cieszyła z przegranej, co to to nie, w końcu pośrednio (piłka nożna to nie mój konik życiowy i spalony ciągle dla mnie pozostaje futbolową zagadką - blondynką nie jestem, gdyby co:) ) , ale jakoś tam kibicowałam naszym. Jednak to, co się działo wokół tego całego święta było naprawdę denerwujące. Tytoń obronił karnego, od razu bohater narodowy. Błaszczykowski strzelił gola, mało, że bohater. Od razu media bombardowały nas jego rodziną, rodzinną miejscowością i całą inną otoczką. Może trzeba było jednak zachować względny spokój przynajmniej do czasu wyjścia z grupy. Ale to chyba nie leży w naszej naturze...:)
        W tym wszystkim na przyszłość może powinnyśmy (jako naród) wziąć przykład z Greków. Znajomi wczoraj wrócili z wywczasów z Grecji. W hotelu kibicowali (przeżywali) mecz Polska-Grecja razem z Grekami. I co. My pewni siebie, pełen entuzjazm i euforia, a oni... spokój i wytonowanie ( w mediach też). A zapytani, czy nie popierają swojego kraju, stwierdzili, że owszem, jak najbardziej, ale cieszyć się będą, jak dojdą trochę dalej, w końcu na razie to jest TYLKO walka o wyjście z grupy, a nie ukrywają, że nasza grupa uważana jest za najsłabszą. I kryzys nie ma tu nic do tego. Może wynika to z tego, że znali możliwości swojej drużyny, a my (Polacy) jak zwykle nie??? Jakby nie było, zajęliśmy ostatnie miejsce w najsłabszej grupie... a z balkonów i samochodów poznikały flagi...

        No, dość tej piłki, chociaż właśnie w tej chwili zerkam jednym okiem na 'futbol' amerykański na dwójce, którego zasad (Matt, nie jesteś osamotniony:) ) też nijak pojąć nie mogę. Tak w zasadzie to pomyślałam sobie tylko, zerkając z wyprzedzeniem na telewizyjny program wakacyjny, że może by tak założyć stowarzyszenie widzów nie chcących oglądać powtórek seriali, które dopiero co zakończyły sezon ( w końcu od czego jest internet), a wystosować jakąś petycję do władz telewizyjnych o powtórki owszem, ale seriali, których dawno nie mieliśmy okazji obejrzeć. Ja na ten przykład chętnie obejrzałabym "Dorastanie" czy "Stacyjkę", które to seriale z pewnością niszowymi nie są, ale powrót do nich będzie miłą odmianą po 'niszowych' Juliach czy Klanach:)
        Matt zaczął temat, ja popieram, mogę nawet założyć nowy wątek jeśli będzie trzeba, bo i tak przyszło mi się logować:) A skoro Euro mamy już z głowy i oprócz planowanych meczy nic więcej nie będzie 'zaplątywać' głowy naszym 'telewizjom', to takie zapomniane seriale bez kozery mogłyby wskoczyć w wakacyjną ramówkę.
        • faszyna Służące 17.06.12, 14:11
          W temacie Euro, przeciez to jeszcze nie koniec. Bo jeżeli odpusci się ten narodowy szowinizm, to pozostaje pasnonująca walka o wygrane i emocje. Tyle że nasze media (tak, tak, znowu te media! ;)) od lat, głownie przy okazji Małysza, uczyły nas, ze sport to my albo nikt. I potem mamy to, co mamy, czyli w wiadomosciach polski wynik z trzeciej dziesiątki i zero informacji o tym, kto wygrał. Dzisiaj wszyscy o naszej przegranej, ale na portalu BBC pisze się o sensasyjnym wypadnieciu z rozgrywek Rosji, a o nas niemal mniej niż zero. Bo to jest sensacja, a nie nasza przegrana odbierana w kategoriach przegranej stale przegrwającego.
          Tyle o Euro, ja w kazdym razie oglądac dalej będę, a w tzw. miedzyczasie udało mi się obejrzeć na HBO "Służące". Film interesujący, ale jakos tak ciągle się gubiłam kto, co i dlaczego, jako ze mi sie myliły te czarne aktorki. Kiedyś czytałam, ze dla białego człowieka żólte twarze wydają sie takie same, choć róznice pomiedzy mieszkancami róznych krajów Azji sa kolosalne. A teraz mnie ta przypadłośc dopadła, co pewien czas traciłam rozeznanie, która służąca jest która.
          Ogólnie jednak film na plus, choć też bym wyliczyła kilka niejasnosci scenariusza. No i ten amerykanski duch, ze wszystko musi sie konczyc ku pokrzepieniu serc... Szkoda, ze nie nasz udział na Euro... ;))
    • matt_banco Trawka daje Lepsze zycie 20.06.12, 10:12
      Sezon wakacyjny powoli sie rozpedza, to i mozna sobie pozwolic na intrygujace wycieczki filmowe. Ale wciaz w temacie glownym, czyli "serialowi w kinie". Tym razem bohaterem jest Demian Bichir, aktor meksakanski, ktorego przede wszystkim pamieta sie z roli Estebana w "Trawce". I to faktycznie pamieta. Uznalem wiec, ze sprawdze jak poradzil sobie w czyms innym, a na dodatek w czyms za co dostal nominacje do Oskara. Tym filmem bylo "Lepsze zycie". No dobrze, byl jeszcze jeden powod obejrzenia tej produkcji ... Alexandre Desplat i jego muzyka. Film kameralny, ale w najlepszym znaczeniu tego slowa. Bardzo konsekwentny w tej kameralnosci. Ot historia nielegalnie pracujacego ojca i zbuntowanego syna. Zadnych wodotryskow, historia najprostsza z mozliwych, oparta na oczywistej, choc nielatwej relacji ojciec-syn. I tyle. Ale sie oglada swietnie, bo i Demian Bichir zrobil to doskonale. Pamietany z "Trawki", jako przebojowy macho, tu jest przygaszony, a raczej wyciszony. A przede wszystkim swietnie broniacy godnosci swojego bohatera. Oczywiscie mozna powiedziec, ze troche to przerysowane, no ale szlachetnosc ma to do siebie, ze zwykle wydaje sie przerysowana. No i muzyka ... Desplat w ostatnich czasach pracuje chyba tasmie produkcyjnej, bo wypuszcza 6-9 filmow rocznie. No ale jest cholernik dobry, no jest. Tu jego muzyka (Francuza przeciez) fajnie dopelnia sie z meksykanskimi klimatami.
      • glafira Re: Trawka daje Lepsze zycie 21.06.12, 14:33
        "Trawka daje Lepsze zycie"

        Czy to oznacza Matt, że popierasz Kalisza? :)))

        A ja w ramach wakacyjnych porządków postanowiłam przejrzeć moje zakurzone kasety VHS i te z 'intrygującymi' tytułami zanieść do przegrania na dvd. I co znalazłam? Ano: Titanica, Love Story, Skrzypka na dachu, I kto to mówi, Atomowego gliniarza, Turnera i Hooch'a i parę bajek Walta Disney'a, miedzy innymi słynną "Królewnę Śnieżkę". To oryginały. Mam też sporo kaset z nagranymi filmami i programami, z których niewiele zostało obejrzanych. I mam dylemat. Co z tym zrobić. Przegrać wszystkie to niemały koszt. A może zakupić jakieś wideo z odzysku, obejrzeć wszystko i wtedy zdecydować, co przegrać, resztę wyrzucić. Ale jak siebie znam, to nic nie wyrzucę...:)
        Pamiętacie takie filmy jak "Atomowy gliniarz" czy "Turner i Hooch" z młodziutkim Tomem Hanks'em? Rewelacja.
        Znalazłam też nagrany serial, u nas to się nazywało wtedy "Liceum na morzu", z też oczywiście młodziutkim i początkującym Ryan'em Goslingiem.
        I jak tu coś takiego wyrzucić...
        • matt_banco Re: Trawka daje Lepsze zycie 21.06.12, 15:07
          No ja do tematu podszedlem dosc zasadniczo, to znaczy to co mialem na kasetach oryginalnych (kupowanych z wyprzedazy z wypozyczalni) zostawilem swego czasu w jednym mieszkaniu, do ktorego juz nie wrocilem ;-) Co sie z tym stalo, nie mam pojecia. Ale zostawilem sobie kasety z dwoma filmami, ktore uznalem za najwazniejsze ... z "Blade Runnerem" (bo to arcydzielo SF i muzyka Vangelisa) i ... "Mezem fryzjerki" (bo to przepiekny film i muzyka Nymana). Oczywiscie oba mam juz od dawna w wersjach DVD, ale kasety tez mam. Z filmow nagranych z TV zostawilem tez tylko jeden, czyli "Wit" Nicholsa, chodzacy pod polskim tytulem "Rozum" lub "Dowcip". Bardzo chetnie kupilbym go na DVD. Ogladalem go w TV i nagrywalem i od tamtej pory nie mialem odwagi zobaczyc jeszcze raz (bo przy pierwszym ogladaniu za bardzo mnie poruszyl).
          A co do Hanksa, to tez mam sentyment do jego filmow z przelomu lat 80 i 90. I tez wciaz zbieram filmy z nim (przeliczylem na polce ... 13 filmow z nim, od "Plusku" poczynajac). Ostatnio cos gorzej mi z nim idzie, bo np. "Larrego Crowne'a" juz nie kupilem i trudno mi powiedziec dlaczego. Tak sie przygladam tej polce i trudno byloby wybrac najlepsza role. Z tych kameralnych to lubie "Terminal" (jedyny film aktorski, ktory lubie ogladac z dubbingiem), za kazdym razem rozwala mnie scena z "Cast away" gdy postac grana przez Hanksa usiluje uratowac Wilsona (za zawsze jednakowo mnie zastanawia o co chodzi w tej relacji faceta i pilki (no i nie pilki do nogi), ze tak bardzo jako widz chce aby on ja uratowal). Bez wzgledu na liczbe powtorek, zawsze przysiade i doogladam do konca "Apollo 13". Za to jakos nie wracam ani do "Bezsennosci w Seattle" ani do "Masz wiadomosc", oba obejrzane n razy, ale nawet gdy gdzies tam sa powtarzane, to nijak nie mam ochoty ich ogladac (no wlasnie ... obejrzalbym jakiegos intrygujacego romkoma).
          • glafira Errata...stare, dobre czasy... 21.06.12, 15:33
            "Bez wzgledu na liczbe powtorek, zawsze przysiade i doogladam do konca "Apollo
            > 13". Za to jakos nie wracam ani do "Bezsennosci w Seattle" ani do "Masz wiadomo
            > sc", oba obejrzane n razy, ale nawet gdy gdzies tam sa powtarzane, to nijak nie
            > mam ochoty ich ogladac"

            Też to mam:) "Apollo 13" coś w sobie ma, że chce się oglądać, bez względu na ilość obejrzanych powtórek. Może to działa ta norma przewagi jakości nad ilością?:)

            To jeszcze errata do erraty...
            Co prawda nie mam tego na kasecie, ale pamiętam taki serial jak "Korzenie". I Kunta Kinte rzecz jasna.
            Kochana telewizjo! I decydenci decydujący o programach telewizyjnych! Hello! Czytajcie od czasu do czasu tego typu fora i miejcie na uwadze gusta widzów. Dajcie nam w okresie wakacyjnym, zamiast seriali, które dopiero co skończyły sezon, coś, co pamiętamy, a dawno nie widzieliśmy. Bo w tej chwili Blondynki i gdzieś w biegu rzucone odcinki Na Wspólnej czy Klanu tylko zachęcają do wyłączenia telewizora. Zapewnimy oglądalność, jak będzie co oglądać! Proste jak drut...
            • matt_banco Re: Errata...stare, dobre czasy... 21.06.12, 15:43
              To ja sie dolacze do apelu. I dorzuce swoje ... po co dawac powtorki rzeczy, ktore sa dostepne w sieci zupelnie legalnie. Wczoraj obejrzalem sobie pierwszy odcinek "Gliny", po czym uznalem, ze doogladam drugi juz z vod i ... tak zrobilem. Zreszta z "Glina" wczoraj mialem dwa spotkania ... jedno wspomniane, a drugie pare godzin wczesniej w Empiku. Wzialem do reki box z druga seria (pierwsza serie kupilem na DVD lata temu) i juz mialem wziac i pojsc do kasy (szczegolnie ze cena nie zabijala), ale stwierdzilem, ze przeciez wiem, ze jest legalnie dostepny w sieci. Wiec odlozylem grzecznie polke, a wieczorem ... no ale to juz pisalem ;-)
              Oczywiscie wiem, ze nie wszyscy maja smartowne tivi (z dostepem do netu), ze nie wszyscy maja komputery z dostepem do sieci ... no ale moze w takim razie kanal TVP SERIALE wrzucic do jednego z multipleksow i tam dawac powtorki do woli, nawet "Czterech psow i czolg" czy "Koniunkcji 4".
        • faszyna Trawka z Królem 21.06.12, 15:09
          Masz kasety a nie masz wideo? Dziwne koleje losów sprzętu i nosników...
          Ja jako całkiem nienowoczesna kobieta nie mam nagrywarki CD, ale mam działające wideo i kasety z kilkoma ulubionymi serialami. Teraz wszystko jest w sieci, więc juz ich nie oglądam,ale kaset nie wyrzucam.
          Z tytułow do obejrzenia, kupiłam wczoraj Twój Styl z "Jak zostac królem". Sa w tym filmie sceny, które bardzo lubie oglądac, a jedną z nich jest scena pierwszej wizyty królowej u logopedy. Helena B-C jest świetna w tym filmie, zreszta jak zwykle.
          Ten film jest przy okazji bardzo pouczajacy w temacie kaprysnych losów aktorskich. Oskar dla Colina F. i epizodyczna rola Jennifer Ehle, kóra tak swietnie wypadła w niegdysiejszej serialowej wersji "Dumy i uprzedzenia". CF zrobił karierę, ona nie za bardzo. Kwestia płci, szczęscia czy... ? Troche żal, bo JE podobała mi sie bardziej niz Firth w roli sztywniaka Darcy'ego. I dekolt miała bardziej pasujacy do roli niz ten u Keihry K. w kinowej wersji powieści. ;)
          • glafira Re: Trawka z Królem i ... stare dobre czasy 21.06.12, 16:55
            To podsumowując::)

            Dokładnie, większość seriali można już obejrzeć na vod lub tvn.player. Co prawda to prawda. Chociaż rzeczywiście podobno tylko około 50% gospodarstw ma dostęp do internetu, to i tak przypuszczam, iż większość gdzieś tam swoimi sposobami dostęp do sieci ma, choćby przy pomocy sąsiada, bo przecież dzisiejszy, współczesny dobry sąsiad to ten, który nie zabezpiecza hasłem swojego wifi:)))

            "Masz kasety a nie masz wideo? Dziwne koleje losów sprzętu i nosników..."
            Dokładnie. Taki dziwoląg jestem. Wideo się zepsuło, to wyrzuciłam, a kasety zostały:)
            A tak przy okazji, to nawet taką "Dumą i uprzedzeniem" mogłaby nas nasza telewizja zaskoczyć w czasie wakacji. Oczywiście, to mini serial bardziej dla romantycznych, niż rozważnych, ale i tak to lepsze niż te powtórki 'niszowych', bo mających coraz mniejszą oglądalność seriali.
            A a' propos dekoltu, czyli porównania JE do KK. Dwie podobne, a jakże różne role. Swego czasu było dużo dyskusji na temat, co się bardziej spodobało. Serial czy film na podstawie jakby nie było kultowej książki Jane Austen. Głosy kształtowały się mniej więcej równomiernie, ale ja osobiście zawsze uważałam, że Darcy w wykonaniu CF bardziej przemówił do mojej wyobraźni niż Matthew. MM to nie ta bajka. No cóż. Każdy ma swoją Elizabeth i Darcy'ego w mokrej koszuli...:)
            • faszyna Ksiądz strzela gola 21.06.12, 17:43
              Mamy Euro, a my o Euro nic. Więc nadrabiając zaległości jedna kąsliwa uwaga pod adresem tvp. Ćwierfinał w W-wie, mecz jakby nie było nie o pietruszkę, a na Jedynce króluje ksiądz. No i słusznie, ksiądz nawet taki drugiej świeżości ważniejszy niz jakaś czesko-portugalska kopanina.;)
              Nie pamietam statystyk, ale chyba Dwójka nie wszędzie dociera? No cóz, docierac ma z ziemi włoskiej do polskiej Mateusz. A piłkarze moga sobie charatnąc w gałę na Dwójce.

              PS. Ja i tak oglądam Euro na kanałach niemieckich, bo nie trawię polskich komentatorów.
              • glafira Re: Ksiądz strzela gola 22.06.12, 14:18
                Faszyno, muszę Ci podziękować. Dlaczego? Wyjaśnię za chwilę.
                Co do transmisji meczów, to wydaje mi się, że jedynka i dwójka podzieliły się mniej więcej po równo. Dzisiejszy mecz (też nie o pietruszkę) na przykład jest na jedynce, a i te nasze trzy spotkania były chyba transmitowane raz tu raz tu. Pewna nie jestem, tak mi się wydaje.
                Ja kibicowałam Czechom, ale nie dlatego, że to sąsiedzi czy dlatego, że mam coś przeciwko Portugalii, ale miło by było mieć świadomość, że przegraliśmy (trudno) ale przynajmniej z przeciwnikiem, który jest coraz bliżej finału. Zawsze to jakieś pocieszenie na zbolałe serca kibiców:)

                A dziękuję, bo po przeczytaniu Twojego postu olśniło mnie!!! Przecież mam taki mały 14 calowy telewizorek Sony, bez pilota, z jakimś odtwarzaczem. Ponieważ programy na nim można ustawić tylko z pilota, a bez pilota odbierał tylko DWÓJKĘ, do tego został zastąpiony nowszym, większym sprzętem, więc biedak powędrował do lamusa (strych u rodziców).
                Było to dobrych parę lat temu, więc wmontowany w nim odtwarzacz musiał być magnetowidem, bo era dvd wtedy jeszcze u nas była erą raczej nieznaną. Tak mnie to nurtowało, że pojechałam, telewizorek przywiozłam, podłączyłam i zaaplikowałam sobie wieczór (i pół nocki) z kasetami VHS. No, nie najlepiej to wygląda, na paru kasetach, na których były nagrane filmy, pozostały tylko napisy, a filmy zostały zastąpione czymś innym, ale tak to się wtedy niestety odbywało. Ważne, że teraz mogę spokojnie te starocie poprzeglądać i wybrać to, co warte jest zachowania.
                I tak dzięki DWÓJCE, która i tylko która dociera do tego maleństwa, mam zajęcie na cały najbliższy miesiąc, oprócz Euro oczywiście, którego nie sposób pominąć:)
                • faszyna Re: Ksiądz strzela gola 22.06.12, 14:25
                  Ciesze sie, ze sie na cos przydałam. :)
                  A co do meczu i Mateusza, no sorry bardzo. Utyskujemy tu na powórki nowych seriali zamiast starych? Utyskujemy. A Mateusz to w koncu nowinka w porówaniu do róznych staroci, co by sie chciało obejrzec w tv. Więc dla mnie ta wygrana 4-letniego Mateusza z ćwierćfinałowym i premierowym bądź co bądź meczem to podwójna kleska tvp. Nie dość, że powtórka przegrywa z premierę, to jeszcze powórka jest cokolwiek zbyt swieża, by miała w sobie szlachetność serialowej patyny.
                  • glafira Re: Ksiądz strzela gola 22.06.12, 14:47
                    Nie chcę aby to zabrzmiało zbyt 'trywialnie', ale myślę, że tu chodzi po prostu o kasę. O kasę z reklam przed i w trakcie meczowych. Bo niby jedynka i dwójka to ta sama tvp, ale walka o kasę ma swoje prawa...
                    Dwójka transmituje, to jedynka upycha, transmituje jedynka, to dwójka wpycha jakieś kabaretony i tym podobne. No chyba że razem transmitowały, bo w tym samym czasie odbywały się dwa mecze.
                    A powtórki 'nowych' staroci propagują wszystkie telewizje niestety. I te publiczne i te komercyjne. I apel odnosi się do wszystkich, żeby nie było niedomówień:)
                • matt_banco Re: Ksiądz strzela gola 22.06.12, 14:39
                  Super historyjka. Ja jakis czas temu bedac w podobnej sytuacji, ale z kasetami magnetofonowymi zakupilem na portalu aukcyjnym bardzo przyzwoity magnetofon kasetowy (no bedac precyzyjnym deck do wiezy stereo) za 30 PLN (ten magnetofon w czasach swojej swietnosci czyli w drugiej polowie lat 90 kosztowal okolo 1000 zl) i zaczalem przesluchiwac wlasne archiwa. I nawet nie chodzilo o to, aby je ratowac i digitalizowac do formatu MP3, a raczej zeby sobie przypomniec niektore dziwne rzeczy (szczegolnie, ze mialem zwyczaj nagrywania calych audycji ze "starej" Radiostacji). Mam wiec magnetofon "na czarna godzine".
                  W szafach mam tez dyskietki 5,25 cala i 3,5 cala i stacje dyskow do tego ... sek w tym, ze ostatni komputer do ktorego teoretycznie mozna podpiac takie starocie przestal "zyc" i budzi sie jedynie na 30 sekund po czym zamiera. Prawdopodobnie padla bateria czy jakis kondensator.
                  W kazdym razie nasze przygody z archaicznymi formatami zapisu pokazuja, ze przy calej galopujacej technologii, cos jednak moze zginac. Na szczescie ostatnio jest troche lepiej i zgodnosc "w dol" urzadzen nagrywajaco/odtwarzajacych jest troche lepsza, chociaz z drugiej strony mnogosc formatow tez nie pomaga (moj telewizor czyta inne formaty niz odtwarzacz DVD, a i tak zdarzaja sie takie, ktore przeczyta jedynie notebook, a i to nie zawsze).
                  • glafira Re: Ksiądz strzela gola 22.06.12, 23:23
                    Jak już pisałam, zagorzałą 'kibicką' nie jestem, ale to był dobry mecz.

                    Mam nadzieję, że ten wątek nie staje się powoli wątkiem starych ramoli czy technologicznych weteranów:) Bo tak tu sobie piszemy o wcale nie tak odległych wiekowo nowinkach technicznych, ale przypuszczam, że dla większości młodszej części forumowiczów kaseta VHS czy dyskietka to jakieś relikty z przeszłości, prawie wykopaliska. Ja na przykład swoją pracę dyplomową mam właśnie na dyskietkach i nie wiem, czy jeszcze gdzieś mogłabym to odczytać, bo nawet w pracy w wiekowym komputerze wymontowaliśmy już taką stację. Natomiast też posiadam jeszcze parę kaset magnetofonowych i nawet mam gdzie posłuchać, bo radiomagnetofon, stary, ale całkiem jeszcze jary stoi sobie spokojnie na półce, raczej z sentymentu niż z potrzeby, ale jest. Pamiętam nocne czuwanie przy radiu, aby nagrać coś fajnego. Teraz zwykły ekspres do kawy można sobie zaprogramować na określoną godzinę i budzi nas zapach świeżo parzonej kawy, a kiedyś trzeba było liczyć tylko na swój palec, który naciśnie klawisz nagrywania... Stare, dobre czasy...

                    PS.
                    "PS. Ja i tak oglądam Euro na kanałach niemieckich, bo nie trawię polskich komentatorów."

                    No to na koniec mała próbka elokwencji jednego z naszych komentatorów:
                    demotywatory.pl/3843885/Dariusz-Szpakowski
                    • matt_banco Re: Ksiądz strzela gola 23.06.12, 00:29
                      No coz, im czlowiek starszy, tym sie horyzont czasowy wydluza i 10 lat to nie szmat czasu, a raptem takie troche dalsze wczoraj. Jak bylem w liceum to moja 4-letnia wieza stereo wydawala sie bardzo stara i arachaiczna (bo nie miala DOLBY C i czegos co sie ladnie nazywalo SOFT TOUCH), a teraz od 14 lat uzywam tego samego sprzetu audio i jakos mi to absolutnie nie przeszkadza ;-) Ba, wrecz denerwuje mnie to, ze troche niedomaga, bo chcialbym aby dozyl ze mna do emerytury, ale pewnie sie nie uda.
                      Moze i jestemy troche nadgryzieni zebem czasu, ale przynajmniej mozemy powiedziec, ze mielismy kasety, dyskietyki czy nawet plyty CD. A co powie taki mlokos za 20 lat ... ze jak byl mlody to w komorce mial tylko 1200 piosenek, a na dysku laptopa jakies 50 sezonow roznych seriali, co to czasu nie mial obejrzec.
                      • glafira "Serialowi" w...serialach... 23.06.12, 12:52
                        No cóż. Z braku laku obejrzałam powtórkę któregoś tam odcinka PA. Fajnie się oglądało Izę i Przemko na sali sądowej:)))
                        A co do Lichoty, to muszę przyznać, że ten aktor coraz bardziej mnie fascynuje i nie jest to fascynacja zauroczonej 'nastolatki', tylko dogłębna analiza dokonań serialowych aktora według mojego rozeznania chyba do tej pory niedocenianego. Zwróciłam na niego uwagę już w "Czasie honoru", gdzie grając postać trzecio lub nawet czwartoplanową, jako bazarowy cwaniaczek, okazał się być po prostu człowiekiem. Chodzi mi o to, że ma w sobie potencjał i chyba takie prywatne , bystre poczucie humoru, które w pewien niezamierzony sposób przenosi też na ekran. Serialu "Blondynka" wcześniej nie oglądałam, ale teraz, w ramach przedwakacyjnego luzu i wręcz wymuszonych powtórek 'nowych' staroci, wciskanych nam przez kochaną telewizję, czasami zerkam, bo i tak nic innego w tym czasie nie ma i ta jego rola Arnolda jest wręcz rewelacyjna. Naprawdę. To najlepsza postać w tym serialu, oprócz koni, psów, krów, kur i nowinek motoryzacyjnych.
                        Pamiętam też jakiś dawny odcinek "Na Wspólnej" (serialu, który oglądam bardzooooo sporadycznie), w którym serialowa Maria trafiła do szpitala po zawale czy wylewie i Lichotę wygłaszającego kwestię odnośnie opieki szpitalnej: "To nie pieprzony szpital w Leśnej Górze, tylko...":) Dalej nie pamiętam, ale było to dosadne i w na swój sposób prawdziwe podsumowanie naszej służby zdrowia... i na tyle mi się spodobało, że pamiętam je do dziś:)

                        PS. Euro 2012.
                        Chyba nie bez kozery naszą grupę nazwano najsłabszą, bo te dwie drużyny, którym udało się wyjść z grupy, odpadły już po pierwszych ćwierćfinałowych meczach. Szkoda... Ja nie mam już komu kibicować, chyba zacznę uśmiechać się do mojej półki z książkami, bo program telewizyjny też zachęca do tego, aby ją wyłączyć na okres wakacji. Uwielbiam Seksmisję, ale obejrzana po raz 101 chyba już mnie nie rozśmieszy, pomijając, że mam to na dvd.
                        Zostaje tylko internet i wątek, w którym można sobie trochę ponarzekać... w końcu to ponoć domena Polaków:)

                        • faszyna Re: "Serialowi" w...serialach...nowych.. 25.06.12, 17:42
                          Taki link mi wpadł pod rekę:
                          www.teletydzien.pl/seriale/news-terentiew-o-nowych-serialach,nId,607801
                          Info z maja, Terentiew mówi, ze jeszcze nie wiadomo, co obejrzymy jesienią. A mnie nurtuje kwestia, czy w koncu to "Kasyno" ma byc czy nie ma byc, bo sie zagubiłam? Z powyzszej notki wynika, ze na dwoje babka wrózyla... Czy może juz wywróżyła? ;)
                          • glafira Re: "Serialowi" w...serialach...nowych.. 27.06.12, 11:57
                            A ja znalazłam coś takiego:
                            rozrywka.dziennik.pl/seriale/artykuly/395841,serial-komediowy-kumple-stworzony-z-inicjatywy-polskich-aktorow.html
                            No, ciekawa jestem, czy i która stacja w to zainwestuje:)
                            A o Przyjaciółkach czytałam gdzieś (nie pamiętam gdzie), że to ma być serial o czterech wyzwolonych warszawiankach. Taka polska wersja Seksu w wielkim mieście. W obsadzie: Socha, Liszowska, Sokołowska, czwarta wyleciała mi z głowy.
                            Wszystko fajnie, tylko dlaczego odnoszę wrażenie, że to już było i to w wielu wersjach: Magda M, Teraz albo nigdy, coś tam, coś tam, nie wspominając o szalonych dziewicach. I wszystkie te seriale, oprócz Magdy poznikały po jednym, góra dwóch sezonach. Oj, coś mi się wydaje, że pomysłu na scenariusze brak, a i aktorzy miotają się pomiędzy stacjami i serialami... Teraz tylko patrzeć, jak znowu wkroczy Raczek i zastopuje bum na seriale o współczesnych trzydziestolatkach, mieszkających w stolicy ma się rozumieć, którzy choć świetnie radzą sobie w życiu zawodowym, to z problemami osobistymi już mniej...No bo od czasu kaca jakaś cisza w eterze nastała i zero reklam o nowej, polskiej komedii wszechczasów. Może i w serialach przyda się taka rewolucja:)

                            PS. Dobrze, że Euro jeszcze trwa i przynajmniej na tym można się skupić. Dzisiejszy mecz będzie o tyle ciekawy, że każdy zastanawia się, jak sobie Ronaldo poradzi z kwestią pozostania w przyjaźni z 'kumplami' z klubu, a jednocześnie skopania ich. Na pewno to lepsze, niż zastanawianie się, co wybierze guru Polsatu. 'Słodkie' przyjaciółki czy 'wielką tajemnicę':)
                            • matt_banco Re: "Serialowi" w...serialach...nowych.. 27.06.12, 12:45
                              Dziwne stwierdzenie pada w tym artykule ... "nakręcono już pilot "Kumpli" liczący 10 odcinków". Chyba cos wylecialo z tego zdania. W kazdym razie sensowny wymog krecenia pilota zaczyna byc realizowany.
                              Kiedys gdzies tam pojawil sie pomysl na serial o strazakach. Znalazlem tamta notke, ale jak zobaczylem, ze to ATM przygotowywal, to po ostatnich "sukcesach" galeriowych raczej ciezko bedzie sie z tym przebic. Chociaz trudno powiedziec czy w TVP istnieje jakakolwiek zaleznosc miedzy czymkolwiek ;-) (np. wyrzucenie z roboty grafikow od pomylonej flagi rosyjskiej).
                              Z racji tego, ze od miesiaca mam dostep do naziemnej "cyfrowki" to eksploruje nieznane mi do tej pory ziemie ... znaczy kanaly ... telewizyjne rzecz jasna. I przyznam, ze to co sie dzieje po nocach na TVP Kultura jest bardzo interesujace. Nawet nie wiedzialem, ze tam calkiem swieze filmy daja ... w niedziele jest chociazby "Wielka cisza".
                              No i jeszcze zerknalem na "Goraczke" w TVP HD. No nie powiem, calkiem fajne wrazenia. Najbardziej mnie jednak zastanawia uplyw czasu. To juz chyba 16 lat od premiery, a dla mnie to wciaz swiezy film i tylko twarze aktorow mowia, ze oj to nie bylo wczoraj, nie bylo. No i wlasnie ... z perspektywy 1996 roku jakis film pochodzacy z 1980 r wydawal sie pewnie stary. No chyba ze byl to "Obcy" ;-) Oczywiscie wniosek jest z tego bardzo prosty, dobre filmy sie nie starzaja. Mam tez wrazenie, ze w polowie lat 90 kino wykonalo pewien skok jakosciowy, zarowno w sposobie opowiadania, jak i w technice. Bo wiecej filmow pamietam sprzed 15 lat niz sprzed 5 ;-)
                              • faszyna Re: "Serialowi" w...serialach...nowych.. 27.06.12, 12:53
                                W wypowiedzi pani Niny T. zastanowiło mnie cos innego. Czy mam rozumiec, ze Polsatu nie stac na krecenie trzech seriali na raz? Dwa moga, a trzeci nie, nawet gdy scenariusz jest świetny i moze byc sukces u widzów? Czy też, ze ta świetnośc to jest świetność "drugiej swieżości", ze sie tu ciut zapozyczę u klasyka, i chodzi tu o świetnośc proporcjonalną, czyli taką, która odnosi sie do poziomu zwyczajowego dna? ;) No i czy pani NT miała na mysli dwa właczajac w to Hotel, czy dwa nowe, w tym jeden pewniak z Bukowskim? Przedurlopowo jakos nie kumam...
                                • faszyna OT o chodzeniu 27.06.12, 13:12
                                  I jeszcze jedno. Pani T: "Jak oni wchodzą po schodach, naprawdę jest na co spojrzeć i czego się bać". Zaraz mi sie przypomina Pazura w okresie promocji Weekendu i jego słowa, ze Małaszyński tak chodzi, ze cały film mógłby byc tylko o tym. Czym sie skonczyło chodzenie M. w Weekendzie, wiadomo, więc gdy pani T. mówi o kolejnych chodzacych, to naprawde zaczynam sie bać o naszych ulubionych aktorów. ;))
                                    • glafira Ranking seriali 29.06.12, 13:58
                                      W wątkowym temacie:
                                      www.wirtualnemedia.pl/artykul/m-jak-milosc-ranczo-i-na-dobre-i-na-zle-najpopularniejszymi-serialami
                                      Przy okazji sprawdziłam, co kryje się pod nazwą Nielsen Audience Measurement. To firma dostarczająca dane telemetryczne dla polskiej telewizji. Ciekawe, ciekawe:)
                                      • matt_banco Re: Ranking seriali 30.06.12, 01:38
                                        Ranking rankingiem, a ja sobie zrobilem "zanurzenie" w "Glinie", czyli podobnie jak w tv, tylko intensywniej, bo po dwa odcinki dziennie ... Jak to jest zrobione, ze ogladane 4 raz bodajze wciaz wciaga. Przypadki nietrywialne, postaci wielowymiarowe ... Tak sobie obejrzalem ulubiony odcinek 8 z Dereszowska. Ach jak te aktorki ladnie tu graly.
                                        Pamietam jak pare lat temu byla dyskusja czy "Pitbull" czy "Glina" czy moze "Oficer". Ciekawe, ze po latach wszystkie trzy sie bronia, choc kazdy inny. Ja nie umialbym wybrac miedzy "Pitbullem" a "Glina". Ale "Glina" jest jednak bardziej filmowy i gatunkowy.
                                        • faszyna Re: Ranking seriali 30.06.12, 11:11
                                          A mnie cieszy w ysoka pozycja w rankingu 5 stadionu. Nie piszemy o tym komercyjnym serialiku, a może szkoda... Niesystematycznie oglądam, ale zawsze z duża radoscia. Jakubik i Adamczyk sa świetni. :)
                                          • glafira Re: Ranking seriali 30.06.12, 14:35
                                            Nie piszemy, bo czy trzyminutowe odcinki, na dodatek nie mające swojej stałej pory emisji można nazwać typowym serialem? Mnie nawet trochę zdziwiła obecność tego serialiku w rankingu seriali, ale rzeczywiście warto zwrócić na niego uwagę. Ja też oglądam, kiedy trafię, a trafiam w różnych porach i na różnych programach, co jest o tyle fajne, że ten sam odcinek można zobaczyć kilkakrotnie tego samego dnia:)

                                            "Pamietam jak pare lat temu byla dyskusja czy "Pitbull" czy "Glina" czy moze "Oficer". Ciekawe, ze po latach wszystkie trzy sie bronia, choc kazdy inny."

                                            A mnie wciąż zastanawia, jak ta sama osoba mogła zrobić Pitbulla i Ciacho....
                                            • glafira Następca Pitbulla? 03.07.12, 13:18
                                              www.polskatimes.pl/artykul/605245,linda-kreci-w-lodzi,id,t.html
                                              Chociaż to znowu kolejny serial sensacyjno - kryminalny, to zapowiada się o tyle interesująco, że reżyseruje ktoś, kto zrobił już coś fajnego, a zdjęcia powstają w innym niż stolica mieście. Nie mam nic przeciwko Warszawie, ale przez ostatnich kilka lat wszyscy oglądacze seriali odnosili wrażenie, że poza stolicą życia nie ma. Dopiero niedawno zaczęto promować inne miasta, w końcu:)

                                              No i ciekawi mnie, czy udział Lindy w tym serialu jest 'zamiast' Kasyna, czy współgra razem z nim. Lubię Lindę, po prostu:)))
                                              • matt_banco Re: Następca Pitbulla? 03.07.12, 14:05
                                                No, no, no ... Zglinski ... dobrze, a nawet bardzo dobrze, Grycewicz ... dobrze, ale chetnie sie przekonam, ze bardzo dobrze, Linda ... no i tu jest problem, bo Linda to Linda i ostatnimi czasy nie zachwycal, a jak zachwycal kiedys, to teraz juz za bardzo sie do tego "kiedys" odwolywac nie moze. Na pierwszy rzut oka obsadzenie Lindy w tej roli to proszenie sie o klopoty, no ale moze i sam pan Boguslaw i rezyser maja swiadomosc niebezpieczenstwa. Mogliby sie pokusic o wykreowanie "nielindowego" Lindy.
                                                • glafira Re: Następca Pitbulla? 03.07.12, 15:07
                                                  Każdemu zdarzają się potknięcia. Wiem, wiem, ten serial z Foremniak to była porażka no i wspomniałeś kiedyś Matt, że grał w jakiś Ratownikach. Tego akurat nie oglądałam, więc nie wiem jak tam wypadł, ale nie ulega wątpliwości, że to w pewnym sensie ikona polskiego kina. U K. Wojewódzkiego wspomniał swego czasu, iż ktoś (bodajże Małaszyński, nie pamiętam dokładnie) pisał o nim pracę. Może i lepiej teraz by było, aby zagrał 'nielindowego' Lindę, ale coś w sobie ma (w postawie, sposobie mówienia, spojrzeniu), że chce się go mimo wszystko jeszcze oglądać, czego nie można powiedzieć o wielu innych aktorach. Ale to już inna bajka:)
                                                  • matt_banco Re: Następca Pitbulla? 03.07.12, 16:51
                                                    Z Linda jest ten problem co z de Niro ;-) Obaj to ikony i obaj z mocnym, wlasnym "stylem", ktory gdy nie wpasowuje sie w konwencje danego filmu, to niestety drazni. I chyba nie da sie z tym zbyt wiele zrobic. Troche inaczej jest np. z Pazura, ktory wpadl w blazenade, ale jest bardziej elastyczny niz Linda. Niemniej fajnie byloby zobaczyc Linde w swoim stylu, ale jednak troche inaczej. Tak samo jak i Pazure zobaczylbym w czyms "ciezszym" i sensowym.
                                                    Ostatnio delektuje sie Radziwilowiczem w roli Gajewskiego. Fajne wymyslona postac, chociaz przyznam, ze ogladana teraz po latach pokazuje warsztat aktorski Radziwilowicza, jako troche mechaniczny (co nie zmienia faktu, ze jest to bardzo widowiskowe, ale jednak brakuje temu naturalnosci). Wiec jak dla mnie niech serial z Linda raczej niech bedzie nastepna "Gliny", niz "Pitbulla".
                                                  • matt_banco Glina Sorkina 05.07.12, 10:05
                                                    Zabralem sie za ogladanie 2 serii "Gliny". Tu sytuacja jest troche inna niz przy pierwszej serii. A to dlatego, ze pierwsza ogladalem kilka razy, a "dwojke" tylko premierowo kilka lat temu. Od tamtej pory jakos nie mialem okazji przypomniec ja sobie. I nie wiem skad bylem do niej jakos tam uprzedzony ... ze gorsza od "jedynki". No moze pozniej sie zepsula, ale pierwsze 4 odcinki byly swietne, a odcinek "romski" z powracajacym Stuhrem i Braciakiem w roli wsparcia jest popisowy. No i wlasnie ogladam sobie to troche tak szerzej, bo fabule z grubsza pamietam, wiec moge porozgladac sie po "otoczeniu". No i gdzie jest p. Maciejewski, bo po "Glinie" to chyba juz zadnego pelnego scenariusza nie napisal. Gdzie jest ten fachowiec, ktory nie dosc ze zna wszystkie zasady konstruowania postaci i watkow, to jeszcze umie to wykorzystac? I fajnie sie tym bawi ... np. "hamujace" kwestie w "Glinie", czy motyw "prywatnej przestrzeni komisarza Gajewskiego", czyli zadymionej toalecie meskiej.
                                                    Poczytalem sobie wywiad z Aaronem Sorkinem, magikiem scenariusza, ktory wlasnie "odpala" serial "Newsroom" (wywiad w "Polityce"). A tam taki "kwiatek" ... "napisalem serial z jedna jedyna motywacja: zeby dac widzom godzine PORZĄDNEJ telewizyjnej rozrywki raz w tygodniu". No i tyle ... a w zasadzie wszystko. Zadnego pitu-pitu o misji, wizji, poslannictwie, innowacyjnosci, kreatywnosci, oryginalnosci, konwencji ... nic, tylko zwykla porządna robota. I mam wrazenie, ze Maciejewski moglby powiedziec to samo ... no tylko co zrobic z jego zona?
                                                    Pojawila sie w TV zajawka "Paradoksu" z Linda ... no dosc ascetyczna na razie. No ale zapowiada sie to coraz lepiej ... Muskala jako policjantka, Skibinska jako patolog, Lankosz jako zmiennik Zglinskiego. No i ponoc ten projekt pokonal 60 innych propozycji konkursowych ... no to presja jest, nie powiem ;-)
                                                  • faszyna Serialowy po wakacjach 08.07.12, 20:57
                                                    W temacie powyzej, czyli co do Gliny, obejrzalam jeden z odcinków i jak poprzednio nie do konca przypadła mi do gustu gra Radziwiłłowicza. Podzielam opinie, ze jakas taka co nieco sztuczna. Wiem, że tak zwykle grywa, ale ja nie kupuje tej konwencji...
                                                    A co do tytułowej kwestii, czyli Serialowego, doczytałam sie na blogu FC Bobka, ze zagrał w kolejnej, powojennej serii Czasu honoru (jako aktor do pary z Wandą) i w pilocie Kasyna. Sa tez dwie nienazwane kolejne produkcje, w których mozna sie domyslac Hotelu i PnŻ. To ciekawy zestaw... CzH jak dotąd chwalimy, mam więc nadzieję, ze i kolejna seria utrzyma poziom. No i mam nadzieję, ze rola FB bedzie bardziej ambitna niz poprzednie wcielenia "amanckie". Ciekawe, czy sie słusznie domyslam pozostałych tytułow. Bo co do Kasyna, po tamtej wypowiedzi Terentiew jakos nie wierzę, by robili teraz ten serial. A szkoda, może to byłby ciekawy projekt. A co do PnŻ: młody Stuhr w wywiadzie z Openera chwali ten serial... Jak to było? De gustibus .... ;))
                                                  • glafira Re: Serialowy po wakacjach 08.07.12, 22:53
                                                    matt_banco napisał:

                                                    > No ale mlody Stuhr i pani Pilaszewska to starzy kumple sa ... ;-) Przeciez to z
                                                    > nia tworzyl "trojkat" we "Wszystkich pieniadzach swiata". No i jeszcze w "Glin
                                                    > ie" sie zawodowo spotykali.

                                                    A może rzeczywiście to tylko o to chodzi:
                                                    "De gustibus .... ;))"
                                                    ...non est disputandum:)

                                                    Ja też obejrzałam jeden, trochę drugiego odcinka Gliny i nie mogę się coś przekonać do tego serialu, także sorry Matt, ja skłaniam się jednak do tego aby serialowi z Lindą bliżej jednak było do Pitbulla.
                                                    Jeśli nakręcono odcinek pilotowy Kasyna i zostanie wyemitowany, to całkiem możliwe, że powstaną dalsze odcinki, oczywiście pod warunkiem, iż widzowie go zaakceptują. W każdym razie zawsze można liczyć na fanki FB, które zaleją internet prośbami o emisję serialu. Może Polsat nie będzie tak nieugięty jak TVN, który nie poddał się presji 'widzek' i nie nakręcił dalszych losów Brzyduli tłumacząc się niemożnością zakupienia licencji EcoMody, co prawdopodobnie było bzdurą, bo inne źródła pisały, że druga część Brzyduli miała za mało odcinków i to się po prostu nie opłacało. Lepiej było wejść w PwS, bo oczywiście te 100, czy ile ich tam było, odcinków gwarantowało większy zysk. Może i zysk był, ale oglądalność na pewno się popsuła...
                                                    O PnŻ się nie wypowiadam, bo to nie moja bajka, ale Bobek w Czasie honoru? No, no. Chociaż z Bobkiem czy bez serial ma swoich stałych fanów (między innymi mnie), to zawsze miło popatrzeć na nową twarz. A serial jest na tyle dobry, że nie ma tam miejsca na 'amanckie' wcielenia. I oby taki pozostał...
                                                  • glafira Re: Serialowy po wakacjach 09.07.12, 12:15
                                                    Z ciekawości zajrzałam na ten fan club FB:)
                                                    Co do tych nienazwanych tytułów, to ten drugi zdaje się być rzeczywiście PnŻ, natomiast co do pierwszego może to być Hotel, a mogą też być seriale Na Wspólnej, Barwy szczęścia czy Na dobre i na złe, bo w każdym z nich zagrał jakiś epizod i wszystkie wracają po wakacjach. Okaże się na jesieni. Ja osobiście oglądam tylko NDiNZ i czasami (baaardzo rzadko) zerknę na NW i nawet dla Filipa nie zmuszę się do oglądania pozostałych. Jak Faszyna poda temat, w którym zagrał to może w internecie się skuszę, tylko proszę o konkretne odcinki:)))

                                                    A wracając jeszcze do Czasu honoru. Jedyne co mi przeszkadza w tym serialu to to, że rolę Wandy gra teraz Różczka. Bardzo ją lubiłam w Oficerach, ale w tej produkcji zdecydowanie wolałam Ostaszewską, która chociaż zagrała tylko w pierwszej serii, to ciągle dla mnie Wanda to Maja, nie Magdalena... i nie wiem dlaczego...
                                                  • matt_banco Aktorstwo serialowo-fimowo-teatralne 09.07.12, 22:40
                                                    A to ja wroce troche do glownego watku, czyli wlasnie do tych pozornych lub faktycznych roznic pomiedzy. W ostatnim "Filmie" pokazal sie artykul na ten temat, ktory nie do konca satysfakcjonuje, bo troche pobieznie po temacie sie slizga, no ale jest ... Problem zostal rozbity na wypowiedzi roznych, mniej lub bardziej utytulowanych aktorow, ktorzy zajeli rozne stanowiska wzgledem podstawowego rozroznienia na aktorstwo serialowe. filmowe i teatralne. Chyba najbardziej podoba mi sie wypowiedz M. Stuhra, bo prosta i nieprzekombinowana ... "zmienil sie jezyk teatru, jezyk filmu, dazymy do tego by uproscic wszystko maksymalnie, zeby bylo prawdziwie, naturalnie, jak najbardziej wiarygodnie, bo tylko w ten sposob mozna wspolczesnego widza dotknac, przejac".
                                                    No i wlasnie piszac te slowa zerkam na ... "Gline" ;-) Wlasnie leci jeden z ostatnich odcinkow pierwszej serii. Widzialem go kilka dni temu i scena brodzenia w blocie bardzo mnie rozbawila, no ale nie o tym. Chodzi o Radziwilowicza. W kontekscie tego czego dotyczyl artykul to pan Jerzy gra teatralnie w filmie. Caly czas mam problem z ta jego rola. Postac swietna, a zagrana jednak nie do konca swietnie. Po pierwsze oczy i "zarzadzanie wzrokiem". Pan Radziwilowicz naduzywa tego srodka wyrazu i na dodatek robi to przesadnie. To co prawdopodobnie broniloby sie w teatrze, bo byloby odpowiednio wyraziste, na ekranie moze nie drazni, ale momentami jest mocno przerysowane. Szczegolnie wtedy gdy faktycznie postac ma sie rozgladnac ... tu p. Jerzy zwykle wykonuje serie lekko nieskoordynowanych spojrzen, jakby nie do konca patrzyl gdzies, a raczej odgrywal scene rozgladania sie, bez kontekstu otoczenia (troche daje to efekt "blednego wzroku"). Natomiast najbardziej filmowo gra Braciak. No ale on juz tak ma ;-)

                                                  • faszyna Re: Aktorstwo serialowo-fimowo-teatralne 10.07.12, 11:04
                                                    Nie wiem, jak jest z JR, ale zauważam u kilku denerwujących mnie aktorów, ze prywatnie posiadaja też tę denerwujacą mnie cechę. A do filmu wchodzą z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nie wiem, czy rezyserzy tego nie widzą, czy mają inne gusta, czy też machają reką na te mankamenty, ale ja jako widz nieznający aktora prywatnie mam duzy problem z jego odbiorem. Tak jest np. z Jandą i jej glosem, podobnie tez z JR. Moj osąd jest prosty, choc moze całkiem niesprawiedliwy i pochopny, że gra sztucznie. I ta zauwazona sztucznośc przeszkadza mi w spokojnym oglądaniu serialu. Tak jakbym słuchała jakiejs teatralnej deklamacji, a nie serialowej rozmowy wspólczesnych postaci.
                                                  • dona.a Re: Aktorstwo serialowo-fimowo-teatralne 10.07.12, 20:25
                                                    faszyna napisała:

                                                    > Tak jest np. z Jandą i jej glosem
                                                    > podobnie tez z JR. Moj osąd jest prosty, choc moze całkiem niesprawiedliwy i
                                                    > pochopny, że gra sztucznie. I ta zauwazona sztucznośc przeszkadza mi w spokojny
                                                    > m oglądaniu serialu. Tak jakbym słuchała jakiejs teatralnej deklamacji, a nie
                                                    > serialowej rozmowy wspólczesnych postaci.

                                                    Czyli wychodzi na to, że ma rację M. Stuhr w przytoczonej przez matt_banco wypowiedzi, "(...) żeby bylo prawdziwie, naturalnie, jak najbardziej wiarygodnie, bo tylko w ten sposob mozna wspolczesnego widza dotknac, przejac".
                                                    Wydawałoby się, że jest to pole do popisu dla naturszczyków, bo oni raczej nie mają "maniery szkoły teatralnej", ale jak się ogląda tych najbardziej znanych to zęby trochę bolą. Zaś
                                                    "nowa fala" aktorska jeszcze dobrze nie dała się poznać, ale nie najgorzej rokuje, np Kula czy Kulig, zobaczymy ich na jesieni w Polsacie.
                                                  • matt_banco Aktorstwo filmowe ... po amerykansku 11.07.12, 11:17
                                                    Z racji tego, ze wakacje to nadrabiam zaleglosci filmowe ... wlasnie zabralem sie za "Super 8" (obejrzalem polowe, bo za pozno sie zabralem, a dosc smaczne bylo wiec nie chcialem zameczyc). No, ale nie o filmie, tylko o aktorstwie. Jest w nim taka scenka, w ktorej Elle Fanning odgrywa na probe scene, ktora ma zagrac w amatorskim filmie. Scena jest damsko-meska, casablancowa ... Elle ma 13 lat i robi z kamera i widzem co chce i jak chce, czyli dokladnie to samo co jej siostra, Dakota. A ja sie wciaz zastanawiam na czym polega fenomen amerykanskiego aktorstwa dziecieco-mlodziezowego ;-)
                                                  • matt_banco Re: Aktorstwo filmowe ... po amerykansku 13.07.12, 09:37
                                                    Doogladalem "Super 8" ... oj, namaszczony na nastepce Spielberga J.J. Abrams nie dal rady. Film mial byc forma holdu dla klasycznych filmow przygodowych i SF z lat 80, kreconych przez Spielberga czy Zemeckisa. I byl. Jako hold może być, jako film ... rozczarowuje, szczegolnie w drugiej części. Do połowy jest świetnie i tak jak powinno, a pozniej robi sie miałkie i zbyt uproszczone. No chyba, ze kluczowa kwestia jest tu wiek widza. No tylko skoro mial to byc hołd dla pewnego nurtu w ramach kina "nowej przygody" to zakladano, ze widz jest w stanie odczytac nawiazania, widzi klasyczna konstrukcje i tak dalej ... a to oznacza, ze widzial tamte filmy. A skoro widzial to raczej nie jest nastolatkiem. Zreszta czy wspolczesny nastolatek wychowany na troche innych produkcjach jest w stanie docenic zabiegi tworcow?
                                                    Nie powalila tez muzyka Giacchino ... jakas taka bezbarwna, bez czegos charakterystycznego, czegos melodyjnego. No ale tak jak wspomnialem amerykanskie nastolatki sa aktorsko wysmienite ;-)
                                                  • faszyna Re: Serialowy po wakacjach 10.07.12, 10:57
                                                    "Jak Faszyna poda temat, w którym zagrał to może w internecie się skuszę, tylko proszę o konkretne odcinki:)))"
                                                    Ładnie to tak? A nie pisali: nie rób drugiemu, co tobie niemiłe? ;)))
                                                    Co do tych seriali, pzryznam, ze inne niż Hotel nie przyszły mi do głowy. No ale jaki by nie był, nie sądze, by była to dłuższa rola. Podobnie w CzH. Sprawdziłam w necie notki i zdjecia z planu i o FB ani na lekarstwo. Czyli ten jego aktor z teatru Wandy to zapewne będzie kolejny epizod. No ale dobre i to, pod warunkiem, ze aktor nie bedzie do Wandy startował. Bo Bobek w roli amanta przeamancił mi sie do bólu. ;))
                                                    Wanda, fakt, Maja to było coś, a Magda nijak-nijak. To nawet ciekawe, bo w Oficerze wypadła dobrze. Czekam teraz na Lekarzy, jaka tam bedzie.
                                                  • faszyna Re: Serialowy zaskakujący ;) 11.07.12, 10:25
                                                    Ledwo wyciągnęłam z mało ogladanego FC info o Serialowym, a tu na onecie notka pod tytułem: "Zaskakująca decyzja obsadowa w polskim serialu"
                                                    i dalej: www.plejada.pl/3,59655,news,1,1,filip-bobek-w-czasie-honoru,artykul.html

                                                    Nic, tylko skomentowac, ze siła rażenia naszych dyskusji jest przeogromna! ;))))))

                                                  • faszyna Sezon bez przepisu ;) 13.07.12, 21:34
                                                    Prosze, jaki news:
                                                    film.onet.pl/wiadomosci/jesienia-nie-bedzie-przepisu-na-zycie,1,5188886,wiadomosc.html
                                                    Kilka dni temu obejrzałam w necie wywiad z Olszówką, która powiedziała, że po-nastepnej serii nie bedzie, bo serial ludziom sie nie podoba. Prowadząca na to mniej więcej: "ależ skądże, alez skądże", tyle że w świetle dzisiejszej informacji cos w tym jednak jest. Że nie tylko kiepsko z reklamami, ale i kiepsko z widzami PnZ. Przesuwajac emisje nowej serii na wiosnę widac stacja kalkuluje, ze PA i Lekarze zdobeda jesienią wiecej widzów. Ciekawe, czy rzeczywiscie...
                                                    A swoją drogą, wkurzajacy ten kryzys. Upadają plany serialowe, upadaja firmy... Ani chleba ani igrzysk....
                                                  • matt_banco Re: Sezon bez przepisu ;) 13.07.12, 22:35
                                                    No chyba nas to nie martwi? Czy martwi? ;-)
                                                    Ja rano widzialem jakies migawki z serialu kreconego w Lublinie przez Weresniaka. "Wszystko przed nami" sie to nazywalo i zostalo napisane przez Lepkowska. Jak znow uslyszalem, ze osia fabuly bedzie konflikt miedzy dwiema rodzinami to az mnie wzdrygnelo. A oto co mowi producentka:
                                                    "Nasza opowieść będzie optymistyczna i realistyczna. Będzie współczesną, ale możliwą bajką o spełnieniu marzeń i o tym, że zmieniając się na lepsze, zmienić możemy także nasze otoczenie. O tym, że dobro, które czynimy, wraca do nas zwielokrotnione". A co mowi rezyser:
                                                    www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/wideo/nowy-serial-tvp-wszystko-przed-nami/7984301
                                                    A w obsadzie ... Muskala, Bonaszewski, Pazura. A w fabule ... bar, hostel i kanceleria. Czyli w jednym serialu bedziemy mieli Hotel 53, Prawo Agaty i ... serial o barze. ;-)
                                                  • glafira Re: Sezon bez przepisu ;) 13.07.12, 23:29
                                                    "No chyba nas to nie martwi? Czy martwi? ;-)"
                                                    Mnie nie:))) Ale martwi mnie perspektywa uraczenia nas znowu jakąś papką IŁ. Wbrew sobie zaczynam przerzucać się powoli na amerykańskie seriale. Przekonałam się do Chirurgów, teraz zerkam na Wyspę Harpera (nawet nieźle się ogląda), na Ostry dyżur też popatrzę, chociaż Clooney nie należy do moich ulubieńców.
                                                    Onet też pisze o tym nowym serialu:
                                                    film.onet.pl/wiadomosci/wszystko-przed-nami-nowy-serial-ilony-lepkowskiej-,1,5184755,wiadomosc.html
                                                    Warto poczytać komentarze i chociaż ja rzadko to robię, to tym razem muszę stwierdzić, że większość pokrywa się z moimi odczuciami...
                                                  • glafira Nowa Brzydula?:) 14.07.12, 13:49
                                                    www.pudelek.pl/artykul/41644/bobek_i_kaminska_znow_zagraja_razem/
                                                    No cóż, może to nie jest najbardziej wiarygodny portal internetowy, ale jeśli to prawda, to chyba ten serial miał na myśli FB, a nie PnŻ którego i tak zresztą ma teraz nie być...
                                                  • faszyna Re: Nowa Brzydula?:) 14.07.12, 20:17
                                                    Pudelek powoluje sie na Fakt, a ja po wrzuceniu w google: fakt i bobek znalazłam takie info:
                                                    "We wrześniu będziemy mogli go oglądać w „Hotelu 52”, „Czasie honoru” i „Komisarzu Alexie”. Poza tym nakręcił odcinki pilotażowe dwóch nowych seriali – mówi nam agentka Bobka."
                                                    Mnie osobiscie duet FB+JK sie podobał, więc może być powtórka, byle udana.
                                                  • matt_banco Re: Nowa Brzydula?:) 14.07.12, 21:50
                                                    No akurat FB+JK mnie nie martwi ... ;-) Bardzo chetnie sprawdze czy z JK da sie faktycznie zaiskrzyc i czy FB jest w stanie to zrobic, bo Zakoscielny nie dal rady. Bo w "Brzyduli" to jednak specyficznie bylo i tak naprawde trudno powiedziec czy ta para "iskrzy", czy po prostu sie lubi.
                                                  • glafira Re: Nowa Brzydula?:) 14.07.12, 22:46
                                                    W Brzyduli coś tam iskrzyło:)
                                                    A Zakościelny to aktor, którego komedie, a zwłaszcza romantyczne, chyba nie lubią....
                                                    Fakt, poprzez Pudelka nie wspomina o stacji, która ma wyemitować ten serial. Wygląda na TVN, ale jakoś nie kojarzę, aby tvn bawił się w odcinki pilotowe. Oni już zawsze z góry wiedzą, że każda ich nowa produkcja to będzie hit:)))
                                                  • faszyna Re: Nowa Brzydula?:) 16.07.12, 14:41
                                                    Gdzieś sobie poczytałam o tym serialu, ze to Kaminska pisze scenariusz i jakos mi wpadło do głowy, ze to jest produkcja plus minus offowa. Niby serial, niby powazni aktorzy, ale jakos całość zalatuje happeningiem. Ciekawe, czy moje podejrzenia maja coś wspólnego z rzeczywistością?
                                                    PS. "Magda M. 20 lat później" poniekąd też była sequelem, ale nie do końca. Moze serial brzydulowy-bis podobnie? ;)))
                                                  • glafira Re: Nowa Brzydula?:) 16.07.12, 15:08
                                                    Jeśli offowa, to jestem za:)
                                                    Ale ja znalazłam coś takiego
                                                    www.swiatseriali.pl/seriale/brzydula-323/news-kaminska-i-bobek-znowu-razem,nId,622277
                                                    i to raczej wygląda mi na kolejną Julię...
                                                    Oby nie!

                                                    A na wspomnianym w artykule blogu JK figuruje takie zdjęcie z tego nowego serialu:
                                                    juliakaminska.eu/blog/wp-content/uploads/2012/07/Julia-i-Filip.jpg
                                                    Przynajmniej sympatyczne...i miejmy nadzieję, że ta tajemnicza tajemniczość wokół tego serialu też okaże się w miarę sympatyczna:)))
                                                  • faszyna Re: Nowa Brzydula?:) 16.07.12, 16:23
                                                    No właśnie, to jest to, co czytałam. Nie masz wrażenia, ze nie chodzi tu o normalny serial? Ze to raczej jakaś "podpucha"? No mnie się w kazdym razie tak kojarzy, a to głównie przez tą tajemniczość JK.
                                                    Ale tak czy owak, jestem za, bo jeszcze mi sie FB nie przejadł (swoją drogą, zwrot jak znalazł, gdy mowa o ciachu ;)) )
                                                  • glafira Re: Nowa Brzydula?:) 16.07.12, 21:49
                                                    Według mnie to typowy tvn-owski chwyt marketingowy. Takich owianych tajemnicą w fazie powstawania seriali kilka już przeżyliśmy. Będą trzymać widzów w napięciu nie zdradzając szczegółów i przynajmniej pierwszy odcinek cieszyć się będzie sporą oglądalnością. Od razu przypomina mi się serial Twarzą w twarz...
                                                    A jeśli się mylę, to tylko dobrze dla widzów... i dla serialu pewnie też:)
                                                  • faszyna Re: Nowa Brzydula?:) 16.07.12, 23:25
                                                    No cóz, może to rzeczywiscie "chłit tefałenowy". ;)) Ale swoją drogą, mamy miec trzecią aktorkę- scenarzystkę? Jezeli moge wybrac, to dalej popieram jedynie panią Wencel.
    • matt_banco Jak zyc ... z nalogiem 17.07.12, 13:12
      No i nadeszla ta chwila do ktorej przygotowywalem sie od paru miesiecy ... Trzeba zrobic porzadek z kolekcja DVD i odpowiedziec sobie na kilka zasadniczych pytan: co i dlaczego zostawic (kolekcja musi sie skurczyc o 40-50%), jesli zostawiac to w jakiej formie, co zrobic z tymi plytami, ktore "nie zostana"? Szczerze mowiac ... obled.
      Pierwszy z brzegu film "do odstrzalu" ... NED KELLY. Czy z tym da sie cos zrobic? No bardzo bym sie zdziwil, chociaz obsada konkretna Heath Ledger, Orlando Bloom, Naomi Watts i Geoffrey Rush. Stan ... no skoro to element kolekcji, to kolekcjonerski, czyli raz obejrzana, zadnej rysy czy jakiegokolwiek uszkodzenia ;-)
      A sa jeszcze pakieciki typu "sportowy": Samuel L. Jackson w "Trenerze" i Billy Bob Thorton w "Swiatlach stadionow". "Telefoniczny" z Kim Basinger w "Komorce" i Farellem w "Telefonie", a nawet "producencki" czyli Bruckheimer-set: "60 sekund", "Argmagedon", "Veronica Guerin" i "Bad Company".
      W druga strone, czyli "co zostawic" tez nie jest latwo. Zostaja "zebrane dziela magika kina, czyli Spielberg dla początkujących", "szalenstwa Burtona Tima", "studium aktora dzieciecego - kariera siostr Fanning " czy "jak zostac swietnym aktorem mimo mamrotania ... Philip Seymour Hoffman w przykladach".
      Chyba zbieranie znaczkow ma wiecej sensu.
      • glafira Wakacyjne porządki... 18.07.12, 13:21
        Matt, zadziwiasz mnie. Naprawdę masz to poukładane w pakieciki???:)

        Ja w wolnych chwilach przeglądam moje kasety VHS, o których wcześniej wspominałam. Mam tego trochę, większość to nagrania z telewizora. Na przykład wczoraj znalazłam "Wojnę i pokój" w reżyserii Siergieja Bondarczuka i dwa polskie, 'stare, ale jare', seriale dla dzieci: "Stawiam na Tolka Banana" i "Podróż za jeden uśmiech".
        I co w związku z tym? Otóż naszła mnie pewna refleksja, a właściwie dwie:)
        PIERWSZA: A może by tak telewizja publiczna (na komercyjne nie ma co liczyć) zrobiła taki cykl, powiedzmy raz w tygodniu, poświęcony największym produkcjom kina europejskiego i rosyjskiego, a zwłaszcza radzieckiego. Czasami Kultura coś pokazuje w tym stylu, Pani Torbicka też w swoim cyklu Kocham Kino przedstawia od czasu do czasu klasyczne kino europejskie, ale mi się zamarzył taki stały punkt programu. Jeśli poniedziałek to teatr telewizji, to może piątek mógłby być dniem takich filmów. Kiedyś widzowie mieli na okrągło pokaz radzieckiej kinematografii, ale od tego czasu minęło trochę czasu i i wydaje mi się, iż wielu filmowych koneserów przypomniałoby sobie takie filmy jak "Lecą żurawie", "Ballada o żołnierzu", "Dersu Uzała" (film o tyle kontrowersyjny, bo wykopał naszą bodajże "Ziemię obiecaną" z Oskara za najlepszy film nieanglojęzyczny), "Wołga, Wołga", "Świat się śmieje" i jeszcze wiele, wiele innych. Tak mi teraz przyszły do głowy filmy powstałe w byłym ZSRR, ale są też inne (czechosłowackie, jugosławiańskie), czyli filmy, które powstały w krajach, które już nie istnieją.

        A refleksja DRUGA?: Są teraz wakacje. A co mamy w TV? Na Wspólnej, Galerię, tv shop telezakupy:) A co z filmami dla dzieci i młodzieży? Z powodów stricte ekonomicznych nie wszystkie latorośle wyjechały, a z tych, które wyjechały, większość i tak siedzi u babć, dziadków, cioć, wujków i też się nudzą, zwłaszcza przy takiej pogodzie, jaką mamy obecnie za oknem. W gdzieś w lamusach leży tyle rodzimych, niezapomnianych taśm z filmami i serialami dla młodszej widowni. Pozwolę sobie wymienić tylko te najbardziej znane i popularne: Właśnie, "Stawiam na Tolka Banana", "Podróż za jeden uśmiech", "Wakacje z duchami", "Pan Samochodzik", "Szaleństwo Majki Skowron", "Koniec wakacji", "Con amore", "Jezioro osobliwości", "Motyle", "Nie będę cię kochać", "Abel, twój brat" "W pustyni i w puszczy" i jeszcze parę innych, których tytuły nie przychodzą mi w tej chwili do głowy. Starczyłoby na całe wakacje...

        A ja w ramach tych moich osobistych refleksji poszukałam co nieco w necie i dzisiaj zamiast obejrzenia po raz enty klasycznych Szczęk zafunduję sobie powrót do klasyki kina radzieckiego. Podaję link, może ktoś zechciałby mi potowarzyszyć:)))
        vod.onet.pl/klasyka-kina-radzieckiego,81,pakiet.html#package
        PS. Mimo, ze to wątek 'śmieciowy', to merytorycznie mieszczę się w temacie:)
        A biorąc pod uwagę niedawną wypowiedź Faszyny pt.: "siła rażenia naszych dyskusji jest przeogromna", polecam się oto ku pamięci naszym telewizyjnym dystrybutorom programowym z nadzieją, iż moje skromne wypociny poruszą jakąś lawinę programowych zmian, bo oczywiście dobry film amerykański nie jest zły, a klasyczne polskie komedie są bardzo smaczne, ale ile razy można oglądać Seksmisję, Kogel mogel, Vabank, Pawlaka i Kargula, Szczęki czy Armagedon?

        PS.PS. W cuda nie wierzę, a nadzieja matką głupich, ale może...:)
        • faszyna Re: Wakacyjne porządki... 18.07.12, 16:49
          Coś z tą nadzieją etc. jest na rzeczy. ;)) Wczoraj Publiczna przeszła sama siebie. Na tvp1 i na kulturze równoczesnie lecieli CK Deserterzy. Taniej im było czy "nie wie prawica, co czyni lewica"? Mnie to załamuje. Bo jak juz nic nie ma do obejrzenia, to zawsze sie coś trafi na kulturze. A tu wczoraj: CK D... Do d... z tymi CK!
          • faszyna Polityka o serialach 08.08.12, 21:48
            Wakacje i urlopy nie sprzyjają zyciu forumowemu, ale robie wyjątek dla artykulu w dzisiejszej Polityce. Artykuł jest o biedzie w telewizji i o serialach, a dokładniej o serialowej nędzy, jaka nas czeka z powodu kryzysu. Czyzby telewizje szły w ślady naszych faworytów olimpijskich, czyli nie zostawią nam żadnej szansy na chwalenie sukcesów (serialowych produkcji)? No moze nie będzie tak źle, w koncu skoro jakies medale wpadły nam do puli, to i jakies seriale odbiją sie od tej ekonomicznej biedy? Dzisiaj w tvp wspomniano o zdjęciach do CzH, będzie tez PA... Moze to mało, ale zawsze coś. ;) No i Hotel, ktory obejrzę nie tylko z rozpędu, ale i z ciekawości, czy fochy głównej gwiazdki odbiły się na poziomie jej gry.
            • matt_banco Re: Polityka o serialach 09.08.12, 21:39
              A wlasnie kupilem Polityke, to zerkne co tam popisano ... Ja odkad zostalem zmuszony do korzystania z kablowki (tak niestety wyglada cyfryzacja naziemna, ze w calkiem duzym miescie sa miejsca gdzie nie ma pelnego dostepu) przestalem ogladac cokolwiek co nie pochodzi ze stajni Discovery czy BBC ;-) Jak dla mnie raj, bo w wakacje leca same powtorki, a ja niczego z tego nie widzialem wiec moge sobie ogladac i po trzy odcinki "Pogromcow mitow" przekladanych "Top gear'em" i przegryzanych czyms mniej technicznym.
              • glafira Re: Polityka o serialach 20.08.12, 10:00
                Polityki nie czytałam, ale jeśli zapowiada się takie seriale jak Przyjaciółki czy ten nowy Łebkowskiej (nie pamiętam tytułu, ale z zapowiedzi wygląda to na synonim Barw Szczęścia), o których z góry wiadomo, że oglądane raczej nie będą, to z tą nędzą nie jest tak źle:)
                Z ciekawości zerknęłam na to, co oferuje nam telewizja w pierwszym tygodniu września. Niektóre seriale zmieniły porę emisji, ale w tym wszystkim podoba mi się współdziałalnośc, współzależnośc w nadawaniu tvp i tvn-u. Tvn emituje Na Wspólnej, potem dwójka MjM, potem znowu tvn Lekarzy czy Prawo Agaty. I to chyba trwa już od jakiegoś czasu. Jedynie seriale na Polsacie kolidują z tymi emitowanymi w tvp. Hotel będzie w tym samym czasie co nowy serial z Lindą. A a propos Lindy, to czytałam gdzieś, chyba na Plejadzie, że zdjęcia do serialu Kasyno ruszą na Wiosnę, emisja przewidywana jest na jesień 2013r. Dobre i to, bo z tego wynika, że stacja nie zrezygnowała z serialu, tylko przesunęła go na dalszy plan. Kryzys, kryzys...
                A co ja będę oglądac? Na pewno Czas honoru, Prawo Agaty, dam szansę Paradoksowi, NDiNZ, bo od kiedy pojawili się nowi, młodzi aktorzy, serial nabrał tempa i świeżości, poza tym bardzo lubię Kamilę Baar, a w tej produkcji gra wyjątkowo dobrze. Do Lekarzy podchodzę sceptycznie, może dlatego, że wygląda mi to na polską wersję Chirurgów, a polskie wersje znanych, dobrych seriali jakoś mimochodem odrzucają mnie od telewizora:) Ale jeśli okaże się dobry, to czemu nie... No i chyba nie odpuszczę sobie pierwszego odcinka drugiego sezonu Komisarza Alexa, w którym nasz forumowy ulubieniec ma tym razem rolę daleką od romantycznego podrywacza... z ciekawości, czy jej sprosta, oczywiście:)))
                • glafira Re: Nowy sezon jesienny... 03.09.12, 13:37
                  Zaczął się nowy rok szkolny, a z nim nowy, serialowy sezon jesienny, to i pora wrócic na stare śmieci:)))
                  Jeśli chodzi o mnie, to jakoś łatwiej mi pisac na takim poczciwym, 'śmieciowym' wątku o wszystkim, niż rozdrabniac się na poszczególne seriale osobno, więc krótko o wrażeniach. Mamy za sobą pierwszy odcinek Lekarzy i Czasu Honoru. O Lekarzach pisałam w innym wątku, a wspominam tylko dlatego, że moje sceptyczne podejrzenia co do podobieństwa tego serialu do Chirurgów okazały się trafne...i jakoś nie wierzę, aby serial rozkręcił się na dobre. Wydaje mi się, że twórcy pozostaną w tym klimacie i nie zaserwują nam nic ponadto co już znamy...
                  A Czas Honoru? No cóż. Wczorajszy odcinek, mimo, że niczym nowym nie zaskoczył, to znowu przyciągnął moją uwagę. A najdziwniejsze jest to, że gdybym nie znała tego serialu i przed obejrzeniem przeczytałabym obsadę, to z pewnością odpuściłabym sobie oglądanie tej produkcji. W rolach głównych obsadzili akurat tych aktorów, za którymi ja osobiście nie przepadam (Zakościelny, Wieczorkowski, Wesołowski, Wieczorek, Adamczyk - dziwnym trafem sami panowie:) ), ale producenci na tyle postarali się, aby zrobic coś dobrego i niebanalnego, iż nie wyobrażam sobie tego serialu z inną obsadą niż ta. Trochę to zawikłane, ale chyba śmiało można stwierdzic, że to dobry serial z dobrą obsadą i z dobrym scenariuszem.
                  Reszta przed nami. Tak sobie założyłam, że w tym tygodniu obejrzę wszystkie pierwsze odcinki nowych i z nowej serii 'starych' seriali, ale na uwadze mam Paradoks, NDiNZ i Prawo Agaty. Polski Seks w wielkim mieście odpuszczam zupełnie, to nie moja bajka, a tak w ogóle to mam już wszystkie programy z naziemnej telewizji cyfrowej i wybór pomiędzy stacjami staje się coraz większy. Oglądac (polskie seriale) czy nie oglądac. Oto jest pytanie:)))
                  • glafira Re: Nowy sezon jesienny... 03.09.12, 14:05
                    Aha... zapomniałam o Sile wyższej...I chociaż uwielbiam P. Fronczewskiego, to temu serialowi nie wróżę bytności na ekranach dłuższej niż Galerii... Znowu miało byc tak pięknie, a wyszło jak zwykle:)))
                  • matt_banco Re: Nowy sezon jesienny... 03.09.12, 20:49
                    Jakos dziwnie zapowiada sie ten sezon ... jakos niespecjalnie na cokolwiek czekam. Obejrzalem CH i Lekarzy ... popatrze dalej. Gdzies w przerwach zerknalem na "Sile wyzsza" ... niepotrzebnie. Jakos nie za bardzo przepadam za serialami kreconymi w tej technice (tak jak "Ranczo" i banda telenowel). Jak nie ma uczciwie aranzowanych zdjec, pracy swialtem i tak dalej to na starcie juz mnie zniecheca. No ale popatrzylem i jakies to takie wykoncypowane. Jakis byly rekin finansiery, jacys mnisi, jakies doswiadczone zyciem dziewczyny ... no wlasnie wszystkie "jakies", ale bez charakteru i tej "miodnosci", ktora przyciaga widza do ekranu. No i jeszcze ta uproszczona "technika krecenia".
                    Szczerze mowiac odkad zostalem zmuszony do korzystania z kablowki coraz mniej uwagi poswiecam tradycyjnym polskim kanalom, a zdecydowanie wsiakam w rzeczy paradokumentalne lub dziwacznie wciagajace.
                    No ale zeby nie bylo, ze marudze to ... pomarudze jeszcze. Pogoda urlopowa nie zawsze sprzyja aktywnemu wypoczynkowi, wiec zajrzalem do kina na "Madagaskar 3" i "Meride". Kina stylowe, jednosalowe, w jednej ze stolic polskiej turystyki. Jedno totalnie rozjechane, drugie zadziwiajaco dobrze skalibrowane. No ale nie o kinach, a o wspomnianych filmach. "Madagaskar" w trzeciej odslonie byl niestrawny. A scenariusz wspoltworzyl Noah Baumbach ... ze ja tego nie sprawdzilem przed projekcja. Przynajmniej bylbym inaczej nastawiony, nie wiem czy pozytywnie, ale inaczej. Film byl jakas taka kakofoniczna orgia kolorow i dzwiekow, ale fabulka byla nadzniutka ... no i polozono kompletnie Krola Juliana. No jak tak mozna?
                    "Merida Waleczna" ... swietna technicznie, slabsza fabularnie. Nie wiem co sie dzieje z amerykanskami animacjami, ale to z czego slynely, czyli swietne fabuly, jakos zaczelo sie psuc. Fajna glowna bohaterka, niezly potencjal, ale cala historia jakas taka niedorobiona, ze o motywach dzialania nie wspomne. No ale w porownaniu do M3 i tak bylo swietnie. No i Dominika Kluzniak obsadzona chyba po warunkach (mala i ruda oraz przekorna) bardzo mi sie podobala w dubbingu glownej postaci.
                    • faszyna Re: Nowy sezon jesienny... 04.09.12, 12:39
                      Jestem totalnie nie w temacie serialowym, bo sobie zafundowałam późnoletni wypad do miast cesarsko-królewskich. Tam akurat pogoda byłą tropiklana z małymi wyjątkami, więc kin nie zaliczyłam. A z tv, to w jednym z hoteli była Polonia w ofercie i powiem szczerze, że wydała mi się, przy oglądaniu z urlopowo- słowackiej perspektywy, do kitu. Nudy, panie, nudy...
                      Za to mój hotel we Wiedniu widać nie zaliczył jeszcze wizyty naszego drogiego ministra spraw zagranicznych, bo Polonii w ofercie tv nie było... Ale za to był Komisarz Rex w oryginale, czyli w języku mi nieznanym. ;) No i tyle wytłumaczenia, czemu jeszcze nie piszę krytycznie o nowej ofercie serialowej. Ale na pewno napiszę (choc moze nawet pozytywnie, kto to wie ;)), jak obejrzę zaległości w necie.
                      • glafira Re: Nowy sezon jesienny... 04.09.12, 14:18
                        A ja 'zaaplikowałam' sobie 2 odcinek Lekarzy. Owszem, bardzo poprawny, podobnie jak pierwszy, ale ani wzrusza, ani bawi. Przynajmniej mnie. I choc w tym odcinku Małaszyńskiego jest dużo więcej, to w dalszym ciągu chemii brak. Chyba nie przekonam się do tego hitu...:)
                        • faszyna palec w d... 08.09.12, 17:27
                          Nie mogę sobie odpuścic odnotowania tego filmiku:
                          media2.pl/reklama-pr/95768-Kinga-Preis,-Olga-Boladz-i-Leszek-Lichota-rozmawiaja-o-dupach-wideo.html
                          Trzy utalentowane panie, przystojniak Lichota i sam Smarzowski jako rezyser! Tylko ogladać. :))
                          • matt_banco Re: palec w d... 09.09.12, 13:16
                            ;-) No i bardzo dobrze. Lichota jako przystojniak ... kto by pomyslal jeszcze kilka lat temu.
                            A tak z innej bajki ... bylem chwile nad morzem, patrze sobie na plazowa tablice, a tam ... faszyna. Jakos do tej pory nie spotkalem sie z tym okresleniem i zawsze mi sie kojarzylo jedynie z sympatyczna forumowa aktywistka ;-) A tu prosze ... technika umacniania.
                            • faszyna Re: palec w d... 09.09.12, 13:33
                              Nick wybrałam z myslą o pewnych konotacjach rodzinnych, a tu prosze: służę do umacniania! ;)) A więc w celu "umocnienia", polecam nowy Film z ciekawym wywiadem z Cielecką, Adamczykiem i rezyserem "Jestem bogiem".
                              • faszyna Bobek w Polsacie 15.09.12, 13:41
                                Skuszona reklamą nowego porannego programu w Polsacie rzuciłam okiem, co powie na temat swego wystepu w Hotelu Filip B. Wywiad prowadzili pp. Ibisz i był to jeden z bardziej żenujących wywiadów z gwiazdami, jakie mi sie ostatnio zdarzyło obejrzeć. Pytania oscylowały wokół dwoch kwestii: dziewczyny FB (ma, nie ma, czemu nie ma i z jaką by sie umówił na randkę) oraz dawnej pulchnosci Filipa (jak rozumiem, dotyczyło to czasów szkolnych). Co do pierwszej kwestii, dociekliwośc pytających była tym bardziej żenująca, ze posiadanie dziewczyny to rzecz ze wszechmiar prywatna, a w konteksie plotek internetowych ws. orientacji aktora, tym bardziej nie nadająca sie do publicznych dyskusji. A co do drugiego, kogo to obchodzi, ile kilogramów miał, a juz nie ma, aktor z Hotelu. Mnie interesowało tylko jedno: kiedy FB pojawi się w serialu i jaka jest postać przez niego grana, ale prowadzącym o tak banalną sprawę oczywiscie nie chciało sie zapytać. :(((
                                • glafira Re: Bobek w Polsacie 16.09.12, 12:47
                                  faszyna napisała:

                                  > Skuszona reklamą nowego porannego programu w Polsacie rzuciłam okiem, co powie
                                  > na temat swego wystepu w Hotelu Filip B. Wywiad prowadzili pp. Ibisz i był to j
                                  > eden z bardziej żenujących wywiadów z gwiazdami, jakie mi sie ostatnio zdarzyło
                                  > obejrzeć.

                                  Zgadzam się w zupełności. Też obejrzałam i też mam podobne wrażenia:)
                                  A Filip prawdopodobnie pojawi się już w tym czwartkowym odcinku. Gdzieś kiedyś usłyszałam, że debiutuje w nowej roli w odcinku trzecim (Hotelu oczywiście). A w czwartkowym DDTVN była krótka rozmowa z nim na temat jego reakcji po wiadomości o polskim kandydacie do Oskara. Poszukałam i znalazłam
                                  dziendobry.tvn.pl/video/malgorzata-socha-mdleje-z-glodu,105,newest,57848.html
                                  A propos. Czy rzeczywiście już coś wiadomo o oskarowych nominacjach? Ostatnio chyba zbyt rzadko zaglądam do internetu...:)))
                                  • angazetka Re: Bobek w Polsacie 16.09.12, 15:12
                                    > A propos. Czy rzeczywiście już coś wiadomo o oskarowych nominacjach? Ostatnio
                                    > chyba zbyt rzadko zaglądam do internetu...:)))

                                    Nomnacje, jak zawsze, będą w styczniu, na razie poszczególne kraje zgłaszają kandydatów.
                                    • glafira Re: Bobek w Polsacie 17.09.12, 16:15
                                      angazetka napisała:
                                      >
                                      > Nomnacje, jak zawsze, będą w styczniu, na razie poszczególne kraje zgłaszają ka
                                      > ndydatów.

                                      Racja, racja. Małe przejęzyczenie z mojej strony:) Chodziło mi o kandydatów, a ściśle o polskiego kandydata.
    • matt_banco Bylem Bogiem ... 25.09.12, 16:40
      Poszedlem sobie na "Jestes Bogiem", na seans poludniowy, ot taki kaprys, a i chec unikniecia hordy zjadaczy popcornu. Nie do konca udana proba, bo jak sie okazalo i w poludnie sala napelniona w 50%, glownie mlodzieza szkolna i wczesnostudencka.
      Co do filmu, to po seansie mialem lekki niedosyt. Czegos mi w nim braklo, jakiejs glebszej refleksji na temat tego co sie w zasadzie stalo i dlaczego. I mam wrazenie, ze nie do konca zapanowano nad tempem ... o czym niestety swiadczyly rozmowy i smiechy w trakcie filmu, nie zwiazane z jego trescia (innymi slowy nie trzymal napiecia widza mlodego, dla ktorego ta historia to ... historia, a nie kawalek pokoleniowego doswiadczenia). Moze ta historia nie miala az takiego potencjalu wewnetrznej dramaturgii, a moze po prostu chciano zostawic to w takiej postaci, bardziej oddajacej nature rzeczy. Nie wiem, ale rytmu (szczegolnie w filmie o hip-hopie) moglo byc troche wiecej. Ale byly tez momenty porywajace, w tym praktycznie wszystkie zwiazane z samym rapem. Aktorski tercet dal popisowy koncert, a mi najbardziej do gustu przypadl znow Tomasz Schuchardt (lubie ten jego zawiadiacki, ale tez i w pelni kontrolowany styl). Ale dwoch pozostalych tez bez zastrzezen. Fachmani od rol drugoplanowych czyli Nowak i Jakubik zrobili swoje, a Bluszcz i Dorocinski dorzucili ladne epizody. To film ktory nie tyle opowiada o legendzie, co pokazuje jak ta legenda powstaje i sam ja w pewien sposob buduje.
      • angazetka Re: Bylem Bogiem ... 27.09.12, 09:44
        Liczyłam, że ktoś w tym wątku zrecenzował "Jestem Bogiem", no i proszę :)
        Wczoraj byłam, choc nie planowałam - ale po tym, jak film rozbił box office, stwierdziłam, że powinnam. Aktorsko - super. Chłopaki pierwsza klasa, zagrali bez cienia kreacji, w pełni naturalnie, patrzyłam na to z zachwytem. Ale faktycznie scenariusz się się momentami rozłaził w szwach, jakby scenarzysta chciał powiedzieć wszystko o wszystkim.
        I megawymowna, megazbiegowo-okolicznościowa scena na zapleczu galerii handowej... Mogłoby być bez niej.
        • faszyna JB i Samotny mężczyzna 27.09.12, 16:07
          O JB pisałam wiosną przy okazji Festiwalu i teraz mam kłopot z przypomnieniem sobie, co mi sie podobało, a co nie. Ogólnie, film zostaje w pamieci, a muzyka, zupełnie nie z mojej bajki, w uszach. I tą miarą trzeba mierzyć ten film: nie, co jest źle, ale co zostaje w głowie.

          A dzisiaj zaboli głowa od nadmiaru. Hotel, Paradoks, Przyjaciółki, a na dodatek "Samotny mężczyzna" o 22-ej na dwójce. Muzyka genialna, film swietny. Chyba raz jeszcze go obejrzę, bo przecież same seriale mozna potem obejrzeć w necie. SM bardzo polecam: Colin F. w świetnej formie i zaskakujący finał filmu...
          • angazetka Re: JB i Samotny mężczyzna 27.09.12, 16:25
            "Samotny mężczyzna" to jest prawdziwe cudo filmowe. Szkoda, że Firth nie za niego dostał Oscara. W dodatku to, że projektant zabiera się na reżyserię i wychodzi mu to tak błyskotliwie, zasługuje na szczególną uwagę.
            • glafira Re: "Dojrzałe wino"... 29.09.12, 09:21
              "Samotny mężczyzna" to prawdziwa perełka. Mam to ściągnięte z Chomika (legalnie, zapłaciłam...:)), mam to na płycie i mogę ogladac niezliczoną ilośc razy. A CF to typowy przykład mężczyzny (w realu niestety nie samotnego:) ), który im starszy, tym... no właśnie... Faszyna w innym wątku wspomniała o FB, który też godnie reprezentuje 'dojrzałe, wiekowe wino". I tym większa satysfakcja, że to 'polskie' wino. Bo naprawdę niewielu jest aktorów, którzy tak potrafią przyciągnąc uwagę, zwłaszcza 'żeńskiej' części widowni mając za sobą jakąś już tam dekadę przeżytych lat. Do takich aktorów zaliczyłabym też Johnny'ego Deppa, a z polskich to chyba tylko P. Fronczewskiego, który po dłuższej przerwie występu na małym ekranie (o reklamach nie wspominam) pokazał nam się znowu jako mądry, interesujący i dojrzały osobnik , niestety w serialu, na który lepiej spuścic zasłonę miłosierdzia. Ale to już inny wątek:
    • matt_banco Raczek szefem FILMU 03.10.12, 13:55
      kultura.gazeta.pl/kultura/1,114438,12597158,Tomasz_Raczek_nowym_naczelnym_magazynu__Film____To.html
      No wlasnie dzisiaj poszedlem sobie do kiosku zakupic troche prasy ... patrze na ten FILM z Adamczykiem na okladce (zeszlomiesieczny, kupiony i przeczytany) i zastanawiam sie co to za okladka jak z lat 90. Mam nadzieje, ze faktycznie FILM znow bedzie filmowy.
    • matt_banco Branagh czy Linda ... 13.10.12, 15:15
      Ha, wcale nie zamierzam zastanawiac sie nad tym, ktory z nich lepszy, ktory bardziej stylowy w roli ascetycznego policjanta. Ot, po prostu obejrzalem jeden z odcinkow 3 serii "Wallandera", ten rozgrywajacy sie w Rydze. Przyznam, ze nie bylem do tej pory przekonany do "angielskiej" wersji, uznajac ze szwedzka byla wystarczajaco dobra, a Kenneth w roli Kurta jest zbyt histeryczny (takie mialem wrazenia po 2 odc. z pierwszej serii, drugiej serii nie widzialem). To co zobaczylem w 3 serii bylo jednak ciekawe, szczegolnie w kontekscie osadzenia akcji na Lotwie. Mialem takie dosc zaskakujace wrazenie, ze oto mamy do czynienia "drogi w druga strone", czyli zachodni serial wyglada jak rodzima produkcja. I ... fajnie to wyszlo, bo Branagh swietnie w tym serialu "zniknal" siebie, jako "tego Branagha", a zostawil tylko postac. I tak przez chwile rozmarzylem sie, ze oto Wallander (Branagh) prowadzi sledztwo, w ktorym pomaga mu Kaszowski (Linda) ;-)
      A juz jutro "Misja Afganistan" w pasmie niekodowanym ... 2 odcinki. No zobaczymy czy Malaszynski znow chodzi jak chodzil i co takiego z rola zmajstrowal Lubos.
      • faszyna Re: Branagh czy Linda ... 13.10.12, 15:23
        Niekodowane, ale czy dla wszystkich? Poprzednio przy takiej okazji nie udało mi sie obejrzec Canalu. Na satelicie Polsatu nie było w ogóle, a w neostradzie nie był odkodowany. Wiec chyba sie i teraz się nie przekonam, jak to jest z tym chodem...
    • matt_banco Nad zycie ... 13.10.12, 23:53
      Obejrzalem "Nad zycie". Nie zaplakalem, prawie usnalem i mysl mnie dopadla paskudna ... dlaczego tak slabo? Z takiej historii wycisnac mozna bylo wiecej i to nawet nie samej fabuly, co jakiegos nerwa, czegos co lapaloby widza (choc ponoc lapalo, przynajmniej tak twierdzi ksiazeczka dodana do DVD). Nie podobala mi sie konstrukcja tego filmu, a prosta przeciez jak drut. Ja rozumiem, ze w Polsce wszyscy to kibice wszystkiego, ale niektorzy nie sledza losow sportowcow czy innych gwiazd. Ja naprawde mialem problemy z lokalizacja czasowa zdarzen, bo poczatek sugerowal opowiadanie retrospekcyjne, a okazalo sie liniowe (choc pory roku troche dziwnie sie tam ukladaly). Slabo tez budowano relacje miedzy glownymi postaciami i tu znow myslalem sie bardziej domyslac, jakie te postaci mialy byc (bo oczekiwalem troche wiecej "psychologicznego miesa"), niz faktycznie zbudowano na ekranie. Troche sie posciskali, troche popatrzyli, troche poboczyli ... Kontekst siatkarsko-zespolowy tez tak po lebkach potraktowany.
      O ile Boladz jakos tam sie obronila, chociaz mam wrazenie, ze grala troche obok rzeczywistych motywacji postaci (nie miala do konca szansy na to aby faktycznie zniuansowac swoja postac), o tyle Zebrowski ... Jezu, to tam gral Zebrowski ... no wlasnie.
      Najbardziej jednak zirytowala mnie muzyka. Sama w sobie moze i nie najgorsza, ale z obrazem to sie w paru miejscach gryzla okrutnie. Tak "wystajacej" muzyki juz dawno nie slyszalem.
      No i znow pomarudzilem na polska produkcje. Niby telewizyjna, ale to w dzisiejszych czasach nie zapewnia zadnej taryfy ulgowej. No i nie wiem dlaczego do tego trudnego tematu "rzucono" tak malo doswiadczona ekipe.[/b]
    • angazetka W Polsce jest tylko jeden aktor 16.10.12, 09:50
      (No dobra, dwóch - bo jeszcze Więckiewicz)
      Byłam wczoraj w ramach Warszawskiego Festiwalu Filmowego na światowej premierze "Miłości" Fabickiego. Wprost pękam teraz od nadmiaru emocji i wrażeń. Niezwykły film. Oparty na emocjach, na nieumiejętności radzenia sobie z nimi. I istny festiwal gry aktorskiej. Przede wszystkim Marcina Dorocińskiego, który jest po prostu wybitnie zdolnym człowiekiem. Jego bohater jest słabszym człowiekiem niż, powiedzmy, w "Róży". Na początku wydaje się, że jest silny, potem wyłazi z niego zagubienie, niepozbieranie z emocjami, nieumiejętność sprostania sytuacji, rozedrganie. I on to umie zagrać. Umie, rozumiecie, zagrać nawet sposobem, w jaki jego bohater idzie. Moja przyjaciółka powiedziała do niego po seansie (bo było spotkanie z twórcami), że nie wie, czy ma się w nim zakochać, czy go zabić za te role.
      Druga osoba, o której muszę wspomnieć, to Dorota Kolak. Miała tylko dwie sceny, ale jakie! Magnetyczna. Po raz pierwszy od dawna doprowadziła do tego, że nie to, że się wzruszyłam w kinie. Ja płakałam.
      • faszyna Obława inaczej, ale już w dobrym miejscu ;) 16.10.12, 13:51
        Pomyliłam wątki, więc grzecznie przeklejam post we własciwe miejsce:

        Wreszcie dowiaduję się od krytyków czegos nowego o filmie, który obejrzałam.
        Tytuł recenzji na stopklatce:
        "Ktoś odważył się w końcu odbrązowić posąg"
        i zdanie wyciągniete z całości:
        "Krzyształowicz /…/ wpatruje się w oczy smutnej, żonatej kobiety, ale nie od razu otwiera przed nami jej świat."
        No i pomysleć, ze ja prostacko uznałam "Obławę" za film o naszych niekoniecznie krystalicznych partyzantach, a tu niespodzianka: to jest film o związkach partnerskich! ;)
        Jednym słowem: partnerstwo w cieniu wojny. ;))
    • matt_banco Maggie ... 18.10.12, 13:29
      Gdy Anna Grycewicz zaistniala w szerszej swiadomosci, czyli praktycznie po premierze "Paradoksu" (choc juz przy "Daily soup" dalo sie zauwazyc zauwazenie wsrod widzow), pojawily sie porownania do Maggie Gyllenhaal (mnie pani Anna skojarzyla sie z mloda E. Dalkowska). No ale jednak pokoleniowo Maggie i Anna to wlasciwie rowiesniczki i nie dawalo mi to spokoju, szczegolnie ze jakos to skojarzenie wydaje sie zasadne.
      Za Maggie trudno nie przepadac, bo trudno o tak sympatyczna aktorke i tak dobrze laczaca dziewczecosc, szczerosc, ale tez i pewna mrocznosc. Do tego intrygujaca uroda, nie pozwalajaca na jednoznaczne przypisanie "ladna-brzydka". Moja przygoda z Maggie rozpoczela sie od filmu bedacego swoista kwintesencja tek aktorki ... od "Sekretarki". Postanwilem wiec sprawdzic jak sobie radzi ostatnio, a ze na polsce mrugalo do mnie DVD z "Szalonym sercem", to i czas i chec znalazlem, aby sprawdzic za co chciano jej dac Oskara.
      Bonusem byl oskarowy Bridges i oskarowa piosenka. Bridges w najlepszym "bridgesowym" wydaniu, na dodatek kapitalnie spiewa. Muzyka w filmie porywajaca. A Maggie? A Maggie ... ciepla i kobieca, dokladnie taka jak mowi o niej glowny bohater "porządna baba ... dla której warto przejechac 879 mil i to w sobote" ;-) Mowil to oczywiscie o postaci granej przez Maggie, ale tylko dlatego, ze Maggie zrobila to tak fajnie.
      Wiec czy porownanie jest zasadne. Pomijajac zblizony typ urody wydaje sie, ze obie dysponuja wrazliwoscia i pelna swiadomoscią w kreowaniu postaci oraz fotegenicznoscia pozwalajaca istniec na ekranie w intrygujacy sposob (chcialbym zobaczyc pania Grycewicz wlasnie w takiej mniej mrocznej roli).
      Jeszcze jedno dalo mi do myslenia. Bridges 63 lata, Linda 60 lat ... a mimo to jakos nie skojarzylem, ze to jest to samo pokolenie.
      • faszyna Dlaczego piszemy na forum... 20.10.12, 10:47
        Ciekawy wywiad i ciekawe spostrzeżenie, dlaczego w necie takze i my piszemy źle o np. seriaalch:
        wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jakis-gowniarz-mowi-mi-jak-mam-zyc,1,5282153,wiadomosc.html
    • matt_banco W ramach "odserialowania" ... Fassbender 24.10.12, 01:48
      Juz byl w tym watku, ale znow ... Zabralem sie za ogladanie "Fish tank", troche przez przypadek, bo akurat po PA przegladalem kanaly TV i ten tytul mnie zaciekawil, szczegolnie ze gdzies tam w czelusciach niedomagajacej pamieci tlila sie mysl, iz to rzecz warto obejrzenia. No to sie zabralem, tak mniej wiecej od 2-3 minuty ... ogladam, ogladam i nie daje mi spokoju aktor grajacy glowna postac meska. Ja juz go gdzies widzialem ... no wytrzymalem ponad pol godziny i w koncu ... sprawdze. No nie ... znow to samo ... Fassbender we wlasnej osobie. Co ja mam z tym aktorem za problem, ze za cholere nie pamietam jego twarzy, a raczej ze jego twarz w kazdym filmie jest jakas inna, choc taka sama ;-) Co do filmu, to faktycznie rzecz nieblaha, choc fabularnie niezbyt gesta, w calosci w zasadzie oparta na glownej postaci zbuntowanej nastolatki, próbującej ogarnac rzeczywistosc i znalezc w niej miejsce dla siebie. Czyli standard, tu jednak dzieki aktorce odpowiednio intensywny, zadziorny i wciagajacy. A Fassbender ... musze zobaczyc jakies nastepne jego wcielenie.