gazeta_mi_placi
17.02.12, 18:15
Dziwię się, że już dawno nie zbankrutowała i nie wpadła w długi oraz że ma jakiekolwiek klientki.
Co to za fitness klub gdzie trenerki jednocześnie są recepcjonistkami? Z tego co wiem zawsze był niedobór kadry, bo albo Kasia gdzieś wyjeżdżała albo cierpiała po kolejnej zawiedzionej miłości i brała na tę okazję i po miesiąc zwolnienia albo jeden trener się zakochał i rzucał pracę z dnia na dzień, a kolejny po zawodzie miłosnym także rzucał pracę z dnia na dzień.Jedyną pewną osobą była Anita, ale ona jednocześnie prowadziła zajęcia.
Jak przy takich niedoborach trenerki mają czas jeszcze na pracę recepcjonistki? Przecież klient może zadzwonić po informację albo żeby się zapisać czy odwołać wizytę w każdej chwili w godzinach funkcjonowania klubu, a przecież Anita,Kasia i ta nowa mają zajęcia. Po nich może z 10 minut przerwy i co? W tej przerwie odbierają telefony, zapisują ludzi, sprzedają napoje energetyczne? W moim fitnessie (co prawda szybko zrezygnowałam bo ruch nie dla mnie :D ) podobnej wielkości jak ten Kasiowy cały czas na recepcji waruje recepcjonistka (nie trenerka), zapisuje ludzi, wydaje karty, kluczyki do szafek, jak ktoś sobie życzy napoje energetyczne i wodę, odbiera telefony od klientów, wystawia faktury.
I co z jej siłownią? Oprócz zajęć dla kobiet miała też siłownię dla Panów, a ostatnio widać tylko same baby piejące nad zajęciami z jogi, a co się stało z siłownią dla Panów, wyparowała wraz z Tymonem?
A Anita to chyba Robocop, przecież przez pewien czas po odejściu Tymona i jak Kasia robiła karierę w TV cały fitness klub był na jej głowie, a ona jedna sama.
Jak ona to ogarniała? Przecież jak miała zajęcia z klientkami to ktoś chociaż powinien pilnować przy recepcji, złodziei nie brakuje. Miała zajęcia z klientkami, a wtedy recepcja pusta i każdy może wejść i np. poczęstować się kasą z szuflady albo napojami z lodówki?
Albo jak chce informacje to czekać 45 minut aż skończy zajęcia? Bez sensu.
Mogli by przedstawić ten jej biznes choćby bardziej realnie.
A tu była siłownia i nagle wyparowała.
Jedna osoba jest zarówno trenerką od rana do wieczora, jak i recepcjonistką i pewnie też sprzątaczką.
A jeszcze mnie rozwaliło, jak ostatnio robiły grafik i że 8.00 to za wcześnie.
W większości fitness klubów zajęcia są już od 6-7.00 rano bo dużo osób ma do pracy na 9.00 i to dla nich dobra pora, dla kogo chcą one prowadzić te zajęcia? Dla bezrobotnych?