Dodaj do ulubionych

"Czas honoru" - seria o powstaniu

07.09.14, 22:04
No ... czy mi sie cos wydawalo, czy to bylo znacznie lepsze niz odcinek specjalny. Matko, alez to bylo ladnie zmajstrowane, oczu nie moglem oderwac od ekranu. Korekcje obrazu ktos zrobil niezla, az sprawdzilem odcinek specjalny ... ten tak nie wygladal. Dialogi tez "podkrecone" w fajna strone. Albo juz jestem tak wyposzczony "polskoserialowo", ze mi sie percepcja zalamuje ;-)
Obserwuj wątek
      • glafira Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 07.09.14, 23:42
        Właśnie, zupełnie inny odbiór niż odcinek specjalny. A to dowodzi słuszności mojej teorii spiskowej, że ten specjalny został pospiesznie i byle jak zmontowany na rocznicę powstania (no dobra, gdzieś o tym czytałam:) ).
        Zastanawiam się tylko, czy nie lepiej oglądać tej powstańczej serii jako odrębnej, bez porównywania do następnej, bo choć pamięć mnie trochę zawodzi, to cały czas męczy mnie ten Janek z Leną i parę innych rzeczy i to, czy zapanowano nad chronologią całości czy nie;-)
        Ale powtórki zakończono na serii IV, więc po tej powstańczej być może będzie nam dane zobaczyć tą ostatnią, powojenną, i a nuż nadarzy się okazja, aby poznęcać się trochę nad scenarzystami...już się cieszę:)))
        • asiek25 Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 08.09.14, 11:30
          Mnie korci, żeby w necie obejrzeć chociaż sceny jak Janek z Bolkiem wracają z obozu i co on wtedy mówi o Lenie i dziecku. Oraz to, jak oni się poznali. Znęcanie nad scenarzystami też mnie bawi ;))
          Mnie seria niestety nie zachwyca. Jakieś straszne nudy. I mam bardzo mocne odniesienia do innych seriali lub filmów. Trochę tak, jakby scenarzystom zabrakło własnych pomysłów i zerżnęli niektóre koncepcje z innych produkcji. Scena "kopana" od razu skojarzyła mi się z "Kolumbami". Niecierpliwość młodzieży w kwestii wybuchu powstania też już gdzieś widziałam - nie pamiętam tylko czy to była "Godzina W" czy może coś innego.
          Wykupiona Lena jest dla mnie absurdalna pod tym względem, że Rainer wiedział kim ona jest. I co, tak łatwo mu ją sprzątnęli sprzed nosa?
          Tak samo słaby jest wątek Michała i Celiny. Ja wiem, że to kochliwy chłopczyk, ale pod koniec IV serii on był aż zaręczony z Osmańską, wielka miłość, ją zastrzelili chyba w przedostatnim odcinku, wielce to przeżywał. To był chyba czerwiec '44. A teraz mamy koniec lipca '44 i on już zakochany w następnej, o tamtej nawet nie wspomni. Słabe. Mam wrażenie, że wątek miłosny Michała i Celiny jest stworzony na siłę przez scenarzystów, aby zadowolić widzów, którzy bardzo chcieli widzieć w nich parę.
          Generalnie na razie w ogóle słabo, dla mnie dużo słabiej niż poprzednie serie. A może to ja w końcu znudziłam się po prostu tym serialem? Zobaczymy co będzie dalej... :)
        • raszefka Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 09.09.14, 09:55
          glafira napisał(a):


          i a nuż nadarzy się okazja, aby poznęca
          > ć się trochę nad scenarzystami...już się cieszę:)))

          Można już? Bronek oświadcza się Wandzie i ponoć już gadał z księdzem w tej sprawie. A Karol przecież żyje...
          • matt_banco Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 09.09.14, 11:08
            O Wy ... oprawcy scenariuszowych mielizn i dziur wszelakich ... czasami dobrze miec krotka pamiec, a taka wlasnie dysponuje. Skoro i tak nie pamietam szczegolow, kto z kim i kiedy, to uznalem, ze bede ogladal te serie jako odrebny byt. Co prawda troche to trudne bedzie w realizacji na poziomie emocjonalnym, bo znamy przezywalnosc "naszych chlopakow", ale mam nadzieje, ze historia jednak pojdzie w kierunku intensywnego pokazania postaci nieobecnych w innych seriach i ich losy rowniez nas porusza.
          • asiek25 Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 09.09.14, 12:37
            > Można już? Bronek oświadcza się Wandzie i ponoć już gadał z księdzem w tej spra
            > wie. A Karol przecież żyje...

            Aaaaaaaaa, piękne :))))))))))

            Co do Leny, Janka i Jasia - scenarzyści jednak okazali się czujni i w tej kwestii nie możemy się nad nimi znęcać ;) Ponieważ ciekawość mocno mnie zżerała, to obejrzałam sobie wczoraj pierwszy odcinek V serii. Tam Janek z Bolkiem trafili do amerykańskiego obozu przejściowego, w którym Janek jest wypytywany przez amerykańskiego żołnierza o jego rodzinę. Mówi, że ma żonę i syna, ale stracił z nimi kontakt w powstaniu. Zatem 1:0 dla scenarzystów ;)))
            Natomiast poczekam na rozwój wydarzeń pomiędzy Michałem i Celiną, bo w tymże samym odcinku jest dość istotna informacja, co się z nimi działo podczas powstania. Zobaczymy, czy to będzie spójne ;)))
            • glafira Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 09.09.14, 18:30
              asiek25 napisała:

              > Co do Leny, Janka i Jasia - scenarzyści jednak okazali się czujni i w tej kwest
              > ii nie możemy się nad nimi znęcać ;) Ponieważ ciekawość mocno mnie zżerała, to
              > obejrzałam sobie wczoraj pierwszy odcinek V serii. Tam Janek z Bolkiem trafili
              > do amerykańskiego obozu przejściowego, w którym Janek jest wypytywany przez ame
              > rykańskiego żołnierza o jego rodzinę. Mówi, że ma żonę i syna, ale stracił z ni
              > mi kontakt w powstaniu. Zatem 1:0 dla scenarzystów ;)))

              Niech im będzie. Na razie wygrali jedną bitwę, ale wojna jeszcze się nie skończyła, to dopiero pierwsze starcie;-)))
              Ten wątek Janka z Leną strasznie mnie męczył, a nie mogłam się zmobilizować, aby obejrzeć pierwszy odcinek 5 serii. Może rzeczywiście tak było, ale Raszefka wyłapała coś bardzo istotnego i tu zdecydowanie pojechali po bandzie.
              I nie da się ani nie czepiać błędów scenariuszowych, ani oglądać odrębnie nie mając w pamięci spójności. No nie da się i już, a skoro, podobno z braku środków finansowych, robi się taki miszmasz z kolejnością sezonów, to ktoś musi nad tym panować. A jeśli nie scenarzysta, to kto...
          • gazeta_mi_placi Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 09.09.14, 19:37
            Wydaje mi się, że w momencie już pierwszej serii byli rozwiedzeni, coś kojarzę jakieś słowa "już nie jesteś moim mężem" czy też "był Twój były mąż" wypowiedziane przez matkę Wandy, ale pewien nie jestem, coś tak mi się jednak kojarzy, że byli oni po rozwodzie.
              • asiek25 Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 10.09.14, 12:25
                Też szukałam takich informacji :)
                I doczytałam, że w Warszawie do końca wojny obowiązywało ciągle prawo, takie jak pod zaborem. Czyli pruskie. A w pruskim możliwe były małżeństwa świeckie oraz były możliwe rozwody. Zatem jeśli uznać, że Karol i Wanda byli jednak po rozwodzie, to teoretycznie Bronek z Wandą mogli planować ślub. Z tym, że nie wiem czemu od razu wyskoczyli z księdzem, bo sam ślub kościelny nie był wówczas ważny, można go było wziąć po ślubie cywilnym. Oczywiście pod warunkiem, że Wanda i Karol ślubu kościelnego nie mieli.
                No i w tym momencie zastanawia mnie też ślub, który chcieli brać Lena z Jankiem, w kościele. Bo zgodnie z ówczesnym prawem, ślub nie byłby ważny. Wtedy do ślubu nie doszło, bo była wsypa, ale w kolejnych seriach jest mowa o tym, że oni są małżeństwem. Ktoś pamięta ich ślub?
                • asiek25 Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 10.09.14, 12:56
                  STOOOOOOOOOOP!!!!!
                  Ponieważ moja wiedza historyczna nie jest jakaś imponująca, więc poczytałam jeszcze i doczytałam, że Warszawa najpierw była pod zaborem pruskim, ale ostatecznie trafiła pod zabór rosyjski. A w rosyjskim prawo małżeńskie było inne:

                  "W roku 1836 car Mikołaj I proklamował prawo o małżeństwie,
                  przygotowane przez Cypriana Zaborowskiego. Prawo to obowiązywało na
                  obszarach: miasta stołecznego Warszawy, województw: warszawskiego,
                  łódzkiego, kieleckiego, lubelskiego oraz powiatów augustowskiego, łomżyńskiego, ostrołęckiego, ostrów-mazowieckiego, suwalskiego, szcucińskiego
                  i wysoko-mazowieckiego województwa białostockiego. W pełni przywróciło
                  ono religijny charakter małżeństwa, wyłączność ślubów kościelnych i jurysdykcje
                  sądów kościelnych. Właśnie ten system prawny oraz ustawodawstwo ziem
                  wschodnich czyli prawo małżeńskie zawarte w Zwodzie Praw Cesarstwa
                  Rosyjskiego z 1832 r. obowiązywały na terenie byłego Królestwa Polskiego aż do
                  wybuchu II wojny światowej."

                  A zatem Karol z Wandą nie mogli wziąć rozwodu, bo musieli mieć ślub kościelny. A w kościele małżeństwo można tylko unieważnić. Rozwieść się nie można.
                  • raszefka Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 10.09.14, 17:30
                    W rozmaitych publikacjach jest ten problem, że termin rozwód używany jest zamiennie z orzeczeniem nieważności lub (o zgrozo!) z rozwodem kościelnym. Wieść niesie, że sama procedura była skomplikowana i kosztowna. Ponoć Wojciecha Kossaka "rozwody" córek kosztowały fortunę ;) I pamiętam scenę ze "Sławy i chwały" kiedy to była synowa Royskiej przyszła do niej po protekcje w tej sprawie. Walerek żeby się ożenić ponownie przeszedł na prawosławie, a dziewczyna chciała po Bożemu i potrzebowała kontaktów w Watykanie ;)

                    Zatem albo Wanda z Karolem tylko się rozstali (Karol zresztą nadal obchodzi się z Helena jak z własną matką), albo mieli orzeczenie kościelne, ale musiałoby się to pewnie wydarzyć sporo przed wojną, i muszę odszczekac moje nabijanie się ze scenarzystów.



                    P.S. Moja wiedza historyczna jest natomiast taka, że nie wiedziałam, że Warszawa kiedykolwiek była pruska :)))))
                • gazeta_mi_placi Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 10.09.14, 14:16
                  >No i w tym momencie zastanawia mnie też ślub, który chcieli brać Lena z Jankiem, w kościele. Bo zgodnie z ówczesnym prawem, ślub nie byłby ważny. Wtedy do ślubu nie doszło, bo była wsypa, ale w kolejnych seriach jest mowa o tym, że oni są małżeństwem. Ktoś pamięta ich ślub?

                  Nie było przedstawionego momentu ślubu w serialu, w kolejnej serii Lena już jest po prostu od razu z widocznym brzuchem i obrączką, więc wiadomo że był ślub (i sądząc po brzuchu i noc poślubna), ale sam ślub nie był przedstawiony.
                • dziennik-niecodziennik Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 25.09.14, 11:00
                  > No i w tym momencie zastanawia mnie też ślub, który chcieli brać Lena z Jankiem
                  > , w kościele. Bo zgodnie z ówczesnym prawem, ślub nie byłby ważny. Wtedy do ślu
                  > bu nie doszło, bo była wsypa, ale w kolejnych seriach jest mowa o tym, że oni s
                  > ą małżeństwem.

                  ze wspomnien znajomej "powstanki":
                  nikt sie nie przejmował tym czy ślub bedzie prawnie ważny czy nieważny. śluby oficjalne, z wpisaniem w papiery itd, zawsze wiązały sie z zagrożeniem zgarnięcia nowożeńców przez okupantów, więc osoby z konspiracji, powstańcy itd, zwłaszcza tacy troche juz podejrzani (a nasi bohaterowie przecież juz byli na widelcu) brali śluby nieoficjalne. jakies tam ewidencje były prowadzone, bo moja babcia na przykład ma papiery ślubne swojej siostry, właśnie ze ślubu koscielnego nieoficjalnego, ale wiadomo ze w okolicznosciach wojenno-okupacyjno-powstańczych nikt specjalnie papierow i rejestrów nie ratował i mnóstwo osób ich nie miało. nie mówiąc o tym że wielu konspiratorów funkcjonowało na falszywych papierach, to jak mieli na ich podstawie brac śluby?
                  papiery ślubne załatwiało się juz po latach, w spokojniejszych czasach. Urzędnicy wpisywali jak leci, to co sie zadeklarowało, daty urodzin, daty ślubów, ojcostwa itd. wtedy też nierzadko pojawiały się dramaty różnego rodzaju, np objawial się pierwszy mąż uwazany juz dawno za nieżyjącego itd.
                  wiec sytuacje obu par by pasowały. Wanda z Karolem byli po rozwodzie cywilnym, Bronek nie mógl isć do urzędu, wiec załatwił księdza i ślub kościelny. Lena z Jankiem tez nie mogli ryzykowac.
    • eo_wina ad "znęcania" nad scenarzystami :-) 09.09.14, 20:28
      No to wyjaśnione z Jankami :-)
      No a ta znajomość Leny i Heleny - matki Wandy? Pisałam już o tym w braterskim wątku.
      Wanda poznawała je na swoich zaręczynach z Bronkiem, a przecież Lena była po nie obie (będąc już w bardzo pokaźnej ciąży) na robotach u Niemca...nie mogę spać przez to ;-)
    • asiek25 A czy ktoś pamięta? 10.09.14, 12:15
      Tak, też pamiętam, że Fischer był postrzelony przez Romka, ale przeżył. Natomiast wydaje mi się, że Rainer odkrył machloje Fischera i Stocka ze złotem. I co, żadnych konsekwencji? Fisher dalej na swoim stołku? Z jednej strony to nie dziwi, bo Ludwig Fischer to postać prawdziwa. Do końca wojny był gubertanorem dystryktu warszawskiego, więc scenarzyści nie mogli go ani uśmiercić, ani zrzucić ze stołka, bo byłoby to niezgodne z prawdą historyczną.
      Z drugiej strony trochę to niekonsekwentne, bo żaden Lars Rainer nigdy nie był szefem Gestapo w Warszawie. Więc trochę się tu miesza fikcja z realiami.
      A Lena Helenę znała z poprzedniej serii, na pewno. Więc wtopa :)))
      • glafira Re: A czy ktoś pamięta? 10.09.14, 22:51
        asiek25 napisała:

        > A Lena Helenę znała z poprzedniej serii, na pewno. Więc wtopa :)))

        Tu na pewno. Kojarzę taką scenę, kiedy matka Wandy i Lena wsiadały do samochodu, w którym była już Wanda. Chyba nawet poszukam, który to mógł być odcinek i obejrzę w wolnej chwili.
        Samych postaci bym się nie czepiała. Już od pierwszej serii wiadomo było, że serial niewiele ma wspólnego z prawdą historyczną i pomieszanie postaci wzorowanych na autentycznych osobach z zupełnie fikcyjnymi nie powinno dziwić, nie wspominając o tym, że nasi serialowi cichociemni w rzeczywistości chyba nigdy by nimi nie zostali;)
        Co do Państwa Ryszkowskich i ich 'być albo nie być' mężem i żoną, to przyznam szczerze, mam zagwozdkę. Z jednej strony wydaje mi się, że Ryszkowski mówił o Wandzie jako żonie, ponadto Wanda nosi cały czas jego nazwisko, a z drugiej strony czy Bronek już w pierwszej serii nie występował jako jej narzeczony z którym straciła kontakt zaraz na początku wojny?

        No dobrze. Powiedzmy, że mamy 2:1. I czekamy na dalszy rozwój wypadków;-)
        A...jeszcze ktoś wcześniej wspomniał o Celinie i postaci granej przez Kasprzykowskiego. W powojennej serii nigdy wcześniej się nie spotkali, w powstańczej handlowali ze sobą bronią.
        To co...2:2;)))
        • moniq_c Re: A czy ktoś pamięta? 11.09.14, 14:53
          Matki Wandy i Leny tak bardzo bym się nie czepiała. No chłopaki wzięli wtedy Lenę do odbicia tych dwóch ofiar losu (nie cierpię Wandy, to widać?? ;) niekoniecznie musiały być sobie przecież wtedy osobiście przedstawiane, po prostu Lena wiedziała po kogo jedzie, ale znać się osobiście wcześniej nie musiały, odbili je, rozeszły w swoją stronę i poprawnej prezentacji mogło nie być
          • glafira Re: A czy ktoś pamięta? 11.09.14, 21:22
            moniq_c napisała:

            > Matki Wandy i Leny tak bardzo bym się nie czepiała.

            A ja bym się czepiała. I właśnie to robię;-)
            Z perspektywy tamtych czasów to była bardzo trudna operacja, Lena narażała życie swoje i swojego jeszcze nie narodzonego dziecka aby je uratować, więc przy ponownym spotkaniu powinny się przynajmniej, mówiąc górnolotnie, serdecznie uściskać. Scena oficjalnego przedstawienia sobie Leny i matki Wandy świadczy tylko o tym, że ktoś pisząc 'powstańczy' scenariusz zwyczajnie zapomniał o tym 'drobnym' szczególe wcześniejszych losów bohaterów serialu.
            Nie mam specjalnej ochoty na obejrzenie tego odcinka, ale zadałam sobie trochę trudu, odszukałam wątek i wypowiedzi Matta i paru innych osób o samym odcinku i pięknej scenie z Leną, panią Heleną i Wandą niech posłużą za dowód;-)
            forum.gazeta.pl/forum/w,433,125639206,130445258,Odcinek_wybuchowy.html
            • eo_wina Re: A czy ktoś pamięta? 11.09.14, 22:19
              glafira napisał(a):

              > moniq_c napisała:
              >
              > > Matki Wandy i Leny tak bardzo bym się nie czepiała.
              >
              > A ja bym się czepiała. I właśnie to robię;-)
              > Z perspektywy tamtych czasów to była bardzo trudna operacja, Lena narażała życi
              > e swoje i swojego jeszcze nie narodzonego dziecka aby je uratować, więc przy po
              > nownym spotkaniu powinny się przynajmniej, mówiąc górnolotnie, serdecznie uścis
              > kać.


              Gdybyśmy byli na "fejsie" - polubiłabym ;-)
            • moniq_c Re: A czy ktoś pamięta? 11.09.14, 23:10
              Co za czepliwy gatunek, no ;) ja tam sie za niczym nie upieram, po prostu tej ćmie Wandzie mogło sie juz mylić kto jej kiedy i ile razy tyłek ratował, tyle tego było że nie kojarzy bidulka ;) za to obejrzałam odcinek, zeby sprawdzić Bolka z Jankiem. Wracając do domu Bolek przedstawił swojej żonie Janka słowami, ze to jego najlepszy przyjaciel, bo w powstaniu mu życie uratował. No to się znali, a teraz będziemy czekać jak to z tym życiem było
              • raszefka Re: A czy ktoś pamięta? 12.09.14, 12:06
                Ciekawam, czy gdyby Wandą pozostała Maja Ostaszewska, też budziłaby takie negatywne emocje. Czy zamiast gapowatej ofermy widzielibysmy zwiewną mimoze, którą trzeba się zająć.
                • gazeta_mi_placi Re: A czy ktoś pamięta? 12.09.14, 16:36
                  Maja Ostaszewska o wiele bardziej pasowała do tej roli.
                  Wielka szkoda, że odeszła po pierwszej serii. Zaś Różdżka jako Wanda wzbudza we mnie niemożebny w..rw choć z reguły jestem osobą łagodną jak baranek, ale przy Wandzie - wiecznej ofermie budzi się we mnie agresja.
                  Normalnie miałabym ochotę potrząsnąć nią jak workiem.
                  • asiek25 Re: A czy ktoś pamięta? 16.09.14, 17:45
                    Wanda chyba wszystkich w...wia. Może Różczka próbuje grać mimozę "pod Ostaszewską", ale wychodzi jej oferma :D
                    Myślę, że Ostaszewska też by mnie w...wiała. Bo to chyba nie kwestia aktorki, tylko postaci samej Wandy.
    • zwieraczek Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 10.09.14, 23:56
      Powstanie Warszawskie wg chronologii winno być między 4 a 5 serią, coś jak 4,5 . Fisher ginie dopiero w 5 serii, w 52 odcinku, ostatnim, a jest już 45 rok , więc w tej dodatkowej serii on musi żyć, nie ma innego wyjścia, bo Powstanie chcąc nie chcąc było w 44 roku. 4 seria zaczyna się w kwietniu 44 roku, Powstanie tu jest pominięte. Ale cofamy się do teraz do sierpnia 44 roku i Fisher musi być, nie ma innego wyjścia. Tak czy nie?
      • gazeta_mi_placi Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 11.09.14, 09:46
        No tak, ale tutaj akurat nie ma co się czepiać scenarzystów bo nie uśmiercili Fishera, po całej akcji zamachowej "chłopcy" odchodzą myśląc, że wszyscy zabici (w tym Fisher który został wepchnięty do rzeki przez Romka), ale kolejne ujęcie kamery pokazuje że Fisher o własnych siłach wypływa z rzeki.
        Pamiętam scenę jak ktoś się pyta Romka czy Fisher nie żyje, on potwierdza.
        Potem jednak jest krótka scenka w której widać jak Fisher o własnych siłach pływa w rzece.
        Czyli mimo postrzału i bijatyki z Romkiem udało mu się przeżyć.
    • eridan Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 17.09.14, 19:00
      Ech, chciałoby się ten serial "rozjechać" jak sławetną "Twierdzę szyfrów", ale zdaje mi się, że agent niemiecki grany przez Małaszyńskiego szczezł na jakimś płocie, a na razie większość aktorów gra raczej poprawnie, a i scenarzyści mając na uwadze okrutne przyjęcie "Tw. Szyfrów" robią co mogą, by nie wpadać w jakieś totalne idiotyzmy. Nuda, panie, nuda. Mnie w jednej z poprzednich serii zapadły dialogi typu: "Strzelaj, (już) jestem gotowy!" wygłaszane męskim, silnym tonem (w obliczu nieuchronnej lufy) przez aktorów Cyrwusa i chyba Woronowicza, co śmieszyło nieco, a miało wciskać w fotel. Według mnie za dużo jest powtarzanych całusów, cmoknięć, misiowych przytuleń, zaklęć miłosnych, pościelowej gimnastyki. Nie przyspieszają akcji filmu, w zasadzie tanga-przytulanga to dobre przerywniki, by akurat zalać sobie herbatę (i nie stracić nic z wątku). Tu widzę, że się jakiś chojrak "Apacz" produkuje, niczym samotny wojownik rambo. Musiał wyrasta na kolejnego superbohatera. Czy on jest może synem lub wnukiem "tego" Musiała z "Wojny domowej"? Tamten, syn Tadeusza Janczara, czasem zjawia się w serialach.
      • matt_banco Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 22.09.14, 00:14
        Tak ja ... ale nie powiem, ze mnie jakos specjalnie wciagnelo. Troche te wszystkie walki przypominaja harcerskie podchody. Nie wiem, moze to faktycznie tak wygladalo. Niemniej ograniczenie wynikajace z przyjetej konwencji, czyli losy kilku plutonow troche blado wypadaja, szczegolnie ze troche trudno sie zorientowac o co chodzi w poszczegolnych akcjach. Troche tez dziwacznie wyglada to bieganie po ruinach i zabawa z bunkrem (cokolwiek zabawnie wygladajacym w takiej scenerii), w ktorym akurat musial byc jakis Niemiec wiedzacy cokolwiek na temat Romka. O zabawach snajperskich nie wspomne. Generalnie w odcinku zabraklo jakiejs sensownej narracji, sprawial wrazenie poskladanego z kawalkow.
        • faszyna Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 22.09.14, 08:53
          Spróbowałam się wreszcie zmierzyc z powstańczym sezonem CzH i po kilku minutach, tych z bunkrem, odpadłam. Gdyby nie było jeszcze powojennych sezonów, to serial mógłby być ciekawy: nasi przeżyja czy nie. Ale że to akurat wiemy, to co może być ciekawego w obrazie największej bojowej masakry Polaków? Jakby tego nie pokazac, to jest to jatka z winy pochopnej decyzji o powstaniu, z multum ofiar po stronie cywilnej. I choć doceniam i szanuje indywidualna walkę powstancow, to całość nie mam zadnej ochoty ani potrzeby, bo sledzić tego w serialu.
      • asiek25 Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 22.09.14, 11:15
        raszefka napisała:

        > Czy ktokolwiek dziś oglądał? ;-P

        Oglądał, oglądał :)
        No cóż, słabo. Mam wrażenie, że tak bardzo brakowało pieniędzy na tę produkcję, że scenarzyści celowo upchnęli scenerię zbombardowanej Warszawy w ruiny getta. I chyba zupełnie niepotrzebnie zrobili to akurat w pierwszych odcinkach, bo przecież 1 sierpnia Warszawa nie była jeszcze zbombardowana i można było spokojnie rozgrywać na razie sceny na ulicach. Strasznie mnie te ruiny getta wczoraj raziły.
        No i nie wiem, czy ktoś wczoraj zwrócił uwagę na naszego mistrza konspiracji Guzika, który dopiero co poznanego obcego człowieka prowadzi do sztabu, po krótkiej informacji, że tenże zna tam wszystkich :DDD
        O Niemcu, który oczywiście zna Romka nawet nie wspomnę :DD
      • glafira Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 23.09.14, 21:35
        raszefka napisała:

        > Czy ktokolwiek dziś oglądał? ;-P

        Owszem, dzisiaj w necie;-)
        Było słabo. Drętwe dialogi, mdłe sceny batalistyczne, jakiś taki ogólny chaos. I parę bzdur. Bo czy po takim wybuchu w bunkrze ktoś mógłby wyjść bez szwanku? Według mnie nie, ale w CZH wszystko jest możliwe. Niemiec wychodzi z bunkra nawet nie draśnięty. Niemieckiej broni też nic nie dolegało, nowiutka jak z fabryki. I a' propos broni. Jak wszyscy wiemy, powstańcom notorycznie brakowało broni i amunicji, każdy zdobyty karabin czy pistolet był na wagę złota, a w serialu z karabinem paradują nawet dzieci (ten mały chłopczyk, którego Helena zaczepiła na ulicy). Mało to wszystko realne.
        Liczę na to, że może dalej będzie lepiej, ciekawa też jestem, na kim wzorowano postać niemieckiego generała graną przez Królikowskiego, ale serial ogólnie bardzo obniżył loty. To już nie są te odcinki z pierwszych serii, gdzie naprawdę każdy odcinek trzymał w napięciu.Ta powstańcza seria szumnie reklamowana była jako najdroższa. Możliwe, ale jak widać, nie zawsze najdroższy znaczy najlepszy;-))
          • asiek25 Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 24.09.14, 14:00
            > z tym chłopczykiem chyba chodziło im o pokazanie takiego legendarnego małego po
            > wstańca, rozumiesz, więc broń musiał mieć, na dodatek większą od niego dla leps
            > zego dramatyzmu...

            Też tak to odebrałam, ale uważam, że na taką scenę było jeszcze za wcześnie. Dzieci w powstaniu zaczęły się pojawiać, kiedy ono już rozkręciło się na dobre, kiedy na gruzach Warszawy z dnia na dzień rozgrywała się coraz większa tragedia. Na samym początku powstania wszyscy byli pewni, że potrwa ono kilka dni i zakończy się sukcesem, więc nikt wówczas nie brał jeszcze do oddziałów dzieci.
            • moniq_c Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 24.09.14, 15:15
              a jeszcze jedna rzecz. Aż stwierdziłam że chyba muszę babcię zapytać bo choć nie warszawianka, to czasy wojny dobrze pamięta. Czy to normalne że koniec lipca/początek sierpnia, lato ponoć upalne, a tam wszyscy odstrojeni chodzą w wełniane swetry, długie rękawy, po kilka warstw ubrań, co lepsi w płaszcze i długie buciory? Nieważne czy "starzy" konspiratorzy, czy nowe postaci co do tej pory w domku z mamusią siedziały...
              • asiek25 Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 26.09.14, 13:02
                moniq_c napisała:

                > a jeszcze jedna rzecz. Aż stwierdziłam że chyba muszę babcię zapytać bo choć ni
                > e warszawianka, to czasy wojny dobrze pamięta. Czy to normalne że koniec lipca/
                > początek sierpnia, lato ponoć upalne, a tam wszyscy odstrojeni chodzą w wełnian
                > e swetry, długie rękawy, po kilka warstw ubrań, co lepsi w płaszcze i długie bu
                > ciory? Nieważne czy "starzy" konspiratorzy, czy nowe postaci co do tej pory w d
                > omku z mamusią siedziały...


                W pewnym sensie normalne. Czytałam w różnych opracowaniach, że 1 sierpnia 1944 r. pogoda w Warszawie była taka sobie, nie za ciepło, padała mżawka. Ponadto powstańcy poruszając się po mieście musieli jakoś przenosić broń. Zatem wszelkie kurtki, swetry, a w szczególności długie płaszcze, pod którymi ukrywali większą i dłuższą broń, były jak najbardziej zasadne.
                • moniq_c Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 26.09.14, 16:26
                  jak mówiłam, o dni powstanae się nie czepiam, chodziło mi bardziej o dni przed - no chyba nie wszystkie były zimne i dżdżyste, bo np Michał z Celina nie pojechaliby się gzić nad wodą :) Argument z bronią do mnie owszem, trafia, ale wszyscy przecież kałachów nie nosili a oni jak jeden mąż te grubachne swetry powciągali...
          • glafira Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 24.09.14, 17:06
            moniq_c napisała:

            > z tym chłopczykiem chyba chodziło im o pokazanie takiego legendarnego małego po
            > wstańca,

            Oczywiście, to była piękna replika Pomnika Małego Powstańca, tylko w prawdziwym powstaniu dzieciom (przynajmniej na początku) nie dawano broni i nie brano ich do walk, tym bardziej, że tej broni nie było...
            CzH - Powstanie to serial, który miał w zamiarze w jak najbardziej realny sposób pokazać pierwsze dni i późniejszą klęskę PW, wpakowano w tą serię mnóstwo pieniędzy, a w zamian otrzymujemy jakieś pomnikowo-patriotyczno-surrealistyczne sytuacje...
            A nasi dzielni chłopcy po ciężkiej bitwie w ruinach też mogliby wyglądać na trochę bardziej osmolonych i rozczochranych. Czyżby ulizane fryzury i gładkie twarze (przynajmniej niektórych) świadczyły o tym, że w budżecie zabrakło finansów na takie drobiazgi, jak porządny, wojenny make-up;-)))
    • xidex21 Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 22.09.14, 22:29
      Mi się bardzo podoba seria o powstaniu, ja raszefko oglądam online na vod.pl lub tutaj: polvod.pl/serial-Czas-honoru bardzo dobra jakość i nie przycina. Nowe odcinki się pojawiają chwilę po premierze w normalnej tv, a że mieszkam za granicą to nie mam dostępu do tvp2. Pozdrawiam
      • roks30 Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 29.09.14, 10:38
        Nie pamiętam jej zupełnie. Nie wydaje wam się, że ta seria jest zupełnie pozbawiona fabuły, a przez to nie wciąga. Mnie przynajmniej w ogóle nie wciągnęła, oglądam właściwie tylko z przyzwyczajenia. Brak jakiejś hm atmosfery grozy. Scena z czołgiem ( jak strzelał m. in. do Michała) w ogóle mnie nie poruszyła. Na razie wygląda to jak zabawa w powstanie i takie to jakieś teatralne. Postaci jak np ta młoda łączniczka nierealne. Moim zdaniem powinni pokazać trochę więcej jakże ludzkiego strachu, ale może jeszcze pokażą, wszak to dopiero początek powstania ;).
        • asiek25 Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 29.09.14, 11:46
          Tak, dla mnie to wszystko też jest sztuczne. Ja wiem, że teraz na takie produkcje brakuje pieniędzy, ale jakoś nie umiem się przejąć akcją, jeśli wszystkie scenografie wydają mi się jakieś wręcz plastikowe albo tekturowe. Mało tego - nawet sceny grozy, jakoś grozą nie wieją. Rozstrzeliwanie mieszkańców Woli w ogóle mnie nie poruszyło i trudno mi nawet powiedzieć dlaczego. Powstańcy sprawiają wrażenie chłopców bawiących się na podwórku w strzelaninę. Czołg walący z działa do Michała wydał mi się wręcz śmieszny.
          Oj, słabo, słabo... Ale oglądam dalej.
        • faszyna Nieoglądania cd 21.10.14, 10:37
          Watek rosnie w posty, jak rzadko który, więc ruszyło mnie serialowe sumienie i postanowiłam się zmierzyć z materią. Niestety opór materii okazał się zbyt silny. Trafiłam bokiem na scenę, gdy na jakims placu siedzą jeńcy (?), a "kałmuk" wybiera kobiety do gwałcenia. No i tyle było mojego przełamywania oporu materii. O wojennych gwałtach sporo nasłuchałam się od mamy, która była z przedwojennego rocznika i temat mam przerobiony, więc oglądanie tego na ekranie mnie nie rajcuje. Tyle o moim nieoglądaniu.
          • gazeta_mi_placi Re: Nieoglądania cd 21.10.14, 11:03
            Może jako ciekawostkę podam, że w książce folksdojczka ma trzy córki, dwie zostały zgwałcone (po kolei) i zabite, w przypadku jednej z nich matka chciała się zamienić i zaproponowała siebie w zamian za córkę, kałmucy się zgodzili, ale i tak wzięli tę drugą córkę, zgwałcili i zabili. Została jej trzecia najmłodsza 10-letnia.
            Pani Helena doradziła by na noc przykryć ją czymś i aby zasłonić położyć się. Faktycznie w nocy kałmucy nie zauważyli kryjówki, ale rano się okazało, że w nocy córka się niestety udusiła z braku powietrza. Po tym matka zwariowała i chyba została zabita.
            Straszne to były czasy.
            Ale i po zwykłych polskich wsiach "wyzwoliciele" chodzili i gwałcili co się dało, moja babcia ukrywała się na strychu przed nimi, a było to nie w powstaniu tylko w momencie "wyzwolenia" na zwykłej polskiej wsi jakich wiele :-(
            • moniq_c Re: Nieoglądania cd 21.10.14, 11:36
              swoją drogą to dla mnie niepojęte jak tym chłopom kabelki we łbach działają że co zobaczą to by od razu zaliczyć chcieli, co za gatunek ułomny jakiś? Celina tez ledwo ciepła w tym szpitalu, śmierdząca na pewno i umorusana , a pierwsze co ci niemcy pomyśleli, to " o, żywa, ciepła, uciekac nie może to się nada". Zawsze myślałam (naiwnie :) że facet się podnieci jak mu się jakas babka podoba, a nie jak po prostu jest w pobliżu :)
                • moniq_c Re: Nieoglądania cd 21.10.14, 12:44
                  a to naprawdę zrobi różnice w odniesieniu do reszty wypowiedzi? dobrze, niech będzie "Mężczyźni", chociaż Szyc powiedział po zabiciu ich, że właśnie został zdrajca narodu, a wyglądał mi od początku na Niemca, i to nawet bardzo :)
                  • raszefka Re: Nieoglądania cd 21.10.14, 13:55
                    Powiedział, że już jest mordercą. A mówiąc o sobie jako o "zdrajcy narodu", miał na myśli ukrywanie Celiny. Zabici mogli być degeneratami z tych samych jednostek, które pilnowały cywilów. A może chodziło o to, że oni z Wehrmachtu, a on SS-man?

                    Natomiast co do gwałtów. Czytałaś "Panny i wdowy" (albo chyba "Wiek samotności")? Susanne miała coś koło osiemdziesiątki, jak wpadła w oko pijanym "wyzwolicielom".
                    • moniq_c Re: Nieoglądania cd 21.10.14, 14:52
                      ja nie kwestionuję że gwałty były, po prostu w głowie mi się nie mieści takie rozumowanie - za przeproszeniem - jest otwór, to trzeba go wypełnić. niezależnie od sytuacji, wieku, wyglądu i różnych innych czynników...
                      a dziś tyle "rozpalaczy konara" trzeba było wynaleźć, żeby chłopu się zachciało :)
                      • faszyna Re: Nieoglądania cd 21.10.14, 15:11
                        Kiedys czytałam tekst o przyczynach gwałtów w czasach wojen. Dosłownie nie przytoczę, ale tłumaczono to mniej więcej tak, ze to atawistyczna potrzeba dominacji i rozpowszechnienia swoich genów. A z literatury, w dawno czytanej niemieckiej pacyfistycznej książce "Krzyz i strzała" było tak, ze syn na urlopie chwalił się gwałceniem kobiet, co ojcu-weteranowi I wojny nie mieściło się w głowie. I oni wtedy gwałcili, ale po fakcie się tego wstydzili, gdy tymczasem syn-zolnierz II wojny wręcz się tym chełpił. Inna wojna, inna moralnośc....
              • posenerka Re: Nieoglądania cd 22.10.14, 11:14
                moniq_c napisała:

                > swoją drogą to dla mnie niepojęte jak tym chłopom kabelki we łbach działają że
                > co zobaczą to by od razu zaliczyć chcieli, co za gatunek ułomny jakiś?

                Mnóstwo jest opowieści z II w.św. jak to "Rosjanie" (sowieci, Azjaci, Ukraińcy, w każdym razie na wschód od nas) gwałcili nawet 70-80-letnie staruszki nie mówiąc już o małych dziewczynkach.
                Tu nie chodzi o seks a o zdominowanie, upokorzenie. To nie byli pedofile czy gerontofile.
                Tak jak z gwałtami np. w więzieniu. Heteryk gwałci innego więźnia nie dlatego, że on mu się podoba ale by go zdominować. A myśl o seksie z facetem go przecież brzydzi i podniecają go tylko kobiety...

                Podobnie jak w świecie zwierząt. Samiec próbujący zgwałcić innego samca nie robi tego dlatego, że ma orientację homo tylko chce pokazać kto tu jest samcem alfa i kto tu kogo może...
                  • posenerka Re: Nieoglądania cd 28.10.14, 17:15
                    veronka22 napisała:

                    > Niemcy też gwałcili kobiety w czasie II wojny światowej - nie zapominajmy o tym
                    > , skupiając się na "Rosjanach"

                    Gwałty ma każda armia na sumieniu ale akurat tak kompletnie brutalne i zdegenerowane jak gwałty na dzieciach czy staruszkach to głównie w historiach o najeźdźcach ze wschodu...
      • moniq_c Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 28.10.14, 13:02
        cały czas o tym myślę. O pieluszce jakiejś itp również. A wydaje mi się że w opisie ostatniego odcinka to już czwarty tydzień sierpnia leciał był...
        a jak Helenka się w tym lesie znalazła? Pamiętam że ją z kościoła wyprowadzali , a tu nagle w następnym odcinku sobie po lesie z jakimiś babkami gania. Pokazali jak uciekły?
        • raszefka Re: "Czas honoru" - seria o powstaniu 28.10.14, 16:58
          Czyli nie umknęło mi nic. Też zdziwiła mnie Helena biegnąca z jakimiś obcymi kobietami przez las. A ponieważ oglądam w ogóle jednym okiem, zapomniałam zupełnie, że w poprzednim odcinku wyprowadzali ją z kościoła i los był bardzo niepewny (nawet się Lena zdenerwowała, że jeden z sąsiadów użył czasu przeszłego mówiąc o pani Helenie). Pewnie była w transporcie do obozu, dobry człowiek na stacji udzielił wskazówek i uciekły.