Dodaj do ulubionych

Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoilery!)

22.10.14, 19:54

Obstawiałam że cała ta historia z Falkowiczem biorącym nikomu nieznany lek homeopatyczny ma na celu wyłącznie ostrzeżenie ludzi przed kosztami i skutkami brania "cudownego remedium na wszelkie dolegliwości". W końcu, w internecie jest całe mnóstwo stron które oferują cudowny lek na wyciągnięcie ręki (muszą sprzedawać go w internecie bo te podłe koncerny farmaceutyczne panicznie boją się tej cudownej substancji i blokują możliwość jej legalnego użycia). Z ostatnich hitów - roztwór chloru jako lek na nowotwór trzustki. Albo promienie UV które niszczą wirusa Ebolę w kilkanaście sekund.

(Spoiler)

A co się okazuje? Że Falkowicz zostanie cudownie wyleczony! W jego najnowszych badaniach nie będzie śladu po toksynach, wielonarządowe uszkodzenie zacznie się cofać a Falkowicz zaczyna wracać do pełni zdrowia. I obsesyjnie dociekać co tak naprawdę jest w tym cudownym leku...

Naprawdę, jeśli wątek naprawdę będzie się rozwijał w ten sposób że "zestaw starannie wyselekcjonowanych 150 ziół wyleczył wielonarządowe uszkodzenie u bohatera serialu", to aż boję się pomyśleć jaki oręż do ręki dostają ci wszelcy sprzedawcy cudownych diet, sprzętów do harmonizowania pola magnetycznego organizmu i wszelkich wspaniałych lekarstw na wszystkie choroby tego świata, od AIDS i autyzmu po nowotwory i Ebolę. Mam nadzieję że po chwilowej euforii jednak okaże się że ten lek nie był taki cudowny a zatrucie organizmu zostało tylko zakamuflowane - biorąc pod uwagę jak Falkowicz potraktował Ludmiłę, to byłaby piękna ironia losu.

Obserwuj wątek
    • glafira Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 22.10.14, 23:13
      Mnie zatkało, jak zobaczyłam cudownie uzdrowionego Latoszka. Nie widziałam jednego czy dwóch odcinków, pamiętam go w głębokiej śpiączce, sparaliżowanego i nagle lata po szpitalu, zapracowany pan doktor. Jak dzisiaj zasiadłam przed telewizorem, pomyślałam: ciekawe czy Latoszka już wybudzili, a tu taki szok! Była przynajmniej jakaś rehabilitacja czy od razu zerwał się z łóżka i wrócił do pracy?:)
    • katka-the-hermit Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 23.10.14, 10:33
      Dla mnie MEGA absurdem jest też sprawa dzieci ortopedy: przedszkolanka bez słowa i bez sekundy zwątpienia wydaje dzieci ich matce, ktorej prawdopodobnie nigdy wcześniej na oczy nie widziała, po czym matka zabiera potomków do USA, czy za inną granicę. A paszporty? A zgoda ojca na wyrobienie paszportu/wywiezienie dzieci z kraju? Większej bzdury dawno nie widziałam..
      • lilith76 Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 23.10.14, 12:26
        W opisach kolejnych odcinków jest, że ciągle są w kraju, więc pewnie się gdzieś z dziećmi zakamuflowała.
        Matka to matka :) Poruszyłaś ciekawy temat. Jako samotna matka pytałam się w przedszkolu, czy muszę ojca dziecka upoważnić oddzielnie na piśmie, czy może odebrać dziecko z automatu, jako ojciec. I panie w odpowiedziach nie były takie jednoznaczne. I nie musiał się legitymować, że jest na prawdę panem o tym nazwisku.
        • katka-the-hermit Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 23.10.14, 12:57
          Zakamuflowała, czy nie, to i tak pomysł (scenarzystów) absurdalny i nierealny. Przy składaniu wniosku o paszport muszą być oboje rodzice (wiem, bo składałam:)), więc albo dzieci tych paszportów nie miały, albo, jeśli miały, to chyba u doktorka w domu? Poza tym, nie wiem czy wszędzie, ale przy wjeździe do niektórych krajów trzeba okazać zgodę drugiego rodzica na wyjazd dzieci za granicę. A ten się nawet nawet szczególnie nie zdziwił i nie zaprotestował na wieść o rzekomym wyjeździe za granicę właśnie.
          Co do przedszkola, to ja wiem, ze matka to matka, a ojciec to ojciec:) u nas tez żadne z rodziców upoważnienia nie potrzebuje, tylko że u nas opiekunki WIDZIAŁY i matkę, i ojca, a skoro te dzieci porzucone zostały dawno temu, to przedszkolanka pewnie matki nigdy nie widziała, ojciec nie uprzedzał, że dzieci odbierze ktoś inny, więc mogłaby go chociaż poinformować...
        • raszefka Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 30.10.14, 22:49
          A ja się trochę zbulwersowalam słuchając tej przedszkolanki. Rozumiem, że Marta przyjechała po dzieci z matką, która chyba trochę pomagała Konicy i była upoważniona do odebrania dzieci. Natomiast argumentacja tej nauczycielki była kompletnie od czapy. Że matka to matka? Że nie interesują ją prywatne sprawy między rodziacami? Przecież ona prawdopodobnie pierwszy raz Martę na oczy widziała!
          A w ogóle być może to zależy od przedszkola, niemniej w placówce, do której chodziła moja córka, jeden chłopiec nie wrócił do domu z tatą, gdyż tata nie figurowal liście osób upoważnionych.
        • mmk9 Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 26.10.14, 16:38
          domi_33 napisała:

          > dokładnie, my wyrabialiśmy ostatnio dowód dziecku na wyjazd zagraniczny i musie
          > liśmy być obydwoje i złożyć podpisy w obecności urzędnika państwowego. także po
          > płyyynęli.

          Nie, to tylko Irena popłynęła. Konica z kolei może się na tym nie znać. Dzieci NIE wyjechały.
    • asiek25 Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 24.10.14, 13:01
      No a absurd z tą kasą to nikogo nie dziwi? :DD
      Dlaczego Latoszek biega z torbą pieniędzy? Przecież jeśli dostał odszkodowanie, to szpital wypłacił pieniądze przelewem na konto, a nie w gotówce. Czy może Latoszek wypłacił z konta i chciał oddać w gotówce, razem z torbą w gratisie? :DD A jak szedł do pacjentów, to torba została pod stołem, czy jak?
      No i jeszcze kwestia tego zwrotu. Rozumiem, że prawnie chyba nie można zwrócić odszkodowania. Ale przecież on mógł zrobić po prostu jakąś darowiznę dla szpitala z tych pieniędzy. A on powiedział, że rozmawiał z księgową i ta powiedziała, że nic nie można zrobić.
      Zresztą cały wątek Latoszka zrobił się jak z kosmosu - począwszy od wybudzenia w trakcie operacji, poprzez cudowne ozdrowienie, na torbie pełnej szmalu, z którą nie wiadomo co zrobić, skończywszy :DD
      • ami_lii Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 24.10.14, 14:30
        A tu się pojawia jeszcze jeden absurd - JAK Latoszek zapłacił za te protezy? Wątek byłby logiczny gdyby od samego początku Latoszek mówił o koncie : Lena dostała pieniądze od szpitala na konto (no bo chyba nie w gotówce!), Latoszek chce je "odesłać" z powrotem na konto szpitala. Szpital honorowo odmawia, okej. A potem Witek wysyła ten przelew do tego szpitala w Berlinie - koniec wątku. Natomiast kwestia torby z pieniędzmi jest cokolwiek chyba nierealna :

        1. Jak Latoszek załatwił odebranie tych pieniędzy w gotówce? Banki przecież robią chyba sporo problemów gdy ktoś chce odebrać większą ilość pieniędzy w gotówce. Zaczynając chociażby od tego że jest to niebezpieczne dla osoby wyjmującej. A Latoszek miał zdaje się ok. 30 tysięcy w gotówce!
        2. Po drugie, zupełnie nikt w szpitalu nie zwrócił uwagi że chodzenie z torbą pełną banknotów jest co najmniej dziwne. Okej, zdarzają się sytuacje że ktoś wyjmuje 2 albo 3 tysiące złotych bo pilnie potrzebuje za coś zapłacić ale nie 30 i nie chodzi z nią nonszalancko po budynku pełnym ludzi!
        3. Skoro Latoszek już miał te pieniądze w torbie i po rozmowie z Tretterem prawdopodobnie dalej trzymał je w torbie (bo nikt nie wspomniał o tym że pieniądze wróciły na konto banku), to jakim cudem udało mu się zapłacić za te protezy? Dał torbę z 30 tysiącami pilotom tego prywatnego śmigłowca z Berlina? To jest niemożliwe bo ten szpital w Berlinie musiał oczekiwać przelewu ZANIM wystartował ten śmigłowiec. Jest ewentualnie możliwość że to szpital wysłał te 30 tysi przelewem a potem otrzymali te pieniądze od Witka ale byłoby to wyjątkowo naciągane. Zwłaszcza że szpital rzekomo bankrutuje.
        • czekolada72 Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 24.10.14, 15:34
          ami_lii napisała:

          > A tu się pojawia jeszcze jeden absurd - JAK Latoszek zapłacił za te protezy? Wą
          > tek byłby logiczny gdyby od samego początku Latoszek mówił o koncie : Lena dost
          > ała pieniądze od szpitala na konto (no bo chyba nie w gotówce!), Latoszek chce
          > je "odesłać" z powrotem na konto szpitala. Szpital honorowo odmawia, okej. A p
          > otem Witek wysyła ten przelew do tego szpitala w Berlinie - koniec wątku. Natom
          > iast kwestia torby z pieniędzmi jest cokolwiek chyba nierealna :
          >
          > 1. Jak Latoszek załatwił odebranie tych pieniędzy w gotówce? Banki przecież ro
          > bią chyba sporo problemów gdy ktoś chce odebrać większą ilość pieniędzy w gotów
          > ce.
          Ale jest to jak najbardziej realne, co poniektore banki zycza sobie jedynie zglosic fakt wybierania wiekszej gotowki kilka - kilkanascie godzin wczesniej

          Zaczynając chociażby od tego że jest to niebezpieczne dla osoby wyjmującej.
          Ale to sprawa klienta nie banku. A jak klient ma taka fanaberie to co - ubezwlasnowolnic?
          > A Latoszek miał zdaje się ok. 30 tysięcy w gotówce!
          > 2. Po drugie, zupełnie nikt w szpitalu nie zwrócił uwagi że chodzenie z torbą p
          > ełną banknotów jest co najmniej dziwne.
          Przeciez nie byla przezroczysta tylko zasunieta...
          Okej, zdarzają się sytuacje że ktoś wyj
          > muje 2 albo 3 tysiące złotych bo pilnie potrzebuje za coś zapłacić ale nie 30 i
          > nie chodzi z nią nonszalancko po budynku pełnym ludzi!
          > 3. Skoro Latoszek już miał te pieniądze w torbie i po rozmowie z Tretterem praw
          > dopodobnie dalej trzymał je w torbie (bo nikt nie wspomniał o tym że pieniądze
          > wróciły na konto banku), to jakim cudem udało mu się zapłacić za te protezy? Da
          > ł torbę z 30 tysiącami pilotom tego prywatnego śmigłowca z Berlina? To jest nie
          > możliwe bo ten szpital w Berlinie musiał oczekiwać przelewu ZANIM wystartował t
          > en śmigłowiec. Jest ewentualnie możliwość że to szpital wysłał te 30 tysi przel
          > ewem a potem otrzymali te pieniądze od Witka ale byłoby to wyjątkowo naciągane.
          > Zwłaszcza że szpital rzekomo bankrutuje.
          No i yu jest faktycznie znak zapytania - moze wystarczyla jakas deklaracja?
          • asiek25 Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 27.10.14, 12:00
            > Ale jest to jak najbardziej realne, co poniektore banki zycza sobie jedynie zgl
            > osic fakt wybierania wiekszej gotowki kilka - kilkanascie godzin wczesniej

            Wybieranie większej gotówki z banku należy zgłosić co najmniej 1 dzień wcześniej. Wynika to z tego, że banki nie trzymają większej gotówki w swoich oddziałach, ale w tzw. centrach rozliczeniowych. Wynika to m.in. ze względów bezpieczeństwa. Na codzień w oddziale banku znajduje się tyle gotówki, ile z reguły jest potrzebne do codziennego obrotu. Większa gotówka jest przywożona na zamówienie, stąd wynika procedura zgłaszania większych wypłat.

            > Zaczynając chociażby od tego że jest to niebezpieczne dla osoby wyjmującej.
            > Ale to sprawa klienta nie banku. A jak klient ma taka fanaberie to co - ubezwla
            > snowolnic?

            Ale tu nie chodzi o to, że taka sytuacja nie jest możliwa, ale o to, że jest totalnie absurdalna i jakoś trudno dla niej znaleźć jakiekolwiek wyjaśnienie, PO CO było wymyślać takie głupoty z tą torbą :DD
          • asiek25 Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 27.10.14, 11:51
            Ale w torbie musiało być grubo więcej niż 30 tys.! Tam było co najmniej kilkanaście paczek banknotów, każda paczka zawiera 100 banknotów jednego nominału. Zatem paczka banknotów po 100 zł stanowi kwotę 10.000 zł. Paczek było co najmniej kilkanaście (jak nie więcej), więc w torbie musiało być grubo ponad 100.000 zł. Kto przy zdrowych zmysłach wybiera wybiera taką kwotę z banku po to, aby oddać ją szpitalowi w gotówce??? :DDD
            Oczywiście możemy założyć, że to były paczki po 10 zł (nie zwróciłam uwagi jakiego nominału były banknoty, gdy Latoszek pokazywał je Tretterowi), wówczas w torbie mogła być kwota 30 tys. zł. Ale:
            - po pierwsze - wypłaty większego kalibru należy zgłosić w banku wcześniej i są one wypłacane w dużych nominałach, a nie po 10 zł,
            - po drugie - odszkodowania stanowią z reguły duuuuużo większe kwoty niż 30 tysiaków,
            - po trzecie - przy odszkodowaniu 30 tysięcy szpital by nie bankrutował.
      • czekolada72 Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 24.10.14, 15:24
        asiek25 napisała:

        > No a absurd z tą kasą to nikogo nie dziwi? :DD
        > Dlaczego Latoszek biega z torbą pieniędzy? Przecież jeśli dostał odszkodowanie,
        > to szpital wypłacił pieniądze przelewem na konto, a nie w gotówce.
        Czy może La
        > toszek wypłacił z konta i chciał oddać w gotówce, razem z torbą w gratisie? :DD
        Wszystko wlasnie na to wskazywalo.

        > A jak szedł do pacjentów, to torba została pod stołem, czy jak?
        Dokladnie! I byla o tym mowa.

        > No i jeszcze kwestia tego zwrotu. Rozumiem, że prawnie chyba nie można zwrócić
        > odszkodowania. Ale przecież on mógł zrobić po prostu jakąś darowiznę dla szpita
        > la z tych pieniędzy. A on powiedział, że rozmawiał z księgową i ta powiedziała,
        > że nic nie można zrobić.
        O tym tez byla mowa. Rozwazali zalozenie fundacji.
        > Zresztą cały wątek Latoszka zrobił się jak z kosmosu - począwszy od wybudzenia
        > w trakcie operacji, poprzez cudowne ozdrowienie, na torbie pełnej szmalu, z któ
        > rą nie wiadomo co zrobić, skończywszy :DD
    • czarna_pumka Re: Scenarzyści trochę popłynęli...(NDiNZ - spoil 27.10.14, 13:19
      Ja rozumiem, żeby niektóre sceny w serialach mogły dawać nadzieję, ale uważam, że cudownie ozdobiony Witek to już przesada. Leżał sparaliżowany totalnie, w stanie krytycznym, a tu nagle hop super i po paraliżu nie ma śladu. Kompletna bzdura. Jeszcze z dnia na dzień do pracy wrócił.

      Mnie za to ciekawi o co chodzi w tym wątku z zabiciem człowieka, ze zgubiona bronią i z tą dziewczyną, która była tam na misji z Witkiem, a która się teraz tak dziwnie zachowuje i ciągle ucieka ? ?
    • misterni A brat Agaty (uwaga, też spojler!!) 27.10.14, 22:52
      Znowuż scenarzyście mają sklerozę.
      Agata w następnym odcinku będzie rozmawiać z psychiatrą Szymonem na temat klaustrofobii swojego brata, którą ma na skutek wypadku, podczas którego za nim go uratowano, przez kilka dni przebywał uwięziony w jakimś szybie czy też kanale.
      Szymon zadał pytanie, kiedy to było, Agata odpowiada, że 3 lata temu. No jak 3 lata temu, skoro w czasie gdy postać brata pojawiła się pierwszy raz (czyli jakieś 5 lat wstecz) była już mowa o tym, że cierpi on na klaustrofobię na skutek wypadku, który wydarzył się kilka lat temu ;)
      No i zapowiada się kolejny problem związany z braciszkiem - otóż jadąc samochodem Agaty wpadł w panikę w tunelu i rozbił tam jej auto, najprawdopodobniej zderzając się z samochodem Magdy i Tosi. Nie było pokazanej akcji zaraz po wypadku, tylko Magda w karetce płacząca i pytająca się o Tosię, a zaraz po tym braciszek w warsztacie samochodowym błagający kumpla, żeby szybko wyklepał i polakierował auto. Wyglądało to tak, jakby zbiegł z miejsca wypadku. Albo scenarzyście celowo zrobili taki zabieg, żeby widza tak myślał, a Magda w rzeczywistości zderzyła się z kimś innym.
      No i zapowiada się poważny kryzys u Hany i Piotra.
    • ami_lii Uwaga, spoiler! 07.11.14, 17:29

      Romą się długo denerwować nie będziecie - Falkowicz się ostatecznie zgodzi na jej operację co oczywiście okaże się bardzo złym pomysłem. Gorzej że teraz będziemy oglądać najpierw załamanego Krajewskiego a potem Krajewskiego oskarżającego Falkowicza o morderstwo...
      • konwalka Re: Uwaga, spoiler! 08.11.14, 09:23
        ale dla mnie tez całość podchodów byla jakas slimacza, itepe
        mowie o tym jednym jedyniutkim momencie
        chwilunia doslownie
        jak ja już przyciagnał (z wycieciem durnego pętania tasmą ofkors) i sam natarczywy moment pocałunku
        zadrżało
        natomiast jakiejkolwiek chemii miedzy Markiem B. a Kamilla Baar nie zauwazyłam nigdy
      • kachullcia Re: Uwaga, spoiler! 12.11.14, 22:23
        oj, a ja myślałam, że guza wytną a ona zacznie widzieć. no wiem, wiem, to już by było przegięcie, ale generalnie nawet bym się nie zdziwiła za mocno.
        A tak na marginesie, ciekawe, jak Dereszowska z tymi rękami w gipsie się maluje, czesze, a zapinaniu stanika nie wspomnę:)))
          • annajustyna Re: Uwaga, spoiler! 13.11.14, 10:09
            Hmm, moja mama ze zlamanym i zagipsowanym barkiem (jednym!) byla w stanie sobie walki na glowie krecic (opierala glowe o sciane, nawijala walek jednak reka po tej scianie etc.). jak czlowiek musi, to potrafi wiele ;).
            • ami_lii Re: Uwaga, spoiler! 13.11.14, 17:59
              A propos Dereszowskiej : czy naprawdę nikt nie mógł zadzwonić do nauczycielki tego dziecka i powiedzieć że mają "problem z dojazdem" i żeby wycieczka chwilę poczekała tylko musieli zrobić dramatyczną scenę pt. Tosia przyjechała na miejsce zbiórki a tu się okazuje że autobus odjechał bez niej?

              Do tego kompletnie nie rozumiem sceny z Wiktorią i Krajewskim (zanim ten się dowiedział że Roma ma mieć operację). Wiktoria mówi że kocha Tomasza, on ją kocha, można mu ufać, kocha ją taką jak jest i tego typu rzeczy. Krajewski mówi dokładnie to samo o Romie. Po czym sekundę później niemal zdzierają z siebie ubrania...

              • misterni Re: Uwaga, spoiler! 14.11.14, 01:30
                ami_lii napisała:
                , Do tego kompletnie nie rozumiem sceny z Wiktorią i Krajewskim (zanim ten się do
                ,wiedział że Roma ma mieć operację). Wiktoria mówi że kocha Tomasza, on ją kocha , można mu ufać, kocha ją taką jak jest i tego typu rzeczy. Krajewski mówi dokładnie to samo o Romie. Po czym sekundę później niemal zdzierają z siebie ubrania...


                Serio nie rozumiesz? ;)

                Misterni
                • nickname22 Re: Uwaga, spoiler! 15.11.14, 08:17
                  Czy was też AŻ tak denerwuje ta Roma? Jej wątek jest tak nierealny,że aż smieszneły. dziewczyna brzydka,że skrzeczacym głosem,jakas taka nudna i zakochany w niej fajny,energiczny,przystojny facet. w mjm była identyczna. tylko sie snuła po kątach, jakas taka bez energii i ten wytrzeszcz..nie trawie tej aktorki
              • lilith76 Re: Uwaga, spoiler! 16.11.14, 20:18
                Wiktoria mówi że kocha Tomasza, on ją kocha
                > , można mu ufać, kocha ją taką jak jest i tego typu rzeczy. Krajewski mówi dokł
                > adnie to samo o Romie.

                Oni tego nie mówili, oni mówiąc na głos utwierdzali się w przekonaniu, że jest ok.
                Ta scena akurat bardzo mi się podobała, choć nie pochwalam.
                Scena między Damięckim a Baar była niczym z Teatru Telewizji. W tej były emocje, bliskość, ciepło, intymność.
        • misterni Re: Uwaga, spoiler! 14.11.14, 01:25
          kachullcia napisała:

          , A tak na marginesie, ciekawe, jak Dereszowska z tymi rękami w gipsie się maluje, czesze, a zapinaniu stanika nie wspomnę:)))


          Jakby Cię Bukowski obsługiwał, byś się nie dziwiła ;)


          Misterni
    • misterni Ślub Wiki (spojler) 16.11.14, 13:16
      Pani doktor oderwana siłą od stołu operacyjnego na pól godziny przed ślubem, zajeżdża nań motocyklem prowadzonym przez Olę odzianą w dżinsy. Sama Wiki ubrana jest w grantowe spodnium, albogdyż nie ma suknie ślubnej (co się z nią stało?)
      Cudownie ozdrowiony witaminami i mnerałam (wyszło to w analizie chemicznej krwi), prowadzi pannę młodą do ołtarza. No cyrk normalnie :D
      Odcinek akończył się gdy młodzi stali już przed ołtarzem, ale jeszcze przed ceremonią, ciekawe czy się odbędzie? ;)

      P.S.
      Nieprzyjemne zaskoczenie - córkę Wiki, Blankę gra jakaś inna aktorka, nie Jagoda Szeluś jak było dotąd. Szkoda.
            • ami_lii Re: Ślub Wiki (spojler) 16.11.14, 22:46

              Naprawdę, aż boję się reakcji ludzi gdy zobaczą że śmiertelnie chory Falkowicz, umierający już praktycznie, bez szans na konwencjonalne leczenie, został wyleczony przez zioła i witaminki. Niby widzę że mają być jakieś "katastrofalne skutki uboczne" ale fakt że badania wykażą że nerki i wątroba Falkowicza ozdrowiały. A biorąc pod uwagę że znachorzy ci u nas dostatek a w internecie nie brak ludzi oferujących cudowne remedia na wszystkie choroby (ostatnio jest wyciąg z Gravioli), to aż boję się pomyśleć co się stanie gdy będziemy mieć wysyp takich doktor Róż które będą pokazywać ten serial jako przykład "niezwykłej skuteczności medycyny alternatywnej".
              • annajustyna Re: Ślub Wiki (spojler) 17.11.14, 09:51
                Sa efekty dzialalnosci lobby antyszczepionkowego w PL (powrocil "triumfalnie" krztusiec, odra tez sie zbiera), to teraz jeszcze to dojdzie. A przeciez taki serial jak najbardziej pelni tez funkcje wychowawcze (ostatnio watek o tylko dwoch lampkach wina w ciazy etc.).
                  • ami_lii Re: Ślub Wiki (spojler) 17.11.14, 11:37
                    To można zgrabnie pominąć, tak samo jak cenę leczenia u doktor Graff. Są ludzie którzy opanowali do perfekcji sztukę omijania "nieistotnych szczegółów", skupiając się tylko na zaletach. Powiedzieli że Falkowicz był umierający? Tak. Że ma pół roku życia najwyżej? Też. Że żadna konwencjonalna terapia mu pomóc nie może? Też. A tu 2 tygodniowa głodówka, ziółka i witaminy go przywróciły do życia...

                    Jeszcze się do tego dorzuci spisek firm farmaceutycznych i będzie reklama jak się patrzy.
        • konwalka Re: Czy tylko ja mam wrażenie, że Wiki 19.11.14, 22:07
          uau
          i jak wam sie podobał slub pani ordynator?
          zdaje sie, ze kosciele obecni byli wszyscy faceci, ktorzy posuwali pania doktor wteinazad

          to tak w nawiązaniu do zarzutu, jaki machneła Wiki Agacie (tym o grypie i puszczaniu sie)

          Tomasz jest cudowny
          jako przyjaciel
          nie bylabym w stanie z nim nigdy i nic jednak, chocby mial kootasa ze złota
          jeden z najbardziej aseksualnych mezczyzn swiata (dla mnie)
          • ami_lii Re: Czy tylko ja mam wrażenie, że Wiki 19.11.14, 22:27
            Ja się zastanawiam czy w ogóle powinnam komentować ten odcinek bo nagrodzenie idiotyzmów porażające. Więc może skupmy się na razie na jednym : skąd scenarzyści wzięli inspirację do wymyślenia wybuchu w starej kamienicy jako dramatu odcinka? (pytanie retoryczne). I, jeśli salon fryzjerski w którym była Wiktoria, Agata i ta córka Wiki (chyba aktorki wymienili bo jakieś niepodobne) jest faktycznie niedaleko tej kamienicy tak jak mówił to fryzjer, to jakim cudem nikomu nic się nie stało? I co to za masakryczny zespół weselny był?!

            Wątek Falkowicza poruszony już powyżej, więc go pominę.





            • korolla-x Re: Czy tylko ja mam wrażenie, że Wiki 19.11.14, 22:49
              W tym serialu absurd goni absurd, niedługo pobiją MjM. Ten wybuch i szast - prast -w mig ogarnięci i zoperowani wszyscy poszkodowani, ten Falkowicz zemdlony i nagle, ni stad, ni zowąd zerwawszy się z łóżka w mig przebrany w full wypasiony garnitur i ozdobiony wspaniałą miną, jakby go kto na 100 koni wsadził... Z jakiej paki Falkowicz prowadził Wiki do ołtarza? Jako ojciec? A jej samej strój ślubny? Zdaje mi się,że tak być ubrana w kościele do ślubu po prostu nie wolno. I co to za dzień tygodnia był, że slub tak ni z gruszki, ni z pietruszki? Bzdura goni bzdurę.
              • czekolada72 Re: Czy tylko ja mam wrażenie, że Wiki 20.11.14, 06:57
                O ile pamietam, to dom z wybuchem nie byl w poblizu fryzjera tylko w poblizu ul Lesnej, a ta wiadomo - rzut beretem od LG.
                Nigdy nie slyszalam o ograniczeniach w sprawie stroju slubnego w KK
                Slub moze odbyc sie w tygodniu, natomiast z drugiej strony - nie bylo powiedziane jaki to byl dzien - rownie dobrze mogla to byc sobota.
                Natomiast fakt - tempo u Falkowicza - od momentu wyjscia z operacyjnej, poprzez zemdlenie, badania, odzianie sie w idealny garnitu i teleportacja do kosciola - cooodne :)
                Dlaczego on ja prowadzil? bo mial prowadzic tretter, ktory jednak zostal przy stole. Bo sie poczul opiekunczo, bo najstarszy z kolegow/znakjomych/wspolpracownikow, a ona tu nie ma innej rodziny, a ojciec nie dolecial...
                • kachullcia Re: Czy tylko ja mam wrażenie, że Wiki 20.11.14, 09:19
                  no właśnie z tym Tretterem..... w chwili kiedy zastępował Wiki przy stole do jej ślubu była niecała godzinka. A potem był rzut na pooperacyjną i tam już ten właśnie pacjent, wybudzony po operacji rozmawiał z bratem, podczas gdy Falkowicz leżał obok. Czyli szast-prast skończyli tą skomplikowaną operacją w ciągu tej niecałej godzinki. Jeśli na ślub zdążył Falkowicz, to teoretycznie Tretter też mógł. Zwłaszcza, że nawet Krajewski zdążył, mimo, że nie chciał się zabrać taxi z resztą. Cała scena w salonie fryzjersko-kosmetycznym była dziwna. Nagle się panny zerwały, Agata to chociaż miała czerwone pazury (choć cud, że tak wyleciała, a lakier nic nie ucierpiał), ale Wiki raczej nic nie miała, ani na pazurów, ani fryzury
                      • raszefka Re: Czy tylko ja mam wrażenie, że Wiki 20.11.14, 13:44
                        Ja się zdziwiłam, że ślub był w kościele. Jest jakiś minimalny czas w kodeksie kanonicznym, na przygotowanie małżonków do ślubu (katechezy, spowiedzi, zapowiedzi) i on chyba nie był tu zachowany, a względów szczególnych, żeby go skrócić jakoś nie zauważyłam. Święcie byłam przekonana, że będzie w USC.
                        Co to był za dzień? Sobota? I normalnie wszyscy w pracy, nie tylko dyżurujący?

                        A zaginająca się czasoprzestrzeń była obłędna. Ślub już jest przesunięty w kościele, ksiądz ubłagany, żeby ze 20 min. poczekał i to jest max, ile może, a tymczasem Wiki uważa, że ma jeszcze pół godziny. Co więcej przyjeżdża na miejsce i spokojnie spędzają dobre kilka minut na obściskiwanie się z gośćmi, ustawianie się, przenoszenie wózka i dojazd reszty spóźnionych.

                        Tak nawiasem mówiąc, to czy któremuś z bohaterów udało się wziąć ślub bez przygód? A to się strują na weselu, a to urzędniczka się pochoruje, albo coś przekręcą i małżeństwo nieważne. Albo wreszcie panna młoda nie zdąży się przebrać.
                • mmk9 Re: Czy tylko ja mam wrażenie, że Wiki 20.11.14, 09:57
                  czekolada72 napisała:

                  >
                  > Dlaczego on ja prowadzil? bo mial prowadzic tretter, ktory jednak zostal przy s
                  > tole. Bo sie poczul opiekunczo, bo najstarszy z kolegow/znakjomych/wspolpracown
                  > ikow, a ona tu nie ma innej rodziny, a ojciec nie dolecial...

                  i tu zrobię uwagę, że nie rozumiem, dlaczego popkulture naszą, a moze i obyczaje w ogóle (dawno nie bylam na żadnym ślubie) posrało z tymi amerykanskimi obyczajami patriarchalnymi? Do jasnej cholery, w polskim katolickim obyczaju narzeczona idzie do ślubu już od drzwi kościoła z narzeczonym, bo jest Dorosła i Samodzielna. A nie, ze wlecze ją ojciec albo szef.
          • misterni Re: Czy tylko ja mam wrażenie, że Wiki 20.11.14, 00:36
            konwalka napisała:

            i jak wam sie podobał slub pani ordynator?


            Powyżej opisałam.
            Pomijając to, że nie wiadomo, czy w ogóle się odbył ;)

            zdaje sie, ze kosciele obecni byli wszyscy faceci, ktorzy posuwali pania doktor
            wteinazad


            Czyli kto? Przemek owszem, ale oni dość długo ze sobą chodzili. Falkowicz jej nie posuwał. Jego brat był, ale się zmył. Gawryły chyba nie było, albo nie zauważyłam ;). Zresztą nie mam wrażenia, żeby Wiki była szczególnie puszczalska, nawet w nawiązaniu do zarzutów wobec Agaty ;)

            >
            > Tomasz jest cudowny
            > jako przyjaciel
            > nie bylabym w stanie z nim nigdy i nic jednak, chocby mial kootasa ze złota
            > jeden z najbardziej aseksualnych mezczyzn swiata (dla mnie)
    • misterni Zuza 21.11.14, 19:52
      W opisach nowych odcinków jest informacja, że do ekipy lekarzy w Leśnej Górze ma dołaczyć Zuza. Czy tylko mnie zaskoczyła informacja, że jest ona lekarzem?