sympatia do przestepcy....

04.08.06, 12:08
Czy mozna wybaczać "złe" uczynki przestepcom ale tym sympatycznym?
Czy mozna przymkać oko na niby drobne wykroczenia, czy wieksze przestepstwa
jesli cel jest powiedzmy szczytny
Czy nie macie wrażenia ze wszystkie postaci w P.B te mało goźne siedzą niby
nie ze swojej winy? Zawsze cos albo ktos znalazł sie by poóc naszym "miłym"
bohaterom w dostaniu sie do Fox River... zadziwiajace... Michael sam chciał.
ale on ma inna historię
    • mmorawski Re: sympatia do przestepcy.... 04.08.06, 12:20
      Coś w tym jest. :) Ale co dziwniejsze, wydaje się, że sympatią można zapałać
      nawet do groźnych przestępców. Ja np. baaaardzo polubiłem Abruzziego. :)

      Za to takich zwyrodnialców jak T-Bag powinni sadzać na krzesło od razu. :]
      • umfana Re: sympatia do przestepcy.... 05.08.06, 03:57
        a T-Bag to który? ten kapuś?
        • marapi19 Re: sympatia do przestepcy.... 05.08.06, 10:10
          kapuś to Tweener, a T-Bag, to ten:
          tnij.org/hiz
          • mmorawski Re: sympatia do przestepcy.... 05.08.06, 10:17
            T-Bag to ten co zgwałcił i zamordował sześcioro studentów, nie koniecznie w tej
            kolejności. :| A w więzieniu jak to ktoś określił "nie ma dziury, w której nie
            chciałby być". :>
            • umfana Re: sympatia do przestepcy.... 05.08.06, 12:39
              No tak... wyjątkowy %$$$@*&%^%$ z tego T-Bag`a! Ale kapusia też nie trawię- ohyda!
              Chyba najmilszy jest ten od kota i córki chorej na raka.
              • emdziejka Re: sympatia do przestepcy.... 06.08.06, 21:04
                jest coś odbrązowiającego na rzeczy w tym serialu - przecież nawet T-Bag miał
                jeden jasny moment, kiedy chciał być z tą kobietą, co mu potem w więzieniu na
                szybę napluła. krótko trwała ta jego dobra wola, ale zawsze.
                ale to akurat jest mądre i nieschematyczne, że a amerykanskim serialu nie
                wszystko jest białe albo czarne tylko różniste. Bo zazwyczaj to jadą po
                stereotypach, choc i tu się jednak sporo wkrada. a z nieschematu łatwo zrobić
                schemat - trochę zaplątałam :)
                • mmorawski Re: sympatia do przestepcy.... 06.08.06, 21:10
                  Ja właśnie nie wiem czy wierzę w tą chwilę prawowitości T-Baga... Mi się mimo
                  wszystko wydaje, że on chciał być blisko dzieci tej kobiety i prędzej czy
                  później wykorzystałby któreś z nich..

                  Za to nawrócenie Abruzziego i "objawienie", którego dostąpił wpisują się w tą
                  specyfikę, o której mówisz.
                  • sconosciuta Re: sympatia do przestepcy.... 23.08.06, 22:50
                    Ja tam nie wierze w żadne nawrócenie Abruzziego.To chytry Dymitry i pewnie z
                    innej mańki działac zacznie.A druga sprawa to 3 miejsca w samolocie....ot i się
                    nawrócił
                    • lolik2 ja nie wierzę w nawrócenie ani T-Baga ani Abruzzie 24.08.06, 08:12
                      go.

                      nie wierzę i już :)
                      • olusimama Re: ja nie wierzę w nawrócenie ani T-Baga ani Abr 24.08.06, 11:43
                        ja też nie. W ogóle nie mowy o żadnym nawróceniu, T-bag bedzie teraz jeszcze
                        gorszy ;-) (o ile to mozliwe) a Abruzzi mysli tylko o zemscie na tym tam
                        Fibonaccim (?) i o chronieniu rodziny. Nie wahał sięodrabac ręki, nie wahał sie
                        użyc dziecka tego myśliwego, gdzie tu nawrócenie, zauważcie jak reszta była
                        oburzona tą akcją z dziewczynką.

                        gdyby serial mial się zakończyć amerykańską bajką, to Lincoln zostanie
                        oczyszczony z zarzutów oczywiście, ale poza nim jeszcze Sucre i ee, zapomnialam
                        jak się nazywa ten były żołnierz. W zasadzie jest niewinny, wrobiono go.
                        A właśnie, a propos, jego rodzina nie wiedziala, ze on siedzi w wiezieniu.
                        Teraz sie na pewno dowie i to w sposób szokujący (policja, telewizja, "most
                        wanted"), a on sie zupełnie tym nie martwi ;-)
                        • mmorawski Re: ja nie wierzę w nawrócenie ani T-Baga ani Abr 24.08.06, 12:15
                          Dobra uwaga, nie pomyślałem o tym. :) To rodzinkę czeka niezły szok. :]
                          A C-Note chyba sobie nie zdaje sprawy z tego, że FBI od razu skorzystało z
                          mediów. Pewnie liczył na to, że skontaktuje się z rodziną i uciekną zanim
                          sprawa wycieknie do mediów. Swoją drogą, gdyby nie Michael, C-Note od razu
                          pojechałby do domu, a Sucre do swojej MariCruz i wpadliby w potrzask. Brak
                          wyobraźni. ;)
                          • lolik2 tak sobie myślę 24.08.06, 12:44
                            trochę z innej beczki

                            Jak myślicie, czy Michael bedzie się starał spotkac z umierająca córką Westmorelanda? Obiecał mu przecież, a on, jako dobry chłopak, stara się wywiązywac z obietnic ;)


                            • mmorawski Re: tak sobie myślę 24.08.06, 16:20
                              Pewnie dołoży starań, aby wypełnić obietnicę i jakimś cudownym sposobem mu się
                              uda. <lol> Jak znam życie, dotrze tam na ostatnią chwilę (przecież tej córce
                              został tydzień życia) i ona mu umrze w ramionach, albo coś w tym stylu. :]
                              Zobaczymy jak będzie. A w 2 odcinku ma być krótki flashback Westmorelanda, a
                              może należałoby powiedzieć D.B.Coopera. ;)
                            • olusimama Re: tak sobie myślę 24.08.06, 18:08
                              o, na pewno. Przecież obiecał.

                              Generalnie chłopak powinien się sklonowac, uciec z Loncolnem (a najpierw wpaśc
                              do Utah po kasę), odwiedzić córkę Coopera, zapewnić Sarę o uczuciach, wykryć i
                              ujawnić rzadowy spisek i nie wiem sama co tam ma jeszcze do zrobienia ;D
                  • misiunia.80 Re: sympatia do przestepcy.... 02.02.07, 12:32
                    oczywiście masz rację! T-Bag chciał byc blisko córeczki pani Hollander!! Ona
                    sama mniej go interesowała... A ponadto uważam, że właśnie ta dziewczynka jest
                    najbardziej zagrożona będąc zakładniczką T-Baga!
                • galaxian1 Re: sympatia do przestepcy.... 06.08.06, 22:06
                  Stereotypy i tego serialu nie omineły.
                  - wyrazny podzial na złych więźniów i dobrych więźniów - niemal od pierwszej
                  chwili wiadomo kto jest dobry, a kto zly
                  - drugi schemat (kontrast) - dobry naczelnik wiezienia, zły kapitan (czyli Bellick)
                  - nieudolność agentów w wykonywaniu swojego zadania - juz to widze jakby
                  dzieciak tak długo mógł kiwac agentów federalnych
                  - ostatnia sekunda ! to szczegolnie mnie wrazni w serialach z USA... wszystko
                  musi trwac do ostatniej sekundy, w ktorej dobry bohater zwycieza (telefon od
                  sedziego na sekunde przed egzekusja - jakby nie mogl zadzwonic na 10 sekund,
                  albo minute wczesniej !!!)
                  - odbiorniki TV - czyli zawsze jak bohater wlaczy telewizor, to akurat bedzie
                  nadawany program, ktory albo jego dotyczy osobiscie, albo na zwiazek z
                  wykonywanym przez niego zadaniem (wystapienia pani v-prezydent).
                  - brakowalo mi tylko schematu, ze jesli bohaterem jest facet i kobieta, to
                  bardzo szybko pojda razem do lozka (zawiodlem sie na veronice i jej pomocniku).
                  Ale jeszcze licze na Michaela i pania doktorek :)

                  Takie schematy pojawiaja sie w bardzo wielu amerykanskich produkcjach.
                  • kobajano Re: sympatia do przestepcy.... 07.08.06, 15:56
                    Jesli chodzi o stereotypy damsko-męskie to też są:
                    panią doktorek bardzo szybko zaczęło coś łaczyć z Michelem. przecież -
                    sympatyczny jest to trzeba mu przyznać - ale jednak to przestępca, którch ona
                    zna setki i jak sama się określała profesjonalistką jest. Najbardziej irytowało
                    mnie to, że nie zapałała ona sympatią do niego - tylko od razu w grę wchodziło
                    uczucie-milość. To była moim zdaniem słabość tego serialu.
                    • galaxian1 Re: sympatia do przestepcy.... 08.08.06, 12:37
                      Zgadza sie :)
                      3 razy zrobila Michaelowi zastrzyk, a potem jaka byla obrazona i zazdrosna jak
                      sie okazalo ze Michael ma zone ! Od razu kazala zastrzyki robic innej
                      pielegniarce.
                      • mmorawski Re: sympatia do przestepcy.... 08.08.06, 13:04
                        Miłość od pierwszego wejrzenia? ;)
            • olusimama Re: sympatia do przestepcy.... 22.08.06, 08:57
              Witam,

              czytam sobie forum od poczatku i już 3 raz widzę tych "studentów". T-Bag to
              _pedofil_ - zamordował szescioro _dzieci_. Co Wy z tymi studentami, na boga?
              • zgredek_ojejku Re: sympatia do przestepcy.... 22.08.06, 09:52
                było powiedziane że poszukują go za zabójstwo 6 studentów gdziestam....
                • mmorawski Re: sympatia do przestepcy.... 22.08.06, 10:39
                  Wypowiem się w tej sprawie jako fachowiec. :P
                  Chodzi tak naprawdę o nieścisłość w tłumaczeniu. Było powiedziane, jeśli dobrze
                  pamiętam "He raped and killed 6 students". Słowo "students" może wskazywać albo
                  na studentów uczelni wyższych, albo na uczniów szkoły średniej.
                  W przypadku T-Baga chodzi o tych drugich, czyli po prostu osoba przygotowująca
                  tłumaczenie odcinka dopuściła się niedopatrzenia. ;)
                  • olusimama Re: sympatia do przestepcy.... 22.08.06, 10:57
                    hm, retrospekcja T-Baga i jego zakusy na dwoje nieletnich dzieci tej
                    jego "narzeczonej" wskazują raczej na uczniów szkół podstawowych.

                    I moim zdaniem to jest trop, on jest jednak pokazany jako najbardziej obleśny
                    i najbardziej "przestępczy" z całej grupy uciekinierów, a kogo społeczeństwo
                    (czyt: widzowie) uzna za najgorszą kanalię? Gwałciciela i morderce dzieci. To
                    jasne.
                    ;-)

                    A co do aktora zgadzam się z opiniami tutaj : gośc jest niesamowity, te jego
                    miny, ten jęzor, przymrużone oczka, brrr.
    • aasiek Re: sympatia do przestepcy.... 31.01.07, 19:06
      Podbiję wątek, chciałam założyć nowy, ale najpierw poszukałam :)

      Od początku właściwie tłucze mi się ten temat po głowie - prawdę mówiąc już w
      chwili, gdy w pierwszym odcinku pokazano napad Michaela na bank, wkurzyłam się,
      że scenarzyści zrobili głównego bohatera przestępcą (zaraz po tym, gdy tak
      pomyślałam, ów bohater zaczął się zachowywać cokolwiek nietypowo, jak na
      bandytę, ale to już mniejsza z tym :)). Oczywiście tu przyczyny są znane i hm...
      chwalebne :) Z czystym sumieniem mogę Michasia lubić, bo to dobry chłopak, dla
      brata się poświęca i w ogóle. Ale co zrobić z takim Abruzzim? którego, jak się
      orientuję, chyba wszyscy tutaj lubią (łącznie ze mną)? Czy to jednak nie jest
      tylko wybiórcze patrzenie na postać?
      Ale Abruzzi to jeszcze pikuś ;) Największy kłopot mam z T - Bagiem. Jak dla mnie
      to potwór, zwyrodnialec, chyba sama własnoręcznie bym go do krzesła przywiązała
      i podłączyła prąd. A ludzie myląc postać z aktorem (swoją drogą - działa to
      chyba tylko w jedną stronę - ze szczęściem dla Roberta Kneppera ;)) dają sobie
      jego zdjęcie w avatarach itp itd. Ok, to tylko serial, ale cóż, jestem
      przewrażliwiona...
    • goldioo Re: sympatia do przestepcy.... 31.01.07, 19:32
      W ogóle wszyscy są przedstawieni w hmm dośc pozytywnym świetle, każdy ma jakąś
      dobrą stronę czy sratatata "szczytny" cel, lub słabośc,zbyt słodko - realia są
      jednak odmienne:). Rozumiem, że nie każdy człowiek jest zly w 100%, a
      realizatorom ewidentnie zależalo zeby to pokazac.
      Zresztą FR przy chociażby polskich więzieniach to Fox River Hotel, conajmniej
      ***:D
      • malutka0182 Re: sympatia do przestepcy.... 31.01.07, 20:12
        Ja zawsze wierzyłam, że każdy może się zmienić, odkryć, że źle postąpił, że
        każdemu, kto to zrozumie należy się druga szansa. Jeśli chodzi o prisona to
        Michael wzbudza tylko moją sympatię i zachwyt (nie chodzi mi tu o urodę ;)), bo
        potrafi być silny i za wszelką cenę nie chce zła. Jak on miał te wyrzuty
        sumienia jak popchnął tego dziadka w sklepie...
        Jednak to, co mu się ewidentnie nie udało: ucieczka w towarzystwie T-Baga była
        błędem. Ten się nie zmienia, a dąży po trupach do celu. Po prostu go nie lubię,
        budzi moją odrazę. Trochę denerwuje mnie, że scenarzyści próbują wybielić
        każdego z bohaterów. Wiem, że każdy nie jest w 100% zły, ale tak wyraźne
        tłumaczenie wszystkich bohaterów...
        • mist3 Re: sympatia do przestepcy.... 31.01.07, 20:32
          A mi z kolei to się podoba. Niestety tak to już jest na tym świecie
          skonstruowane, że nic nie jest czarne albo białe. Każdy, nawet najbardziej
          zwyrodniały przestępca ma jakieś jasne chwile w swoim życiu (choćby tylko w
          czasach dzieciństwa). Naukowcy nadal się spierają co sprawia, że część z nas
          wchodzi na drogę przestępstwa, a co innych powstrzymuje - predyspozycje
          psychiczne, urazy z dzieciństwa/dorosłości, rodzina, środowisko. Gdyby to
          wszystko było takie proste, to wiadomo byłoby kto popełni przestępstwo zanim by
          to zrobił - po prostu dawno opracowanoby wzór przestępcy i zawczasu eliminowano
          takich ludzi ze społeczeństwa albo fundowano im terapię.
          To nie znaczy, że usprawiedliwiam ludzi pokroju T-Baga 'biedaczek, to wszystko
          nie jego wina'. Ale zawsze staram się pamiętać, że nie wszystko jest czarne albo
          białe i że niestety życie tak się układa, że funduje nam niespodzianki mniej czy
          bardziej przykre.
          Dla mnie pokazywanie plusów wszystkich bohaterów (nawet takiego zwyrodnialca jak
          T-Bag) jest zaletą tego serialu. Gdyby wziąć pod lupę każdego z mieszkańców Fox
          River to bez trudu można by znaleźć coś co kochają, za czym tęsknią, przyczyny
          dla których tam się znaleźli.
          • goldioo Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 07:49
            A gdybysmy przebywali w towarzystwie takich osob, mielibysmy zgola odmienne
            zdanie...cos o tym wiem:)
    • ewelinato Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 14:48
      Oj a ja sie moge przyznac ze mnie w T-Bagu cos pociaga... Niby jest zly i w
      ogole ale jako kobiecie chyba by mnie kręcił gdybym go spotkała... I ten jego
      mmmmmruczacy głos:) Mniam:) Nie wyobrazam sobie ze T-Baga miał grać Haywire...
      Chyab by mi sie nie spodobal w tej roli...
      • luczijka Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 15:01
        Ewelinato ja mam tak samo!!!! Mnie też niesamowicie kręci T-bag jako facet, nie
        wiem nawet czy nie bardziej od Michaela ;DDD
        • milka323 Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 15:03
          luczijka, lepiej tego nie mow bo sie mozesz narazic paru osobom :D. Jednak
          macie racje w Teosiu jest to cos czego nie ma Michael ale to nie to samo :P
        • ewelinato Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 15:03
          no tez sie tak zastanawiam:)<lol> W kazdym razie jest najgorszy ale jak dla
          mnie to jest moje cudeńko!!!
          • luczijka Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 15:05
            Fajnie, że jest na tym forum, ktoś kto myśli podobnie o Teosiu :DDD
            • milka323 Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 15:08
              No bo teos sie dobry okaze i wtedy rozszalałe fanki Michaela przerzuca sie na
              niego :D.
              • goldioo Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 15:09
                złe charakterki często bardziej przyciągają niż aniołki:P
                • milka323 Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 15:12
                  tu sie zgadzam w 100% :)))
                  • mmorawski Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 15:52
                    Jezus Maria Józefie Święty!!!!!!!
                    • milka323 Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 16:22
                      no widzisz, z kim ty tutaj masz do czynienia? :D. ale trudno jest zaprzeczyc ze
                      teos ma cos w sobie, nawet jesli jest seryjnym morderca :P
                    • luczijka Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 16:35
                      Ty Marcin nie udawaj takiego <aniołek>, bo sam ciagle mówisz tylko o tej swojej
                      robaczywej Carolince <rzyga> ;DDDDDD Kto jak kto, ale ty nas powinieneś
                      zrozumieć ;DDD
                      • milka323 Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 16:37
                        hahah, bo on zazdrosny jest ze teos ma az takie powodzenie :]
                      • mmorawski Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 18:24
                        Przepraszam bardzo, ale Carolinka nie zgwałciła i nie zamordowała (nie zawsze w
                        tej kolejności) 6 licealistów. :> Przy T-Bagu ona jest aniołkiem. :PP
                        • milka323 Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 18:28
                          Hahah, jeszcze wyjdzie szydło z worka, zobaczysz :D
                        • luczijka Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 20:06
                          mmorawski napisał:

                          > Przepraszam bardzo, ale Carolinka nie zgwałciła i nie zamordowała (nie zawsze w
                          >
                          > tej kolejności) 6 licealistów. :> Przy T-Bagu ona jest aniołkiem. :PP

                          Rzeczywiście Carolinka nie zabiła nikogo własnoręcznie, ale zrobiła coś dużo
                          gorszego w moich oczach, wydała wyroki na tylu niewinnych ludzi. I komu tu
                          bliżej do diabła wcielonego? Carolcia i Teddy są ulepieni z tej samej gliny,
                          tylko każde robi swoje za pomocą innych "środków", ale niestety efekty są takie
                          same :(((
                  • goldioo Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 16:43
                    Własciwie chcialam to wrzucic do innego wątku:P ale...:)
                    www.youtube.com/watch?v=X4Wco9DL7jE
                    • luczijka Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 17:01
                      Dzięki za video :DDD Można podziwiać cały wachlarz diabelskich min Teddiego i
                      uczyć się od najlepszych ;DDDD
                      • goldioo Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 17:26
                        można by było do tego filmiku doda nieco klasyki - "Sympathy for the
                        devil"rolling stones
                        Pleased to meet you
                        Hope you guess my name
                        But whats puzzling you
                        Is the nature of my game
                        :)
                        • luczijka Re: sympatia do przestepcy.... 01.02.07, 17:35
                          Na jednym z amerykańskich forów, jest wątek "Sympathy for the devil", ale
                          dotyczący Bellicka :DDDDDD
                          Co do piosenki Stonsów, to rzeczywiście świetnie pasuje do Teddiego :DDD
                    • luczijka Dla fanów Roberta Kneppera 02.02.07, 00:39
                      Zamieszczam linka do wywiadu z Robem (Teosiem). Wywiad jest długi, ale można się
                      dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy :))))
                      www.tv.com/tracking/viewer.html?tid=99075&ref_id=31635&ref_type=101&om_act=convert&om_clk=headlinessh&tag=headlines;title;3
                      • milka323 Re: Dla fanów Roberta Kneppera 02.02.07, 10:43
                        Ojej, mowi o swojej postaci Teddy. Jakie to slodkie :P
                        • luczijka Re: Dla fanów Roberta Kneppera 02.02.07, 11:51
                          Właśnie jakie to urocze :DD A jak fajnie mówi o Lane'ie Garrisonie (Tweenerze),
                          widać że ma dla niego dużo sympatii i współczucia :DD
Pełna wersja