chigliack
08.09.06, 16:36
Tak sobie ostatnio ściągam wybrane odcinki z Emule'a, oglądam i zastanowiłem
się, czy macie jakieś swoje najcudowniejsze, najdłużej zapamiętane
momenty/sceny/ujęcia z "Przystanku". Wiadomo, że jest ich mnóstwo, ale czy
macie jakieś szczególne?
Dla mnie jedną z piękniejszych scen jest ta kończąca odcinek, w którym Joel
szukał 9-ciu Żydów, żeby móc z nimi odmówić Kadish za zmarłego wujka. Scena
wzruszająca i mądra. Wzruszająca, bo Joel w końcu modli się nie z Żydami, a z
mieszkańcami Cicely, gdyż to z nimi czuje wspólnotę. I jednocześnie mądra, bo
Fleischman, odchodząc od ortodoksji religijnej, rozumie, co jest ważne -
wspólnota i międzyludzka solidarność.
Miałem łzy w oczach na tej scenie...