ewengarda
04.01.07, 18:36
Tak sobie dzis ogladalam i naszla mnie refleksja na temat naszej przecudnej
urody modelki i ostatniej dziewicy.
Nalezy ona chyba do grona osob, ktore osobisciue okreslam jako milosnikow
kroliczka - od takiej piosenki, ze nie o to chodzi, zeby zlapac kroliczka, ale
by gonic go - w sensie, ze nie kreci ich bycie z kims, ale zdobywanie go. Znam
kilka osob z tym syndromem, tyle ze w wiekszosci facetow.
Do rzeczy:
Pierwsza milosc Kimberli, czyli mlody Rik - ilez to lez sie wylalo, ile bylo
deklaracji niemiertelnej milosci i niekaczoncych sioe uczuc poki ten byl z
Amber, czyli niedostepny.
Teraz ma Rika dla siebie i co? Jajco, widuja sie raz na ruski rok, i tyle
miedzy nimi pasji co miedzy Stefa a Dzejmsem Lorikem.
Za to swieta Kimberli ma teraz nowy cel - Torna, zakochanego w Bruk. Owija sie
nim, wzdycha, usmiecha sie, pociesza, wspiera i conietylko. Co prawda jeszcze
otwarcie uczuc nie deklaruje, ale ewidentnie polowanie rozpoczela.
Ciekawa jestem, kto bedzie jej nastepnym celem, jak juz zaliczy Torna?