Dodaj do ulubionych

2x21 Fin del camino (dyskusja)

27.03.07, 06:17
Scenarzyści pozazdrościli Lostowi, więc w odcinku jest trochę flashbacków Teosia.
Majkel przeczytał nasze forum, więc zmienił wdzianko :)
Stara gwardia spotyka się.
Sarcia ma kilka kłopotów na głowie...
Piękny pierwszomajowy pochód deptakiem w Panama City wszystkich
zainteresowanych za Teosiem. Widocznie kupił jakieś feromony :) Ładnie
sznureczek wygląda :)
Fanki Linca i osoby, które nie lubią Mahona będą mogły nacieszyć oczy.
Fanki Kellermanna zobaczą go w zupełnie nowym wcieleniu :)
Majkel i Sucre wykazują się wręcz niesamowitą głupotą.
T-Bag znowu wypowiedział najlepszy text odcinka (do Majkela w domku nad jeziorem)
No cóż - Sarcia będzie przebywała tam, gdzie pracowała, tylko w innym
charakterze ;) Chyba, że ktoś, kogo zupełnie o to nie podejrzewa - uratuje ją :)
Oczywiście na koniec odcinka Mahone znowu musiał zamieszać i zostawić nas w
niepokoju przez następny tydzień...

Odcinek spokojny, dobrze się oglądało, kilka zwrotów akcji, ale widać, że
scenarzyści nie za bardzo już nadążają z przeciąganiem wszystkiego do 2x22...

Oceny (1-10):

Akcja: 5
Gra aktorska: 5
Scenariusz: 4
Poziom głupot: 6

Ogólnie: 5
Obserwuj wątek
        • michalklim Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 12:32
          Nooo wreszcie odcinek napakowany akcja po brzegi.
          Sporo zaskakujacych momentow no bo jak inaczej nazwac Kellermana chcacego
          zeznawac dla ratowania Frau Tancredi ? No i nieprawdopodobny zestwa postaci w
          jednym miejscu i czasie (Michael, Linc, T-Bag, Sucre, Bellick i Mahone). Tego
          dawno nie bylo.

          W tym odcinku juz daruje scenarzystom przegiecia w stylu zaciecia broni
          Kellermana czy przegranego przez Linca pojedynku z Mahone`m, kiedy ten byl
          juz "na deskach". Takie niescislosci powoduja po prostu uatrakcyjnienie fabuly
          wiec sie nie czepiam.

          Ciekawi mnie jak scenarzysci wybrna z nastepujacych kwesti w Season Finale:
          - ulaskawienie Sary - nawet w obliczu zeznac Kellermana byloby przegieciem z
          uwagi na wielosc dowodow poszlakowych zebranych przez prokurature,
          - miejsce pobytu MarieCruz - jak wyrwac te informacje od siedzacego w
          panamskim pierdelku Brada ???
          - Sucre - czyzby scenarzysci wyoutowali sympatycznego Portorykanczyka ? Rana
          wygladala dosc powaznie i nie ma prawa sie zagoic do Season Finale.
          - T-Bag - skoro jak twierdzi Mr Scofield Panama nie ma podpisanej umowy
          ekstradycyjnej z USA to co dalo Michaelowi "przygwozdzenie" Teosia do podlogi i
          wezwanie lokalnej Policji ? Plan byl taki aby podrzucic Teodorka niemal pod
          drzwi ambasady, a teraz ???
          - Czyzby Sezon 2 mial sie skonczyc wspolnym zniknieciem Braci i Mahone`a ???
          No fakt tego nikt sie chyba nie spodziewal i bylby to pierwszorzedny patent na
          rozwoj wydarzen w nastepnym sezonie.

          To co mi sie ewidentnie nie podobalo to dosc glupia i prymitywna pulapka Teosia
          (nie jego poziom) Czekam na powrot T-Baga w pelnej krasie (nawet za kratami).
          Najwiekszy zaskok to chyba calkowite zalamanie Kellermana. Widac kazdy ma w
          zyciu moment na "rachunek sumienia". Ladna scena z siostra.

          W sumie wreszcie zaczyna sie robic goraco. Tak trzymac.
          • mmorawski Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 12:40
            Ja pierwszy raz od nie wiem jak dawna krzyczałem do monitora! :DD
            Chodzi o scenę Michael z nożem + T-Bag a krzyczałem: Zadźgaj gnoja!!! I już
            myślałem, że Michaelo mnie posłuchał, więc kopara mi opadła do podłogi, no ale
            niestety po chwili okazało się, że zastosował tylko półśrodek. :////
      • winnix Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 13:07
        Denerwowałam się, normalnie denerwowałam się, aż jeszcze mam spocone ręce. Linc
        mnie po prostu dobija, on naprawdę musi zawsze wszystko spier... Mike i Sucre
        też jacyś tacy chaotyczni, no ale w sumie działali w naprędce. Kellerman boski,
        nawet mi się zaczął jako mężczyzna podobać w tym odcinku, a jakie ładne rzęsy
        ma:))))
        T-Bag wygrał tekst odcinka "Podzielimy się po połowie i wytatuujesz sobie nogi,
        czy co tam chcesz", jakoś tak to szło:)))

        Wieczorem oglądnę w domu na spokojnie, bo w pracy to cały czas musiałam
        przerywać. Sznureczek idący za Teddym był super, bardzo mi się podobało jak się
        tak po kolei wszyscy wyłaniali za nim:) Sucre zaczyna mnie drażnić, będzie
        teraz latał za Maricruz jak Michael za Waltem w Loście. I przy okazji będzie
        wszystko chrzanił.
        Byłam pewna, że Michael nie zadźga T-Baga, a szkoda. I tak dobrze, że się
        Michelangelo nie załamał i nie dał mu uciec. Pytanie tylko co to da, że go
        panamska policja capnęła. Chyba że jakimś cudem go połączą z morderstwem
        prostytutki.

        To tyle na szybko, podobał mi się ten odcinek bardzo, bardzo:)
    • michalklim Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 13:34
      Ira siadzie - to porownanie z Lostem to troche nie bardzo. Retrospekcje z Losta
      dotycza zamierzchlych spraw z zycia "przedwyspowego" bohaterow. Maja one tez
      swoja wlasna os fabularna odcinajaca sie od tego co aktualnie dzieje sie na
      wyspie (np genialne retro Saida z Lost 3x11). Te krotkie scinki pierwszego
      sezonu z Teosiem na poczatku odcinka trudno z tym porownywac. To raczej krotkie
      Resume o T-Bagu dla tych co zapomnieli co bylo w pierwszym sezonie - pamietaj
      ze to serial dla amerykanow a ich pamiec jest raczej dosc krotka :-)

      Pzdr
    • rapsodiagitana Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 15:11
      Hmmm... Lepiej niż ostatnio, ale masa jakichś dziwnych motywów. Cudowne
      pojawienie się Linca w odpowiednim momencie - naciągane.

      Chuderlawy Mahone po ciosach Lincolna "Duże Zwierzę" Burrowsa sprawnie go
      unieszkodliwia - też coś tu jest nie tak. Rozumiem, że ma opanowane jakieś tam
      sztuki walki, ale jednak solidnie oberwał na początku...

      Michael wykazał się głupotą konkursową - 43 odcinki serialu za nim, a jeszcze
      nie docenia T-Baga? Tak go po prostu sadza na tylnym siedzeniu? I to jeszcze
      dokładnie wyjaśniając, co ma zamiar zrobić? No litości...

      Zeznania Kellermana są o tyle interesujące, że facet przecież nie istnieje.
      Secret Service wymazał jego dane, jego wizerunek, wszystko. Jak ma teraz
      zeznawać jako wiarygodny świadek? Zresztą nie bardzo wiem, co miałby zeznawać. W
      końcu Sara jest (chyba?) oskarżona o pomoc w ucieczce z więzienia nie tylko
      Niewinnego Lincolna, ale też słusznie skazanego Michaela, T-Baga, Abruzziego i
      innych... Co zeznania Kellermana mogą zmienić w tej dziedzinie?

      Zastanawiam się, co scenarzyści zrobią z Bellickiem, Sucre i Maricruz - nie
      dadzą rady tego jakoś sensownie ogarnąć przecież w ciągu jednego odcinka. Chyba
      że Maricruz zostanie cudownie ocalona z komórki na odludziu przez np.
      zabłąkanego pasterza kóz. Wróci do domu, w rzeczach Sucre odnajdzie notes z
      zanotowanymi namiarami na Majkela. Spanikowana zadzwoni do niego prosząc o
      pomoc, a ten ja skieruje do odpowiedniego szpitala. Bellick siedzi, parka znowu
      razem (odpali się jej trochę kasy) i można odpływać w siną dal. Bez podejmowania
      akcji zaśmiecających odcinek. Ładnie wymyśliłam? :)

      Tak swoją drogą, to skoro Bellick jest w posiadaniu tak cennych informacji, to
      wysuwanie go na linię strzału w starciu z Teddym to też była głupota. Przecież
      mógł go zastrzelić, a nie tylko postrzelić...

      Aaaa, i ten numer z Mahonem. Ja już gościa nie rozumiem. Jak do tej pory
      przecież zależało mu nie tyle na własnej skórze, ale na zdrowiu i życiu rodziny.
      A teraz chce zniknąć? To jakiś kolejny dziwny numer. Facet wkręca Michaela.

      Aha, jeszcze śmiesznie wyglądali nasi bohaterowie na ulicach Panamy. Widać że
      upał jak cholera, a Michael w ciemnej bluzie z kapturem... W ogóle się w oczy
      nie rzucał ;) Zresztą ci przygłupi goście z firmy też jako jedyni w okolicy byli
      na ciemno ubrani :)
      • gugi14 Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 15:30
        mam już 87% wiec pol godzinki i zasiade znerwicowana przed kompem, ale tak tylko
        wyrywkowo czytalam Wasze komentarze i czy dobrze zrozumialam, ze Linc bedzie sie
        bił ?????????????? chce tylko powierdzenia :)) nie chcialam wczytywać sie za
        duzo w to co napisaliscie, zeby czegos istotnego nie dowiedziec sie ;]
                  • gugi14 Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 17:01
                    no jeszcze trochę poużerac się z Wami wszystkimi mogę choć trudno jest bo
                    mendosita rzadko tu się udziela i tak sama pozostaje w boju :)
                    właśnie obejrzałam scene jak Linc sie bije :DDD a ten pierwszy cios w twarz
                    Mahonea był boski :]]]
                    • mendosita Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 17:23
                      A mnie się odcinek nie podobał i nic nie poradzę. Głównie ze względu na scenę T-
                      Bag/Bellick/Michael/Sucre/martwa prostytutka za drzwiami, ponieważ jakoś
                      skojarzył mi się z pierwszym polskim serialem kryminalnym pt. "Kapitan Sowa na
                      tropie"- tam też zawsze były takie akcje odbijania broni, bijatyki itp., a
                      wszystko to tak straszliwie sztucznie zagrane, tak nienaturalne i drewniane, że
                      budzi jedynie uśmiech politowania na twarzy...
                      Dlatego nie będę już lepiej nic komentować dziś.
                      Aha, Sara jakoś dziwnie szybko się zgodziła na te 12 lat, podobnie jak
                      poprzednio Bellick.
                      • gugi14 Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 17:34
                        ja piernicze!!!!!!!!!!!!!!!!!!! odcinek tak słaby, że ogladalam go z poltorej
                        godziny... co chwile pauze dawalam pauze i szlam po cos gdzies bo nudziło mi sie
                        masakra!!!!!! paranoja!!!!!!! schrzanili ten odcinek zupelnie...
                        co dobre to ze t bag juz jest skonczony i plus ogromny dla Paula, jak wszedl na
                        sale sadowa to aż łza w oku mi sie pojawiła ;-))
                        boje sie o Sucre, i boje sie o Doma że cos mu zrobi Mahone czy ktoś inny w
                        nastepnym odcinku :((((
                      • ira-siad Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 17:35
                        > Aha, Sara jakoś dziwnie szybko się zgodziła na te 12 lat, podobnie jak
                        > poprzednio Bellick.

                        Chyba jednak Sarcia nie pogodziła się z tą ugodą - widać wahanie w jej oczętach
                        aż do samego końca, kiedy Paul Handsome wchodzi :)

      • erba Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 17:42
        rapsodiagitana napisała:

        >
        > Chuderlawy Mahone po ciosach Lincolna "Duże Zwierzę" Burrowsa sprawnie go
        > unieszkodliwia - też coś tu jest nie tak. Rozumiem, że ma opanowane jakieś tam
        > sztuki walki, ale jednak solidnie oberwał na początku...

        No dokładnie! Ile Mahone dostał po twarzy, a tu wstaje jak by nic, gładziutka
        buziulka, zero zadraśnięcia, nos w porządku, łuk brwiowy też... no ludzie! ja
        rozumiem, że to amerykański serial, ale Linc krzepa ma, jakby nie patrzeć, po
        takich ciosach Mahone ledwo by łaził po deskach... ehhhh


        > Michael wykazał się głupotą konkursową - 43 odcinki serialu za nim, a jeszcze
        > nie docenia T-Baga? Tak go po prostu sadza na tylnym siedzeniu? I to jeszcze
        > dokładnie wyjaśniając, co ma zamiar zrobić? No litości...

        !!! wtopa odcinka nr 1... nie mogłam na to patrzeć nawet, już podczas jak Sucre
        samochód zalatwial myślałam, że Michael przynajmniej postrzeli T-baga, a potem
        kiedy wsiadali do samochodu, że go zwiąże... sorry BZDURA na resorach

        Głupota nr 3. przemiana Kellermana, zacięta giwera... szkoda gadać nawet...

        Trzeba dodać jeszcze ten tłum idący za Tbagiem... no w ogóle nie wyglądali
        dziwnie ;-))

        Ale ogólnie było też parę fajnych plusów
        - powrót Michaela - analityka (dobra, poza face to face z Tbagiem, ale niech
        będzie, że to adrenalina podziałała dezorientująco ;-)) )
        - podobał mi się motyw ze zwiedzeniem widzów, że to niby Linc złapał Mahone, aż
        pod koniec przewinęłam, żeby zobaczyć, czy faktycznie Linc stał sobie przy tej
        rurze :D )
        - pierwszy raz Sara mi się podobała, jakaś ładna była :D:D
        - poza wątkiem z przemianą Kellermana, niezłe napięcie, momentami aż zaciskałam
        pięści :D

        to chyba tyle... wyłączając duże stężenie głupot i bzdur (miałam wrażenie, że
        jakoś w tym odcinku więcej ich było niż zwykle) to było całkiem nieźle
        • lenkaaa Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 21:31
          Tak sobie dziś uświadomiłam jak słuchałam muzyki na początku odcinka, że to już
          nie TEN serial co w pierwszym sezonie... Wtedy to mi ciary przechodziły po
          plecach w oczekiwaniu tego, co zobaczę kiedy skończy się muzyka i rozpocznie
          odcinek, a teraz tak jakoś beznamiętnie oglądam, te ostatnie odcinki, to takie
          jakieś wymuszone, żeby tylko dobrnąć do finału i zakończyć jakoś, tak jakby
          scenarzystom zabrakło pomysłów...
          • mmorawski Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 22:25
            Odnoszę momentami wrażenie, że ostatnio modna się zrobiła krytyka nowych
            odcinków. :( Nie myślcie sobie, że neguję czyjekolwiek odczucia, wiadomo, że
            każdy ma prawo do własnych opinii. Zastanawia mnie tylko co Ci krytukujący
            widzowie chcieliby zobaczyć, żeby im się podobało. Możecie to jakoś
            sprecyzować? Tylko pliz, nie piszcie, że brakuje "tego czegoś". :D

            Ja też jestem ostatnimi czasu daleko od huraoptymizmu jaki towarzyszył mi w
            czasie oglądania 1 serii i połowy drugiej, ale staram się różnicować między
            odcinkami takimi jak 2x20, a 2x21, bo uważam, że dzieli je przepaść..

            Lu, Delicjo, a Wy gdzie się ukrywacie?? Jeszcze nie oglądnęłyście?
            • rapsodiagitana Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 23:15
              No zdecydowanie ten odcinek był lepszy od poprzedniego. Był też słabszy od
              świetnego 19. Ale i tak czuję trochę niedosyt. Zrobiło się ostatnio zbyt łzawo i
              patetycznie - w tego rodzaju serialach próba oddania jakichś psychologicznych
              niuansów kiepsko wypada. Poza tym zbyt często pojawiają sie jakieś zupełnie
              nieprawdopodobne motywy. Wiadomo, że takie były od początku, ale one są za
              głupie nawet jak na konwencję tego serialu. Koronny przykład to Michael vs T-Bag
              w tym odcinku. Scofield powinien już wiedzieć, że czego jak czego, ale głupoty
              to na pewno Teddy'emu zarzucić nie można. W końcu już parę razy wyprowadził go w
              pole, wyprzedził, prześcignął, przechytrzył... A tutaj traktuje go jak
              przygłupie dziecko, podśmiewa się, że "pułapka była zbyt doskonała jak na jego
              możliwości" i potem sadza na tylnym siedzeniu, nawet nie wiąże i myśli że
              dojedzie prościutko pod ambasadę... Ja rozumiem, że to mogło być potrzebne, by
              pchnąć akcję do przodu - ale to jest zupełnie niewiarygodne. I takich akcji jest
              więcej, one są nieprawdopodobne nawet w ramach tego świata stworzonego przez
              scenarzystów... Może dlatego tak trudno teraz wsiąknąć w akcję.
            • asiccaa Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 27.03.07, 23:16
              heh a kto uważa ze T-Bag jest niesmiertelny reka do góry:D

              Heh nie ma to jak najpierw byc potraconym przez auto i dalej normalnie
              chodzić(no ok leciutenko sie zataczac i przewracać oczami) po czym brac udziałw
              wypadku samochodowym i wyjść z niego bez szwanku...

              Hmm... ale znając życie chyba mu juz scenarzyscue tej drugiej łapki nie podarują
              i będzie Teoś BezRączka;)

              Pozytywny odcnek mimo iz mam negatywny humor:/
              • rapsodiagitana Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 00:05
                Jak sobie przypomnę biednego Teddy'ego jak wył z tym nożem w łapce... Buuuu ;(

                Jasne, że T-Bag jest nieśmiertelny. Jest Aniołem Śmierci zesłanym na ziemię, by
                siać popłoch, zniszczenie i przygotować ludzkość na Sąd Ostateczny :)
            • luczijka Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 30.03.07, 00:55
              mmorawski napisał:
              > Odnoszę momentami wrażenie, że ostatnio modna się zrobiła krytyka nowych
              > odcinków. :(

              Mam podobne wrażenie :((( Nie bardzo wiem skąd nagle wzięła się ta totalna
              krytyka???!!!! Przecież jeszcze przy odcinku 19 prawie wszyscy pialiście z
              zachwytu!!!! Umówmy się, że PB nigdy nie był idealny, nawet w pierwszym
              sezonie!!! Wtedy też było wiele naciąganych sytuacji i przeciąganych do granic
              możliwości wątków, vide egzekucja Linca czy sama ucieczka, która była rozłożona
              aż na trzy odcinki, a tak naprawdę można było z tego spokojnie zrobić dwa!!!!
              Jednak zauważyłam, że to przeciąganie akcji w PB przeszkadza tylko wtedy, gdy
              ogląda się jeden odcinek tygodniowo :D Jak to odkryłam??? :D Wczoraj zrobiłam
              sobie powtórkę odcinków od 12 do 18 drugiego sezonu czyli siedem pod rząd (seans
              skończył się o 5 rano :D). I co???? :D Oglądało się świetnie, żadnych zgrzytów,
              dłużyzn itp. Mój brat, który widział je po raz pierwszy też siedział jak na
              szpilkach :D Wniosek z tego, że PB jest najlepszy w ilościach hurtowych :DDD
              Szczerze polecam!!!! Może Wam też wróci zapał :DDD
    • galaxian1 Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 09:08
      Stezenie glupoty jest zeczywiscie duze w tym odcinku :)

      Kulminacja gpupoty byla oczywiscie scena z T-Bagiem w samochodzie.
      Dlaczego mu przynajmniej nie zwiazali rak plastrem, ktory uzyli do
      przywiazania "firmy" do plotu ? Az nie chce mi sie tej sceny komentowac, bo
      glupota wycieka strumieniami :) Nie wiem co bardziej jest razace - glupota
      Miachasia czy glupota scenarzystow... Widac bardziej chodzilo o to, aby sobie
      pobiegali po lesie i poobijali w lesnej chatce, niz o logicznosc i wiarygodnosc
      scenariusza.

      Walki kung-fu Mahone tez nalezy uznac za mocno naciagane.
      Na poczatku dostal taka zaprawe od Linca, ze normalny facet juz by sie nie
      podniosl. Ale nie Mahone ! Ten wstaje niczym Terminator z plomieni i jeszcze
      powala Linca. Oczywiscie nie ma zadnych sladow, rozwalonego nosa, lukow
      brwiowych, nawet siniaka pod okiem :) Zupelnie jak w chinskich filmach kung-fu,
      brakowalo tylko skoku Mahone'a pod sufit i zalatwienia Linca z pol obrotu, w
      stylu Chucka Norrisa :)

      Ja rozumiem, ze to serial czysto rozrywkowy, ale takie glupie momenty nie
      powinny sie zdarzac.

      Poza samymi glupotami, na ktore trzeba przymykac oko - odcinek porzadnie
      trzymal w napieciu i ogladalo sie go swietnie. Niezla byla scena Kellermana
      z "kulka w glowe". Prawie dalem sie na to nabrac :)
      • erba Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 21:12
        galaxian1 napisał:

        brakowalo tylko skoku Mahone'a pod sufit i zalatwienia Linca z pol obrotu, w
        > stylu Chucka Norrisa :)
        >

        hehehe no! no! hehe w sumie mogliby zrobić taki jeden odcinek humorystyczny :D:D
    • magda.evie.zoe Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 09:52
      Wiecie, że nie jestem w stanie skomentować tego odcinka?

      Bardzo mi się podobało, Michael był wreszcie odpowiednio wyeksponowany - jak
      się uzbroił w tę butelkę, to uu-ha!

      Sarze bardzo ta ciąża służy - ciekawa jestem, jak schowali jej brzuszek bo go
      nie było widać, prawda?

      Kellermann też wzbudził we mnie pozytywne uczucia ;-)

      Mało elokwentnie mi to idzie, co nie?
      • emdziejka Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 10:52
        Podobało mi się:
        - pochód za T-Bagiem,
        - kolejne arsztowanie Bellicka za morderstwo, którego nie popełnił - na facet
        szczęście :)
        - chytry plan Mahone'a, żeby zwiać,
        - jak zwykle podobał mi się Michael, ale to już patologia :))
        Nie podobało mi się:
        - wątek Mahone-Linc,
        - cieniutkie i od czapy nawrócenie Kellermana i ta bleee chęć zadośćuczynienia,
        Wstrząsnęło mną:
        - przyszpilenie T-Baga do podłogi w takiej pozycji, aby czuł własną bezsilność -
        to było piękne!!!

        czekam z niecierpliwością na 2x22.
        • rapsodiagitana Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 11:15
          > - chytry plan Mahone'a, żeby zwiać,

          Jestem pewna, że ten plan jest dużo chytrzejszy. Mahone na pewno nie chce zwiać.
          Przecież od dawna on nie chroni już siebie, tylko rodzinę. Gdyby nie grozili
          jego synowi, to wolałby, żeby go Kim osobiście zastrzelił niż robić to wszystko,
          co zrobił. Pewną granicę wytrzymałości przekroczył już dawno. Więc co dałoby mu
          zniknięcie? To pułapka na Michaela.
          • emdziejka Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 11:21
            szczerze mówiąc nie jestem do końca przekonana, przede wszystkim dlatego, że
            już mamy konieć sezonu i nie ma czasu na wymyślne pułapki - chyba że w trzecim
            sezonie. Po drugie telefon telefon Mahone'a do żony bardo mocno świadczy o tym,
            że on chce zacząć od nowa, a myślę, że Kim i Firma nie zostawią go w spokoju,
            bo za dużo wie, no i ostatnio współpraca nie układała im się najlepiej :)
            podobne oczekiwania miałam w stosunku do watku Kellermana - na siłę
            doszukiwałam się drugiego dna i się rozczarowałam ( w tym sensie można by
            powiedzieć ,że dla mnie to było dno :)).
            Ale czas pokaże czy Mahone tylko i po protsu zwiewa czy jednak łapie braci.
            • rapsodiagitana Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 11:57
              Jeśli Mahone zwiewa, to razem z rodziną. Ale dziwne, że jakoś nie pyta ich o
              zdanie :/ Nie chce mi się wierzyć, że będzie sobie popijał tequilę na jachcie,
              jak mu Kim będzie syna zarzynał.

              A pułapka może być piętrowa. Może złapie Michaela, żeby zwabić Kima... i pozbyć
              się faceta raz na zawsze.

              Tak swoją drogą, to ja już zapomniałam, po cholerę Firma tak ściga z Michaela.
              Już by sobie dali spokój :) Przecież w niczym im nie zagrozi, nie ma dowodów,
              nie jest wiarygodny...
              • villi Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 12:12
                Ja jestem pół na pół. Podobał mi się Michael (oczywiście!), aczkolwiek głupota z
                T-bagiem w samochodzie przyprawiła mnie o zgrzytanie zębów. T-bag w ogóle robił
                tam za jakiegoś herosa, wyszedł sobie spokojnie z auta po wypadku, wziął na
                ramię wielokilogramowy plecak i pobiegł w las. Równać się temu może tylko brak
                śladów walki na twarzy Agenta Mahone. Aczkolwiek, jak wytłumaczyła mi to moja
                przyjaciółka i współoglądaczka, świadczy to tylko o tym że Linc ma łapki z waty
                i nawet przywalić porządnie nie umie ;)
                Bardzo podobała mi sie Sara, wreszcie pokazała że potrafi grać, to spojrzenie
                kiedy uświadomiła sobie, że trafi do więzienia o zaostrzonym rygorze na minimum
                9 lat... Mistrzostwo!

                Czekam bardzo niecierpliwie na ostatni odcinek i coraz poważniej obawiam się że
                wszystko zakończy się jakimś widowiskowym cliffhangerem niestety.

                • aniuta75 Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 12:55
                  villi napisała:


                  > Aczkolwiek, jak wytłumaczyła mi to moja
                  > przyjaciółka i współoglądaczka, świadczy to tylko o tym że Linc ma łapki z
                  waty
                  > i nawet przywalić porządnie nie umie ;)

                  O i tu się nie zgodzę :). Oglądnij sobie końcówkę odcinka a zobaczysz, że Alex
                  ma poobijaną buźkę :D.
                  • villi Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 17:12
                    To ma być poobijanie? :) Michaelowi po spotkaniu z Kimem sińce nie schodzą już
                    ponad tydzień. Mahone w następnym odcinku będzie gładki, tak jak i Kim - też
                    miał oko podbite tylko jeden odcinek, później mu szybko bladło.
                    • aniuta75 Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 18:34
                      Oj bo Kim jest specjalnie wyszkolony i widocznie umie tak uderzać, żeby były
                      fest ślady a Linc to tylko na walkach ulicznych się zna hihihi. Za to Michaś ma
                      delikatną twarzyczkę i pewnie jeszcze w 3cim sezonie będzie miał jakieś
                      strupki :D.
    • aniuta75 Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 12:06
      Stawiam się na wezwanie OZ :DDD.

      Odcinek nie był taki zły - naprawdę. Pare sytuacji wymusiło na mnie danie sobie
      plaska w czółko ale oki :).

      Oczywiście wzruszyła mnie scena bohater Kellerman i jego medale :). I jak
      Winnix zauważyła - Paul ma śliczne rzęsy :P. Tylko ten mundurek jakoś mi nie
      pasował a berecik w szczególności :D. No ale rozumiem, że chłopak chciał, żeby
      odświętnie było :D. Pogawędka z siostrą - wzruszająca do tego stopnia, że łzy
      miałam w oczach.

      Scena spotakania Michaś-Sucre-Bellick tak beznadziejna, że nastąpił pierwszy
      plask w czółko :>. Jakoś to wszystko sztucznie zagrane. Sucre zza krzaczora
      wpadający na Scofielda - luuuuuudzie no. Michaś szepczący "znajdziemy ją" i te
      zmrużone oczka mają nam uzmysłowić, że nie myślał tylko o Maricruz. Czy tylko
      ja zauważyłam, że Michaś gada półszeptem ostatnio, a w tym odcinku w
      szczególnośći??? Boshe jak mnie to wkurza :].

      Spotkanie na szczycie "Mahone-Burrows" - przegięcie. Oczywiście Biedny Linc nie
      dał rady chuderlakowi Alexowi - kolejny plask w czółko :>. Nie będę się
      rozpisywać, bo dużo w tym wątku na ten temat hihihi.

      Sara ślicznie wyglądała w sądzie. Pomimo tego, że ma oczka wystrachanej
      sarenki :). Świeży wygląd, w końcu uczesane ładnie wlosy i coś innego niż
      sweterek. Martwi mnie tylko, że tak szybko się poddała, nie ma już w niej woli
      walki :(. I co - pójdzie do więźnia z nadzieją, że Michaś będzie na nią czekał?
      No nie wiem - jakieś dziwne to rozwiązanie. Wątpię, że Kellerman coś tu
      zdziala, bo jak ktoś wcześniej słusznie zauważył - jego przecież nie ma :).

      Dziwne, że Michał zanim przyszpilił T-Baga nie wyciąnął z niego tych cennych
      informacji, o których tamten mówił. A może to zrobił tylko my o tym jeszcze nie
      wiemy. Wogóle wątek współpracy Teoś-Firma jest jak dla mnie naciągany i nie
      kumam go do końca :].

      Co tam jeszcze było? Aha wkurzył mnie motyw krzyczenia na plaży. Najpierw Linc
      krzyczący "Majkeeeeeeeeeeeel" a na koniec Michaś krzyczący "Liiiiiiiink" - dwa
      plaski w czółko :>. Chyba logiczne, że żaden nie schował się za kępkę trawki :)
      ani nie zakopał w piaseczku :).

      Końcówka - nie wiadomo co o tym myśleć. Czy Mahone jest szczery i naprawdę nie
      chodzi mu już o złapanie braci i oddanie w ręce Firmy? Czy to kolejny podstęp -
      w końcu poznał już Michasia na tyle, że wie, że jest współczującym człowiekiem
      i ma misję pomagania ludziom :).

      Ogólnie nie było tak źle, chociaż niektórzy mnie nastraszyli hihihihi wczoraj
      wieczorem na czacie. Mam nadzieję, że końcowy odcinek będzie super i nie będzie
      można mu niczego zarzucić. Czego Wam i sobie życzę z całego serca :D.
      • lenkaaa Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 12:39
        aniuta75 napisała:

        Co tam jeszcze było? Aha wkurzył mnie motyw krzyczenia na plaży. Najpierw Linc
        krzyczący "Majkeeeeeeeeeeeel" a na koniec Michaś krzyczący "Liiiiiiiink" - dwa
        plaski w czółko :>. Chyba logiczne, że żaden nie schował się za kępkę trawki :)
        ani nie zakopał w piaseczku :).

        >>Ja się chichrałam jak Linc krzyczał: "Maaaaajkel!!!!", bo sobie wyobraziłam,
        że za chwilę zza wydmy wyjdzie Majkel krzyczący: "Waaaaaaaalt!!!!"

        HI, HI, HI ....
        • szmegesz Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 18:22
          Nareszcie obejrzałam po wielu perturbacjach związanych ze ściąganiem.
          Odcinek porównywalny z poprzednim, chociaż trochę szybszy,więcej rzeczy podobało
          mi się i więcej rozbawiło:
          - parada po panamskim monciaku
          - tekst T-Baga o wytatuwanych nóżkach M.i anielskości M.( święta prawda )
          - przemiana Kellermana ( ale i tak mu nie wierzę )
          - przygwożdżenie T- Baga ( oj, następna rączka do amputacji)
          Michael - anioł, jak zwykle anielsko wyglądał, zwłaszcza jak zdjął kaptur i
          spojrzał zabójczo. Z T-Bagiem to był szczyt możliwości Michaela ( inaczej być
          nie może )
          Aktorsko nikt się szczególnie nie wyróżniał ( chyba tylko Kellerman w scenie z
          siostrą )
          Podsumowując: jest okey. Czekam na finał. Oby był mocny, aby starczyło wrażeń do
          sierpnia.
    • scarlett_86 Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 20:45
      Nie podobał mi się ten odcinek, nie lubię kiedy zmienia się charakter postaci.
      Płaczący Kellerman, który w poprzedniej serii był największym &%$@#$!@$#%
      serialu, nagle uświadomił sobie, że musi odkupić zło, które popełnił, no ludzie!
      To samo Mahone, odpuszcza braciom, za to chce ich jacht i pieniądze...to
      zupełnie do niego niepodobne, nie przypomina wcale Mahone'a z poprzenich
      odcinków. Swoją drogą mógłby nie być aż taki zachłanny i wziąć samą forsę, a
      łódkę zostawić braciom.
    • ania.wrob Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 20:48
      Odcinek lepszy od poprzedniego, szybsza akcja, chociaż liczba absurdalnych
      sytuacji niepokojąco rośnie. Chyba scenarzyści są już nieco przemęczeni i chcą
      dociągnąć resztkami sił do ostatniego odcinka.
      Krzyk Linca "Michael" na pustkowiu rozbrajający.
      Michael "okapturzony" wyglądał jak mnich, ale do twarzy mu z tym podbitym
      okiem:-)Dużo scen w tym odcinku jak mrużył i przewracał oczami, ale ja to akurat
      lubię :-)
      żal mi Sary, bo została sama z tym wszystkim, nie wiem, czy uda jej sie wywinąć
      od więzienia.
      T-Bag jak zwykle nieśmiertelny, ręce mu odrąbują, wpada na samochody, a on dalej
      żwawo z tym plecaczkiem podryguje, ech...
      Mimo paru innych potknięć, o których już wcześniej pisaliście, odcinek mi sie
      podobał, końcówka jak zawsze najciekawsza, Mahone z tym swoim obłędem w oczach
      na koniec...
      Tak więc z niecierpliwością czekam na kulminacyjny odcinek 22.
    • dzida001 Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 28.03.07, 22:11
      napisze co mi sie podobało:
      NO1. T -Bag.. w konfrontacji z Majkiem, jego tekst: piękny.. tego mi brakowało:)
      NO2. Majki...w w/w konfrontacji, no , w końcu komus zrobił kuku
      NO3. Mahone-moim zdaniem to z kasą to podpucha na Majka
      NO4. Bellick-ale teksty rzucał, taki luzak i cwaniak..kiepsko skończył:))
      a niepodobał mi sie Kellerman, kurde, zrobili mu sumienie:(( wole jak jest
      wredny
      • mendosita Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 29.03.07, 09:00
        Co właściwie moga Sarze pomóc zeznania Kellermana? Już pomijam to, że on nie
        istnieje, ale przecież Sara jest oskarżona o pomoc w ucieczce, a to nie ma
        jakby nic wspólnego z firmą, panią prezydent i teorią spisku.
    • aga1972 Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 29.03.07, 10:45
      Dopiero wczoraj udało mi się obejrzeć, bo miałam problem ze ściągnięciem (co
      przyprawiało mnie co namjmnniej o zgrzytanie zębami).
      Co mi się podobało?
      Michael w kapturze (echhhh)
      Akcja Michaela z T-Bagiem i teksty tego ostatniego-dawno tego nie było...
      Żal mi Sucre'a, mam nadzieję, że z nim przynajmniej będzie happy end.
      Bellick znowu w tarapatach-ale tego mi nie żal.
      Mahone zarąbisty:) Bardzo go lubie, mimo, że jego postac jest dwuznaczna
      moralnie i w ogóle-mam nadzieję, ze będzie w 3 sezonie.
      Sary mi bardzo żal, ale patrząc na foty z 22 odcinka mniemam, że nie zamkna jej
      w więzieniu...
      teraz oczekiwanie na wielki finał.....
    • bluebebe Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 29.03.07, 13:44
      odcinek bardzi wesoły:
      1. pielgrzymka, czyt. "jeden za drugim" przechadzająca się po ulicach Panamy.
      2. Tekst T-Baga o tatoo na nogach
      3. Wołanie brata z jachtu. Taka duża woda szumi. Głooooośno szumi. Człowiek sam
      siebie nie słyszy, a co dopiero jeden drugiego.
      4. Mrugnięcie oczami Michaela podczas spotkania z T-Bagiem. To było takie
      quasi - mrugnięcie. Jakby się bał, że umknie coś jego uwadze.

      Dobry moment:
      Kellerman przed samobójstwem. Tak się lekko do lustra uśmiechał, jakby chciał
      umrzeć z takim wyrazem twarzy. Dobrze zagrane.

      Niech ten Alex w końcu wydusi z siebie, że chce braciom pomóc, a nie wsadzić
      ich do paki.
      • aasiek Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 29.03.07, 19:48
        Heh, a mnie przy tym odcinku przydarzyło się coś bardzo śmiesznego ;) Przy
        scenie rozmowy Michaela z Alexem - kiedy Alex przestawił propozycję nie do
        odrzucenia (Linc za łódź i forsę), zapytałam retorycznie "Pogięło cię?", po czym
        naszym (czyli widzów) oczom ukazało się pytanie "Chyba cię pogięło?"... :D
    • luczijka Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 30.03.07, 05:15
      Teraz pora na mój komentarz :D Odcinek znakomity, pomimo paru wtop, o których
      już pisaliście, więc ja nie będę się powtarzać ;D Początek był trochę drętwy,
      ale później czas zleciał mi jak z bicza strzelił i gdy Mahone zarządał od Mika
      łajby i kasy, to nie mogłam uwierzyć, że dopiero za tydzień dowiem się co będzie
      dalej :D
      Podobał mi się Michaś obserwujący Teosia spod kapturka :D Tak ślicznie łypał
      oczkami, że nie mogłam się napatrzeć ;D Przy okazji świetnie rozszyfrował
      agentów (motyw z kubłem na śmieci :D). Przy okazji chciałabym nadmienić, że nasz
      Michael dobrze przygotował się do mieszkania w Panamie (patrz znajomość języka -
      szczególnie przypadła mi do gustu "ambulancia" w jego wykonaniu <lol>). Co
      prawda musi jeszcze chłopak popracować nad akcentem, ale jest już na dobrej
      drodze <hihihi>.
      Poza tym rozczulił mnie Kellerman i czyszczenie orderów :D Ale i tak nienawidzę
      tej podłej gnidy (szkoda, że ten cholerny pistolet się zaciął), chociaż muszę
      przyznać, że też podobają mi się jego rzęsy <lol>. Aha jeszcze bardziej się
      rozpłynęłam, gdy Paul założył ten moherowy berecik (wyglądał w nim tak słodko -
      jak zupełnie nie ten człowiek) <hihihi>. Gdyby go częściej zakładał, to nigdy
      bym nie uwierzyła, że ten gość jest w stanie kogoś zabić ;DDD
      Teraz przejdźmy do Sarci :D Myślę, że te dwanaście lat więzienia, to gruba
      przesada!!!! Jak taka "zbrodnia" ma się np. do świństw, które popełnił
      Teddy???!!! W sumie jestem ciekawa, w jaki sposób zaznania Kellera mają pomóc
      Sarze??? :))) Zobaczymy co wymyślą scenarzyści :D
      Kolejna sprawa czyli Linc vs. Mahone. Nie rozumiem jak L mógł to spieprzyć, ale
      widocznie nie doceniamy jego "możliwości" <hahaha>. Ja oczywiście też się
      nabrałam na trik scenarzystów i byłam pewna, że to Lincoln jest górą :D No nic,
      teraz cała nadzieja w Michaelu (jak zwykle zresztą :P).
      Sama nie wiem co kombinuje Alex, bo to dość nieprzewidywalna postać. Czy wkręca
      Mika czy rzeczywiście chce ukraść jego plan??????? Czekam niecierpliwie na
      odpowiedź :DDD
      Następnym fajnym momentem odcinka był pochód ulicami Panamy <lol>. To było tak
      absurdalne, że aż boskie!!!! <hahaha>.
      Co do agentów z "Firmy", to ten świat od dawna nie widział większych cieciów
      <lol>. Szczególnie rozśmieszyli mnie w scenie, gdy podszedł do nich Bellick
      twierdząc, że się zgubił <hehehe>. Dali się zrobić naszym chłopakom w bambuko
      :DDD A propos Bellicka - ten to ma "szczęście" - ciągle wpada za zbrodnie, które
      popełnił ktoś inny <lol>. Ale prawdę mówiąc, jakoś niespecjalnie mi go żal <hahaha>.
      Na deser zostawiłam sobie pojedynek Michaela-Angelo z Teosiem czyli jakby nie
      było sedno tego odcinka :D Bardzo podobała mi się twarda postawa i determinacja
      Mika :D Jednak chłopaki tzn. M&S pokpili sprawę transportując Teodorka. Po
      pierwsze, tak jak zauważyliście, nawet go nie związali!!!! Po drugie, Michaś
      nieźle się urządził, bo najgorszą robotę czyli pilnowanie Teosia zwalił na
      Sucre, a sam sobie spokojnie prowadził <lol>. Po trzecie, czemu oni do cholery
      nie sprawdzili czy w tym aucie nie ma żadnych ostrych przedmiotów????!!!!!
      Śrubokręt i inne niebezpieczne narzędzia leżyły sobie, jak gdyby nigdy nic, na
      podłodze!!!! Jeśli Sucre zginie, to sam będzie sobie winiem :(((
      Scena z nożem i butelką była ŚWIETNA, ale byłaby jeszcze lepsza, gdyby Mike
      zadźgał Teddiego!!!!! Sama nie wierzę, że to napisałam, ale pomimo, że jestem
      wielką fanką T-baga, to jednak uważam, że atakując Sucre mocno przegiął. Teraz
      pragnę zemsty!!! ;D Niech ten psychol wróci chociaż do więzienia, bo tam jest
      jego miejsce :DDD
      Kurczę martwię się teraz o Fernanda, bo jego rana wydaje się być poważna. Mam
      nadzieję, że to nie on będzie tą osobą, która ma umrzeć w finałowym odcinku :(((((
      Ps. Michaś mnie trochę rozczarował na końcu, bo zostawił swego przyjaciela na
      pastwę losu i dopiero kiedy wrócił na jacht, zadzwonił do szpitala dowiedzieć
      się o niego :((( Trochę to nie w jego stylu <buuuuuuuuuu>.

      • wesoly_ludzik Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 30.03.07, 08:48
        "Kurczę martwię się teraz o Fernanda, bo jego rana wydaje się być poważna. Mam
        nadzieję, że to nie on będzie tą osobą, która ma umrzeć w finałowym odcinku :(("

        "wydaje się" to bardzo słuszne w tym wypadku określenie;) podobnie poważne
        wydawało się odrąbanie ręki T-Bagowi czy podcięcie gardła Abruzziemu, a jednak
        się chłopaki śmierci wywinęli - takie dziabnięcie śrubokrętem to po prostu małe
        miki:-))
        sprawa która nie daje mi spokoju, to plecak T-Baga, którego od jakiegoś czasu
        nikt nie otwierał, a jak się cezgoś nie otwiera a tylko zakłada, że są w nim
        pieniądze, to najczęściej w końcu się okazuje, że tych pieniędzy tam nie ma.
        Poza tym jakim cudem pozwoliliby T -Bagowi wędrować z taką kasą.
        natomiast co do głupot, dlaczego Sara po prostu nie powie, że michael ukradł
        jej klucz i zrobił kopię tak jak to przecież miał w planie, przecież nie ma
        żadnych dowodów na to, że to ona te drzwi otworzyła, a oskarżeniem o kradzież
        klucza w jego "sytuacji";) niewiele by mu zaszkodziła;-)



        • luczijka Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 30.03.07, 14:53
          > "wydaje się" to bardzo słuszne w tym wypadku określenie;) podobnie poważne
          > wydawało się odrąbanie ręki T-Bagowi czy podcięcie gardła Abruzziemu, a jednak
          > się chłopaki śmierci wywinęli - takie dziabnięcie śrubokrętem to po prostu małe
          >
          > miki:-))

          Właśnie to mnie pociesza ;D Ale wtedy pozostaje pytanie: kto do cholery zginie w
          finałowym odcinku????? Bo ktoś ma umrzeć na pewno!!!

          > sprawa która nie daje mi spokoju, to plecak T-Baga, którego od jakiegoś czasu
          > nikt nie otwierał, a jak się cezgoś nie otwiera a tylko zakłada, że są w nim
          > pieniądze, to najczęściej w końcu się okazuje, że tych pieniędzy tam nie ma.
          > Poza tym jakim cudem pozwoliliby T -Bagowi wędrować z taką kasą.
          > natomiast co do głupot, dlaczego Sara po prostu nie powie, że michael ukradł
          > jej klucz i zrobił kopię tak jak to przecież miał w planie, przecież nie ma
          > żadnych dowodów na to, że to ona te drzwi otworzyła, a oskarżeniem o kradzież
          > klucza w jego "sytuacji";) niewiele by mu zaszkodziła;-)
          >

          Też mi się wydaje, że tych pieniędzy wcale tam nie będzie <lol>. Poza tym
          zastanawia mnie skąd niby Mahone wiedział, że kasę ma Teoś???? Przecież chyba
          nie od Bellicka <hahaha>. Pewnie sam się domyślił, bo jest taki "genialny" <lol>.
          Co do kluczy i Sary to też masz rację!!!! Spokojnie mogłaby powiedzieć, że Mike
          jej ukradł klucz :D Ale widocznie taka sytuacja jak teraz, jest na rękę
          scenarzystom ;DDD
          • s.o.a.d Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 30.03.07, 16:27
            luczijka napisała:
            Poza t
            > ym
            > zastanawia mnie skąd niby Mahone wiedział, że kasę ma Teoś???? Przecież chyba
            > nie od Bellicka <hahaha>. Pewnie sam się domyślił, bo jest taki "genial
            > ny" <lol>.

            pewnie C-Note mu wyspiewal podczas wspolnych pogaduszek
              • mmorawski Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 30.03.07, 18:18
                Wydaje mi się, że w ostatnim odcinku się okaże, że ktoś opróżnił torbę z kasy i
                zastąpił ją rolkami papieru toaletowego. <lol> Dlatego Teoś jest w stanie tak
                żwawo biegać mając ją na plecach. :DD
                W takiej sytuacji, chciałbym, żeby właścicielem torby został Alex. :D Będzie
                miał zapas tego jakże potrzebnego surowca na kilka miesięcy. :))))
                • luczijka Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 30.03.07, 19:41
                  mmorawski napisał:

                  > Wydaje mi się, że w ostatnim odcinku się okaże, że ktoś opróżnił torbę z kasy i
                  >
                  > zastąpił ją rolkami papieru toaletowego. <lol> Dlatego Teoś jest w stan
                  > ie tak
                  > żwawo biegać mając ją na plecach. :DD
                  > W takiej sytuacji, chciałbym, żeby właścicielem torby został Alex. :D Będzie
                  > miał zapas tego jakże potrzebnego surowca na kilka miesięcy. :))))

                  <ROTFL> To w takim razie niech rzeczywiście torba dostanie się Alexowi ;)))
            • luczijka Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 30.03.07, 19:48
              s.o.a.d napisał:

              > luczijka napisała:
              > Poza t
              > > ym
              > > zastanawia mnie skąd niby Mahone wiedział, że kasę ma Teoś???? Przecież c
              > hyba
              > > nie od Bellicka <hahaha>. Pewnie sam się domyślił, bo jest taki "
              > genial
              > > ny" <lol>.
              >
              > pewnie C-Note mu wyspiewal podczas wspolnych pogaduszek

              Aha jeszcze przypomniało mi się odnośnie C-note'a i kasy. On nie mógł powiedzieć
              Alexowi, że to Teoś ma forsę, bo sam o tym nie wiedział. Kiedy chłopaki
              rozdzielali się w Utah, to Franklin był przekonany, że pieniądze zgarnął Sucre i
              aż do tej pory nikt go nie wyprowadził z błędu <lol>.
              • s.o.a.d Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 30.03.07, 20:46
                > luczijka napisała:
                > Aha jeszcze przypomniało mi się odnośnie C-note'a i kasy. On nie mógł powiedzieć
                > Alexowi, że to Teoś ma forsę, bo sam o tym nie wiedział. Kiedy chłopaki
                > rozdzielali się w Utah, to Franklin był przekonany, że pieniądze zgarnął Sucre i
                > aż do tej pory nikt go nie wyprowadził z błędu <lol>.

                C-Note napisal na forum ze jego córka jest chora,że potrzebuje pomocy i pyta sie z co z kasą, Scofiled mu odpisal że przykro mu zpowodu corki,a kase ma T-Bag
            • luczijka Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 30.03.07, 19:43
              olusimama napisała:

              > luczijka napisała:
              >
              > > finałowym odcinku????? Bo ktoś ma umrzeć na pewno!!!
              >
              > I to by było na tyle, jesli chodzi o unikanie spoilerów. nawet w wątku
              > dotyczącym _bieżącego_ odcinka się człowiek może naciąć. ech.
              >
              >
              >

              Nie przesadzasz trochę??? :))) Przecież to PB i wiadomo, że prawie w każdym
              odcinku ktoś ginie, więc to żaden spoiler :DDD
              • olusimama Re: 2x21 Fin del camino (dyskusja) 31.03.07, 10:27
                luczijka napisała:

                > Nie przesadzasz trochę??? :))) Przecież to PB i wiadomo, że prawie w każdym
                > odcinku ktoś ginie, więc to żaden spoiler :DDD

                Może i przesadzam, ale od początku mam zasadę, ze unikam spoilerów, nie czytam
                wątków o odcinkach, których nie widziałam, nie wchodzę na strony gdzie mogą byc
                promos i jakos mi sie udawało.
                Nie w kazdym odcinku ktoś ginie i żyłam w błogim przeświadczeniu, ze serial
                może mnie zaskoczyć w dowolna stronę - uśmieracjąc ich wszystkich, albo i
                żadnego i dobrze mi z tą _nie_wiedzą było. A teraz już po ptokach, ktokolwiek
                zginie, nie będzie to dla mnie zaskoczeniem ...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka