lilith76
20.12.07, 11:08
Myślałam, że to maniera seriali sprzed kilkunastu lat i dziś nikt nie robi takich wpadek.
We wczorajszym odcinku - Monika budzi się rano przy boku nowego ukochanego, z pełną tapetą na twarzy. Gdyby obiad nie był jeszcze na kuchence, tylko jedzony, to podszedłby mi do gardła. Szczególnie, że moim zdaniem, to on podkreśla mocno balzakowski wiek aktorki...
Czy tylko ja jestem taką purystką, że niezależnie od wydarzeń wieczoru, subtancji zażytych, nie zasnę zanim nie - zmyję makijażu, umyję zębów? A już na pewno, gdyby moja cera zaczęła więdnąć.