oj, scenarzyści Klanu, należy wam się reprymenda!

30.03.09, 20:09
zgroza! kto tam pisze dialogi??? Kompletna porażka i żenada.
Do Pawełkowego przedszkola przyjeżdża dziś "teatrzyk kukiełkowy"...
Trzymajcie mnie, bo nie zdzierżę. Po pierwsze telewizja misyjna
propaguje tu tzw. szmiry chałturnicze, które prowadzą obwoźną
pseudosztukę w przedszkolach. Po drugie nie ma czegoś takiego jak
teatrzyk kukiełkowy. Jak się domyślam chodzi tu o teatr lalek.
Jakkolwiek w tym zestawieniu to pojęcie jest na wyrost, powinno się
uczyć poprawnego określenia.
Po drugie Kryśka napomina Pawła, aby przypomniał nauczycielce żeby
podawała Pawełkowi nie 10 a 12 kropli lekarstwa. Nie wiem jak w
Warsiawie, ale w moim mieście w żadnym przedszkolu nie wolno
przedszkolankom podawać dzieciom leków. Zmroziło mnie to.
    • Gość: Sonia Re: oj, scenarzyści Klanu, należy wam się repryme IP: *.aster.pl 30.03.09, 20:58
      Odnoszę wrażenie, że życie Cię strasznie męczy:/
      • Gość: fanka_poranka Re: oj, scenarzyści Klanu, należy wam się repryme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.09, 21:05
        no i Sandra ma rację, w przedszkolach nauczycielki nie podają lekarstw dzieciom, co prawda nie ma takiego zakazu oficjalnie, ale tak się praktykuje, jeśli dziecko jest chore powinno pozostać w domu, na podaniu o przyjęcie jest wyraźnie napisane:"zobowiązuję się przyprowadzać do przedszkola zdrowe dziecko", ale to jest "Klan" tutaj wszystko jest możliwe
        • jolunia01 Re: oj, scenarzyści Klanu, należy wam się repryme 30.03.09, 21:21
          Jak moja córka chodziła do przdszkola, to panie podawały leki w
          razie potrzeby - oczywiście nic takiego, co by wymagało specjalnych
          warunków, ani wtedy, kiedy dolegliwość dziecka mogła być źródłem
          potencjalnych zakażeń innych dzieci. Niemniej mojej córce kropelki
          do oczu wkraplały, a wiem przynajmniej jeszcze o dwojgu dzieciach,
          które dostawały leki.
          • Gość: dziwencja Re: oj, scenarzyści Klanu, należy wam się repryme IP: *.toya.net.pl 30.03.09, 21:27
            poza tym to jkaies hiper super prywatne prezdszkole, pewnie rzadzi sie swoimi
            prawami i co jest złego w teatrzyku kukiełkowym, to przedszkole a nie 2 rok
            filmoznawstwa
    • angazetka Re: oj, scenarzyści Klanu, należy wam się repryme 30.03.09, 21:45
      1. "Teatrzyk kukiełkowy" to nie to samo, co "teatr lalek", tylko
      właśnie taka objazdowa chałturka :]
      2. A co, jesli dziecko przyjmuje leki stale i o określonych porach?
      • kanna Re: oj, scenarzyści Klanu, należy wam się repryme 30.03.09, 22:42
        Przedszkolanki - ani dyrektor - nie moga podawac dziecku leków. Leki
        podawac może pielegniarka , lub lekarz. Zadna rozsądna
        przedszkolanka nie weźmie na siebie takiej odpowiedzialności.
        • Gość: maja Re: oj, scenarzyści Klanu, należy wam się repryme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 01:41
          Słuchajcie, jeżeli scenariusz do klanu pisze jakiś starszy pan, lub
          starsza pani,to nie ma się co dziwić! Wpadek tam nie mało! A taka
          Kotulanka, czy Stockinger, raczej uwagi na to nie zwracają. Grają
          to,co mają napisane. Po tylu latach, to już pewnie mają to w nosie i
          nie wnikają!
    • czekolada72 Re: oj, scenarzyści Klanu, należy wam się repryme 31.03.09, 09:03
      Jakby to powiedziec - za moich czasow , do mojej szkoły przyjezdzały
      teatrzyki "kukiełkowe", a nie "lalek" - "lalek" to wersja oficjalna,
      a mówiło się potocznie, co bardziej - to wcale nie byli chałturnicy
      tylko porzadni aktorzy z porzadnych teatrow - dzis moje dziecko
      wedruje na "przedstawienia" na uczelnie, bo uczelnia ma przyznany
      grant na swoiste "przedstawienia". A do przedszkoli - do jednego
      znajomego przychodza aktorzy ze szkoly jezykowej, ktorzy wystepuja w
      angielsko jezycznej bajce-kursie, przychodza przebrani za stwory z
      owego filmu i odstawiaja swoiste "przedstawienie". I dzieci mowia,
      ze byl teatr. Tez swego rodzaju chaltura...
      • baba67 Re: oj, scenarzyści Klanu, należy wam się repryme 01.04.09, 13:29
        Dawno temu w latach 70-tych i 80-tych kiedy nie bylo jeszcze polskich ttelenowel
        gdzie za pare kwestii kasuje sie od 1000 za dzien zdjeciowy, bardzo porzadni
        aktorzy dotabiali sobie w szkolach i przedszkolach. Nie ktore teatrzyki byly
        lalkowe ale czesciej byly to przedstawienia z bez lalek. Czy byly to
        chaltury?Dlatego chaltura ze w sali gimanstycznej nie w teatrze? To chyba nie
        zalezy od miejsca a zaangazowania aktora.
        Pamietam ze za czasow mojego dzieciectwa okreslenie teatrzyk kukielkowy nie
        mial zadnego pejoratywnego znaczenia i dobrze zeby tak zostalo. kukielka jest to
        stare slowo polskie oplecione tradycja a nie jakas socjalistyczna nowomoda.
    • Gość: aaaa Re: oj, scenarzyści Klanu, należy wam się repryme IP: 93.105.150.* 31.03.09, 12:13
      Do przedszkola gdzie uczęszcza moje dziecko tez przyjeżdżają "chałturnicy z
      pseudosztuką" i co w tym złego?? To kto ma przyjeżdżać?? Aktorzy Teatru
      Wielkiego? Z Carmen czy Hamletem? Czasami przychodzi też fotograf, albo panowie
      policjanci z prezentacją tersury psów, a imprezy typu choinka czy bal
      karnawałowy prowadzi wynajety animator. Jak mojemu dziecku podoba sie TEATRZYK
      KUKIEŁKOWY to znaczy że jest cofnięte w rozwoju??
      Co do leków to moja siostra pracowała w prywatnym przedszkolu i tam rodzice
      potrafili przynieść nawet antybiotyki z karteczką jak podawać, tłumacząc że
      muszą iśc do pracy i nie mają co z dzieckiem zrobić, na zasadzie płacę ciężkie
      pieniądzę, więc wymagam. W państwowym przedszkolu faktycznie musiałam złożyć
      oświadczenie że nie zgadzam się na podawanie leków, a w przypadku zagrożenia
      konieczna jest konsultacja telefoniczna z rodzicami.
      • sandra1301 aaaa 31.03.09, 20:24
        no jeśli nie przeszkadza ci, że twoje dziecko ogląda w przdeszkolu
        szmirowate paraspektakle i za twoje pieniądze kształtuje się mu zły
        gust to cóż... no comments. Mówisz że to mu się podoba? Ciekawe czy
        wie, że jest gdzieś coś lepszego? Mówię o wizycie w prawdziwym
        teatrze. Zresztą poczytaj sobie forum Teatr dla dzieci, to może
        zmienisz zdanie na ten temat.
        • Gość: szmira ze wsi Sandra, przyznaj się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 20:51
          Małgosię z Klanu gra Twoja córka ?
        • jolunia01 Re: aaaa 31.03.09, 20:53
          sandra1301 napisała:

          > no jeśli nie przeszkadza ci, że twoje dziecko ogląda w przdeszkolu
          > szmirowate paraspektakle ... Ciekawe czy wie, że jest gdzieś coś
          > lepszego? Mówię o wizycie w prawdziwym teatrze.

          Wiesz, uwielbiam takie wspaniałe rady w każdej sprawie. Czy
          pomyslałaś, że to może byc przedszkole w małej miejscowości, o
          jakieś 200-300 km oddalonej od miasta z teatrem, a od takiego z
          teatrem lalkowym może nawet i więcej. Dla dzieci z takiego
          przedszkola wyprawa do "prawdziwego" teatru nie wchodzi w grę, bo
          zwyczajnie fizycznie moga nie podołać wielogodzinnej wyprawie, a i
          rodziców może nie być stać na wydatek. Z drugiej strony nie sądzę,
          żeby przedszkolak rozważał ewentualne niedociągnięcia warsztatowe
          tych, jak tu określono, "chałturników"; bardziej chyba interesuje go
          fabuła widowiska.
        • kelle1986 Re: aaaa 31.03.09, 22:10
          musisz to tak przezywac?to tylko serial:/
        • Gość: aaaa Re: aaaa IP: 93.105.150.* 01.04.09, 08:17
          O matko, to w tym teatrze tak Ci się zrobiło?? W życiu bym do teatru nie poszła :)
        • Gość: Inesa Re: aaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 01:15
          sandra1301 napisała:

          > no jeśli nie przeszkadza ci, że twoje dziecko ogląda w przdeszkolu
          > szmirowate paraspektakle i za twoje pieniądze kształtuje się mu zły
          > gust to cóż... no comments. Mówisz że to mu się podoba? Ciekawe czy
          > wie, że jest gdzieś coś lepszego? Mówię o wizycie w prawdziwym
          > teatrze. Zresztą poczytaj sobie forum Teatr dla dzieci, to może
          > zmienisz zdanie na ten temat.

          ???!!! Czytam i nie wierzę w to, co czytam...
      • czekolada72 Re: oj, scenarzyści Klanu, należy wam się repryme 01.04.09, 10:36
        Dopisze cos jeszcze - poniewaz sama nie trawie kukielek, pacynek i
        innych form lalczarskich - to w sumie moje dziecko jedyna mozliwosc
        ogladniecia takowego przedstawienia mialo wlasnie wtedy, gdy
        przyjechal teatrzyk do szkoly(1-3 kl), bo ja go nie bralam na takie
        przedstawienia do "prawdziwego" teatru lalek (ci sami aktorzy),
        tylko na "ludzkie" przedstawienia. Wiec - skorzystala
        na "chałturnikach" - wie co to jest, samo moze sobie oceniac, i
        nigdy nie otworzy dziobka z zaskoczenia, ze tego to ono nie
        widzialo, nie slyszalo i nie zna! :)
    • iberka a propos leków 31.03.09, 16:44
      podawac mogą jeśli dziecko jest leczone ciągle, bo ma np alergię.

      Iza
      • Gość: maja Re: a propos leków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 22:51
        Naprawdę przezywacie to, jakby to jakieś przestępstwo było! Ja
        jeszcze wlasnych dzieci na posiadam, ale mam siostrzeńców i
        siostrzenice. Te, które chodzą jeszcze do przedszkola, jeżdżą na
        przedstawienia do teatru, ale w przedszkolach, do których chodzą,
        też są czasem przedstawienia tzw.przez Was, chałturników i ich
        rodzice nie widzą w tym nic złego... Ja zresztą też. Bez przesady!
      • sundry Re: a propos leków 01.04.09, 10:11
        Właśnie nie,ostatnio nawet Wyborcza pisała,że dzieci z alergią
        często nie są przyjmowane do przedszkola,bo pani przedszkolanka nie
        może mu podać inhalatora.Moja mama zresztą pracuje w przedszkolu,jak
        tylko coś się stanie dziecku,od razu dzwonią po rodzica.
        • Gość: Kukielka Sandra1303 IP: *.ilabs.pl 01.04.09, 13:17
          Chyba przesadzaz lekko z ta sztuka z gornej polki dla malych dzieci. Dziecko ma
          prawo nie miec wyrafinowanego gustu.
          • Gość: vielb Re: Sandra1303 IP: *.szczecin.mm.pl 02.04.09, 23:47
            W takim razie,Sandra1301, dzieci nie powinny tez sluchac muzyki tylko w
            wykonaniu artystów z filharmonii i nie z kaset, bo tam zwykle zespoly grają,
            tylko powinny jechac do odpowiedniego gmachu. Bo jeszcze im sie gust spaczy
            jesli posłuchają utworów w wykonaniu "chałturników". Tak?
            Takie teatrzyki odwiedzajace przedszkola spełniają wielką rolę:
            - uczą dzieci słuchania ze zrozumieniem,
            -doskonalą koncentrację uwagi,
            - rozwijają społecznie, uczą zachowania się podczas trwania przedstawienia,
            -rozwijają wyobraźnię, ciekawość świata,
            -wzbogacają słownictwo,
            itd.
            to, ze dzieje sie to w sali gimnastycznej, nie pozbawia tych przedstawien ich
            wartości.
            skoro tego typu atrakcje maja spaczać gust dziecka, to proponuje zakazac
            maluchom chodzenia w rózowych bluzeczkach z bolkiem i lolkiem, bo spaczą sobbie
            smak i w przyszłosci nie założą eleganckiej garsonki.
            • Gość: vielb Re: Sandra1303 IP: *.szczecin.mm.pl 02.04.09, 23:50
              nakręciłam w tym pierwszym zdaniu ;-)
              Chodziło o to, ze jedyna muzyka odpowiednia dla maluchów to najwyrazniej tylko
              ta grana przez artystów w filharmonii, bo jesli przyszedłby np pan Krzyś i
              zagrał pieknie na gitarze dzieciece piosenki w sali gimnastycznej, to naraza to
              maluchy na spaczenie gustu.
              • mmk9 Re: Sandra1303 03.04.09, 08:35
                Taki jeden Frycek co chodził pod okna karczmy sluchać, jak gra
                kapela Joska i Icka wymyślił potem disco-polo. Nic dziwnego. Sandra
                by smarkacza upilnowala.
                • sandra1301 no cóż... 03.04.09, 20:13
                  To mój ostatni post w tym temacie, bo widzę że to istna walka z
                  wiatrakami.
                  Skoro wolicie, aby wasze dzieci oglądały same szmiry, to uczycie je
                  by konsumowały prostacką pseudosztukę, a nie sztukę. Trzeba umieć
                  odróżniać ziarno od plew.
                  Ciekawa jestem czy macie wogóle wyobrażenie jak wyglądają te
                  chałtury w porównaniu z profesjonalnymi występami. Bo skoro
                  stawiacie je obok siebie to po prostu ręce opadają. Polecam
                  obejrzenie jednego i drugiego. Wnioski nasuwają się same.
                  • sundry Re: no cóż... 03.04.09, 21:12
                    Wiesz,moja mama pracuje w przedszkolu,była z dziećmi w teatrze,takim
                    profesjonalnym,po przedstawieniu aktor pyta:Dzieci,macie jakieś
                    pytania do mnie? Dziecko:Taak,o czym to było?;) Wnioski wysnuj sama.
                    • miss_california123 Re: no cóż... 04.04.09, 07:34
                      Dobre :) Uśmiałam się... Moje dzieci mają to samo, widocznie też już sie
                      wypaczyły w przedszkolach i żłobkach :)
                      Mnie to tylko dziwi że autorka wątku niby ma taki wysublimowany gust, a ogląda
                      taką szmirę jak Klan. Coś mi tu nie gra.
                      • Gość: autor Re: no cóż... IP: 92.55.223.* 05.04.09, 09:26
                        miss_california123 napisała:

                        > Mnie to tylko dziwi że autorka wątku niby ma taki wysublimowany
                        gust, a ogląda
                        > taką szmirę jak Klan. Coś mi tu nie gra.

                        dobre...!
                        • Gość: antysandra Re: no cóż... IP: *.acn.waw.pl 05.04.09, 22:35
                          haha ja tam wolę, żeby moje dzieci oglądały przedstawienia kukiełkowe niż żeby
                          miały matkę-tłumoka, co ogląda głupie serialiki.
Pełna wersja