nie rozumiem Hanki:(

IP: *.aster.pl 19.05.09, 13:31
wszystko na jej głowie? czy rzeczywiście?
Rozumiem gdyby mieszkała sama z trójką maleńkich dzieci, ale dzieci jakie są
każdy widzi:) i chociaż małe dzieci mały kłopot, duże dzieci....to jednak te
duże w wielu rzeczach w domu mogą pomóc, a ich "obsługa" też nie jest
skomplikowana, nie licząc problemów dorastania:(

Ale Hanka mieszka z rodzicami, którzy z tego co widać są bardzo pomocni:),
więc całe to pranie, sprzątanie, gotowanie chyba tak bardzo jej nie obciąża:),
a i jej praca w szkole też chyba jakoś wyczerpująca nie jest / z całym
szacunkiem dla wszystkich nauczycieli/, czy Hanka uczy? czy pracuje w
świetlicy szkolnej?

może mi ktoś wyjaśni, bo ja Hanki nie rozumiem...
    • Gość: kachullcia Re: nie rozumiem Hanki:( IP: *.man.poznan.pl 19.05.09, 13:39
      no tak, ale rodzina to nie tylko "pranie, sprzątanie, gotowanie"...
      Ważne jest mieć kogoś bliskiego obok siebie, kto wesprze a nie
      odwróci się tyłkiem bo jest zmęczony. A przy trójce dzieci -
      nieważne w jakim wieku - zawsze jest co robić, nawet jeśli są
      megasamodzielne. A poza tym Hanka nie wychodziła za mąż za starych
      Mostowiaków, tylko za ich syna.
      • Gość: allo Re: nie rozumiem Hanki:( IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.09, 13:46
        Jest na to rada - adoptować jeszcze ze dwoje dzieciaków;))
        Cały ten wątek alkoholizmu, hanczynych problemów i nagłej zmiany zachowania
        Zaczesa jest lekko naciągany.
      • Gość: kasia Re: nie rozumiem Hanki:( IP: *.aster.pl 19.05.09, 13:53
        to wszystko prawda co piszesz, ale czasy mamy takie,że mąż Hanki musi na całą tą
        niemałą gromadkę zarobić, a żeby utrzymać 5-osobową rodzinę to nawet zarobić
        trzeba sporo. Z całym szacunkiem dla pracy Hanki.

        Mnie uderzyło to,że ona twierdzi,ze 'wszystko jest na jej głowie', a tak chyba
        nie jest:)


        A przy trójce dzieci -
        > nieważne w jakim wieku - zawsze jest co robić, nawet jeśli są
        > megasamodzielne.

        Myślę,że wręcz przeciwnie dzieci w wieku nastoletnim, szczególnie dziewczynki
        mogą pomóc w obowiązkach domowych, ale chętnie się dowiem
        co jest do roboty przy trójce dzieci w wieku szkolnym? rozumiem najmłodsze
        dziecko...ale dziewczynki?
      • Gość: rachciachciach Re: nie rozumiem Hanki:( IP: 92.4.71.* 19.05.09, 14:27
        A poza tym Hanka nie wychodziła za mąż za starych
        > Mostowiaków, tylko za ich syna.

        I tu byl wlasnie jej blad:)
    • Gość: też kasia;) Re: nie rozumiem Hanki:( IP: *.chello.pl 19.05.09, 14:32
      Moim zdaniem nie chodzi o żadne obowiązki ale o to, że Hanka zaczęła
      się czuć osamotniona w tym małżeństwie. Najpierw Marek wyjechał,
      teraz wrócił ale wciąż go nie ma. Ważne jest też to jak on się
      zachował kiedy ona dała mu znać, że coś jest nie tak, że już nigdzie
      razem nie wychodzą, że żyją trochę obok siebie, itd. Otóż on w ogóle
      tego nie zrozumiał. Nie było rozmowy o tym co oboje czują, czego im
      brakuje, jak to dalej widzą. Po prostu się wkurzył i olał całą
      sprawę. A bycie dobrym mężem i ojcem to nie tylko przynoszenie kasy
      do domu.
      • o-kurde.pl Re: nie rozumiem Hanki:( 19.05.09, 14:41
        Jakbym miała Mostowiaków za ścianą, też bym piła.
        • Gość: kasia Re: nie rozumiem Hanki:( IP: *.chello.pl 19.05.09, 14:47
          o-kurde.pl napisała:

          > Jakbym miała Mostowiaków za ścianą, też bym piła.

          Rozumiem, że to taki żart ale prawda jest taka, że to Lucjan jako
          jedyny zauważył, że coś złego dzieje się z Hanką i na razie jako
          jedyny ją wspiera i jej pomaga. Wczoraj tylko dzięki niemu się nie
          napiła.
        • Gość: kachullcia Re: nie rozumiem Hanki:( IP: *.man.poznan.pl 19.05.09, 15:06
          otóż trójka dzieci w wieku szkolnym to (oprócz wymienionych przez
          kogoś wyżej prania, sprzątania, gotowania):
          - dużo uwagi dla ich problemów - nie zawsze wypowiedzianych na głos,
          czasem trzeba mądrze i delikatnie dziecko "naprowadzić" na
          zwierzenia, zwłaszcza panny w wieku Mostowiakówien (no dobra, nie
          wiem czy się nazywają Mostowiak, tak mi się napisało), a wcale nie
          jest to łatwe!
          - słuchanie, słuchanie i raz jeszcze słuchanie: mamo, a Klaudyna
          kupiła sobie... A jej rodzice jej obiecali... A Wojtek dzisiaj... Na
          jutro kazali nam przeczytać... A ona mi zabrała, a to jest moje... A
          dziś na przerwie... Nie wiesz gdzie moja bluzka?... A ona siedzi w
          necie już 28 minut, a ja siedziałam tylko 27 i 43 sekudy... Ale ta
          Beata to jest głupia...itd. itd. itd. - rzeka informacji x 3, musisz
          się orientować mniej więcej o czym mowa, chociaż przeskakują z
          tematu na temat z szybkością światła, a ten kto wczoraj byl cool
          dziś jest głupi i na odwrót
          - poświęcić czas ich nauce - spytać o lekcje, o zadania, naukę,
          przygotowanie x 3 (tak nawiasem mówiąć Mateusz już do szkoły chodzi,
          ale zadań domowych im nie zadają chyba, bo nigdy nie widziałam żeby
          ktoś z nim przysiadł i odrobił), być na bieżąco z ocenami i ich
          ewentualnymi poprawkami, wiedzieć co który i kiedy ma przygotować
          - dać się wyciągnąc na zakupy - bo ja widziałam supeer bluzkę,
          trampki, czapkę, gatki czy co tam jeszcze - oczywiście w ramach
          rozsądku i oczywiście razy 3, bo przecież nie kupisz tylko jedemu
          dziecku, trzeba każdemu coś
          - co jakiś czas uciszać kłótnie na śmierć i życie - uznając racje po
          każdej ze stron:)
          - generalnie zaganiac do: nauki, ogarnięcia w pokoju, kąpieli,
          wyniesienia śmieci itd. itp.
          To wszystko tak z grubsza tylko. No chyba że wszyscy mają idealne
          dzieci, tylko moje trzy takie dziwne:)))
          • Gość: asik Re: nie rozumiem Hanki:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 15:58
            jesli taka jest rzeczywistość jak opisujesz kchullcia to dzieci Hanki i Marka
            chyba jakies nie z tej bajki są albo rodzice dosypują im jakichś uspokajaczy do
            jedzenia. jeszcze podobne zapędy miała Ulka, ale tez jakoś ją przytłumili i się
            chyba zawiesiła jak reszta ;)))
    • iza232 Re: nie rozumiem Hanki:( 19.05.09, 15:49
      Ja też nie rozumiem. Najpierw chciała adoptować dzieci i ma juz
      łącznie troje. Przypominam. że to sama Hanka nastawała na męża, na
      te obie adopcje, on był przeciw. Na dzisiejsze czasy to juz jest
      rodzina wielodzietna. Oprócz dzieci mają (mieli) kupę kredytów i
      jeszcze Hania marzy o kolejnym dziecku. I uważa, że z własnej pensji
      i emerytury dziadków da się ich wszystkich utrzymać? Z choinki się
      urwała.
    • Gość: asik Re: nie rozumiem Hanki:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 16:02
      > może mi ktoś wyjaśni, bo ja Hanki nie rozumiem...

      dołek z wczorajszego odcinka to chyba to że Hanka miala stresa na policji, potem
      wyszła sprawa z wypadkiem jej rodziców i gdy chciala porozmawiac z mężem to
      zglaszała sie "figlarna sekretarka" - 'zostaw jakąś miłą wiadomosc....' hmm...
      czyzby dla żony taką nagrał??? całości dopełnił widok Marka z Grażyną - czasu
      dla rodziny nie ma, dla Grażyny jakoś ma.
      • Gość: bebe_b Re: nie rozumiem Hanki:( IP: *.INTELINK.pl 19.05.09, 16:25
        Z jednej strony prawda, z boku rzeczywiście wygląda to trochę jakby
        sobie problemy sama stwarzała i szukała dziury w całym. Ale myśle,
        ze czasem mimo, ze na oko nic nie brakuje człowiek ma jakis kryzys.
        Marka ciągle nie ma. Praca co prawda nie stresująca, ale szef już
        tak i każdy kto kiedykolweiek mial doczynienia z trudnym szefem, wie
        ile on moze napsuć krwi i jak może wpłynąć na samopoczucie w pracy i
        i w życiu osobistym. Dzieci już nie małe, ale co jakiś czas wychodza
        jakieś rewelacje ich dotyczące ( patrz: Natalka) No a Mostawiakowie
        co prawda pomogą, ale gdybym musiala z nimi mieszkać, ze wścibską
        babką i denerwującym dziadkiem wraz z całą rodzinką Mostowiaków
        która przyjeżdza kiedy chce i na ile chce, to sama zaczęłabym pić.
        Generalnie, wiec ja ją rozumiem:)
        • jak-kania-dzdzu A ja nie rozumiem Grażyny co widzi w Marku 19.05.09, 20:27
          Grażyna woli Marka od Michała :/ I specjalnie wyszła za mąż za Łagodę żeby być
          bliżej Mareczka, no bo przecież 'są rodziną'. Rodziną to ona jest z Maryśką, ale
          z Markiem to z jakiej racji?
          • bonnie75 Re: A ja nie rozumiem Grażyny co widzi w Marku 19.05.09, 21:56
            Oj, no bo jako, ze ona wyszla za brata przyrodniego Maryi, ktora jest z kolei
            siostra przyrodnia Zaczesa - to juz jej wyszlo, ze sa z Zaczesem rodzina. Co
            prawda dziesiata woda po nomen omen kisielu, ale jednak :-))))

          • czekolada72 Re: A ja nie rozumiem Grażyny co widzi w Marku 20.05.09, 12:03
            Bo rodzina to krewni i powinowaci - krewni - to więzy krwi,
            powinowaci - wchodza do rodziny poprzez np malzenstwo :)
Pełna wersja