A gdyby to zrobić tak....

21.03.05, 21:40
Witam
Mam niezłe wykształcenie, bardzo poszukiwany fach (branża IT), ogromne doświadczenie i dorobek,
znam język (no, może nie perfect z akcentem ale swobodnie potrafię się dogadać). Poza tym mam
rozwalające się małżeństwo i chcę zmienić totalnie wszystko w moim życiu. Gdybym zaaplikował się
z Polski bezpośrednio do amerykańskiej czy kanadyjskiej firmy to jaka jest wtedy procedura ? Czy w
ogóle będą rozpatrywać taką aplikację czy też potraktują mnie jak gościa z innej galaktyki ? Jest ktoś
kto siedzi w tym temacie ?
Pozdro
night_passenger
    • usuwanie.azbestu Tak nie... inaczej... 21.03.05, 22:23
      night_passenger napisał:

      "Jest ktoś kto siedzi w tym temacie ?"

      Siemasz,
      stalem kiedys obok tematu :))). Aplikowanie z Polski jest bez sensu
      poniewaz ewentualnie wyplynie pytanie o twoj status (wiza i pozwolenie
      na prace)i to natychmiast zatrzyma caly proces rozwazania twojej
      aplikacji. Musisz w Stanach znalezc pracodawce ktory sklonny jest
      ciebie zatrudnic i wystapic do wladz imigracyjnych o przyznanie
      tobie wizy wraz z pozwoleniem na prace.
      Akcent i perfekcyjnosc jezyka jest bez wiekszego znaczenia w Stanach.
      Wazne to co potrafisz.
      Powodzenia,
      ua.
    • w357 Re: A gdyby to zrobić tak.... 21.03.05, 22:44
      night_passenger napisał: ..............
      Gdyby
      > m zaaplikował się
      > z Polski bezpośrednio do amerykańskiej czy kanadyjskiej firmy to jaka jest
      wted
      > y procedura ? Czy w
      > ogóle będą rozpatrywać taką aplikację czy też potraktują mnie jak gościa z
      inne
      > j galaktyki ?

      ----------------------
      Powiem Ci tak..... Jest możliwa taka procedura, ale niestety to jest podobne
      do gry toto-lotka !

      Musiałbyś trafić pracodawcę ,który potrzebuje 'fachowca' w danej dziedzinie i
      do tego będzie mu się chciało załatwiać sprawy papierkowe w INS celem wydania
      wizy pracowniczej.

      Musisz wiedzieć, że nawet amerykanie nie lubią tego urzędu...
      Żeby wejść do dudynku regionalnego INS są kolejki jak w polsce w latach 80-tych
      po meble!!!
      Bez kolejki może wejść adwokat, ale kto będzie dla Ciebie angażował adwokata?

      Czyli dobrze jest znaleść pośrednika.....

      Tak, czy owak próbować można, a może coś się uda !

      Good luck !
      • w357 azbestowy kolego 21.03.05, 22:53
        Widzę, że nasze odpowiedzi się prawie pokryły :-)
        Ale co tam....Co dwie, to nie jedna.
      • night_passenger Re: A gdyby to zrobić tak.... 21.03.05, 22:56
        Dzieki za info
        Tak jak wczesniej pisałem, aż roi sie od ofert (dla mojej branży) na amerykanski serwisach
        zatrudnienia. Poszukiwani są przede wszystkim fachowcy z dużym doświadczeniem w branży.
        Mam zamiar złożyć kilka aplikacji i zobaczymy co się stanie....
        Jeśli ktoś w Stanach szuka dobrego pracownika, który będzie rentowny to chyba nie ma znaczenia skąd
        on jest - czy z 59 ulicy czy z Europy. Ważne, żeby przynosił zyski firmie. Chyba, że się mylę....
        A o jakiego pośrednika chodzi ? Są jakieś firmy w tym wyspecjalizowane ?
        Pozdrawiam
        • w357 Re: A gdyby to zrobić tak.... 21.03.05, 23:08
          Jak uzyskać Wizę Pracowniczą ?
          Poszukaj takich informacji (o procedurach) na stronie ambasady US,
          a unikniesz niedomówień!!!
          Możesz także poszukać na stronach U.S Department of Labor.
          (aktualnych adresów www, nie posiadam)
        • usuwanie.azbestu Na pohybel posrednikom. 22.03.05, 00:00
          night_passenger napisał:

          " Chyba, że się mylę....A o jakiego pośrednika chodzi ? ".

          Nie mylisz sie. Unikaj posrednikow jak zarazy. Pracy tobie nie znajda za
          ewentualne szukanie pobieraja oplaty z gory.
          INS nazywa sie obecnie USCIS (U.S. Citizenship and Immigration Services).
          • w357 Re: Na pohybel posrednikom. 22.03.05, 03:41
            usuwanie.azbestu napisała:

            > Unikaj posrednikow jak zarazy. Pracy tobie nie znajda za
            > ewentualne szukanie pobieraja oplaty z gory.
            >
            ------------------

            Całkowicie się z Tobą zgadzam, jeżeli chodzi o biura poszukujące pracy !!!

            Chodziło mi o osobę typu znajomy, rodzina , która będzie chciała połazić z
            papirami "Chętnego" !
            Trzeba także pamiętać o tym, że złożenie "papieru" w INS (USCIS) też kosztuje,
            czyli ktoś musi wyłożyć kasę!!!
            Jeżeli potencjalny pracownik jest warty zainteresowania, to firma wyłoży te
            mamone...
            Jednakże, tak jak pisałem (dużo) wcześniej, to trudno takiego kogoś znaleść!
    • sylwek07 kanada ............. 21.03.05, 23:14
      www.cic.gc.ca/english/index.html
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26297
      • night_passenger To jakiś absurd.... 22.03.05, 07:32
        Czyli co; tak naprawdę te wszystkie oferty są przeznaczone tylko dla amerykanów a ci wszyscy z
        zewnątrz mogą zapomnieć o pozytywnym rozpatrzeniu aplikacji ? Więc tak naprawdę najpierw należy
        postarać się o wizę i pozwolenie a potem dopiero startować ? To jakiś bezsens. Byłem przekonany, że
        właśnie jest odwrotnie - jeśl coś się potrafi, czego potencjalnych sto tysięcy zwykłych zjadaczy
        kurczaków w KFC nie umie to jest łatwiej. Takie rozwiązanie jak opisujecie to jak składanie podania z
        prośbą o lot promem kosmicznym...
        • usuwanie.azbestu Realia. 22.03.05, 08:00
          night_passenger napisał:

          "...postarać się o wizę i pozwolenie a potem dopiero startować ? ...
          prośbą o lot promem kosmicznym..."

          Takie sa realia. Nie nalezy sie obrazac na fakty.
          Lot promem kosmicznym jest realny. Do podania nalezy
          dolaczyc 20 milionow dolarow. Pare osob juz lecialo :).
          Pozdrowienia,
          ua.
        • Gość: Karol Re: To jakiś absurd.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 13:54
          Przechodzilem to wszystko o czym piszecie i powiem tylko nie warto bylo. Masa
          stresu,przechodzenie przez kolejne lata fiskalne ,duzo zaangazowanych
          pieniedzy,same pietrzace sie problemy z INS ,jedynie DOL sprawnie
          zalatwial.Prawie 3 lata w ciaglym oczekiwaniu ...i na koniec negatywna opinia i
          totalna klapa.Po roku bezposredni sponsor w ciagu 13 miesiecy doprowadzil mnie
          do GC. To chyba lepsza droga? H-1B lub nawet H-2B to prawie utopia w
          dzialaniach z Polski.Z podobnym problemem w przypadku tych wiz zmagaja sie
          ludzie na calym Swiecie.Wystarczy zajrzec do grup dyskusyjnych... Okropne.Teraz
          podobno wymyslono w USCIS nowe strome schody.Coraz mniej tych wiz i coraz
          trudniej o nie.Wytrwalosci zycze,ja ja mialem prawie 5 lat..
          • night_passenger Re: To jakiś absurd.... 22.03.05, 14:53
            Czyli jednym słowem - nie ma co liczyć na to, że aplikacja wysłana z Polski zostanie pozytywnie
            rozpatrzona ? Nie przypuszczałem, że to aż takie schody.
            A jak znaleźć i pozyskać legalnego sponsora ? Czy to też jest takie zbiurokratyzowane ?
            Pozdrawiam
            ps
            Już mi się powoli odechciewa czytając te posty.
            • Gość: szczuropolak Re: To jakiś absurd.... IP: *.lr.centurytel.net 22.03.05, 15:29
              Po pierwsze wybij sobie z glowy ze amerykanie sa tacy glupi jak to sie
              powszechnie w Polsce uwaza. W to wchodzi tez ze urzednicy imigracyjni tez nie
              sa tacy glupi i niejeden numer juz widzieli. Jezeli przyjedziesz na wizie
              turystycznej to nie uda ci sie zmienic na wize pracownicza ( albo raczej rzadko
              sie uda) bo przyjezdzajac jako turysta nie wolno ci szukac pracy, jesli to
              robisz to naruszasz status turysty i podpadasz pod imigracyjny paragraf. Musisz
              byc bardzo ostrozny. Jest wiele stron kancelarii prawnych zajmujacych sie
              sprawami imigracyjnymi. Nie da sie tego strescic w krotkim poscie. Posiedz na
              tych stronach i przeczytaj sobie dokladnie.

              I jeszcze jedno, tu sie pcha caly swiat, z Polski, Rosji, Rumunii, Indii, Chin,
              Pakistanu i mozna by dlugo wymieniac. Musisz byc dobry nie na skale polskiego
              podworka ale na skale swiata. Moze lepiej byc jednookim w krainie slepcow.
              • night_passenger Re: To jakiś absurd.... 22.03.05, 15:47
                Czytając niektóre posty odnoszę wrażenie, że nie do końca się rozumiemy. Ja nie szukam w ciemno i na
                pewno nie chcę być jak tysiące innych "poszukiwaczy szczęścia" na wizie turystycznej.
                Znalazłem kilka bardzo atrakcyjnych, interesujących mnie ofert i chcę wystartować. Na pewno nie na
                tzw. "chybił - trafił". Oferty dobrałem bardzo starannie i pod kątem moich umiejętności. Spróbować
                warto. Wiem, że Ameryka jest atrakcyjnym krajem do emigracji. O tym też nie myślę. Chcę wyjechać na
                kilka, może kilkanaście lat, zdobyć kolejne szczyty i wrócić. Wiem, że do Stanow pchają się z całego
                świata. No i co z tego, - niech się pchają. W końcu na tych wszystkich "pchających się" wyrosła potęga.
                Czy to Indianie wybudowali NY? Tak jest do dzisiaj.
            • Gość: Karol Re: To jakiś absurd.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 15:36
              Nie upadaj na duchu.Tylko musisz liczyc sie ,ze nie jest to tylko aplikacja,sa
              to ogloszenia wymagane przez DOL w prasie lokalnej ,mnostwo innych potrzebnych
              i mniej potrzebnych dokumentow.Prawnik jest potrzebny aby chociazby "popychac"
              sprawy w USCIS ,bez tego leza na biurku urzednika dluuugo.Co za tym
              idzie ,pieniadze na te dzialania.Kazdy dokument to 100-150 dol + wynagrodzenie
              prawnika. Nie skojarzylem w jakiej branzy szukasz zatrudnienia? Komputery-
              programisci z Europy maja teraz szanse prawie zerowe .Indie opanowaly te
              tematy.Stamtad maja pracownikow.Poza tym ewaluacja wyksztalcenia z reguly nie
              jest dla amerykanow wystarczajaca.Potrzeba doswiadczenia zawodowego
              udokumentowanego bardzo mocnymi zaswiadczeniami.Koszty tlumaczen tez sa
              niemale.Te wszystkie dzialania sa niezbedne aby dopomoc szczesciu.Niektorym
              udaje sie prosciej ,ale malo jest takich ludzi.Ale do przodu..
              • night_passenger Re: To jakiś absurd.... 22.03.05, 15:57
                Dzięki Karol za słowa otuchy. Już myślałem, że nie znajdę nikogo kto patrzy na to trochę inaczej.
                Nie jestem programistą. Moja branża jest bardzo wąska - brakuje fachowców z doswiadczeniem i do
                tego kreatywnych (na całym świecie). Nie chcę dokładnie precyzować swojego "fachu" by zachować
                trochę neutralnosci w wypowiedziach. Zależy mi na obiektywnych opiniach. Doskonale wiem, że Indie
                opanowały tą branżę. Są zresztą doskonali i cholernie pracowici, szybko się uczą. Strach pomyśleć co
                będzie kiedy się Chiny otworzą.
                • usuwanie.azbestu Slowa otuchy po ustaleniu realiow :))). 22.03.05, 16:24
                  night_passenger napisał:

                  "...słowa otuchy... Zależy mi na obiektywnych opiniach."

                  Wiecej osob widzi tak jak ty. Na twoje zyczenie podalismy
                  tobie realia. I takie sa one obecnie. Dalsza czesc zalezy
                  w duzej mierze od ciebie. Jak bardzo chcesz sie tutaj dostac.
                  Zaden post nie powinien ciebie zniechecac. Powinienes uparcie
                  dazyc do celu. Dobrze byloby gdybys jednak przylecial do Stanow
                  i skonfrontowal to co znasz i umiesz z wymaganiami i oczekiwaniami
                  potencjalnych pracodawcow. Dobrze, ze sobie zdajesz sprawe z olbrzymiej
                  konkurencji. Musisz byc bardzo, bardzo dobrym w swoim fachu.
                  A o tym mozesz naprawde przekonac sceptykow w kontakcie osobistym.
                  Nikt ciebie nie zatrudni na podstawie samego tylko resume.
                  Przylec wiec na rekonesans. Zdecydowanie warto.
                  Dzialaniem dwutorowym moglo by byc uporzadkowanie rozwalajacego
                  sie malzenstwa. Nigdy nic nie wiadomo :).
                  Pozdrowienia,
                  ua.
Pełna wersja