Dodaj do ulubionych

KANADA-zycie,praca-prosze o info .

IP: *.hsd1.il.comcast.net 10.04.05, 19:21
Czesc !
Bardzo prosze wszystkie osoby, ktore zyja w Kanadzie o udzielenie informacji
na temat tego kraju. Interesuje mnie ,ktore miasto najlepiej wybrac do emigracji.
Jaki jest tam rynek pracy, zarobki i koszty utrzymania.
Z gory bardzo dziekuje za wszelkie dane !
Obserwuj wątek
        • Gość: KD Re: KANADA-zycie,praca-prosze o info . IP: 207.134.75.* 12.04.05, 01:58
          Pewnie, ze masz szanse pod warunkiem, ze chcesz sie dalej uczyc, bo na pewno
          bedziesz to musiala zrobic. Jesli zas chodzi o osiedlanie sie, to radzilbym
          Ontario i wszystko zalezy, gdzie znajdziesz zatrudnienie. Ontario jest bardzo
          dynamiczne i zawsze sie tam cos dla kazdego znajdzie. Jesli zas chodzi o
          Quebec, to jest to prowincja dobra dla staruchow, czyli ludzi nie szukajacych
          pracy ale za to wydawajacych zgromadzone pieniadze. W okolicach gdzie ja
          mieszkam buduja juz 4 dom starcow. Generalnie w najwiekszym miescie Quebecku-
          Montrealu nie ma pracy.
          Chyba, ze jestes wyspacjalizowanym inzynierem z duza praktyka, matematykiem,
          ktory uczyl gdzies w Afryce na uniwersytecie w Algierze czy innnym arabowie,
          wowczas moze zalapiesz sie do pracy w jakims college'u ale tez nie na etat ale
          na kontrakt, bez zadnego zabezpieczenia emerytury itd. Ci co przyjechali z
          Afryki nie maja innego wyjscia, siedza w Montrealu, bo nie znaja angielskiego i
          udaja, ze im tak dobrze w Montrealu.
          Ja mieszkalem 8 lat w Ontario, teraz 4 rok w Montrealu i wlasnie sie znowu stad
          wynosze, bo ani businessu ani pieniedzy, kompletna martwota. Ktokolwiek chce
          rozwijac swoj business, ucieka stad. Wszystkie wielkie korporacje i zarzady
          dawno juz sie stad przeniosly do Toronto. Montreal to jedno wielkie staruchowo,
          jesli chcesz pracowac jako opiekunka w domu starcow, to to jest wlasciwe
          miejsce. Jesli nie masz duzych wymagan i aspiracji, to jest takze wlasciwie
          miejsce. Jesli co drugi miesiac chcesz byc na zasilku dla bezrobotnych i ciagle
          szukac pracy, to Montreal jest dla ciebie. A jesli chcesz robic w zyciu cos co
          bedziesz lubila i co bedzie ci przynosilo satysfakcje, to jedz do Toronto.
          • Gość: KD Re: KANADA-zycie,praca-prosze o info . IP: 207.134.75.* 12.04.05, 02:07
            Montreal wcale nie jest taki bezpieczny, jak tu ktos stara sie ci wmowic. W
            ubieglym roku bylo w Montrealu prawie 1000 napadow na ludzi na ulicy, to jest o
            300 wiecej niz w Toronto. W Montrealu nastolatki nie maja za co cpac wiec
            napadaja na staruszki i to w bialy dzien, ostatnio jeden taki zepchnal stara
            babcie ze schodow w metrze. Babcia lezy ledwo zywa w szpitalu z obrazeniami
            glowy, zlamana miednica, nogami i rekami. Poziom zycia takze tu drugorzedny w
            porownaniu z Toronto, ludzie zarabiaja najmniej w calej Kanadzie i ciagle sa
            narazeni na jakiegos Quebeka, ktory oprocz tego, ze mowi straszna
            francuszczyzna to ma maniery gorsze od polskiego buraka z Lomzy.
        • kana.dyjczyk Francuska Kanada. 12.04.05, 09:11
          Gość portalu: eweeee napisał(a):

          "...stosunki międzynarodowe:) specializacja obsługa...
          francuski podstawowy,"

          Przylatuj natychmiast. Pomoge udoskonalic twoj francuski :).
    • Gość: fat_pig@gazeta.pl o vancouver (z innego posta) IP: *.3web.net 15.04.05, 02:44
      wydaje mi sie ze niektorzy z was troche za duzio zniechecaja ludzi do przyjazdu
      do vancouver, ktory ja uwazam za najbardziej ciekawym i sexi miastem na caaalym
      zywym swiecie. sexi nie w tanim znaczeniu ale w tym ze jest otwartym na
      ciekawe oferty nowoprzybylych i ze obiecuje dobre zwroty na przyszlosc. ale ze
      wzgledu na tania sile pracownicza i roznice kulturowe naszych imigrantow
      azjatyckich, wiekszosc uslug podstawowych w vancouver, takich jak restauracje i
      inne drobe uslugi, nie kosztuje duzo, i wiec zycie w miescie nie jest taaak
      drogie. poza tym, british columbians moga kupic sobie mieszkanie placac ZERO
      zadatku, z dobra opinia z biura kredytowego. a co do %80 azjatow w miescie to
      totalna bzdura: dzisiaj liczy sie ta proporcje na okolo 50-50, ale przewidywany
      jest wzrost liczby niebialych w przyszlosci, tak. wydaje mi sie ze wiekszosc
      imigrantow, w tym niebiali, z roznych wzgledow zamieszkuje moze troche tansze
      czesci greater vancouver, ale to wcale nie znaczy ze te czesci miasta sa przez
      to duzo gorsze: wrecz przeciwnie, ci ludzie w wiekszosci pracuja, kupuja swoje
      domy, i placa podatki, z ktorych szkoly i inne przez rzad oplacane programy sa
      zabezpieczone. nie wspomne nawet o tym ze miasto jest przepiekne, ze ma dostepne
      - w pare minut samochodem skadkolwiek w miescie - gory dla narciarzy i plaze dla
      tych co lubia ogladac slodki towar na plazy. a wieczorem robson strasse tak
      sexownie szmera wzdychajacym zywym mieskiem ze az slina po brodzie cieknie!
    • maly32 Re: KANADA-zycie,praca-prosze o info . 15.04.05, 03:53
      Dziwnie jakos nikt nic nie mowi o opiece zdrowia w Kanadzie. Mi najbardziej sie
      podoba jak czlowiek ma 60 lat i potrzebuje przeszczepu nerki. urzednik w
      Kanadzie powie ze nie bo to nie ma sensu, przeciez pani/pan ma 60 lat. Jak sie
      czlowiek nie zgadza to musi wyciagnac wlasny portfel. Ouch! :( Nie mowie ze w
      innych miejscach jest lepiej np. USA gdzie ubezpieczenie na zdrowie jest bardzo
      drogie, jedyny plus jest ze jak sie je ma to czlowiek moze podjac sam duzo decyzji.

      M
          • Gość: inzynier Re: KANADA-zycie,praca-prosze o info . IP: 207.134.92.* 07.05.05, 04:14
            Prace moglabys znalezc na dalekiej Polnocy ale nie masz zadnego doswiadczenia z
            tutejszymi terenami, nie znasz specyfiki pracy i nie masz zadnego
            doswiadczenia w pracy nawet w Polsce. Poza tym jak sama piszesz Twoj jezyk
            francuski jest na poziomie srednim. Nie pociesze cie, w businessie
            inzynierskim stosuje sie tutaj terminologie angielska i wiekszosc prac takze
            jest wykonywana w tym jezyku. Nawet studenci na tutejszych francuskich
            uczelniach studiuja z angielskich podrecznikow, bo nikomu ich sie nie chce
            tlumaczyc. Jesli nie znasz angielskiego twoje szanse na prace w zawodzie sa
            marne.
            Jesli wyladujesz tutaj bedziesz musiala znowu wrocic na uczelnie i radzilbym na
            angielska, bo bedziesz miala wieksze mozliwosci pracy w przeciwnym razie
            bedziesz zdana na Quebec a jest to wyjatkowo rasistowska, nacjonalistyczna
            prowincja, gdzie wszystkie lepiej platne prace trzymane sa dla Quebekow, nawet
            jesli sa od ciebie duzo, duzo gorzej wyksztalceni.
              • dradam1 Re: KANADA-zycie,praca-prosze o info . 07.05.05, 20:11
                pani_inzynier napisała:

                > Dziekuje za info. Szkoda ze tak jest ale dziekuje. Dodam jeszcze ze jestem po
                > specjalnosci fotogrametria i teledetekcja. Mozew w tych dziedzinach jest
                > lepiej??
                > Pozdrawiam serdecznie z Krakowa:)


                Perspektywy pracy, ostatnio, w tych specjalnosciach , wygladaja bardzo dobrze.
                Problemem jest jednak bardzo dobra znajomosc jezyka specjalistycznego i
                posiadanie doswiadczenia (czyli "experience"). O ile masz experience poza
                Europa ( na przyklad w Azji lub Australii ) - to nie powinno byc z praca
                problemow.

                Pozdrawiam

                dradam1

                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26297
                • byt2 Re: KANADA-zycie,praca-prosze o info . 07.05.05, 22:21
                  Wyjasnij dlaczego doswiadczenie w pracy nabyte w Australii lub Azji przez
                  geodete wyksztalconego w Polsce ma wplywac na bezproblemowe znalezienie pracy w
                  tym zawodzie w Kanadzie .
                  ____________________________________________________

                  dradam1 napisał:

                  > Perspektywy pracy, ostatnio, w tych specjalnosciach , wygladaja bardzo dobrze.

                  -------------------------
                  Podaj linki .




                  • dradam1 Re: KANADA-zycie,praca-prosze o info . 08.05.05, 04:00
                    byt2 napisał:

                    > Wyjasnij dlaczego doswiadczenie w pracy nabyte w Australii lub Azji przez
                    > geodete wyksztalconego w Polsce ma wplywac na bezproblemowe znalezienie pracy
                    w
                    >
                    > tym zawodzie w Kanadzie .

                    Pisze to na podstawie opinii faceta (kanadyjczyka) , ktory od 5 lat wloczy sie
                    po calym swiecie, pracujac na calym swiecie w branzy jako "surveyor". Syn moich
                    przyjaciol.


                    > ____________________________________________________
                    >
                    > dradam1 napisał:
                    >
                    > > Perspektywy pracy, ostatnio, w tych specjalnosciach , wygladaja bardzo do
                    > brze.
                    >
                    > -------------------------
                    > Podaj linki .
                    >


                    Taka jest opinia wladz kanadyjskich :

                    www.jobfutures.ca/fos/C351.shtml
                    Po dwoch latach w szkole pomaturalnej zarabia sie (jako entry job) $36.000

                    A tak w ogole byt2, mam dla Ciebie propozycje nie do odrzucenia. Jak masz cos
                    interesujacego to sam napisz, a nie baw sie w mojego kontrolera , OK ?

                    Pozdrawiam

                    dradam1

                    PS. Zawsze twierdzilem, ze szanse polskiego "naftowca" na znalezienie pracy w
                    Kanadzie sa wcale niezle :

                    www.jobfutures.ca/noc/822.shtml
                    • byt2 Re: KANADA-zycie,praca-prosze o info . 08.05.05, 08:38
                      dradam1 napisał:

                      > A tak w ogole byt2, mam dla Ciebie propozycje nie do odrzucenia. Jak masz cos
                      > interesujacego to sam napisz, a nie baw sie w mojego kontrolera , OK ?

                      ____________________________________________________

                      Nie kontroler ale krytyk Twojego radosnego podawania informacji ktore z
                      rzeczywistoscia niewiele maja wspolnego , np. w powyzszym komentarzu podajesz
                      link z danymi ktore jakoby mowia b.dobrze o perspektywach znalezienia pracy
                      przez geodetow , tymczasem ocena zadowalajaca ( fair ) i 8% bezrobocie swiadcza
                      o niezbyt duzym zapotrzebowaniu .
                      Pod szkola nie czekaja cierpliwie pracodawcy w oczekiwaniu kiedy nowy geodeta
                      wyjdzie z jeszcze cieplym dyplomem zeby zaoferowac mu prace z pensja $36 000 na
                      start ( podana liczba jest srednia a nie wyjsciowa ).
                      Wg. mnie hurra-optymistyczne wiesci zamiast przygotowac potencjalnego imigranta
                      na trud poczatkowego zycia wyzwalaja w nim wizje lekkiego , bezstresowego
                      startu ktory w praktyce jest inny .



              • Gość: inzynier Re: KANADA-zycie,praca-prosze o info . IP: 207.134.92.* 08.05.05, 06:24
                Dziewczyno, jesli to co napisalem zabrzmialo zbyt obsesowo i twardo to naprawde
                przepraszam, nie chcialem Cie zrazac ale tez nie uwazam, ze jest jakis sens
                owijania w bawelne. Zreszta, jak tu zamieszkasz, wczesniej czy pozniej sama to
                odkryjesz. Jedyne, co moge poradzic, to przed wyjazdem nauczyc sie angielskiego
                jak tylko mozna najlepiej, to bardzo pomoze w starcie. Acha i nie ma co sie
                przerazac. Kanadyjczycy sa takimi samymi ludzmi jak i my tyle, ze lepiej
                zorientowanymi, bo sa u siebie, my za to mamy wiecej zawodowego i zyciowego
                doswiadczenia. Poza tym europejski inzynier to zawsze europejski inzynier sama
                zobaczysz czym goruje nad inzynierem amerykanskim czy kanadyjskim. I jesli juz
                tu bedziesz uciekaj od Quebecku, stracisz tam czas i nic w zyciu nie osiagniesz
                i zaplaca ci polowe mniej niz gdzie indziej ...pozdrowienia
            • Gość: myszka Re: KANADA-zycie,praca-prosze o info . IP: *.170-130-66.mc.videotron.ca 07.05.05, 22:04
              co za glupstwa pleciesz o rasistowskiej prowincji,pewnie byles tym polakiem co
              to kazdego poucza w pracy i know all,jacy to polacy edukowani i madrzy a ci
              quebecy glupi,spotkalam sie z czyms takim w pracy, moze to ty byles,nie dziwota
              ze cie potem kazdy unika i traktuje jak debila,quebec to jest bardzo otwarty na
              caly swiat obojetnie skad jestes,zalezy jaki jestes jako czlowiek
              • Gość: inzynier Re: KANADA-zycie,praca-prosze o info . IP: 207.134.92.* 08.05.05, 06:36
                to nie ja pisze bzdury myszka, tylko ty. Ja mieszkam w Kanadzie od 32 lat,
                Studiowalem w Belgii i w USA, znam stosunki w Quebecku i innych czesciach
                Ameryki bardzo dobrze. Budowalem metro montrealskie, ktorym ty pewnie
                dojezdzasz do pracy.Radze czesciej wychylac glowe z Quebecu i zdjac sobie
                klapki z oczu. Dla pan pracujacych w agencjach turystycznych i majacych za
                klientow samych Polakow, to moze Quebec jest wspaniala prowincja ale dla
                inzynierow, kotrzy po jakims czasie oczekuja,ze beda mieli mozliwosci rozwoju
                zawodowego, to zapyziala prowincja bez przyszlosci. Dlatego radze tej mlodej
                pani inzynier, jak wlasnej corce. Uciekac tam, gdzie jest mozliwosc rozwoju
                zawodowego a to na pewno nie ma miejsca w Quebecu.
    • Gość: myszka Re: inzynierze IP: *.190-130-66.mc.videotron.ca 15.05.05, 23:57
      mieszkalam w vancouver i toronto i dla mnie najlepsze miejsce to montreal,jezeli
      chodzi o prace to jezeli masz obojetne jakie studia to z praca nie ma problemu a
      tym bardziej inzynier,jezeli nie masz nic to obojetne gdzie bedzie od wyplaty do
      wyplaty,niestety,bo liczy sie nie tylko praca ale tez po pracy no i jak mieszkasz
      • moped Re: inzynierze - kika uwag dla geodety 19.05.05, 00:11
        Poprzednik dobrze napisal,
        wiekszosc uzywa jezyka angielskiego jako techniczny...

        Zajrzyj pod:
        www.aols.org/faqs.asp?track=fa
        Wracajac do zawodu geodety, ktory w rozumieniu polskim jest wszystkim
        i ...niestety male znaczenie ma tutaj w Kanadzie.

        W Kanadzie uzywa sie tytulu Land Surveyor.
        Mozesz byc mierniczym lub geodetic surveyor..duza roznica w wykonywaniu
        czynnosci zawodowych.
        Najpierw - musza byc skonczone studia na wydziale Geomatics.
        (dawniej wymagano technical school)-
        np..
        www.geomatics.ucalgary.ca/whatisit/careers/graduates/stephengreen.html
        Aby miec status Land Surveyor musisz zdac rygorystyczny egzamin dajacy ci
        uprawnienia wykonywania zawodu w poszczegolnej prowincji
        (jak rowniez prawne przepisy)
        np. Ontario - OLS, Alberta - ALS, BC - BCLS...itd.
        www.alsa.ab.ca/lub
        www.slsa.sk.ca/
        Jeszcze jest tytul Canada Land Surveyor - CLS:
        www.acls-aatc.ca/ENGLISH/lub
        www.profsurv.com/canprov.htm
        Publikacje na temat surveying'u...
        www.cig-acsg.ca/page.asp
        Praca?

        Pracy jest szalenie duzo i ciekawej.
        Czym wieksze masz doswiadczenie zawodowe tym lepiej platne.
        Sa ogolno krajowe stawki i jako inzynier dobrze mozna zarobic,
        zwlaszcza gdy sie ma wlasna firme lub jest sie "consultant".

        PS..na temat Quebecu -"rasistowska" prowincja...
        moze bym tak drastycznie nie nazwal-ale bliskie prawdy,
        cos w tym musi byc, gdyz podobnie odbieram ta prowincje
        podczas spotkan z prostymi ludzmi...
        ale mozna nazwac szowinizm jest tam reprezentowany przez
        ludzi zamieszkalych w tej prowincji...


          • solarisss do podroznika-emigranta 'nappiego' 09.06.05, 01:45
            Ja akurat jestem z Alberty, a scislej z Edmonton. Jesli wybierasz sie tutaj
            jako turysta, to jak najbardziej polecam parki narodowe w Gorach Skalistych
            (Banff, Jasper), jedne z najpiekniejszych w calej Ameryce Pln.
            Nie polecam natomiast Alberty do emigracji, bo zimno tutaj, nudno i bez
            perspektyw na prace (chyba ze jestes zwiazany z przemyslem naftowym, ktory jest
            jedynym filarem tutejszej gospodarki).
            Jesli chcesz wiecej informacji na temat Alberty, chetnie Ci napisze, jesli mi
            podasz swoj adres emailowy.

            A tymczasem serdecznie Ciebie i wszystkich rodakow pozdrawiam
            • Gość: dradam Re: do podroznika-emigranta 'nappiego' IP: *.direcpc.com 09.06.05, 19:01
              solarisss napisała:

              > Ja akurat jestem z Alberty, a scislej z Edmonton. (...)
              > Nie polecam natomiast Alberty do emigracji, bo zimno tutaj,

              Nie jestem przekonany, ze mieszkasz w Albercie. Porownaj sobie liczby zawarte
              pod tymi dwoma URL :

              beta2.wunderground.com/NORMS/DisplayIntlNORMS.asp?CityCode=71123&Units=metric

              beta2.wunderground.com/NORMS/DisplayIntlNORMS.asp?CityCode=71265&Units=metric

              Czy mozesz od reki wskazac ktore liczby sa z Edmonton, a ktore z Edmonton ?


              > nudno i bez
              > perspektyw na prace (chyba ze jestes zwiazany z przemyslem naftowym, ktory
              > jest
              > jedynym filarem tutejszej gospodarki).

              Kolejny blad. 5 % esportu Alberty za granice Kanady stanowia komputery i sprzet
              elektroniczny.
              Celuloza i papier stanowia dalsze 3 % , a inne (ogolnie tak okreslane) - 14 %.

              Gaz ziemny (Alberta jest drugim na swiecie eksporterem tego czystego zrodla
              energii, lacznie 14 % wartosci eksportu gazu na swiecie ) stanowi 39 % wartosci
              eksportu tej prowincji.

              Przez ostatnie 20 lat Alberta rozwijala sie (przecietnie ) ze wskaznikiem
              przyrostu 4.2 %. Wartosc rocznego eksportu wynosi 63 miliardy dolarow ,a
              importu 41 mld. $ (kanadyjskich) co daje balans okolo 20 miliardow dolarow
              (CDN) rocznie tylko na 3 miliony mieszkancow (okolo).

              90 % eksportu z Alberty trafia do USA, z pozostalych 10 % - Japonia kupuje
              jedna piata,a poludniowa Korea - polowe tego co Japonia.

              Pozdrawiam


              dradam1
              • solarisss do 'dradama' 09.06.05, 22:24
                Drogi 'dradamie', po pierwsze, moja odpowiedz byla skierowana do 'nappiego', a
                po drugie zadnych liczb nie bede porownywac, bo ja nie z tych fanatycznych
                statystykow, ktorzy oceniaja rzeczywistosc na podstawie statystyk. U mnie
                najbardziej wymiernym wskaznikiem zycia gdziekolwiek sa jego konkretne realia
                bazujace na ludzkim doswiadczeniu, obserwacji i przezyciach. Statystyki moga
                sobie mowic, co chca, a ja po 15 latach zycia w Albercie wiem swoje, tak ze
                NIKT i NIC tego nie zmieni, a juz na pewno nie forumowicze, ktorzy jak Ty
                czerpia swoje informacje z internetu.

                Pozdrawiam z Alberty



                • Gość: dradam Re: do 'dradama' IP: *.direcpc.com 10.06.05, 01:26
                  solarisss napisała:

                  > Drogi 'dradamie', (...)wiem swoje, tak ze
                  > NIKT i NIC tego nie zmieni, a juz na pewno nie forumowicze, ktorzy jak Ty
                  > czerpia swoje informacje z internetu.
                  >
                  > Pozdrawiam z Alberty
                  >


                  No to pozdrawiam.

                  Ponad 11 lat mieszkam w Edmonton, juz trzecia dziesiatke lat spedzam w w
                  Kanadzie.

                  Jak bedziesz miala moj staz na preriach to zrozumiesz, ze niestety madrzejsze
                  od "szkielka i oka" sa wlasnie dane statystyczne.

                  Miedzy innymi dlatego jestem z Alberty zadowolony ( przerzuc sobie najnowszy
                  Maclean's = jeszcze go nie ma w kioskach !).

                  Pozdrawiam


                  dradam
                • Gość: gosc niezalogowany Re: do 'dradama' IP: *.dyndsl.versatel.nl 12.06.05, 16:56
                  salarisssssssss,

                  dzieki za wstepne info.przy wyborze wakacyjnych wojazy po zach.canadzie napewno
                  nie zabraknie trasy calgary,canmore,banff,lake louise,jasper edmonton,red
                  deer,calgary.uff i jak czasu starczy to vancouver i victoria.
                  zgadzam sie ze oil to boom w albercie z czego preferuje oczywiscie cala canada.
                  a jezeli jest ropa i sa rocky to sa klienci i turysci.
                  czekam na wiecej info i podaje adresik:

                  witajwcanadzie@wp.pl

                  pozostaje,
                  cheers nappy jeszcze niezalogowany
                  • dradam1 "biedna Alberta" 12.06.05, 21:30
                    w rzeczywistosci jest to najbogatsza prowincja Kanady.

                    www.macleans.ca/topstories/business/article.jsp?content=20050613_107308_107308

                    Choc prawda jest, ze liczac wedlug GNP per capita Yukon jest bogatszy.

                    Jak na mala, 3 milionowa prowincje, przewidywane 240 tysiecy miejsc pracy
                    oczekiwanych w ciagu najblizszych 3 lat to jest mase zatrudnienia. Nalezy sie
                    spodziewac, ze wielu mieszkancow innych prowincji przeniesie sie do Alberty.

                    www.macleans.ca/topstories/business/article.jsp?content=20050613_107313_107313

                    Pozdrawiam


                    dradam1

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka