Dodaj do ulubionych

Nie warto pomagać rodzinie...........

IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 13.04.05, 05:55
Gdy urodziłam dziecko i szukałam kogoś do pomocy, bo musiałam wrócić do
pracy,szwagierka z Polski poprosiła mnie, żebym zaprosiła jej siostrzenicę i
zatrudniła ją. Tak zrobiłam, chociaż cos mi mówiło: "NIE!!!!!!!!!!". Panienka
zamiast dzieckiem "zaopiekowała się" moim mężem. Teraz jestem intruzem we
własnym domu, mąż(też Polak) dokucza mi, ubliża wspolnie z kochanką. Jesteśmy
jeszcze małżeństwem tylko dlatego,że straciłam pracę i nie miałabym z
dzieckiem z czego żyć, więc mąż "się poczuwa". Kochanka przygotowuje się do
roli następnej żony a ja jestem bliska choroby nerwowej.Znienawidziłam męża,
żałuję, że sprowadziłam tę dziewczynę, ale to też przecież wina mężą, bo
gdyby nie chciał....Wiem,że nie ma już sensu sklejanie tego wszystkiego- za
dużo złego spotkało mnie od obojga. Jak myślicie, czy w ramach zemsty donieść
na panienkę, że jest tu nielegalnie i spowodować jej deportację? Jak to się
robi? Czy warto to robić? Waham się!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Rififi Re: Nie warto pomagać rodzinie........... IP: 207.134.92.* 13.04.05, 06:35
      Oczywiscie,ze nie warto pomagac rodzinie, wiekszosc nawet nie powie dziekuje. A
      co do panienki, to szybko na nia doniesc i nie wahac sie. JUTRO!!!!!!!!!!!!!!
      Im szybciej tym lepiej.I najlepiej nie komentowac tego co sie z nia stanie ani
      sie nie przyznawac, ze to ty donioslas. Nabierz wody w usta i nic sie nie
      odzywaj. Radzilabym odeslac dziecko do Polski do swojej matki a samej wziac
      sie za jakies kursy, szkoly itd., zeby stanac na wlasnych nogach i zaczac
      zarabiac na wlasny chleb a na koniec dac mezowi takiego kopniaka, ze znajdzie
      sie 10 tys mil od ciebie. Polacy to najgorsi faceci na swiecie. Radze wziac
      sobie rodowitego Amerykanina, maja serce na talerzu, sa zaradni i potrafia dbac
      o zony i rodzine. POWODZENIA i wykurz to pomiotlo ze swojego domu jak
      najszybciej . Nie wiem, na co jeszcze czekasz?????????????
      • w357 Re: Nie warto pomagać rodzinie........... 13.04.05, 06:56
        Rifitityyyy.
        Czy Ty masz 12 lat, czy kompletnie.........

        Ja osobiście (jako facet) nie lubie nadużywania (szcególnie jeżeli chodzi o
        dzieci).
        Jeżeli "gość" nie jest wart negocjacji, to prosto do sądu o alimenty i znajdź
        sobie innego który będzie chciał dbać o dzieci!!!!!
        Odsyłanie dzieci do "polski" lub innego "przytółku" jest złym rozwiązaniem.....
      • polski.sqrwysyn Chyba sie... 13.04.05, 07:00
        Gość portalu: Rififi napisał(a):

        "Polacy to najgorsi faceci na swiecie. Radze wziac
        sobie rodowitego Amerykanina..."

        ...qrwa obraze. Michael Jackson jest chyba wolnego stanu obecnie.
        Zadzwon do niego.
      • Gość: Elżbietka Re: Nie warto pomagać rodzinie........... IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 13.04.05, 07:03
        Robię to- niedługo skończę szkołę- Community College. Mam nadzieję, że po tym
        znajdę pracę, z której utrzymam się z dzieckiem. Nie wiem czy to jakaś blokada,
        ale może podświadomie nie znalazłam pracy dlatego,że wiem, ze z chwilą jej
        otrzymania będzie rozwód.Nie wiem, trochę co robić, ostatnio panienka się
        wyprowadziła, mieszkamy znów sami, ale mąż ciągle do niej wydzwania, wraca późno
        do domu. Czy warto mieć nadzieję, że będzie lepiej? Czy warto jeszcze ratować to
        małżeństwo? Nasze dziecko ma teraz 6 lat, a więc moja męka z tą trzecią trwa już
        5 i pół. Boję się! Mam już 38 lat, ciężko zaczynać w tym wieku od nowa...
        Słyszałam też, że jak się donosi na kogoś do policji emigracyjnej, to trzeba
        podać swoje dane i potem osoba deportowana wie kto jej się przysłużył. To by
        spowodowało nienawiść do mnie jej rodziny w Polsce.
        • Gość: Riffifi Re: Nie warto pomagać rodzinie........... IP: 207.134.85.* 13.04.05, 23:43
          Elzbietka, co sie martwisz.... nie mozesz przezyc zycia i nie narazic sie
          nikomu i byc kochana przez wszystkich. Jesli ona i jej rodzina nie beda cie
          kochac to co??? Zasluzyli sobie dobrze na to, co ich spotka. Ja nawet nie
          zastanawialabym sie nad niczym i natychmiat babsztyla podkablowala, pozbadz sie
          jej i to jak najszybciej. Nie liczylabym tez na to, ze ci sie polepszy z mezem.
          Prawda jest taka: jesli przebaczysz mu teraz i przymkniesz oczy na to co mialo
          miejsce przez 5 lat, za rok za dwa sytuacja sie powtorzy poniewaz facet bedzie
          wiedzial, ze mu ujdzie( ZASTANOW SIE CZY TEN TWOJ MAZ JEST TEGO WARTY????)
          Swiat jest pelen facetow, i to wartosciowych, nie jeden twoj maz jest na
          swiecie. Uporzadkuj swoje zycie dziewczyno i nikomu nie przebaczaj, bo nie
          warto, czlowiek bywa dobry a ludzie wiesz jak go odbieraja: uwazaja ,ze jestes
          glupia!!!!. Oczysc swoje otoczenie: najpierw pozbadz sie tej czarownicy,
          pozniej meza i zacznij pracowac. Z czasem wszystko minie i wyjdziesz z tego
          dolka psychicznego, (jesli zostaniesz ze swoim starym nie masz na to szans
          niestety!). Zycie nie konczy sie na 38 latach. Ja zaczelam bardzo trudne studia
          w tym wieku!!!!!Toz to nawet nie 40-tka. Dziewczyno glowa do gory, zycie jest
          piekne!
    • sylwek07 Re: Nie warto pomagać rodzinie........... 13.04.05, 09:19
      a to zalezy co chcesz przez to otrzymac ze ja deportuja?
      po drugie widac ze Facet nie jest Ciebie wart i lepiej wszystko teraz skonczyc
      niz sie meczyc nastepne lata ,obojetnie co nie zrobisz to musisz to potem
      zakceptowac i pogodzic sie z tym ...
      co do rodziny ,jesli Ciebie kochaja to nie masz co sie bac a jesli Cie nie
      kochaja to po co sie nimi przejmujesz jak sie Oni toba nie przejmuja (Pamietaj
      perel przed swinie sie nie zuca aby ich nie podeptaly)
      • flipflap Dobra Rada 13.04.05, 16:44
        To wszystko to twoja wina dziewczyno.

        Męszczyzna jak każdy myśliwy jest cały czas na polowaniu. Instynktownie
        sprowadziłaś dla niego dziewczynę. Jest to bardzo pozytywny czyn z twojej
        strony. Niestety nie możesz być teraz zazdrosna. Jak u każdej samicy wychodzi
        z ciebie zachłannośc do posiadania. Za brak zrozumienia powinnaś męża
        przeprosić, zrobić mu dobrą kolację, a na koniec zaspokoić go robiąc mu loda.


        Piszesz:
        >Teraz jestem intruzem we
        > własnym domu, mąż(też Polak) dokucza mi, ubliża wspolnie z kochanką. Jesteśmy
        > jeszcze małżeństwem tylko dlatego,że straciłam pracę i nie miałabym z
        > dzieckiem z czego żyć, więc mąż "się poczuwa"


        Nie zastanawiasz się nad przyczynami? Brak seksu z tobą rekompensuje sobie w
        ramionach koleżanki. Nie możesz mieć do niego pretensji. Ty sama odcinasz się
        od swojej rodziny. Twój mąż zauważa twoje problemy i dalej chce być z tobą.
        Jak każdy dobry opiekun pomaga tobie w ciężkich chwilach załamania, związanych
        ze stratą pracy. W nagrodę powinnaś zrobić mu dobrą kolacje i pokochać oralnie.

        Dalej:
        >Jak myślicie, czy w ramach zemsty donieść
        > na panienkę, że jest tu nielegalnie i spowodować jej deportację? Jak to się
        > robi? Czy warto to robić? Waham się!!!!!!!!!!! "

        Zle, żle, żle.
        Daje wychodzi z ciebie twoja egoistyczna natura. Może to własnie takie
        podejście do wszystkiego jest przyczyną twoich problemów. Z całego serca radzę
        przeprosić męża, najlepiej oralnie. Zbliż się poprzez zaproponowanie wspólnego
        sexu we trójkę.
          • Gość: matrix Re: Dobra Rada IP: *.hsd1.nh.comcast.net 05.05.05, 00:39
            nie czytalem do konca postow, ale jestem takiego zdania: miej staysfakcje z
            tego, ze juz ten szmatlawiec nigdy nie bedzie mogl dowiedzic us, donies na
            immiration office, a i moze pozbedziesz sie i meza, kiedy to on bedzie chcial
            pojsc za ta dziewczyna. no i jeszcze polonia(ci co sa tu legalnie) bedzie ci
            wdzieczna- jednego nielegalnego mniej:) a ty??? pozbierasz sie, znajdziesz
            sobie kogos innego i (mam nadzieje) zapomnisz co to problemy w rodzinie! pozdro
            i powodzenia!
      • katlia Re: nawet ciekawa historyjke wymyslilas 13.04.05, 18:24
        Dlaczego wymyslila? Ja znam bardzo podobna sytuacje, z tym ze maz to
        amerykanin, panienka rosjanka au pair, zona profesorka. Tu rezultat byl rozwod,
        malzenstwo (nie bardzo udane) eks-meza z panienka, i kompletna strata
        poszanowania dla meza w kregu towarzyskim.
        • Gość: Riffifi Ja nikomu bym nic nie mowila, nikogo nie straszyla IP: 207.134.85.* 14.04.05, 00:01
          Elzbietka, nie wiem czy rady jakie ci daja tu ludzie, to dobre rady. Ja nie
          straszylabym ani tego pomiotla, ktore ci zwichnelo zycie ani swojego meza. Po
          co? To tandente i tylko wywoluje klotnie, wyzwiska, nieciekawa sytuacje. Trzeba
          byc kompletnym kretynem aby nie zdawac sobie sprawy, jakie moga byc
          konsekwencje ich postepowania. A jesli nie maja na tyle wyobrazni, to juz ich
          sprawa. Ja siedzialabym cicho i robila swoje. Jak mowie najpierw pozbylabym sie
          panieniki a pozniej meza. Robilabym to z zimna krwia i zelazna konsekwencja.
          Kazdy ma swoj trudny czas w zyciu, Twoj widac jest teraz. Od tego jak sie
          zachowasz bedzie zalezalo cale twoje pozostale zycie.
    • katlia kilka uwag 13.04.05, 18:21
      1. Powiedz panience ze za miesiac zglosisz ja do INS jezeli natychmiast sie nie
      wyprowadzi (jezeli mieszka z wami) i natychmiast nie zerwie z mezem
      2. Zakomunikuj to samo mezowi, jezeli on nie zerwie z panienka zakomunikuj ze
      bedzie rozwod. To nie musi byc ani trudna ani droga sprawa.
      3. Idz do biblioteki i wypozycz ksiazki na temat rozwodu, alimentow, custody,
      kosztow itp. Wiedza to potega, jak sie tu mowi. I ta twoja wiedza moze
      przestraszyc meza.
      4. Nie martw sie o opinie rodziny. Ci normalni zrozumieja.
      5. W USA 38 lat nic nie znaczy. Mieszkasz w kraju gdzie wiele kobiet w tym
      wieku dopiero zaczyna miec dzieci; gdzie ludzie zmieniaja
      kariery/rodziny/domy/stany do bardzo zaawansowanego wieku.
      6. Glowa do gory. Korzystaj z darmowych poradni, counseling, adwokatow: to
      wszystko istnieje, trzeba tylko poszukac. Poradzisz sobie, napewno, i pokazesz
      dziecku jak zachowac sie godnie, bez ponizania.
    • edytkus Re: Nie warto pomagać rodzinie........... 13.04.05, 18:51
      Daj sobie spokoj z takim dupkiem. Zadzwon na policje ze cie uderzyl albo popchnal na sciane
      (zapewniam ze nie beda dociekac szczegolowo co i jak), bedziesz miec chate dla siebie, on dostanie
      restraining order, areszt i pare godzin na zabranie najpotrzebniejszych rzeczy, tobie bedzie placic
      alimenty i ubezpieczenie i pluc sobie w brode ;) Znajomego tak zalatwila po tygodniu zona ktora
      przyjechala w odwiedziny po 10 latach, chociaz wcale jej nie zdradzal, a na jej przyjazd wynajal,
      odremontowal i wyposazyl samymi nowosciami mieszkanie :O Taak, od rodziny z Polski trzeba sie
      trzymac z dala, od Polonii najlepiej tez :(
      • flipflap Re: Nie warto pomagać rodzinie........... 13.04.05, 22:46
        Jako kobieta w USA masz wszystkie prawa i przywileje po swojej stronie. Facet
        jest jak koń do orki. Możesz mu zawsze koło doopy zrobić a on będzie płacił za
        wszystko. Tak jak ktoś już wcześniej doradził porozmawiaj z nimi, powiedz że
        panienkę podasz do INS-u jak się z chałupy nie wyniesie, a mężowi daj
        ultimatum. Zacznij szukać pomocy w ośrodkach dla kobiet. Jest tego wiele.
        Obojętnie jak to się nie zakończy ty masz upper hand.
        Powodzenia
    • Gość: Elżbietka Re: Nie warto pomagać rodzinie........... IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 14.04.05, 01:43
      Dziękuję Wszystkim za rady. Potrzebowałam chyba trochę wsparcia, bo jestem sama
      z tym wszystkim. Ludzie odsuwają się od kogoś kto ma kłopoty..... Przecież nie
      będę zwierzać się mojemu małemu dziecku. To jest najbliższa mi osoba. Chcę dla
      niej jak najlepiej, może dlatego ciągle się łudzę, że może jeszcze mieć
      normalną rodzinę. Ale w gruncie rzeczy czuję to co Wy-, że to nie ma sensu.
      Będę iść na zemstę i rozwód. Raczej cicho lecz konsekwentnie- tak jak radzi
      Rififi (dziękuję!). Pozdrawiam was i jeszcze raz dziękuję.
      • Gość: Elżbietka Późno, bo późno, ale zdecydowałam się!!!!! IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 28.07.05, 08:15
        Jak do tego doszło? Wyrzuciłam panienkę z domu. Mąż został i udawał, że mu na
        mnie znów zaczęło zależec, zajmował się dzieckiem. Dużo dzwonił i często go nie
        było, ale przyrzekał na wszystkie świętości, że tamto skończone. Naiwna jestem i
        głupia, ale chciałam w to wierzyć.... Dostałam fajną pracę-20$ na godz!! I wtedy
        wyszło!Mąż zarządał stanowczo rozwodu. Panienka mieszka niedaleko w apartamencie
        opłacanym przez niego. Opłaca jej też samochód(leasing). Wziął pieniądze na
        Equity loan pod zastaw domu, który jest nasz wspólny, bez mojej wiedzy i zgody i
        wydaje na nią. Boję się, że w razie rozwodu zostanę goła i z długami. Panna jest
        nielegalnie już szósty rok. Czeka na rozwód i ożenek z moim mężem. Ja mam
        wszystkiego dosyć, ale teraz dominuje zemsta za moje i dziecka zniszczone
        życie!!! Kto wie: Czy ona po tak długim okresie "nielegalności" może po naszym
        rozwodzie spokojnie wziąć sobie ślub?? Czy nie wymaga się wyjazdu do Polski?
        Jakiejś kary za bycie nielegalnym i przekroczenie bądż co bądż prawa? Pytanie
        drugie: Nie jestem z tego dumna, ale doniosłam na panienkę do Urzędu
        Emigracyjnego. Miałam adres internetowy- wypełniłam formularz, podałam wszystkie
        dane jej i też moje. Po tygodniu przyszla internetowa odpowiedż, że przesyłają
        sprawę do rejonu w którym mieszkamy. Kto wie co teraz nastąpi? Czy wyekspediują
        ją do Polski? Czy złożą jej wizytę i "pogrożą"? Co mogą zrobić i czy zrobią? Jak
        szybko? Czy robić coś jeszcze w tym kierunku?(mam na myśli "pogonienie" sprawy
        tu u nas w regionie, zadzwonienie, zapytanie się???? )
        Źle się czuję z tym co robię, ale to jest silniejsze ode mnie. Czy potępiacie
        mnie za ten donos?
              • Gość: Elżbietka Późno bo późno, ale zdecydowałam się!!!!! IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 28.07.05, 08:16
                Późno, bo późno, ale zdecydowałam się!!!!!

                Jak do tego doszło? Wyrzuciłam panienkę z domu. Mąż został i udawał, że mu na
                mnie znów zaczęło zależec, zajmował się dzieckiem. Dużo dzwonił i często go nie
                było, ale przyrzekał na wszystkie świętości, że tamto skończone. Naiwna jestem i
                głupia, ale chciałam w to wierzyć.... Dostałam fajną pracę-20$ na godz!! I wtedy
                wyszło!Mąż zarządał stanowczo rozwodu. Panienka mieszka niedaleko w apartamencie
                opłacanym przez niego. Opłaca jej też samochód(leasing). Wziął pieniądze na
                Equity loan pod zastaw domu, który jest nasz wspólny, bez mojej wiedzy i zgody i
                wydaje na nią. Boję się, że w razie rozwodu zostanę goła i z długami. Panna jest
                nielegalnie już szósty rok. Czeka na rozwód i ożenek z moim mężem. Ja mam
                wszystkiego dosyć, ale teraz dominuje zemsta za moje i dziecka zniszczone
                życie!!! Kto wie: Czy ona po tak długim okresie "nielegalności" może po naszym
                rozwodzie spokojnie wziąć sobie ślub?? Czy nie wymaga się wyjazdu do Polski?
                Jakiejś kary za bycie nielegalnym i przekroczenie bądż co bądż prawa? Pytanie
                drugie: Nie jestem z tego dumna, ale doniosłam na panienkę do Urzędu
                Emigracyjnego. Miałam adres internetowy- wypełniłam formularz, podałam wszystkie
                dane jej i też moje. Po tygodniu przyszla internetowa odpowiedż, że przesyłają
                sprawę do rejonu w którym mieszkamy. Kto wie co teraz nastąpi? Czy wyekspediują
                ją do Polski? Czy złożą jej wizytę i "pogrożą"? Co mogą zrobić i czy zrobią? Jak
                szybko? Czy robić coś jeszcze w tym kierunku?(mam na myśli "pogonienie" sprawy
                tu u nas w regionie, zadzwonienie, zapytanie się???? )
                Źle się czuję z tym co robię, ale to jest silniejsze ode mnie. Czy potępiacie
                mnie za ten donos?

                • jp.hi Re: Późno bo późno, ale zdecydowałam się!!!!! 28.07.05, 09:07
                  Nie chce w zadnym wypadku usprawiedliwiac meza czy tej kobiety ale moim zdaniem
                  nie jestes lepsza od tej panieni z Polski i meza razem wzietych.

                  Kiedys bylas tylko glupia bo zgodzilas sie sprowadzic piekna mloda dziewuche do
                  wlasnego domu. Wiedzac ze mezczyznie nie mozna bezgranicznie wierzyc. Tym
                  bardziej ze pracowalas i wiedzialas ze nie dopilnujesz wszystkiego.

                  Teraz zrobilas cos czego w normanym swiecie nikt poza Polakiem nie zrobi.
                  Deportacja tej dziewczyny nie pomoze Ci w niczym w twojej sytuacji. Zrobilas to
                  tylko z zemsty. Starsznie niskie pobudki.

                  Do INS donosza tylko Polacy. Znani sa z tego w Amerykanskim Emigration. Pisali
                  o tym kiedys w polonijnych i amerykanskich gazetach.
                  Nie potrafilas zachowac sie z godnoscia. Nie musialas sie bac ze wyladujesz na
                  bruku. Dom kupiony w malzenstwie i caly dobytek chocby byl zapisany tylko na
                  meza jest w polowie Twoj. Po rozwodzie to on pewnie wyprowadzilby sie z niego i
                  musialby placic alimenty na dziecko a jezeli ty pozostawalabys bez pracy
                  rowniez placic alimenty na Ciebie.
                  Jestes kowalem swojego losu. Tylko od ciebie zalezy czy bedziesz pracowac i
                  godnie zyc.

                  Ze zgroza przeczytalem te posty powyzej i te diabelskie podszepty.
                  Dno, dno, dno.
                  • Gość: Elżbietka Ale szlachetny się znalazł!!! Ciekawe,czy byłbyś IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 28.07.05, 19:42
                    taki dobry, gdyby to ciebie dotyczyło?A może ty też jesteś takim panem co by się
                    chętnie "zaopiekował" młodą dziewczyną (bynajmniej nie piękną!)Ja jestem
                    wyleczona z dobroci i szlachetności- i nigdy już nie będę "nastawiać drugiego
                    policzka" na nowe ciosy, bo to tak godnie i honorowo. Za winy- kara!!!! Ja w tym
                    układzie jestem tylko skrzywdzoną, która chce się zemścić! I uważam, że mam
                    rację. Pojęcie donosu jest zresztą względne- Amerykanie uważają go za wręcz
                    patriotyczny obowiązek- dla nich państwo jest nadrzędnym wspólnym dobrem i
                    każdy, kto działa na szkodę państwa (nielegalny imigrant) może sie spodziewać
                    reakcji.To prawda- jestem Polką, więc mam wyrzuty z tego powodu, dlatego sie
                    miotam, ale życie mnie właśnie nauczyło, że nie warto być szlachetnym i dobrym.
                    DOŚĆ!!! BASTA!!! Czy nie rozumiesz co napisałam??? Nie będzie zadnej "połowy
                    majątku", co najwyżej połowa długów do spłacenia!!!!!! Ja mam płacić za to, że
                    mój mąż zabawia się z panienką a ona korzysta?!?!?!Gdzie w tym wszystkim ja i
                    moje dziecko?!?! Proszę bardzo niech się kochają na swój koszt, niech on się
                    rozwiedzie, zabezpieczy mnie i dziecko, chocby tym domem na którego ja zresztą
                    zapracowałam ciężką krwawicą! Co robi zamiast tego? DŁUGI!!!Na poczet WSPÓLNEGO
                    majątku!!! Jakbyś umiał byc szlachetny w tej sytuacji, to gratuluję! Ja nie
                    umiem i nie chcę! Niech panienka żyje sobie na własny rachunek, znajdzie sobie
                    wolnego faceta, wyjedzie gdzieś...Miała na to 6 lat! Można było ułożyć sobie
                    życie, skończyć nawet studia ... Nie chce! Szczeka na mnie, wyzywa, okrada moje
                    dziecko! Szkoda,że nie będę mogła zobaczyć jej miny gdy przyjdą po nią smętni
                    panowie i wyekspediują ją na lotnisko bez prawa powrotu!! Zobaczymy też jak
                    wielka będzie miłość mojego męża, gdy będzie musiał pojechać do Polski aby tam
                    romansować sobie ze swą ukochaną.
                    • Gość: JP Re: Ale szlachetny się znalazł!!! Ciekawe,czy był IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 28.07.05, 20:25
                      Doskonale rozumiem Twoj bol. Jednak szkodzenie innym nic Ci w tej sytuacji nie
                      pomoze a jedynie moze przyniesc dalsze problemy. Pamietaj ze zemsta rodzi
                      zemste.
                      To sie zdarza ze maz odchodzi do innej lub zona do innego. Nie jestes jedyna na
                      tym swiecie ktora to spotkalo. Chodzi mi tylko o to zeby zachowac w tym
                      godnosc.
                      Z tym pariotycznym obowiazkiem to nie przesadzaj. Amerykanie mimo ze oni
                      ponosza koszty nielegalnych emigrantow na nich nie donosza.

                      Co do podzialu majatku to jezeli maz zaciagnal dlugi w okresie seperacji
                      (equity loan), ty je nie musisz splacac. Natomiast pozostala pozyczka na dom
                      jest collateral czyli zabezpieczona domem. Biorac pod uwage ostatnie zwyzki
                      domow, wiele z tego zostanie dla Ciebie.
                      W glowie mi sie nie miesci ze trwalas juz w tym 6 lat i nic z tym nie robilas.
                      Dlaczego do tej pory nie zasiegnelas rady w Legal Aid. Jak nie masz pieniedzy
                      znajdziesz ja darmowa. Szczegolnie w takich sytuacjach jest ona latwo dostepna.
                      Chocby tu www.usdoj.gov/eoir/probono/freelglchtNJ.htm

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka