Dodaj do ulubionych

dla wyjeżdzających do Ameryi c.d.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 15:31
16 . Przyjaznie - cokolwiek znaczy to slowo to jest z nimi ciezko ale się
zdarzaja . Amerykanie a co za tym idzie inne narody a Polacy szczególnie
szybko ucza się amerykanskich zachowan a amerykanie to entuzjasci ciesza się
z wszystkiego a zaraz potem entuzjazm gasnie .Tak jest z przyjazniami ,
koleżeństwem itp. Rozpalaja się jak suche siano i tak samo szybko gasna .
Kazdy -no prawie- wszystkiego sobie zazdrości co przeradza się w nienawisc,
niespotykana złośliwosc (Polacy niestety wioda w tym prym).Takiego uczucia
nie znajdziesz nigdzie indziej, tylko w Ameryce ale coz przyjdzie się
przyzwyczaic.Ale jak wspominałem zdarzaja się wiezi które to wszystko
potrafia przetrwac. Kobitki jak je zartobliwie nazwalem albo mamuski(nie
obrazajcie się) ,to babki po 50-tce. Sa super na kłopoty ,problemy , doly ,
na nie zawsze można liczyc. Zaopiekuja się jak wlasnym dzieckiem a ty w
przypływie emocji będziesz traktowal je jak wlasna mame .To spokojne
przystanie jezeli nie szukasz miłosnych wrażeń i spokoju sumienia. Pozdrawiam
je wszystkie(Brunsvick Ave. Trenton N.J.)Małżeństwom , które tu przyjeżdżają
jest niby łatwiej ale i tak rzadzi ten co wiecej zarabia a w takich
sytuacjach przewaznie sa to kobiety,W Ameryce kobieta to swieta krowa - nie
do ruszenia . Ale to małżeński problem. Ja pisze o tzw. singlach.
17. Najwyzszy czas pomyslec o sobie, zyciu, rodzinie i wlasciwie po jakiego
diabla ja tutaj przyjechalem? Jaki jest sens mojej tutaj wegetacji? Jaka cene
musze zaplacic za rozlake? Czy to wszystko sie oplacalo? Dojdziesz do
wniosku, ze nie. Lepiej bylo siedziec w domu. Ale teraz jest juz za pózno. Co
robic? Madrzejsi lub bardziej obrotni Polacy otwieraja wlasne
biznesy .Kobiety maja swoje serwisy sprzątające zatrudniaja dziewczyny z
Polski a meaczyzni przewaznie zajmuja się kontraktorka pracując na budowach
przy dachach(ruferka) ,saiding ,murarka(odmienna niż w Polsce).W ameryce
będziesz wykonywal takie zawody o których w Polsce nawet nie miałeś pojecia a
tu będzie to twój chleb powszedni. A!!! jeżeli oglądałeś film' Szczesliwego
Nowego Jorku' to zobacz go chcby dwadziescia razy i nie ludz się ze to może
się przytrafic tylko w filmie . Tam moze być czsami jeszcze gorzej.
18. Z czasem panstwo polskie potraktuje cie jak obocokrajowca, zona jako
zrodlo dochodów a dzieci jako przetarg i powód do zazdrosci w rozmowach z
rówiesnikami. Amerykanska demokracja, o której w Polsce snilo ci sie po
nocach wykorzysta cie do maksimum. Twoja bezbronnosc wobec prawa i rodaków to
najlepsza lekcja zycia, za która zaplaciles najwyzsza cene, ale niestety
niczego sie nie nauczyles.
19. Ulozysz sobie osobiste zycie z kobieta, której nawet nie lubisz, coz
dopiero mówic o milosci, ale bedziesz szczesliwy. To fenomen emigracji, stac
cie bedzie na duzo wiecej niz w Polsce, ale bedziesz potrzebowal duzo mniej.
Nie bedziesz mial prawa do zasilku, pomocy spolecznej, bezrobocia,
ubezpieczenia medycznego, ani emerytury czy renty, ale bedziesz szczesliwy.
20 Jest jeszcze grupa mezczyzn którzy siedza na nielegalu (znam takich co
nawet paszportu nie maja i sa w Ameryce już pare lat) bo albo wygasla im wiza
albo przybyli przez Meksyk i sa szczesliwcami bo co pól roku na pól roku
odwiedzaja ich zony(to przypadki ale sie zdarzaja).Zony nazywamy Bossowa bo
wpada i robi tyle zamieszania jak tornado, trzeba na pol roku zawiesic
niektore znajomosci(sila wyzsza),ograniczyc spozycie bo w tym samym czasie
zona ma wieksze wymagania niz Ty. Ale za to masz wyprane i ugotowane, placac
za to czasami wieloma ....... a zreszta przekonacie sie sami.
21. W listach do rodziny ani slowem nie wspomnisz, ze ciezko, ze tesknisz,
ze jest ci zle. Napiszesz: "wracam na wiosne, po Nowym Roku, za niedlugo".
Dlatego jeszcze przed wyjazdem z kraju uswiadom sobie, ze tutaj moze i
zarobisz, ale sie nie oplaca wyjezdzac. Jak to ci wytlumaczyc? Stracisz
rodzine i przyjaciól. Nie wiem, najlepiej szukaj Ameryki w Polsce, ale tak
naprawde to ty jestes Ameryka dla siebie i swojej rodziny. Badz wlasnym
Kolumbem i odkryj swoja Ameryke dla siebie w sobie. Najlepiej na tym
zarobisz. Prosze wierz mi.

Ale to jest wyłącznie moje zdanie i czkam na twoje
Pozdrawiam

Krzychu K

P.S.
Nie mam zamiaru nikogo tym zniechecac do wyjazdu do Ameryki to tylko
wskazówki. Ja bylem ,co zobaczylem spisalem ale chetnie tam bede wracal za
kazdym razem.To jest ta niesamowita lekkosc bytu. Polecam sprawdzic samemu.
(to zbior opowiadan ludzi i moich)

No to chyba koniec


Polska styczeń 2005
Obserwuj wątek
    • samo Re: dla wyjeżdzających do Ameryi c.d. 20.05.05, 03:48
      Po pierwsze- nie opuszcza mnie wrazenie ze to "prawdomowny" dorwal gdzies
      gorzki tekst nielegalnego imigranta ktory nic nie osiagnal mimo wielkich
      oczekiwan i skopiowal nam tu aby po raz kolejny glosic antyamerykanskie
      slowo.Reke dam sobie za to uciac.

      Strasznie to wszystko ponure- oczywiscie ze na poczatku jest ciezko, ze zaczyna
      sie od najgorszych prac, ale dlaczego mialoby byc inaczej?To dotyczy osob ktore
      przyjezdzaja do Stanow pracowac nielegalnie i zostaja bo kasa jest dla nich
      najwazniejsza.Nie ucza sie jezyka,chociaz mozna sie go uczyc nawet za darmo,
      nie mowiac juz o pojsciu do jakiejkolwiek szkoly. Czy niewyksztalcony, dukajacy
      ledwie po polsku obcokrajowiec wiodlby u nas inny zywot?

      Gość portalu: kkrzysztof napisał:

      Amerykanska demokracja, o której w Polsce snilo ci sie po
      > nocach wykorzysta cie do maksimum.

      Nie rozumiem tego stwierdzenia. W ogole nie rozumiem tej malkontencji bijacej z
      twojego postu.Ile ja sie nasluchalam takich narzekan od Polakow w Stanach, ze
      zazdrosc, ze zawisc, ze ciezko jest, ze rodzina sie odwrocila i tylko pieniedzy
      chce, ze prace takie beznadziejne... Jak sobie poscielesz tak sie wyspisz.
      Przyjechac do obcego kraju nie znajac dobrze jezyka, bez pozwolenia na prace i
      bez perspektyw na wyksztalcenie?To nie jest wysysajaca amerykanska demokracja
      tylko bezdenna polska glupota!Dlaczego nikt z H1B nie marudzi?

      O co chodzi z tym ukladaniem sobie zycia z kobieta ktorej sie nawet nie lubi???
      Ameryka zmusza do takich decyzji? :o) W jaki sposob?

      "Małżeństwom , które tu przyjeżdżają
      > jest niby łatwiej ale i tak rzadzi ten co wiecej zarabia a w takich
      > sytuacjach przewaznie sa to kobiety,W Ameryce kobieta to swieta krowa - nie
      > do ruszenia."
      To juz jakies niedowartosciowane meskie ego wypocilo.Zenada.


      "Twoja bezbronnosc wobec prawa i rodaków"

      Mozna by takich perelek z tekstu przytoczyc kilkadziesiat. Co to wlasciwie
      znaczy???

      Jedno jest faktem- wiekszosc ludzi imigruje do Stanow ze wzgledu na
      pieniadze.Najczesciej okazuje sie ze tych pieniedzy nie wystarcza na to, aby
      godnie zyc i jeszcze odlozyc. Pojawia sie frustracja i zazdrosc. Ale ja nie
      wierze,ze to wina Ameryki. Trzeba zdac sobie sprawe z jednego, kiedy przyjdzie
      zyc jakis czas w otoczeniu zawistnych, plotkujacych rodakow: ci, ktorzy umieli
      przepychac sie lokciami i deptac po innych zostali, reszta wrocila zniesmaczona
      do Polski. I albo sie uczyc jezyka i zdobyc amerykanskie wyksztalcenie, albo
      pogodzic sie z faktem ze bedzie sie wykonywalo ciezka, fizyczna prace taka jaka
      wykonuje niewykwalifikowany robotnik w kazdym kraju. I w towarzystwie
      niewyksztalconych robotnikow czlowiek bedzie sie obracal. Trzeba zdac sobie
      sprawe,ze bedac nielegalnie nie bedzie sie bezbronnym wobec prawa jak pisze
      autor postu, ale bedzie sie to prawo lamac i trzeba sie liczyc z
      konsekwencjami.Nie ma po co tworzyc jakiejs kolejnej polskiej martyrologii.
      Jesli ktos straci rodzine i przyjaciol, to nie przez Ameryke.Wiekszosc ludzi
      sama zrywa kontakty z domem. A przyjazn trzeba pielegnowac. Przyjaciol mozna
      miec wszedzie. Skoro Polacy ucza sie tak szybo Amerykanskich zachowan, to
      dlaczego sa nieprzyjemni i malo pomocni dla swoich rodakow??? Ten tekst to stek
      martyrologicznych bzdur.A zakonczenie powala na kolana:
      "Nie wiem, najlepiej szukaj Ameryki w Polsce, ale tak
      > naprawde to ty jestes Ameryka dla siebie i swojej rodziny. Badz wlasnym
      > Kolumbem i odkryj swoja Ameryke dla siebie w sobie."

      Ty jestes Ameryka?Odkryj Ameryke dla siebie w sobie?Moze jakas grupa wsparcia
      dla szczurojorczykow?

      Nawet nie chce mi sie tego komentowac.Znam te narzekania za dobrze.Czasami
      jednak warto najpierw wymagac od siebie a potem od swiata.
      • grandys Re: dla wyjeżdzających do Ameryi c.d. 20.05.05, 04:27
        Masz racje ze to napisal NIELEGALNY.

        Nie dosc ze lamie prawo to jeszcze do tego "czlowiek",
        ktory nie ma szcunku dla innych.

        Cytuje jego wstretne slowa:

        "14 (....)
        Naraz zrozumiesz ,ze wlasciwie to ty nie jestes rasista ale asfalt powinien
        lezec na drodze i ze Hitler to jednak mial racje."

        • Gość: ingrid :o( IP: *.180.169.196.fdl.wi.charter.com 20.05.05, 06:38
          Tak jak napisałam- ja już to wszystko słyszałam na żywo, ten post mnie nie
          zaskoczył-ale tego o Hitlerze i "asfaltach" nie zauważyłam... Ale to też znam.
          Zazwyczaj nienawiść dotyczy czarnych i Meksykanów- typowe.Polacy pracujacy
          nielegalnie znajduja sie na samym dole drabiny społecznej, jeszcze niżej od
          czarnych Amerykanów. Do podreperowania sobie mocno nadwatlonego poczucia
          wlasnej wartosci używaja rasistowskich i nacjonalistycznych zagrywek żeby
          poczuć sie lepiej przynajmniej od innych imigrantów. Stąd "asfalty", "meksyki-
          kakrocie",żółtki i "tłuste świnie" w określeniu do Amerykanów. Stąd też teksty
          o tym,że Ameryka nie ma żadnej kultury (po czym taki Polak zapuszcza Ich Troje
          albo disco polo w aucie) i że polskie kobiety sa ladniejsze od amerykanskich
          świń.Stąd parada Pułaskiego i polskie flagi pozatykane w autach 1 maja.Patrzcie-
          to my, Polacy! Zasymilować się?Wniknąć w lokalną społeczność?Nigdy.Narzekać
          jak jest źle, jak "kakrocie" zabierają robotę na kontraktorce i jak cie asfalt
          może skrzywdzić wiadomo gdzie?Zawsze. Jak przyjechałam do Stanów to doznałam
          ogromnego szoku kulturowego, ale nie zszokowali mnie Amerykanie, tylko Polonia.
          I ten martyrologiczny post jest tejze Polonii manifestem.
      • Gość: waldek Re: dla wyjeżdzających do Ameryi c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 10:16
        Tak - chyba jednak obojętnie gdzie jestes tak naprawde nie dostałeś po
        plecach.Ale masz racje o Ameryce trzeba kłamac bo Ameryka musi posiadac swój
        mit.Ja wróciłem bo nie zasłuzyłem sobie niczym żeby być człowiekiem a żyć jak
        pies w budzie .Ameryka to jedna wielka makieta ,to mit nie majacy nic wspólnego
        z tym co pokazują w TV . I gość ma racje ze Amerykajest w tobie i że wystarczy
        ja odkryć .Zresztą jakie mamy poparcie w Ameryce nie mamy żadnego lobbingu
        amerykanie dawno nam pokazali gdzie jest nasze miejsce ,trakyują nas jak
        psy .Mam dobre wykształcenie a tam niestety wyjeżdzaja ludzie nie wykształceni
        (nie wszyscy w końcu też tam byłem)bez szans na przebicie sie wyżej .Nie
        oszukujmy sie 2 polaków w parlamencie to żałosne .My sie tu zachwycamy ameryka
        a to żałośnie nieszczęsliwy kraj bez wolności i żyjący w wyimaginowanym strachu
        jaki funduje im ich prezydent.Reasumujac -ludzie słabi i bez ambicji wyjazd do
        Ameryki-polecam
        • Gość: ingrid ??? IP: *.180.169.196.fdl.wi.charter.com 20.05.05, 11:14
          Gość portalu: waldek napisał:

          ma racje ze Ameryka jest w tobie i że wystarczy
          > ja odkryć .Zresztą jakie mamy poparcie w Ameryce nie mamy żadnego lobbingu
          > amerykanie dawno nam pokazali gdzie jest nasze miejsce ,traktują nas jak
          > psy .


          Co to znaczy "Ameryka jest w tobie"???Co wiec dla ciebie symbolizuje Ameryka?
          Stany Zjednoczone to kraj nie rozniacy sie pod jednym wzgledem od innych-
          obcokrajowiec pracujacy nielegalnie i nie znajacy jezyka danego kraju bedzie w
          tym kraju dziadem.I bedzie tym dziadem z wlasnej, nieprzymuszonej woli, bo nikt
          tu nikogo nie ciagnie.Tu nie Syberia.
          O jakim ty poparciu mowisz???Lobbing?A w czyim interesie ma ktos lobbowac?Ta
          pycha mnie powala. Piszesz "Nie oszukujmy sie 2 Polakow w parlamencie to
          zalosne".W Stanach sa tysiace nielegalnych, oni nie maja prawa do reprezentacji
          w parlamencie i nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie lobbowal w ich
          interesie! 2 Polakow w parlamencie?Kogo oni reprezentuja?Prawo do glosowania ma
          tylko obywatel USA, a obywatela USA reprezentuje drugi obywatel i kraj jego
          pochodzenia nie ma wplywu na dbanie o interesy swojego wyborcy- BO JEGO WYBORCA
          JEST AMERYKANINEM a nie nielegalnym czy nawet legalnym ale tylko tymczasowym
          (H1B) pracownikiem w USA.
          Lobbing... I te ciagle żądania zniesienia wiz. Amerykanie nie traktuja Polaków
          jak psy. Polacy sie raczej nawzajem tak traktuja, pluja do wlasnego gniazda
          chociaz jest ono na obcym terenie i nalezaloby sie skonsolidowac i pomagac
          wzajemnie, ale tak to przeciez robia Żydzi- kolejna po Meksykach i "asfaltach"
          znienawidzona grupa.
          Nie jest to żadna makieta, nikt tu niczego nie udaje, życie rządzi się tymi
          samymi prawami.I nie polecaj ludziom słabym i bez ambicji wyjazdu do Stanow-
          oni niech zostaną lepiej w Polsce- mają lobbing i kilkuset Polaków w
          parlamencie i mogą dalej "nie iść do pracy za 600 zl". Tutaj bez ambicji, sily
          i uporu w dazeniu do zrealizowaniu tych ambicji WLASNA UCZCIWA PRACA moga co
          najwyzej skonczyc na forum "Praca w Ameryce" produkujac nowe "Ksiegi
          pielgrzymstwa polskiego".

          • Gość: kaziu k. Re: ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 14:00
            Wiesz jesteś wyjatkiem nie pootwierdzającym reguły bo też byłem w Stanach i co?
            99 % polaków to strona wszchodnia polski ludziom zalezącym tylko na zarobieniu
            pieniędzy i nie mającym nawet elementarnych podstaw jak sie zakrecic w tym
            Amerykańskim świecie. Walczą tylko ci nieliczni więc nie obrazaj gościa który
            opisał to co przeżył .Czy ty miałbys odwage napisać jak ie były twoje początki?
            Pewnie już zapomniałeś i zgrywasz hojraka .Napewno nie lest ci tak do konca
            lekko skoro potrafisz tak sie pienić i niczego mi nie udowadniaj bo ja tam
            byłem i nam zasady -"kłam i tak mało kto przyjedzie żeby to sprawdzić"i tak
            jest w ogromnej wiekszości przypadków .Ty niczym sie nie wyrózniasz.Bronisz
            swojej wątpliwej przynależności do niewiadomo zresztą jakiego kraju - określ
            sie bo takie gadki zza winkla są bardzo tchóżliwym wyrazem niemocy bytu w
            społeczeństwie,szczekasz nawet na własnego pana - a za co pytam -wiesz?
            • Gość: ingrid Re: ??? IP: *.180.169.196.fdl.wi.charter.com 20.05.05, 17:07
              Gość portalu: kaziu k. napisał:
              Walczą tylko ci nieliczni więc nie obrazaj gościa który
              > opisał to co przeżył .Czy ty miałbys odwage napisać jak ie były twoje
              początki?
              >
              > Pewnie już zapomniałeś i zgrywasz hojraka

              szczekasz nawet na własnego pana - a za co pytam -wiesz?


              Niczego nie zapomniałam- w pierwszym poscie napisalam ze kazdem jest ciezko na
              poczatku i nie ma co sie dziwic!Nie zgrywam zadnego CHojraka- posty "krzychukk"
              to jedno wielkie narzekanie nielegala.

              "wyraz niemocy bytu w spoleczenstwie"???szczekanie na wlasnego pana?Coż za
              wyrafinowane metafory :o) Odnalazlam sie w amerykanskim otoczeniu, nie siedze
              na Jackowie i nie obgaduje reszcie tylkow, pracuje ciezko i na nikogo nie
              szczekam. Koles ma nazistowskie zagrywki ktore zawsze trzeba obszczekac zanim
              ktos pomysli ze tak wolno. A reszta- juz zostalo powiedziane- jak sobie
              poscielesz tak sie wyspisz.Z mojego i wielu znanych mi tutaj ludzi
              doswiadczenia.Chcesz zyc godnie-zostan tam gdzie bedziesz mogl pracowac
              legalnie i poslugiwac sie swoim jezykiem.
              • Gość: kaziu k. Re: ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 17:46
                ok . a powiedz mi słonko ile osób wyjezdza legalnie . Nie opowiadaj pierduł bo
                wszyscy pomyśla że do stanów jezdzi sie wyłacznie legalnie a kwestia dostania
                wizy to chleb z masłem . Kazde z nas(was) zapomina jak startował na
                poczatku.Mimo że jestes na legalu jak twierdzisz to nie wmawiaj że jest ci tak
                super bo jak by tak było to nie tęskniłabys za kotletem schabowym tudzież za
                polskimi portalami itd .Ja teżsie z tym borykam i nie wstydze sie o tym tak jak
                ten gość napisać - pozdrawiam i mniej zakłamania,pamietaj powiodło się tylko
                tak naprawde nielicznym i dobrze że ktośma odwage o tym pisać .Pochwal sie
                swoimi poczatkami obojętnie jakie by nie były i możesz kłamac ja tego nie
                sprawdze
    • Gość: adam-nowojorczyk Re: dla wyjeżdzających do Ameryi c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 09:43
      Czytajcie co gość napisał w post scriptum on nie kaze tego komu kolwiek
      przezywać on przestrzega przed tym co sam przezył i co przeżyli inni . Myśle ze
      tren tekst trzeba przeczytać dokładnie i dwa trzy razy zeby
      zrozumieć .Pamiętajmy ,ze nie wszyscy maja szanse na wyjazd do USA , a jak
      wyjada to każdy jest Ameryką rozczarowany w pierwszym momencie.Wiem coś na ten
      temat mimo że jestem tu legalnie to pewne problemy z tego tekstu niestety mnie
      dotykaja i nie bądzmy takimi chojrakami bo Ameryka potrafi pokonac kazdego bez
      wzgledu na narodowość ,status,itd.itp .Pomyślcie o sobie w Polsce czy czujecie
      sie pewnie? a tutaj pewność też ma całkiem inny wymiar .Trzeba do problemu
      podchodzić realnie i brać pod uwagę wszystkie przypadki bo punkt widzenia
      zawsze zależy od punktu siedzenia. Naprawde nie kozakujcie internauci -
      pokory ,pokory,pokry
    • aksiegowy Od pucybuta do ... 22.05.05, 23:54
      kogo sobie tylko zechcesz. Ameryka to najprawdopodobniej jedyny krajco doje ta
      mozliwosc.
      Przyjechalem turystycznie i zaczynalem od $2.5 na godzine + obiad. Jak
      przyjechalem ze wschodniej sciany placzu to mialem $130 w kieszeni i ani slowa
      po angilesku. Pierwszy rok byl najgorszy. 80 godzin w tygodniu na podworku
      zima z mozliwoscia ogrzania sie raz na jakis czas. Piersze mieszkanie pokoj za
      firanka. Na wisne awans - zmienilem prace na myjnie gdzie z napiwkami
      wychodzilo ok 6 na godzine. Pierwszy samodzielny - zamykany na klucz pokoj z
      urzywalnoscia wspolnej kuchni i lazieki. Przyszlo lato i dostalem robote na
      dachach - za $10 na godzine - z kolega wynajelismy cale mieszkanie we dwojke.
      To byly trudne poczatki - start od zera.
      Teraz po 15 latach.
      Pracuje w jednej z najwiekszych firm finansowych. Zarabiam tyle ze nie napisze
      przez skromnosc. Dzieci chodza do prywatnych szkol po 13K rocznie za sztuke.
      Nowy samochod co 3 lata itp.
      Jak to mozliwe. Bardzo prosto - uczyc sie. Mimo ciezkiej pracy chodzilem do
      szkoly i potem na studia wieczorowo caly czas.
      Z moich obserwacji wynika ze to tylko tym co siedza na plocie okrakiem jedna
      noga tu a druga w Polsce bola jaja. Wszyscy inni radza sobie bardzo dobrze.
      Pracowitosc, Uczciwosc i Cierpliwosc - trzy niezbedne cnoty do sukcesu w
      ameryce, ktorymi niestety duza grupa polakow nie grzeszy.

      AK
    • Gość: Patrycja a ja wiem o czym piszesz!! IP: 24.72.149.* 25.05.05, 18:25
      Krzysiu wiesz nie przeczytalam dawno tak dobrego opisu o Ameryce.Ale zgadzam
      sie tez z pozostalymi ze to jest twoj moj nasz wybor ze tak zyjemy.Moze dlatego
      tak dobrze Cie rozumiem ze tez mieszkalam w Trenton(ale tam jest tak brzydko az
      pekaja oczy)A jesli chodzi o slowo LEGALNY to nie przyprawia mnie o zadna
      zazdrosc bo zyje mi sie dobrze i tak jak pisalam wczesnie MOJ WYBOR swiadomie
      sie na to zdecydowalam.A jesli chodzi o Hitlera hm... poczesci zgodze sie z
      Toba ze mial racje.POZDRAWIAM.
      • aksiegowy Re: a ja wiem o czym piszesz!! 25.05.05, 20:09
        Trenton jest jaki jest ale pamietaj ze to twoj wybor mieszkac na kupie w
        wynajetym pokoju (chyba cos kolo $300). Stac cie przeciez na wynajecie
        kawalerki (okolo $600). A ze ci szkoda $$ to juz twoja indiwidualna sprawa,
        tak samo co robisz ze swoim wolnym czasem. Mozesz sie uczyc i za pare lat
        wylesc z dolka lub siedziec przed TV i pic piwko i narzekac jak to cie zydy
        wykorzystuja bo daja ci robote.
        Pomysl o skutkach siedzenia na plocie

        AK
      • kkrzysztof11 Re: Podsumowując mój pobyt w Ameryce 26.05.05, 13:58
        Świetnie zrozumiałas moje przesłanie.Widze że dokładnie czytałaś.Dziękuję.To
        miłe że kyoś nie boi sie przyznać do swojego wyboru, bo to o to w tym
        chodzi.Dokonać świadomego wyboru(nawet gorszego zła)ale umieć sie do niego
        przyznać, a nie koloryzować i kłamać liczac na to ze ktoś tego nie sprawdzi.Ja
        przez ten tekst chce ustrzec ludzi przed pewnymi rzeczami ,nie które nazywajac
        mocno po imieniu .A to jak ktoś chce przezyć "swoją" Ameryka to jest jego
        wybór.W pewne rzeczy uwierzy i tak dopiero na miejscu.Ameryki nie da sie
        opowiedzieć -Amerykę trzeba przezyć. Oprócz tego wszystkiego zwidziłem kawał
        Stanów i to sa najmilsze wspomnienia ,jest troszeczke mniej miłych i trochę
        niemiłych -jak w normalnym zyciu.Niczego nie żałuję
        Krzysztof
        • aksiegowy Re: Podsumowując mój pobyt w Ameryce 26.05.05, 15:41
          Jezeli pisales do mnie - to nie zrozumiales tego co pisze
          Mysle ze w twoj orginalny post przejaskrawia potencjalne problemy jakie cie
          moga spotkac w USA. I nie bierzesz pod uwage tego ze te same problemy maga cie
          spotkac w PL czy na Wybrzezu Kosci Sloniowej.
          Ameryka moze byc taka jaka opislaes ale ludzie sami sa swoim sterem zeglazem i
          okretem i sami sobie kuja swoj los. Duzo liczy na manne z nieba i marcedesa w
          pierwszym roku.
          Mysle ze najtrudniej jest emigrantom siedzacym na plocie. Jedna noga tu druga
          w PL. Ci nigdy nie beda zadowoleni ze swego miejsca.
          Mogli by zyc jak ludzie ale odkladaja na lepsze czasy w PL. Nie rozumiejac ze
          gdyby zainwestowali w siebie lub w Ameryke to nawet gdyby sie zdecydowali
          kiedys tam wrocic to byli by w duzo lepszej sytuacji.
          Mysle ze najtrudniej jest wlasnie tym tymczasowym. Znam mnustwo nielegalnych
          co sie zdecydowali zostac na stale. Maje swoje domy, biznesy, dobre prace -
          zyja uczciwie i bez nerwow. Tylko ci co "zaraz" wracaja ciagle nazekaja.
          Co daje Ameryka tym co zdecydowali sie tu zostac:
          Nic nie daje i nic od ciebie niechce. Pozwala zyc swoim zyciem i tylko wymaga
          bys pozwolil zyc innym. To jest ciezkie do zrozumienia dla ludzi ktorzy mysla
          ze cos im sie nalezy. W Ameryce nic ci sie nie nalezy - ale mozesz osiagnac
          wszytko.

          AK
          • Gość: kkrzysztof11 Re: Podsumowując mój pobyt w Ameryce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.05, 09:55
            Nie , nie pisałem do ciebie tylko do Patrycji .Szerokim łukiem omijam takich
            pieniaczy jak ty .Tutaj w Polsce i tam w Ameryce.Każdy (no prawie)przebywający
            w Ameryce z polaków myśli że jewst najważniejszy i że tylko liczy sie jego
            ameryka i to co przezył.To obraz ludzi niespełnionych,którzy dokonali wyboru
            ale tak dokońca nie mający pewności czy zrobili dobrze i tyKsięgowy niestety
            jesteś tego przykładem.Jestes na tym twoim płocie jedną nogą TU a drugą
            TAM .Twoja niemożność samooceny przejawia sie w twoich postach.Pienisz sie na
            kazdy tekst ,który jest przeciwieństwem Twoich (i większości)myśli i dokonanych
            wyborów.Ja pojec\hałem do Stanów wyłącznie po to zeby je zobaczyć ,a ze przy
            okazji miałem okazję zarobić i zobaczyć ten "wyteskniony ,mityczny"kraj.TO JA
            PRZEZYŁEM AMERYKE TAK JAK JA CHCIAŁEM I NIE MAM ZAMIARU NIKOGO NICZEGO
            NARZUCAC - KAZDY AMERYKE BEDZIE PRZEZYWAŁ PO SWOJEMU.Tylko ja uważam że ludzie
            przed wyjazdem powinni wiedzieć jak Ameryka może wyglądać.Widziałem przerażenie
            w oczach ludzi jak pierwszy raz przyjezdzali do Stanów.Wystarczy też przeczytać
            posty niektórych forumowiczów ,zeby zrozumieć stan edukacji pod wzgledem
            wiadomości o Ameryce.JA POWTARZAM Z MOJEGO POBYTU W AMERYCE JESTEM BARDZO
            ZADOWOLONY MIMO TEGO WSZYSTKIEGO CO PRZEZYŁEM,TYLKO ZE JA W PRZECIWIENSTWIE DO
            NIELICZNYCH POTRAFFIE SIE DO TEGO PRZYZNACI NIE MAM Z TEGO POWODU NAJMNIEJSZYCH
            POWODÓW DO KOMPLEKSÓW .ZALU ITD .ITP - Spróbujcie tak polecam -łatwiej jest żyć
            Krzysztof
            p.s.
            Jest to mój ostatni post i więcej nie będę nic komentował bo i tak jestem
            przeciwko milionom - Ale jestem z tego dumny bo mam coś czego innym brakuje -
            odwage bycia innym
            Pozdrawiam ,na jesień znowu jade do Stanów
            • aksiegowy Re: Podsumowując mój pobyt w Ameryce 27.05.05, 17:07
              To ty sie przeciez pienisz. Ale to nic dziwnego bo ty przeciez nie tylko ze
              siedzisz na plocie to sie jeszcze miotasz z Polski do Ameryki i z powrotem.
              Ci co spokojnie siedza w miejscu z jedna noga w USA a druga w PL maja tylko
              odcisniete krocze - ty masz obtarte.
              A co do tego ze wielu przyjezdza i mysli ze $$ ulice sa uslane to prawda. Tych
              spotyka bolesne rozczarowanie. Ci co mysla ze beda tu mogli spokojnie zyc i
              pracowac z reguly sie nie rozczarowuja.

              AK
              • kkrzysztof11 Re: Podsumowując mój pobyt w Ameryce 27.05.05, 17:57
                Nie jesteś wart dalszej polemiki bo nie czytasz dokładnie tego co
                pisze.Trzymasz sie jakiegoś motywu z Krguli i Pawlaków ale to mnie wogóle nie
                dziwi - jest mi ie żal chlopcze brak Ci odwagi przyznania sie do swojej
                niemocy ,która wychodzi z twoich wyuczonych płytkich tekstów - to typowe dla
                emigranta.Jak będę następnym razem w Stanach a to niedługo to napisze maila do
                Ciebie i zobacze osobiscie co jestes wart - ok?
                P.S.
                odwiedziłem pare moich znajomych którzy deklarowali że im tak dobrze-bzdura
                nikt nie mówił prawdy a część wogole nie chciało sie ze mną spotkać - typowe
                aaaa!!! pisz na skrzynke ok?
          • Gość: wami41 Re: Podsumowując mój pobyt w Ameryce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 15:31
            Co daje Ameryka tym co zdecydowali sie tu zostac:
            Nic nie daje i nic od ciebie niechce. Pozwala zyc swoim zyciem i tylko wymaga
            bys pozwolil zyc innym. To jest ciezkie do zrozumienia dla ludzi ktorzy mysla
            ze cos im sie nalezy. W Ameryce nic ci sie nie nalezy - ale mozesz osiagnac
            wszytko.

            AK

            Ksiegowy, p.... jak maly Kazio. Kazio, ktory zaliczyl high school jakies kursy
            zawodowe i nie wiele oczekuje od zycia. Gowno osiagniesz w Hameryce jak nie
            masz nazwiska, koneksji, powiazan. To powiedzenie:"not what you know, but whom
            you know" nie powstalo w Polsce.
            • aksiegowy Re: Podsumowując mój pobyt w Ameryce 28.05.05, 16:18
              tylko ok 16% ludzi zamieszkalych w ameryce uwaza ze znajomosci sa niezbedne do
              osiagniecia sukcesu
              www.nytimes.com/packages/html/national/20050515_CLASS_GRAPHIC/index_01.html
              A o mnie sie nie martw. Ja jestem szczesliwy z tym co mam. A co mam to tobie
              nic do tego.
              AK
                • samo Re: Podsumowując mój pobyt w Ameryce 31.05.05, 22:36
                  Nie rozwiazuje swoich problemow w twoim poscie, tylko wypowiadam sie na forum
                  korzystajac z panujacej tu wolnosci wypowiedzi. Nie po to chyba umieszczales te
                  wypociny na forum zeby ktos do ciebie pisal na mejla? Nalezy ci sie krytyka
                  publiczna i mozesz byc pewien ze ja otrzymasz.
              • Gość: wami41 Re: Podsumowując mój pobyt w Ameryce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 16:55


                Re: Podsumowując mój pobyt w Ameryce
                Autor: Gość: ingrid IP: *.180.169.196.fdl.wi.charter.com
                Data: 28.05.2005 23:32 + dodaj do ulubionych wątków

                skasujcie post

                + odpowiedz

                --------------------------------------------------------------------------------
                A skad masz takie zdanie o osiaganiu czegos w Stanach?Sam poniosles same
                porazki i musiales wrocic do kraju, wami41? Nazwisko i koneksje (koneksje i
                powiazania t to samo, madralo) sa moze potrzebne w Polsce. Tutaj liczy sie
                profesjonalizm, wyksztalcenie i pracowitosc- cechy rzadkie u polskiego
                nielegala z Jackowa czy Greenpointu.
                ------------------------------------------

                sluchaj modra osobo, ja wiem co to osiagniecie w Stanch? Przezylem tam wiele
                lat i osiagnalem wiecej niz sie spodziewalem i duzo wiecej niz wielu Amerykanow
                nie wspominajac Polakow. Profesjonalizm sie moze i liczy (tobie tego brakuje
                juz widze)wyksztalcenie tez sie liczy ale najwiecej sie licza znajomosci."Not
                what you know, but whom you know" to nie powstalo w Polsce. To ze moge sobie
                pozwolic zyc i w Polsce i Stanach jest czescia mojego malego sukcesu. Ty
                uwazasz, ze "musiales wrocic do kraju" za kleske. Nie rozumiem. Ja nieczego
                nie musialem, ja moge sobie pozwolic. To wielka roznica ktorej twoja glowka nie
                pojmie.
    • Gość: RobinHood Smiechu Warte IP: 207.134.92.* 29.05.05, 06:13
      To "dla wyjezdzajacych do Ameryki", to pamietnik cwoka, ktory nie zna jezyka,
      niczego nie chce sie nauczyc i placze, ze musi ograniczyc spozycie wodzi, bo
      okazalo sie w tym kraju wszystko kosztuje i placa za robote a nie za lezenie.
      Przygwozdzony krajem, ktorego jezyka nie zna i tym, ze nie ma zadnych mozliwosci
      (z wlasnej zreszta glupoty i winy!)pokornieje i nabiera folozoficznego podejcia
      do swiata a la typowy cwok. Co ty sobie wyobrazasz,ze odkryles Ameryke?
      Przestan pic lajzo, miej jakies ambicje, to nawet i Ameryka nie bedzie ci
      potrzebna. Tak czy inaczej nie musisz pisac tych wypocin. My wiemy, jaka
      Ameryka jest i nam sie tu podoba nie dlatego,zeby o tym wiedzieli znajomi(bo sa
      nam obojetni)ale dlatego,ze mamy tu nareszcie normalne zycie na ktore sami
      zapracowalismy.
      • Gość: kkrzysztof11 Re: Smiechu Warte IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.05, 10:05
        Moje ostatnie zdanie brzmiało:"(to zbior opowiadan ludzi i moich)" Znam
        język ,jestem wykształcony , lubie wino muzykę i śpiew a przy tym mam klase -
        Ty nie. Z moich przezyć jest tam tylko pare wplecionych wątków ,ale twoje
        zdanie mi sie podoba cyt..."Ameryka jest i nam sie tu podoba nie dlatego,zeby o
        tym wiedzieli znajomi(bo sa
        nam obojetni)ale dlatego,ze mamy tu nareszcie normalne zycie na ktore sami
        zapracowalismy..." szczególnie to z obojętnością - tylko dlaczego właśnie
        zareagowałes na ten post pozostajac w takiej obojetności wzgłędem znajomych -
        czy Twój wybór nie był do końca przemyślany?
        p.s. Pisz na poczte bo to nie miejsce na kłótnie albo nic nie pisz
    • Gość: emigrant Z gazety IP: *.lr.centurytel.net 05.06.05, 22:40
      Draw the line under the top 0.1 percent of income earners – the top one
      thousandth. Above that line are about 145,000 taxpayer which with at least 1.6
      million in income. ...... The average income for the top 0.1 percent was 3
      million, in 2002, the latest year for which the averages are available. That
      number is 2.5 times the 1.2 million, adjusted for inflation, that group made in
      1980.

      The share of the nation’s income earned by those in this uppermost category has
      more than doubled since 1980, to 7.4 percent in 2002. The share of income
      earned by the rest of the top 10 percent rose far less, and the share earned by
      the bottom 90 percent fell.

      Jak myslisz w ktorej czesci sie znajdziesz.
          • Gość: do księgowego Re: Z gazety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 21:23
            Szczęście mnie nie opuszcza - a Ty jak zwykle sie przeliczyłeś pfff księgowy
            jaka pretensjonalnosc, niespełnione mażenia-wiem -
            niektórzy są tylko niektórymi - żal to nic w porównaniu z tym co odczówam a że
            potencja nie czyni potentata,dlatego wiesz co ksiegowy taka mierność jak ty nie
            mogła by liczyć moich dochodów.WPCHNIJ sobie słome do butów i żyj szcześliwie i
            niech ludzie ci wybacza.
            P.S.
            Ameryka to tylko mit- zdążyłem sprawdzic - przyrodniczo jest nie do pobicia -
            nic poza tym
            • Gość: Ortograf Re: Z gazety IP: *.dialup.sprint-canada.net 09.06.05, 06:15
              Zeby cokolwiek osiagnac za granica a zwlaszcza aby nauczyc sie jezyka obcego
              trzeba najpierw znac bardzo dobrze jezyk ojczysty. Analfabeta polski pozostanie
              takze analfabeta zagranicznym.
              MARZENIE pisze sie przez RZ
              ODCZUWAM pisze sie przez U zwykle.
              Powinno byc "taka miernota" a nie taka miernosc.
              Dziwie sie,ze w ogole pozwalaja na publikowanie czegos podobnego, Ludzie,
              ktorzy nie znaja ojczystego jezyka powinni siedziec cicho.
    • lombat Re: dla wyjeżdzających do Ameryi c.d. 16.06.05, 05:42
      Ten tekst nb. swietny, juz skads znam. Bardzo podobne wynurzenia byly
      zamieszczone na Forum Polonia. Uczestnicy Forum zgodnie orzekli, ze sa
      autorstwa Konsula RP D/S Paszportow i byl napisany w roku 1990.
      Tych , ktorzy pamietaja to dokladniej prosze o sprostowanie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka