Gość: Agata
IP: 82.210.246.*
10.06.05, 15:21
Otoz to. Nigdy nie bylam w Stanach, ale wlasnie ostatnio wykoncypowalam
sobie, ze chce wyjechac na jakies absolutnie zadupiaszcze amerykanskie
zadupie i tam zostac (majac wszystko w glebokim powazaniu, zwlaszcza
warszafke i moja porabana prace).
Do tego chcialabym znalezc sobie niestresujaca prace na jakims rancho,
knajpie, czy czyms takim i tak sobie zyc w szczesliwosci az po dni mych kres.
Wokol chcialabym miec przyrode, gory, duzo slonca, malo ludzi. Zeby nie bylo
niedomowien, to nie mialby byc wyjazd zarobkowy (bo nie musze), ale wyjazd
dla czystej przyjemnosci zyciowej + spokojna praca na przyjemnosci. Po prostu
tak wlasnie chce zyc.
Znacie takie miejsce? Ktos z Was tak juz zrobil?