Gość: Ciekawski
IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com
09.07.05, 19:21
Pomimo, ze USA nie jest rajem na ziemi - zawsze mozna tu znalezc prace,
stopniowo osiagnac sukces, w koncu - zyc przyzwoicie. Zarowno Amerykanie jak
i imigranci jednoczesnie wiedza, ze nie od razu zdobywa sie najwyzsze stawki,
i ze kariera zawodowa ma wiele etapow. W przypadku imigrantow dodatkowo na
dlugie miesiace rozklada sie PERFEKCYJNE opanowanie angielskiego, aby
swobodnie poslugiwac sie nim ZAWODOWO.
Zauwazylem, ze na tutejszym forum oczekiwania rodakow z PL sa jednak nieco
odbiegajace od rzeczywistosci:
Studenci z PL przyjezdzaja na wakacje z programem W&T lub au-pair i od razu
oczekuja wysokich zarobkow. Ich angielski ma byc "perfect", gdyz w szkole
mieli z niego 5. Spodziewaja sie kokosow, powtarzaja legendy o kolegach,
ktorzy "...w 3 miesiace zarobili ponad $ 10 K pracujac w 3 miejscach, na 10
zmian..." W rzeczywistosci - laduja na ulicy, bez pracy, albo sa
wykorzystywani do najprostszych - i co za tym idzie - najnizej oplacanych
zajec. Mieszkaja podle, klepia biede. Ameryka nie daje im spodziewanych
kokosow, gdyz ich tu po prostu nie ma. Jest za to spokojne zycie i praca,
znoj codzienny bez fajerwerkow...
JEDNAKZE, jak polaczyc to w logiczna calosc? Latwo polykane klamstwa kolegow
czy naiwnosc? A moze wiara, ze MNIE I TYLKO MNIE wlasnie musi sie udac!