DESPERACI - Polska to taki piękny kraj

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 08:57
Za pare lat z Ameryką będzie tak jak z Niemcami . Ci co zostaną będą
szczęśliwi że nie wyjechali z Polski.Podrózuję po swiecie (byłem min. w USA)
to załosne jak zyje 95% polaków przez małe "p".Zresztą z drugiej strony jak
widzę jacy ludzie tam wyjeżdzaja to wcale mi ich nie jest zal.Kiepskie albo
żadne wykształcenie ,zadnego polotu ani pomysłu na jutro,desperaci , bankruci
etc .Byle przezyć i nawkładać w ciągle dziurawa skarpetę. Polska potrzebuje
samooczyszczenia.
DELETE
    • Gość: xyz Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.puck.net.pl 06.08.05, 09:07


      Gość portalu: DELETE napisał(a):

      > Za pare lat z Ameryką będzie tak jak z Niemcami



      Bzdura
      • Gość: delete Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 16:18
        czyli z reszta się zgadzasz? wiedziałem
    • Gość: JP Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 06.08.05, 11:49
      Fajne to forum. Co rusz ktos tutaj opowiada dowcipy.

    • belzebub00 Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 13:36
      moj dziadek jeszcze przed wojna wyjechal do stanow by zarobic ,po paru latach
      wrocil z kasa bo byl idealista,w zeby sobie pozniej za to plul,50 lat pozniej
      ja wyjechalem,no ale ja idealista nie jestem i wiem ze w polsce bedzie coraz
      gorzej,bo rzad polski podpuszcza ludzi do wyjazdu i to wyksztalconych -co nie
      jest normalne,wyksztalcenie kosztuje,cos innego sie za tym kryje
      • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 14:31
        Dlaczego uważasz, że w Polsce będzie coraz gorzej? Mamy wzrost gospodarczy,
        bezrobocie powoli, ale spada, wzrasta (dość szybko)średnia pensja krajowa.
        Według prognoz stopa życia w Polsce ma się wyrównać z europejską za około 20
        lat (to wbrew pozorom nie tak długo). Wiele firm tu inwestuje. Ostatnio choćby
        we Wrocławiu (moje miast): Hewlett-Packard, Volvo, Daimler-Chrysler, WABCO,
        Bosh i wiele innych. Większość moich znajomych ze studiów (finansiści)znalazło
        pracę w swoich zawodzie.

        P.S
        Dobrze, że tacy pesymiści i czarnowidze stąd wyjężdżają, bo Polska potrzebuje
        ludzi optymistów przedsiębiorczych,a nie szczurów, które pierwsze opuszczają
        tonący statek.
        • Gość: Iwona Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 16:03
          A ja tesknie do domu, choc jestem w Stanach krotko (dopiero 3 miesiace). Czuje,
          ze w Polsce tez mozna zadzialac. Nie zalezy mi na duzych pieniadzach, ale na
          spokojnym zyciu wsrod bliskich. W Stanach to sie nie uda, bo nie czuje sie na
          nowojorskiej ulicy bezpiecznie. Ciagle mnie ktos zaczepia. Ja rozumiem
          bezposredniosc amerykanow i czasami mnie to bawi, ale czasami mam tego dosyc.
          Chyba po prostu jestem stworzona do zycia i pracy w Polsce. Mam nadzieje, ze
          sie uda.
          • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 16:25
            "Czuje,ze w Polsce tez mozna zadzialac."

            Iwonko, zapraszamy do Polski, takich ludzi nam tu potrzeba. Po wejściu do UE
            mamy do dyspozycji mnóstwo funduszy unijnych np. na rozwój działalności
            gospodarczej, na podnoszenie kwalifikacji, na naukę języków. Dla chcącego nic
            trudnego. Naucz się angielskiego, odłóż parę groszy i wracaj. Mój znajomy
            pracował parę miesięcy w USA, wrócił i otworzył świetną restaurację. Potem
            drugą, a teraz chce otwierać trzecią. Żyje mu się świetnie. Wystarczy tylko
            trochę ruszyć głową i d..ą.
            • Gość: Easy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.toya.net.pl 06.08.05, 16:48
              Pare miesiecy pracowal w USA i otworzyl restauracje. Chyba Cie mocno
              zbajerowal. Chyba nie wiesz ile pieniedzy trzeba miec, zeby otworzyc
              restauracje, zeby oplacic haracz, zeby dac w lape urzednikom w celu zalatwienia
              rozmaitych zezwolen.

              Tjaaaa, mamy fundusze, wzrost gospodarczy, jakbym slyszal przechwalki Millera.
              Czy zwyklemu czlowiekowi zyje sie na co dzien lepiej? Moze tylko we
              Wroclawiu... Powiedz ilu mlodych stac na wlasne mieszkanie, a przez to na
              mozliwosc zalozenia rodziny i na godne, nawet skromne, ale godne, zycie?

              Nie nazwalbym Twojej postawy patriotyzmem, raczej naiwnoscia. I wole byc
              szczurem...
              • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 17:02
                No rzeczywiście, nie kilka miesięcy ale 15. Oprócz kasy przywiezionej z USA
                zrobił biznesplan i wziął kredyt z banku (były wtedy takie preferencyjne
                kredyty na rozwój działalności). A jeśli chodzi o fundusze, uwierz mi, że są.
                Tylko sporo kasy przepada, bo albo nie ma chętnych na te fundusze, albo ludzie
                nie wiedzą jak pisać i do kogo wnioski o nie. Dlatego twierdzę, że w Polsce
                potrzeba ludzi z głową na karku. Reszta, a szczególnie ci, którzy nie wierzą we
                własne siły, niech sobie wyjeżdża. Co do wzrostu gospodarczego, jest większy
                niż mają Niemcy. Mówisz, że tylko we wrocławiu żyje się lepiej. Są w Polsce
                bajecznie bogate gminy, które wprowadzając udogodnienia dla inwestorów bardzo
                się wzbogaciły (np. Polkowice, Raszyn, Lubin, kilka innych, nie pamiętam,
                nazw). Trzeba tylko wybierać wybitnych fachowców na stanowiska samorządowe.
                • Gość: omg Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.hsd1.ct.comcast.net 06.08.05, 17:15
                  bez_mapy ...Ty sie kobieto marnujesz w tej kanadyjskiej firmie!!!!!!!!!!!!
                  Na poczatek proponuje Ci stanowisko ....rzecznika prasowego rzadu .
                • basia-kasia Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 17:17
                  bez mapy, Ty jestes albo stary komuch, albo idiota. Przepraszam.
                  • ratpole Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 07.08.05, 04:54
                    basia-kasia napisała:

                    > bez mapy, Ty jestes albo stary komuch, albo idiota. Przepraszam.

                    Dlaczego jest w tobie tyle jadu? ;-)
                • Gość: Easy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.toya.net.pl 06.08.05, 17:20
                  Nie, nie chce Cie obrazac, wybacz, tak jak i inni nie powinni tego robic.

                  Kazdy ma swoje zdanie i niech tak bedzie. Ale prosze Cie, powiedz mi jak to
                  zrobic: nie chce wyjezdzac, ale chcialbym zalozyc w ciagu najblizszych dwoch,
                  trzech lat rodzine. Nie mam bogatych rodzicow, ani nigdy nie bede mial pracy za
                  5k miesiecznie. Prosze, powiedz mi jak zdobyc mieszkanie, jak wszystko oplacic
                  i jak wyzywic rodzine? Bo statystyki o wzroscie moge sobie czytac. Co z tego
                  skoro rownie szybko wzrasta ilosc osob, ktore grzebia w smietniku na moim
                  podworku?
                  • filipzkonopii Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 17:28
                    No towarzysz Cimoszewicz wcale nie uwaza,ze w Polsce jest tak dobrze a on chyba
                    wie! Cala jego rodzina siedzi w USA. I co wy na to???? A wam wtykaja debilna
                    propagande sukcesu, ktora kupujecie. Bedzie lepiej, jest wzrost (tylko czego?).
                    Tylko wlasna rodzine trzyma sie w zgnilym kapitalizmie, gdzie nie oplaca sie
                    zyc. Ale sie usmialem...........
                  • Gość: Easy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.toya.net.pl 06.08.05, 17:29
                    I jeszcze jedno: wierz lub nie, ale ja jestem jedna z osob z glowa na karku.
                    Moze nawet chcialbym zyc w Polsce, miec restauracje, potem druga, trzecia. Co
                    to zmienia? Musze tak czy inaczej najpierw wyjechac - i 1) zarobic, bo w Polsce
                    nie ma takich mozliwosci, 2) przekonac sie na wlasnej skorze gdzie chce zyc,
                    gdzie zycie bedzie mnie bardziej cieszylo i satysfakcjonowalo.
                  • basia-kasia Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 17:30
                    Ja Ci odpowiem.Wyjedz, jestes mlody wszystko przed Toba.W Polsce mialam
                    profesjonlna prace, ustabilizowane zycie(40 lat na karku).Teraz moje zycie jest
                    nieskonczenie lepsze.Wyjaz byl ryzykiem.Jedyne czego zaluje, to , to, ze nie
                    wyjechalam wczesniej.
                  • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 17:33
                    "...ani nigdy nie bede mial pracy za 5k miesiecznie."

                    Z taką postawą rzeczywiście lepiej wyjedź. Dlaczego uważasz, że nigdy nie
                    będziesz zarabiał 5 tysięcy złotych. Główna księgowa w mojej firmie zarabia
                    8000zł miesięcznie, a zwykła 3000. Dealer bankowy zarabia na początek 10000zł
                    plus prowizje - dowiaduj się w różnych bankach, kiedy są organizowane szkolenia
                    na dealerów bankowych, są one dosyć drogie więc jak nie masz na nie kasy, to
                    albo rzeczywiście trochę popracuj za granicą, albo skorzystaj z funduszu
                    unijnego.
                    Czym się interesujesz, w czym jesteś dobry, to dam ci kilka innych podpowiedzi,
                    jak zdobyć kwalifikacje dające podstawe do znalezienia dobrze płatnej pracy.
                    • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 17:40
                      No to ja wam, coś opowiem. Oddział firmy w której pracuję, produkuje
                      lokomotywy. Szukaliśmy przez długi czas wykwalifikowanego inżyniera-mechanika
                      znającego biegle język angielski. Jaki był odzew? Zerowy. Owszem, zgłosiło się
                      paru kandydatów, ale brakowało im umiejętności lub znajomości języka. Dodam, że
                      kasa była niezła. I co, i musieliśmy zatrudnić inżyniera sprowadzonego z
                      Niemiec, co nie bardzo nam się podobało, bo musimy mu płacić o wiele więcej. O
                      czy to świadczy? To nie bezrobocie jest problemem, a słabe kwalifikacje i
                      wykształcenie obywateli, co oczywiście nie jest do końca ich winą, a złego
                      systemu kształcenia.
                      • Gość: Easy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.toya.net.pl 06.08.05, 17:45
                        No wiec skoro system ksztalcenia jest zly, to co jest dobre w Polsce? Bo sie
                        gubie...

                        Poza tym zastanawialas sie ILE kosztuje nauka jezykow? Tak a priori zakladasz,
                        ze kazdego mlodego czlowieka stac na kursy, korepetycje, indywidualne lekcje?
                        Zastanow sie nad tym, bo coraz bardziej czuje, ze mieszasz bogactwo Zachodu z
                        sytuacja w Polsce. Chcialabys, zeby kazdy tutaj mial super kwalifikacje, ale
                        zdobyl je... gdzie? Za co, jezeli np. jego rodzina ledwie wiaze koniec z koncem?
                        • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 18:23
                          Bez przesady. Języków uczą w każdej szkole za darmo, a słówek i gramatyki można
                          pouczyć się w domu. Ja np. szlifowałam swój angielski czytając książki w języku
                          angielskim (żeby nie było wątpliwości -wypożyczone z publicznej biblioteki
                          miejskiej). Prawda jest taka, że nikomu się tych języków uczyć nie chce... Poza
                          tym, korepetycje ci nic nie dadzą jeśli nie będziesz wkuwał słówek w domu.
                        • Gość: Iwona Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 19:42
                          a nauka jezyka kosztuje tyle:
                          www.bbc.co.uk/polish/learningenglish/
                          trzeba tylko troche miec checi. i nie gadaj glupot o kursach, nauczycielach i
                          lekcjach, bo jak ktos jest zdolny to sobie sam umie czas wolny zorganizowac, a
                          jak ktos len to i kurs za 5 tys. na semestr mu nie pomoze.
                          a jesli chodzi o system ksztalcenia to powiem tyle, ze sama kiedys zdawalam na
                          studia, byl to bardzo oblegany kierunek na UW, a warunkiem dostania sie nie
                          byla wiedza, ale siedzenie w odpowiednim miejscu. na sali bylo okolo 500 osob,
                          a do tego 5 osob do pilnowania. jeden drugiemu siedzial na glowie. nie dostalam
                          sie choc czulam powolanie i wydaje mi sie, ze posiadalam odpowiednia wiedze.
                          kilka razy przejezdzalam obok tego wydzialu i mialam wrazenie, ze tamtejsi
                          studenci to rewia mody niemal. i nie generalizuje - pewnie okolo 20% tego
                          wydzialu to byly faktycznie madre glowy. niestety tylko 20%.
                          i jestem zwolenniczka aremkanskiego systemu ksztalcenia - sciagasz -
                          wylatujesz. nie umiesz - nie krec, ale przyjdz jak sie nauczysz. a w Polsce?
                          nieraz z zazenowaniem patrzylam jak matoly z mojej uczelni blagali o
                          ta "trojczyne", byle tylko w wakacje miec wolne. zero godnosci wobec siebie.
                          mysle, ze w Polsce mozna sie wybic. Przynajmniej ja wole zyc w Polsce za 1500zl
                          miesiecznie na pocztatek, ale pracowac z godnoscia, niz szorowac Zydom podloge
                          sztoteczka do zebow. Juz mam tego dosyc. czesto po prostu bezsilnosc bierze.

                      • Gość: poli Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.08.05, 17:54
                        Jak Ty Lub ktos, kto nie jest inzynierem, moze wiedziecz, czy kandydujacy
                        inzynier jest dobry?
                        • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 18:19
                          Bo po pierwsze, mamy głównego inżyniera z długoletnim doświadczeniem, a po
                          drugie, często odwiedzają nas inżynierowie niemieccy - świetni fachowcy.
                          • kawalerowicz Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 18:45
                            Bys sie zdziwli, jaki brak uznania ma ten niemiecki inzynier w Ameryce. A ktory
                            z was zna Niemiecki techniczny na tyle, ze jestescie przekonani o jego
                            kwalifikacjach(byl ladnie ubrany?). Jak wiez chyba, niemieckie maszyny
                            sprzedaje sie dobrze tylko w Chinach. Ich samochody tylko wygladaja dobrze i
                            wszystkie, ktore nie dostly zastrzyku "nowoczesnosci" z USA cigle sa do niczego.
                            • Gość: Iwona Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 19:47
                              To moze ja odpowiem, nie wchodzac w polemike na temat tego czy niemiec jest
                              lepszym czy gorszym inzynierem. Moze i jest gorszy, ale wie w odroznieniu od
                              Polaka, ze zamiast "what" kulturalny czlowiek mowi "excuse me?" jak czegos nie
                              doslyszy. Po prostu - jest o krok do przodu, bo procz tego,z e skonczyl studia
                              zna jeszcze jezyk angielski, wraz z jego technicznym slownictwem, jak na
                              inzyniera przysalo i nie bedzie obciachu jak bedzie musial obcokrajowcom cos
                              pokazywac lub tlumaczyc, a nie daj Bog, rozmawiac przez telefon.
                              • Gość: kawalerowicz Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.08.05, 20:24
                                Jak sie bawimy w "gdybanie", to moze taki Niemiec miec kontakt z synem lub
                                corka, ktorym np.ojciec zginol w IIWS(to samo tyczy sie do Japonczykow)i jego
                                przepraszanie bedzie zignorowane. Polacy potrafia byc uprzejmi. Jest tylko
                                trudno byc takim, jak do okola wszyscy maja gdzies dobre wychowanie. W tedy
                                trzeba silnego glosu i stanowczych polecen. Jezyka obcego nikt nie bedzie
                                uzywal, jak nie bedzie musial. Mowimy o facetach, nie o kobietach uczacych sie
                                francuskiego. Wiec trzeba postawic Polaka na stanowisko(takiego co wyglada, ze
                                sobie poradzi) i dac mu termin na nauke tego jezyka. Obnizyc zarobki na ten czas
                                (powiedziec ile traci) i w przypadku nie opanowania jezyka w podanym terminie,
                                zwolnic.
                                • Gość: Iwona Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 20:38
                                  Czy z panskim mozgiem wszystko na pewno w porzadku?
                                  bez komentarza.
                            • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 19:49
                              Nasz główny inżynier mówi biegle po niemiecku, poza tym, chyba Kanadyjczycy
                              wiedzieli, co robią sytuując centrum inżynieryjne swojej korporacji właśnie w
                              Niemczech (gdyby Amerykanie rzeczywiście byli lepsi, centrum takie powstało by
                              w USA). A co do niemieckich maszyn - samochody niemieckie są synonimem luksusu
                              (Mercedes, Audi itd.). Czemu tak wielu amerykańskich bogaczy wybiera niemieckie
                              samochody?
                              • Gość: kowalewicz Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.08.05, 19:59
                                Tak wybieraja mercedesy itd. Robia tak, bo sa one najdrozsze. Czasami ludzie
                                musa sie pokazac. Pozatym oni je sprzedaja po roku. Kanadyjczykami sie nie
                                nalezy kierowac. To komunizm w jeszcze chwilowo dobrej oprawie. Jak wiem za
                                takie przeniecienie firmy, jest sie zwolnionym od podatkow w Niemczech.
                                Zobaczymy co sie stanie jak ta ulga podatkowa sie skaczy.
                                • Gość: Iwona Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 20:21
                                  Kawalerowicz, ale Pan bzdury juz plodzisz.
                                  Moj ojciec jest swietnym mechanikiem samochodowym i kazdy dobry mechanik -
                                  inzynier wie, ze mercedes jest najdrozsza marka, bo to najlepsza technologia i
                                  najbardziej wytrzymaly samochod na swiecie. Jako jedyny samochod na swiecie ma
                                  stuletnia gwarancje na podwozie bodajze. Az glupio mi, ze taka mloda
                                  dziewczyna, jak ja, musi Pana w tej materii pouczac. Wstydz sie Pan!
                                  • Gość: kawlerowicz Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.08.05, 20:33
                                    Rozne sa gwarancje. Najlepsze te co sa na cale zycie. Co to znaczy. A no
                                    gwarancje na cale zycie daje sie pierwszemu nabywcy. Czyli jak sprzeda to
                                    gwarancji nie ma nabywca. Nie chce podwazac wiedzy Szanownego Ojac Mechanika,
                                    ale czy on takze naprawial japonskie samochody? Ta walka Niemcow o potege
                                    mercedesa juz trwa od przed IIWS. Wtedy walczyli z citroenem dl-11 (o ile sie
                                    nie myle z numerem modelu). Ale gestapo wlasnie takimi uwielbialo jezdzic.
                                    • Gość: Iwona Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 20:39
                                      Prosilam juz, zeby sie nie pograzac i nie drazyc tej skaly wlasnej niewiedzy i
                                      glupoty.
                                • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 21:31
                                  Jeśli chodziłoby im wyłącznie o ulgę podatkową, to centrum inżynieryjne
                                  powstałoby na Łotwie, gdzie stawka podatkowa dla przedsiębiorstw wynosi 0%. W
                                  Niemczech są po prostu najlepsi specjaliści-inżynierwie. Gdyby było inaczej,
                                  sprowadzilibyśmy tańszego inżyniera z Rosji...
                    • Gość: Easy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.toya.net.pl 06.08.05, 17:43
                      Nie oceniaj mojej postawy... Zapewniam Cie, ze zapalu, zdolnosci np.
                      organizacyjnych i PEWNOSCI, ze nie umre pod mostem mam sporo (tylko ze dopoki
                      mnie nie przekonasz - swoja przyszlosc widze poza Polska)...

                      Jestem filologiem klasycznym, nie wstydze sie tego, a wrecz ciesze, bo
                      studiowalem to co chcialem.

                      To teraz, zwazywszy na moja postawe, ktora zapewne nie jest postawa
                      energicznego i pewnego siebie Polaka, powiedz mi gdzie znalezc te prace, dzieki
                      ktorej bede mogl nie wyjezdzac, a spelniac swoje marzenia i utrzymac rodzine
                      (ba, w ogole ja zalozyc) u nas w kraju?

                      P.S. Pieniadze paradoksalnie mam, wlasnie dzieki jednemu wyjazdowi - do
                      Norwegii w tym wypadku. Ale nie powiesz mi, ze kazdy jeden moze nagle zostac
                      dealerem bankowym! Anyway, prosze o obiecane podpowiedzi. Bo moze ten Twoj
                      zachwyt jest skierowany tylko do ponadprzecietnych lub ultrabogatych mlodych
                      ludzi, a nie do takich szaraczkow jak ja?
                      • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 18:17
                        Żyby zostać dealerem bankowym nie trzeba mieć nawet wykształcenia wyższego
                        (sprawdź w internecie)-trzeba za to mieć ścisły umysł i nie bać się
                        podejmowania ryzyka oraz być odpornym na stres.

                        A jeśli chodzi o możliwość znalezienia dobrze płatnej pracy, powiem ci o kogo
                        jest trudno na rynku pracy i notabene, nie trzeba mieć ukończonych
                        specjalistycznych studiów, wystarcza dobre kursy:
                        - księgowość KOMPUTEROWA (większość księgowych pracuje wg starych metod book-
                        keepingu). Obsługa programów SAP czy Symfonia. Kurs trwa ok. 8 tygodni (3
                        godziny dziennie) więc nie jest łatwo, ale warto. Koszt ok. 1000zł
                        - grafika komputerowa (kolega pracuje w pewnym magazynie erotycznym i nie mógł
                        przez długi czas znaleźć grafika do obróbki zdjęć). Jest mnóstwo kursów. Poza
                        tym, dobry grafik zawsze znajdzie pracę w tym zawodzie za granicą. Chyba lepiej
                        siedzieć przd komputerem niż zbierać truskawki?
                        - masażyści - moja siostra ma zakład kosmetyczny, dała ogłoszenie, że zatrudni
                        masażystę, a tu lipa. Zgłosili sie jacyś amatorzy. Poza tym, taki masażysta
                        może zarobić kupę kasy na prywatnych masażach - wbrew pozorom bogatych snobów w
                        Polsce nie brakuje...

                        To wszystko zależy od tego, co się lubi...
                        • Gość: delete Re: DESPERACI - oni idą na łatwiznę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 18:31
                          tak !!! to ludzie którym jak raz sie nie powiodło , pozaciagali kredyty nie
                          mieli głowy do interesu itd itp to najłatwiej zwalić winę na wszystko i
                          wszystkich i uciec przed konsekwencjami za granicę i żyć jak pies w piwnicy
                          albo na poddaszu i "być szczęsliwym" bo dzwoni się ze Stanów i wciska kity
                          znajomym bo oni i tak tu nie przyjadą i nie sprawdzą - żałosne to jest.Mnie
                          stać na to żeby jeżdzić po swiecie i oglądać to z innej pespektywy - nigdy bym
                          sie na takie coś nie pisał . Ale kto żyw i może niech wyjezdza tam takich
                          trzeba ... bezmyślnych cyborgów bez szans na cokolwiek
                          • bez_mapy Re: DESPERACI - oni idą na łatwiznę 06.08.05, 18:48
                            Niech uciekają, nam takich ludzi w kraju nie potrzeba. Niech robią na
                            Zachodnich budowach. A sprzatać, kłaść kafelki, pracować przy robotach
                            drogowych czy fabrykach itp. mogą u nas Ukraińcy, czy Czeczeńcy. Korzyść będzie
                            obustronna - nas to będzie mniej kosztowało (firmy zredukują koszty i będą się
                            rozwijać), a oni sobie zarobią. Niech zostają u nas ludzie operatywni, z
                            inicjatywą, bo ludzi przedsiębiorczy to więcej miejsc pracy.
                            • Gość: kawalerowicz Re: DESPERACI - oni idą na łatwiznę IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.08.05, 19:07
                              Sznowny Pan gada jak po duzym piwie. Wie jakie sa warunki pracy w USA i nawet
                              potrafi przewidziec co bedzie(jak Bog). Prawda jest, ze ludzie musza miec
                              mozliwosc wyjazdu z Polski. Inaczej pracodawca sie w glowach po przewraca i
                              oczywiscie beda placic grosze. Juz sam Pan zauwazyl, ze polski inzynier bylby
                              tanszy. To co, polskiemu inzynierowi nie nalezy sie za dobra prace? Ja z Polski
                              mam nie pelne wyzsze i zupelnie dobrze sobie radze w USA. Zawsze pracowlem i
                              pracuje w swoim zawodzie. To jest elektroni/elektryk. Zdaza sie ze wiecej
                              zarabiam pracujac na boku, w nie swoim zawodzie, ktorym wtedy jest
                              inwestowanie. W Polsce uczylem sie niemieckiego, francuskiego i rosyjskiego. A
                              j. polski sprawial mi problemy i do dzisiaj sprawia. Nawet mysle, ze z tego
                              chociazby powodu nie powinienem wracac. Sprawa osobista. W Ameryce nawet
                              podstawowa znajomosc angielskiego, jest wystarczajaca. Tutaj nikt sie nie
                              czepia, jak dlugo znajomosc jezyka wystarczy do porozumierania sie. Nawet w
                              oczy nie poprawiaja Amerykanie zlej pisowni u cudzoziemca. Tak naprawde(ogulnie
                              panuje tylko przekonanie, ze jest to angielski) nie ma tutaj prawnie zadnego
                              oficjalnego jezyka, jakim jest j.polski w Polsce. Takze dlaczego nie mieli by
                              Polacy legalnie tutaj przyjezdzac. Wiadomo jako amerykanscy inzynierowie beda
                              mieli wiecej w Polsce. Prawda?
                              • Gość: Iwona Re: DESPERACI - oni idą na łatwiznę IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 19:58
                                I z tym sie zgadzam - dopoki wyjade legalnie i znajda prace w swoim zawodzie,
                                pokoty jest to swietny pomysl i warty realizacji. Tylko, ze trzeba byc
                                fachowcem w danej dziedzinie - jak pan i trzeba byc legalnie - wowczas i 20$ na
                                godzine mozna zarobic na start.
                                A co zrobic z 'wiekszoscia" ludzi, ktorzy Polske opluwaja i optuja za wyjazdem,
                                mimo, ze skonczyli filologie polska, a prace z tego tytulu za granica to znajda
                                jedynie jako opiekunki do dzieci lub kelnerki. To tylko jeden z wielu
                                przykladow.
                                Nie kazdy jest inzynierem i nie kazdy jest fachowcem.
                              • Gość: Iwona Re: DESPERACI - oni idą na łatwiznę IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 19:58
                                I z tym sie zgadzam - dopoki wyjade legalnie i znajda prace w swoim zawodzie,
                                pokoty jest to swietny pomysl i warty realizacji. Tylko, ze trzeba byc
                                fachowcem w danej dziedzinie - jak pan i trzeba byc legalnie - wowczas i 20$ na
                                godzine mozna zarobic na start.
                                A co zrobic z 'wiekszoscia" ludzi, ktorzy Polske opluwaja i optuja za wyjazdem,
                                mimo, ze skonczyli filologie polska, a prace z tego tytulu za granica to znajda
                                jedynie jako opiekunki do dzieci lub kelnerki. To tylko jeden z wielu
                                przykladow.
                                Nie kazdy jest inzynierem i nie kazdy jest fachowcem.
                                • Gość: kawalerowicz Re: DESPERACI - oni idą na łatwiznę IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.08.05, 20:09
                                  Dzieciaki sie szybko ucza w Polsce. Jak beda wiedzialy, ktore zawody sa
                                  poplatne, to takie beda wybieraly. A inne nie poplatne zawody, mozna studiowac
                                  samemu w domu i nawet miec przyjemnosc w studiowanu ich, jak ktos tu pisal.
                                  Oczywiscie po czasie bedzie brakowalo np. Polonistow. To jest rowniez nie
                                  problem. Potrzebujacy zaplaci wiecej za Poloniste i wtedy nastepny zawod bedzie
                                  dobrze platny.
                                  • Gość: Iwona Re: DESPERACI - oni idą na łatwiznę IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 20:24
                                    Przepraszam bardzo, ale plodzi Pan takie brednie na tym forum, ze radzilabym
                                    najpierw posiasc jakas konkretna wiedze w kwestii pracy nie tylko w Ameryce,
                                    ale i w Polsce i Niemczech i chyba wszedzie. A moze to raczej kwestia
                                    intelektu. Juz gdzies wyzej odpisalam na Panski post i niech sie Pan juz nie
                                    kompromituje.
                      • Gość: Iwona Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 19:52
                        Drogi Filologu Klasyczny...
                        Kwestia wyboru co jest bardziej upokarzajace:
                        1. Skonczyc studia po to, by w Norwegii zaieprzac na budowie, bo przyznaj
                        szczerze, ze raczej w zawodzie tam nie pracujesz.
                        2. Skonczyc studia i startowac w Polsce do slabo platnej pracy umyslowej, ale
                        powoli, powoli, wytrwale ku lepszemu.
                        • Gość: Easy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.toya.net.pl 06.08.05, 22:00
                          Droga Nieznajoma!

                          1. Pisze do Ciebie z Polski, co latwo zauwazyc, wiec nie wiem skad ten pomysl o
                          tym, ze jestem w Norwegii.

                          2. Lepiej pojechac do Norwegii, zarobic w dwa miesiace 40k PLN i wrocic.
                          Nigdzie sie nie zarobi tak jak tam, a - jako filolog klasyczny - zacytuje Ci
                          mysl pewnego starozytnego geniusza: "Zadna praca nie hanbi, hanba jest zyc w
                          bezczynnosci"...

                          Ale ile tak mozna zyc?

                          3. Nie, nie jest lepiej pracowac za 1k PLN/miesiecznie i nie moc ani
                          kupic/wynajac/oplacic mieszkania, ani sie ozenic. Powoli, powoli... a za ile
                          lat bedzie mnie "stac" na dziecko?

                          Pozdrawiam...

                          P.S. I szczerze tesknie za momentem, gdy bede mogl w koncu wyjechac do USA.
                          Obecnosc w Polsce takich tegich umyslow jak kolezanka, ktora sie tutaj udziela,
                          tylko umacnia mnie w tej decyzji...
                          • Gość: Iwona Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 22:06
                            To ja mam konkretne pytanie: dlaczego chcesz wyjechac do USA? dlaczego nie
                            ponownie legalnie do Norwegii?
                            A twoje argumenty sa jak najbardziej w porzadku. Kazdy przeciez jest inny, ma
                            inne cele i inne perspektywy na przyszlosc. A uwaga dotyczaca twojej pracy w
                            Norwegii nie miala byc zlosliwa. tez uwazam, ze "zadna praca nie hanbi", ale i
                            ja dodaje "ile mozna tak zyc"?
                            Marzy mi sie rodzina, normalny dom. Ale chcialabym, zeby moje dzieci mialy
                            dziadkow, a i ja jestem bardzo zwiazana ze swoja rodzina w Polsce. Nie wiem
                            jeszcze jaka droga pojde. Wiem, ze Stanach mi sie nie podoba i to tylko
                            przystanek na mojej zyciowej drodze. jaki bedzie nastepny? Ktoz to wie.
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: Easy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.toya.net.pl 06.08.05, 22:18
                              Iwono!

                              Do Norwegii nie chce jechac ponownie, bo juz to przezylem i nie wyobrazam sobie
                              takich corocznych wyjazdow nawet jesli sa niezwykle dochodowe.

                              Tobie w Stanach sie nie podoba - a widzisz, mi wrecz odwrotnie i wlasnie
                              dlatego chce tam wyjechac! Ale nie dlatego, ze jestem egoista, ktory nie
                              wspolczuje mieszkancom Afryki i te inne bzdury, ktore wypisuje niezapomniana
                              kolezanka z Wroclawia, lecz poniewaz chcialbym na wlasnej skorze przekonac sie
                              czy chce zyc w tamtym kraju. Jesli nie, wroce i sprobuje swojego szczescia
                              gdzie indziej. Watpie jednak, abym - przynajmniej na razie - chcial kosztowac
                              go w pieknej skadinad Polsce.
                              • Gość: Iwona Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 22:20
                                Haha... To moze zamienmy sie miejscami, bo ja z moim chlopakiem, chetnie bysmy
                                skosztowali Norwegii. Ba, my nawet o tym marzymy ze znanych Nam tylko powodow.
                                Czemu to juz tak jest z ludzmi, ze kazdy chce co innego i gdzie indziej? :-))
                          • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 22:08
                            Nie obraź się, ale w USA nikt na ciebie nie czeka z otwartymi ramionami. Tam
                            też potrzebują specjalistów, fachowców. Mówi się, że w Polsce jest 20%
                            bezrobocie. Przyjrzałam się mojej rodzinie, i, nie uwierzycie, nie ma w niej
                            ani jednego bezrobotnego, a do tego każdy pracuje gdzie indziej, czyli nie jest
                            to praca po układach. Może nie wszyscy mają lukratywne posady, ale wszyscy coś
                            robią. Ojciec, oprócz tego że pracuje, to jeszcze niedawno założył własną firmę
                            i tym samym dał pracę 15 osobom (jest to firma sprzątająco -porządkowa).
                            Niedawno nawet dwie osoby zwolnił za picie alkoholu w czasie pracy (tak u nas
                            się szanuje pracę). Siostra nie mogła przez pewien czas znaleźć pracy, to
                            zrobiła kurs fryzjerski i kosmetyczny (tipsy i takie tam), a teraz ma własny
                            salon (fryzjerstwo, kosmetyka, solarium, szuka też dobrego masażysty). Dalsza
                            rodzina też sobie radzi.
                            • filipzkonopii Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 07.08.05, 03:14
                              A mamusia powinna zrobic kurs baletu klasycznego, bedzie mogla tanczyc, brat
                              moze byc rodzinnym muzykiem przygrywajac na bebnie podczas tancow mamusi. Daje
                              glowe, ze zbija niezla kase.
                              • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 07.08.05, 14:01
                                Mamusia jest statystykiem medycznym i pracuje w szpitalu, brata nie mam, ale
                                gdybym miała na pewno by nie siedział na zasiłku tylko ruszył d... i coś
                                przedsięw2ziął.
                  • wami41 Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 15.08.05, 08:02
                    Gość portalu: Easy napisał(a):

                    > Nie, nie chce Cie obrazac, wybacz, tak jak i inni nie powinni tego robic.
                    >
                    > Kazdy ma swoje zdanie i niech tak bedzie. Ale prosze Cie, powiedz mi jak to
                    > zrobic: nie chce wyjezdzac, ale chcialbym zalozyc w ciagu najblizszych dwoch,
                    > trzech lat rodzine. Nie mam bogatych rodzicow, ani nigdy nie bede mial pracy
                    za
                    >
                    > 5k miesiecznie. Prosze, powiedz mi jak zdobyc mieszkanie, jak wszystko
                    oplacic
                    > i jak wyzywic rodzine? Bo statystyki o wzroscie moge sobie czytac. Co z tego
                    > skoro rownie szybko wzrasta ilosc osob, ktore grzebia w smietniku na moim
                    > podworku?


                    Jak to zrobic? Oderwac raczki ktore przyrosly do dupy i zabrac sie do roboty
                    (pracy)
                    • Gość: Easy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.toya.net.pl 15.08.05, 11:00
                      Ale zajebiscie wzbogaciles/-as watek, chapeau bas (o ile rozumiesz)!
                • wami41 Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 15.08.05, 07:59
                  bez_mapy napisała:

                  > No rzeczywiście, nie kilka miesięcy ale 15. Oprócz kasy przywiezionej z USA
                  > zrobił biznesplan i wziął kredyt z banku (były wtedy takie preferencyjne
                  > kredyty na rozwój działalności). A jeśli chodzi o fundusze, uwierz mi, że są.
                  > Tylko sporo kasy przepada, bo albo nie ma chętnych na te fundusze, albo
                  ludzie
                  > nie wiedzą jak pisać i do kogo wnioski o nie. Dlatego twierdzę, że w Polsce
                  > potrzeba ludzi z głową na karku. Reszta, a szczególnie ci, którzy nie wierzą
                  we
                  >
                  > własne siły, niech sobie wyjeżdża. Co do wzrostu gospodarczego, jest większy
                  > niż mają Niemcy. Mówisz, że tylko we wrocławiu żyje się lepiej. Są w Polsce
                  > bajecznie bogate gminy, które wprowadzając udogodnienia dla inwestorów bardzo
                  > się wzbogaciły (np. Polkowice, Raszyn, Lubin, kilka innych, nie pamiętam,
                  > nazw). Trzeba tylko wybierać wybitnych fachowców na stanowiska samorządowe.


                  Ha, ha, ha, bajecznie bogate gminy?Polkowice, Lubin, Raszyn? a kto by chcial
                  mieszkac w takich "bajecznych" gminach? Przeciez to zaglebie miedziowe, warcza
                  kopalniane wyciagi i huty Huta Legnica wywala w powietrze tony zanieczyszczen
                  przemyslowych. Mieszkaj sobie w tym smierdzacym kotle
            • Gość: luna Do bez_mapy IP: *.hsd1.fl.comcast.net 07.08.05, 14:51
              Czesc! Przeczytalam calosc tego watku, i z wieloma stwierdzeniami sie zgadzam,
              a do Ciebie mam pytanie: po kilkunastu latach legalnego pobytu w USA, z
              ukonczonymi studiami w PL i MS degree w USA, chce w 2006/2007 wrocic do PL.
              Pomimo, ze mam dobre cv, prace na kierowniczym stanowisku (zespol ok. 90 osob)
              moi znajomi z PL, po obejrzeniu mojego cv mowia, "mozesz to Ty wiele, ale gdzie
              to ja nie wiem." W jaki sposob mozna odnalezc sie na polskim rynku po tak
              dlugim "stazu" za granica? Jestem realistka, i juz w tej chwili zaczynam
              podchody do znalezienia pracy, ale nie jest latwo. Ja wiem, ze tu poszukuja
              mnie, a tam ja bede musiala niejako zaczynac od zera. Nie musze miec
              kierowniczego stanowiska, ale chce prace z ktorej moge utrzymac swobodnie
              siebie i niepelnosprawna Mame. No wiec--jakie masz porady? Gdzie i jak powinnam
              zaczynac? Bede wdzieczna za kazda konstruktywna uwage. Z gory dzieki.
              • bez_mapy Re: Do bez_mapy 07.08.05, 15:02
                Nie wiem w jakiej branży pracowałaś, ale myślę, że z doświadczeniem w
                kierowaniu ludźmi oraz biegłym angielskim nie będziesz miała problemów ze
                znalezieniem pracy. Proponuję porozsyłać CV do firm w Polsce działających w
                podobnej branży. Kupuj też poniedziałkowe wydanie Gazety Wyborczej - jest tam
                sporo lokalnych ogłoszeń w sprawie pracy. Ja parę dni temu wysłałam swoje CV na
                stanowisko "asystentka zarządu" w dużej, amerykańskiej firmie, zostałam
                zaproszona na rozmowę i teraz czekam na odpowiedź. Z Gazety Wyborczej
                zaproponowano mi również pracę kierownika dużego sklepu z modą męską, ale
                proponowane zarobki były niższe niż mam teraz. Myślę, że z twoim doświadczenie
                i znajomoścą języka nie będziesz miała żadnego problemu ze znalezieniem pracy.
                A w jakim mieście chcesz się osiedlić?
                • Gość: luna Re: Do bez_mapy IP: *.hsd1.fl.comcast.net 07.08.05, 15:58
                  Hej:
                  dzieki za tak szybka odpowiedz. GW poniedzialkowej raczej sobie nie kupie, bo
                  nadal jestem w USA :). Co do osiedlenia sie-to w gre wchodzi Trojmiasto, czyli
                  moje miasto. Wielu znajomych mnie uprzedza, ze teraz PL to Warszawa, a cala
                  reszta to Polska B. Jest faktem, ze jak sie spojrzy na ogloszenia na temat
                  pracy, to wiekszosc etatow jest zlokalizowana w Wwie, ale mysle, ze gdzie
                  indziej tez przeciez cos sie dzieje. Kilka osob tez mi podpowiedzialo, ze
                  prawdopodobnie nikt zadnych powaznych rozmow ze mna nie podejmie, dopoki ja nie
                  znajde sie w PL. Oczywiscie, ze to rozumiem. Z drugiej strony lepiej bym sie
                  czula gdyby juz jakis etat na mnie czekal kiedy bede tam wracala. Moja branza w
                  USA jest okreslana jako 'zarzadzanie szkolnictwem wyzszym". Doskonale zdaje
                  sobie sprawe, ze stanowiskiem bede schodzila w dol w PL, ale mnie to nie
                  przeraza. Po prostu musze te poszukiwania gdzies zaczac.
                  • bez_mapy Re: Do bez_mapy 07.08.05, 16:08
                    A czy znajomi nie mogą ci tej gazety przesłać? Gazeta ta ma specjalny dodatek-
                    inny dla każdego miasta więc gazeta kupiona w Trójmieście będzie miała oferty
                    pracy włsnie w Trójmieście. Wiekszość pracodawców tam się ogłaszających
                    prowadzi rekrutację e-mailową więc na pewno zdążyć wysłać swoją aplikację. Na
                    nadsyłanie apilkacji dają sporo czasu: ok. 2 tygodni. Poza tym, np. w moim
                    mieście wychodzą jeszcze inne gazety z ofertami pracy np. Wieczór Wrocławia,
                    Autogiełda Dolnośląska itp. Ale w twoim przypadku najlepszym wyjściem będzie,
                    jak się po prostu sama ogłosisz w rubryce "szukam pracy". Na pewno, ktoś się do
                    ciebie odezwie. Proponuję, żebyś porozsyłała swoją aplikację do różnych
                    prywatnych szkół wyższych, do szkół językowych itp. Powodzenia.
                    • Gość: luna Re: Do bez_mapy IP: *.hsd1.fl.comcast.net 07.08.05, 16:21
                      Dzieki. Wlasnie tak zrobie, poprosze o przeslanie tego dodatku. Czy to
                      ogloszenie 'szukam pracy' powinnam umiescic tez w GW? Czy korzystac tez z netu,
                      i ewentualnie HR consultingowych firm? Tutaj mnie np. jedna taka firma
                      zwerbowala. W kazdym razie zaczynam dzialac. Pozdrawiam.
                      • bez_mapy Re: Do bez_mapy 07.08.05, 16:39
                        Tak, w GW jest taka rubryka "szukam pracy". Oprócz tego ogłoś się w innych,
                        lokalnych gazetach (nie wiem, jakie są w trójmieście). Jeśli chodzi o firmy HR
                        consultingowe w Polsce, to nie znam nikogo, kto by znalazł pracę poprzez taką
                        agencję. U nas są one mało popularne. Z netu też nie radze korzystać, bo z tego
                        co wiem, mało porządnych firm szuka w ten sposób pracowników. Pozdrawiam i
                        trzymam kciuki.
                        • Gość: luna Re: Do bez_mapy IP: *.hsd1.fl.comcast.net 07.08.05, 17:37
                          Dzieki. Dam Ci znac o ile cos sie wykluje-przynajmniej bedzie wiadomo, ze te
                          metody dzialaja! Pozdrawiam i jezcze raz dzieki.
    • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 20:09
      A tak swoją drogą, jak się wybrało taki komfort sudiowania, tego czym się
      pasjonuje, mimo, że jest to raczej żaden zawód, to trzeba było wyuczyć się na
      boku jakiegoś konkretnego fachu...
      • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 20:12
        ...bo u nas, co drugi studiuje marketing i zarządzanie, psychologię, stosunku
        międzynarodowe, prawo, a specjalistów brakuje. Nie ma dobrych inżynierów,
        lektorów językowych, wykwalifikowanych kucharzy, laborantów itp.
        • Gość: Iwona Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 20:26
          Zgadzam sie. Jest nawet taka strona internetowa - bank danych o inzynierach.
          Jak ktos jest dobrym fachowcej to moze miec dobra prace i place niemal od reki,
          a jak ktos jak ja wybral stosunki miedzynarodowe, to nie dziwota, ze za granica
          musi dorabiac. I ja wiem, ze jestem sama sobie winna.
        • Gość: Iwona Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 20:30
          Ja dla przykladu - autentycznie zaluje, ze nie skonczylam szkoly fryzjerskiej.
          Pamietam, ze jeszcze jak bylam w Wawie bardzo duzo ogloszen dotyczylo
          fryzjerow, a i tutaj w Stanach nie musialabym sprzatac. A komfort studiowania
          trzeba bylo sobie zostawic na pozniej, jak sie do czegos w zyciu dojdzie. A tak
          tylko niepotrzebnie zylam na garnuszku u rodzicow, nie myslac zupenie o
          przyszlosci. Treaz mam za swoje. Staram sie to naprawic, ale jest ciezko.
          • Gość: gtt eeeeeeeeeeeeeeeeee IP: *.dslextreme.com 06.08.05, 20:53
            nie przesadzaj.

            przeciez jak masz B2 to mozesz spokojnie wrocic na poare miesiecy i zrobic kurs.
            To samo dotyczy angielskiego. Mysle, ze zupelnie niepotrzebnie sie przejmujesz.
            pozatym jest tak duzy przekroj pracodawcow i znalezienie pracy za ciezka forse
            cashem jest mozliwe.

            Np. moja znajoma ze wschodniego wybrzeza szukala kogos do pomocy mamie na 24/7.
            To duze obciazenie, bo trzeba byc na live in - ale z drugiej strony taka osoba
            nie wymaga wielkiego poswiecenia. Pensja - 3k cashem. Nikt lokalnie takiej
            oferty nie wezmie, bo kto pojdzie do pracy na 7 dni w tygodniu?

            Mysle, ze jestes za krotko i za malo jeszcze masz wiedzy, zeby sie tu swobodnie
            poruszac i zyskiwac na zmianie pracy.

            Tutaj jest tak, ze pierwsze 9-12 miesiecy to sie kibluje zyskujac nowe
            doswiadczenia. Dopiero potem pojawiaja sie lepsze pieniadze i mozliwosc
            odlozenia znacznej forsy. No chyba, ze chcesz kupic dom, to wtedy pieniadze ida
            jak woda i nie wiadomo co sie z ta cala forsa dzieje, kapuchy brakuje caly czas.
            No, ale ma sie ubezpieczenie, garaz i co do tego garazu wsadzic.

            Najgorzej wychodza mymki, ktorych marzeniem jest wiza pracownicza i maja plan
            "sponsorowania na GC".

            Tacy wynajmuja cale zycie, wydaja forse na lewo i prawo, podwyzszaja swoje
            kwalifikacje, placa za wizy,studia, prawnikow i bog wi co i nie maja nic, a po
            paru latach nici z GC, bo to trwa latami, a szczescia od tego nie przybywa.

            Mysle, ze jestes w dobrym miejscu, zeby robic kariere, tylko musisz popracowac
            nad tym, co do kogo mowisz. Kontroluj to co mowisz i dostaniesz lepsza prace.
            quaerite et invenietis!
            powodzenia
            • Gość: Iwona do gtt - tym razem IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 21:17
              No dobra - to otwieram uszy zatem :-))
              Jak twoim zdaniem jest mozliwe znalezienie dobrej i stalej pracy (tak, zeby jak
              wyjezdzaja tez placili) w NY. Wiadomo,ze teraz wynajmuje mieszkanie, za ktore
              place i za ktore zaplacilismy tez kaucje, wiec live in mnie nie moze z
              zalozenia interesowac. Z Polski mam doswiadczenie w opiece nad dziecmi,
              mieszkalam tez na pierwszym roku studiow za free ze starsza kobieta w zamian za
              pomoc. tutaj jednak na taka prace lapia sie wszyscy, a kobiety zazdrosne sa (ja
              przeciez tez) i wola zatrudnic kogos strszego, kto odchowal juz swoje dzieci. I
              chociaz lubie dzieciaki, lubi tez pogadac z jakas babcia czy dziedkiem to pracy
              w tym fachu nie dostane i to wiem.
              Pracowalam juz tez w sklepie. 6$ za godzine jesli ktos zainteresowany. Od 2 do
              10 pm. Mozna powiedziec, ze jestem wybredna, ale nie odpowiadalo mi wracanie po
              10 do domu na Queens. kto chodzil tu o tej porze po ulicy ten wie o czym mowie.
              Chetna jestem jednak wysluchac dobrych rad jak zmienic swoja zla passe, bo
              zdaje sobie sprawe, ze wszystko zalezy ode mnie. W jaki sposob mialabym
              zyskiwac na zmienie pracy? Jak mialabym szukac? jesli moje pytania wydaja Ci
              sie naiwne, to wiedz, ze probowalam juz roznie - wzdluz, wszerz i podluznie :-))
              i chetnie sie tez dowiem co do kogo mam mowic? wydawalo mi sie zawsze, ze
              dyplomacja jest moja mocna strona - przynajmniej moje oceny w indeksie zawsze
              mnie w tym uswiadamialy, bo wiem, ze nie zawsze zaslugiwalam na 5 :-)))
              "Kontroluj to, co mowisz"? Hmmm... zaintrygowalo mnie to bardzo :-))
              Czekam na wiecej.
              • Gość: rttr Re: do gtt - tym razem IP: *.dslextreme.com 06.08.05, 21:55
                no wiec dobra. zeby znalesc robote i duzo kasy trzeba miec spelnione dwa warunki:

                1) miec odpowiednia propozycje pracy
                2) miec odpowiednia prezencje i w sposob bardzo wywazony i umiejetny prowadzic
                rozmowe.

                Pierwszy punkt jest banalny - bo ofert pracy jest w NY na kopy.
                Tym punktem nie bede sie zajmowal, bo na to za wczesnie.
                Zajme sie punktem numer 2. Dobra?

                Gralas kiedys w karty? Uczyl cie dziadek gry w pokera albo bridge?
                Wiesz, ze atuty zostawia sie na koniec? Nie? To na interview jest odwrotnie.
                Od atutow sie zaczyna.

                Chodzi o to, ze sprzedajesz swoja osobe za pieniadze, ale najwazniejszy moment
                twojej pracy jest wtedy - kiedy ja dostajesz. Pamietaj, ze PRACA - to jestes ty
                jako niewolnik i czek ktory dostajesz raz na tydzien. Ale nie dostaniesz czeku,
                jak nie dostaniesz paracy. A nie dostaniesz pracy, jak bedziesz mielec ozorem
                bez sensu i informowac pracodawce o twoich problemach i pragnieniach.

                Majac te prawde przed oczami, musisz strasznie uwazac i przygotowac strategie
                rozmowy po to, aby twoj potencjalny pracodawca dal ci swoje pieniadze.

                Ten moment poczatkowy jest najwazniejszy. Pracodawcy tak prowadza z toba
                rozmowe, aby z kilku zdan ktore z siebie wydukasz wykombinowac jaki jest twoj
                status i czy beda mieli z ciebie jakis pozytek.

                Zeby dostac podwyzke, pracodawca musi miec przekonanie (niekoniecznie zgodne z
                rzeczywistoscia, ze jak nie da ci podwyzki, to ty odejdziesz do innej pracy a on
                straci swietnego niewolnika) Dlatego rownoczesnie nie mozesz byc ulegla!

                I to sa kluczowe sprawy.

                Pamietaj o tym, musisz byc czujna i gotowa na kazde zlosliwosci i pytania.
                Nie ma pytan bez znaczenia. Ja wiem z drugiej strony, ze pracodawcy maja opinie
                o nowoprzybylych - jako o swirach.

                Po prostu najpierw daja oni ogloszenie o pracy a nastepnie dostaja setki stron z
                resume, ktore sa tak napisane, ze wiele bardzo wartosciowych osob jest
                odrzucanych na wstepie. Ludzie najpierw bzdury pisza w tych pismach a potem
                takie glupoty gadaja, ze szkoda czasu ich sluchac i interview konczy sie
                szybciutko pokazaniem fajnego office i miejsca pracy, przedstawieniem
                pracownikow ("Oh, this is Mike - our sales leader, hi mike, meet Kate, she is
                from Poland, you know, she is also a PR graduate like you, can you imagine?"
                (jak pracodawca jest kulturalny) a nastepnie wypowiedzeniem kurtuazyjnego "we'll
                call you" i "thank you for your time" po czym idziesz do domciu i zastanawiasz
                sie co sie wlasnie stalo?

                I tak wyglada typowa odmowa, a ty nie wiesz, ze wlasnie ktos pomyslal, ze ma do
                czynienia ze swirem w spodnicy. Ja sie tutaj nie rozgaduje, choc tak to wyglada,
                tylko zwracam uwage na problemy komunikacyjne.

                Jak wchodzisz na rozmowe, to nie masz mowic to co ty chcesz, tylko masz ruszac
                mozgiem caly czas szybciej jak pracodawca i kombinowac co ten ktos chce uslyszec
                i nie przejmowac sie odmowami, bo odmowy sa dlatego, ze nie udaje nam sie do
                konca kontrolowac sytuacji!

                Pamietaj, ze kluczem do zdobycia pozycji jest ZAUFANIE PRACODAWCY i przekonanie
                go do tego, ze na twojej pracy NA PEWNO ZAROBI PIENIADZE, a jego szkolenie nie
                pojdzie na marne a ty nie odejdziesz na urlop, wakacje, wycieczke, studia,
                szkole, dzieci, meza i inne pierdoly, ktore nikogo oporcz ciebie nie obchodza, a
                jak otworzysz gebe, to pomysla, ze jestes swirem.

                Najwazniejszym zas elementem tego procesu jest ZAKOCHANIE SIE twojego przyszlego
                pracdawcy w tobie. Masz to umiejetnie wywolac i uda sie, jak sie przygotujesz.
                Znam osoby, ktore sie specjalizuja w takich metodach, tylko niestety dotyczy to
                tylko kobiet.

                reszte napisze potem, bo ide zrobic sobie kawe.












                • Gość: Iwona Re: do gtt - tym razem IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 22:00
                  kawa - swetny pomysl...
                  zatem czekam na reszte.
                  to, co do tej pory napisales jest dla mnie oczywiste, jesli zas chodzi o
                  praktyczne zastosowanie to roznie z tym bywa. po czesci winien jest jezyk, po
                  czesci to, ze jestem zbyt ulegla, choc chcialabym umiec walczyc o swoje.
                  ale dobra - najpierw kawa, potem twoja odpowiedz, a potem ja cos odpisze.
                  ale juz dziekuje Ci za dobre rady.
                  • Gość: ttr Re: do gtt - tym razem IP: *.dslextreme.com 07.08.05, 02:59
                    no tak sie rozpedzilem, ze musze cos dodac. Mam nadzieje, ze to bedzie pomocne.
                    wiadomo o co chodzi, zeby sie na interview usmiechac i cieszyc z dowcipow
                    pracodawcy, byc profesjonalnie luznym. Nie mozesz okazywac zadnych emocji,
                    zadnych emfaz i westchnien. Nie krzyw sie, cokolwiek ci zaczna piepszyc.
                    Najwyzej wyjdziesz i sie wiecej nie pokazesz. Pracodawca jest dla ciebie
                    numerkiem w notesie. Jednym z wielu do ktorych zadzwonilas z gazety.
                    Trzeba cieszyc sie z dowcipow, jakie moze miec pracodwaca. Jezeli jednak jest
                    smiertelnie powazny, to masz byc smiertelnie powazna, a wtedy najszerszy
                    usmiech, to bez pokazywania zebow.

                    Jestes tu po to, aby byc sprawnym i gotowym wykonywac prace i tak, oczywiscie,
                    ze wszystko umiesz jak nalezy.

                    Jakie masz plany?

                    "Chcialam sie tu przeprowadzic w te okolice, bo moj maz tu pracuje na sasiedniej
                    ulicy." albo cokolwiek byle nie zaczac jakis glupich opowiesci o
                    samodoksztalcaniu albo planach jakie masz. To wersja na wtedy - jakby kobieta
                    byla pracodawca, bo kobieta lubi, jak dziewczyna do dziecka jest zamezna, bo jej
                    babysitter nie odbije mezusia ukochanego. Jezeli pracodawca jest facetem, to
                    absolutnie nie wolno mowic nic o facecie. itp. Jestes wtedy wolna a planem jest
                    znalezienie meza (ale nie przeginaj, bo jak trafisz typ ksiegowego, to cie nie
                    zatrudni, bo sie bedzie bal, ze sie do niego zaczniesz dobierac albo co.)

                    mowic krotkimi zdaniami - tak - jakie my mamy wyobrazenia o ludziach ze wsi.
                    zadnych aluzji i zawilosci. Jestes zwykly prosty chlop i szukasz pracy.

                    Pamietaj, ze pracodawca nie zapyta cie czy jestes punktualna, ani czy jestes
                    pracowita,- tego tutaj sie nie robi!
                    Beda sluchac to co masz do powiedzenia i pozwla ci mowic.
                    Np. powiedza, zebys powiedziala im cos o sobie.
                    I wtedy nie mozesz zaczac mowic o sobie, tylko musisz zaczac mowic o tym, ze
                    jestes dobrym pracownikiem, ze jestes punktualna, ze jestes pracowita, ze zawsze
                    robisz good job, ze nigdy nikt sie na ciebie nie skarzyl, (No complaints), ze
                    jestes dokladna i masz robic na pracodawcy dobre wrazenie wskazujace na to, ze
                    jestes osoba odpowiedzialna i rozwazna i ze bedziesz u nigo pracowala nawet do
                    samej smierci.


                    - "jakie masz hobby?" - wielkie oczy! Hobby? - To zalezy jaka pozycja.
                    Jak hausekeeping, to powiedz ze lubisz gotowac i pasjonuje cie np. robienie
                    czegos z kuchni - chinskiej, (jak masz skosnookiego, ale to moze byc
                    przegiecie), to samemu trzeba ocenic. No i oni moga to chciec sprawdzic.
                    Zrobia ci work interview, zeby to gotowanie zweryfikowac i maja wtedy za to
                    zaplacic! Nic za darmo! Wtedy, jak padnie zdanie "working interview", to ty
                    pytasz ile godzin to bedzie tralo, kiedy masz przyjsc i czy zaplaca ci cashem
                    tego samego dnia i ile. Jak zaczna krecic, to thank you very much I'll call you
                    i mowisz bye bye.

                    Najlepsze hobby to TV po pracy. Nie masz hobby.
                    Twoje hobby to praca, tylko tego sie nie mowi, to oczywiste.

                    Najwazniejsze to zeby sie ze wszystkim zgadzac.
                    Usmiechac sie tak, zeby pracodawca czul sie z toba dobrze, nie przerywac mu i
                    nie stawiac kontrowersyjnych tez. Oni i tak beda zachwyceni, ze umiesz po
                    angielsku! Zobaczysz!

                    Zadnych wyjazdow, dzieci i nauki! Nie jestes zadna studentka! Nie masz zadnego
                    wyksztalcenia! Angielski znasz, bo znasz i koniec, bo mialas w szkole
                    podstawowej albo co. Nie masz zadnych zainteresowan.
                    Ani zadnych pasji, ktore moglyby cie odrywac od pracy.

                    Nie mozesz pracodawcy o nic prosic, ani o nic nie pytac oprocz twojego
                    stanowiska pracy, zakresu obowiazkow i platnosci.
                    Pytania mozesz zadawac tylko w zakresie wynagrodzenia.

                    Teraz wyjasnie dlaczego:

                    Jestes tu trzy miesiace i twoja pozycja jest marna.
                    Zgodnie z przepisami nie masz prawa do zmiany statusu na F1.
                    owszem, moglabys probowac, bo ja wiem, ze zdarzaja sie przypadki, ze sie zgode
                    dostanie, ale to jest prawie niemozliwe.

                    Taka biala kartka, co ci dali do wypelnienia w samolocie to sie nazywa I-94 i
                    tam byla taka rubryka do zaznaczenia Prospective student. Jak to sie zaznaczy,
                    to mozna sie ubiegac o zmiene statusu na F1, ALE jak sie to zaznaczy, to cie
                    moga nie wpuscic do Ameryki na granicy.

                    Dlatego wedlug mnie trzeba wyzbyc sie zludzen i zapomniec o zmienie statusu na
                    F1. H1B nie dostaniesz, zapomnij. Nie teraz. Dopiero za rok od biedy. Nawet
                    sobie nie rob zludzen.

                    Co do pracy, to szukaj prostych prac, NIE biurowych, chyba, ze ktos ci pomoze
                    sie wkrecic.

                    Dlaczego? Duze firmy maja outsourced uslugi ksiegowe i payroll, zas firmy, ktore
                    to robia SPRAWDZA twoj status. Szukanie pracy w firmach o wiekszej ilosci osob
                    nie ma sensu. Chyba, ze szukasz pracy na naprawde krotko, np. 2 miesiace.
                    Oni z reguly sprawdzaja to z opoznieniem, ale jak to sprawdza, to ci nie zaplaca
                    za 2 tygodnie, bo oni placa zawsze co 2 tygodnie.

                    Powinnas myslec o statusie swojego chlopa i zastanowic sie nad powrotem i
                    zalatwieniem Work & Travel dla siebie. Dzieki temu dostaniesz social security
                    number. Wtedy mozesz wiecej i w efekcie nawet zostac w przyszlosci sponsorem
                    swojego chlopa. Zwlaszcza, skoro sie tak dobrze rozumiecie.
                    Ty musisz byc legalnie! Wtedy mozesz jezdzic tam i spowrotem.
                    Twoj chlop dosyc konkretnie zawalil swoj status, no ale co sie stalo to sie nie
                    odstanie.

                    Ogloszen o prace szukasz na craigslist tutaj:

                    newyork.craigslist.org/
                    Odpowiadasz na wszystko co ci spasuje.
                    I jezdzij na te interview bo naprawde warto.
                    Ci ludzie dadza prace na 100%, jak nie bedziesz podskakiwac.
                    Nie ma sie co przejmowac ich reakcja. Nie czekaj na odpowiedzi, tylko wal do
                    nastepnych pracodwacow. Kto pierwszy ten lepszy.

                    Jak sie beda pytac o numer ss i legal, to nic nie krec i wal od razu, ze
                    wylosowalas zielona karte razem z mama i jestescie. A numer wymysl jakis.
                    Maly pracodawca na pewno tego nie bedzie sprawdzal!

                    Mozesz tez powiedziec, ze jestes na programie Work & Travel.
                    Masz wtedy oczywiscie zgode na prace i wszystkie papiery.
                    To wystarczy powiedziec, ze masz work permit.

                    Beda Cie pytac, jak dlugo tu jestes.
                    Im dluzej powiesz tym lepiej.

                    Mozesz mowic np. ze mieszkasz w NY z przerwami 5 lat.
                    Tylko trzeba uwazac, zeby pracodwca nie wyczul, ze ma przed soba jakiegos
                    obiezyswiata i podroznika. Dlatego lepiej mowic o GC jak Work & Travel.
                    Bo w tym drugim przypadku beda sie bac cie zatrudnic, bo odejdziesz.

                    Kolejna sprawa, jak juz znajdziesz te prace, to CODZIENNIE przegladasz
                    craigslist i szukasz lepszej i wysylasz odpowiedzi tylko na te lepsze
                    ogloszenia. I caly czas szukasz parcy. Jak znajdziesz, to umawiasz sie na
                    interview tak jak Ci pasuje, a nie tak jak pasuje im. Nic nie mow, tylko umow
                    sie na wieczor, na sobote, tak, zeby nic nikt nie wiedzial.

                    Pamietaj, ze ludzie wiedza tylko to, co ty im powiesz i nic wiecej.
                    Wiec nie mow nic, czego potem bedziesz zalowac.

                    Czolem.
                    • kawalerowicz Re: do gtt - Jestes Super 07.08.05, 13:49
                      Bardzo dziekuje za Twoja opinie. Jestem tu pare lat, ale ciagle znalazlem pare
                      dobrych rad. Z ta wiedza, jak inni nas widza, to nawet pomagaja w codziennych
                      kontaktach z tubylcami. Z calego serca Wielkie Dzieki.
                  • Gość: k. Re: do Iwony IP: *.ct.gemini.ntplx.com 09.08.05, 02:57
                    Iwona. Jestes wykasztalcona(polskie studia), chwalisz wychowanie niemieckiego
                    inzyniera i chciesz pomocy w USA, aby sie uzadzic. Ja Tobie chetnie pomoge w
                    tej chwili. Widzisz, nie ma znaczenia w USA czy ktos dal Tobie dobra rade,
                    prace itd, czy nie. W AMERYCE ZAWSZE SIE DZIEKUJE ZA WSZYSTKO. Widzisz jakie to
                    proste. Za wszystko. Nawet dziecko zrozumie. Wiedz ze ludzi z takim
                    wychowaniem jak Twoje, to ja omijam.
                    • Gość: Iwona Re: do Iwony IP: *.nyc.res.rr.com 09.08.05, 05:37
                      Odnosze czasem wrazenie, ze na to forum wchodzi duzo osob pod wplywem alkoholu.
                      No przeciez nie powiem, ze to glupota :-))
                      Nie chwale wychowania inzyniera, tylko chwale mercedesa raptem, co jest po
                      prostu FAKTEM. A faktom moze zparzeczac jedynie glupi czlowiek.
                      A w USA nie chce sie ani "uzadzac" jak napisales, ani tez urzadzac - po prostu
                      szukam akurat lepszej roboty, co by mi zaplacili chociaz 10$ za godzine i tyle.
                      No i zawsze dziekuje. Mysle, ze slowa prosze, przepraszam i dziekuje wynioslam
                      juz z domu rodzinnego. Nie wiem jednak do czego pijesz z tym dziekowaniem i
                      stad skojarzenia o naduzywaniu alkoholu.
                      Pozdoawiam
                      • Gość: k. Re: do Iwony IP: *.ct.gemini.ntplx.com 09.08.05, 23:52
                        --------------------------------------------------------------------------------
                        To moze ja odpowiem, nie wchodzac w polemike na temat tego czy niemiec jest
                        lepszym czy gorszym inzynierem. Moze i jest gorszy, ale wie w odroznieniu od
                        Polaka, ze zamiast "what" kulturalny czlowiek mowi "excuse me?" jak czegos nie
                        doslyszy. Po prostu - jest o krok do przodu, bo procz tego,z e skonczyl studia
                        zna jeszcze jezyk angielski, wraz z jego technicznym slownictwem, jak na
                        inzyniera przysalo i nie bedzie obciachu jak bedzie musial obcokrajowcom cos
                        pokazywac lub tlumaczyc, a nie daj Bog, rozmawiac przez telefon.

                        A to ty napisalas pare dni temu, czy nie? A mialas podziekowac za wyczerpujaca
                        instrukcje jak zachowywac sie kiedy idziesz na interwiu o prac. Ja oczyweiscie
                        musze byc ............, bo ty panusiu musisz byc nie winna. To juz sataje sie
                        zasada. Kacza glupie polskie studia humanistyczne, gdzie nawet matematyki na
                        poziomie nie trzeba, a potem woda sodowa do glowy idzie takiej.
          • Gość: Kawalerowicz Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.08.05, 20:59
            Ja tam o zadnych stosunkach sie nie uczylem i tak wiem jak je robic. A Pani
            uczyla sie i tak pewnie nie wie co to takiego "THE CUNCIL ON FOREIGN RELATONS"
            jest? Info. adres: "FUND TO RESTORE AN EDUCATED ELECTORATE", P.O. Box 33339,
            KERRVILLE, TX 78029. Wysle Pani z $2.00 i przysla jedna(jak 4x normaly A
            rozmiar) duza strone z refrenc informacjami. Bardzo przejrzyste toto i latwo
            zrozumiec. Na odwrotnej stronie jest historia waznych a nieznanych wydazen. Z
            kad sie wzielo u Szanownej Pani, ze ja stary jestem. Dobijam 28, kawaler,
            szczuply, wysoki i szukam szczuplej panny z Polski. Pozdrowienia.
            • Gość: Iwona Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 21:06
              Zatem, TY sluchaj :-)
              Rozbawiles mnie tym postem troche, bo nie zamierzam tu zostawac na dluzej i nie
              zamierzam robic kariery, a jesli szukasz mlodej i ladnej dziewczyny to mysle,
              ze musisz sie rozgladac gdzie indziej niz na tym forum. Przynajmniej ja - 24,
              jeszcze panna - szalenczo jestem zakochana w taki to jednym przystojnym
              kawalerze :-)) Ale powodzenia zycze.
          • Gość: ry szkola fryzjerska IP: *.dslextreme.com 07.08.05, 03:09
            sluchaj, zadzwonilem do jednej zajomej i sa kursy tego fryzjerstwa po $60 dolcow.

            To sie oplaca zrobic, bo z takim kursem potem idziesz na egzamin i dostajesz
            licencje a to sa wszystko groszowe sprawy. Mozesz najpierw strzyc holote na
            Queensie a potem, jak ci zaczna lepsze tipy leciec, co bedzie oznaczalo, ze ci
            dobrze idzie nauka strzyzenia, to sie przenies do takiego miejsca, gdzie jest
            cena za strzyzenie 6 dolcow. W takich miejscach jest strasznie duzy ruch i tam
            sie wtedy duzo zarabia. W miejscach, gdzie ceny sa wyzsze nie ma klientow.
            W NY mozliwe, ze taka cena jest wyzsza. U nas sa takie miejsca po $6.50 i
            kolejka kientow do 10 fryzjerek. Dobry biznes.

            U was pewnie najtanszy fryzjer kosztuje dyche, - no to wal tam potem.
            Pamietaj, najlepsza praca w najtanszej dzielnicy u najtanszego fryzjera.
            Najnizsza cena i najwieksze tipy, bo klientom nie zalezy dac pare dolarow ekstra.

            W Polsce jak wrocisz, to tez idz do takiej szkoly.








      • Gość: Easy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.toya.net.pl 06.08.05, 22:03
        Nie pisz, ze to jest zaden zawod i niewiele warte studia, bo przynajmniej
        jednego mnie nauczyly: cholernie dbam o poprawnosc pisowni, czego Ty nie
        potrafisz, robiac koszmarne bledy...

        A w zyciu sobie poradze, o to sie nie martw, znam wiele sposobow na godne i
        nawet dostatnie zycie. Problem w tym, ze nie chce ich realizowac tutaj. EOT...
        • Gość: Iowna Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.nyc.res.rr.com 06.08.05, 22:15
          Nie unos sie tak. Jak dla mnie to w pewnym sensie bez_mapy ma racje. ja tez
          skonczylam dosc oblegany kierunek, ale przyznaj sam, ze ciezko jest dostac
          prace tylko dlatego, ze nie robi sie bledow i te studia ma sie skonczone :-)
          Uwazam, ze jednak nie pomyslalam zbyt racjonalnie i kwestia moich studiow byla
          decyzja wynikajaca z zainteresowan, a moze nawet wrodzonego chyba
          marzycielstwa. Wiem, ze takim ludziom ciezko sie zyje, ja powoli otwieram oczy
          i mam nadzieje cos jeszcze zadzialac, zeby poprawic swoj los i moc zalozyc
          rodzine i miec normalny dom. tego zycze i Tobie.
          • Gość: Easy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj IP: *.toya.net.pl 06.08.05, 22:24
            Nie unosze sie, ale stwierdzenie bez_mapy, iz "to zaden zawod" i "trzeba sie
            bylo na boku uczyc jakiegos fachu" (cytaty niedoslowne) bylo albo zlosliwe,
            albo celowo chamskie. Dlatego musze zainterweniowac, poniewaz studiowalem
            piekny kierunek, ktory nie ogranicza sie tylko do czytania Homera w oryginale,
            ale i do nauki np. jezyka wloskiego.

            Mi sie ciezko nie zyje, powtarzam: jestem osoba dobrze zorganizowana i na tyle
            cwana, ze umialbym sobie poradzic i w Polsce! Ale nie chce, nie chce byc
            podwladnym Cimoszewicza, a na to sie zanosi, nie chce znosic humorow wasatej
            pani w jakims urzedzie, ktora bedzie stroila fochy zanim wyda mi papiery
            potrzebne do otwarcia wspominanej tu juz restauracji.

            W Stanach czekaja na specjalistow, co slusznie zauwazyla bez_mapy: ale ja
            najpierw chce po prostu wyjechac, pracowac na floorze w kasynie, a potem
            zadecydowac - czy zostac, w jakis sposob zostac, w ktora strone pojsc... I
            zobaczyc czy wciaz mi sie tam podoba.
    • Gość: chlam POLSKA TO KRAJ III SWIATA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 21:01
      O te skarpete ci chodzi. ty masz te skarpete z dziura i zazdroscisz innym?
      Polska jest krajem III swiata i nic nie widze tutaj pieknego.Brud, chamstwo i
      zlodziejstwo to ma sie dobrze w Polsce.
      • bez_mapy Re: POLSKA TO KRAJ III SWIATA 06.08.05, 21:38
        Przykro mi, że masz takie nieciekawe wspomnienia z Polski, pewnie mieszkałeś w
        jakiejś dziurze zabitej dechami, albo w jakiś slamsach... Na moim osiedlu jest
        czyściutko, jest monitoring, jest ochrona... Może nie jest to bogaty kraj, ale
        biorąc pod uwagę pół wieku komunizmu i stagnacji, to i tak sobie nieźle
        radzimy. Polacy to waleczny naród - zawsze sobie da radę. Jestem tu u siebie,
        dobrze się tu czuję, mam tu przyjaciół, rodzinę, jestem szanowanym obywatelem,
        a nie jakimś uciekinierem. Poza tym, to moja ziemia, moi przodkowie przelali
        mnóstwo krwi, abym mogła tu mieszkać... No i nikt tu nie opowiada dowcipów o
        polaczkach.
        • Gość: kawalerowicz Re: KRAJ III SWIATA? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.08.05, 22:04
          To w Polsce nie mozecie sami siebie ochraniac? Nie macie broni, ale
          przestepczosc zostala? Nie wiedzaiano, ze przestepcy nie przestrzegaja praw?
          Czyli oni ciagle maja bron. Tylko uczciwy jej juz nie ma. Oczywiscie znam
          odpowiedza, ale zmusza to do myslenia. Nazuca sie takze pytanie kto jest
          wolnyny w tym kraju. Chroniony, czy "ochrona"?
          • bez_mapy Re: KRAJ III SWIATA? 06.08.05, 22:13
            No a co dała Amerykanom ta swoboda w dostępie do broni? To, że dzieciaki
            strzelają do siebie w szkołach... No i warto też przytoczyć niedawny przykład
            snajpera, strzelającego do ludzi, jak do kaczek. A jeśli chodzi o ochronę -jest
            opłacana z funduszy wspólnoty mieszkaniowej, czyli z naszych czynszów. Jak to
            rozłożyć na wszystkich mieszkańców - wychodzą grosze. Inicjatywa i pomyślunek
            popłacają - nie ma kradzieży samochodów, włamań do mieszkań itp.
            • bez_mapy Re: KRAJ III SWIATA? 06.08.05, 22:14
              ... no i dajemy pracę kilku osobom.
              • Gość: kawalerowicz Re: KRAJ III SWIATA? IP: *.ct.gemini.ntplx.com 06.08.05, 22:36
                Snajper i strzelajace dzieciaki w szkole. O dzieciakach wiem, a o snajperze nie
                (ale mysle, ze cos rzad zawalil). Dzieciaki dzieki aktywnosci liberalkow i im
                podobnych dostaja w szkolach lekarstwa na uspokojenie(normalne zdrowe aktywne
                dziecko sie uspokaja, co ulatwia prace nauczyciela). Zmusza sie rodzicow do
                zgody na to(komuna sie w krada do USA). Nastepnie zabiera sie te lekarstwa pod
                roznymi powodami. Reszte juz znasz. Podobna prowokacje byla przed laty w Anglii
                i Australii, zanim im zkonfiskowano bron. Ale w Polsce jest WSZCZEPIONY(kobiety
                to juz kapletan panika w tej sprawie) strach do broni palnej i woli sie wierzyc
                w ochrone zapewniana przez innych, niz zapewnic ja samemu.
                • bez_mapy Re: KRAJ III SWIATA? 06.08.05, 23:23
                  Co ty mówisz człowieku? Jak każdy ma sobie sam zapewnić ochronę? Tzn. każdy ma
                  trzymać giwerę pod poduszką? a może lepiej kałasza, bo przecież bandyci nosza
                  kałasze więc małym pistolecikiem z niki nie wygram? Chyba lepiej powierzyć
                  własne bezpieczeńswto profesjonalistom, prawda?
                • wami41 Re: KRAJ III SWIATA? 07.08.05, 08:03
                  Gość portalu: kawalerowicz napisał(a):

                  > Snajper i strzelajace dzieciaki w szkole. O dzieciakach wiem, a o snajperze
                  nie
                  > (ale mysle, ze cos rzad zawalil). Dzieciaki dzieki aktywnosci liberalkow i im
                  > podobnych dostaja w szkolach lekarstwa na uspokojenie(normalne zdrowe aktywne
                  > dziecko sie uspokaja, co ulatwia prace nauczyciela). Zmusza sie rodzicow do
                  > zgody na to(komuna sie w krada do USA). Nastepnie zabiera sie te lekarstwa
                  pod
                  > roznymi powodami. Reszte juz znasz. Podobna prowokacje byla przed laty w
                  Anglii
                  >
                  > i Australii, zanim im zkonfiskowano bron. Ale w Polsce jest WSZCZEPIONY
                  (kobiety
                  >
                  > to juz kapletan panika w tej sprawie) strach do broni palnej i woli sie
                  wierzyc
                  >
                  > w ochrone zapewniana przez innych, niz zapewnic ja samemu.


                  prawicowy job.
        • wami41 Re: POLSKA TO KRAJ III SWIATA 07.08.05, 08:08
          bez_mapy napisała:

          > Przykro mi, że masz takie nieciekawe wspomnienia z Polski, pewnie mieszkałeś
          w
          > jakiejś dziurze zabitej dechami, albo w jakiś slamsach... Na moim osiedlu
          jest
          > czyściutko, jest monitoring, jest ochrona... Może nie jest to bogaty kraj,
          ale
          > biorąc pod uwagę pół wieku komunizmu i stagnacji, to i tak sobie nieźle
          > radzimy. Polacy to waleczny naród - zawsze sobie da radę. Jestem tu u siebie,
          > dobrze się tu czuję, mam tu przyjaciół, rodzinę, jestem szanowanym
          obywatelem,
          > a nie jakimś uciekinierem. Poza tym, to moja ziemia, moi przodkowie przelali
          > mnóstwo krwi, abym mogła tu mieszkać... No i nikt tu nie opowiada dowcipów o
          > polaczkach.


          Nie rozsmieszaj mnie tym monitoryngiem i ochrona. jestes szanowanym obywatelem?
          jeszcze lepsze. ja jestem super szanowanym obywatelem. dobrze wiem jak to
          wyglada w Polsce "szanowanie". Sami o sobie nie opowiadaja dowcipow A ILE
          DOWCIPOW OPOWIADAJA O ZYDACH, "PEDALACH"? POLSKA JEST ZASCIANKIEM SWIATA.
          • bez_mapy Re: POLSKA TO KRAJ III SWIATA 07.08.05, 14:11
            To zależy od konkretnego człowieka - niektórzy mieszkając w NYC żyją
            zaściankowo, a niektórzy mieszkając we Wrocławiu żyją jak światowi ludzie. Jak
            by było tak jak mówisz, to wszyscy bogacze z Polski wyemigrowaliby do USA, żeby
            żyć "światowo", a jednak tak nie jest... Poza tym, ja osobiście czuję się jak
            obywatelka Unii Europejskiej, a kto się tak nie czuje, widocznie ma jakieś
            kompleksy...
            • Gość: emigrant Re: POLSKA TO KRAJ III SWIATA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 19:04
              "Bogacze z Polski wyemigrowaliby do USA, zeby zyc swiatowo".Bogacz polski
              postawi Mercedesa(a czasami 2)przed swoja stodola i juz jest swiatowy a
              przynajmniej za takiego sie uwaza.
              • bez_mapy Re: POLSKA TO KRAJ III SWIATA 07.08.05, 20:04
                Może na wsi, z której pochodzisz tak było, ale ja znam całkiem inny obraz
                polskich bogaczy: jeżdżą na Florydę na wakacje (i wcale nie chcą tam zostawać
                na stałe)po czym wracają do Polski, do swoich, bo tu jak masz kasę, to mozesz
                żyć jak król - z Wrocławia np. mam bardzo blisko do Pragi, do Berlina i do
                innych ciekawych miast europejskich...
    • filipzkonopii Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 21:04
      Eres z zalozenia to forum nie jest po to aby dawac porady ale wymieniac
      poglady. Jesli sie chce fachowa porade powinno sie pojsc do dobrego
      specjalisty, tutaj ludzie wypowiadaja swoje opinie. Jedne sa radykalne i
      nieciekawe inne ciekawe i postepowe. Wszystko jak w zyciu i dzieki Bogu za to
      zroznicowanie. Jak chcesz, eres, to pomagaj ludziom, tylko nam nie pisz,ze
      jestesmy nieuzyci, bo nam sie nie chce. Kazdy z nas tak czy inaczej zaplacil
      swoje frycowe za pobyt za granica jedni dobrze sobie ulozyli zycie inni nie.
      Nie znaczy to jednak,ze mamy jakiekolwiek zobowiazania wobec naszych rodakow,
      zwlaszcza, ze wyjechalismy po to aby nie miec z nimi nic wspolnego. Dobre ,ze
      tobie ktos pomogl , kriedy wyladowales w USA. Mnie nikt nie pomogl, pare razy
      Polacy naciagneli mnie i wykorzystali. Ludzie jak ludzie. Pomogli mi
      Amerykanie, jesli to juz mam pomoca nazywac. Generalnie do czego doszedlem
      zawdzieczam tylko i wylacznie sobie. Nauczylem sie jednego im dalej od Polakow
      tym lepiej. A ty pomagaj eres innym, nie wiem czy tym sopspbem chcesz zostac
      swietym czy chcesz siebie utwierdzac w przekonaniu ,ze jestes dobry. W kazdym
      razie jesli jakis glupek nie zadaje debilne pytanie i zastrzega sobie,zeby go
      traktowac powaznie smiac mi sie chce. Wiekszosc z nich nigdy nigdzie nie ruszy
      dupy, bo im sie nie chce nawet zebrac solidnych wiadomosci, tacy sa leniwi.
      Wola poczte pantoflowa. Jak juz pisalem to nie biuro porad i kazdy napisze co
      slyszal i jak mu sie wydaje, a te cwoki polskie nawet nie podziekuja za nic.
      Taka smutna prawda. A ty eres za powaznie traktujesz siebie i innych ludzi.
      desperatami raczej nie jestesmy. Tobie sie moze wydaje, bo widzisz wylacznie z
      Polakow z wypchanym portfelami nic soba nie reprezentujacych tylko pieniadze.
      W ogole, to zastanawiam sie dlaczego nic nie rozumiesz z tego wszystkiego. A
      moze jestes panem Cimoszewiczem na wakacjach w USA?
      • Gość: gf podpisuje sie IP: *.dslextreme.com 06.08.05, 22:16
        " Wiekszosc z nich nigdy nigdzie nie ruszy dupy, bo im sie nie chce nawet zebrac
        solidnych wiadomosci, tacy sa leniwi. Wola poczte pantoflowa. Jak juz pisalem to
        nie biuro porad i kazdy napisze co slyszal i jak mu sie wydaje, a te cwoki
        polskie nawet nie podziekuja za nic. "


        no kurcze, lepiej bym tego nie ujal.
        to dobry poziom literacki, sluchaj zgadzam sie z toba w 100%


        "W ogole, to zastanawiam sie dlaczego nic nie rozumiesz z tego wszystkiego. "

        no wlasnie, ja tez sie zastanawiam.
        Jak mozne nie rozumiec?




    • ratpole Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 22:11
      Gość portalu: DELETE napisał(a):

      Nastepny sfrustrowany "odrzutowiec wizowy"
      • bez_mapy Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 06.08.05, 22:19
        Ale jesteś monotematyczny. Ciągle z tymi wizami wyskakujesz. Uwierz mi, że
        akurat ja nie mam najmniejszego problemu z dostaniem wizy i na pewno bardziej
        bym się przydała w USA niż ty (sądząc po poziomie twoich wypowiedzi, do
        bystrzaków nie należysz), tylko różnica między nami polega na tym, ze ja będąc
        w USA nigdy nie myslałam o zostaniu tam, a ty, mimo, że nikt cię tam specjalnie
        nie chce (tak sądzę), pchasz się tam drzwiami i oknami i właśnie przez takich
        jak ty, uczciwi ludzie maja problemy ze zwiedzeniem tego kraju, czysto
        turystycznie.
        • ratpole Re: DESPERACI - Polska to taki piękny kraj 07.08.05, 03:15
          bez_mapy napisała:

          > Ale jesteś monotematyczny. Ciągle z tymi wizami wyskakujesz. Uwierz mi, że
          > akurat ja nie mam najmniejszego problemu z dostaniem wizy

          Strasznie przezywasz ta odmowe wizy kolezance, ajajaj
          I pomyslec, ze z tego oburzenia szalejesz po forum PRACA w AMERYCE, hehehe
          Chyba faktycznie jestes kobieta, z gatunku tych co mysla kroczem, bo jakbys
          myslala glowa to produkowalabys swoje nedzne prowokacje na forum o TURYSTYCE
          • basia-kasia Re: bez-mapy,czyli Bozenko z Bydgoszczy, 07.08.05, 03:32
            dlaczego masz tyle jadu?
            • ratpole Re: bez-mapy,czyli Bozenko z Bydgoszczy, 07.08.05, 04:52
              basia-kasia napisała:

              > dlaczego masz tyle jadu?

              Bo jestem zmija, hehehe
              A serio, bo nie cierpie typowo polackiego sq.....synstwa prezentowanego tu przez
              kogos kto mape zgubil
              • Gość: DELETE SYF I BRÓD NA ULICACH USA I DZIURAWA SKARPETA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.05, 11:53
                Piszecie że w Polsce jest syf i bród . Nic podobnego . Tyle bródu i śmieci na
                ulcach USA nie widziałem nigdzie indziej .No może w Meksyku ale tam i tak jest
                czysciej ,Dominikana też nie grzeszy czystościa,ale w Polsce jest kryształowo w
                porównaniu z obskórna Ameryką . Makieta , chwilówka -to najlepsze określenia na
                ten kraj.Dźurawa skarpeta to przenośnia ,że ile by nie zarobić to wiecznie mało
                i ludzie mieszkajacy tam skazuja sie na coraz to wieksze upokorzenia żeby tylko
                jeszcze zarobić.W USA jak chcesz kogoś upokorzyć to znajdz sobie Polaka to
                najlepszy materiał - nie odda ,I tacy niech tam wyjeżdzaja - ŻEGNAM WAS!!!!!
                • Gość: Easy Re: SYF I BRÓD NA ULICACH USA I DZIURAWA SKARPETA IP: *.toya.net.pl 07.08.05, 13:05
                  Ales teraz dowalil... Zegnam Was! Z dźurawa skarpeta...

                • aksiegowy Re: SYF I BRÓD NA ULICACH USA I DZIURAWA SKARPETA 16.08.05, 05:18
                  Zeby smiecic trzeba miec czym.
                  Co do tej krysztalowosci PL to bym mial odmienne zdanie.
                  Z jednym sie zgodze - najbardziej w NY wkurza mnie bajzel. Ale to tylko w NY lub
                  innym molochu. Pojedz sobie do 5-15K mieszkancow miasteczka lub na tzw suburbia
                  i popatrz jaki tam jest porzadek i porownaj to do Polskiego odpowiednika.

                  Co do upokorzen to porownaj zycie przecitniaka w PL i przecietniaka w USA.
                  Sredni metraz domu w USA to ponad 200m2, i kosztuje 215K przy srednich zarobkach
                  na rodzine ok 50K. A emigranci -ci znajacy jezyk - wcale nie najgorzej
                  zarabiaja. "moj" wakacjusz ma teraz $20 na gdzine za harowe na dachu. Ale
                  cieszy sie jak dziecko bo za 2 dni zarobi srednia krajowa PL a tu wsztko dla
                  niego tanie - nie placi za mieszkanie i tym pokrewne pierduly. Nie

                  Nie wnerwiaj sie jak ci cos nie wychodzi tylko zastanow sie dlaczego. Ameryka
                  to jeden z niewielu krajow na swiecie gdzie obcokrajowiec moze sie latwo wtopic
                  w tlum i godnie zyc

                  AK
              • bez_mapy Re: bez-mapy,czyli Bozenko z Bydgoszczy, 07.08.05, 13:57
                Dlaczego jadu? W wątku o pozytywach, napisałam o pozytywach, a w wątku o
                negatywach-o negatywach. Ten wątek też dotyczy konkretnego tematu więc piszę. I
                bardzo proszę o rozmowę popartą argumentami, a nie jakieś dziecinne hasła o
                jadzie, o żmijach, czepianie się ników - żenada.
                • ratpole Re: bez-mapy,czyli Bozenko z Bydgoszczy, 07.08.05, 19:19
                  bez_mapy napisała:

                  > Dlaczego jadu? W wątku o pozytywach, napisałam o pozytywach, a w wątku o
                  > negatywach-o negatywach. Ten wątek też dotyczy konkretnego tematu więc
                  piszę. I
                  >
                  > bardzo proszę o rozmowę popartą argumentami, a nie jakieś dziecinne hasła o
                  > jadzie, o żmijach, czepianie się ników - żenada.

                  Tylko pamietaj, zeby te plusy nie przeslonily ci minusow, hehehe

                  Nie wypuszczaja was w niedziele do kosciola z cala jednostka czy macie kapliczke
                  na miejscu, zeby sie od pracy na Pracy w Ameryce nie odrywac, towarzyszko
                  zolnierko ludowa?
Pełna wersja