Dodaj do ulubionych

12 miesięczny kontrakt na Florydzie!!!!

IP: 83.142.200.* 22.09.05, 12:01
Mam do zaproponowania 12 miesięczne kontrakty na Florydzie. Praca w branzy
gastronomiczo-hotelarskiej. Koszt takiego wyjazdu będzie w granicach 1600$
oraz koszty przelotu. Zapewnione oczywiscie zakwaterowanie, ubezpieczenie,
wszystko w ramach kontraktu. Napiszcie mi co sądzicie o tej ofercie, a osoby
zainteresowane moga byc ze mna w kontakcie i blizsze szczegóły podam juz poza
forum.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: tr koszty IP: *.dslextreme.com 23.09.05, 04:26
      kazdy wyjazd w ktorym masz kontrakt oferujacy darmowe mieszkanie jest dosyc
      dobra oferta, pod warunkiem, ze masz zapewniona prywatnosc, a nie pokoj 12
      osobowy, gdzie przedmioty wartosciowe bedziesz musial trzymac w banku.

      Napisales, ze koszt jest $1600 ale nie napisales ile placa?
      I gdzie jedziesz?
      • foxie777 Re: koszty 23.09.05, 05:00

        Cos mi tutaj nie pasuje.Taka zabawa nie powinna Ciebie kosztowac.
        Sprawa warta dobrego rozeznania.1600zl plus przelot.
        W obecnych czasach cwaniakow wielu, i trzeba uwazac.

        pozdrawiam.

        • Gość: Marcin Re: koszty IP: 83.142.200.* 23.09.05, 09:54
          Tak jak juz pisałem całe przedsięwzięcie ma ruszyc od listopada. Aktualnie mój
          szef prowadzi jeszcze rozmowy z pracodawcami z Florydy aby wszystko dopiąć na
          ostatni guzik.Przez pierwsze trzy tygodnie zakwaterowanie i wyzywienie będzie
          bezpłatne(wchodzi w to te 1600$). Po tym okresie pracodawca pomaga w znalezieniu
          innego zakwaterowania.Następne zakwaterowanie ma kosztować 175$ miesięcznie.
          1600$ placi sie za pozwolenie na prace i inne formalnosci ktore są wymagane
          przy ubieganiu sie o wize H2B, ktora daje mozliwosc pracy w USA przez okres 12
          m-cy. Jeśli chodzi o zarobki to będą wynosiły od 8$ za godzine.
          • ontarian Re: koszty 23.09.05, 13:34
            Gość portalu: Marcin napisał(a):

            > Tak jak juz pisałem całe przedsięwzięcie ma ruszyc od listopada.
            znaczy sie cala lichwa ma ruszyc od listopada
            a kiedy zagle bedziecie zwijac?

            > Aktualnie mój szef prowadzi jeszcze rozmowy z pracodawcami z Florydy
            twoj szef? przeciez to podobno TY masz te kontrakty do zaproponowania

            > aby wszystko dopiąć na ostatni guzik.
            to jeszcze nie jest dopiete, a ty wiesz, ze wszystko od listopada ruszy?
            a jak i w grudniu jeszcze nie bedzie dopiete, to co?

            > Przez pierwsze trzy tygodnie zakwaterowanie i wyzywienie będzie
            > bezpłatne(wchodzi w to te 1600$).
            hehehe, a moze tak troche konkretniej?
            jakie zakwaterowanie? jakie wyzywienie?

            > Po tym okresie pracodawca pomaga w znalezieniu innego zakwaterowania.
            a ty przypilnujesz tego pracodawce, zeby pomogl?
            pracodawca, to ma gdzies, gdzie pracownicy mieszkaja

            > Następne zakwaterowanie ma kosztować 175$ miesięcznie.
            zapomniales dodac, ze na polu namiotowym

            > 1600$ placi sie za pozwolenie na prace i inne formalnosci ktore są wymagane
            > przy ubieganiu sie o wize H2B, ktora daje mozliwosc pracy w USA przez okres 12
            > m-cy.
            hehehe, jesli $1600 placi sie za pozwolenie i inne 'formalnosci'
            to skad wezmiesz z szefem kase na pokrycie tych pierwszych 3 tygodni?

            > Jeśli chodzi o zarobki to będą wynosiły od 8$ za godzine.
            bardzo konkretny jestes, od $8
            a do ilu jesli mozna spytac? do $20? $40? a moze $100

            krotko mowiac pajacu, zmiataj stad gdzies indziej frajerow szukac
            • Gość: Marcin Re: koszty IP: 83.142.200.* 23.09.05, 15:22
              Widze, że bardzo "biedny" jesteś i chyba wiele razy w zyciu Cię skrzywdzili, że
              masz tak ekstremalnie negatywne podejście. Na przyszłośc więcej wiary w ludzka
              życzliwość i ostrozniej z epitetami szczególnie, że nie znasz osoby, do której
              je kierujesz.
              • ontarian Re: koszty 23.09.05, 15:33
                nie rozsmieszaj mnie chlopczyku z ta swoja ludzka zyczliwoscia
                to tak z tej 'ludzkiej zyczliwosci'
                chcesz komus 'pomoc' za jedyne $1600?
                a moze bys tak w kontrakcie zaznaczyl
                ze ta kasa bedzie platna po przylocie na miejsce
                i sprawdzeniu, czy warunki kontraktu zostaly dotrzymane
                ale nie, ty ze swoim szefem, musicie jakas kase od razu dostac, nieprawdaz?
                wiec zapamietaj cwaniaczku, ze na takie szwingle
                to coraz trudniej bedzie ci kogos zlapac
                • Gość: Marcin Re: koszty IP: 83.142.200.* 23.09.05, 16:28
                  Człowieku skąd ty sie urwałeś....Znajdź mi firme pośredniczącą do pracy w
                  Stanach, która nie pobiera pieniedzy przed wyjazdem osoby a dopiero gdy osoba
                  jest na miejscu. Poza tym jesteśmy oddziałem brytyjskiej firmy rekrutacyjnej i
                  mamy siedzibe w Łodzi od lutego oraz certyfikat MGiP, wiec jak mógłbym oszukiwać
                  ludzi. Osobom zainteresowanym podam wszelkie dane naszej firmy łącznie ze strona
                  internetową hotelu, do którego maja jechać. A pieniądze pobieramy dopiero po
                  podpisaniu kontraktu przez osobę, w którym jest wszystko jasno i czytelnie
                  przestawione. Ponadto pragne Cie niedowiarku poinformować, iz wysłalismy juz
                  około 200 osób do pracy w Anglii nie pobierając za to ani grosza i jak na razie
                  nikogo jeszcze nie zawiedliśmy. Zdaje sobie sprawe z tego, że może faktycznie
                  jest wielu oszustów wykorzystujących ludzi i może stąd wynika Twoja niechęc
                  natomiast nas to nie dotyczy.
    • samo Re: 12 miesięczny kontrakt na Florydzie!!!! 24.09.05, 00:50
      Weszłam na podaną przez ciebie stronę i skontaktowałam się z przedstawicielem
      tej firmy pytając czy przeprowadzają rekrutację do pracy w USA. Otrzymałam
      następującą wiadomość:

      "Dear (...),

      We are currently recruiting for the USA on the H2B program, we require at
      present Receptionist, housekeepers and waiting staff. In 2006 we will have
      other types of positions available.

      Are you a jobseeker or agency?

      All jobseekers must have good English, if you are interested then contact
      Marlena Pawlak our general manager of our Lodz office, Global Appointments
      Limited.

      Regards
      Paul"

      Na stronie Polskich Książek Telefonicznych znalazłam kontakt do polskiego
      oddziału tej firmy.Zainteresowanym podaję:

      Global Appointments Limited. Oddział
      (0-42) 663 29 11
      90-105 Łódź, Piotrkowska 60
      pow.m. Łódź, woj.łódzkie


      marlena@global-appointments.com

      - godziny otwarcia:
      poniedziałek - piątek: 9-17

      Ta sama firma zamieściła też ogłoszenie gdzie indziej nt. pracy w UK. Link
      tutaj:
      tiny.pl/qnhm
      Link do strony tej firmy:
      www.global-wesearch.co.uk/main.html
      Klikając na "Contact us" można skontaktować się po angielsku i rozwiać
      wątpliwości.

      Sceptykom radzę to i kontakt z oddziałem łódzkim.Dla mnie sprawa wygląda
      wiarygodnie.Śledztwo trwa ;o)



      • samo Re: 12 miesięczny kontrakt na Florydzie!!!! 24.09.05, 05:08
        Napisałam jeszcze raz do tego faceta.Nie będę pisać o co pytałam, bo to wynika
        z odpowiedzi. Przytaczam w całości:

        "Dear (...),

        Only our authorised office in Lodz can promote our contracts overseas. We
        advertise in many ways in Poland to attract jobseekers looking for overseas
        contracts. If any company or individual uses our name to promote or sell
        our contracts without our permission, Global will take legal action.
        However if you wish to tell all your friends about job opportunities in the
        USA feel free to ask them to contact Marlena and her team in Lodz or
        register on our web site www.global-wesearch.com ensuring you select the USA
        when selecting country of choice. If you decide to register your resume
        ensure you upload a colour photo of yourself. Please note only our Lodz
        office is authorised to discuss the Florida contracts, this is done in
        person. We also need jobseekers for the UK mainly in the hospitality and
        catering industry. If you know any chefs we can place them immediately if
        they have good command of English.

        Regards
        Paul"

        Myślę, że już wszystko jasne.Zainteresowani do Łodzi. Mission accomplished.Bez
        odbioru ;o)
        • mrproceder BAD English. 03.10.05, 07:54
          Albo mowiac inaczej pigeon English. To nie pisal zaden anglojezyczny czlowiek.

          Uwazac na te firme! To jest jakis scam.
          Co do hoteli na Florydzie, to polecam nastepujace kontakty:

          yellowpages.superpages.com/listings.jsp?STYPE=S&SRC=&C=&N=hotel&L=florida&search=Find+It
          Wynik to ponad 3000 hoteli. Jest w czym wybierac.

          Pamietajcie, ze NAJNIZSZE zarobki na Florydzie sie NA POLUDNIOWYM WSCHODZIE.

          To wazne, bo to zdecydowanie wplywa na oplacalnosc wyjazdu.
          Dodatkowo zwroccie uwage na na advanced search, co pozwala na zawezenie
          poszukiwan do malych obszarow i wedlug odleglosci.

          Dobre mapy sa tu:

          maps.yahoo.com/
          • Gość: Chomik ... IP: *.toya.net.pl 03.10.05, 10:38
            Czy Ty choc troche myslisz?

            Jestem w Polsce, podajesz mi namiary do hoteli na Florydzie, napisze piekne CV,
            cover letter, whatever i... i co mi po tym? Uwazasz, ze amerykanskiemu
            pracodawcy bedzie sie chcialo zatrudniac jednego Polaka, dla niego walczyc o
            H2B, ktora coraz trudniej (limity) zdobyc? To chyba jestes naiwny. Z mojego
            doswiadczenia wynika, ze czesto Ci pracodawcy nawet nie wiedza co to J1, co
            H2B, a co DS-2019... Nie liczylbym na to, ze zaproponuja mi kontrakt i jeszcze
            pomoga w zdobyciu wizy. Owszem, sa takie miejsca i mozna je znalezc w sieci,
            ktore oglaszaja, iz poszukuja pracownikow na chocby te nieszczesna H2B i mozna
            zlozyc aplikacje (resorty narciarskie etc.), ale jest ich mala liczba i wcale
            nie jest to latwe, co mowie z pozycji kogos, kto probowal.

            Siedzisz w USA, wiec mozesz isc do ktoregos z tych hoteli i dostac prace ad hoc.

            Ale my jestesmy w Polsce i musimy najpierw dostac pozwolenie na prace oraz
            wize. Tak trudno to zrozumiec?

            Dlatego wlasnie powstaja firmy, ktore w tym pomagaja/posrednicza, bo zdobyly
            bezposrednie kontrakty z pracodawcami, a ci zlecaja im rekrutacje, bo nie chca -
            i nie potrafia - babrac sie w formalnosciach.

            Tymczasem Wy od razu napiszecie, ze to oszusci itd. Tak, wielu z nich oszukalo
            i oszuka. Tylko ze przyjedzcie do Polski i najpierw zorientujcie sie w jaki
            sposob MY mozemy wyjezdzac do pracy do USA (i ile to kosztuje, wspominane tu
            1600 USD to, prawde mowiac, i tak niewielka kwota), a dopiero pozniej
            zabierajcie glos.

            Bo juz nawet smieszne nie jest to, iz twierdzicie "jakie to latwe, tu masz
            podane namiary do hoteli, jest w czym wybierac"...
            • mrproceder sluchaj arogancie 03.10.05, 18:47
              Nic mnie nie obchodza twoje problemy egzystencjalne.
              Dostales informacje za darmo, to zamknij dziub i nie pyskuj.

              I zastanow sie dwa razy zanim znowu bedziesz mial do mnie jakies pretensje.
              Dla ciebie to jest jeden wyjazd, a ja takim mamisynkom jak ty dupcie musze
              ratowac co roku. Co roku przyjezdza was setki na W&T albo podobne prace i
              pakujecie sie hurtowo w klopoty i spicie na trawnikach. I cala Polonia was wozi,
              pielegnuje, nocuje, adwokatow zalatwia, robi sie na was zbiorki pieniedzy nawet,
              bo zaden nie zada sobie trudu przemyslenia wyjazdu ZANIM tu trafi. Wasza glupia
              wiara w firmy, posrednikow, pracodawcow rzekomo "gwarantujacych zatrudnienie"
              powoduje wymierne straty wsrod osob, ktore wam potem pomagaja.

              I nie jest nasza wina, ze sa takie kryteria na H2.
              Wiec nie krytukuj mnie chamie za sprawy poza moja kontrola.

              Nawiasem mowiac tak sie przyjelo wsrod ludzi, ze sie na maile odpisuje.
              Nie odpisujesz - tracisz.
              Dobrze, ze wiemy juz jaki jestes.
              Jeden problem mniej.
              • Gość: Chomik Od aroganta... IP: *.toya.net.pl 03.10.05, 19:14
                Nie mam do Ciebie zadnych pretensji, bo mnie zupelnie nie interesujesz.
                Chcialem Cie tylko prosic, abys nie podawal takich glupich linkow, jak
                ostatnio, bo one nam (powtorze, zebys zrozumial: Polakom, mieszkajacym i
                przebywajacym w Polsce, a chcacym wyjechac do USA) w niczym nie pomagaja.

                Dziekuje Ci, ze tak dbasz o studentow, spiacych na trawnikach. Ciesze sie, ze
                sa i tacy, ktorzy nie musza korzystac z pomocy takich idiotow jak Ty, bo sami
                sobie radza w dzikiej Ameryce. :-)

                Maminsynkiem nie jestem, tez daje sobie rade doskonale, ale - niestety - chcac
                wyjechac do USA musze korzystac z posrednictwa. Nie jest to glupia wiara, tylko
                koniecznosc. A uczciwi posrednicy to, na szczescie, wiekszosc i nie przesadzaj
                z tymi zbiorkami, adwokatami itd., bo mnie smieszysz. Najwazniejsze tylko, zeby
                tacy jak Ty nie zabierali glosu, bo - jak pisalem - gowno na ten temat wiesz,
                siedzac w Stanach. Skoro sa to sprawy poza Twoja kontrola, to wlasnie Ty
                zamknij dziÓb, a nie ja, bo ja pisze o sprawdzonych konkretach, a Ty karmisz
                bzdurami... Mieszasz ludziom w glowach. Nie masz bladego pojecia o tych
                sprawach.

                Gleboko wierze, ze - bedac juz w USA, a bede niedlugo, dzieki posrednikowi -
                nie bede musial trzymac z takimi osobnikami jak Ty.

                Goraco pozdrawiam...


                P.S. "Nie odpisujesz - tracisz" - wielki LOL...
                  • Gość: Chomik Przemyslalem raz jeszcze... IP: *.toya.net.pl 03.10.05, 19:38
                    ... z mojej strony koniec obelg i glupich tekstow, puscily mi nerwy, zaluje, bo
                    powinienem byl sie przyzwyczaic do poziomu tego Forum. A ja sie nie tyle
                    przyzwyczailem, co dostosowalem.

                    Swoje na temat H2B powiedzialem, Globala i Marcina mozna sprawdzic osobiscie w
                    Lodzi.

                    Dla mnie ten watek juz nie istnieje, pozdrawiam wszystkich, Ciebie rowniez...
                    • mrproceder a propos pajaca 03.10.05, 23:34
                      Chwaliles sie publicznie, ze znasz POLKE pracujaca w USCIS i mozna do niej
                      zadzwonic w celach informacyjnych.

                      Dlatego ja poprosilem grzecznie o maila i TY NAPISALES DO MNIE cytuje:

                      "Czesc!
                      Oto ja, Chomik - [(...) tu dane osobowe] Co by sie mialo urodzic?
                      Pozdrowienia..."


                      I ja wtedy odpisalem na tego maila:


                      "A czesc!

                      Nie mam zadnego planu - jesli odebrales to jako
                      sugestie, to przepraszam. Jednak nigdy nic nie
                      wiadomo.
                      Moze cos wymyslimy? W koncu co dwie glowy to nie
                      jedna, nie?

                      Ja sie chcialem grzecznie zapytac o te kobiete w
                      USCIS.

                      I w ogole pozdrawiam serdecznie.
                      Prosze o ew. odpowiedz na ten adres, bo adresu
                      gazetowego strasznie nie lubie. (Nie sprawdzam tam
                      poczty)

                      Strzala,"
                      [podpis]

                      Odpowiedzi nie dostalem. Dalszej korespondencji nie bylo.
                      I nie widze zadnych powodow, dla ktorych mialbym zostac przez jakiegos szczawia
                      nazwany pajacem i to z powodu powyzszego maila. Nie odpowiedziales na niego i
                      twoja strata.



                      Jest to najlepszy dowod jacy jestescie nerwowi i jak nalezy uwazac - jesli
                      chcialoby sie komus pomoc. Nigdy nie wiadomo - moze sie trafic taki chomik, co
                      czlowieka obraza w kazdym poscie. Chcialbym zwrocic uwage, ze poziom forum jest
                      kreowany przez dyskutantow, a ja nie zaczynam pyskowek.
                      Sam zaczales i nie ma usprawiedliwienia. Ani wybaczenia.

      • Gość: Chomik Re: 12 miesięczny kontrakt na Florydzie!!!! IP: *.toya.net.pl 24.09.05, 13:24
        "Global Appointments Limited. Oddział
        (0-42) 663 29 11
        90-105 Łódź, Piotrkowska 60
        pow.m. Łódź, woj.łódzkie"

        Sprawdze w poniedzialek. Zobacze co ma do zaoferowania pani Marlena oraz -
        przede wszystkim - jak wyglada umowa. Napisze o tym na Forum. :-)

        P.S. Do "???" - dlaczego "moje" (swoja droga niezly zart) Forum jest
        restrykcyjne? Dlatego, ze nie ma tam takiego chamstwa jak na innych?
      • Gość: Marcin Re: 12 miesięczny kontrakt na Florydzie!!!! IP: 83.142.200.* 26.09.05, 11:42
        W odpowiedzi na niektóre posty chciałbym wyjaśnić pewne kwestie aby nie było
        dalszych nieporozumień. A mianowicie, ktoś napisał, że za pośrednictwo nie wolno
        pobierać pieniędzy. jak najbardziej sie z tym zgadzam, tylko pragne przypomnieć,
        iz dotyczy to krajów Unii Europejskiej i gdy wysyłamy ludzi do pracy w Europie
        to jak najbardziej tego przestrzegamy. Jedyne obciążenie finansowe przy takim
        wyjeździe to koszt biletu osoby, która jedzie do pracy za granice. Gdy chodzi o
        Stany to tutaj należy juz postarac się m.in. o pozwolenie na pracę co jest dośc
        kosztownym przedsięwzięciem i m.in. dlatego te opłaty. Nie wyobrażam sobie
        sytuacji, że mielibysmy wszystkie dokumenty jakie są potrzebne do pracy w
        stanach załatwiać każdemu za darmo, ponosząc jednocześnie tego koszty. Jedna
        Pani wspomniała o praktykach swojego syna w USA, za które nie musiał nic płacić,
        a niby z jakiej racji...?Koszt tego typu praktyk zawsze pokrywa pracodawca.
        Niektórzy się dziwią, że nie podawałem od początku adresu naszej firmy.
        Odpowiedź jest prozaiczna, na forum nie mozna się ogłaszać i prawdopodobnie
        został bym szybko usuniety(wiem to z autopsji). Przyznam, iz wiele razy
        korzystałem z pomocy forum tyle, że "praca w Europie" i znalazłem bardzo wielu
        ciekawych ludzi, którzy do dziś szczęśliwie pracują w Anglii bądź Walii. Jedna z
        osób i chwała jej za to w przeciwieństwie do większości sceptycznie nastawionych
        nie posługiwała się nieprzyjemnymi, wyssanymi z palca epitetami, lecz podjęła
        trud, poświęciła odrobine swojego czasu i jak sie okazało z dobrym skutkiem.
        Udało jej się nawiązac kontakt z nasza firma w Anglii i przy tym podała adres
        naszego oddziału w Łodzi, dzięki czemu zamknęła usta wszystkim niedowiarkom a
        przy okazji wyręczyła mnie z tego obowiązku. Osobom, które nadal nie wierzą w
        moje dobre intencje podam adres naszej firmy w Anglii jak i Polsce a także mail,
        dzięki któremu moga byc z nami w kontakcie:
        Global Appointments Ltd
        Columbia House
        Columbia Drive
        Worthing
        West Sussex
        BN13 3HD
        United Kingdom
        Tel: +44 (0) 870 333 9 301
        Fax: +44 (0) 870 333 9 302
        oraz adres Polski
        Global Appointments Ltd Oddział w Polsce
        ul. Piotrkowska 60,
        90 - 105 Łódź
        Tel. 042 663 29 11
        Tel/Fax 042 663 29 10
        www.global-wesearch.co.uk
        Certyfikat MGiP numer 1355/1b
        mail: marlena@global-appointments.com lub
        marcin@global-appointments.com


    • ontarian drogi marcinku 26.09.05, 12:50
      po pierwsze: nie wiem czy to ty, czy moze twok kolega
      zalogowal sie pod 'samo'
      ale o jedno cie prosze
      przekaz tej osobie, co sie podpisuje 'Paul'
      zeby jeszcze troche bardziej z angielskiego sie doksztalcila
      albo zatrudnila kogos, kto troche zgrabniej urzedowe listy pisac potrafi

      po drugie: tak, wierze ci, ze twoja firma zalatwia kontrakty na Florydzie
      w zwiazku z czym, chcialbym cie prosic o podanie ze 2-3 pracodawcow
      z ktorymi albo macie juz sprawe zalatwiona, albo na ostatni guzik dopinacie
      duzo nie potrzebuje, jedynie nazwe firmy, numer telefonu
      i osobe z ktora jakies rozmowy prowadziliscie

      ja ze swej strony, zobowiazuje sie wykonac telefony
      i potwierdzic wiarygodnosc twojej firmy
      minuta rozmowy do US, to 5 cencikow, wiec odzaluje jedna kawe i zadzwonie

      i pamietaj, ze nowym, zalogowanym nickom, ktorych nikt tu nie zna
      zaden glupek wiary nie da
      • Gość: Marcin Re: drogi marcinku IP: 83.142.200.* 26.09.05, 13:37
        Pragne Cie poinformować, iż nie stosuje takich metod działania o jakie mnie
        posądzasz, nawet nie przyszło by mi to do głowy. Natomiast jeśli masz jakieś
        watpliwości co do znajomości j. angielskiego mojego szefa Paula to zapraszam Cie
        do rozmowy z nim tel. 0044 8703339301 lub mail: paul@global-appointments.com
        Przyznam, że troche mnie tym rozbawiłeś i chyba życzliwą mi "samo"
        również..(aha, zamiarem Paula nie było na celu odpisywanie komukolwiek w formie
        urzedowej, zwyczajnie odpowiedział na pytanie..?)
        Co do Twojego drugiego pytania to chyba zdajesz sobie sprawe z tego, iz żadna
        szanująca się firma pośredniczaca nie podaje przed podpisaniem z dana osoba
        kontraktu żadnych konkretnych danych adresowych pracodawcy. Po tym jak dana
        osoba podpisze kontrakt(przed wyjazdem rzecz jasna)otrzymuje od nas strone
        internetowa hotelu do którego ma jechać i tam znajduja sie wszystkie informacje
        łącznie z adresem i numerem telefonu. Zapewniam Cie, ze zdarzały sie sytuacje,
        że gdy dana osoba wcześniej otrzymała adres od pracodawcy, nie odzywała się juz
        do agencji i jechała tam na własna rekę. Pracodawcy to odpowiadało bo miał
        pracownika za darmo. Gwarantuje Ci, iz nasza oferta jest jak najbardziej legalna
        i jest to praca w hotelach 3,4 i 5 gwiazdkowych na Florydzie. Na listopad mamy
        przewidziane 20 miejsc natomaist dalsza rekrutacja nastapi w luty.
        Mam nadzieje, że zadzwonisz do Paula i dzięki temu wszystkie Twoje wątpliwości
        zostana rozwiane.
        Pozdrawiam
        • ontarian Re: drogi marcinku 26.09.05, 14:41
          Gość portalu: Marcin napisał(a):

          > Pragne Cie poinformować, iż nie stosuje takich metod działania o jakie mnie
          > posądzasz, nawet nie przyszło by mi to do głowy.
          nie oczekiwalem innej odpowiedzi
          pewny jestem, ze gdybys takie metody stosowal
          to napewno nie omieszkalbys nam o tym napisac

          > Natomiast jeśli masz jakieś
          > watpliwości co do znajomości j. angielskiego mojego szefa Paula
          mam watpliwosci co do jego umiejetnosci pisania urzedowych listow
          w koncu nie udzielal odpowiedzi jakiemus swemu kumplowi
          a w takiej sytuacji nalezaloby troche zgrabniej to napisac

          > to zapraszam Ci
          > e
          > do rozmowy z nim tel. 0044 8703339301 lub mail: paul@global-appointments.com
          i co mi on powie? ze ta floryda to jeden wielki pic?
          pisalem ci do kogo daj mi kontakt, to zadzwonie

          > Przyznam, że troche mnie tym rozbawiłeś i chyba życzliwą mi "samo"
          > również..
          to ciesze sie, ze sie dobrze bawisz, ja tez

          > (aha, zamiarem Paula nie było na celu odpisywanie komukolwiek w formie
          > urzedowej, zwyczajnie odpowiedział na pytanie..?)
          swiadczy to tylko o firmie

          > Co do Twojego drugiego pytania to chyba zdajesz sobie sprawe z tego, iz żadna
          > szanująca się firma pośredniczaca nie podaje przed podpisaniem z dana osoba
          > kontraktu żadnych konkretnych danych adresowych pracodawcy.
          pod warunkiem, ze nie bedzie z gory kasy brala

          > Po tym jak dana
          > osoba podpisze kontrakt(przed wyjazdem rzecz jasna)otrzymuje od nas strone
          > internetowa hotelu do którego ma jechać i tam znajduja sie wszystkie
          > informacje łącznie z adresem i numerem telefonu.
          i tu jest wlasnie pies pogrzebany
          po tym jak podpisze kontrakt i kase wam zaplaci
          czyli 'kupowanie kota w worku'

          > Zapewniam Cie, ze zdarzały sie sytuacje,
          > że gdy dana osoba wcześniej otrzymała adres od pracodawcy, nie odzywała się
          > juz do agencji i jechała tam na własna rekę.
          a ja cie zapewniam, ze ta sama osoba
          moglaby bez was dokladnie to samo zalatwic
          zaden problem wziasc z netu adresy hoteli/moteli/resorts
          i najzwyklej w swiecie email do kazdego wyslac wraz z CV
          gwarantuje, ze z ilus tam odpowiedz by byla

          > Pracodawcy to odpowiadało bo miał
          > pracownika za darmo.
          no to teraz potwierdziles to, ze nie jestescie zadna porzadna firma
          porzadna firma bierze kase tylko od pracodawcy
          a wy dwie krowy wydoic chcecie

          > Gwarantuje Ci, iz nasza oferta jest jak najbardziej legalna
          w to akurat niewatpie

          > i jest to praca w hotelach 3,4 i 5 gwiazdkowych na Florydzie.
          i uwazasz, ze ciezko ich na necie bez was znalezc?

          > Mam nadzieje, że zadzwonisz do Paula i dzięki temu wszystkie Twoje wątpliwości
          > zostana rozwiane.
          niestety, ale Paul moich watpliwosci nie rozwieje
          podaj nazwe chociaz jednego hotelu, z ktorym wasza firma ma kontakty
          ja tam zadzwonie, dowiem sie czy to wszystko prawda
          i wtedy moje watpliwosci beda rozwiane
          • Gość: Marcin Re: drogi marcinku IP: 83.142.200.* 26.09.05, 15:11
            Forma jakiej używasz odpowiadając wszystkim na forum oraz treści zawarte w
            Twoich postach są naprawde śmieszne i monotematyczne. Tak myslałem, że nie
            zadzwonisz do Paula, bo jestes typowym gościem, który robi jedynie zamieszanie
            krytykując przy tym wszystko i wszystkich. Natomiast gdy miałeś okazje sie
            wreszcie wykazać to uszy po sobie i cisza...Jeśli do czegos sie deklarujesz
            ontarian to bądź konsekwentny ale widze, że to juz sa dla Ciebie wyżyny nie do
            przeskoczenia...
            Zegnam.
            • ontarian Re: drogi marcinku 26.09.05, 15:31
              Gość portalu: Marcin napisał(a):

              > Tak myslałem, że nie zadzwonisz do Paula,
              no wiec jeszcze raz cie zapytam
              po kiego grzyba mam do Paula dzwonic?
              przeciez, tak jak od ciebie, od niego rowniez
              nie oczekuje potwierdzenia, ze z ta Floryda to jest pic

              > bo jestes typowym gościem, który robi jedynie zamieszanie
              > krytykując przy tym wszystko i wszystkich.
              tak? no to moze ustosunkuj sie do tego podwojnego
              zbierania oplaty przez twoja firme

              > Natomiast gdy miałeś okazje sie
              > wreszcie wykazać to uszy po sobie i cisza...
              juz ci powiedzialem do kogo widze sens dzwonienia
              tylko, ze w tym momencie to ty uszy skuliles
              jakimis durnymi wykretami sie zaslaniajac
              i nie chcesz podac nazwy choc jednego pracodawcy
              z ktorym wspolpracujecie

              > Jeśli do czegos sie deklarujesz
              > ontarian to bądź konsekwentny
              do pracodawcy zobowiazalem sie zadzwonic, a nie do twojego szefa
              podaj nazwe hotelu, a obiecuje, ze zadzwonie

              > ale widze, że to juz sa dla Ciebie wyżyny nie do
              > przeskoczenia...
              jak wyzej, podaj hotel, ja zadzwonie

              > Zegnam.
              slusznie, idz gdzies indziej frajerow szukac
              • Gość: Marcin Re: drogi marcinku IP: 83.142.200.* 26.09.05, 16:03
                Na koniec:
                Widze, że cięższy z Ciebie przypadek niż przypuszczałem....
                Do Paula miałes zadzwonic aby sie przekonać o tym jak włada j. angielskim,
                ponieważ wczesniej mu zarzucałes, że język zna słabo, czyzbyś o tym zapomniał...?
                A adresu ani telefonu Ci nie podam i już wcześniej tłumaczyłem dlaczego, ale do
                Ciebie nic nie dociera, jak grochem o ściane.....Lotność chyba nie jest Twoja
                mocna stroną, co...?
                • ontarian Re: drogi marcinku 26.09.05, 16:31
                  Gość portalu: Marcin napisał(a):

                  > Do Paula miałes zadzwonic aby sie przekonać o tym jak włada j. angielskim,
                  to mnie akurat nie interesuje

                  > ponieważ wczesniej mu zarzucałes, że język zna słabo, czyzbyś o tym
                  > zapomniał...?
                  zarzucalem slaba umiejetnosc pisania oficjalnej korespondencji
                  za ktora list do potencjalnego klienta uwazam
                  jak bys nie wiedzial, to sa specjalne kursy
                  (rowniez dla 'natives') na ktorych tej sztuki ucza

                  > A adresu ani telefonu Ci nie podam
                  oczywiscie, ze nie, nie dziwi mnie to

                  > i już wcześniej tłumaczyłem dlaczego,
                  cieniutkie to twoje tlumaczenie bylo

                  > ale do Ciebie nic nie dociera, jak grochem o ściane
                  dociera to, ze machlojki jakies odstawiacie
                  to co z tym podwojnym kasowaniem?
                  od pracodawcy, i od szukajacego pracy, co?

                  >.....Lotność chyba nie jest Twoja
                  > mocna stroną, co...?
                  no chyba nie, bo nijak zalapac nie moge
                  jak to ty, z tej zwyklej, ludzkiej zyczliwosci
                  starasz sie tu ludziom pomoc
                  • Gość: Chomik Global IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 17:03
                    Pomijajac te jalowa dyskusje...

                    Marcin zle zaczal - z krotkiego, malo wiarygodnego, postu wynikalo, ze to ON
                    zalatwia prace poprzez kontakt z pracodawcami. A samo "Marcin" jako organizator
                    wyjazdu oznacza NIC, stad cala nagonka. Gdyby przedstawil sie jako reprezentant
                    firmy Global, napisal to co zostalo dopiero pozniej umieszczone w postach -
                    mozna by zastanowic sie czy to faktycznie prawda.

                    Kto ile razy kasuje za pracownikow - pewnie nigdy sie nie dowiemy, rynek
                    wyjazdow jest taki, ze bez posrednikow ani rusz, grunt to umiec ich ograniczyc.

                    Dzisiaj nie zdazylem pojsc do pani Marleny, ale jutro zrobie to na pewno.
                    Zapytam o Certyfikat, o umowe, o oferty, zobaczymy jak to wyglada. A przede
                    wszystkim ile trace, jesli nie wyjade. Wiem, ze wiele by stracila wowczas np.
                    pani Marlena, jesli tylko wykrylbym z gory zalozone zle zamiary Globala.

                    W sumie wciaz nie wiem jako kto wystepuje Marcin, czy jest lokalnym
                    przedstawicielem firmy (ale niby jak?), czy to moze sama pani Marlena?

                    Zabrzmial zbyt tajemniczo na poczatku i dlatego dostal po glowie. Teraz pora
                    sprawdzic Global.

                    P.S. To ze nie chce podac namiarow do hoteli, to jest oczywiste i dziala akurat
                    na Jego plus, a przynajmniej Go uwiarygadnia - zaden powazny posrednik nie poda
                    namiarow do swojej oferty przed podpisaniem umowy.
                    • ontarian Re: Global 26.09.05, 17:29
                      Gość portalu: Chomik napisał(a):

                      > Kto ile razy kasuje za pracownikow - pewnie nigdy sie nie dowiemy, rynek
                      > wyjazdow jest taki, ze bez posrednikow ani rusz, grunt to umiec ich
                      > ograniczyc.
                      tu sie akurat nie zgodze
                      rowniez i bez posrednikow mozna prace znalezc

                      > Dzisiaj nie zdazylem pojsc do pani Marleny, ale jutro zrobie to na pewno.
                      > Zapytam o Certyfikat, o umowe, o oferty, zobaczymy jak to wyglada. A przede
                      > wszystkim ile trace, jesli nie wyjade. Wiem, ze wiele by stracila wowczas np.
                      zapytaj tez o gwarancje pracy na rok
                      co sie stanie, jesli po miesiacu pracodawca powie ci 'dziekuje'?
                      jaka rekompensate dostaniesz TY, jesli do wyjazdu nie dojdzie
                      nie z twojej winy?

                      > P.S. To ze nie chce podac namiarow do hoteli, to jest oczywiste i dziala
                      akurat
                      >
                      > na Jego plus, a przynajmniej Go uwiarygadnia - zaden powazny posrednik nie
                      poda
                      >
                      > namiarow do swojej oferty przed podpisaniem umowy.
                      to chyba tylko w PL, bo normalnie jesli nie chca takich info podac
                      to przynajmniej zadnych oplat od ciebie nie chca

                      ciekaw jestem czy zaplacilbys za wycieczke dla jakiegos
                      biura turystycznego, gdyby nie chcieli ci np. podac
                      hotelu w ktorym masz noclegi?

                      co do wiarygodnosci marcinka, to jakos do tej pory
                      nie wytlumaczyl, gdzie te noclegi sie znajduja
                      po $170 czy ile tam za miesiac
                      • Gość: Chomik Re: Global IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 18:13
                        "tu sie akurat nie zgodze - rowniez i bez posrednikow mozna prace znalezc"

                        Napisz jak... Pamietaj, ze mowimy/piszemy o wizie H2B, tej konkretnej. Owszem,
                        moze sie udac, gdy napisze bezposrednio do np. osrodka narciarskiego,
                        rekrutujacego na te wlasnie wize, ale nie wiem czy to takie latwe i powszechne.
                        Probowalem, nie udalo sie.

                        W POSCE jest tak, ze: 1) na W&T nie wyjedziesz bez posrednictwa biura (znam 1
                        osobe, ktora zalatwiala wszystko bezposrednio z fundacja amerykanska, ale
                        kosztowalo ja to mniej wiecej tyle samo), 2) na Training/Internship tez
                        potrzeba przynajmniej kontaktu z organizacja amerykanska, desygnowana do
                        wystawienia DS-a, 3) na H2B... coz, swiezy towar na naszym rynku, jedynym
                        sposobem na obejscie posrednika jest chyba to co pisalem - aplikacje do
                        resortow narciarskich itd., probowalem, wiem, ze teraz musze (o ile chce
                        wyjechac) skorzystac z posrednictwa biura.

                        "jaka rekompensate dostaniesz TY, jesli do wyjazdu nie dojdzie nie z twojej
                        winy?" - zadnej, co wiecej - ciezko bedzie odzyskac nawet wplacone pieniadze. O
                        rekompensate moglbym sie starac (wedlug prawa) tylko, jesli bede w stanie
                        udowodnic, iz np. z powodu wyjazdu nie podjalem jakiejs pracy W POLSCE i przez
                        to stracilem mozliwe do zarobienia pieniadze. Problem polega na tym, ze biura
                        maja przewage nad chetnymi do wyjazdu i to one narzucaja ksztalt umowy - a
                        przez to potrafia sie w niej niesamowicie zabezpieczyc.

                        "to chyba tylko w PL, bo normalnie jesli nie chca takich info podac to
                        przynajmniej zadnych oplat od ciebie nie chca" - to zalezy. Jasne, ze
                        wybierajac jakies biuro wiem dokad maja oferty (i przyznam, ze patrzac z tej
                        perspektywy Marcin powinien napisac, ze oferty sa w Naples w hotelu takim i
                        takim, a nie ze "na Florydzie"), ale na rynku - dajmy na tym - nieruchomosci
                        jest czyms normalnym, ze najpierw trzeba podpisac umowe, a potem dostac namiary
                        na lokal.

                        Powiedzmy jednak, ze w tej kwestii jestem po Twojej stronie, przekonales
                        mnie. :-)

                        Marcinie, podaj nam KONKRENTE nazwy i lokalizacje tych ofert pracy. Ja sam
                        wybieram sie z pewnym biurem i przynajmniej wiem, ze do wyboru mam South Lake
                        Tahoe (kasyno Harrah's) i Mohegan Sun w CT.

                        Pozdrawiam...

                        • ontarian Re: Global 26.09.05, 18:25
                          Gość portalu: Chomik napisał(a):

                          > takim, a nie ze "na Florydzie"), ale na rynku - dajmy na tym - nieruchomosci
                          > jest czyms normalnym, ze najpierw trzeba podpisac umowe, a potem dostac
                          > namiary na lokal.
                          umowe, ale nie kupna lokalu
                          poza tym, to widze, ze jakis 'dziki zachod' tam panuje
                          jaka umowe ma kupujacy podpisac?
                          bo, ze sprzedajacy podpisuje, to rozumiem, ale kupujacy?

                          > Marcinie, podaj nam KONKRENTE nazwy i lokalizacje tych ofert pracy. Ja sam
                          > wybieram sie z pewnym biurem i przynajmniej wiem, ze do wyboru mam South Lake
                          > Tahoe (kasyno Harrah's) i Mohegan Sun w CT.
                          nie poda, bo sie boi, ze sprawdze
                          jakie to kontrakty maja, jesli w ogole cos maja
                          • Gość: Chomik Re: Global IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 18:30
                            Umowe na posrednictwo w kupnie - ze nie zdarzy sie sytuacja, iz dostanie adres
                            i zacznie zalatwiac wszystkie formalnosci bez posrednictwa biura.
                            Przyznalem Ci jednak racje co do tej sytuacji, nieruchomosci to inna bajka, zly
                            przyklad.

                            Ale, niestety, nie napisales jak zalatwic prace bez posrednictwa.
                            • ontarian Re: Global 26.09.05, 18:41
                              Gość portalu: Chomik napisał(a):

                              > Umowe na posrednictwo w kupnie - ze nie zdarzy sie sytuacja, iz dostanie
                              adres
                              > i zacznie zalatwiac wszystkie formalnosci bez posrednictwa biura.
                              od tego jest umowa ze sprzedajacym (przynajmniej tutaj)
                              ze nie sprzeda nieruchomosci bez posrednictwa przez jakis tam okres
                              a kupujacy, to sobie kupuje jak i z kim chce
                              nieruchomosci wystawione na sprzedaz
                              sa dla kazdego, latwo dostepne

                              > Ale, niestety, nie napisales jak zalatwic prace bez posrednictwa.
                              bo napisales, ze juz probowales
                              sam szukasz pracodawce i sam wize zalatwiasz
                              dokladnie to samo co posrednik robi
                              a i tak zaden posrednik nie zagwarantuje ci uzyskania wizy
                              bo nie od niego to zalezy
                              • Gość: Chomik Re: Global IP: *.toya.net.pl 26.09.05, 18:54
                                "od tego jest umowa ze sprzedajacym (przynajmniej tutaj) ze nie sprzeda
                                nieruchomosci bez posrednictwa przez jakis tam okres a kupujacy, to sobie
                                kupuje jak i z kim chce nieruchomosci wystawione na sprzedaz sa dla kazdego,
                                latwo dostepne" - oto zatem roznica, zreszta co biuro, to inaczej, moj tata
                                jest posrednikiem i tak to wyglada: chetny do kupna takze podpisuje umowe o
                                posrednictwo (nie placi jednak za to) i dostaje namiary - tyle ile mu sie
                                podoba. Biura natomiast przescigaja sie w znajdywaniu nowych nieruchomosci do
                                sprzedazy, konkrety trzymaja w ukryciu i kolo sie zamyka.
                                To jednak Off Topic.

                                Dziekuje za rade jak znalezc prace bez posrednictwa. Oczywiscie zdajesz sobie
                                sprawe, ze jest to mozliwe tylko w wypadku H2B (i H1B, ale to jeszcze inna
                                historia) i ze jednoczesnie sukces jest mniej prawdopodobny niz w wypadku
                                skorzystania z gotowych (uczciwych) ofert biur - posrednikow. Nie jest to zatem
                                rada dla wszystkich (w sensie: mowimy o pojedynczych ofertach, a nie hurtowych
                                ilosciach, co - byc moze - proponuje takze Global), poza tym np. kasyna ZAWSZE
                                zlecaja rekrutacje posrednikom, bo nie chca sie babrac w papierach i
                                zalatwianiu formalnosci.

                                W wypadku W&T i Internshipu/Trainingu posrednika nie ominiesz, bo ktos musi
                                wystawic DS-2019. Dlatego wyjazd do USA jest tak kosztowny.
      • samo Ontarian, 28.09.05, 00:32
        nie baw się w detektywa od siedmiu boleści :o) To nie Marcin się loguje pod
        moim nickiem, tylko twa stara forumowa przyjaciolka Ingrid. Naprawdę napisałam
        do tej firmy i podalam wam mejle z odpowiedziami. Nie cierpię oszustów którzy
        żerują na marzeniach o Ameryce. Możesz wejść na podaną przeze mnie stronę i sam
        zapytać czy oferowana przez Marcina oferta jest prawdziwa, tak jak ja to
        zrobiłam. Pewnie odpisze ci ten sam koleś. Ja nie rekomenduję tej firmy.Każdy
        niech sam na własną rękę to sprawdza zanim się zdecyduje.
        • samo Re: Ontarian, 28.09.05, 00:37
          Dodam, że "nie rekomenduję" nie oznacza że uważam,że to oszuści, ale ja nie
          byłam w łódzkiej siedzibie i nie rozmawiałam z nikim osobiście.Paul odpisał mi
          w poprawnej formie, stosownej do mojego oficjalnego tonu. Nie widzę podstaw
          żeby się czepiać. Ontarian, nie kiwnąłeś palcem żeby mieć jakiekolwiek
          argumenty na nieuczciwość Marcina.
          • Gość: Chomik Bylem... IP: *.toya.net.pl 28.09.05, 09:36
            Wczoraj bylem u pani Marleny, urocza kobieta, mmm...

            Sytuacja wyglada nastepujaco: ten oddzial naprawde istnieje i bynajmniej nie
            jest to prywatne mieszkanie w jakiejs zapyzialej lodzkiej kamienicy. Certyfikat
            MGiP maja (1355/1b), choc to akurat o uczciwosci nie musi swiadczyc.

            Jesli chodzi o sama oferte, to rzeczywiscie nie jest jeszcze dopracowana. Tak
            jak napisal Marcin - rozmowy z pracodawcami i ustalanie szczegolow (ponoc)
            trwaja, podobno takze tresc umowy i ostateczna wersja ofert maja byc znane w
            przyszlym tygodniu, nie moglem zatem zapoznac sie z najwazniejszymi dokumentami
            i przekonac sie jakie sa warunki rezygnacji, jaka jest (lub jej nie ma)
            odpowiedzialnosc biura.

            Z tego co widzialem wysylaja ludzi do UK, teraz zabieraja sie za USA, uczciwie
            twierdza, iz wyjazdy odbylyby sie w okolicach lutego, Floryda - rejon Daytona
            Beach, o ile dobrze uslyszalem.

            Zwracam honor Marcinowi, powatpiewalem w Jego uczciwosc, ale... wciaz
            powatpiewam, tzn. zdaje sobie sprawe jak trudno jest zorganizowac wyjazd na H2B
            z Polski (nielicznym biurom sie to dotychczas udalo), przez to nie wiem czy
            Global nie wybiera sie z motyka na slonce, ale zycze powodzenia. Ja pewnie
            skorzystam z oferty innego biura, niemniej jednak bede chcial obserwowac jak
            program H2B wyglada w Globalu. Poczatki sa zapewne trudne... Martwi tak
            naprawde jedna kwestia: jest rzecza ryzykowna nie podawac w ofercie dokad sie
            konkretnie jedzie. No ale poczekamy, zobaczymy...

            Aha, mysle, ze zupelnie inaczej ta dyskusja moglaby sie potoczyc, gdyby
            pierwszy post Marcina nie byl taki tajemniczy, gdyby wylozyl kawe na lawe.
            Poniewaz jednak ja tez znam takich, co "zalatwiaja" wyjazdy, a w Jego
            wypowiedzi zabraklo konkretow, stad i taka nasza reakcja. Dzis moge stwierdzic
            fakty: Marcin istnieje, Marlena istnieje, Global istnieje, a przynajmniej jego
            siedziba w Lodzi, przymierzaja sie do H2B, wiedza, ze to ciezkie
            przedsiewziecie... I tak dalej, reszte napisalem wyzej.

            Zycze powodzenia i pozdrawiam ludzi z Globala.

            • Gość: Marcin Re: Bylem... IP: 83.142.200.* 28.09.05, 11:48
              Witaj Chomiku!!

              Nie wiem od czego zacząć, może od tych mniej formalnych rzeczy.
              Co do Marleny to wiekszość tak reaguje, taki jej juz urok(mamy nawet stałych
              bywalców, którzy udaja, że chca wyjechać...;-)Czasami jest to zabawne.
              Co do Twojej osoby to podejrzewaliśmy, że to Ty ale oczywiście nie na 100%,
              jedynie Marlena była pewna, no wiesz kobieca intuicja..Ogólnie zrobiłeś na nas
              dobre wrażenie, widać że Ci dobrze z oczu patrzy. A propos oczu Marlena
              stwierdziła, że spojrzeniem przypomninasz Cezara(Joaquin Phoenix) z
              Gladiatora...przenikliwe.

              A teraz do rzeczy jak to mówia mole.
              Teraz zdaje sobie sprawe, że źle zacząłem(podobno nie ważne jak zaczynasz, ważne
              jak kończysz;-) natomiast to jak zacząłem wynika z wczesniejszych doświadczeń
              zwiazanych z forum "Praca w Europie". Gdy zaczynałem w jakikolwiek sposób
              reklamować na dzień dobry nasza firme podając adres lub maila to od razu byłem
              usuwany. Musiałem stosować różne fortele a dopiero potem wychodziło kim naprawde
              jesteśmy gdy ludzie pisali na moją poczte firmowa. W przypadku tego forum wyszło
              nieco inaczej, przyznaje moja wina. W tym przypadku zapomniałem o jednej,
              właściwie najistotnijeszej rzeczy, o tym że w przypadku Anglii ludzie nie wiele
              ryzykowali bo nie musieli nam nic płacić za wyjazd a do Stanów wiadomo..

              Jeśli chodzi o nasza Floryde to całym tym przedsięwzięciem zajmuje sie nasz szef
              Paul wspolnie z kolezanką z Jamajki, która również pracuje w branży
              rekrutacyjnej. W zwiazku z tym my jako oddział mamy nie wiele do powiedzenia gdy
              chodzi o to jak będzie skonstruowany kontrakt , natomiast ze swojej strony mogę
              dać wszystkim słowo, że nie wyślemy z Marlena do USA nawet jednej osoby(bo to z
              kolei nasza działka)jesli tylko po zapoznaniu się z kontraktem będziemy miec
              jakiekolwiek watpliwości, ewentualnie będziemy z Paulem o tym dyskutować. Jak do
              tej pory wysłaliśmy naprawde sporo osób do W. Brytanii i jeszcze nikt się na nas
              nie zawiódł - krótko mówiąc mamy czyste sumienie i spimy spokojnie i szczerze
              bym chciał aby tak zostało.

              Na koniec w kwestiach formalnych chciałbym dodać, aby nie było wątpliwości co do
              wiarygodności siedziby firmy w Anglii, iz aby otworzyc oddział zagranicznego
              przedsiebiorcy na terenie Polski(rzecz jasna, że nie każdy musi to
              wiedzieć)trzeba naprwde wielu zabiegów.
              Nam zajęło to 2 miesiące, w tym od podstaw dokopywanie sie do wielu róznych
              przepisów a potem po kolei notariusz angielski stwierdza wiarygodność firmy,
              konsul Polski w Londynie dokłada do tego swoja pieczatke oraz Foreign and
              Commonwealth office(instytucja prawnicza w Londynie)oraz wiele innych
              pomniejszych biur.Skutkiem tego wszyscy jesteśmy pełnomocnikami tej firmy na
              Polske z tym,że Marlena naszy bossem. W Polsce jesteśmy zarejestrowani w Krajowy
              Rejestrze Sadowym no i w MGiP co jak stwierdziłes chomiku o niczym nie świadczy
              i z tym się w pełni zgadzam. Ministerstwo w żaden sposób nie kontroluje agencji
              mimo, iz przyznaje im certyfikat na działanie - dla mnie swoisty paradoks..

              Na koniec chciałbym powiedziec czy tez napisać, iz ciesze się z tego, że w
              jakims stopniu wzbudziliśmy u niektórych zaufanie, miejmy nadzieje, że jak
              bedzie gotowy kontrakt to wzbudzimy jeszcze wieksze. Nie nalezy do przyjemności
              sytuacja gdy wszyscy na Ciebie naskakuja mimo, że działasz w dobrej wierze a
              wszystko wynikło z jakiegoś nieporozumienia.

              Dziękujemy chomiku za pozdrowienia no i jak będziesz w poblizu to zaglądaj,
              zapraszamy.
          • ontarian Re: Ontarian, 28.09.05, 13:13
            samo napisała:

            > Paul odpisał mi w poprawnej formie, stosownej do mojego oficjalnego tonu.
            a czy na przyklad to uwazasz za poprawne?
            "We are currently recruiting for the USA on the H2B program, we require at
            present Receptionist, housekeepers and waiting staff."
            dla mnie to troche dziwnie wyglada
            zwlaszcza, ze jest to oficjalna korespondencja

            > Nie widzę podstaw żeby się czepiać.
            a ja widze, i to sporo

            > Ontarian, nie kiwnąłeś palcem żeby mieć jakiekolwiek
            > argumenty na nieuczciwość Marcina.
            bo marcinek nie chce zebym palcem kiwna
            obiecalem zadzwonic do pracodawcow
            ale marcinek nie chce zadnej nazwy podac
            w bardzo glupi sposob to argumentujac
            poza tym, marcinek w dalszym ciagu nie wyjasnil
            co to za zakwaterowanie, miesiecznie za $175
            ja ci tylko powien, ze kuzwa, nawet pole namiotowe jest drozsze
        • ontarian Re: Ontarian, 28.09.05, 13:05
          samo napisała:

          > Naprawdę napisałam do tej firmy i podalam wam mejle z odpowiedziami.
          alez nikt tutaj nie podwaza istnienia firmy
          ani tego, ze ktos tam pracuje

          > Możesz wejść na podaną przeze mnie stronę i sam
          > zapytać czy oferowana przez Marcina oferta jest prawdziwa,
          hehehe, czy ty naprawde az tak naiwna jestes?
          no maja strone, i co z tego?
          po co mam tam wchodzic?
          przeciez i tak wiadomo, ze wszystko potwierdza
          czy ty naprawde w ten sposob sprawdzasz wiarygodnosc firmy?
          nie rozsmieszaj mnie

          > zrobiłam. Pewnie odpisze ci ten sam koleś.
          pewnie tak, nie podejrzewam zeby tam zbyt wielu ludzi pracowalo

          > Każdy niech sam na własną rękę to sprawdza zanim się zdecyduje.
          dokladnie tak
          • samo Re: Ontarian, 29.09.05, 01:12
            Jak to po co masz tam wchodzić?Żeby wziąć numer telefonu i zadzwonić do ich
            siedziby! Ontarian, jesteś uparty jak osioł. Ja i Chomik zadaliśmy sobie trud
            sprawdzenia czy firma istnieje i jest wiarygodna. Ty jak zwykle potrafisz tylko
            gderać.
            • ontarian Re: Ontarian, 29.09.05, 13:10
              jeszcze raz ci powtorze
              nie podwazam faktu istnienia firmy
              w koncu biura podrozy tez istnieja
              a malo razy ludzi w balona zrobili?
              po prostu uwazam, ze z ta floryda to jest zwykly pic
        • Gość: Polka z Ameryki Re: 12 miesięczny kontrakt na Florydzie!!!! IP: *.sip.bct.bellsouth.net 02.10.05, 03:24
          przeczytalam wszystkie te posty i jestem zaskoczona, ze nadal istnieja takie
          firmy rekrutacyjne i naciagaja nasz biedny narod. Za 8 $ na godzine ? tyle to
          ma Meksykanin bez papierow na czarno i wiecej zarabia Pani ktora sprzata domy
          bo ma ponad 10 $ na reke.
          Marcinie dlaczego nie szukasz ludzi mieszkajacych na Florydzie tu jest masa
          Polakow wiec mysle ze bys kogos sobie dobral do pracy tylko nie za 8 $.

          Pozdrawiam i powodzenia w szukaniu kandydatow.
          Polka z Florydy :-)
          • samo Re: 12 miesięczny kontrakt na Florydzie!!!! 02.10.05, 07:16
            Za $5.50 na godzinę pracują w moim miescie studenci w food service
            (restauracje,bary, knajpy)- tzn tyle powinni dostawać wedle prawa, dostają zaś
            2.35-3.50 za godzinę, a resztę muszą dorobić napiwkami.Jak nie dorobią to im
            szef dołoży do minimalnej, ale zazwyczaj jakoś wyciągają.$7.50 dostaje
            recepcjonista w Best Western i Western Springs. $8.25 osoba sprzątająca biuro
            lub dom. $9 na godzinę zarabia pracujący full-time nocny manager pobliskiego
            grocery store. $6 kasjer w Wal-marcie.Wszyscy ci ludzie to Amerykanie. Tak
            wyglądają zarobki w Stanach na tego typu pozycjach. Oferowane przez pośrednika
            zarobki w tym przypadku nie odbiegają od normy.

            Polka z Ameryki napisała:

            jestem zaskoczona, ze nadal istnieja takie
            > firmy rekrutacyjne i naciagaja nasz biedny narod

            Nasz biedny naród nie musi dawać się naciągać i zawsze może sprzątać własne
            śmieci na własnym podwórku.


    • ontarian panie Chomik 03.10.05, 15:12
      doskonale rozumiem, ze w PL ludzie korzystaja
      z uslug roznych firm posredniczacych
      w zalatwianiu wyjazdu do US
      doskonale rozumiem, ze za takowa usluge nalezy zaplacic
      ale rowniez doskonale wiem, ze jest dosc sporo naciagaczy
      i nie nazwe inaczej kogos, kto jest powsciagliwy
      w udzielaniu informacji, a te ktore udziela nie maja sensu
      jak np. te $175 miesiecznie za zakwaterowanie
      • Gość: Chomik Re: panie Chomik IP: *.toya.net.pl 03.10.05, 19:19
        Ciesze sie, ze zdajesz sobie sprawe z tego jak trudno jest nam wyjechac np. na
        H2B. Calkowicie zgadzam sie z Toba co do istnienia nieuczciwych biur-
        posrednikow i sam znam historie osob, ktore nie dostaly zwrotu pieniedzy za
        nieudany wyjazd sprzed... prawie 3 lat.

        Mam tez nadzieje, ze Marcin i Global beda mniej powsciagliwi, gdy/o_ile te
        oferty beda juz gotowe, a umowa skonstruowana.

        Byc moze nam wszystkim pozwoli to zaufac owej firmie.

        Pozdrowienia...
        • Gość: axx Re: panie Chomik IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 04.10.05, 03:38
          Prawie wszystko sie zgadza. Bardzo mala oplata (sama wiza kosztuje ponad 1000 $
          o ile pamietam. Do Anglii mozna zalatwiac prace bez zadnego problemu. Firma
          jest legalna.Ma siedzibe telefon i wszystko co potrzeba. Firma nie bedzie
          jednak w stanie zalatwic wizy pracowniczej. Jest to proces dlugotrwaly a
          Floryda nalezy do lations. Taniej sily roboczej tam naprawde nie brakuje
          zwlaszcza teraz po tych huraganach. Jest ograniczona liczba wiz. Jak trudno to
          sie zalatwia moze swiadczyc fakt opisany w "The Washington Post" kilka miesiecy
          temu. Otoz restauratorzy w Waszyngtonie zatrudniaja czasowo immigrantow z
          Jamajki znajacych sie na przygotowywaniu krabow. W tym roku Urzad odmowil wiz
          pracowniczych. Sprawa trafila do miejscowj senatorki pani Mikulski.(Maryland)
          Sprawe wniosla na posiedzenie Kongresu USA. Powiedziala i zapowiedziala ze
          szanowni przedstawiciele w tym roku nie beda spozywac krabow bo nie przyjada
          fachowcy. Kongres jednomyslnie przeglosowal w tej sprawie uchwale. Chodzilo o
          50 wiz.Zadnemu pracodawcy nie chce sie zalatwiac . Chetni do roboty czekaja.
          Agencja nie jest w stanie zalatwic (mimo szczerych checi ) zadnych wiz.
          Zatem gdzie jest oszustwo? Moze go wczle nie byc. Znam np. taka polska agencje
          ktora urzadzala (to znaczy miala zamiar) wycieczki do USA z ..Polski. Ludzie
          wplacali po 3 tys $ Agencja kwitowala. Wszystko pisemnie. Wyjazd tylko nie
          dochodzil do skutku. Po okolo 2 latach zdesperowani ludzie poprosili o zwrot
          pieniedzy. Agencja bez zadnego problemu...wyplacila kazdemu wplacona sume.
          Gdzie oszustwo? Oszustwa praktycznie nie bylo. Agencja nie wywiazala sie z
          kontraktu ale pieniadze zwrocila. Ale klientow bylo ponad 300 kazdy wplacil 3
          tys co czyni sume w gotowce 900 tys $ czyli prawie 1 mln $.
          Prosze pozyczyc sobie 1 mln. na 2 lata bez procentu. Mozna takze pograc nimi
          szczesliwie czy zainwestowac przynajmniej w jeden lub wiecej domow(lancuch)
          Najwazniejszy jest rozruch. Osobiscie poznalem rowniez agenta ktory
          przekazywal do Polski pieniadze i to szybko nie pobierajac przy tym zadnych
          oplat. Wszystko dochodzilo ale do niego i po niego tez pewnego dnia przyszli.
          Mam rowniez pewne skojarzenia co do osoby podpisujacej sie Paul. Dlugi czas
          bardzo ladnie pisal na forum "Militaria". Przyjechal do Lodzi z New Jersey i z
          ta chwila przestal pisac (a szkoda) Oczywista jest rzecza ze sa to moje luzne
          uwagi z ktorymi chce sie podzielic i zaoszczedzic utraty pieniedzy. USA w tej
          chwili sa naprawde nieoplacalne do przyjazdu. Lepsza jest Anglia. A i inne
          kraje dojda. Nie potrzeba zadnych wiz a po 5 latach obywatelstwo i mozna
          rowniez do USA przyjechac. A 5 lat w USA mozna zalatwiac wize pracownicza.
          To jest stan na dzien dzisiejszy. Ma byc zdecydowana reforma immigracyjna ale
          kiedy tego nikt nie wie.
          • my_immortal1 Re: smiechu warte, ten caly watek 13.10.05, 05:24
            jestem na Florydzie juz bardzo dlugo i moge tylko powiedziec wszystkim
            zainteresowanym, ze z ta praca to tak latwo wcale nie jest. 7 dolarow za
            godzine to stawka maksymalna jaka firmy chca placic zwlaszcza obcym. Za 7 dol
            mozna niewiele kupic do jedzenia, ledwo zaplacic wynajety najtanszy pokoj a o
            paliwie i kupnie samochodu mozna zapomniec (tylko taki srodek lokomocji tutaj
            obowiazuje). Tak wiec zycze wszystkiego najlepszego.
    • mxp4 Re: 12 miesięczny kontrakt na Florydzie!!!! 13.10.05, 07:10
      Gość portalu: Marcin napisał(a):

      > Mam do zaproponowania 12 miesięczne kontrakty na Florydzie. Praca w branzy
      > gastronomiczo-hotelarskiej. Koszt takiego wyjazdu będzie w granicach 1600$
      > oraz koszty przelotu. Zapewnione oczywiscie zakwaterowanie, ubezpieczenie,
      > wszystko w ramach kontraktu. Napiszcie mi co sądzicie o tej ofercie, a osoby
      > zainteresowane moga byc ze mna w kontakcie i blizsze szczegóły podam juz poza
      > forum.
      > Pozdrawiam



      Wymysliles sobie sposob na zarobek. Szukasz naiwniakow /moze sie i zglosza/
      Ale ty wkrotce dowiesz sie jak wyglada amerykanskie wiezienie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka