Dodaj do ulubionych

Moze ktos ma pomysl (powaznie)

25.10.05, 22:14
Bo ja juz glupieje ...
7 lat temu przyjechalam z mezem do US (Phoenix).Przez kolejne lata zajmowalam
sie dzieckiem, moj maz pracuje w dobrej firmie, jest niezlym
specjalista.Awansowal.Zarobki wystarczaja nam na godziwe, ale na pewno nie
hulaszcze zycie.
Problem w tym, ze ja mam juz dosc.Nie zanosi sie na powrot, uzyskalismy GC,
dziecko pooszlo do szkoly, a ja ...humanistka\ (po polonistyce), wciaz nie
wiem , co ze soba zrobic...
Ideatzw.bylajekiej pracy mnie pzreraza (skladalam podania o prace w mallu,
jakies kosmetyki, ciuchy, biblioteka)- nic nie wypalilo...
Zupelnie nie mam pomyslu na siebie i to mnie frustruje maksymalnie .
Moze ktos cos wymysli, moze jaks idea pracy pomiedzy Polska a Stanami , nie
wiem...?
Obserwuj wątek
      • ziemiowziety Re: Moze ktos ma pomysl (powaznie) 26.10.05, 03:17
        Coz non-profit moga potrzebowac ludzi, ale glownie wolontariuszy. Prace
        zarobkowa obcina sie tam jak moze, to w koncu non-profit i cele ma bardziej
        sluszne i szlachetne niz szastanie praca. Ale wolontariatu tez warto sprobowac,
        tak jak mowil Tom, mozna poznac ludzi, jakies nowe srodowisko. A i jakas praca
        moze sie znalesc po jakims czsie, pewnie nie najwyzej platna co prawda. Pomysl
        co Cie interestuje (kultura, muzyka, chore dzieci, srodowisko, psy i koty
        bezpanskie, sport, szachy, hiking itp.) i zastartuj. Nie przejmuj jak nie
        wyjdzie Ci w pierszym lub drugim miejscu, uczysz sie tego i wrweszcie trafisz
        gdzies lepiej)
        Jak jestes polonistka, poszukaj w bibliotekach uniwersyteckich, tam czasem moga
        kogos potrzebowac do "Slavic books", chociaz Phoenix, pewnie nie jest centrum
        badan slowianskkich, ale kto wie. Zakladam, ze rosyjskim wladasz lub wladac
        mozesz. Co prawda wspominalas, ze biblioteki ci nie leza, ale domyslam sie, ze
        mialas na mysli "public libraries" i jakies takie-sobie pozycje.
        Poza tym, jak Tom wspominal, moze nnie cale studia od razu, ale wziasc jakies
        klasy, wyrobic jakis certyfikat, to bedzie latwiej cos potem znalezc.
        Pozdrawiam
    • Gość: Monika Smutne, choc prawdziwe... IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 26.10.05, 03:21
      Wydajesz sie b. zdepresjonowana. Dlaczego? Nie rozumiem zupelnie jak przez 7
      lat nie moglas sie zaklimatyzowac w USA. Nie jestes przeciez biedna, ani
      samotna, nie zyjesz w slumsach.
      W dodatku - teraz, gdy dziecko poszlo do szkoly masz wiecej czasu
      na "samospelnienie". I co? Jedyna praca dostepna na mallu, w sklepach to
      przeciez nedza, nie dla ciebie. Tam pracuja biedni ludzie, za male pieniadze. A
      twoj maz potrafi was spokojnie utrzymac, wiec ty nie musisz. I slusznie - bez
      motywacji nic ci nie wyjdzie!
      Wydaje sie, ze powinno byc ci latwo miec towarzystwo sposrod rodzicow dzieci -
      rowiesnikow twojego dziecka, lub zajac sie praca dla szkoly, kosciola,
      jakiejkolwiekm innej spolecznej organizacji. Nic z tego nie wychodzi?
      Wazne tez jest pytanie: Czy w malzenstwie waszym wszystko dobrze sie uklada?
      Czy umiesz to realnie ocenic?
      Polonistyka to studia, ktore nie tylko w USA na nic sie nie przydaja. (Bez
      urazy, naprawde!). Polonisci nie sa potrzebni nawet w PL. A i twoj dobry
      angielski to w PL nie bedzie teraz taka rewelacja.
      • ziemiowziety Re: Smutne, choc prawdziwe... 26.10.05, 03:35
        ale po co kogos "dolowac", Moniko
        ona juz ma za swoje...
        No, chyba, ze chcesz ja wstrzasnac.
        Dopatrywanie sie problemow malzenskich, tez nic ni zmieni.

        Po prostu, co bylo, to bylo, a teraz niech tofu9 idzie do przodu...
      • samo Moniko, 26.10.05, 04:02
        jakbym ja byla na miejscu Tofu,to po twoim poscie zdolowalabym sie jeszcze
        bardziej. Moze zamiast wglebiac sie w prywatna sytuacje autorki postu
        zaproponuj jej cos konstruktywnego?
      • tofu9 Moniko... 26.10.05, 04:05
        Wydajesz sie b. zdepresjonowana. Dlaczego? Nie rozumiem zupelnie jak przez 7
        lat nie moglas sie zaklimatyzowac w USA. Nie jestes przeciez biedna, ani
        samotna, nie zyjesz w slumsach.
        +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
        Czy tzw.dol, brak aklimatyzacji, jest wg Ciebie li i tylko nastepstwem zlych
        warunkow materialnych ? Nawet w przyrodzie nie wszystkie rosliny przyjmuja sie
        tam, gdzie je posadzisz, nie wazne, czy dasz im 7 , czy 17 lat...
        Nie moge sie przestawic mentalnie i w tym problem.
        Probowalam wszystkich opcji.Byl kosciol (skutecznie mnie do niego zniechecily
        handlujace bzdetami Amerykanki).Byly 2 lata wolontariatu w kilku szkolach , ale
        zatrudnic mnie nie mogli, bo nie bylo GC.Teraz juz wszystko obsadzone, wiec
        nici.
        To, ze zaczynasz analizowac moje malzenskie problemy, jest mowiac delikatnie
        hmm..niegrzeczne.Rozumiem, ze logika Ci to podpowiada, no ale chyba zbyt daleko
        wybiegasz.A poza tym jest inne forum , gdzie ewentualnie bede sie wywnetrzac...
        Dziekuje Ci za najszczersze checi, ale niewiele pomoglas piszac komunaly.
        To tyle do Ciebie .
        Innym , rozumiejacym, serdecznie dziekuje za probe pomocy - o to wlasnie
        prosilam, a nie o pisanie truizmow.
        Rozejrze sie po non- profitach, glownie zalezy mi na kontaktach i fajnej,
        kreatywnej pracy.
        Dzieki raz jeszcze.
    • samo Re: Moze ktos ma pomysl (powaznie) 26.10.05, 04:00
      Idz do szkoly. Masz co prawda juz skonczone studia, ale warto sie albo
      przekwalifikowac,albo dodac jakis amerykanski papier.
      Nie napisalas co cie interesuje. To wazne,jesli ktos ma ci doradzac.
      Jesli chcesz dobrze zarabiac bez wiekszych wkladow intelektualnych typu
      Master's,zainteresuj sie pracami w sluzbie zdrowia.Pielegniarki, pracownice
      biur medycznych, fizjoterapeutki- wszystkie wciaz trzepia calkiem niezla kase.
      Mozesz zrobic Associate Degree in Nursing w 1,5-2 lata w Phoenix Community
      College. Nie wydasz duzo kasy, a bedziesz dobrze zarabiac.
      www.pc.maricopa.edu/index.php?page=127&subpage=394&quicksec=1254
      Tu lista programow w tym CC:
      www.pc.maricopa.edu/index.php?page=29
      Mozesz tez zrobic np. TESL certification i uczyc j. angielskiego,jesli macie
      tam spora Polonie. Albo popytac czy nie chcieliby zorganizowac kursu
      j.polskiego.

      Albo robic graduate studies. To bedzie kosztowalo troche wiecej, ale jak
      wybierzesz dobry kierunek, zwroci sie z nawiazka.Znajdz jakis uniwersytet w
      poblizu i wybierz sie do Admissions Office,popros o katalog kursow i zobacz co
      maja do zaoferowania.To samo z community college.

      Nie ma sensu sie frustrowac. Rozumiem,ze jest ci ciezko i lata studiow wydaja
      ci sie zmarnowane, ale to nie koniec swiata.Masz zielona karte i duzo
      mozliwosci przed soba.Ostatnia rzecza jaka warto robic jest narzekanie.
      Co z firma meza?Nie maja jakichs biurowych pozycji?Czy mowilas mu,aby
      zorientowal sie wsrod znajomych czy kkogos gdzies nie szukaja?

      Jak sobie radzisz z komputerem?Moze nalezy zaczac od opanowania pakietu Office?
      Znasz jakies inne jezyki obce poza angielskim?Wolisz prace w ktorej masz
      bezprosredni kontakt z ludzmi, czy chcesz siedziec za kompem w cubicle i
      przerzucac papierki?Zadajac sobie takie i inne pytania bedzie ci latwiej sie
      zdecydowac.

      Tymczasem zobacz na co jest zapotrzebowanie:
      tiny.pl/q3q2
      phoenix.craigslist.org/
      Poza tym naprawde radze skorzystac z bezplatnego doradztwa zawodowego i szkolen
      organizowanych przez instytucje typu:

      Arizona Women Education&Employment:
      www.awee.org/programs.html
      Phoenix Workforce Connection Career Centers:
      phoenix.gov/PHXWIN/onestopcr.html
      Nie wstydz sie akcentu, zapominania slowek czasami czy innych problemow
      jezykowych jesli je masz.Pamietaj,ze ten kraj zostal zbudowany przez
      imigrantow. Nikt inteligentny nie bedzie ocenial cie po akcencie czy
      pochodzeniu. Jestes legalnym rezydentem USA,masz prawo do pracy i career
      services tak samo, jak obywatele.Korzystaj z tych mozliwosci.
      • tofu9 SAMO !! 26.10.05, 04:09
        Dziekuje serdecznie !!!!Dzis juz lece spac, ale jutro przeanalizuje wszystkie
        linki, ktor podalas, wyglada to obiecujaco.
        Jeszcze raz wielkie dzieki za wysilek, bardzo to doceniam :))))))
    • mxp4 Re: Moze ktos ma pomysl (powaznie) 26.10.05, 06:35
      tofu9 napisał:

      > Bo ja juz glupieje ...
      > 7 lat temu przyjechalam z mezem do US (Phoenix).Przez kolejne lata zajmowalam
      > sie dzieckiem, moj maz pracuje w dobrej firmie, jest niezlym
      > specjalista.Awansowal.Zarobki wystarczaja nam na godziwe, ale na pewno nie
      > hulaszcze zycie.
      > Problem w tym, ze ja mam juz dosc.Nie zanosi sie na powrot, uzyskalismy GC,
      > dziecko pooszlo do szkoly, a ja ...humanistka\ (po polonistyce), wciaz nie
      > wiem , co ze soba zrobic...
      > Ideatzw.bylajekiej pracy mnie pzreraza (skladalam podania o prace w mallu,
      > jakies kosmetyki, ciuchy, biblioteka)- nic nie wypalilo...
      > Zupelnie nie mam pomyslu na siebie i to mnie frustruje maksymalnie .
      > Moze ktos cos wymysli, moze jaks idea pracy pomiedzy Polska a Stanami , nie
      > wiem...?


      Jesli do tego nie znasz angielskiego albo znasz slabo pozostaje ci sprzatanie
      albo opieka nad starymi. Nikomu w USA nie sa potrzebne twoje fakultety z jezyka
      polskiego. Taka jest rzeczywistosc.
      • Gość: Monika Re: samo i mxp4 IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 26.10.05, 09:30
        Samo, ja w zadnym wypadku nie chce dolowac tofu9, ale twoje sugestie nieco mnie
        szokuja:
        "Idz do szkoly. Masz co prawda juz skonczone studia, ale warto sie albo
        przekwalifikowac, albo dodac jakis amerykanski papier."
        Do CZEGO ona ma dodac ten papier? Ona nie ma ZADNEGO wyksztalcenia jak na
        wymogi USA! Wszak mxp4 slusznie zauwaza: "...pozostaje ci sprzatanie albo
        opieka nad starymi. Nikomu w USA nie sa potrzebne twoje fakultety z jezyka
        polskiego. Taka jest rzeczywistosc."
        Dodam - to nie Boston, NYC ani Chicago, zeby poloniste zauwazyc.

        Dalej zas kontynuujesz samo, juz duzo dziwniej:
        "Jesli chcesz dobrze zarabiac bez wiekszych wkladow intelektualnych typu
        Master's..." - to mozna w USA w/g ciebie DOBRZE zarabiac BEZ wkladow
        intelektualnych???
        "...zainteresuj sie pracami w sluzbie zdrowia. Pielegniarki, pracownice biur
        medycznych, fizjoterapeutki- wszystkie wciaz trzepia calkiem niezla kase.
        Mozesz zrobic Associate Degree in Nursing w 1,5-2 lata w Phoenix Community
        College. Nie wydasz duzo kasy, a bedziesz dobrze zarabiac."
        Pielegniarki - studia dlugie, drogie, dosc trudne. Zarobki niskie (ok.$30K).
        Pracownice biur med. - $ 7.50 - 8.50/hr - w/g ciebie trzepia niezla kase?
        Associate Degree in Nursing w 1,5-2 lata - to przeciez nie pielegniarka! Nedza!
        Fizjoterapeutki - podobnie jak pielegniarki.

        "Mozesz tez zrobic np. TESL certification i uczyc j. angielskiego,jesli macie
        tam spora Polonie." - Moze uczyc wtedy KAZDEGO, nie tylko Polonie. Mexykanow,
        Chinczykow, Rosjan. Tylko ze zazwyczaj takie szkoly dla swierzych imigrantow sa
        niemalze darmowe, bo czym imigranci maja placic? Wiec skad ta niezla kasa?

        "Albo popytac czy nie chcieliby zorganizowac kursu j.polskiego." - To
        planujesz, zeby w Phoenix byla cala kolonia bezrobotnych polonistow? PO CO?
        Zeby wiecej ich pisalo podobne watki na forum GW?

        NO I NARESZCIE COS SENSOWNEGO: "Albo robic graduate studies. To bedzie
        kosztowalo troche wiecej, ale jak wybierzesz dobry kierunek, zwroci sie z
        nawiazka.Znajdz jakis uniwersytet w poblizu i wybierz sie do Admissions
        Office,popros o katalog kursow i zobacz co maja do zaoferowania.To samo z
        community college." - 1-szy raz sie z toba zgodze!

        Ale dalej, samo - znow cos ci sie pokicialo: "Co z firma meza? Nie maja jakichs
        biurowych pozycji? Czy mowilas mu,aby zorientowal sie wsrod znajomych czy kogos
        gdzies nie szukaja?" - Zaraz, zaraz - to maz nie wie, ze ona szuka zajecia? A
        czy nie myslisz wrecz, ze maz, o ktorym tofu9 pisze: "...moj maz pracuje w
        dobrej firmie, jest niezlym specjalista. Awansowal.Zarobki wystarczaja nam..." -
        bedzie dumny, ze przyprowadza do firmy zone-sprzataczke??? Naklejaczke
        znaczkow na koperty? Czy moze spodziewasz sie nepotyzmu? To moze jednak dzialac
        w przypadku, gdyby maz jej byl na wysokim stanowisku, a nie sadze, aby imigrant
        z Europy Wsch. (zakladam, ze jest Ph.D.) po 7 latach pracy mial super wazne
        stanowisko. A moze chcesz zaszkodzic mezowi? - Odpowiedz tofu9 na moje sugestie
        problemow w domu dala mi jednak do myslenia - jak o nozycach i stole...
        • samo Re: 26.10.05, 10:13
          >Do CZEGO ona ma dodac ten papier? Ona nie ma ZADNEGO wyksztalcenia jak na
          > wymogi USA

          "Papier" jest okresleniem ironicznym.Takim samym papierkiem sa ukonczone studia
          w Polsce.Tofu ma wyzsze wyksztalcenie.Wyobraz sobie,ze jest kilka uczelni w
          Stanach, na ktorych mozna studiowac polonistyke.Niewazne zreszta jaki to
          kierunek.Magister z Polski jest uznawany tutaj przynajmniej za bachelor
          degree.Nigdzie z ust Tofu nie padlo stwierdzenie,ze nie zna j.angielskiego.Malo
          tego,skoro aplikowala o prace w bibliotece w Phoenix,to raczej nie polskiej.
          Nie pozostaje jej wiec wcale sprzatanie lub caregiving.Ma zielona karte i mowi
          po angielsku. To sporo,jak na Polakow w USA :p

          > Dalej zas kontynuujesz samo, juz duzo dziwniej:
          > "Jesli chcesz dobrze zarabiac bez wiekszych wkladow intelektualnych typu
          > Master's..." - to mozna w USA w/g ciebie DOBRZE zarabiac BEZ wkladow
          > intelektualnych???

          Tak, mozna. Mozna np. budowac autostrade za $30/h.Albo szczepic na
          grype.Wszedzie na swiecie istnieja dobrze platne profesje nie wymagajace
          Master's degree.

          > Pielegniarki - studia dlugie, drogie, dosc trudne. Zarobki niskie (ok.$30K).
          > Pracownice biur med. - $ 7.50 - 8.50/hr - w/g ciebie trzepia niezla kase?
          > Associate Degree in Nursing w 1,5-2 lata - to przeciez nie pielegniarka!
          Nedza!
          > Fizjoterapeutki - podobnie jak pielegniarki.

          RN masz po 2 latach. Jesli ktos skonczyl polonistyke to poradzi sobie z iloscia
          materialu do Associate Degree in Nursing.Median dla pielegniarki w 2002 bylo
          $48090.10% pielegniarek w 2002 r. zarabialo prawie $70000 rocznie. POdaje dane
          z Department of Labor.Jak masz watpliwosci to zajrzyj:
          www.bls.gov/oco/ocos083.htm
          Medical assistant, czyli pracownica biura medycznego po rocznym studium zarabia
          jakies $30000 rocznie.
          Median dla fizjoterapeuty z 2002 roku- $57330.Jesli fizjoterapeuta dojezdza do
          domu pacjenta-$62480.
          Podalabym ci dane z 2005 oparte na doswiadczeniach znajomych i ofertach z
          ogloszen, ale wtedy twoj kolejny tekst bylby wyrzutem,ze to nieoficjalne dane.

          To
          > planujesz, zeby w Phoenix byla cala kolonia bezrobotnych polonistow? PO CO?
          > Zeby wiecej ich pisalo podobne watki na forum GW?

          Nie.Za to planuje od wrzesnia sama rozpoczac nauczanie j.polskiego w lokalnym
          community college. Za 30 dolarow na godzine.Wlasnie opracowuje konspekt.
          A to,ze j.angielski jest darmowy w wielu szkolach, nie oznacza,ze nauczyciele
          pracuja za darmo.

          >Czy moze spodziewasz sie nepotyzmu? To moze jednak dzialac
          >
          > w przypadku, gdyby maz jej byl na wysokim stanowisku, a nie sadze, aby
          imigrant z Europy Wsch. (zakladam, ze jest Ph.D.) po 7 latach pracy mial super
          wazne
          > stanowisko.

          Znasz tylko nepotyzm,czy otarlo ci sie o uszy slowo networking?Czy ja napisalam
          o wciskaniu sie po znajomosci?Czy slyszalas o rozeznaniu sie "what's on the
          market" zanim podejmiesz decyzje o ewentualnym doksztalcaniu?
          Widzisz, sytuacja polega na tym,ze imigrant w USA moze byc ze wschodniej
          Europy,zachodniej Azji albo Poludniowej Afryki- niewazne. Jesli jest dobry w
          swojej dziedzinie, gotowy do pracy i dalszego doksztalcania, to osiagnie
          wiele.I to,ze ludzie tacy jak ty widza jedynie sprzatanie lub opieke nad
          dziadkami, nie oznacza,ze nie istnieja inne mozliwosci. Ty bedziesz cale zycie
          narzekac i zniechecac innych, a inni beda swoj dochod zyskiwac dzieki twojej
          niewiedzy.To,ze ty nie widzisz tych mozliwosci nie oznacza,ze ich nie ma.

          >A moze chcesz zaszkodzic mezowi?
          Na temat sytuacji malzenskiej sie nie wypowiadam.Nie mowimy o szkodzeniu jej
          malzenstwu.Mowimy o jej osobistym rozwoju. O jej mozliwosciach jako legalnego
          rezydenta i osoby z wyzszym wyksztalceniem.Mozesz sobie pogardzac polonista.Nic
          prostszego. Swiadczy to jednak o tobie, nie o nim.
          • Gość: Monika Re: Oj, samo! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 26.10.05, 11:49
            "Mozna np. budowac autostrade za $30/h.Albo szczepic na grype." - NIEZLE! Mozna
            tez zostac gwiazda NBA, lub Hollywood. Bedzie nawet wiecej niz 30/hr. Czemu nie?

            Akurat tak sie sklada, ze pracuje od 20 lat w branzy medycznej. Zapewniam cie,
            ze median income podawany przez Dept. of Labor dla personelu medycznego mija
            sie z prawda. W praktyce. Jest coraz cieniej, bo ubezpieczenia nie placa juz
            tak szczodrze jak niegdys wyzszemu, ani nizszemu personelowi. A pacjenci tez
            nie sa juz tak wyrywni placic out of pocket. Uwierz mi.

            Twierdzisz, ze: "Medical assistant, czyli pracownica biura medycznego po
            rocznym studium zarabia jakies $30000 rocznie"? Oj, chyba ktos ci sie bardzo
            pochwalil... Odejmij $10K.

            "...imigrant w USA moze byc ze wschodniej Europy,zachodniej Azji albo
            Poludniowej Afryki- niewazne. Jesli jest dobry w swojej dziedzinie, gotowy do
            pracy i dalszego doksztalcania, to osiagnie wiele." - NO WLASNIE! jak moze byc
            dobra zawodowo kobieta po 7 latach siedzenia z dzieckiem w domu, ktora sie
            dopiero ZACZNIE UCZYC zawodu? Jak bedzie ona kompetytywna na rynku, przy
            mlodych - prosto po college'u Amerykanach??? Nie wiesz, czy tylko udajesz?

            "I to,ze ludzie tacy jak ty widza jedynie sprzatanie lub opieke nad dziadkami,
            nie oznacza,ze nie istnieja inne mozliwosci. Ty bedziesz cale zycie narzekac i
            zniechecac innych, a inni beda swoj dochod zyskiwac dzieki twojej
            niewiedzy.To,ze ty nie widzisz tych mozliwosci nie oznacza,ze ich nie ma." -
            Dla polonisty NIE MA. Ale dla jakichkolwiek prawdziwych profesjonalistow - sa.

            "Mozesz sobie pogardzac polonista.Nic prostszego. Swiadczy to jednak o tobie,
            nie o nim." - Polonista jest OK. Tylko nie znajdzie pracy. Ani w USA, ani w PL.
            • tofu9 Moniko 26.10.05, 16:13
              No pieknie !
              Moglam sie domyslic, ze moj watek wywola konkretne emocje, ale zeby az tak ?!
              Moniko, powiedz, dziecko, masz PMS ? Zly okres, wyrzucili Cie skads/maz Ci nie
              dogodzil ?? Wybacz wulgarne klimaty, ale Ty jestes diabelnie napastliwa.
              Z tej dyskusji juz nic nie bedzie, jeno jeden smutny wniosek sie nasuwa: nawet
              jak siedzisz w dole, to brat- Polak jeszcze Ci ziemi dosypie....

              Strasznie sie ubawilam twoimi para-psychologicznymi wycieczkami ...
              Meza mam fajnego, dobrze nam razem, no i co chcesz wiecej wiedziec ?

              Samo- dzieki, siostro.Jak to dobrze, ze chociaz Ty wlasciwie pojelas sens
              mojego watku.
              • Gość: Monika do tofu9 IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 27.10.05, 03:52
                No, nie zalowalas sobie! Po chamsku, prymitywnie, byle obrazic.
                Depresja w rozkwicie. Prozac w jakiej dawce bierzesz? A Wellbutrin? Xanax?
                Effexor? I jak czesto jest terapia rodzinna?
                Nie chce znizac sie do twojego poziomu prostaczki-garkotluka, co to siedziala z
                dzieckiem przez 7 lat w domu. Z twojej wypowiedzi jasno widac dlaczego cie
                wyrzucili z pracy na mallu czy z biblioteki. Chamow nikomu nie potrzeba. Nawet
                chamow po wybitnych studiach - polonistyce.
                Nie martw sie o moje PMS, ani czy maz mi dogodzil. Obawiam sie jednak, ze tobie
                WYRAZNIE nie dogodzil, bo chcesz uciekac i szukasz pracy pomiedzy Polska a USA.
                A tak podobno wam fajnie razem?
            • samo Re: Oj, samo! 26.10.05, 18:34
              Mozna zostac gwiazda, ale latwiej zostac budowlancem lub pielegniarka. Moja
              sasiadka-Amerykanka ma 23 lata i pracuje w highway construction-za wlasnie
              $30/h. Wiec mozna.

              >Zapewniam cie,
              > ze median income podawany przez Dept. of Labor dla personelu medycznego mija
              > sie z prawda.

              Tak... wiec od dzisiaj przestane wierzyc oficjalnym danym rzadowym,
              wypowiedziom znajomych oraz ogloszeniom w necie i w prasie, poniewaz Monika
              mnie zapewnia,ze to nieprawda. Ja tez moge ci napisac ze pracuje 20 lat w
              branzy medycznej- i co?

              NO WLASNIE! jak moze byc
              > dobra zawodowo kobieta po 7 latach siedzenia z dzieckiem w domu, ktora sie
              > dopiero ZACZNIE UCZYC zawodu? Jak bedzie ona kompetytywna na rynku, przy
              > mlodych - prosto po college'u Amerykanach??? Nie wiesz, czy tylko udajesz?

              Na szczescie rynek w Stanach nie jest dostepny tylko dla 21-latkow. Chwala
              Bogu. Kobieta ktora odchowa dziecko ma jeszcze inne opcje niz ukrecic sobie
              petle na szyje albo obwiesic kamieniami i wejsc do rzeki. I nie jest tu wstydem-
              wrecz przeciwnie-isc na pierwsze lub kolejne studia bedac juz dojrzala osoba.Ja
              napisalam jej jakie ma mozliwosci- jakie ma twoim zdaniem?Ma sie juz najac do
              serwisu sprzatajacego, czy moze jednak masz cos konstruktywnego do powiedzenia?

              > Dla polonisty NIE MA. Ale dla jakichkolwiek prawdziwych profesjonalistow -
              sa.
              >

              :o)))) Czyli cala reszta nie ma sie czego obawiac?Widzisz, jak masz leb na
              karku, to sobie poradzisz.Ja jej nie kaze szukac pracy zwiazanej z polonistyka-
              chociaz moze istnieje mozliwosc dorobienia jako nauczycielka. Napisalam jej co
              moze zrobic,zeby moc za rok lub 2 bez problemow odnalezc sie na rynku pracy.Ma
              wyzsze wyksztalcenie- studia podczas ktorych trzeba systematycznie
              pracowac,zeby je skonczyc. To czegos uczy. Jesli Tofu jest gotowa podjac
              wyzwanie jeszcze raz, odniesie swoj osobisty sukces. Tak jak kazdy. Mamy
              szczescie mieszkac w kraju, w ktorym twoje zycie zalezy w duzej mierze od
              ciebie, a nie zawieruch politycznych i "plecow" jak w Polsce.Nikt tu nie bedzie
              wspieral darmozjadow, ale i nikt nie rzuci ci klod po nogi jak sie uprzesz i
              bedziesz chcial cos osiagnac.
            • Gość: fynyx Re: Oj, samo! IP: *.sympatico.ca 26.10.05, 19:19
              > Akurat tak sie sklada, ze pracuje od 20 lat w branzy medycznej

              Jako pani do opieki nad staruszkami na przedluzonych "wakacjach"? To jest ta
              "branza medyczna"? Czy moze jestes zielarka na Jackowie? Wybacz, ze jestem
              zgryzliwa, ale zarazilam sie od ciebie. Jestem wlasnie w trakcie zalatwiania
              formalnosci formalnosci zwiazanych z podjeciem wiosna pracy w Phoenix, AZ w
              charakterze pielegniarki na pediatrii w jednym z tamtejszych szpitali. Mam w
              reku kontrakt - $28/h (36h/week - 3 zmiany) + nadgodzin ile tylko przerobie +
              full medical coverage dla mnie i rodziny + $5,000 signing bonus + obietnica GC w
              ciagu roku. I ta stawka to wcale nie jest top - ja nie jestem gwiazda
              pielegniarstwa. Jestem pigula z Polski i RN z Kanady z paroma latami
              doswiadczenia. 30,000? Wolne zarty - niegdys jako RPN w nursing home mialam duzo
              wiecej. Jestes pewna, ze przebywasz w USA, a nie w Hongkongu?
    • Gość: Daria Re: Moze ktos ma pomysl (powaznie) IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 26.10.05, 21:16
      Widze, ze masz niezle nawalone w glowie na swoim punkcie i swojego
      WYKSZTALCENIA a tu zyjesz w Stanach a nie w Polsce i masz wyksztalcenie ZADNE.
      Gdybys byla arabistka mialabys spore szanse na dobra prace ale polski?
      Popisujesz sie rowniez arogancja. Ktos cie zapytal o meza, bardzo sie
      obruszylas. Ty zas nie widzisz przeciwwskazan by zadawac wiele osobistych
      niegrzecznych pytan. A teraz do rzeczy. Jakie atuty ty masz w garsci?
      polonistka z Polski i zielona karta. Jestes zwykla emigrantaka.Green card daje
      ci zaledwie zezwolenie na legalny pobyt w USA. Nie masz jeszcze obywatelstwa?
      Dlaczego? J. polski i zielona karte ma wiekszosc sprzataczek na Greenpoincie w
      New York czesc z nich zna rowniez niezle j.angielski. Ameryka uczy pokory.
      • marripossa Re: Moze ktos ma pomysl (powaznie) 26.10.05, 21:54
        Następna, a może to ta sama (Monika), która nie posiada umiejętności czytania
        ze zrozumieniem.


        Widze, ze masz niezle nawalone w glowie na swoim punkcie i swojego
        > WYKSZTALCENIA

        Z czego ty to wywnioskowalaś? Z pierwszego postu? Przeczytaj jeszcze raz,
        tylko ze zrozumieniem tym razem.
      • ziemiowziety Re: Moze ktos ma pomysl (powaznie) 26.10.05, 23:44
        wez sie pani wyluzuj, przejrzej na oczy, pomysl zanim napiszesz albo nie pisz
        wcale
        bohaterka watku nie musi pracowac, tylko chce pracowac, to jest jeden z jej
        atutow, zadna tam sprzatajaca nie musi byc
        nie jest tez taka emigrantka, jak 50, czy 100 lat temu, tylko w Staniach
        mieszka i jest rezydentem
        obywatelem amerykanskim byc nie musi, ale moze jej sie zechce to zostanie
        przymusu tu nie ma
        Green card, daje wiecej niz legalny pobyt: prace i dostep do wielu serwisow, na
        rowni z obywatelami
        jezeli sprzataczki z Greenpoint znaja angielski to "good for them", a zreszta
        niby czemu maja nie znac, swoja droga to ciekawe, ze znasz tak dobrze to
        srodowisko, czy z wlasnej zawodowej praktyki? Droga Pani?
    • Gość: kk Re: Moze ktos ma pomysl (powaznie) IP: *.jci.com 16.11.05, 18:18
      z poprzednich wypowiedzi zgadzam sie z opinia zeby pojsc do szkoly. Nawet jesli
      to beda kilkuletnie studia. Czas mija tak czy siak, a jesli masz zostac w USA
      na stale to w koncu studia Ci sie zwroca, a co wazniejsze bedziesz miala cos
      ciekawego do zrobienia z czasem, poznasz ludzi, itp.

      To nieprawda ze Twoja edukacja z Polski jest warta zero w USA. Nawet pomijajac
      to co Tobie osobiscie dala, to moze byc uznana za odpowiednik np. Bachelors
      Degree. Troche to 'zjazd w dol' (z polskiego Masters na tutejsze Bachelors) ale
      zawsze jakas oszczednosc czasu i pieniedzy w zdobywaniu nowego dyplomu.

      na Twoim miejscu nie czekalabym, bo nie wiem na ile wstecz uznaja edukacje
      polska przy przyjmowaniu na uczelnie (czy np. jeli to bylo ponad 10 lat temu to
      sie liczy, czy nie).

      co do poznego startu to w wielu zawodach nie ma znaczenia, bo ludzie w USA
      nieraz zmieniaja calkowicie swoj profil zawodowy w wieku 40, 50 a nawet wiecej
      lat.

      ja mieszkam w LA, przez pierwsze pare lat nie robilam nic konkretnego (no, nie
      takie nic, skonczylam kurs desktop publishing w Community College, chyba z 400h
      kursu za jakies smieszne pieniadze, niecale $100 bodajze) - BO SADZILAM ZE
      WROCIMY DO POLSKI. w koncu poszlam z powrotem na studia zeby moc wykonywac w
      Kaliforni moj wyuczony zawod. teraz moge tylko zalowac ze tak dlugo czekalam z
      ta decyzja :))

      pozdrawiam
      kk
    • Gość: cynta Re: Moze ktos ma pomysl (powaznie) IP: 70.255.233.* 19.11.05, 17:41
      Jak sie czlowiek chce zdenerwowac na Polonie to trzeba to zajrzec. Nie sluchaj
      tych zdolowanych co to nie wiedza jak sie zabrac do normalnego zycia. Dobrze
      mowia ci co radza ci isc do szkoly, nie musisz duzo zarabiac po tych studiach
      wiec wybierz sobie cos co lubisz lub mozesz polubic. Jestem 17 lat poza krajem,
      ukonczylam tu pare szkol i wiem co mowie. A moze chcialabys uczyc w szkole? oni
      tu taki sobie maja wyniki w tej materi i nauczyciele z poswieceniem bardzo sa
      przydatni. A moze pomysl co bys robila w Polsce i sprobuj cos pokrewnego? A jak
      masz fajnego meza to moglabys miec jeszcze jedno dziecko, tez pomysl na
      zycie... (zart, nie obrazac sie prosze!!)
      • bibliotekarz76 Re: Moze ktos ma pomysl (powaznie) 19.11.05, 19:37

        Przeczytałem kilka pierwszych wpisów i już zacząłem pisać jaka to ulga że nie
        tylko frustraci się tu wypowiadają, ale też osoby które naprawdę mają coś do
        powiedzenia. Ale potem pani Monika sprowadziła dyskusję do zwyczajowego poziomu.

        Wszystkie dobre pomysły już były, więc niczym się nie popiszę. Tylko mogę się
        podpisać pod radami typu woluntariat albo dalsza nauka (dalsza, bo na pewno
        jakieś kredyty jej zaliczą).

    • zettrzy Re: Moze ktos ma pomysl (powaznie) 21.11.05, 02:08
      > Zupelnie nie mam pomyslu na siebie i to mnie frustruje maksymalnie .

      to co, obcy przypadkowi ludzie na forum maja miec ten pomysl? a potem bedziesz
      zakladac kolejne watki "skonczylam amerykanskie studia moze ktos ma pomysl jak
      znalezc prace", "znalazlam prace moze ktos ma pomysl jak ja wykonywac", "wylali
      mnie z pracy moze ktos ma pomysl jak znalezc nowa" i ostatni "moze ktos ma
      pomysl do czego te wszystkie pomysly byly mi potrzebne"

      obawiam sie ze bez wzgledu na pomysl poniesiesz totalna porazke, bo jestes
      bierna, oczekujesz od swiata ze da Ci "pomysl na siebie" czyli sama nie wiesz
      czego chcesz, tak naprawde to nawet nie chcesz pracowac - co do licha moze byc
      takiego przerazajacego w pracy w mallu czy bibliotece? zajecia latwe, bezpieczne
      i przyjemne, dzieci nastoletnie daja sobie rade na takich stanowiskach, a Ciebie
      to "przeraza"?

      no i skoro nie dalas sobie rady nawet przy takich prostych zajeciach, to jak
      bedziesz wykonywac bardziej wymagajacy zawod? przeciez nie wystarczy wyuczyc sie
      jakiegos rzemiosla, trzeba potem zabrac to miedzy ludzi i sprzedac, wypracowac
      sobie jakas pozycje, jak masz zamiar to osiagnac przy takim stopniu biernosci?
      pnacza nie osiagaja sukcesow w zyciu zawodowym

      zupelnie nie widze problemu, byc moze poza tym ze Ci sie co nieco nudzi - nie
      masz klopotow materialnych, nie jestes samodzielna, nie masz zadnych
      zainteresowan ani pasji, musisz polegac na innych nawet w znalezieniu "pomyslu
      na siebie" - moze najlepszy pomysl jak ktos napisal u gory to drugie dziecko i
      uczestnictwo w jakims kolku Mam Przedszkolakow dla zabicia czasu
        • zettrzy Re: Moze ktos ma pomysl (powaznie) 21.11.05, 15:35

          > Zettrzy, za to ty jestes niezwykle kreatywna osoba.

          masz wiecej racji niz podejrzewasz, bo juz na studiach dorabialam sobie
          projektujac i robiac "wyjsciowe" ciuchy dla kolezanek. A trzezwe spojrzenie na
          spiaca krolewne nie ma nic wspolnego z "mieszaniem z blotem" - moze dlatego nic
          jej nie wychodzi bo siedzi w swiecie mrzonek zamiast wdepnac w jakies "bloto".
      • Gość: Monika Nikt nie ma pomyslu IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 21.11.05, 07:18
        Od poczatku pisalam, ze tofu jest zdepresjonowana. Nie wiem co jej dokklaldnie
        dolega, ale ZETTRZY ostatnio najlepiej to zrelacjonowal. Bo tofu ani do nauki
        sie nie kwapi, ani pracy spolecznej, ani nawet do pracy za pieniadze. Studia w
        PL tez zrobila takie nijakie - pewnie na polonistyke latwiej bylo sie dostac
        niz na medycyne, prawo czy ekonomie. Wiec tak nijako, bez pomyslu zyje. Umyslu
        tez niewiele uzywa. Tak jej zycie przejdzie. I to w Ameryce - ale dno dna!
        • zettrzy Re: Nikt nie ma pomyslu 21.11.05, 15:56
          nie wiem czy jest zdepresjonowana, ale ktos kto sie wyraza "bylejaka" o pracy -
          dowolnie wybranej pracy, moze byc usuwanie smieci z chodnikow - na pewno na
          prace nie zasluguje

          odnosze nieco wrazenie ze autorka watku otworzyla go liczac na to ze sie sypna
          oferty "wspolpracy" - a tu bongo: z jednej strony duzo dobrych rad od
          poblazliwie nastawionych osob, z drugiej prawidlowa ocena przez roznych wredakow
          jej podejscia do zycia a la "wiednacy kwiat moze ktos go podleje bo sam nie da
          rady"

          jakbym szukala pracownika i labor department przyslal mi taka spiaca krolewne
          jako kandydatke to by mi wystarczylo jedno spojrzenie i dwa zdania zeby
          poczestowac ja kawa i wylewnie podziekowac za okazane zainteresowanie, proszac
          aby nie dzwonila do mnie, ja sie skontaktuje jak bedzie potrzeba

          co do studiow polonistycznych, to tez nie rozumiem - skoro wybrala je z milosci
          do literatury to dlaczego praca w bibliotece ma byc "bylejaka"? w koncu
          polonisci nie pracuja w szpitalach i na budowach, nie? cos mi sie tu nie dodaje

          a domowej roboty pierogi to w Ameryce swietny interes, tyle ze praca bylejaka
        • magdamajewski Re: Do Moniki 21.11.05, 21:02
          Dziewczyna prosi o porade, jesli nie masz nic sensowego do
          powiedzenia/doradzenia to po co sie wogole odzywasz??? Zeby tylko komus
          dogadac? Po co wogle cos takiego zaczynac? Nie masz nic sesnowego do
          powiedzenia to sie po prostu nie odzywaj.
          Nie rozumiem tej nienawisci jaka plynie tutaj z ludzi, w kazdym watku zawsze
          znajdzie sie ktos u kogo sie jad az wylewa :(
            • zettrzy Re: Magdamajewski, 22.11.05, 00:38
              w sytuacji takiej jak opisana przez tofu jedyna dobra rada to jest, jak to
              ujmujecie, dokopac - bo o co wlasciwie tej primadonnie chodzi? mamy za nia
              myslec? moze sie wreszcie przebudzi i zamiast medzic na forum zajmie czyms
              pozytecznym
              • samo Re: Magdamajewski, 22.11.05, 05:51
                A moze ty zamiast dokopywac innym w wielu watkach zajmiesz sie czyms
                pozytecznym, bo twoje wypowiedzi niczego poza kolejna dawka jadu nie wnosza.
                Chyba nie wierzysz,ze swoja zlosliwoscia zmienisz czyjes zycie?
                    • zettrzy Re: Magdamajewski, 22.11.05, 18:37
                      jak wypali to wylansuje mode na dziury wypalane jadem - widzisz jak latwo o pomysl?
                      mozesz go przekazac niuni zuplenie za darmo choc normalnie w tym kraju za
                      pomysly placi sie pomyslodawcom
                      • ziemiowziety Do p. Zettrzy 22.11.05, 19:49
                        Zetrzy, skad w tobie tyle determinacji w najedzdzaniu na kogos, kto prosi o
                        rade i pomoc? No skad
                        Z towich postow mozna wywnioskowac:
                        - ze nie uwazasz, sie za primadonne, moze w ogole przedstawiasz sie sobie jako
                        dosc nieatrakcyjna i nie za ladna kobieta
                        - ze pracujesz tylko aby zaspokoic potrzeby materialne, przypuszczalnie nie
                        smierdzisz kasa, albo tak Ci sie to przynajmniej przedstawia
                        - nie rozumiesz, ze mozna miec zainteresoani i pasje, ktore nie przekladaja sie
                        od razu na sukces zawodowy, wiec sama nie masz takich zainteresowan, jestes
                        zgorzkniala, zyjesz praca, ktora przynosi Ci tylko, jakies ochlapy, zazdroscisz
                        tym ktorzy moga wybierac i nie podejmowac pracy, ktora jest przeznaczona dla
                        nastolatkow z hgh-school
                        - gardzisz filologami polskimi, uwazasz ze jak ktos nie jest prawnikiem czy
                        lekarzem, to nie ma rowno pod globusem, jednak sama takich studiow nie
                        skonczylas, weic obnizasz sobie samoocene na calego, kasta prawnikow, czy
                        lekarzy to takie polbogi dla Ciebie
                        Zadowolona?
                        • Gość: MOnika Do ziemiowzietego IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 22.11.05, 19:57
                          UWAZAJ KOGO CZYTASZ:

                          Nikt nie ma pomyslu IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com
                          Gość: Monika 21.11.05, 07:18 + odpowiedz
                          Od poczatku pisalam, ze tofu jest zdepresjonowana. Nie wiem co jej dokklaldnie
                          dolega, ale ZETTRZY ostatnio najlepiej to zrelacjonowal. Bo tofu ani do nauki
                          sie nie kwapi, ani pracy spolecznej, ani nawet do pracy za pieniadze. Studia w
                          PL tez zrobila takie nijakie - pewnie na polonistyke latwiej bylo sie dostac
                          niz na medycyne, prawo czy ekonomie. Wiec tak nijako, bez pomyslu zyje. Umyslu
                          tez niewiele uzywa. Tak jej zycie przejdzie. I to w Ameryce - ale dno dna!

                          Wiec to byl post moj, a nie wyprodukowany przez zettrzy. Do mniej kieruj swa
                          pogarde. To ja jestem lekarz.
                          • zettrzy Re: Do ziemiowzietego 23.11.05, 02:18
                            Gość portalu: MOnika napisał(a):

                            > Wiec to byl post moj, a nie wyprodukowany przez zettrzy. Do mniej kieruj swa
                            > pogarde. To ja jestem lekarz.

                            daj mu spokoj, bo to jest wyraznie jakies kolejne nieszczescie losowe ktore
                            szuka "pomyslu na siebie" i nie postrzega pracy - w sensie pozytecznego zajecia
                            - jako wartosci, inaczej by przeciez nie podskakiwal w obronie postaw
                            bluszczowych az tak
              • vulgar2 Mendzenie na forum :))). 22.11.05, 20:52
                zettrzy napisała:

                "zamiast medzic na forum "

                Nie wdajac sie w polemike uprzejmie informuje respondentke, ze
                slowo "menda" i wtorne od mendy pisze sie tak wlasnie.
                Wiem na pewno poniewaz mialem te urocze "zwierzatka".
                • zettrzy Re: Mendzenie na forum :))). 23.11.05, 02:11
                  vulgar2 napisała:

                  > zettrzy napisała:
                  >
                  > "zamiast medzic na forum "
                  >
                  > Nie wdajac sie w polemike uprzejmie informuje respondentke, ze
                  > slowo "menda" i wtorne od mendy pisze sie tak wlasnie.
                  > Wiem na pewno poniewaz mialem te urocze "zwierzatka".

                  nie mialam na mysli slowa "menda", wiec nie musisz mnie informowac - mialam
                  pomysl na slowo ktore ma wyrazic co naprawde mysle o roznymch krolewnach na
                  ziarnku grochu, co to maja dwie lewe rece do kazdej roboty i wiecznie oczekuja
                  ze ktos "da im pomysl na siebie"
                  ja widzisz nie musze zebrac o pomysly bo sama mam ich pelno
                  • vulgar2 Re: Mendzenie na forum :))). 23.11.05, 04:08
                    zettrzy napisała:

                    "zamiast medzic na forum ... nie mialam na mysli slowa "menda",
                    wiec nie musisz mnie informowac - mialam pomysl na slowo..."

                    Pisalem o pochodnych slowa menda a wiec "mendzeniu". Twoj pomysl
                    na "twoje" wlasne slowo zblizyl sie asymptotycznie to znanego
                    juz wczesniej i na poprawnosc pisowni zwrocilem tobie uprzejmie
                    uwage. Wierze, ze nie bede tego zalowal :).

                    • zettrzy Re: Mendzenie na forum :))). 23.11.05, 04:54
                      to zalezy co chcesz osiagnac; jesli mozliwosc wymiany paru postow bez znaczenia
                      z kims kto przypadkiem jest na linii wtedy kiedy fora krajowe spia to fakt nie
                      bedziesz zalowal, bo o tej porze nie ma z kim korespondowac wiec nawet to forum
                      ujdzie
                      w kazdym innym wypadku obawiam sie zawiode cie, bo mnie nudzisz
                        • zettrzy Re: cos widze zettrzy ze te twoje pomysly to lipa 23.11.05, 05:24
                          huehuehue ...
                          no po prostu umieram z zazdrosci o zyciorys i dokonania pindy ktora nie dala
                          sobie rady nawet w pracy w drogerii i nie stac ja na nic wiecej niz "godziwe,
                          ale na pewno nie hulaszcze zycie"
                          alez ty ziemowziety masz rentgen w oku ze tak mnie przejrzales... napisz mi
                          jeszcze moja biografie, bo juz wiesz o czym marze, i to bezskutecznie, i jak mi
                          idzie w realu, to sie troche bedzie z czego posmiac przed snem
                          bye bye i uwazaj z pomyslami, moga byc niebezpieczne
                      • vulgar2 Re: Mendzenie na forum :))). 23.11.05, 06:36
                        zettrzy napisała:

                        "... to zalezy co chcesz osiagnac"

                        Absolutnie nie chcialem wdawac sie w wymiane postow z toba.
                        Chcialem tylko zwrocic tobie uwage na poprawna pisownie
                        uzywanych przez obelzywych wyrazow. To dla twojego dobra.
                        Warto pisac poprawnie to co sie pisze.

                        Zalozylem sie rowniez, ze nie przyznasz racji i powiesz "thanks".
                        I dasz sobie spokoj. Odwrocisz kota ogonem i bedziesz sie nadymac.
                        I mialem racje :))). Dziesiec dolcow jest moje :).

                        Wiekszosc respondentow zna ciebie z twoich samotnych i klotliwych
                        wedrowek po innych forach. Wydaje sie, ze jestes poza jakakolwiek
                        cywilizowana reformowalnoscia. O to tez sie chetnie zaloze :).
                        Twoje charakterystyczne i natychmiast rzucajace sie w czytajace oczy
                        cechy to nieuzasadniona zlosliwosc, brak zyczliwosci, klotliwosc i przy
                        braku obiektywnej racji "iscie w zaparte". To jestes ty z malymi
                        modyfikacjami. Nigdzie nie zagrzalas miejsca z wymienionych przyczyn.

                        Na twoje zyczenie byc moze rozwaze dopisania czegos jeszcze o tobie.
                        Chyba, ze dasz juz sobie swojego nowojorskiego siana :).
                        Napij sie herbaty z miety - moze to ubarwi twoje zycie.

                        Dziekuje za twoja przewidywalnosc,
                        bogatszy dzieki tobie pozdrawiam,
                        v.
                        • zettrzy Re: Mendzenie na forum :))). 24.11.05, 01:40
                          > Absolutnie nie chcialem wdawac sie w wymiane postow z toba.

                          a co zrobiles? olales moje posty jak ja robie kiedy nie chce ich z kims
                          wymieniac? no pacz, reka sama wypisala bo przeciez TY nie chciales...
                          i jak nieruwno - ja tobie garsc linijek na otczepnego, ty mi text na puł ekranó;
                          ale bardzo szczeże sie ciesze rze wygrales cale 10 dolaruf, ić kóp sobie jakies
                          lody bo na piwo osoba w wieku dyktand szkolnych jest jeszcze za mloda, albo
                          lemoniade, bedziesz mial liquid investment
                          i nie nóć mnie wiencej a fszystkie błendy morzesz sobie zaczymać na pamiontke
                          • msuchon zetrzy 24.11.05, 20:43
                            Sorry za prywate, ale znalazlem przez
                            przypadek tekst w ktorym jedna taka,
                            ktorej hobby jest bycie blondi nazwala
                            mnie gowniarzem czy smarkaczem. W sumie
                            to mnie to rybka ale z drugiej strony
                            chciala mnie zablokowac na forum, czego
                            juz nie toleruje. Wiec powiem krotko:

                            psy - a moze suki - szczekaja....
                            na szczescie karawana jedzie dalej zettrzy,
                            zupelnie niewrazliwa na Twoje hau hau.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka