Dodaj do ulubionych

jak to jest ze studiowaniem?

14.01.06, 08:19
Czy ktos z Was orientuje sie jak wyglada sprawa studiowania w USA, jezeli
jest sie tam, powiedzmy, po wygasnieciu wizy turystycznej? Czy uczelnie
weryfikuja wszystkie informacje zawarte w aplikacji i czy jest mozliwosc
placenia znacznie mniej jako powiedzmy in-state student itp. Z tego co sie
orientowalam to roznice sa ogromne (np. 1,5k wzgledem 20k i wiecej dla
studentow zagranicznych). Ktos wczesniej pisal, ze ktos tam zalapal sie na
czteroletnie stypendium, poza tym slyszalam, ze w Illinois i w jeszcze jakims
innym stanie, status nie ma znaczenia jesli chodzi o kwestie finansowe.

Jak macie jakies informacje na ten temat to napiszcie. Dzieki.
Obserwuj wątek
    • bugsior Re: jak to jest ze studiowaniem? 14.01.06, 16:01
      Trudno napisac wszystko w jednym poscie. Przede wszystkim watkow tego typu bylo kilka na forum,
      niektorzy dobre linki podawali, wiec przeszukaj w wyszukiwarce to znajdziesz wiecej cennych
      informacji.

      Wiem jak wyglada sprawa stypendiow, natomiast nie dam sobie reki uciac w kwestii statusu
      imigracyjnego, czyli wizy jaka masz. In-state to znaczy ze musisz byc obywatelem badz rezydentem,
      wiec w twoim przypadku to pewnie odpada. Jedynie uczelnie stanowe stosuja jednak takie
      rozgraniczenie. Wszystkie prywatne, czyli wlasciwie 90% uczelni ma jednakowa stawke dla wszystkich
      Amerykanow i miedzynarodowych. Generalnie niektore uczelnie stanowe maja tuition, room, board, itd.
      ktore zamykaja sie w 5k na semestr. Dobre szkoly prywatne zycza sobie ok 20k.

      Sa generalnie dwa rodzaje stypendiow ? merit i need based. Merit zalezy od wynikow w nauce, need
      based od zarobkow twoich i rodzicow, czyli mozliwosci placenia. Wiadomo need based sa
      atrakcyjnijsze, to sa kwoty o wiele wieksze niz merit ale tez jest ich mniej.

      Zadne stypendia albo pozyczki rzadowe ci nie przysluguja. Mozesz liczyc jedynie na pomoc szkoly. I
      teraz wszystko zalezy od tego ile uczelna ma kasy, jakie ma nastawienie do uczniow
      miedzynarodowych no i oczywiscie czy aplikant jest dobry. Generalna zasada jest taka ze musisz byc
      lepsza niz Amerykanin ubiegajacy sie o to samo miejsce i kase. Sa szkoly need blind ktore nie patrza na
      to ile masz pieniedzy i dopiero po podjeciu decyzji o przyjeciu cie otwieraja aplikacje finansowa i
      zobowiazuje sie pokryc wszelkie koszty twojej nauki. Taki szkol jest niewiele i sa to glownie ivy league.
      W wiekszosci przypadkow grubosc portfela jest czynnikiem decydujacym przy przyjmowaniu.

      Pelne stypendia daje jednak wiele libral arts schools, czyli niewielkie colleges ktore coraz bardziej
      dominuja amerykanski system wyzszej edukacji. Z regoly sa mowiac nieladnie na zadupiach i maja ok.
      1500-2000 studnetow na 4 latach. Stypednia dla miedzynarodowych sa dostepne, wiec trzeba
      probowac. Najwazniejsze to sie cholerine przylozyc do aplikacji, miec znakomite rekomendacje, wiele
      extracurricular activities, napisac wspanialy esej, itd. Sprawdz szkoly takie jak Bates (ME), Bowdoin (ME),
      Colby (ME), Middlebury (VT), Lafayette (PA), Connecticut (CT), Macalester (MI), Trinity (CT). Jest wiele
      wiecej takich szkol, wiec trzeba sie rozejrzec. Trzeba sie tez dobrze zastanowic gdzie aplikowac bo
      przecietna aplikacja o ile nic sie nie zmienilo od czasu kiedy aplikowalem to ok $50.

      Najczesciej szkola zaoferuje ci pakiet ktory pozwoli na pelne oplacenie studow, ktory sklada sie z:
      granta ? to jest najwieksza czesc pakietu, stypendium merit ? wtedy wymaganiem jest ze bedziesz
      utrzymywala srednia na pewenym poziomie, on-campus employment ? pracowac na kampusie zezwala
      ci wiza F1 do 20h tygodniowo, pozyczka zyrowana przesz szkole (moze byc 0 a moze 3k na semestr),
      wsparcie rodzicow ktory cos tam zawsze powinni sie dolozyc (rowniez moga ci zaproponowac 0 albo 5
      -10k na semestr. Wszystko znow sprowadza sie do twojej sytuacji finansowej, szkoly, polityki, itd.
      Recze jednak ze kazda ze szkol, ktora wymienilem umozliwia studia miedzynarodowym tak ze rodzice
      musieli placic ok $500 na semestr co jest tansze niz jakbym mial studiowac w warszawie czy krakowie.

      Pozdrawiam i powodzenia.
    • samo Re: jak to jest ze studiowaniem? 16.01.06, 10:04
      Na CUNY- City University of New York mozesz studiowac nawet bedac "unregistered
      alien",czyli bedac nielegalnie. I jesli jestes rok rezydentem stanu NY, jestes
      uprawniona do in-state tuition.POlecam ci poczytanie
      pso-usa.org
      jest sekcja FAQ o CUNY i duzo innych informacji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka