Dodaj do ulubionych

Lekarz zdal USMLE, jest w USA nielegalnie, czy ...

IP: 207.230.205.* 02.08.06, 09:56
istnieje jakas szansa na zmiane statusu i znalezienie pracy w zawodzie?
Te egzaminy zdal 11 lat temu.
Obserwuj wątek
        • Gość: amj02 Re: tylko powazne odpowiedzi, bez zlosliwosc, dzi IP: *.hsd1.il.comcast.net 02.08.06, 14:03
          Marku, Ty powinienes chyba wiedziec . Jak to jest naprawde.Ostanio pisales ,ze
          twoja zona wlasne zdawala te egzaminy , czy jest w trakcie (hm nie pamietam
          dokladnie).Mam kilku bliskich przyjaciol ,ktorzy konczyli medycyne w Polsce. Z
          tego na ile jestem doinformowana aby przystapic do egzaminow (medycyna badz
          inna dziedzina) musisz miec przynajmniej pobyt staly,ukonczony staz w
          Polsce.Bez tego nie ma mozliwosci przystapienia do egzaminu licencyjnego.
          Monia - to chyba nie jest tak do konca jak piszesz. Przynajmniej tak mowil mi
          kolega ,ktorego corka konczyla w Poznaniu. Musiala tutaj rowniez zdawac
          egzaminy. Napewno bylo jej duzo latwiej ze wzgledu na jezyk. Jedno jest
          pewne ,ze taniej kosztuja studia medyczne w Polsce niz tutaj.
          • Gość: monia Re: tylko powazne odpowiedzi, bez zlosliwosc, dzi IP: *.icpnet.pl 02.08.06, 14:22
            To jest tak, że step 1 można teoretycznie zdawać już po 2 roku studiów w Polsce
            ( ja zdawałam po 4 ), step 2 po piątym roku ale ja np. bedę zdawała po stażu bo
            po 5 roku nie ma się jeszcze takiej klinicznej wiedzy jaka jest wymagana na tym
            egzaminie. Step 2 składa się z 2 części - CK czyli teoria - test komputerowy jak
            step 1 oraz CS czyli egzamin praktyczny, trzeba przebadać aktorów udających
            pacjentów, zaordynować leki, napisać notatkę. Po tych dwóch egzaminach, mając
            dyplom ukończenia studiów ( ale np. stażu i LEPu już nie trzeba mieć, ja planuję
            zdać bo nie chcę zamykać sobie drogi ewentualnego powrotu do Polski ) aplikuje
            się o rezydenturę, na większość programów przez ERAS. ECFMG jest organizacją
            sponsorującą wizy J1 i jeśli program Cię zaakceptuje dostajesz taką wizę.
            Niestety mając tę wizę trzeba po ukończeniu szkolenia na 2 lata wrócić do kraju.
            Można też zdać step 3, ale tylko w niektórych stanach bo normalnie zdaje się go
            w trakcie rezydentury. Jest trudniejszy ale wtedy można starać się o H1, po
            której nie ma wymogów powrotu tylko można załatwiać pracodawcę i sponsoring o
            GC. J1 jest z kolei korzystniejsza jeżeli ktoś planuje fellowship. Ta dziewczyna
            pewnie dlatego zdawała egzaminy w USA że w Polsce nie ma takiej możliwości,
            kiedyś była w Warszawie ale od jakiegoś czasu najbliżej Polski można zdawać w
            Berlinie albo w Czechach i tyczy się to tylko step 1 i 2 CS, na CK trzeba się
            udać do USA, np. do Philadelphii lub Chicago.
            • amj02 Re: tylko powazne odpowiedzi, bez zlosliwosc, dzi 02.08.06, 14:39
              To bylo w ubieglym roku.Tak na marginesie ta dziewczyna ma GC.Po zdaniu
              wszystkich egzaminow zdecydowala przeniesc sie do Anglii. Tam pracuje w swoim
              zawodzie.
              Na rezydenture jest b.trudno sie dostac zwlaszcza jesli konczysz studia w
              Polsce.Jest bardzo maly procent przeznaczony dla obcokrajowcow w skali rocznej
              na cale USA. Wniosek jest taki ,ze musisz bardzo wysoko zdac egzaminy gdyz
              konkurencje masz ogromna. Co z tego ,ze zdasz egzaminy jak nie dostaniesz sie
              na rezydenture. Te egzaminy maja okreslona waznosc. Jesli nie dostaniesz sie w
              wymaganym czasie zaczynasz wszystko od poczatku.Wiekszosc ludzi wyklada sie na
              znajomosci jezyka a nie na znajomosci medycyny.
              • Gość: monia Re: tylko powazne odpowiedzi, bez zlosliwosc, dzi IP: *.icpnet.pl 02.08.06, 15:00
                Wiem że tak jest. Język po prostu trzeba non stop ćwiczyć. Na razie byłam na
                rotations, nie miałam większego problemu, w każdym razie nie wywalili mnie z
                zajęć a za brak dobrej znajomosci angielskiego wywalają. W LO miałam wykładowy
                angielski i chyba to mi pomogło. Niemniej J1 stosunkowo łatwo dostać, kilku
                moich znajomych aplikuje w tym roku, zobaczymy jak im pójdzie. Świetnie zdali
                oba steps. To jest do przejścia jeśli człowiek się pożądnie przyłoży do nauki,
                są świetne kursy Kaplana online. Bardzo mi pomogły do step 1. Z H1 jest problem
                ze względu na limity i na to że trzeba przekonać program żeby chciało im się
                robić taki dodatkowy wysiłek ale np. mój kolega dostał 2 lata temu, w dodatku
                załapał się na prematch. Generalnie połowa aplikantów bedących FMG dostaje się
                na rezydenturę, może nie na super programy ale zawsze to amerykańska medycyna.
                Polecam stronę www.freida.org dalej freida residency i img fmg friendly
                residency programs 2006. Można sobie tam poczytać o wymaganiach programów i o
                wizach jakie oferują.
          • Gość: monia Re: tylko powazne odpowiedzi, bez zlosliwosc, dzi IP: *.icpnet.pl 02.08.06, 14:31
            Oczywiście chodziło mi o to, że żeby praktykować w USA muszę zdać te same
            egzaminy co każdy Amerykanin:) Im co prawda jest łatwiej, raz że mają angielski
            w genach a dwa że te programy w Polsce dla Amerykanów są robione pod kątem
            USMLE, trwają 4 lata i przychodzą na nie ludzie po amerykańskim college'u. Oni
            jednak też płacą i to sporo ale w porównaniu z cenami w USA jest dla nich dużo
            taniej.
            • Gość: Witek Re: tylko powazne odpowiedzi, bez zlosliwosc, dzi IP: *.tnt5.dial.mtl1.uunet.ca 03.08.06, 01:12
              Monia, zeby zdac na studia medyczne tutaj trzeba bardzo dobrze zdac MCAT. To
              jest podstawa wstepu na studia. Wiekszosc studentow medycyny ma juz inne
              studia ukonczone jak np.bilologie lub chemie(jak moja corka). Ci, co
              przyjezdzaja do Polski na studia to:
              1)nie sa w stanie zaliczyc MCAT (Medical College Admission Test). U was
              warunkiem wstepu na studia jest lapowka albo znajomosci wiec te nieudaczniki
              wiedza, ze wystarczy tylko chciec studiowac w Polsce, to wystarczy.

              2)Dzieci polskich zydow(glownie)i inne nieudaczniki zbyt tepe aby dostac sie na
              studia ale ktore musza zaspokoic badz swoje ambicje bez pokrycia badz rodzicow.

              3)Bieda, ktorej nie stac na studia w Ameryce.

              Jak wiec widzisz monia w Polsce studiuja wylacznie odpadki amerykanskich
              studentow, ktore nie sa w stanie sprostac wymaganiom. Pomysl jak mozesz sie
              porownywac z lekarzem amerykanskim. Oni maja doglebna wiedze i ciezka praca
              zapracowuja na swoja pozycje. Wy w wiekszosci co macie to tylko tupet i
              paskudny akcent i pazernosc tak duza, ze za wszelka cene chcecie miec forse
              amerykanskich lekarzy, po to tu przyjezdzacie. Tacy z was lekarze jak z koziej
              doopy traba.
              Zdarza sie tez, ze jestescie dosc zlosliwi i podli, jak ten Doctorek, ktorzy
              zaczal sie wywnetrzac na pielegnarke, ktora skonczyla studia w USA.
        • Gość: monia Re: Lekarz zdal USMLE, jest w USA nielegalnie, cz IP: *.icpnet.pl 02.08.06, 13:15
          Na razie zdałam step 1, z dobrym wynikiem. Mieszkam w Polsce bo tutaj studiuję,
          Amerykanie też przyjeżdżają do nas studiować medycynę, po prostu to się opłaca.
          Po co miałabym studiować w USA skoro po polskiej uczelni muszę zdać te same
          egzaminy co każdy Amerykanin a studia mam za darmo??? Swoją drogą sam nie jesteś
          w temacie a udzielasz rad - po zdanych USMLE nie szuka się pracodawcy tylko
          aplikuje o rezydenturę.
          • Gość: Doctor Monia jest madra, a ty - glupi witek IP: *.lf.br.cox.net 02.08.06, 18:12
            Jestem lekarzem - w USA od kilkunastu lat. Przeszedlem rezydenture i fellowship
            na J-1, potem dostalem H-1B, nastepnie GC. To, co pisze Monia ma duzo sensu i
            prawdy. Tak mniej wiecej toczylo sie moje tu imigranckie zycie i historie
            wizowe. A ty Witek - zazdroscisz chyba Moni, ze ona juz za 2 lata bedzie
            lekarzem w USA - bo widac, ze jest na dobrej ku temu drodze. Nie zazdrosc - sam
            idz do szkoly medycznej, zdaj co potrzeba i dostan sie na rezydenture. A jesli
            nie jestes lekarzem - nie pouczaj Moni, ktora - akurat na tym o czym tu pisze -
            zna sie b. dobrze.
            • Gość: Witek Re: Monia jest madra, a ty - glupi witek IP: *.tnt5.dial.mtl1.uunet.ca 03.08.06, 00:32
              Na studia medyczne isc nie bede, bo mam wyksztalcenie techniczne, a lekarza mam
              w rodzinie, corke i to juz za rok. Nikomu niczego nie zazdroszcze, bo jak mozna
              zazdroscic glupoty i chamstwa... A ty jestes ten doctorek, ktory smial sie z
              pielegniarki, ktora w USA studia skonczyla? Polska tandeta jestes stary a nie
              doctor. Moze jakos sie tu urzadziles ale w glowie ciagle to polskie chamstwo i
              tupet. Zaden dyplom ci nie pomoze stary. Zeby byc amerykanskim lekarzem trzeba
              sie tu urodzic, wychowac i studiowac. Przez te twoje posty tylko kompleksy
              wylaza.
              • Gość: testaruda przyganial kociol garnkowi.... IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.08.06, 09:05
                > Moze jakos sie tu urzadziles ale w glowie ciagle to polskie chamstwo i
                > tupet. Zaden dyplom ci nie pomoze stary. Zeby byc amerykanskim lekarzem
                > trzeba sie tu urodzic, wychowac i studiowac. Przez te twoje posty tylko
                > kompleksy wylaza.

                No to juz jest szczyt. Alez ty mowisz o sobie! Poczytaj swoje nedzne posty w
                wielu watkach i zobaczysz jakim malym zakompoleksionym czlowieczkiem jestes!
                Zawistnym, nie wnoszacym czesto absolutnie nic do dyskusji poza zolcia i jadem.
                A glupoty i chamstwa faktycznie nie musisz zazdroscic nikomu, bo masz ich w
                nadmiarze.
              • Gość: Doctor Monia - Tobie tez gratuluje! IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 03.08.06, 12:24
                Na pewno Ci sie wszystko uda i to szybciej niz mnie. Ja zwialem z PL pod koniec
                lat 80-tych. Nasze polskie studia na AM byly wtedy bardzo daleko od
                amerykanskich - po prostu - przepasc. Od razu zdalem USMLE i z marszu dostalem
                sie na rezydenture, ale pamietam to jak najciezsza katorge. Ty masz Moniu
                wielka przewage, bo Polska nie jest juz tak zupelnie dzikim krajem i dostep do
                ksiazek czy nauki jezyka jest duzo latwiejszy. Dlatego - pomimo zwiekszonej
                konkurencji (bo niby wszyscy maja latwiej) tylko ci naprawde najlepsi wygraja.
                Ale wygraja koncertowo, a Ty masz juz pierwszy step za soba.
                A Witek pewnie zaciska piesci ze zlosci. A niech sobie pozaciska. Witek rules!
                • Gość: monia Re: Monia - Tobie tez gratuluje! IP: *.icpnet.pl 03.08.06, 17:24
                  Dzięki bardzo:) Podziwiam za determinację - bo wszystko wymaga ogromnej
                  determincji a w latach 80 pewnie wymagało dużo większej! Same studia chyba się
                  zbyt mocno nie zmieniły, wiele materiału wkuwa się bez sensu, ze starych
                  książek. Na klinikach podpieramy ściany bo wszyscy mają nas gdzieś, angielski
                  jest tylko przez 4 lata, raz na tydzień, chociaż przecież niezależnie od tego w
                  jakim kraju się pracuje w medycynie bez angielskiego jak bez ręki. Mam nadzieję,
                  że to wszystko się zmieni. Póki co jednak wolę wyjechać i patrzeć na te zmiany z
                  boku:) Materiałów do nauki faktycznie jest multum, jak człowiek się postara
                  można znaleść w necie znakomite wykłady z amerykańskich uczelni medycznych, tak
                  więc np. farmakologii uczyli mnie profesorowie z Teksasu:) Ma to też swoje złe
                  strony bo trzeba umieć wybrać z tego gąszczu to co najważniejsze. Zajęło mi
                  trochę czasu zanim zrozumiałam, że muszę zrobić sobie realny plan bo nie jestem
                  w stanie przerobić wszystkiego co bym chciała. Pozdrawiam!
            • aqua.maryna Re: Lekarz zdal USMLE, jest w USA nielegalnie, cz 03.08.06, 01:07
              Lekarz, ktory zdal USMLE 11 lat temu i jest w US nielegalnie, nie ma szans na
              rezydencje. Po studiach w Polsce( i innych krajach) mozna dostac sie na
              rezydencje w US, ale glownie na te, ktore nie beda obsadzone przez amerykanskich
              absolwentow(sa wyjatki, ale bardzo nieliczne). Studenci amerykanscy, nie zdaja
              egzaminu step1(przy staraniu sie o rezydencje, ten jest najwazniejszy), zeby
              zdac; oni wylaza ze skory, zeby go zdac jak najlepiej. Robia rowniez mnostwo
              innych rzeczy, zeby udowodnic przyszlemu pracodawcy ,ze sa
              najlepsi(rezydentodawca, to jest pracodawca).
    • dradam2 nie ma szans 03.08.06, 03:07
      Gość portalu: dorota napisał(a):

      > istnieje jakas szansa na zmiane statusu i znalezienie pracy w zawodzie?
      > Te egzaminy zdal 11 lat temu.

      Primo - jest z punktu widzenia prawa przestepca. Wiec nigdy nie dostanie, bedac
      w USA, prawa pobytu.
      Egzamin licencyjny jest wazny tylko okreslony przeciag czasu. O ile dana osoba
      nie uzyska w okreslonym czasie pelnej licencji - to egzamin "przepada". To secundo.

      Pozdrawiam


      dradam 1/2
    • Gość: dorota Re: Lekarz zdal USMLE, jest w USA nielegalnie, cz IP: 207.230.205.* 03.08.06, 05:31
      Polacy, ktorzy pracuja w zawodzie w Stanach mieli zielona karte, kiedy tu
      przyjechali. Nie znam zadnego, ktory przyjechal do Stanow na wizie, ze zdanymi
      dwoma czesciami egzaminu i ktoremu udalo sie przedluzyc albo zmienic ta wize na
      inna po zdaniu trzeciej czesci. Jest tu moze taki? Ciekawa jestem jak mu sie to
      udalo. Lekarka z Polski pytala w innym poscie jak pracowac w zawodzie w
      Stanach. Nie sadze, ze istnieje taka mozliwosc dla Polaka, ktory juz
      wyjezdzajac z Polski nie ma zielonej karty. System emigracyjny tego nie
      ulatwia. Amerykanski absolwenci szkol medycznych placa za duzo za studia i
      dlatego istnieje system, ktory utrudnia lekarzom z innych krajow znalezienie
      pracy. Jak mozna znalezc sponsora w Stanach jesli jest sie w Polsce? Pozostaje
      tylko przejechanie do Stanow na wizie turystycznej, bo jak dostac inna? Potem
      gdy probuje sie ja przedluzyc albo zmienic na inna okazuje sie to niemozliwe.
      Przepraszam ze tak sie rozgadalam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka