Dodaj do ulubionych

is no credit better than a bad credit?

IP: *.hsd1.ga.comcast.net 04.08.06, 07:21
Jestem w stanach od 8 m-cy i mysle juz o zainwestowaniu w kupno domu. Nie
chce placic za wynajmowany apartament wole dolozyc i splacac wlasnosc.
Slyszalem tu i owdzie, ze brak historii kredytowej jest pozytywniej
traktowany niz zla historia kredytowa. Moze ktos kto siedzi w kredytach
szerzej mi to wyjasni. Nie wiem ile infrmacji zostalo zgromadzone przez
agencje, ale place rachunki, za gaz, prad, telefon, smieci, TV i internet.
Wynajmuje apartament od Post'a. Mam jeden samochod na kredyt + karta
kredytowa. Bede wdzieczny - jak zawsze - za konstruktywne wypowiedzi. Moze
powinienem poczekac pelne 2 lata (tak mi doradzano)?
pozdr.
Obserwuj wątek
    • captain.america Re: is no credit better than a bad credit? 08.08.06, 06:19
      Jak masz juz auto na kredyt i karte, to na pewno nie masz "no credit". Splacaj
      wszystko na czasie, moze poczekaj jeszcze kilka miesiecy (w szczegolnosci ze w
      wiekszosci USA ceny domow powinny nieco sie w tym czasie obnizyc) i wtedy
      bedziesz mogl uzyskac nizsze oprocentowanie kredytu na dom.

      Najlepiej uzywaj karty kredytowej jak najczesciej i splacaj ja kompletnie kadego
      miesiaca - to najszybszy sposob zeby podwyzszyc swoj credit score.
        • Gość: Serge Re: is no credit better than a bad credit? IP: *.hsd1.fl.comcast.net 02.10.06, 07:49
          Nie chcę mówić, że piszesz pierdoły ale ja kupiłem pierwsze lokum na Florydzie
          będąc trzy lata na H1B i nie mając żadnych planów co do GC. Rynek jest rynkiem.
          W tym momencie, szczególnie na Florydzie, jakakolwiek osoba z ważnym SN i drobną
          historią kredytową (wspomniana już karta, samochód, niespóźnianie się z opłatami
          za prąd i wodę), szmal w wysokości 5% wartości tranzakcji i domek/mieszkano jest
          twoje. Historia kredytowa jest najważniejsza. Chyba tak co trzeci mieszkaniec
          USA nie wie co to jest GC a według mnie 90% populacji nie zna niansów pomiędzy
          H1B a GC ergo traktują cię jak rezydenta bo tak traktuję cię IRS.
    • jwojciec Re: is no credit better than a bad credit? 09.08.06, 16:55
      Gość portalu: Jerry napisał(a):

      > Slyszalem tu i owdzie, ze brak historii kredytowej jest pozytywniej
      > traktowany niz zla historia kredytowa. Moze ktos kto siedzi w kredytach
      > szerzej mi to wyjasni.

      Jezeli nie masz poreczenia osob z dobra historia kredytowa, to marnie to widze.
      8 miesiecy to duuuuuuuzo za krotko, zakladajac ze costam Ci sie odklada od 2go
      miesiaca. Czesc bankow przeglada historie do 3 lat w tyl, czesc 5 lat. Uzyskane
      punkty to nie wszysto, liczy sie jeszcze dlugosc, a przez to wiarygodnosc. Moj
      przyklad - do budowania historii podszedlem bardzo powaznie, mimo zgromadzonych
      693 punktow Citi oraz jakis inny bank odmowily mi wydania karty kredytowej
      zaslaniajac sie "niewystarczajaco dluga historia" (po 11 miesiacach). Jezeli
      jakis bank zaproponuje Ci pozyczke na nieruchomosc, bedzie ona z pewnoscia na
      bandycki odsetek.

      Pozdrawiam,
      Jacek
      • Gość: cv Re: is no credit better than a bad credit? IP: *.chi1.dsl.speakeasy.net 09.08.06, 17:53
        Ja przylecialem do USA w czerwcu 2004. Nie wiedzialem za duzo o credit history
        i nie wiedzialem jak ja zaczac. Dodam jeszcze ze przybylem tu na GC i SSN
        mialem juz w reku po pobycie na wizie J-1 rok wczesniej. Wynajolem wowczas
        studio za 600/msc od Mid-America Management, co zaowocowalo dosc kozystnie tym
        ze musialem podac swoj SSN dla nich a regularne splaty po rocznym kontrakcie
        wybudowaly mi jako-tako historie kredytowa. Po 6 msc dostalem pozyczke na auto
        i to dalej mi pomaga w podnoszeniu mojego credit score.
        Na wlasny kat jeszcze sie nie zdecydowalismy bo najpierw chcemy ukonczyc
        college, a co nie wyklucza ze tez wezmiemy na to pozyczke od banku, ktora jak
        wiem mozna spalcac do 20 lat po ukonczeniu szkoly lub juz w jej trakcie.

        PS. czy ktos z was moze zrobil to samo: bral pozyczke na szkole i mieszkanie a
        po ukonczeniu edukacji, przefinansowal pozyczki pod jedna ?
        • jwojciec Re: is no credit better than a bad credit? 09.08.06, 18:12
          Wynajolem wowczas
          > studio za 600/msc od Mid-America Management, co zaowocowalo dosc kozystnie tym
          > ze musialem podac swoj SSN dla nich a regularne splaty po rocznym kontrakcie
          > wybudowaly mi jako-tako historie kredytowa.

          Od kiedy to platnosci niezwiazane z zadna pozyczka "bankowa" buduja historie
          kredytowa?

          Jacek
          • Gość: cv Re: is no credit better than a bad credit? IP: *.chi1.dsl.speakeasy.net 09.08.06, 20:48
            > Od kiedy to platnosci niezwiazane z zadna pozyczka "bankowa" buduja historie
            > kredytowa?

            Masz racje dla moich znajomych tez to budzilo watpliwosci. Sam o tym nie
            wiedzialem ze wynajmujac mieszkanie od nich zaciagam tak jakby kredyt na $7200
            czyli na czas splat ... Sprawdzalem sobie historie kredytowa ostatnio i jest to
            wyznaczone jako kredyt z jakiegos banku ktory juz spacilem bo sie z tamtad
            wyprowadzilem po tych 12 msc. Ja w ten sposob wlasnie zapoczatkowalem swoj
            kredyt.
            • Gość: Jerry Re: is no credit better than a bad credit? IP: *.hsd1.ga.comcast.net 12.08.06, 06:37
              Nie odpowiadacie na pytanie: "Czy brak historii kredytowej jest lepszy niz zla
              historia kredytowa?". Moja historia jest na pewno zla nie jest, ale za to jest
              bardzo krotka, przynajmniej w tym kraju. Jak pokazuje powyzszy artykul
              przytoczony przez harlista tylko 15% z calego wyniku opiera sie na dlugosci
              trwania historii kredytowej.
              Nie mam problemu z uzyskaniem kredytu. Jak pisalem, posiadam samochod na kredyt
              i mam pre-approve na kupno domu za 250k. Pytanie czy lepiej kupic teraz, biorac
              pod uwage rosnace ceny nieruchomosci i mozliwosc odliczenia podatkow. Nawet
              jesli procent kredytu jest wysoki bo bank mi daje 6,5% to moze i tak lepiej
              zdecydowac sie na to, a po 2- 3 latach refinansowac kredyt. Jesli bede chcial
              kupic dom za 3 lata to po pierwsze strace (palac za wynajem) 40k, nic nie moge
              zrobic z tymi kosztami w sensie podatkowym, po za tym ceny nieruchomosci
              zapewne nie spadna w Atlancie - misato ma jeden z najwyzszych wskaznikow
              rozwoju w US. Czy ktos robil dokladne stymulacje? jakies przykladowe wyliczenia?
              Co do kupowania za gotowke - a propos tomka - nikt Ci nie broni, sam kupilem
              pierwszy samochod za gotowke tylko niestety nie pokaze sie to w historii
              kredytowej, a o takowej tu przynajmniej probuje porozprawiac.
              • robinhood101 Re: is no credit better than a bad credit? 12.08.06, 12:23
                To przeciez proste jak drut. Skoro nie masz historii kredytowej to wskazuje na
                to,ze nic nie kupowales, bo nie miales pieniedzy i nie stac cie bylo na nic.
                Wskazuje tez na to, ze sam dobrze oceniales swoje mozliwosci tego, ze nie
                mozesz nic placic i nie ladowales sie w nic. Inaczej wiec jak mozna komus
                zaufac, skoro na nic go nie stac i nie ma mozliwosci wyplacalnosci???
              • Gość: harlista Re: is no credit better than a bad credit? IP: *.cable.mindspring.com 12.08.06, 16:10
                A wiec odpowiadam: NIE !.
                Wiekszosc z Was mysli DOKLADNIE tak samo jak ja 20 lat temu.
                Kupowanie za gotowke, zadnych cart credytowych.
                TO DUZY BLAD W AMERYCE.
                Ktos kto nawet oglosil bankrutctwo ma w swojej historii jakies pozytywy. Dlatego
                mogl sie zadluzyc.
                Brak historii to czysta, nieznana przeszlosc. Trudno przewidziec na co stac klienta.

                Jerry;
                Badz ostrozny ! Pre-approve na 250k to pikus. Banki sa pod tym wzgledem bardzo
                liberalne. Pytanie: czy stac cie bedzie na splaty i utrzymanie domu za 250k ?
                Znam wielu Polakow ktorzy wpadli w ta pulapke.
                Z kolei "przefinansowanie" to tak jakbys kupowal dom po raz drugi - musisz
                poniesc "closing cost" jeszcze raz. Jest to oplacalne tylko jezeli masz zmiar
                posiadac ten dom dluzej.
                Na net znajdziesz wiele info i calkulatorow w tej kwestii.
                Jezeli stac cie na to , to nawet sie nie zastanawiaj. Real estate to najlepsza
                lokata kapitalu w USA. Moj dom w TX w ciagu 18 lat podrozal 200%. Ten w ktorym
                mieszkam w SC w ciagiu 6 lat 66%

                Jezeli chodzi o budowanie historii credytowej to polecalbym metode sprawdzona na
                naszej Corce.
                Carta Discovery- zwraca jakis tam minimalny procent zakupow. Jest to niewiele
                ale za free. Wszystkie zakupy jedzenia, paliwa, ubrania robione na ta carte.
                Wszystko splacane pod koniec miesiaca tak zeby nie placic odsetkow.
                Telewizor i inny sprzet. Brac credyt ze sklepu. Taki np BestBuy oferuje credyt
                np "12 m same as cash" Kupujesz, splacasz w ciagu 12 miesiecy, nie placisz
                odsetkow a jest to na twojej historii

                Powodzenia
              • jacek_waga Re: is no credit better than a bad credit? 14.08.06, 07:01
                Kupno domu - mam na mysli uzyskanie pozyczki - jest dziecinnie proste. Mam
                znajomych co nie maja nawet jednej karty kredytowej a pozyczke na dom dostali.
                Bank udzielajac kredytu robi interes, czyli zarabia na tej operacji. Biorac pod
                uwage rosnace ceny nieruchomosci ciezko jest stracic na tym interesie
                zwlaszcza, ze kupujacy czesto wplaca cos z gory. Gorzej bywa z samochodami, jak
                wiadomo z czasem ich cena na pewno nie wzrosnie (nie mam na mysli tu Forda GT
                czy Ferrari Enzo) Jezleli Ci sie tam podoba gdzie zyjesz i masz zamiar tam
                pomieszkac przez jakis czas to nie sluchaj tych przegranych, co to czekaja
                latami, zbieraja punkty, ciulaja kazdego dolara, zwlekaja i cmykaja. Wielu w
                Nowym Jorku czekalo, czekalo i czekalo a teraz moga tylko lape polizac. Polecam
                serwis www.zillow.com. W Gruzji ceny naleza do niskich wiec czas na kupno, jako
                inwestycje masz na pewno dobry. Nawet jesli bank Ci teraz daje 6.5% (co wcale
                nie jest takim zlym oprocentowaniem i zapomnij tu o szfajcarskich Frankach na
                1,35%) to po 3 latach mozesz zrobic przefinansowanie, co przy kwocie 250000$
                stanowi zaledwie 1%. Moja rada to zbierz albo pozycz 20% wartosci domu to nie
                bedzisz musial placic dodatkowego ubezpieczenia tzw. PMI. Bank widzi, ze
                powaznie podchodzisz do kupna domu dajac owe 20% z gory, wiec ubezpieczenie
                jest nie potrzebne. Ty mozesz wtedy oszczedzic do 100$ na miesiecznej racie. 3-
                maj sie.
      • Gość: Doctor ja wiem co wkurzylo robinhooda! IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 13.08.06, 04:14
        > Nie wiem co wkurzylo robinhooda. Stac mnie na zaplacenie od razu kilkunastu
        > tysiecy za auto to dlaczego ma kupowac je na raty? Tak sie sklada, ze mam
        > wysoki kredyt score, dwie karty kredytowe, ktore zawsze splacam na czas. Nie
        > mam zadnych dlugow. Wiem, ze bede musial kupic dom na raty, ale dlaczego auto?

        Drogi Tomku!
        Powyzsze odpowiedzi napisali do Ciebie biedni ludzie-imigranci, ktorzy maja
        duuuzo mniej pieniedzy niz Ty. Stad sa wsciekli i musza Cie zapewnic, ze skoro
        TY kupujesz auto za gotowke - to TY jestes dziadem i nedzarzem, a nie oni,
        ktorzy MUSZA, powtarzam - MUSZA! na to auto brac kredyt. Nie wolno Ci nic kupic
        za Twoje pieniadze za gotowke, bo sam robinhood nie ma takich duzych
        pieniedzy... NIE MA ZNACZENIA, czy Cie stac, czy nie! Ma znaczenie, ze
        ROBINHOOD nie moze auta kupic za gotowke. Stad jego przycinki, ze niby to tacy
        Polacy z PL sa niewyrobieni, musza wracac do PL, bo tu w USA na pewno nie dadza
        sobie rady itp. Robinhood, drabiniasty i witek wioda tu na forum zycie ludzi
        bogatych i wyrobionych: oni jedyni wiedza jak, co i kiedy. Reszta to glupki,
        marzyciele, kretyni, nieudacznicy, bez wyksztalcenia i bez historii kredytowej.
        • wiesiekusa Re: ja wiem co wkurzylo robinhooda! 13.08.06, 06:41
          A kto zabrania kupic auta za "cash"?
          Dealer czesto powiedza nie, bo to wiecej pracy papierkowej szczegolnie po 9/11.
          Ida szlakiem mniejszego oporu. Ale jesli mozna dostac 0% na 12 miesiecy lub
          dluzej, to dlaczego to nie wykorzystac. + na Credit Score.
          • Gość: Doctor Kto zabrania? IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 13.08.06, 08:29
            > A kto zabrania kupic auta za "cash"?
            - wlasnie robinhood zabronil Tomkowi, ze niby Tomek taki niegramotny z Polski
            > Ale jesli mozna dostac 0% na 12 miesiecy lub dluzej, to dlaczego to nie
            wykorzystac. + na Credit Score
            - wiesz, ja mysle, ze skoro mamy wolnosc w USA - nalezy to wykorzystac. Tzn.
            kupowac jak sie chce - za cash lub na kredyt, zaleznie co komu odpowiada.
          • Gość: bigguy Re: ja wiem co wkurzylo robinhooda! IP: *.static.twtelecom.net 14.08.06, 19:35
            jakie 0% - tak jest powiedziane ze jak kupujesz na kredyt to dostajesz 0%
            przykladowo na 12 miesiecy - w wiekszosci sklepow chocby takich jak tu
            wczesniej wspomniany bestbuy oferuja mail-in rebate albo inne rabaty jesli
            kupisz za gotowke a jak na kredyt to oczywiscie masz 0% ale nie dostajesz
            zadnej formy rabatu i to jest wlasnie twoj koszt kredytu
            tak samo jest z samochodami - a co lepsze jak wychodzis z cashem to mozesz
            znacznie utargowac na cenie auta - rok temu wyszedlem z cashem kupilem auto za
            10k a normalnie stalo prawie 12k - jak bym je finansowal to nie mial bym
            zadnych szams na taki utarg a tak to jak dealerzy widza ze masz cash to tez od
            razu inna gadka
        • Gość: bigguy Re: ja wiem co wkurzylo robinhooda! IP: *.static.twtelecom.net 14.08.06, 19:25
          oczywiscie popieram doctor
          najlepsza droga zakupu jest zakup za gotowke
          na kredyt biora ci co nie maja gotowki a chca jakos kupic
          ale jak masz gotowke to kupujesz za gotowke
          i w tym momencie oszczedzasz na kosztach kredytu
          wiec tomek dobrze zrobiles kupujac auto za gotowke i nie sluchaj innych baranow
          oni mysla ze w stanach to juz tylko na kredyt i kaartami kredytowymi trzeba
          operowac jak typowi amerykanie -
          typowi amerykanie nie oszczedzaja dlatego maja wieczne dlugi
          przecietny amerykanin ma srednio 10000 usd na minusie na kartach kredytowych
          ludzie ktorzy maja pieniadze wychodza z cashem jak Donald Trump
          kiedy chcial kupic dom starszej pani tylko poto zeby go zbuzyc i wybudowac
          kolejne swoje kasyno - myslicie ze on bedzie kupowal taki domek wart 300-400k
          na kredyt - oczywiscie ze nie wychodzi z cashem bo ma na to wiec po co ma brac
          kredyt i placic odsetki
          obecnie koszt kredytu szascuje sie na 6.5 procent
          kupujac dom za 200k na typowy 30 letni mortgage splacamy ok powyze 400k za ten
          dom - oczywiscie jak ktos nie ma cashu na to zeby jakos wystartowac ze swoja
          pierwsza inwestycja musi sie podeprzec kredytem
          no ale tak jak kupno samochodu jak masz cash to idziesz i placisz cashem poza
          tym samochod nie jest inwestycja - to tylko zabawka - w polsce auto jest
          wyznacznikiem stausu spolecznego jak masz dobra fure to kazdy mowi ze masz kase
          w stanach to sie nie liczy - tu sie liczy ile masz inwestycji i jakie to sa
          inwestycje i ile pieniedzy z tego wyciagasz

          powodzenia naszym poczatkujacym inwestorom

      • harlista BEZ NERWOW Panowie 13.08.06, 18:06
        jak w tytule - bez nerwow.
        Oczywiscie ze wolnosc i kazdy moze placic jak chce.
        Tylko ze pytanie nie bylo o to ktory z nas jest bogatszy a ktory glupszy.

        Nie wiem Tomku jaka jest Twoja definicja "wysoki kredyt score" i ile wynosi?
        I osobiscie nie interesuje mnie to!
        Wiem ze posiadajac "dwie karty kredytowe, ktore zawsze splacam na czas" nie
        mozna miec wysokiego Beacon Score. Zobacz na tym linku dlaczego:
        www.myfico.com/?lpid=GGLE4339&gclid=COiGzLP-3IYCFRxuSgodPSGS4g
        Oczywiscie nikt ci nie moze zabronic kupowania samochodu czy domu za cash.
        Jezeli chcesz, to ja nie mam problemu.
        Dlaczego ja tego nie robie?
        Proste: Samochod powiedzmy $30,000
        Jezeli ty kupisz go $30,000 jest twoj od pierwszego dnia.:)
        Jezeli ja kupie go na kredyt oprocentowany powiedzmy 5% to po 5 latach po
        splaceniu bedzie mnie kosztowal $34,000. :(
        Ale jezeli te same %30,000 ulokuje w banku na CD oprocentowane tylko 1% wiecej
        niz pozyczka a wiec 6% to po 5 latach bede mial spacony samochod i ...
        No wlasnie ile? Zebys nie oskarzyl mnie o manipulowanie sam oblicz ile zyskam.
        Sam sie zdziwisz. I to wszystko za darmo :))
        Poza tym w ciagu tych 5 lat moze sie okazac ze nagle potrzebuje tych %30,000. Ja
        wycofam je z CD i nic nie zarobie. Ty bedziesz musial pozyczyc je z banku. A
        chyba wiesz ze credyty Personal sa wyzej oprocentowane niz Car .
        Dlatego ja lubie credyty.

        Nie ma sie wiec co Panowie denerwowac.
        Kazdy z nas ma swoja NAJLEPSZA recepte na zycie.
        Tylko ze jak mawial moj kolega:
        "Jeden lubi szampana, a drugi jak mu nogi smierdza"
        Pzdr.


          • aksiegowy Re: BEZ NERWOW Panowie 16.08.06, 23:41
            770 to bardzo dobry credit score - gratuluje. Jezeli masz wystarczajaco duzo
            na downpayment i splate pozyczki, podaku, ubezpieczenia, drobnych napraw, itp
            bez wachania powinienes kupowac dom lub mieszkanie.
            Kupujac panietaj tylko o jednym - w nieruchomosci wszytko mozna naprawic oprocz
            lokalizacji.

            AK
            • Gość: Nieogolony Re: BEZ NERWOW Panowie IP: *.cst.lightpath.net 20.09.06, 19:50
              Nie kupuj czlowieku domu teraz, kiedy ceny spadaja. Rynek sie wlasnie zatrzymal
              a podaz domow wzrosla niebotycznie. Koniec boomu! Teraz tylko patrzec jak
              foreclosures (odebranie domow wlascicielom przez banki) wysypia. Natomiast
              jesli chcesz kupic w Georgii czy Teksasie to zupelnie inna historia, tam ceny
              stoly w miejscu a nawet spadaly w ciagu ostatnich 10 lat. Natomiast nie laduj
              sie w Kalifornie czy Nowy Jork i okolice (CT i NJ). Jesli chodzi o brak
              historii to jest to definitywnie sytuacja najgorsza z mozliwych. W przypadku
              kupna domu dlugosc historii nie ma az takiego znaczenia, bo i tak bank ma
              zabezpieczenie w postaci nieruchomosci. Wiec wyluzuj czlowieku. 6.5% to teraz
              najlepiej co mozna dostac na 30 fixed. Nie pakuj sie przypadkiem w zmienne
              stopy i nie bierz opcji ujemnej amortyzacji.
              Pozdro,
              K
              • Gość: Jerry Re: BEZ NERWOW Panowie IP: *.hsd1.ga.comcast.net 21.09.06, 07:54
                mieszkam w georgii, w atlancie i dom chce kupic w okolicy obwodnicy (perimeter)
                najlepiej w cobb county (znacznie nizsze podatki niz w fulton). sledze
                www.realtor.com i pare podobnych serwisow. znajomi mi doradzaja dom w dobrej
                dzielnicy jak brookhaven czy caly northwest. tyle, ze tam za 250k to mozna
                kupic dzialke a dom to wlasciwie dostaje gratis - taki badziew z lat 50-tych
                ;))
                wiem, ze location, location & location ale w koncu trzeba pewne rzeczy
                posrodkowac
                :)
                szczerze, to nie ma nic co by mi sie podobalo. wiele domow jest brzydszych od
                maszyny do szycia i ta "amerykanska jakosc"...
                problem w tym, ze murowane zaczynaja sie od 400k.
                porzyjemy - zobaczymy
                dzieki za rady
        • aksiegowy Re: BEZ NERWOW Panowie 16.08.06, 23:38
          wyszystko sie zgadza w twoim rozumowaniu - prawie.
          od zarobionych % z CD musisz zaplacic podatek takze w twoim przypadku bedziesz
          na minusie. Tak czy siak. Twoje rozumowanie jest poprawne - po prostu zysk z
          inwestycji (biorac wszystko pod uwage) powinien przewyzac koszt kredytu.

    • Gość: smiglostopy Re: is no credit better than a bad credit? IP: *.dyn.optonline.net 17.08.06, 21:41
      pozwole sie podlaczyc pod watek.

      myslimy z zona o kupnie domu. jeszcze nie staralismy sie o zaden kredyt.
      pytanie dotyczy "nieslawnej" historii kredytowej.

      czy ilosc kart kredytowych wplywa negatywnie na historie? podczas studiow
      wysylalem aplikacje prawie na wszystko co przyszlo do mnie. w tym momencie mam
      chyba z 8 kart. uzywam tylko 3, ktore regularnie splacam (zwykle minimum).
      pozostalymi w zyciu nie placilem. nie chce mi sie ich zamykac. doradzcie co
      zrobic. czy nawet jak je zamkne beda one mialy wplyw na historie (jesli tak to
      jak dlugo?)

      drugie pytanie to czy sprawdzanie histori kredytowej ma na nia wplyw (gdzie
      mozna to zrobic za darmo)?

      zdaje sobie sprawe z trywialnosci problemu, ale bede wdzieczny za wskazowki.
      • hjuston Re: is no credit better than a bad credit? 17.08.06, 22:12
        ja jestem tu juz 4 lata i teraz mam w koncu jakas tam historie.
        nie wiem, ktore jest gorsze, chociaz wiem ze na przyklad w niektorych miejscach
        mozna nie zostac zatrudnionym jesli ma sie zla historie kredytowa (pomimo tego,
        ze niby nie ma dyskryminacji). lepiej jest nie miec zadnej.
        ilosc kart kredytowych nie ma wplywu na twoj credit score, ale czesto skladanie
        aplikacji ma. poza tym lepiej miec mniej, zeby nie ryzykowac kradziezy czy
        innych przekretow jak mi sie ostatnio zdarzylo.

        nie wiem czy juz ktos o tym wspomnial, bo nie chce mi sie tego wszystkiego
        czytac, ale kazdy ma prawo sprawdzic swoj credit report raz w roku za darmo.
        gwarantuje to prawo federalne.
        ja kupilam swoj samochod bez credit history. ale dlatego, ze nie mialam tej
        historii dowalili mi wysokie oprocentowanie. samochod splacilam w 2 lata i juz
        niby cos sie tam zbudowalo. mam 2 karty kredytowe. jedna ze sklepu REI gdzie
        dostaje jakies tam bonusy, a druga na wszelki wypadek ktorej nie uzywam. ta
        pierwsza splacam od razu. mam ja tylko po to, zeby zbierac te punkty bo lubie
        ten sklep REI i zawsze pod koniec roku uzbiera sie niezla sumka i mozna sobie
        cos fajnego kupic.

        jak ktos nie ma credit history i nie wie jak ja sobie zbudowac, albo
        bezskutecznie sklada aplikacje o karte kredytowa to jest tez inna opcja. mozna
        na jakies pol roku otworzyc sobie tak zwana secured credit card. czyli ty
        zamrazasz swoje wlasne pieniadze i sam je sobie splacasz. jest to moim zdaniem
        jedna z najwiekszych bzdur, ale dziala. po prostu idziesz do banku i wplacasz
        im 500$ - $1000 (im mniej tym lepiej, bo po co zamrazac wiecej pieniedzy).
        potem dostajesz karte z takim wlasnie limitem. uzywasz jej i splacasz. a po
        okreslonym terminie oczywiscie dostajesz zwrot depozytu. to ma niby pokazac
        bankom, ze jestes odpowiedzialny i splacasz na czas.
      • hjuston Re: is no credit better than a bad credit? 18.08.06, 05:09
        no to jeszcze raz :-)

        jesli ich nie uzywales to oczywiscie, ze nie maja one wplywu na credit history. podobnie jakbys kupil
        samochod i zaraz go splacil to tez raczej zbyt duzo bys nie zbudowal.

        a tu odp na drugie pytanie:
        www.annualcreditreport.com/cra/index.jsp
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka