Dodaj do ulubionych

Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy zrobic

IP: 80.50.74.* 18.08.06, 11:18
Witam. Prosze o podpowiedz i dobre rady.

Chce wyjechac do pracy w Kanadzie. W moim zawodzie powinienem znalesc bardzo latwo prace (grafik
designer) wiec z tym nie bedzie problemu , lecz zastanawiam sie jakie musze spelniac warunki aby na
pewno otrzymac wize i pozwolenie na prace. W ogole czy istnieje mozliwoasc , ze gdy bede juz mial
oferte pracy to moge nie otzrymac wizy. .. CO JEST POTZREBNE , JAKIE DOKUMENTY, ILE TO TRWA.
Serdecznie wszystkim dziekuje za dobre porady.
Obserwuj wątek
        • aniabos Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z 18.08.06, 21:35
          Gość portalu: dayan napisał(a):

          > Dzieki za podpowiedz ale prosze powiedz skod wiesz i masz te informacje?

          Mam dwie osoby z rodziny i kilkoro znajomych, ktorzy pracuja w tej branzy. To
          zrobila sie bardzo modna dziedzina i namnozylo sie dzieciakow swiezo po
          collegach, ktorzy niewiele umieja, ale sa gotowi pracowac za grosze. Jesli
          chcialbys zarabiac jako freelancer, to bedziesz z nimi wszystkimi konkurowac.
          Niewazne, ze jestes od nich lepszy. Zeby dostac powazniejsze zlecenia
          potrzebujesz "client leads", ktore beda zalezec od liczby Twoich kontaktow, a
          tych jako swiezy imigrant bedziesz miec malo. Z kolei male firmy designerskie
          powstaja jak grzyby po deszczu i rownie gesto upadaja. mozna tam cos znalezc,
          ale pewnosc zatrudnienia jest tam prawie rowna zeru. Najbardziej stabilna (ale
          tez b. trudna do znalezienia) jest pozycja w "creative department" w duzej
          firmie, wydawnictwie itp.
          Oczywiscie Twoje konkretne mozliwosci zaleza od Twojego portfolio i od
          konkretnej dziedziny, w ktorej chcesz pracowac (layouty gazet, Web design,
          multimedia?), ale przygotuj sie na to, ze poszukiwanie pracy moze byc nielatwe.
          • speedyrob Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z 19.08.06, 01:20
            Ania ma racje, rocznie w Kanadzie tytul graphic designer dostaje blisko 6000
            ludzi!!!! Zdecydowanie wiecej niz miejsc pracy. Sa oni tyle od Ciebie lepsi,
            ze doskonale znaja wszystkie programy graficzne i to w jezyku angielskim. Poza
            tym, dobrym grafikiem jest zwykle ten, ktory czuje tutejszego "blusa". A dla
            Ciebie wszystko bedzie nowe. Nie masz najmniejszych szans na znalezienie pracy
            w tym zawodzie.
          • Gość: Dayan Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z IP: 80.50.74.* 21.08.06, 08:32
            dzieki za iformacje. Wlasciwie masz sporo racji z ta zanajomoscia mentalnosci. Fak portfoli moze byc nie
            koniecznie elementem przetargowy, moje jest dosc spore w roznych dziedzinach obecnie robie kreacje
            dla sieci supermarketow ale pracuje rowniez w multimediach lecz bede mial problem z jezykiem i to
            stawia mnie na przegranej pozycji. Moje doswiadczenie jest ok i to jest moj atot aby sprobowac w duzych
            firmach lecz nie wiem jak wygladaja zarobki w tym zawodzie...
            • aniabos Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z 21.08.06, 13:44
              Gość portalu: Dayan napisał(a):

              > lecz nie wiem jak wygladaja zarobki w tym zawodzie...

              Bardzo roznie, ale to nigdy nie sa jakies kokosy. Moja szwagierka w Montrealu
              zarabiala kilka lat temu 45 tysiecy dol. kanadyjskich rocznie (mala firma). Ile
              ma teraz, nie wiem, ale pewnie niewiele wiecej, bo jest w tej samej firmie. To
              jest raczej malo dla samotnej osoby. Dwoch moich przyjaciol w Rhode Island
              zarabia sporo wiecej, jeden ok 75 tys dol USA rocznie, drugi nie wiem, ale zyje
              raczej dostatnio (zona tez pracuje, a nie maja dzieci). Obaj maja
              kilkunastoletnie doswiadczenie w USA. Innych zarobkow moich znajomych po prostu
              nie znam. Tutaj ludzie nie rozmawiaja tak otwarcie o swoich dochodach, a pytanie
              wprost to bedzie nietakt.
              Wrzuc w wyszukiwarke "graphic designer salary Canada", a na pewno znajdziesz
              troche informacji (za bardziej dokladne niestety trzeba placic).
              • Gość: Dayan Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z IP: 80.50.74.* 21.08.06, 14:54
                Mnie kanada pociaga rownie ze strony samego kraju, duzo wody, lasow, klimat po czesci bliski mojemu
                sercu. Co do pracy to planuje za jakies 2-3 lata, nie wiem jak dlugo beda trwaly wszystkie formalnosci ale
                sadze ze w ierwszej kolejnosci postaram sie znalesc prace, bedzie latwiej z cala reszta formalnosci.
                Zastanawialem sie nad praca w Stanach ale tam jest za cieplo, oczywiescie place nieco lepsze ale wydaje
                mi sie ze to nie to.
                  • Gość: dayan Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z IP: 80.50.74.* 25.08.06, 08:42
                    Dobre. Alaska,
                    Naprawde dobre ale troche za daleko od cywilizacji, Miejsce jest super, zdala od wszelkiego zametu,
                    spolecznosc, ludzi tylko tyle i ile jest potrzebne, zyje sie wolniej..., bralem kiedys pod uwage,
                    chcialbym zwolinc tempa ale wiem ze jezeli chce miec kiedys podstawowe - wlasciwie elementarne
                    zeczy swiadzace o tym ze sie w ogole zyje typu wybudowany dom, samoch i prowadzic w miare
                    sennsowne i spokojne zycie nie koniecznie w duzym dostaku, czy tez w nadmiarze...Takie proste, po
                    prostu....To wymaga to sporego wysilu. Alaska pod tym wzgledem nie daje mozliwosci w moim
                    zawodzie, wiec nie stety jestem i musze zyc w poblizu duzej aglomeracji... Ale sadze ze np. Toronto,
                    moze bedzie ok, jeszcze mam troche czasu aby wybrac, tak czy inaczej bedzie to zwiazane z miejscem
                    pracy...

                    Alaska fajne miejsce na spokojne zycie w domowym ciepelku...
                • aniabos Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z 21.08.06, 17:07
                  damianszelag napisał:

                  > ci dwaj znajomi ktorzy zarabiaja 75 tys, rocznie, czy pracuja w zawodzie grafik
                  > designer czy tez w innym
                  > zwazanym z reklama?

                  Ten, ktorego wysokosc pensji przypadkiem znam (nie od niego) pracuje w firmie
                  multimedialnej, robiacej powazne projekty dla duzych korporacji. Nie wiem jak
                  nazywa sie jego stanowisko w firmie, ale jego projekty polegaja na budowaniu
                  komputerowych modeli graficznych ilustrujacych "business process". On ma
                  najprawde spore doswiadczenie komputerowe. Taka pensja to moze duzo jako
                  designer, ale gdyby z analogicznym doswiadczeniem i umiejetnosciami pracowal w
                  IT (jako np. software architect), zarabialby dobrze ponad 100 tys.
                  Drugi jest ilustratorem w duzym wydawnictwie i wyklada tez w szkole
                  artystycznej. Nie wiem ile konkretnie zarabia, ale to tez facet z wieloletnim
                  doswiadczeniem. Zaraz po szkole zarabia sie naprawde niewiele, a nowy imigrant
                  bez dobrej znajomosci jezyka ma slabe perspektywy.
                  • Gość: dayan Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z IP: *.aster.pl 21.08.06, 18:03
                    no tak moja znajomosc jezyka jest marna... to jest podstawowy problem ktory
                    musze zniwelowac.sadze ze po pewnym czasie uda mi sie dojsc do dobrej pensji,
                    najprawdopodomnie na poczatku postaram sie znalesc zatrudnienie w podobnej
                    firmie jak teraz, mysle ze za nie wygorowana pensje uda mi sie gdzies zalapac.
                    UUU ale to jeszcze jakis czas... Tak po zatym opowiedz jezeli oczywiscie moge
                    prosic jak sie tam zyje czy tez w Kanadzi czy tez w stanach?
                    • speedyrob Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z 22.08.06, 02:32
                      Nie zrozum mne zle Dayan. My wszyscy wiemy, ze ty jestes profesjonalista i
                      wiesz co robisz. Caly problem, ze w nowym miejscu pracy wszystko bedzie inne i
                      potrzebna jest do tego super biegla znajomosc jezyka angielskiego. Oczywiscie
                      jesli chcesz przyjechac do Kanady powinienes skladac dokumenty i
                      najprawdopodobniej dostaniesz wystarczajaca liczbe punktow aby sie
                      zakwalifikowac i przyjechac tu jako nowy osiedleniec. Pytanie czy jestes w
                      stanie przetrwac pierwszy okres emigracji??? A jrest to okres dosc trudny.
                      Ogolnie zatytulowal bym ten okres: "zanim bedzie dobrze najpierw bedzie bardzo
                      zle". Bedziesz sam, nie bedziesz mial pracy, nikt nie bedzie chcial cie przyjac
                      do pracy, a jak juz to nie takiej jakiej bedziesz chcial. Bedziesz sie uczyl
                      jak zyc w nowym spoleczenstwie a Kanadyjscy Angile to najgorsze mlotki i
                      rasisci jakich wydal swiat. W tym czasie, kiedy ty bedziesz sie tulal w
                      poszukiwaniu pracy w Kanadzie technologia bedzie szla naprzod i zamiast sie
                      posuwac do przodu bedziesz sie cofal, bo nie bedziesz mial stycznosci z
                      najnowszymi osiagnieciami w dziedzinie grafiki komputerowej. To kolejne frycowe
                      za to, ze sie emigruje. Bedziesz musial wrocic na uczelnie troche sie pouczyc.
                      Dobrze, jesli w miedzy czasie zlapiesz jakas prace, Jesli nie, bedziesz
                      siedzial w biedzie i uczyl sie marzac o lepszym zyciu. Widzialem wielu takich
                      studentow. Zastanow sie czy stac Cie na 5-8 lat poswiecenia po to tylko aby
                      pozniej miec w miare ustabilizowane zycie. Poza tym nie masz pewnosci czy nie
                      bedziesz musial sie przekwalifikowac i robic w zyciu zupelnie co innego. Moj
                      kolega w Bostonie na przyklad ma mala firme graficzna. Zatrudnia wylacznie
                      modziez po sredniej szkole. Wiele takich 18-19 latkow zna graficzne programy
                      komputerowe na rowni z profesjonalistami, Tym sposobem placi marny grosz za
                      prace, za ktora inni zycza sobie duzo duzo wiecej, Dzieci, ktore u niego
                      pracuja maja duzo czasu, lubia siedziec w pracy(nie spiesza sie do domu, do
                      dzieci itd), mieszkaja razem z mamusia i tatusiem wiec nie maj zadnych
                      specjalnych wydatkow oprocz pieniedzy na benzyne i inne wydatki, Nie narzekaja
                      wiec na marne zarobki( nie musza placic czynszu za mieszkanie!).Jak wic widzisz
                      sytuacja nie jest prosta.
                      • Gość: Ola Ponownie to samo: IP: *.hsd1.ca.comcast.net 22.08.06, 03:45
                        I ponownie to samo:
                        "Skąd u Polaków taka dziwna pewność że znalezienie pracy na zachodzie
                        to pewniak. A gdyby ktoś stąd pojechał do Polski z zamiarem znalezienia
                        pracy i to w zawodzie czy w ogóle miałby jakąkolwiek szansę bez
                        znajomości? Tutaj jest identycznie - tylko chody liczą się.
                        Skończenie studiów tutaj zwiększa szanse znalezienia pracy ale to
                        też tylko jeżeli koledzy ze studiów którzy już załapali się pomogą."
                        Tak wlaśnie jest w US - dokladnie w Kalifornii.
                        Nie bylam w Kanadzie, ale podobno jest nawet gorzej.
                        Wiele osób przyjeżdża z Kanady do US, w poszukiwaniu pracy.
                        • Gość: Dayan Re: Ponownie to samo: IP: 80.50.74.* 22.08.06, 09:17
                          Dzieki za kilka slow na moj temat.
                          Masz racje szedzie jest wazne aby miec znajomosci, one pomagaja.Ale chcialbym cos powiedziec i
                          uslyszec Toja opine na ten temat...
                          Wlasciwie mieszkam w Warszwie pd 9 lat przyjechalem tutaj z malego miasteczka, no i jak to bywa prze
                          dlugi okres czasu, czyli rok 1.5 dostawalem po glowie ale jakos bez znajomosci z kilkoma spalonymi za
                          soba mostami daje sobie rade, Faktycznie czasami jest cieszko bo znajomosci to bardzo ulatwiajacy
                          zycie sposob na zycie ale jestem typem ktory nigdy nie mogl skorzsystac ze znajomosci gdyz
                          wyjechalem z miasta w ktorym sie ksztalcilem, No i tak bez powazniejszych znajomosci proboje
                          znalesac kawalek chleba na rynku dla siebie, cos mnie sie udaje ale wiem ze w "normalnym swiecie"
                          moja pracowitosc przyniosla by wymiernie wieksze korzysci... Czy ta forma w us- kanadzie miala by
                          miejsce, chodzi mi o to ze djae sobie rade bez znajomosci w polsce, jest trudniej o prace ale jednak ja
                          znajduje, stym ze jak wspominalem aby starczylo na minimum musze pracowac duzo wlasciwie 14 16
                          godzin dzienie i to jest glownym problemem. Czy w normalnym siecie Jak to wielu mowi o us. czu
                          Kanadzie dam sobie rade,... szuka opinni, bo wydaje mi sie ze jezeli dalem sobie rade w polsce to w
                          kanadzie sobie dam. Prosze powiedz co o tym myslisz bo moze jestem w bledzie...Chodz slyszalem
                          kiedys opinie ze jezeli w posce jakos udawalo Ci sie pszezyc to i w stanach z wiekszym luzem sie uda.
                          (to jest podobno Polski Plus)... Dzieki za opowiedz Pozdrawiam
                          • speedyrob Re: Ponownie to samo: 22.08.06, 13:30
                            Zdaje sie nie bardzo rozumiesz o co chodzi. Coz takiego trudnego dac sobie rade
                            w Polsce? Mieszkasz w kraju, gdzie sie urodziles, mowisz swoim ojczystym
                            jezykiem, masz mamusie i tatusia niedaleko, jak cos bedzie zle pomoga ile tylko
                            moga. Jest sie gdzie wyplakac i zasiegnac rady. Jakiego rodzaju trudnosci masz
                            w Polsce? Ze trzeba bic sie o prace? Wszedzie trzeba.
                            Na Twoim miejscu poszukalbym pracy w UK na poczatek i zobaczyl jak wyglada niby-
                            emigracja. Bo w koncu zawsze mozesz wrocic do Polski i do swojej pracy. Ja
                            takich opcji nie mialem. Zdecydowalem sie na emigracje i nie siedzialem
                            okrakiem na plocie tj. od razu wiedzialem, ze do Polski juz nie wroce.
                            Danie sobie rady w Polsce niczeego nie oznacza i takie porownywanie z Kanada
                            czy US jest smieszne.
                            Ciekawi mnie, ile ty masz lat? Z tego jak piszesz wydaje sie, ze niecale 18 a
                            moze sie myle? W kazdym badz razie widac, ze nie masz kompletnie zadnego
                            doswiadczenia zyciowego.
                            • Gość: Dayan Re: Ponownie to samo: IP: 80.50.74.* 22.08.06, 13:43
                              Bardzo przykro ze oceniasz w ten sposob, jestes nie feer.
                              Rodzicow praktycznie nie mam i jestem zmuszony dawac sobie rade sam, czego najgorszym
                              przykladem bylo wyladowanie 4 lata temu na alicy bez miejsca do spania ani grosza,a jedyni znajomi
                              ktorych mialem zgotowali mnie ten los. bez jedzeni prawie przez trzy miesiace zanim udal mi sie
                              odbic. Oczywiscie przykre doswiadczenie i dzieki niemu pozostaje zaufanie tylko do siebie, i wszystko
                              co do ciebie mowia przesiewasz przez duze sito. doswiadczenie rzyciowe... sadze ze niechcialbys
                              takiego, a moze przydalo by ci sie...Jezeli chcesz cos wiecej dowiedziec sie na temat mojego
                              doswiadczenia zyciowego to opisze troszke ale na maila...oczywiscie jzeli jestes zainteresowany, moze
                              wowczas gdy przeczytasz przeprosisz za swoj osad... Tak czy inaczej dziekuje za sugestie i porady, z
                              mila checia pogadam i wyslucham porad ale z rzyczliwoscia...Twoja.
                              • sarka_farka Re: Ponownie to samo: 22.08.06, 16:56
                                Dayan, nie doczytalam dyskusji do konca, bo to co przeczytalam do tej pory mi
                                wystarczy i powiem jedno - UDA CIE SIE!!!! To co pisze Bob odnosnie poczatkow
                                na emigracji jest prawda, ale prawda jest rowniez to, ze do wytrwalych swiat
                                nalezy, a facetowi wyraznie widac zalezy, zeby cie od zamiaru emigracji do
                                Kanady odwiezc. Poczatki na emigracji wszedzie sa trudne, ale to przechodzili
                                wszyscy i jakos wiekszosci sie udalo! Czemu mialoby Tobie sie nie udac? Tez
                                wyemigrowalam samiutenka do UK 2 lata temu i dostalam w tylek jak nigdy dotad
                                (brak dachu nad glowa, poszukiwanie pracy, samotnosc), ale wyszlam z tego
                                silniejsza, malo tego nie udalo sie jedno, zaczynam drugie! Grunt to sie nie
                                poddawac! Powiem Ci tak: absolutnie ucz sie jezyka, bo to jest w twojej
                                sytuacji najwazniejsze! Wszystko inne juz masz - pasje do pracy, ktora chcesz
                                wykonywac, doswiadczenie w niej. Nawet jesli przyjdzie Ci dotrzec do celu nie
                                od razu, ale DOTRZESZ! Wszystko zalezy ile w Tobie wytrwalosci i pracowitosci,
                                a co do Anglikow - nie boj sie Anglikow, raczej Polakow - w UK trzymam z
                                Anglikami, to Anglicy pomogli mi, gdy Polacy wystawili mnie do wiatru - i nie
                                zaluje. Moja rada: wysluchaj wszystko to co maja Ci ludzie do powiedzenia na
                                temat Kanady i jak tam sie zyje, jak z praca, wyciagnij wnioski, ucz sie jezyka
                                i startuj! Na glosy probujace cie zniechecic do realizacji wlasnych marzen
                                OGLUCHNIJ! Wlasnie przeczytalam artykul o naszym przyszlym mistrzu swiata F1
                                Robercie Kubicy - jak zwykle - nikt w niego nie wierzyl, ale on sie zaparl....

                                Takich sukcesow w grafice, jak Kubicy w F1, Ci zycze w Kanadzie czy
                                gdziekolwiek bedziesz, trzymaj sie! Powodzenia.
                                • Gość: Dayan Re: Ponownie to samo: IP: *.aster.pl 22.08.06, 19:33
                                  Dzieki serdeczne za twoje mile slowa
                                  Sadze ze twoja rada jest dobra, wiem ze bedzie trudno i ze nie konieczne musi
                                  ulozyc sie wszystko tak jak sobie zaplanowalem ale...na peweno bede probowal
                                  jezeli wszystko pojdzie dobrze. Zastanawiam SIe jak wygladaja te historie od
                                  pierwszej hwili czyli pomyslu do jakiej hwili po 1,5 roku juz w nowym miejscu. .
                                  um Ja planuje w pierwszej kolejnosci znalesc prace za pomoca internetu i tel.,
                                  wlasciwie tka jak zawsze szukalem w polsce. Sadze ze ten sposob sie sprawdzi
                                  rowniez na rynku Kanadyjskim no i dopiero wowczas bede staral sie o zalatwienie
                                  calej reszty. Nie wiem czy latwiej jest o wize gdy masz juz prace (podpisany
                                  tzw. kontrakt) czy tez gdy dopiero chcesz wyjechac by ja znales... Moze opowiesz
                                  troszke zze swojej historii, jezeli masz ochote dalo by mi to duzo iformacji jak
                                  to wyglada, moze znasz jakas historie ktora bylaby warta opowiedzenia jak
                                  wygladaja los wyjedzajacego...

                                  Pooozdrawiam Serdecznie
                                  • sarka_farka Re: Ponownie to samo: 22.08.06, 23:19
                                    Losy wyjeżdżajacych za granice czy emigrujacych sa tak rozne jak rozni sa
                                    ludzie i ich przeznacznie. Trudno tu podawac jakies przyklady, bo zapewne
                                    znajda sie tu historie opiewajace sukscey jak i porazki, ale to czy zakonczy
                                    sie nasz wyjazd takim sukcesem czy porazka zalezy od wielu czynnikow - takich
                                    na ktorych wplywu nie mamy (np. sprawa traktowania emigrantow w danym kraju
                                    czyli rasizm, rynek pracy, minimalna stopa zycia) i takie na ktore wplwy mamy
                                    jak najbardziej: znajomosc jezyka, umiejetnosci, charakter, umiejetnosc
                                    wpasowania sie w obca kulture i znalezienia sie w ogole w obcym kraju, radzenie
                                    sobie z izolacja, ktora jest nieuchronnym etapem emigracji - zwlaszcza na
                                    poczatku - nie masz znajomych, musisz liczyc tylko na siebie, w dodatku uczysz
                                    sie wciaz jezyka, wiele drobiazgow urasta do rangi problemow - z tym wszystkim
                                    MUSISZ sobie umiec poradzic). Mysle tez, ze wyjazdy do UK roznia sie tymi od
                                    Kanady wlasnie, ze do Polski latwiej jest wrocic z UK niz z Kanady, bo
                                    odleglosc jest mniejsza, ale z drugiej strony zycie w UK jest bardzo drogie w
                                    stosunku do Kanady! Zamierzam tu pobyc jeszcze w UK troche i moze pozniej sama
                                    zaczne myslec o Kanadzie lub USA! Nie ulozylo mi sie tak jak chcialam w UK, ale
                                    mysle, ze to raczej sprawa przeznaczenia w moim wypadku a nie braku szansy,
                                    ktorej mi tu w UK ktos nie chcial dac. Wrecz przeciwnie, szanse mi dawano nie
                                    raz, ale to ja ostatecznie zdecydowalam, zeby jednak obrac inna droge, wiec
                                    zaczynam od nowa. Mam plan B, jak nie wypali jest i plan C. Byleby zdrowie
                                    bylo! Tak jak wspomnialam Ci wczesniej - ucz sie jezyka - to jedyna droga, zeby
                                    zaistniec w jakimkolwiek anglojezycznym kraju - innej drogi nie ma. Znajomosc
                                    jezyka jest wporst proporcjonalna do szybkosci z jaka odniesiesz sukces.
                                    Bedziesz go znal gorzej - droga do upragnionej pracy bedzie sie pewnie
                                    wydluzac - choc w przypadku informatykow moze tu beda jakies wyjatki, bo sam
                                    jestes swiadom, ze wszystkie programy graficzne sa po angielsku, wiec chyba
                                    jestes z tym zaznajomiony. Tyle, ze trzeba sie jeszcze porozumiec z
                                    kontrahentem, jesli nie superpoprawnie to chociaz musisz potrafic sie
                                    skomunikowac.

                                    A z historii emigracyjnych na zakonczenie - mialam kiedys znajomego, grafika,
                                    wyemigrowal z zona do USA, nie znal dobrze jezyka - mimo to juz wkrotce zaczal
                                    tworzyc witryny internetowe, bo byl dobry w tym co robi, tyle ze zona mu
                                    pomagala jezykowo, ale prace sie jego podobaly i mial zamowienia (bariera jezyk
                                    tylko). Mialam jeszcze z nim jakis czas kontakt przez ICQ i chyba z pol roku po
                                    pobycie w USA kupil z zona dom na kredyt i mowil ze do Polski juz nie
                                    wroci....niestety kontakt mi sie z nim urwal i jak mu sie tam zyje obecnie nie
                                    mam pojecia.
                                  • violatorek Re: Ponownie to samo: 31.08.06, 01:58
                                    Dayan, nie sluchaj tych pesymistow, bo jak czytam te komentarze, to zastanawiam
                                    sie gdzie Ci ludzie sa, bo ja nie znam takoch bucow w tym pieknym kraju. Sarka
                                    ma racje - pchaj do przodu, nie poddawaj sie, badz optymista, a na pewno Ci sie
                                    uda. Praca nei lezy na ulicy i trzeba sie za nia troche nachodzic, ale tez jej
                                    szukalam, jako swiezo-przybyla i znalazlam calkiem neizla, bez znajomosci, w
                                    panstwowej instytucji. Dobrze jest na poczatek zglosic sie na staz, zwlaszcza w
                                    Quebecu lubia takie rzeczy, wykazac sie na stazu, a pozniej zapytac o prace.
                                    jesli mozesz poswiecic na to troche czasu, zglos sie do szkoly
                                    typu "integration au marche du travail" - po angielskui tez takie sa, dwu-
                                    miesieczny kurs konczy sie stazem, a to dobre jako pierwszy krok do konkretnej
                                    i porzadnej pracy.Pomoga Ci przygotowac profesjonalne "tutejsze" CV, list
                                    motywacyjny, opracowac pytania na interview, przygotuja do tutejszych klimatow.
                                    W miedzyczasie mozesz sobie gdzies dorabiac - bar, sklep itp. Poszukaj pracy na
                                    serwisach: www.monster.ca; www.jobboom.ca
                                    Powodzenia!
                            • Gość: testaruda faktycznie, znowu to samo drabiniasty! IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.08.06, 17:16
                              po tym poscie, jakos dziwnie cynicznym i zarozumialym - nie mam watpliwosci,ze
                              Witek = mickeymouse = robinhood zmienil ponownie nick na speedyrob.... lub
                              zrobil to drabiniasty = bob256 (predzej nawet ten wlasnie ze wzgledu na
                              speedyrob w nowym nicku). Tych osob nie nalezy brac pod uwage, to wyjatkowo
                              cyniczne i zawistne osoby, ktore poz pozorem pomocy innym tutaj na forum,
                              skutecznie probuja ludzi zniechecic do przyjazdu do USA lub Kanady, glownie ze
                              wzgledu na to ze, same nic tam nie osiagnely, choc maluja oczy innym jakimi to
                              figurami tam sie stali. Zeby sobie dodac wiarygodnosci w oczach innych
                              zmieniaja wciaz nicki i wciaz powtarzaja swoja bajeczke do znudzenia, ze tak
                              ciezko jak im, to nikomu nie bylo i nie bedzie i takich "wyzyn" jak oni nikt tu
                              nie osiagnie. To frustraci, wiec lepiej sie Dayan nie przejmuj i nie sluchaj
                              tych zawistnikow.
                              • Gość: Dayan Re: faktycznie, znowu to samo drabiniasty! IP: *.aster.pl 22.08.06, 19:40
                                Dzieki za slowa ktordaja potwierdzenie ze sa ludzie ktorzy na prawde moga byc
                                rozgoryczeni za niespelnione oczekiwania. Faktycznie potwierdzilas ze wszytko
                                nalezy przesiewac przez sito...

                                Mysle ze w moim zawodzie powinienem znalesc prace dosc szybko, oczywiscie bedzie
                                to trwalo dluzej niz gdybym szukal w Polsce ale... WCo sadzisz o tym sposobie
                                szukania pracy, W polsce szukalem przez internet, wlasciwie zawsze , moj zawod
                                pozwala na to a co ciekawsze w ostatnich latach jest wymagana taka forma, jest
                                to przesiew i dokladne dotarci. Co jest na moj plos to to ze to co robie i
                                pokrewnie w tym nalezy miec doswiadczenie inaczej nie ma szansy na dobre
                                pieniadze,cho na prace. nie wiem ale wydaje mi sie ze rynek Kanadyjski nie
                                bedzie sie az tak roznil od Polskiego, Rozmawialem z kilkom a osobami i jedyna
                                roznica o ktorej oni opowiadali to to ze nalezy sie wdrozyc w mentalnosc danego
                                regionu i narodu, a reszta jest w tym zawodzie taka sama. Reklama zawsze jest
                                taka sama, ma to samo zadanie do spenienia...

                                A tak na marginesie moze opowiesz jak wyglada zycie jak to wyglada od pierwszej
                                hwili,, jak dlugo trwalo, tak po krotce, z mila checis sie wczytam, duzo mi to da.

                                • robinhood101 Re: faktycznie, znowu to samo drabiniasty! 24.08.06, 01:46
                                  Kiedy sie ciebie czyta Dayan wniosek nasuwa sie jeden, GLUPI jestes jak but z
                                  lewej nogi! Nic o Kanadzie nie wiesz a madrzysz sie, malo tego twoje
                                  wywody "menadzerskie" sa po prostu smieszne. Powiem ci cos. My emigracja lat 80-
                                  tych wyjezdzalismy z Polski z powodow politycznych. Pieniadze nigdy nie byly
                                  naczelnym pragnieniem, co jest obecnie waszym wylacznym ogolnopolskim
                                  pragnieniem. Tak sie stalo, ze wyladowalismy w kraju, gdzie zdolnosci
                                  doprowadzily nas do dobrej pracy i calkiem duzych pieniedzy. Malo tego, mamy
                                  obecnie nawet luksus posiadania czasu na rozne dziwne zachcianki i rozrywki.
                                  Polska Ludowa oddala nam wielka przysluge wyrzucajac nas z kraju. A gdybysmy w
                                  niej pozostali takze doskonale bysmy prosperowali. Bo jak ktos jest dobry, to
                                  jest dobry w kazdej dziedzinie i wszedzie.
                                  I tutaj dochodzimy do ciebie. Zarabiasz tyle, ile moja ciotka ma emerytury.
                                  Czyli marny grosz. Na wysokiej klasy specjaliste, ktorych nie ma w Polsce i sa
                                  poszukiwani, to sa smieszne pieniadze. Nie zarobiles nawet na wlasne mieszkanie.
                                  I skoro nie jestes w stanie dac sobie rady w Polsce, NA PEWNO nie dasz sobie
                                  rady poza nia. I tak to mniej wiecej wyglada.
                                  Poza tym, piszac popelniasz bledy ortograficzne, jak juz ktos zauwazyl. Czyli
                                  po prostu nie znasz wlasnego jezyka na zadawalajacym poziomie. Nigdy nie
                                  nauczysz sie jezyka obcego, skoro nie znasz ojczystego. To tez jest pewnik.
                                  A bledow bylo duzo:
                                  ujarzmic, zdarzaja, reguly,tez, zyc, na pewno, otrzymac itd.
                                  Pomijam, ze nie potrafisz poprawnie sformulowac zdania. To o czyms swiadczy. I
                                  na pewno nie swiadczy o twoich mozliwosciach intelektualnych. Normalnie nie
                                  powinnismy z toba w ogole dyskutowac, bo nie jestes rownorzednym partnerem do
                                  dyskusji.
                                  Mozesz sobie jechac gdzie chcesz, po co chcesz i kiedy chcesz, tylko po co
                                  wmawiasz nam, ze ty, ktory nigdy nie byles w Kanadzie, wiesz lepiej jak wyglada
                                  tu rynek pracy. Nic nie wiesz i to jest jedyna prawda.
                                  • Gość: Siwka Re: faktycznie, znowu to samo drabiniasty! IP: *.aster.pl 25.08.06, 08:45
                                    A kim Ty jesteś człowieku, że uważasz iż możesz wyzywać innych od głupich?
                                    Wszystkie rozumy pozjadałeś? Z doświadczenia wiem, że ludzie którzy mają
                                    naprawdę coś w głowie są raczej skromni i pobłażliwi dla innych, wynika to z
                                    doświadczenia życiowego. Ciebie życie jeszcze niczego nie nauczyło? Może zamiast
                                    obrażać innych powiesz coś, co mogłoby się im przydać, a jeśli nie masz niczego
                                    takiego do powiedzenia to po prostu nie pisz , szkoda czasu zmarnowanego na
                                    czytanie takich inwektywów.
                                    Co do kasy, to chęć jej zdobycia na pewno nie jest niczym złym , ale dziwne że
                                    skoro tyle jej masz to siedzisz na forum i wypisujesz głupoty, żyj, baw się ale
                                    nie psuj nastroju innym. No i jeszcze wiesz jakoś nie wierzę że jesteś taki
                                    bogaty .... zazwyczaj ludzie którzy mają pieniądze nie chwalą się tym.
                                    I skąd Ty MADRALO możesz wiedzieć jakiej klasy specjalistą ktoś jest? Wypowiadać
                                    się to będziesz się mógł dopiero wtedy kiedy będziesz "trochę" więcej wiedział o
                                    ludziach i ich zdolnościach.
                                    Jesteś po prostu zgorzkniałym człowiekiem któremu coś się nie udało (-je) i
                                    całą żółć wylewa na innych, myślę że Dayanowi się uda, bo oprócz siły woli ,
                                    chęci, pracowitości i całej reszty ma jeszcze w sobie człowieczeństwo, którego
                                    Tobie zaczyna brakować.
                                    I jeszcze jedno ; słyszałeś kiedyś o czymś takim jak dysleksja, dysgrafia, a
                                    może kiedy wyjeżdżałeś z kraju w latach 80-tych jeszcze nie mówiono o takich
                                    zjawiskach ? Z pewnością błędy nie świadczą o możliwościach intelektualnych ,
                                    jak czytam te Twoje bzdury śmiać mi się chce, w jakim stopniu Twoim zdaniem
                                    robienie błędów ortograficznych wpływa na możliwości intelektualne. A może Ty
                                    jesteś naukowcem, niedocenionym w Polsce i za granicą (jaka szkoda),
                                    przeprowadzającym badania naukowe na temat "wpływu błędów ortograficznych na
                                    zdolności intelektualne jednostki i umiejętność radzenia sobie w życiu"?
                                    Gratuluję, dobry temat, ale na tym forum jak sądze nie tylko dla mnie nudny.
                                    Hm.... opowiadać w czym jesteś dobry nie musisz , myśl nasuwa się sama, w "laniu
                                    wody" i obrażaniu innych ludzi . Lepiej trzymać się od takich jak Ty z daleka,
                                    szczególnie za granicą, z pewnością jako pierwszy podstawił być nogę krajanowi.
                                    Dla kogo Ty Twoim zdaniem jesteś równorzędnym partnerem? To forum jest dla
                                    zwykłych ludzi, z konkretnym celem, podobno Ty już osiągnąłeś swój, więc co tu
                                    robisz?
                              • robinhood101 Re: faktycznie, znowu to samo drabiniasty! 24.08.06, 01:58
                                Niby dlaczego ja mialbym byc kims innym? Nie mam na to czasu. Jesli zas chodzi
                                o pewna osobe, ktora zostala DEPORTOWANA z Kanady kilkanascie lat temu, to ma
                                ona nastepujace nicki:testaruda a takze
                                sylwek07,
                                syswia,
                                sanyu,
                                sunny25,
                                babiana
                                tora99,
                                amplion,
                                tango,
                                bull_shit_hunter
                                czosnek,
                                nadau,
                                bizon.dorion,
                                Pal0ma,
                                Niech zacytuje siebie:

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=46734982&a=46734982
                                Paranoja widze powrocila, tym razem to ja wcielam sie dla ciebie w osoby, ktore
                                sa troche madrzejsze od codziennego tlumu na tym forum. Idz sie leczyc i to
                                szybko.
                                • Gość: Dayan Re: faktycznie, znowu to samo drabiniasty! IP: 80.50.74.* 24.08.06, 08:37
                                  Jezeli jestes juz zaaklimatyzowany, co wiecej imgracja z lat 80 to co robisz na tym formu dla
                                  przedszkolakow? toc tutaj o niczym innym sie nie gada tylko o pierwszych krokach na imigracji. Jestes
                                  bardzoNiedowartosciowanym czlowiekiem , nic innego nie robisz tylk calay czas cos tlumaczysz z tego
                                  ponad 3/4 to tlumaczenie samego siebie. AAAA i te sformulowania MY TUTAJ, i W ogole samo MY.
                                  Jakie my toc czlowiek choc troche myslacy chce mowic JA.... :-) co za czlowiek ha ha
                                  • Gość: testaruda Re: faktycznie, znowu to samo drabiniasty! IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.08.06, 14:45
                                    DAYAN uderzyles w 10-tke i to nie wiesz jak bardzo!!!! Wlasnie miales popis
                                    tego idioty witka, ktory jesli do czegokolwiek w Kanadzie doszedl to jest to
                                    choroba psychiczna - ale nie ma strachu - nie kazdemu za granica tak odwala.
                                    Odwala tym, co mieli nadzieje do czegos dojsc za granica a do niczego nie
                                    doszli, wiec wyżywaja sie na forum snujac bajki, kim to nie sa i czego nie
                                    dokonali, o czym we wczesniejszym poscie wspomnialam. Nie przejmuj sie, rob
                                    swoje. Psy szczekaja, karawana idzie dalej...

                                    a swoja droga mozna sie niezle posmiac z takich durnowatych postow w wykonaniu
                                    wspomnianego planta witka.

                                    pzdr
                                  • Gość: dayan Re: faktycznie, znowu to samo drabiniasty! IP: 80.50.74.* 24.08.06, 15:22
                                    Zaanawiam sie czy moglby ktos kto jest w Kanadzie, tak z rozeznania i na co zwrocil uwage wymienic
                                    troche czasopism , wydawnictwa, NAZW tych gazet. Chodzi mi dokladniej to co jest poczxytne i
                                    kupowane z prasy... A po za tym chcialbym zapytac jakie sa zeczywiste koszty, podstawowych produktow
                                    z dnia codziennego, jak pieczywo czy mlek, Czego nie kupimy jak w posce i jak sie mieszka w Kanadzie.
                                    Cos o obyczajach kanadyjczykow...Tak aby poglebic wiedze na ich temat. Ale prosze o szczere opinie,
                                    doslownie takie jakie sa w odczociu, (JEZELI TAK JAK KTOS WSPOMNIAL CZOJE SIE RASIZM,) to prosze
                                    rowniez o podpowiedz.
                                    Pozdrawiam
                      • Gość: Dayan Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z IP: 80.50.74.* 22.08.06, 09:02
                        Dzieki za sugestie.
                        Moj wyjazd wlasciwie bedzie za jakis czas musze sie dobrze przygotowac ale wiem napewno ze nie
                        planuje takiego wyjazdu aby, znalesc sie na miejscu i dopiero szukac pracy. Jedyna mozliwosc to to aby
                        znalesc ja, tak jak w polsce, najpierw praca pozniej reszta, czyli wyjazd. Jedna zecz ktora zauwazylem
                        to to ze musze dokladnie sie zastanowic czy warto wyjechac aby zarabiac 2 000 tys. dolarow. tutaj w
                        polsce zarabiam wlasciwie ok 1000 dolarow, dodatkowo srednio jakies 400-500 dolarow wiec w sumie
                        calos wystarcza na podstawowe oplatyi zycie od pierwszego do pierwszego bez rarytasow, nieraz
                        wiecej, nieraz mniej... Ale wiadomo ze takie zycie ciagle staranie sie o byt w polsce do niczego nie
                        prowadzi, dlatego moja chec wyjazdu. Z iformacji o zarobkach w stanach wynika ze dostane
                        mniejwiecej 2000 3000 tys miesiacznie ale bede pracowal mniej godzin. Mniej godzin Jest to plus
                        znalesc cos dodatkowego tak jak w Polsce. Zyc wlasciwie tak samo jak w polsce, mysle, przynajmniej
                        tak mi sie wydaje ze to przynioslo by lepszy efekt i stabilnosc...Tylko ponownie czy uda mi sie znalesc
                        prace, taka jak chce.
                        ktos napisal ze sa mlodzi ktorzy robia za grosze... akurat w tej sprawie sie nie zgodze moze w innych
                        zawodach tak ale wiem z wlasnego doswiadczenia ze w grafice i desugn nie wystarcza sama znjomosc
                        programow. Mam 11 letnie doswiadczenie w Polsce i nigdy sie nie zdarzylo aby grafike robil ktos
                        mlody, oczywiscie sa mlodzi ludzie ale oni robia zupelnie cos innego. W agencjach reklamowych
                        sytuacja wyglada tak ze klient jest wazny i malezy o niego dbac, osoba mloda czoje tylko jezeli ma to
                        cos, to czuje tylko mode. a moda to nie wszystko dlatego pracodawcy niezaleznie czy jest to agencja
                        czy tez wydawnictwo szukaja kogos kto jeszcze wie z doswaiadczenia jak te mode ujazmic... Tak
                        zdazaja sie mlodzi i sa Dtp-wcy ale to jest zupelnie cos innego. Projektowania nie nauczy sie z ksiazek,
                        w ksiazkach zawsze sa regoly a regoly sie nie sprzedaja w reklamie. Wlasnie tak jest w Polsce,
                        rozmawialem z kilkoma osobabi z calego swiata na ten temat, oczywiscie nie z usa i Kanady, wszedzie
                        jest tak samo, wrecz przeciwnie, uslyszalem kiedys na forum, jak pewien wlasciciel w us stwierdzil ze
                        europa w stosunku do reszty swiata jest srodkiem swiatowej kreacji z ktorej czerpia wszyscy a Polscy
                        Graficy to czolowka....
                        • speedyrob Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z 22.08.06, 13:37
                          A ty dalej swoje. Nikt cie tu do pracy nie przyjmie jesli nie znasz super
                          biegle j.angielskiego, to raz, dwa nie znasz programow graficznych w
                          j.angielskim. Gowniarzy ze znajomoscia programow graficznych jest w Pln.
                          Ameryce zatrzesienie. Dlatego lepiej zatrudnic rodowitego Amerykanina czy
                          Kanadyjczyka za marny grosz niz wyksztlaconego emigranta za gruba forse.
                          Jeszcze nie rozumiesz? Zreszta o czym tu dyskusja? Skladaj dokumenty. Jak
                          przejdziesz, to wyjedziesz i sam sie dowiesz.
                          • Gość: dayan Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z IP: 80.50.74.* 22.08.06, 13:54
                            Widze ze masz duzy problem ze znalezieniem pracy i jestes bardzo rozgoryczony. Sluchaj wiem jedno
                            ze gdy sie cos potrafi to praca jest, wlasnie nawet ta za marny grosz, a marny grosz w stanach w tym
                            co robie to ok2.5 tys. Jezeli chodzi o to twoje niby jest pelno mlodychktorzy to robia za grosze to
                            powiedz mnie dlaczego np. W stowarzyszeniach np. wczoraj czytalem, Stowzrzyszenie Biznesowe
                            Amerykansko Niemieckie twierdzi ze oplaca sie robic reklame poczoawszy od zwyklej ulotki po
                            scenariusze i pios a atl w europie, glownie w niemczech i polsce? wiec w czym Tkwi problem.
                            Mialnowicie za dobre pieniadze masz dobra prace. Rozpoczolem watek z czlowiekiem ktory stwierdzil
                            ze jedna zecz jaka mu sie oplacala w us, to to ze sciagnol z niemiec dwoch dyr. Artystycznych...
                            Jeszcze jedno sama znajomosc programow to tak jak najprostrzy przyklad zdobycie prawojazdy i
                            uwarzanie ze sie potrafi ujerzdzac maszyne...o tym nie mozesz wiedziec bo nie spotkales sie z tym
                            zawodem. Wtutaj nie znalazl bys pracy jako grafik gdybys znal tylko programy i nie wazne w jakim
                            jezyku pracujesz bo to od zawsze jest w angielskim, a co istotne to to ze grafik to nie to samo co
                            szwaczka a ta nir dostanie dobrej fuchy jezeli nie potrzfi zrobic czegos co sie spodoba kupujacemu...
                            Pozdrawiam
    • pal0ma Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z 22.08.06, 14:06
      Cześć,
      Mieszkam w Toronto, w Kanadzie. Przeczytałam wcześniejsze wpisy i nie wydają
      mi się obiektywne.
      1.
      Ci co piszą, że musisz znać super biegle angielski, że nie znajdziesz pracy w
      zawodzie i że Kanadyjczycy to rasiści wypisują totalne bzdury.
      2.
      Jak się poduczysz języka, to pracę znajdziesz szybko, pytanie tylko czy
      rzeczywiście podniesiesz swój standard życia biorąc pod uwagę zarobki i ceny?
      3.
      Jeżeli masz swoje mieszkanie w Warszawie, ambitne zlecenia w pracy i zarabiasz
      $1500 na rękę, to ja bym się na twoim miejscu nie przenosiła do Kanady.
      Wolałabym wykorzystać opcje, które już masz, rozwinąć własną firmę, szukać
      dobrze płatnych zleceń poza granicami Polski, etc.
      Pozdrawiam.
      Paloma
      • Gość: dayan Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z IP: 80.50.74.* 22.08.06, 14:30
        Dzieki za te slowa,

        Wiem ze te slowa ktore fatycznie cytujesz nie sa nic warte bo z rozmow ze znajomymi uprzedzono
        mnie ze jest duzo polakow od ktorych nalezy trzymac sie zdala, sa bardzo rozgorycznie, nie znajduja
        dobrze paltnej posady, zazwyczaj sa bez zawodu czy terz jak to sie mowi fachu w reku. ale oni rowniez
        maja trudno w polsce...

        Twojesugestie sa dobre ale ja wlasnie nie posiadam wlasnego mieszkania , i nie moge na nikogo liczyc
        ze kiedys jakies mnie sie"" skapnie w spadku""" wiec... a dodatek calosci musze rowniez zlatwiec pewne
        sprawy finansowe, ktore spedzaja mi sen z powiek. W polsce udaje mi sie zarobic na tyle aby oplacic
        rachunki i minimalny standard zycia. Zaswsze cos znajde ale wiem ze za moja pracowitosc moge dostac
        dobbre pieniadze, i rzyc w przyjaznym czlowiekowi miejscu. Czy zle sobiemysle ;-)?
    • Gość: Dayan Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z IP: 80.50.74.* 23.08.06, 08:56
      no tak samotnosc jest przytlaczajaca tymbardziej zdala od dotychczasowego domu. ciagla nauka
      metntalnosci ludzi ktorzy caly czas mowia w obcym jezyku... jestem ciekaw jak to bedzie dokladnie
      wygladalo, wydaj mi sie ze staje sie to w koncu bardzo przytlaczajace, i to wlasnie moze byc kryzys, ten
      moment...sadze ze dam sobie rade w takim momecie ale faktycznie jest tak ze nie wiadomo co cie
      czeka jaki los sprawi ci wybor. Oczywiscie w takim momecie mozna jeszcze bardziej poswiecic sie pracy
      ale...
      Ktos na tym forum zaproponowal abym w pierwszej kolejnosci wyjechal do Wielkiej Brytani zobaczyl jak
      tam mi bedzie czy dam rade, czy jestem w stanie sie przystosowac, odnalesc, no i ogole... mysle ze jest
      to jedna z wersji na imigracje, moza i dobra, Co ty o tym sadzisz? Jestes w WB, slyszalem ze zeycie jest
      tam trudniejsze niz gdziekolwiak, poczawszy od kosztow po duza konkurencje, wcale nie ma tak duzo
      pracy...
      • Gość: NEOTROPIC Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z IP: *.icpnet.pl 25.08.06, 04:30
        nie sluchaj sfrustrowanych pajacow i jesli chcesz tam jechac ?? to jedz nic
        trudnego pare papierkow 2walizki i jestes
        oczywiscie jesli jestes gotowy na to ze na poczatku mozesz nie znalezc pracy w
        zawodzie i bedziesz musial garowac na zmywaku lub budowie poradzisz sobie bez
        problemu i z czasem osiagniesz zamiezony cel
        tylko zapamietaj te slowa "UWAZAJ NA POLAKOW" ;]

        ps
        zycie pisze sie przez "Ż"
        pozdrawiam

        • Gość: dayan Re: Chce wyjechac do Kanady do pracy. CO nalezy z IP: 80.50.74.* 25.08.06, 08:47
          Polak polakowi na obczyznie Wrogiem... Wime slyszalem te opinie i sporo przykladow... W sumie nie
          wiem dlaczego sie tak dzieje, bo z dala od domu w tlumie roznych nacji, powinnismy sie trzymac razem
          , nie jak to sie mowi "SRAC W SWOJE GNIAZDA" a tutaj wynika ze chyba wystepoje duzy strach o to ze
          zabiore komus prace, czy to wszystko wina pieniedzy? czy wlasnie materializm ktorego nam zawsze
          bylo tu w polsce za malo, nie dostatek powoduje ze jak znajdujemy sie w miejscu gdzie widac
          perspektywy to cstaramy sie zaslonic ten horyzont przed innymi...

          Skad piszesz? stany czy Kanada?

          Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka