Dodaj do ulubionych

Jak przeniesc sie legalnie do Kanady?

IP: *.merinet.pl 09.09.06, 00:56
Witam!
Czy ktos wie moze w jaki sposob moge sie przeniesc wspolnie z dziewczyna
legalnie do Kanady, mam 22 lata jestem na 3 roku Psychologii. Mam rodzine w
Toronto. I teraz jest pytanie, czy lepiej skonczyc studia tutaj i dopiero
wtedy wyjechac. Czy najlepiej jest od razu wyjechac i tam ewentualnie
doksztalcac sie?

Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
                • Gość: luk Pewnie ze sa szanse w kazdym kraju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.06, 02:50
                  zalezy czy masz duzo gotowki i czy jestes
                  zdesperowany .Czy nie myslales np zeby sie wybijac w UK, Irlandi, Norwegi czy
                  innych krajach w polsce tez sa przeciez ludzie ktorym sie dobrze zyje.Co to
                  znaczy wogole wybic sie ?? czy to znaczy zarabiac wiecej ? miec kierownicze
                  stanowisko ?.Problemy ludzkie wszedzie na swecie sa te same , tez trzeba
                  zyc,mieszkac,pracowac. To prawda ze wtedy czasy byly inne ale dzieje sie tak
                  dlatego ze ktos patrzy z obecnych czasow wstecz i faktycznie dochodzi do
                  wniosku ze bylo latwiej ,ale pomysl sobie ze za 20 lat bedziesz myslal ze teraz
                  bylo latwiej ,taka dziwna paranoja. co do czarnej roboty to ja sam nie wiem kto
                  stwierdzil ze polacy to tylko do brudnych prac sa stworzeni chyba taka nasza
                  mentalnosc przeciez za granica polacy pracuja na roznych stanowiskach , czy
                  myslisz ze w Kanadzie nie ma Kanadyjczyka ktory jezdzi np smieciara lub pracuje
                  przy budowie drog ?????? Ktos te robote musi wykonac smieci same sie nie
                  wywoza ,autostrady i domy same sie nie buduja.Ale jak zaczniesz pracowac to
                  szybko spadniesz na ziemie ale z takim mysleniem to moze troche bolec.
                  • wujek_extrema Sugestie dla Ciekawego 21.09.06, 03:24
                    Postarac ci dac kilka dorad z wlasnego doswiadczenia bo jak widac na wiekszosc
                    forumowiczow nie mozna liczyc (szkoda ze ci bledow ortograficznych nie
                    wyszukuja)
                    Polskie studia magisterskie zwykle sa ewaluowane na poziomie licencjatu.
                    Kanadyjski master jest tytulem bardziej naukowym i bezsprzecznie wymaga wiecej
                    nakladu niz polska praca magisterska. Ta ewaluacja wydaje sie byc dobrze
                    utrafiona.
                    Masz dwie opcje:
                    1) skonczyc magistra w Polsce i po przyjezdzie do Kanaday zrobic mastra. Trwa
                    zwykle dwa lata i na czysto nie kosztuje cie nic zakladajac ze cie zaakceptuja
                    na studia. Wiekszosc uniwersytetow daje studentom na tym poziomie okolo 18tys.
                    $ rocznego stypendium. Ztego trzeba oplacic czesne (5tys. $) a reszte pochlona
                    koszty zycia.
                    2) Walnac wszystkim w Polsce i przyjezdzac tutaj robic studia licencjackie.
                    Najprawdopodobniej uznali by ci jakies kursy zakladajac ze studiujesz w Polsce
                    na reputowalnym Uniwersytecie a nie na jakims prywatnym. Na tym poziomie nie
                    dostaniesz wiele stypendium i musialbys zyc na pozyczkach rzadowych. Struktura
                    kosztow podobna jak w punkcie #1. Czesc pozyczki rzadowej jest umozona ale
                    czesc musialbys splacac po skonczeniu nauki na dosc korzystnych warunkach.

                    Z zawodem Psychologa w Ameryce Polnocnej jest troche ciezko bo zeby miec
                    profesjonalna praktyke musisz miec doktorat (5 lat studiow ponad mastrem). Z
                    licencjatem nie masz w zasadzie nic; z mastrem mozesz pracowac w pewnych
                    pozycjach psychologicznych jak badania, analizy danych, eksperymenty, praca z
                    dziecmi w szkole. Licencje na leczenie dostaniesz tylko z doktoratem.

                    Sugestia dobrej duszy. Jak chcesz byc psychologiem i chcesz zainwestowac od 2
                    do 7 lat nauki w Kanadzie to koncz studia w Polsce i przyjezdzaj kontynuowac
                    dalej tutaj zgodie z punktem#1. Jezeli chcesz zmienic kierunek (bardzo to
                    rekomenduje!) to prawdopodobnie lepiej jak wybierzesz opcje #2 bo da ci jezyk,
                    obeznanie, kontakty etc. etc. Bardziej kosztowna ale tez owocna opcja
                    (inwestycja). Jak masz ochote, glowe na karku i wiesz co chcesz to odniesiesz
                    sukces!

                    mam nadzieje ze to bylo powazne pytanie a nie jakas podpucha bo sie spisalem
                    jak glupi.

            • grandys Re: >...jak w praktyce wygladaja takie przeno 09.09.06, 17:58
              Do Ciekawego..
              widze ze chcialbys miec jakas niezawodna recepte na szczescie w nowym kraju.
              Nie wiem czy jest ktos w stanie ci takowa dac.

              Jezeli zasz jezyk, masz dobra etyke pracy to daje ci to juz tzw "Head start"..

              Jezeli na poczatek znajdziesz dobrego sponsora ktory ci pomoze w pierwszych
              migracyjnych krokach i nie bedziesz tracil czasu na "pomylki"- to bedziesz
              mial kolejny plus

              Wiedz o tym ze w sumie to od ciebie samego bedzie zalezala definicja
              "sukcesu"
              • Gość: ciekawy Re: >...jak w praktyce wygladaja takie przeno IP: *.merinet.pl 10.09.06, 00:28
                recepte to ja mam, ciezko pracowac, doksztalcac sie itp to da mi podstawy do
                odniesienia sukcesu. Chodzi mi bardziej o to czy jak bede mial wszystko
                poukladane w glowce tzn. znal sie na robice itp. to czy bede mial szanse aby
                lepiej zarabaic i lepsza prace znalez. NIe chce do konca zycia odwalac czarnej
                roboty. nie po to sie ucze aby pozniej byc "popychadlem"
                  • witek_czertwertynski Re: Nie ma mowy na sukces po takiej gadce! 10.09.06, 06:47
                    Nieladnie kolego doktorze, z ta kultura nie najlepiej u pana.

                    Co zas sie tyczy Ciekawego to:
                    Jesli chcesz przyjechac do Kanady to musisz siebie zapytac: po co?
                    Zeby zrobic pieniadze? Zrobic tzw.kariere, a jesli tak, na czym ma ona polegac?
                    Miec spokojne udane zycie? Kazdy inaczej definiuje pojecie szczescia i kariery.
                    Zdefiniuj ty swoje i bedziesz mial za soba polowe problemu.
                    Odpowiedz sobie na te pytania i bedziesz wiedzial, co chcesz od Kanady i
                    dlaczego. Jedno jest jednak pewne, jesli chcesz sie przesadzic do innego kraju
                    i niepoobijac sobie doopy, to sie bardzo zawiedziesz. W zyciu wszedzie a na
                    obczyznie szczegolnie dostaje sie w doope. Wiec jeslis z tych, co sie boja
                    dostac po doopie, nie zawracaj sobie glowy i siedz w domu.

                    Druga sprawa to Twoje wyksztalcenie. Z punktu widzenia kanadyjskiego i
                    mozliwosci znalezienia tu pracy Twoje wyksztalcenie jest praktycznie
                    bezuzyteczne. Kazdy zawod, ktory ma na celu wykorzystywanie umiejetnosci
                    intelektualnych jest skazany na obczyznie na fiasko. A pierwsza wielka bariera
                    jest brak plynnego, bezblednego poslugiwania sie jezykiem kraju osiedlenia. Ty
                    mozesz znac jezyk, dobrze sie nim poslugiwac ale kiedy przychodzi do pracy i
                    poslugiwania sie nim w mistrzowski sposob, wiekszosc nie jest w stanie dac
                    sobie rady w zadawalajacym stopniu. W psychologii wiec nie zrobisz kariery w
                    Kanadzie.
                    Na pocieszenie dodam, ze kolezanka mojej corki, rodowita Kanadyjka po
                    skonczeniu psychologii na najlepszym kanadyjskim uniwersytecie McGill przez rok
                    szukala pracy w zawodzie, po czym znalazla prace jako telefonistka w IKEA.

                    Nie znaczy to jednak, ze powinienies rzucic studia. Jestes juz dosc daleko,
                    wiec skoncz i wtedy juz powaznie pomysl, co studiowac, zeby mozna bylo sie z
                    tego utrzymac i zebys mial przy tym i satysfakcje z pracy.
                    A zeby zrobic kariere w Ameryce musisz skonczyc albo studia medyczne lub
                    pochodne jak: fizykoterapia, biologia i jej pochodne(najlepiej bio-chemia),
                    chemia, pilegniarstwo itd. Lub studia techniczne tj. inzynierie. Powodzenie w
                    Kanadzie maja tez polscy matematycy. Jesli na przyklad zrobisz studia z zakresu
                    inzynierii chemicznej masz szanse zarabiac nawet do 300tys. CAD rocznie. Jak
                    wiec widzisz studia, ktore sa trampolina do tzw. kariery, to studia gdzie licza
                    sie wymierzalne umiejetnosci. W takich dziedzinach szybko osiagniesz sukces, bo
                    nie patrza na twoj akcent ale na to, co robisz i jak.
                    Znajdz sobie wykaz poszukiwanych zawwodow w Kanadzie i bedziesz widzial co
                    robic.

                    A jak mowilem studia skoncz. Pomoze ci to w otrzymaniu wiecej punktow
                    emigracyjnych. Nie zawadzi tez miec troche pieniedzy na poczatek.
                    Jesli ciagle chcesz emigrowac do Kanady masz dwie opcje.
                    Pierwsza.
                    Podjac kolejne studia w Polsce na kierunku, ktory da ci dobrze platne
                    zatrudnienie w Kanadzie od reki. I pozniej ewentulanie doksztalcac sie.
                    Druga.
                    Przyjechac do Kanady zaraz po studiach. Zaczac ciezko pracowac i uczyc sie albo
                    najpierw ciezko popracowac a nastepnie uczyc sie. Ta druga opcja byla w
                    wiekszosci udzialem wielu Polakow wiec jest mozliwa, jakby sie kto pytal.
                    Jest na pewno duzo ciezsza niz pierwsza ale ma te przewage, ze ma sie
                    niekwestionowany dyplom miejsowej uczelni, jest sie otrzaskanym z tutejszym
                    sposobem pracy i nauki, no zna sie doskonale nomenklature zawodowa.

                    Na zakonczenie chcialbym cie przestrzec przed jednym. Nie ma co po chamsku
                    odzywac sie do kogokolwiek. Tupet i arogancja nikomu nie pomogly zwlaszcza na
                    obczyznie. Moze i ty cos tam wiesz o Kanadzie ale na pewno nie tyle co my,
                    ktorzy przezylismy tu wiekszosc zycia. Nie powinienies obrazac, wyszydzac i
                    popisywac sie swoja arogancja tutaj, zwlaszcza, jesli chcesz uzyskac jakies
                    informacje. Jak widzisz twoja polityka nie odnosi skutku i wiekszosc ma cie
                    delikatnie mowiac w nosie. Na emigracji nie wiadomo od kogo i kiedy bedziesz
                    potrzebowal pomocy. Zdarzyc sie moze, ze zamiast pomocy dostaniesz wielkiego
                    kopa w tylek na rozped. Wtedy powinienes sie zastanowic dlaczego. Zwykle sa
                    tego powody.


                  • Gość: ciekawy Re: Nie ma mowy na sukces po takiej gadce! IP: *.merinet.pl 10.09.06, 11:48
                    hahahahahaha, Ty jestes nikim piszac takie cos, nie wiem czy zdajesz sobie z
                    tego sprawe. Brak slow jest na kogos takiego i widac wyraznie ze masz jakies
                    problemy ze soba:) Potrzebny Ci psycholog. Jak chcesz moge Cie wysluchac:) W
                    sumie to od razu moge Ciwystawic dignoze. Rozwoj umyslowy zatrzymal sie w wieku
                    7 lat i nie widac szans na poprawe. mgr ciekawy:)
                • ratpole Re: >...jak w praktyce wygladaja takie przeno 10.09.06, 06:37
                  Gość portalu: ciekawy napisał(a):

                  > Chodzi mi bardziej o to czy jak bede mial wszystko poukladane w glowce tzn.
                  znal sie na robice itp. to czy bede mial szanse aby lepiej zarabaic i lepsza
                  prace znalez. NIe chce do konca zycia odwalac czarnej roboty. nie po to sie ucze
                  aby pozniej byc "popychadlem"

                  Czego cie do tej pory zycie nauczylo jesli jeszcze masz watpliwosci czy
                  "poukladanie w glowce" (w twoim przypadku chyba mowisz o tej na dole), wiedza,
                  chec do pracy sa podstawa do osiagniecia sukcesu (cokolwiek to dla ciebie znaczy).
                  Chociaz masz troche racji, bo w Kanadzie jest szlaban na lepsze prace i zarobki
                  dla Polakow. Jak tylko sie dowiedza zes Polak po psychologii to cie odesla do
                  mycia zydowskich kibli i rwania azbestu zebami. Dlatego lepiej zostan w Polsce,
                  bo tam sie ceni i dobrze placi psychologom, a przeciez po to sie psychologii
                  uczysz, zeby nie byc popychadlem.
                  • witek_czertwertynski Re: >...jak w praktyce wygladaja takie przeno 10.09.06, 06:55
                    Zgadzam sie z Toba kolego. Chec pracy, to podstawa do emigracji, cala reszta
                    idzie pozniej...Poza tym jest jedna podstawowa zasada. Jak ktos jest dobry w
                    jednym, to zwykle bywa dobry w czym innym. To znacz jak facet jest dobry w
                    pracy, to najprawdopodobniej tez wie jak cos tam zreperowac i w seksie zona tez
                    nie narzeka. A jak fajtlapa, to fajtlapa.
      • Gość: ciekawy Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? IP: *.merinet.pl 10.09.06, 11:57
        Chyba malo konkretnie sie rozpisalem:) Studiujac psychologie nie musze siedziec
        w gabinecie i wysluchiwac jakie to nieszczesliwe zycie maja ludzie. Po
        psychologii mam duzo wieksze pole do pracy, moge zostac specem od reklamy,
        internetu, produkowac programy w tv. psychologia uczy jak jest zbudowany
        czlowiek i jakie ma slabe punkty. Wiec nie koniecznie musze isc na psychologa
        tylko np. na copywritera, tv producer itp. A wiecie moze jakie zawody sa teraz
        na topie w kanadzie?
        • Gość: Doctor Po co sie nas tu pytasz, skoro sam tyle wiesz? IP: *.proxy.aol.com 10.09.06, 22:07
          >Studiujac psychologie nie musze siedziec w gabinecie i wysluchiwac jakie to
          >nieszczesliwe zycie maja ludzie.
          - Lepiej wysluchaj sam siebie, bo ty naprawde masz w zyciu marnie. Chcesz
          emigrowac z Europy Wsch, a na razie nie masz na to najmniejszych szans...

          >Po psychologii mam duzo wieksze pole do pracy, moge zostac specem od reklamy,
          >internetu, produkowac programy w tv. psychologia uczy jak jest zbudowany
          >czlowiek i jakie ma slabe punkty. Wiec nie koniecznie musze isc na psychologa
          >tylko np. na copywritera, tv producer itp.
          - WOW! Masz takie nieograniczone mozliwosci... JA moge byc TYLKO lekarzem.
        • ratpole Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? 11.09.06, 00:39
          Gość portalu: ciekawy napisał(a):

          > Chyba malo konkretnie sie rozpisalem:) Studiujac psychologie nie musze siedziec
          >
          > w gabinecie i wysluchiwac jakie to nieszczesliwe zycie maja ludzie. Po
          > psychologii mam duzo wieksze pole do pracy, moge zostac specem od reklamy,
          > internetu, produkowac programy w tv. psychologia uczy jak jest zbudowany
          > czlowiek i jakie ma slabe punkty. Wiec nie koniecznie musze isc na psychologa
          > tylko np. na copywritera, tv producer itp.

          Ja mysle, ze przydalaby Ci sie wizyta u psychologa. Tylko uwazaj, bo jak trafisz
          na kogos w rodzaju Samsona to Cie spedofili i wymolestuje, synu.
          Cala Twoja powyzsza wypowiec mozna spuentowac: wishful thinking
        • witek_czetwertynski Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? 11.09.06, 05:11
          Juz ci raz napisalem, ze nie masz szans na to aby pracowac w Kanadzie w swoim
          zawodzie. Nie masz tez zadnych szans na prace w tv kanadyjskiej a to dlatego,
          ze miejsc jest wyjatkowo niewiele a chetnych tysiace. Syn kolegi z Toronto
          dostal w koncu wymarzona prace po dwoch latach pracy jako volontariusz i 3
          latach pracy za marny grosz "w okolicach" tv. Cos tam zbieral, cos tam zarabial
          i w koncu cos mu tam skapnelo. Nie musze chyba dodawac, ze urodzil sie w
          Kanadzie, mowie biegle 3 jezykami, skonczyl literature angielska i studia
          filmowe i specjalizowal sie w produkcji. Takich jak on jest tysiace. W sumie
          jeden wielki szczesciarz, pewnie dlatego, ze ma bardzo pociagalacy wyglad.
          Jednym slowem jest tzw. ladnym mezczyzna, akurat do tv.
          Na Twoim miejscu przestalbym wypisywac bzdety, usiadl na czyms twardym i
          logicznie pomyslal, co moge robic, zeby z tego wyzyc. I radze nie opowiadac
          sobie samemu tych pie.. ktore nam tu wypisujesz, bo to sie moze dla ciebie
          zle skonczyc. Dojdziesz do wieku dojrzalego i nic nie bedziesz umial a takze
          nie bedziesz wiedzial, jak zarabiac pieniadze i utrzymac sie. To raczej
          uciazliwe, chyba, ze pochodzisz z rodziny milionerskiej.
          Jak na przyszlego psychologa malo sie czegos nauczyles o sobie. Najwyzszy czas
          wydoroslec i jak juz ci pisalem, im bedziesz grzeczniejszy tym wiecej
          informacji uzyskasz.
            • Gość: ciekawy Re: Brawo, Witus - tu mi zaimponowales! IP: *.merinet.pl 11.09.06, 11:35
              Wieceie co nie ma sensu prowadzi tego watku, bo widze ze jednak Polak bedzie
              gnoil Polaka. Tak jest przyjete wszedzie i widac ze tym razem sie to
              potwierdzilo. Zrobie to co bede chcial i wiem ze jak bede mial umiejetnosci i
              odrobine szczescia to dojde do czegos. I na pewnoe nie bede pozniej pipeprzyl
              takich bzdur jak Wy. Bo widze ze lepszego przyjaciela znajde z Chin, Hiszpani
              czy innego kraju. A co do Was to lepiej juz nie piszcie nic bo zal dupe sciska.
              Wam sie poszczescilo, wyjechaliscie, kupiliscie dom, samochod i grzejecie tylki
              na posadkach ostraszajac wszystkich innych oby tylko konkurencji nie zrobili.
              Zalosne to jest. Banda frajerow icw..ow. I nie mowie tego zlosliwie. Pisze
              tylko prawde jak przedstawiacie. Pewnie jestescie za tepi aby chociaz troche
              inaczej spojrzec na swiata, na siebie i na ludzi. Mniejsza nie bede sie
              rozpisywal:) ALe mozemy ustalic jedno badzcie na forum 11 stycznia 2007, to
              zobaczymy kto w jakim punkcie stoi. Peace!
                • Gość: Bibliotekarz Re: > on tylko studiuje! IP: *.tpl.toronto.on.ca 12.09.06, 20:08

                  Nie zgodze sie z twierdzeniem ze warunkiem osiagniecia czegokolwiek w Kanadzie
                  jest kanadyjski dyplom i akcent, a imigrant jest skazany na piec lat zamiatania
                  ulic na zmiane z wieczorowymi studiami. Nie mam kanadyjskiego dyplomu a juz tym
                  bardziej (NIESTETY, NIESTETY) akcentu, po wyladowaniu nikogo (slownie: nikogo)
                  w Kanadzie nie znalem, i po szesciu miesiacach mialem dwie prace. Obie w
                  zawodzie i zgodne z kwalifikacjami.

                  Przez pewien czas myslalem nawet sobie jaki to ja jestem zdolny, dopoki nie
                  poznalem (wielu) osob ktore co prawda urzadzily sie o wiele lepiej ode mnie,
                  ale zajelo im to mniej czasu.

                  Bibliotekarz

                    • Gość: Bibliotekarz Re: > on tylko studiuje! IP: *.tpl.toronto.on.ca 13.09.06, 00:18

                      >Gratuluje zaradnosci

                      Bardzo dziekuje.

                      >w Kanadzie nie potrzebuje sie bibliotekarzy

                      A to dla mnie nowosc... Taki np.Toronto Public Library to najwiekszy system
                      publiczny w Ameryce Polnocnej (i rosnie), w innych duzych miastach tez
                      biblioteki sie buduje, a nie zamyka.

                      W korporacjach, sluzbie zdrowia, uniwersytetach, tez bibliotekarzy jakos nie
                      brakuje... W ciagu ostatniej dekady faktycznie troche przetrzebili szkolnych, i
                      jest ich mniej niz kiedys.

                      >Radze tez bardziej realnie popatrzec na siebie.

                      Bardzo dziekuje za rade, ale patrze do bolu realnie.

                      Bibliotekarz

                    • aniabos Re: > on tylko studiuje! 13.09.06, 04:53
                      witek_czetwertynski napisał:

                      > Gratuluje zaradnosci, zwlaszcza, ze w Kanadzie nie potrzebuje sie bibliotekarzy
                      > od mniej wiecej polowy lat 90 i trwa to do chwili obecnej. Radze tez bardziej
                      > realnie popatrzec na siebie.

                      Ty chyba nie rozumiesz co to znaczy bibliotekarz w XXI wieku. To nie dziadek w
                      niebieskim fartuchu odkurzajacy ksiazki miotelka i wtykajacy karteczki do
                      segregatora :-). Bibliotekarz (librarian) to teraz bardzo nowoczesny zawod,
                      pokrewny informatykowi, zwiazany z komputerowym zarzadzaniem informacja, bazami
                      danych itp. Wcale nie jest trudno o prace, ale na dobrym stanowisku trzeba miec
                      zwykle Master's in Library and Information Science, a czasami po prostu dyplom z
                      informatyki. Np. na University of Toronto bibliotekarze ksztalca sie teraz w
                      programie Master of Information Studies i mozna robic specjalizacje w zakresie
                      archiwizowania danych albo Library Science.
    • Gość: Tytan Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? IP: *.nat.student.pw.edu.pl 13.09.06, 20:41
      Tak sobie czytam ten watek i widze, ze z niektorych wychodza kompleksy i
      niespelnione ambicje. Czlowiek spelniony, majacy poczucie wlasnej wartosci nie
      pluje tak jadem z byle powodu.

      Pozdrawiam.

      ------------

      "Your time is limited, so don't waste it living someone else's life. Don't be
      trapped by dogma — which is living with the results of other people's thinking.
      Don't let the noise of others' opinions drown out your own inner voice. And
      most important, have the courage to follow your heart and intuition. They
      somehow already know what you truly want to become. Everything else is
      secondary." Steve Jobs
      • witek_czetwertynski Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? 14.09.06, 03:38
        Z tego co piszecie na tym necie wy, z Polski, wynika, ze:
        1)w ogole nie interesuja was odpowiedzi.
        2)wszystko wiecie lepiej, dziw bierze dlaczego sie tu pytacie.
        3)nie czytacie tego co sie wam pisze ale macie swoista psychologie odbierania
        wiadomosci, akceputjecie, co wam wygodne i co jest wam na reke, a natychmiast
        zwalczacie prawdy wam niewygodne(typowy psychologiczny spadek po stalinizmie).
        4)jestescie przekonani o swojej nieomylnosci i nadzwyczajnosci.
        5)zyjecie w lala land, gdzie jedyne co robia, to czekaja na Polakow z workami
        pieniedzy.
        6) nie jestesmy waszymi mamusiami, zeby was prowadzic za reke i mowic co robic
        ani nie jestesmy po to aby sie wami zachwycac(tak miedzy nami nie ma czym, bo
        jestescie w wiekszosci b.ograniczeni).

        Jak sie studiuje na Politechnice Warszawskiej, to trzeba przynajmniej realnie
        patrzec na swiat panie Tytan. A kompleksy to niby jakie mamy miec? Osiagnelismy
        w Ameryce wszystko, co mozna bylo osiagnac a wielu nawet wiecej. Wysiadujemy na
        tym forum, bo jest to jeden ze sposobow pisania po polsku i wymieniania
        wiadomosci miedzy soba. W ten nurt pakujecie sie wy, miejscowi i prosicie o
        informacje. Piszemy jak jest a nie bajki, bo na te ostatnie szkoda nam czasu a
        wy sie obrazacie. Jak pisze, nie jestesmy waszymi mamusiami i nigdy nimi nie
        bedziemy, mamy swoje dzieci do nianczenia( zreszta juz b.dorosle) i duzo od was
        madrzejsze i zaradniejsze. Przykro was czytac.
        • Gość: ciekawy Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? IP: *.merinet.pl 14.09.06, 07:59
          Z tego co Wy piszecie "Amerykanie" wynika iz boicie sie ze ktos moze okazac sie
          lepszy od Was, dlatego tak usilnie staracie sie nam wmowic ze jest tam
          beznadziejnie i tragicznie. Skoro tak jest to czemu naspiales ze w Ameryce
          osiagneliscie wszystko co mozna bylo osiagnac. A co mozna osiagnac? Bo nie za
          bardzo wiem jaki byl Twoj cel? Moze sie podzielisz? Wysiadujecie na tym forum
          aby sie poczuc lepszymi od tych ktorzy chca tam sie dostac, a Twoj argument "bo
          jest to jeden ze sposobow pisania po polsku" gucio prawda. Forum jest otwarte i
          kazdy moze pisac co chce, jesli chcecie sobie popisac miedzy soba to otworzcie
          sobie prywatne forum, gdzie bedziecie pisac tylko Wy skoro macie "az tyle"
          informacji do wymiany. Miec taka mamusie jak Ty to chyba najwieksza katorga w
          zyciu by byla. Kompleksy owszem masz, strach ze urzad emigracyjny wpadnie Ci do
          domu:) Twoje wypowiedzi na tym forum sa fatalne.

          Przykro jest to ze jestes taki pusty....
              • Gość: Tytan Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? IP: *.nat.student.pw.edu.pl 14.09.06, 17:47
                Chyba mamy inna definicje sukcesu. Optymistycznie zakladajac masz jeden, moze
                nawet dwa piekne domy, 2-3 samochody i co? Uwazasz, ze jestes wielki? W Stanach
                takich ludzi jak Ty sa miliony (grubo ponad 50% rodzin mieszka we wlasnym
                domu). Napisz mi co takiego osiagnales, ze nosisz tak wysoko glowe? Przeciez
                jestes "tylko bibliotekarzem" (jaki prestiz ma ten zawod?). Kogo znasz z ludzi
                wielkich? Jakich masz przyjaciol? Ile setek osob byloby w stanie wspomoc Cie
                gdyby spotkala Cie jakas tragedia? W jakim srodowisku sie obracasz? Z iloma
                prezesami wielkich korporacji jestes "na ty"? Ile dziennie odbierasz telefonow
                od waznych ludzi ze swiata biznesu, polityki? Czy w ogole Twoje uderzenie
                piescia w stol jest w stanie wylac komus kawe? Podejrzewam, ze nie! I Ty mi
                mowisz, ze osiagnales wszystko co bylo do osiagniecia? Kolego zyjesz moze na
                wysokim poziomie, ale w spoleczenstwie amerykanskim jestes nadal maluczkim
                czlowiekiem, to co soba reprezentujesz jest malo prestizowe, stanowisz
                conajwyzej klase srednia, jestes przecietniakiem, gdyz NIE MASZ WLADZY. Dla
                kogos z Polski Twoj piekny dom i wspanialy leksus w garazu moga byc powodem do
                podziwu i zazdrosci, w US jestes jednym z milionow. Zdajesz sobie z tego
                doskonale sprawe i dlatego w taki sposob okazujesz swoja wyzszosc.

                Wypowiedz ta jest skierowana do tych wszystkich ktorzy sadza, ze osiagneli
                wszystko w US. Wiekszosc z was stala sie niezalezna finansowo, WIELKIE
                GRATULACJE, to wielki sukces, sa przeciez tacy ktorym sie nie udalo, ale nie
                wywyzszajcie sie tak. Okazujecie tutaj swoja wyzszosc bo nie mozecie okazac jej
                nigdzie indziej. Wyczytalem na tym forum wiele ciekawych informacji, nie jestem
                zwolennikiem nianczenia i prowadzenia za raczke, ale uwazam ze nawet
                najbardziej druzgocacej krytyki mozna mozna dokonac nie uzywajac inwektyw.

                Pozdrawiam.

                ------------

                "Your time is limited, so don't waste it living someone else's life. Don't be
                trapped by dogma — which is living with the results of other people's thinking.
                Don't let the noise of others' opinions drown out your own inner voice. And
                most important, have the courage to follow your heart and intuition. They
                somehow already know what you truly want to become. Everything else is
                secondary." Steve Jobs
                • aniabos Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? 14.09.06, 18:10
                  Wszystko bardzo ladnie wywiodles, ale na kogos, kto ma cytat ze Steve'a Jobsa w
                  sygnaturce, to jakos duza wage przywiazujesz do wladzy i pieniedzy jako
                  wyznacznika sukcesu :-). A przeciez sukces moze oznaczac tez interesujaca,
                  tworcza prace, obracanie sie wsrod interesujacych, tworczych ludzi (ktorzy moga,
                  ale nie musza byc liderami korporacji). Ktos, kto napisal kawalek software'u,
                  ktory ulatwia wielu ludziom zycie, moze o sobie powiedziec, ze odniosl sukces,
                  chociaz za ten software nie wzial pieniedzy i rozprowadza go jako freeware. W
                  Polsce za komuny byle sekretarz partii mial wladze, a byle ubek, jak walnal
                  piescia w stol, to mogl nie tylko rozlac kawe, ale niejednemu zmarnowac zycie. I
                  czy to znaczy, ze odniesli sukces?
                • robinhood101 Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? 14.09.06, 22:17
                  Ales ty oczytany!!! Tylko pogratulowac a ten twoj kolega, ktory robi bledy
                  ortograficzne nawet lepszy. Na czym temu Czetwertynskiemu ma zalezec? Na pewno
                  ma prace pierwszej klasy i dobra, o ktorych ty mozesz marzyc....
                  A jesli nie wiesz kim sa Czetwertynscy poczytaj sobie ...nawet na necie.
                  To ludzie, ktorzy tytul ksiazecy mieli juz w IX wieku! Czy moze im jeszcze na
                  czyms wiecej zalezec niz robienie dobrego wokolo i sluzba spoleczna???
                    • robinhood101 Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? 15.09.06, 00:39
                      Ja rozumiem twoja solidarnosc Bibliotekarz z tymi tu dwoma niedouczkami wszak
                      sam kiedys napisales na tym forum STANDARD przez "T", po czym wszystkim
                      wmawiales, ze to jest poprawnie a nawet list pisales do Miodka w tej sprawie, i
                      ten Miodek mial powiedziec, ze to prawidlowo!!!
                      Tego nie trzeba komentowac.
                      • Gość: Bibliotekarz Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? IP: *.tpl.toronto.on.ca 15.09.06, 01:06

                        O, a to interesujace :-) Jesli bylbys uprzejmy wskazac gdzie sie tutaj z
                        kimkolwiek solidaryzuje to bylbym wdzieczny (podpowiem - bedzie trudno)...
                        Zaraz potem dopisz jaki zwiazek twoj post ma z tematem watku :-)))

                        Pewno ze napisalem "standard" przez "t", pewno nawet wiecej niz raz...
                        Notabene, list byl do RJP, nie do Miodka, nie byl napisany przeze mnie i nie
                        powolywalem sie nigdy na Miodka :-))) Jako ze nigdy z gory nie zakladam ze ktos
                        mowi nieprawde z premedytacja, zrzuce te niescislosci na karb twojej
                        szwankujacej pamieci.

                        Bibliotekarz

                        • Gość: pacje Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? IP: *.bulldogdsl.com 21.09.06, 02:42
                          1. Uwazam, ze Pan Bibliotekarz jest psychicznie zdrowy (bez ironi) i jest
                          calkiem inteligentna osoba
                          2. Szanowni internauci, przestancie sie czepiac literowek i bledow
                          ortograficznych; w kwestii komentarzy na forum jest to - moim zdaniem - dowod
                          malostkowosci i "czepianie sie" z podwodu braku zrozumienia merytorycznych
                          argumentow
                          3. Jestem zniesmaczony kazdym prowokujacym postem. Kazda inicjacja agresji (nie
                          bede wymienial nickow) swiadczy -mysle, ze obiektywnie- o niskiej kulturze
                          osobistej. Prawie zawsze po przegladaniu jakiegokolwiek forum utwierdzam sie w
                          przekonaniu ze: "im lepiej poznaje ludzi tym bardziej szanuje zwierzeta" (to nie
                          dotyczy wszystkich)

                          Pozdrawiam,



                                • Gość: Bibliotekarz Re: To biliotekarz ma tylko 3 klasy? IP: *.dsl.teksavvy.com 16.09.06, 18:37

                                  Ten patent z pisaniem pod różnymi nickami już przećwiczyłeś, pamiętasz? :-) I
                                  raczej nie wyszło :-) Nie możesz się zdecydować który jest najbardziej
                                  skompromitowany i dlatego na zmianę próbujesz wszystkich? :-))) Musze przyznać
                                  że jestem rozczarowany (chociaż nie zaskoczony), już chyba z pół roku minęło i
                                  nic nowego nie wymyśliłeś... Ale rozumiem że ucieczka w ilość to jedyny atrybut
                                  jaki masz do dyspozycji.

                                  < Az przykro, ze musimy schodzic do dyskusji na poziomie 3 klasy szkoly sredniej,

                                  Mi też przykro, ale cóż... zresztą, jeśli nadal będziesz miał kłopoty z
                                  ogarnięciem dyskusji, powiedz - postaram się wyrażać jeszcze dosadniej.

                                  < nadal sie upiera, ze standarT obleci.

                                  Gdzie? Cytat? :-))) W jednym nigdy nie zawodzisz, nadal cię łatwo przyłapać na
                                  konfabulacji :-)

                                  < Ale za to o ortografii chce podyskutowac!

                                  Z tobą - zawsze! :-))) Tak łatwo dostępna (a przy tym nieskomplikowana) rozrywka
                                  zdarza się, niestety, coraz rzadziej :-)

                                  Bibliotekarz

                                  • robinhood101 Re: To biliotekarz ma tylko 3 klasy? 17.09.06, 08:03
                                    Poprawnie po polsku nie pisze sie "Mi też przykro, ale cóż..." tylko - MNIE
                                    tez przykro,..... Cos z tym polskim nie najlepiej. Ne uzywa sie wyrazen
                                    gwarowych w pismie. W pismie Bibliotekarz uzywa sie jezyka literackiego. Nie ma
                                    nic gorszego jak malo oczytany bibliotekarz. Tato dali na nauki i to
                                    niespecjalnie trudne a i tak nie wsyksztalcili go jak trzeba. Krowa poszla,
                                    swinie tez sprzedali a on jak ortografii nie zna, tak nie zna.
                                    • Gość: Bibliotekarz Re: To biliotekarz ma tylko 3 klasy? IP: *.dsl.teksavvy.com 17.09.06, 16:34

                                      Widzę że desperacja cię popycha w trochę nieoczekiwanym kieruknu :-))) Po
                                      pierwsze, najwyraźniej wykorzystałeś już limit ośmiu tekstów których na zmianę
                                      używasz i zaczynasz sie powtarzać (bo to o "tacie" już mi opowiadałeś :-) Jeśli
                                      dyskusja potrwa odpowiednio długo to pewno znowu będziesz musiał do tego wrócić,
                                      bo wątpię żebyś zdołał wykoncypować coś nowego :-)))

                                      Po drugie, twoja teoria że "przykro mi" to niepoprawna konstrukcja jest owszem,
                                      interesująca (powiem więcej, oryginalna!), tylko że nie ma żadnego poparcia w
                                      rzeczywistości :-))) Jeśli przedstawisz mi jakiś słownik który poprze twój
                                      intrygujący pomysł, to z wielką radością publicznie cię przeproszę :-)

                                      Po trzecie, zobacz, taki krótki post napisałeś a i tak dałeś radę się
                                      ośmieszyć... Można powiedzieć że na swój pocieszny sposób jesteś lakoniczny :-)

                                      Bibliotekarz

          • robinhood101 Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? 15.09.06, 00:58
            " Kompleksy owszem masz, strach ze urzad emigracyjny wpadnie Ci do
            domu:)"Czy ty uwazasz, ze urzad emigracyjny ma prawo zaklocac zycie obywatelom
            kanadyjskim??? My tu doopku mieszkamy w demokratycznym panstwie a kazdy z nas
            jest obywatelem po 20-scia lat i wiecej.Urzad emigracyjny to weszy za takimi
            jak ty, co tu siedza na czarno i pracuja na czarno. To nie nasza kategoria.
              • Gość: Olka Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? IP: *.dsl.bell.ca 21.09.06, 01:46
                Do Ciekawego: nie wiem, czy jeszcze to czytasz...Pouczyli Cie inni, wiec ja sie
                wstrzymam. Ale dam Ci pare bezcennych informacji:
                - nie mamy unowy o uznawaniu dyplomow. Dla Kanady jestes wiec czlowiekiem bez
                wyksztalcenia. Studia (min. 4 lata) musialbys zrobic tu, w Kanadzie.
                - rok na humanistycznych kosztuje 6-8 tys. CAD (samo czesne, podreczniki tez
                b.drogie)
                - jesli twoj angielski (amerykanski) jest slaby, nie mysl, ze dasz sobie rade
                na studiach
                -zeby legalnie pracowac musisz miec legalny status. Poczytaj na stronie, jak go
                uzyskac. Nielegalna praca jest tylko fizyczna (glazura, dachy), ale jak
                zlapia...

                Na koniec uwaga: Kanada ma jedna z najbardziej restrykcyjnych na swiecie
                polityk imigracyjnych. Tutejsi Polacy w wiekszosci przybyli w okresie znacznego
                jej poluzowania badz w ramach laczenia rodzin.

                Moze lepiej szukac w Europie?
                • Gość: Bibliotekarz Re: Jak przeniesc sie legalnie do Kanady? IP: *.tpl.toronto.on.ca 21.09.06, 21:24

                  Z niektorymi informacjami sie nie zgodze:

                  > - nie mamy unowy o uznawaniu dyplomow.

                  Jest, i nie jestem bynajmniej jedyna znana mi osoba w Kanadzie ktora pracuje w
                  swoim zawodzie z europejskim dyplomem. Poza tym, gdyby bylo jak piszesz,
                  instytucje takie jak www.wes.com nie mialyby racji bytu.

                  > Kanada ma jedna z najbardziej restrykcyjnych na swiecie polityk imigracyjnych.

                  Jesli chodzi np. o zalegalizowanie nielegalnego pobytu, to tak. Ale juz
                  wymagania dla "skilled worker" nie sa wcale restrykcyjne (niekarany,
                  wyksztalcony, z dwoma latami doswiadczenia zawodowego i potwierdzonym
                  angielskim) i ich spelnienie praktycznie gwarantuje akceptacje wniosku. Problem
                  jest jedynie z tym ze pare zlotych trzeba za to wszystko zaplacic i czekac 2-3
                  lata. Gdyby polityka naprawde byla taka restrykcyjna, to Kanada nie
                  przyjmowalaby cwierc miliona immigrantow rocznie.

                  > Moze lepiej szukac w Europie?

                  A to bardzo trafna uwaga! Nie trzeba tyle czekac...


                  Bibliotekarz
    • dradam2 a pomyslales o takiej drodze ? 21.09.06, 17:31
      www.cbc.ca/canada/north/story/2006/09/20/romanian-boater.html
      pare lat temu bylo mase prosb o azyl ze strony ladujacych w Kanadzie obywateli
      wegierskich ( chyba 2500 rocznie). To tak jako ciekawostka.

      Pozdrawiam


      dradam 1/2
                • Gość: Doctor Boze, co za denny poziom... IP: *.proxy.aol.com 29.09.06, 04:34
                  Coraz gorzej z tymi kadydatami na emigrantow. Czy w Polsce juz tylko takie
                  matoly zostaly? Najlepszy przeboj: student psychologii i to az 3-go roku.
                  Najpierw marzy o Kanadzie. Jest swiecie przekonany, ze jego mozliwosci w kraju
                  wymarzonej emigracji sa nieograniczone - szczegolnie, gdy bedzie mial w reku
                  dyplom polskiej uczelni. Ale gdy splywa na niego zimny deszcz realnych porad i
                  ostrzezen - rzuca z pogarda: WYBRALEM AUSTRALIE. Obrazil sie na Kanade. Szybko
                  mu to poszlo. I juz ma nowa nadzieje, ze skoro Australia tak daleko lezy na
                  globusie - nie trzeba byc tam legalnie i miec prawdziwego wyksztalcenia. Bieda.
                  • ratpole Re: Boze, co za denny poziom... 29.09.06, 11:18
                    Gość portalu: Doctor napisał(a):

                    > Coraz gorzej z tymi kadydatami na emigrantow. Czy w Polsce juz tylko takie
                    > matoly zostaly? Najlepszy przeboj: student psychologii i to az 3-go roku.

                    Psychologicznej Szkoly Zawodowej przy Ochotniczych Hufcach Pracy "Teraz
                    Polska"... sie wziela i zesrala.
                    Powariowali z glodu i nedzy, ot co
                  • Gość: ciekawy Re: Boze, co za denny poziom... IP: *.merinet.pl 01.10.06, 19:22
                    Doctor kto zrobil taka krzywde swiatu ze sie na nim pojawiles?? Wole jechac do
                    Australii bo jak mam zyc z takimi ludzmi w jednym kraju to rezygnuje:( Tobie sie
                    chyba glowa z dupa zamienila na miejsca:( ale nie chce mi sie z Toba rozmawiac
                    bo szkoda czasu jestes za glupi na jakie kolwiek rozmowy. Powodzenia w zyciu. I
                    jesli Ty myslisz ze dales mi jakies porady to jestes w glebokim bledzie. Jestes
                    egoista, dupkiem i nie powiem kim jeszcze. Zaloze sie ze jestes zwyklym robolem
                    tam, bo nic wiecej nie reprezentujesz. Prosze zrob cos dla siebie i dla innych i
                    nie wypowiadaj sie wiecej na tym forum. Jestes za tepy na jakiekolwiek rozmowy.
                    • drabiniasty Re: Boze, co za denny poziom... 02.10.06, 06:53
                      Z tego co widac, ludzie tutaj maja odpowiedni poziom i wiedze na temat
                      emigracji. To ty nie bardzo wiesz czego chcesz, a raczej chcesz, zeby ci ludzie
                      kadzili, glaskali po glowce i zachwycali sie Toba. Jestes nieprzecietnie
                      dziecinny. Nie nadajesz sie na emigracje z powodu ograniczenia umyslowego,
                      calkowitej blokady intelektualnej i braku zawodu. Do Australii cie nie przyjma.
                      Tam maja limity emigracyjne i to tylko dla profesjonalistow. A ty jestes bez
                      zawodu i nic nie potrafisz( za wyjatkiem odpyskowywania).
                      To ty jestes aroganckim dupkiem, ktory nic soba nie reprezentuje. Predzej czy
                      pozniej dostaniesz nauczke. Im szybciej wyjedziesz, tym szybciej to nastapi.
                      • Gość: ciekawy Re: Boze, co za denny poziom... IP: *.merinet.pl 02.10.06, 22:57
                        Z tego co widze to maja srednia wiedzie bo Pani w ambasadzie powiedziala mi
                        zupelnie co innego. Nie wiem po czym wnosisz ze chce aby ludzie mnie "glaskali
                        po glowce i zachwycali sie" Kolejny psycholog???:) Dziecinny?? Nie nadajasze
                        sie na emigracje z powodu ograniczenia umyslowego, calkowitej blokady
                        intelektualnej?? Stary co Ty piszesz za bzdury??:) Rece opadaja, ale nie chce
                        mi sie z Toba dyskutowac bo Twoja odpowied mowi sama za siebie. Lepiej popatrz
                        sie na siebie.

                        Do Australii Cie nie przyjma:) Hmm smieszne:) Skad to wiesz?:) W internecie
                        przeczytales czy "Tata Marcina Ci powiedzial...." :) Tak sie sklada ze do
                        Australii mozna wyjechac sie uczyc:) I przyjmuja tam bardzo chetnie:) Wiem bo
                        kolega sobie zalatwial w te wakacje, wiec zanim cos napiszesz zastanow sie
                        kilka razy:]
    • Gość: Doctor Ciekawa ewolucja IP: *.proxy.aol.com 02.10.06, 11:35
      W mojej pierwszej ZYCZLIWEJ i UPRZEJMEJ odpowiedzi ciekawemu napisalem:
      >Czy najlepiej jest od razu wyjechac i tam ewentualnie doksztalcac sie?

      -Tak, jesli masz za co sie uczyc i zyc w Kanadzie. Moze rodzina Cie utrzyma?

      Dalem taka odpowiedz, bo w/g mnie jest to najlepsza opcja dla imigranta. Zdobyc
      wyksztalcenie na miejscu, w kraju nowego osiedlenia. Daje to najwieksze
      mozliwosci zawodowe. Ciekawy jednak tego nie zaakceptowal. Wyklocal sie, ze
      moze byc wszystkim, kim zechce... Potem zaczal rzucac wyrazami. Do mnie
      napisal cw..u", do kogos innego "fucker". Zwykly polski cham i prymityw. Jak
      zwykle - nic sie w Polsce nie zmienia, ludzie tez niestety tacy sami wciaz...
      • Gość: ciekawy Re: Ciekawa ewolucja IP: *.merinet.pl 02.10.06, 22:51
        Panie Doktorze,

        Ta odpowiedz byla bardzo sensowana aby przyjechac tam i doksztalcac sie tam.
        Zgadzam sie z tym jak najbardziej. Wielkie uznania dla
        !!!!!wujek_extrema !!!!!!!
        ktory rozpisal sie bardzo szeroko na ten temat, i takiej odpowiedzi tez
        oczekiwalem. To mi w czyms pomoze. A nie odpowiedzi nie nadajesz sie tutaj,
        chyba ze na budowle. Tak jak Twoja:
        Gość: Doctor 09.09.06, 14:22

        Przyjezdzasz. Mowisz juz na lotnisku: - Ja nie chce na budowe. Chce do
        biurowca. Chce lepsza prace, wiecej niz $10-15/godz. Zyczenia sie spelniaja.

        Zobacz sobie co napisal wujek_extrema (21.09) i porownaj to do swoich
        odpowiedz. Wiecej Twoich watkow nie bede pisal bo dnia zabraknie.

        Co do tego jak pisalem do Ciebie i do kogos "innego" to czemu sie nie
        pochwalisz jak Ty do mnie pisales:) Moze przytocze jednen cytat:

        - Debil do kwadratu. Nie - chyba jednak do szescianu. Gość: Doctor 13.09.06,
        13:05

        Jak widac nie tylko w Polsce zyje "cham i prymityw" bo w Kandzie tez. Z tym ze
        jest polskiego pochodzenia.

        Pozdrawiam:)
        • Gość: ciekawy Re: Ciekawa ewolucja IP: *.merinet.pl 02.10.06, 23:01
          Kolejna mila odpowiedz Doctora:

          Gość: Doctor 10.09.06, 03:30


          >czy bede mial szanse aby lepiej zarabaic i lepsza prace znalez. NIe chce do
          >konca zycia odwalac czarnej roboty. nie po to sie ucze aby poznie >
          >byc "popychadlem"

          -Kim ty jestes? Studiujesz psychologie, czyli NIC, jestes nikim! O co pretensje?
          • Gość: Dosia Re: Ciekawa ewolucja IP: *.us.infonet.com 02.10.06, 23:30
            Ciekawy. Szkoda Twojego czasu i nerwow na polemike z frustratami, ktorym mama
            cale zycie wmawiala, ze na nic nie zasluguja, do niczego nie dojda i ze
            generalnie swiat nie dla nich.

            Kiedy ponad rok temu zalozylam watek na tym forum, w ktorym pytalam jaka mozna
            znalezc prace w USA, wiekszosc tych ludzi przepowiadala mi szorowanie garow na
            nielegalu i radzila na wszelki wypadek pokornie podkulic ogon i siedziec w
            Polsce. Bo co taka debilka bez jezyka moze szukac w Hameryce... Ze megalomanka,
            ze glupia, ze sie jej wydaje nie wiadomo co. Dobrze, ze sobie do serca za
            bardzo tego nie wzielam, bo ominalby mnie bardzo fajny rok w USA (o dziwo w
            biurze! i to bynajmniej nie przy sprzataniu...:)))

            Szkoda mi ludzi, ktorzy tak bardzo w siebie nie wierza, ze az za swoj moralny
            obowiazek uwazaja wmawianie innym, ze sukces zarezerwowany jest dla innych, a
            wszelkie przejawy ambicji, czy marzen najlepiej na wszelki wypadek przeczekac
            spokojnie w kaciku...

            Niektore rzeczy w zyciu przychodza trudno, czasem jeszcze trudniej - ale
            wszystkie sa absolutnie mozliwe! A Tobie uda sie na 100%.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka