Dodaj do ulubionych

rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bede :)

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.09.06, 01:08
witam, w najblizszym czasie planuje rozwod z mezem i powrot do Polski- bilet
mam juz wykupiony na zatydzien- jestem osoba dosc mloda( 24 lata),
przyjechalam tutaj na wizie turystycznej do jak mi sie wydawalo milosci
swojego zycia, ktory jak sie okazalo zapomnial dodac ze bedzie z nami
mieszkala jego matka -chora psychicznie..i tak sie posypalo....dokumenty o
pobyt staly juz zostaly zlozone ale nie zalezy mi na nich- chce wrocic do
Polski i pracowac w wyuczonym zawodzie gdyz odechcialo mi sie juz wszelakich
wyjazdow :(mam pytanie? czy rozwod da sie przeprowadzic w Polsce? nie mam
sily aby dluzej tutaj byc i mieszkac pod jednym dachem z mezem i jego mamusia,
ktora kazego wieczoru wynosi telewizor na balkon bo pan z tv chce ja
zamordowac...prosze o wszystkie rady- bede wdzieczna i pozdrawiam wszystkich
bardzo cieplo.
Obserwuj wątek
          • Gość: jacoboss Re: Nie rob nic. IP: 71.92.164.* 30.09.06, 20:54
            Wszystko zależy od tego w jakim jesteś stanie.
            Jeśli np. w Nevadzie to z rozwodem nie ma większych problemów podobnie jak z
            małżeństwem. Natomiast napewno będzie to trochę kosztować. Znaczenie będzie też
            miało to czy twój mąż zgadza się na rozwód.
            Najlepszym wyjściem dla Ciebie będzie udać się do miejscowego sądu i tam
            zapytać. Zwykle nie będzie Ci potrzebny do tego prawnik (pod warunkiem, że nie
            masz jakiego ś majątku, na którym zależy twojemu mężowi).
            Wujeżdżać do Polski beż załatienia tej sprawy nie radzę bo jak będziesz chciała
            w Polsce ponownie wyjść za mąż i to zrobisz to możesz iść nawet do więziaenia
            (za bigamię)pomimo tego, że nie zarejestrowaliście małżeństwa w polskich
            księgach stanu cywilnego. Możesz zrobić też tak, że wyjedziesz do Polski, tam
            zarejestrujesz małżeństwo zawarte za granicą i dopiero wtedy wniesiesz sprawę o
            rozwód do Polskiego sądu. Ale przypuszcam (choć nie jestem pewien), że zajmie
            to dłużej czasu. W polsce musiałabyś udowodnić przed sądem, że nastąpił "trwały
            roskład pożycia" tzn. że nie mieszkacie ze sobą itd. oraz że nie ma nadzieji na
            powrót do sytuacji zgodnego pożycia.Takie rozwiązanie byłoby dobre jak byś
            chciała szybko ze Stanów wyjechać i załatwiać wszystko w Polsce
    • Gość: jacoboss Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed IP: 71.92.164.* 30.09.06, 20:54
      Wszystko zależy od tego w jakim jesteś stanie.
      Jeśli np. w Nevadzie to z rozwodem nie ma większych problemów podobnie jak z
      małżeństwem. Natomiast napewno będzie to trochę kosztować. Znaczenie będzie też
      miało to czy twój mąż zgadza się na rozwód.
      Najlepszym wyjściem dla Ciebie będzie udać się do miejscowego sądu i tam
      zapytać. Zwykle nie będzie Ci potrzebny do tego prawnik (pod warunkiem, że nie
      masz jakiego ś majątku, na którym zależy twojemu mężowi).
      Wujeżdżać do Polski beż załatienia tej sprawy nie radzę bo jak będziesz chciała
      w Polsce ponownie wyjść za mąż i to zrobisz to możesz iść nawet do więziaenia
      (za bigamię)pomimo tego, że nie zarejestrowaliście małżeństwa w polskich
      księgach stanu cywilnego. Możesz zrobić też tak, że wyjedziesz do Polski, tam
      zarejestrujesz małżeństwo zawarte za granicą i dopiero wtedy wniesiesz sprawę o
      rozwód do Polskiego sądu. Ale przypuszcam (choć nie jestem pewien), że zajmie
      to dłużej czasu. W polsce musiałabyś udowodnić przed sądem, że nastąpił "trwały
      rozkład pożycia" tzn. że nie mieszkacie ze sobą itd. oraz że nie ma nadzieji na
      powrót do sytuacji zgodnego pożycia.Takie rozwiązanie byłoby dobre jak byś
      chciała szybko ze Stanów wyjechać i załatwiać wszystko w Polsce
      • Gość: patrycja Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.10.06, 22:50
        dziekuje slicznie za wszystkie informacje :) bardzo mi pomogliscie-zapomnialam
        dodac ze obecnie jestem w kanadzie ( toronto)dowiadywalam sie z uniewaznieniem
        malzenstwa i moglabym to zrobic gdyby maz byl chory psychicznie ale on jest
        zdrowy...jednak oszukal mnie w tym, ze nigdy nie powiedzial ,iz chora jest jego
        matka- choroba jest dziedziczna- zatail to i dowiedzialam sie po slubie kiedy ja
        przywiozl z domu wariatow aby z nami zamieszkala- naturalnie mam sie nia
        opiekowac,nie moge pracowac, nie moge nawet kontaktowac sie z rodzina w
        Polsce..zreszta i tak wstydzilabym sie im powiedziec ze wdepnelam w takie
        bagno...mojej matce serce by chyba peklo..jestem zmecvzona uzeraniem sie ze 160
        kobieta,choroba poczynila ogromne spustoszenie w jej mozgu, nie daje rady..mam
        24 lata a czuje sie jakbym byla dwa razy starsza....maz powiedzial ze nie
        zgodzi sie na rozwod bo mnie kocha...hahaha..co dla mnie jest smieszne...obecnie
        mieszkamy razem ale w osobnych pokojach...do matki nie moze znalesc zadnej
        opiekunki( nikt nie chce z nia siedziec) przelozylam bilet...i boje sie ze nie
        starczy mi sil..dziekuje Wam wszystkim i pozdrawiam cieplo.
        • ma.pi Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed 04.10.06, 17:39
          Gość portalu: patrycja napisał(a):

          > dziekuje slicznie za wszystkie informacje :) bardzo mi pomogliscie-zapomnialam
          > dodac ze obecnie jestem w kanadzie ( toronto)dowiadywalam sie z uniewaznieniem
          > malzenstwa i moglabym to zrobic gdyby maz byl chory psychicznie ale on jest
          > zdrowy...jednak oszukal mnie w tym, ze nigdy nie powiedzial ,iz chora jest
          jego
          > matka- choroba jest dziedziczna- zatail to i dowiedzialam sie po slubie kiedy
          j
          > a
          > przywiozl z domu wariatow aby z nami zamieszkala- naturalnie mam sie nia
          > opiekowac,nie moge pracowac, nie moge nawet kontaktowac sie z rodzina w
          > Polsce..

          To juz chyba mozna podciagnac pod przemoc.
          Czy znasz angielski? Jezeli tak to zglos sie do organizacji pomagajacym
          kobieta. Namiary znajdziesz z ksiazce telefonicznej.
          Albo skontaktuj sie z jakims Polish Community Center. Kiedys bylo przy Bloor
          and Islington. Niedaleko subway. Na poludniowo-wschodnij strone. 4-5 dom na
          Bloor. I tam udzielali roznych porad, rowniez z zakresu prawa. A jezeli nie
          beda w stanie sami Ci pomoc to skieruja gdzie trzeba.
          Informacje gdzie ich znalezc powinny byc w Polskim Przewodniku Handlowym (do
          dostania chyba w kazdym polskim biurze podrozy).

          Pozdr.
    • harlista Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed 01.10.06, 20:29
      Dowiedz sie czy w twoim Stanie rozwod nie musi byc poprzedzony separacja (S.
      Carolina)!
      W takim wypadku jezeli przez 1 rok nie mieszkasz z mezem i nie masz z nim sexu
      sad oglosi rozwod. Jezeli dzieci nie wchodza gre to moze cie to kosztkowac
      1,500 do 2,000.
      Jezeli jedna strona popelni "zdrade malzenska", uzywa narkotykow czy jest
      psychicznie chora rozwod moze byc natychmiast.
        • witek_czetwertynski Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed 05.10.06, 10:44
          Czegos tu nie rozumie. To, z facet ma chora psychicznie matke spowodowalo, ze
          sie pani odkochala, czy w ogole pani nie byla zakochana, tylko wyszla za maz za
          pobyt staly tudziez perspektywe rozowego zycia??? A kiedy trzeba bylo zderzyc
          sie z prawdziwym zyciem odechcialo sie meza, jego milosci i chorej matki?

          Ciekawe wartosci moralne posiadaja teraz 24-letnie Polki. Czego by sie pani
          wstydzila powiedziec w domu? Ze maz ma chora matke? Coz to za wstyd? Zdaje sie
          za za duzo kramu i nie chce sie go ciagnac za soba, prawda. Mlode panie z
          Polski stworzone sa wylacznie do Jaguarow, willi z 5 sypialniami i pokojowki.
          Bron Boze, zeby maz albo ktos w rodzinie byl chory, caly lukrowany obrazek sie
          zepsuje.
          Szanowna pani, mam nadzieje, ze pani dozyje pozniej starosci z wszystkimi
          zebami, gromada dzieci i mezem i to nigdy nie bedac chora. A kiedy pani
          zachoruje mam nadzieje, ze sie pani nie pozbeda, jak starego bezuzytecznego
          kapcia, bo moze sie prosze pani zdarzyc, ze dzieci odziedzicza po pani zdolnosc
          do pozbywania sie i unikania problemow. I co wtedy pani zrobi???
          • ma.pi Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed 05.10.06, 14:02
            witek_czetwertynski napisał:

            > Czegos tu nie rozumie. To, z facet ma chora psychicznie matke spowodowalo, ze
            > sie pani odkochala, czy w ogole pani nie byla zakochana, tylko wyszla za maz
            za
            >
            > pobyt staly tudziez perspektywe rozowego zycia??? A kiedy trzeba bylo zderzyc
            > sie z prawdziwym zyciem odechcialo sie meza, jego milosci i chorej matki?
            >
            > Ciekawe wartosci moralne posiadaja teraz 24-letnie Polki. Czego by sie pani
            > wstydzila powiedziec w domu? Ze maz ma chora matke? Coz to za wstyd? Zdaje
            sie
            > za za duzo kramu i nie chce sie go ciagnac za soba, prawda. Mlode panie z
            > Polski stworzone sa wylacznie do Jaguarow, willi z 5 sypialniami i pokojowki.
            > Bron Boze, zeby maz albo ktos w rodzinie byl chory, caly lukrowany obrazek
            sie
            > zepsuje.
            > Szanowna pani, mam nadzieje, ze pani dozyje pozniej starosci z wszystkimi
            > zebami, gromada dzieci i mezem i to nigdy nie bedac chora. A kiedy pani
            > zachoruje mam nadzieje, ze sie pani nie pozbeda, jak starego bezuzytecznego
            > kapcia, bo moze sie prosze pani zdarzyc, ze dzieci odziedzicza po pani
            zdolnosc
            >
            > do pozbywania sie i unikania problemow. I co wtedy pani zrobi???


            Sorry, facet, ale przesadziles. Jakbys przeczytal uwanie to bys wiedzial, ze
            ona przed slubem nic nie wiedziala o chorej matce, i jeszcze ta choroba jest
            dziedziczna. I chyba nigdy nie mialas do czynienia z ludzmi chorymi psychicznie.

            I jeszcze jedno, autorka nie ma obowiazku pisac wszystkiego co sie dzieje w jej
            malzenstwie.

            Pozdr.
            • drabiniasty Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed 06.10.06, 01:12
              Dosia, ty jestes podobny typ: szlajasz sie po Ameryce, cos tam szorujesz,
              sprzatasz i rozgladasz sie jak tu zlapac frajera z papierami. Pelno w Ameryce
              takich tandetnych, nic nie wartych moralnych zer, ktorym tylko w glowie mamona
              i wygoda wlasnej doopy. Tym roznisz sie o od patrycji, ze nie zlapalas frajera
              i musisz wracac do Polski.
              A co nas obchodzi ta cala gowniara i jej zasrane zycie? Otoz nic nas nie
              obchodzi dlaczego wiec ona wyciaga na necie te swoje smierdzace zycie, nam je
              tu opowiada, zawraca wszystkim doope i jeszcze sie skarzy, ze jej sie nie chce
              byc odpowiedzialna itd, itp. Takiej zgnilizny moralnej jak wy, polskie
              panienki, to trzeba szukac ze swieca.
              • Gość: patrycja Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.10.06, 01:50
                Dosia, ty jestes podobny typ: szlajasz sie po Ameryce, cos tam szorujesz,
                > sprzatasz i rozgladasz sie jak tu zlapac frajera z papierami. Pelno w Ameryce
                > takich tandetnych, nic nie wartych moralnych zer, ktorym tylko w glowie mamona
                > i wygoda wlasnej doopy. Tym roznisz sie o od patrycji, ze nie zlapalas frajera
                > i musisz wracac do Polski.
                > A co nas obchodzi ta cala gowniara i jej zasrane zycie? Otoz nic nas nie
                > obchodzi dlaczego wiec ona wyciaga na necie te swoje smierdzace zycie, nam je
                > tu opowiada, zawraca wszystkim doope i jeszcze sie skarzy, ze jej sie nie chce
                > byc odpowiedzialna itd, itp. Takiej zgnilizny moralnej jak wy, polskie
                > panienki, to trzeba szukac ze swieca.



                no widze, ze nie tylko moja tesciowa ma problemy z mozgiem :) jesli cie nie
                obchodzito co pisze to po jaka cholere czytasz??mam problem to sie zapytalam i
                tyle - nie chcesz nie komentuj i nie obrazaj innych- sam sobie zawracasz dupe
                sludziutki a z pewnoscia nie je tobie, taki madry jestes zapewnie tylko na necie
                a wrzeczywistosci zonka trzyma nad toba kontrole wiec wydaje ci sie ze chociaz
                na necie mozesz sobie pofoglowac...zalosne...zero kultury, oglady......oto nasi
                rodacy- az wstyd:( wspolczuje ci tylko, bo musisz byc bardzo nieszczesliwym i
                zakompleksionym czlowiekiem. co ty wiesz? tak naprawde gowno wiesz a wyciagasz
                wnioski na podstawie jednego postu- i to jakie...nic madrego i sensownego nie
                umiesz napisac tylko :
                co nas obchodzi ta cala gowniara i jej zasrane zycie? Otoz nic nas nie
                > obchodzi dlaczego wiec ona wyciaga na necie te swoje smierdzace zycie, nam je
                > tu opowiada, zawraca wszystkim doope i jeszcze sie skarzy, ze jej sie nie chce
                > byc odpowiedzialna itd, itp. Takiej zgnilizny moralnej jak wy, polskie
                > panienki, to trzeba szukac ze swieca.
                otoz nie podoba ci sie - nie komentuj- juz wiele osob dalo mi rady, cieple slowa
                i rozumie moja sytuacje z czego sie ciesze i jestem dumna ze sa jeszcze
                ludzie...a ty siedz sobie dalej w swoim ciemnym bejsmencie w usa i narzekaj na
                polskie panienki i ich zgnilizne moralna- tak wiec zycze ci kanadyjki lub
                amerykanki wtedy zrozumiesz...a najlepiej jeszcze chorej psychicznie....nie lata
                swiadcza o tym, kogo mozemy nazwac gowniarzem ale jego zachowanie...no wiec
                dobranoc gowniarzu jeden.
                • to_ja_zajebista_czeresnia drabiniasty jest psychiczny >Heehh 06.10.06, 06:07
                  przeginasz stary, jak ci sie nie podoba omijaj ten temat i nie musisz nic pisac
                  a nie zalisz sie :A co nas obchodzi ta cala gowniara i jej zasrane zycie? Otoz
                  nic nas nie
                  > > obchodzi dlaczego wiec ona wyciaga na necie te swoje smierdzace zycie
                  widzisz wiec po co piszesz?czytasz?wyklocasz sie? skoro to cie nie obchodzi?
                  patrycja ma powany problem i ja ja rozumiem i z chcecia pomoge( prosze napisz na
                  email patrycja jesli to czytasz) jak sie nie masz czego przyczepic to zarzucasz
                  jej ze pisze nieskladnniowo- a sam wez slownik ortograficzy i popracuj nad swoja
                  ortografia bo to az wstyd..taki stary a takie bledy wali( typu: dopa) wnioskuje
                  ze niegdys jakas baba cie zostawila i teraz piejesz nienawiscia..ale uwazaj
                  zebys sie nie zesral:) to nie jest zabawne- a kim ty jestes zeby strzelac
                  moraly? wez sie za siebie lepiej podstarzaly typie, ktorego nikt nie chce
                  zapewne...patrycja jestesmy z toba i sie nie przejmuj- tu nie chodzi o jej
                  odpowiedzialnosc, czy jak to mowisz o zasady moralne ( hehehe dobre) tylko o to
                  ze dziewczyna dobrze robi- czemu jej wczesniej nie powiedzial o swojej matce?
                  czemu nie chce jej oddac- tam gdzie jest jej miejsce?patrycja zadala wam proste
                  pytanie: czy chcialbys taka sasiadke?to on ja oszukal- ona z tego co pisze chce
                  miec normalny dom , dzieci wychowywac w zdrowej atmosferze...a moze sam sie
                  wychowywales z psychicznie chora kobieta??bo ja mialam taka dwa pietra nizej i w
                  koncu zamkneli ja gdzie jest jej miejsce- balam sie ze pewnego dnia podpali blok
                  aalbo zrobi krzywde mojemu dziecku- do kazdej kobiety w ciazy krzyczala: "kopne
                  cie w brzuch suko" mysle, ze to nie jest przyjemne..chcialbys aby twoja zona
                  byla narazona na taki stres? nie wspomne juz o dzieciach. wiec przestan pieprzyc
                  glupoty - takich ludzi miejsce jest w szpitalu a nie wsrod zdrowych- sam o tym
                  wiesz!!patrycja ma prawo czuc sie oszukana, zadac rozwodu- gdyby zalezalo jej na
                  papierach walczylaby o nie- a przeciez glabie wyraznie napisala , ze jej nie
                  zalezy i nie zamierza tu juz wracac gdyz chce pracowac w swoim zawodzie w
                  Polsce...u ciebie z czytaniem ze zrozumieniem tez ciezko....ot typowy
                  zakompleksiony Polaczek..pewnie z brudnymi paznokciami wdodatku.Patrycja
                  jestesmy z toba!!nie przejmuj sie tymi kretynami- to porazki zyciowe:) napisz i
                  pozdrawiam.
              • Gość: Dosia Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed IP: *.us.infonet.com 06.10.06, 16:42
                > Dosia, ty jestes podobny typ: szlajasz sie po Ameryce, cos tam szorujesz,
                > sprzatasz i rozgladasz sie jak tu zlapac frajera z papierami. Pelno w Ameryce
                > takich tandetnych, nic nie wartych moralnych zer, ktorym tylko w glowie
                mamona
                > i wygoda wlasnej doopy. Tym roznisz sie o od patrycji, ze nie zlapalas
                frajera
                > i musisz wracac do Polski.


                Widzisz, a mi do glowy nie przyszlo, zeby lapac frajera z papierami.
                Dobra rada - nie przykladaj swojej miary do innych...
          • Gość: Batman Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed IP: *.cst.lightpath.net 31.10.06, 17:08
            Nie rozumiesz? Facet dziewczyne oszukal i wpieprzyl w niezle bagno. Jak ty bys
            sie czul jakby twoja malzonka nagle ci powiedziala, siedz w domu i opiekuj sie
            moja skretyniala matka, nie dzwon do rodziny. W ogole jaka ty masz buraku
            czelnosc oceniac kogos w ten sposob? Zycze ci zebys sam skretynial, o ile juz
            nie skretyniales. Nie zapominaj, ze dziewczyna jest mloda i nie sadze, zeby jej
            marzeniem bylo uzeranie sie czyimis nieszczesciami!!! Wiec nie komentuj.
      • Gość: patrycja oto sflustowani Polacy.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.10.06, 22:03
        nie mam obowiazku Wam sie tlumaczyc, powiem tak: kto jest bez winy niechaj
        pierwszy rzuci kamien..... latwo wam mieszac mnie z blotem, samiec zawsze bedzie
        taki - chlodny, wyrachowany.to moja wina, ze mi nie powiedzial o tym, ze ma
        matke chora psychicznie, ktora biega golo po osiedlu i czai sie na mnie z nozem?
        ludzie? w jakim wy swiecie zyjecie? dlaczego on sam nie chce sie nia opiekowac?
        jego praca nie przynosi az takich pieniazkow, jakie ja zarobilam?RZAD FINANSUJE
        JEGO MATCE LEKARSTWA I PLACI ZA OPIEKE- DLATEGO JA STAMTAD WYRWAL- ABY JESZCZE
        ZAROBIC. tu nie chodzi o to, ze jestem wyrachowana czy cos- tylko ja chce miec
        normalna rodzine, dzieci...a on stwierdzil, ze absolutnie nie, bo najwazniejsza
        jest jego matka....oczywiscie przed slubem snulismy plany o gromadce
        dzieci...zrezta czy uwazacie, ze moje dziecko mogloby sie wychowywac w takim
        domu? z chora kobieta? ja sie poprostu czuje zawiedziona nim i jego postawa, tym
        , ze mi nie powiedzial...a ja nie zawachalam sie zostawic wszystkiego..a jak WY
        faceci czulibyscie sie gdyby TO wASZ CORKA BYLA NA MOIM MIEJSCU- A MAZ ZABRALBY
        JEJ PASZPORT I POWYRZUCAL TELEFONY?? NO JAK??? CHCIELIBYSCIE ABY WASZA SASIADKA
        BYLA TAKA OSOBA, KTORA BIEGA Z NOZEM GOLA PO KLATCE SCHODOWEJ Z PIANA
        WYCIEKAJACA Z UST?, KTORA NA NOC TRZEBA ZAPINAC W KAFTANY I KTOREJ WYDAJE SIE ZE
        WSZYSCY CHCA JA ZABIC??ALBO KTORA PODPALILA DRZWI SASIADOWI? LUDZIE!!TO NIE JEST
        LEKKA CHOROBA PSYCHICZNA- ONA JEST GROZNA DLA OTOCZNIA- A TAKICH LUDZI POWINNO
        SIE ZAMYKAC I LECZYC A NIE TRZYMAC W DOMACH!!!POPROSTU MOJ MAZ CHCE NA NIEJ
        ZAROBIC..I CZY TO JEST W PORZADKU?JAKOS KAZDA KOBIETA POTRAFI POSTAWIC SIE W
        MOJEJ SYTUACJI I ZROZUMIEC- DAC WSPARCIE I OTUCHE...NATOMIAST MEZCZYZNI ODRAZU
        WYZYWAJA MNIE OD SUK...ZRESZTA , KAZDY NA FORUM JEST NAJMADRZEJSZY NA SWIECIE A
        W RZECZYWSTOSCI TO BIEDNE, SFLUSTROWANE SZARCZKI, KTORYM NA PEWNO NIE JEDNA
        KOBIETA DALA PO LAPACH I ZOSTAWILA I TERAZ POKAZUJA JACY TO ONI SA MORALNI,
        PORZADNI..HAHAHA I SIE TERAZ WYRZYWAJA. ZATRZYMAJCIE SWOJE KOMENTARZE DLA
        SIEBIE- TO MOJE ZYCIE NIE WASZE. ZA WSZYSTKIE RADY I SLOWA OTUCHY DZIEKUJE
        SERDECZNIE I POZDRAWIAM.
      • Gość: patrycja Re: a moze kiedys byl szczery IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.10.06, 22:20
        nie mam obowiazku Wam sie tlumaczyc, powiem tak: kto jest bez winy niechaj
        pierwszy rzuci kamien..... latwo wam mieszac mnie z blotem, samiec zawsze bedzie
        taki - chlodny, wyrachowany.to moja wina, ze mi nie powiedzial o tym, ze ma
        matke chora psychicznie, ktora biega golo po osiedlu i czai sie na mnie z nozem?
        ludzie? w jakim wy swiecie zyjecie? dlaczego on sam nie chce sie nia opiekowac?
        jego praca nie przynosi az takich pieniazkow, jakie ja zarobilam?RZAD FINANSUJE
        JEGO MATCE LEKARSTWA I PLACI ZA OPIEKE- DLATEGO JA STAMTAD WYRWAL- ABY JESZCZE
        ZAROBIC. tu nie chodzi o to, ze jestem wyrachowana czy cos- tylko ja chce miec
        normalna rodzine, dzieci...a on stwierdzil, ze absolutnie nie, bo najwazniejsza
        jest jego matka....oczywiscie przed slubem snulismy plany o gromadce
        dzieci...zrezta czy uwazacie, ze moje dziecko mogloby sie wychowywac w takim
        domu? z chora kobieta? ja sie poprostu czuje zawiedziona nim i jego postawa, tym
        , ze mi nie powiedzial...a ja nie zawachalam sie zostawic wszystkiego..a jak WY
        faceci czulibyscie sie gdyby TO wASZ CORKA BYLA NA MOIM MIEJSCU- A MAZ ZABRALBY
        JEJ PASZPORT I POWYRZUCAL TELEFONY?? NO JAK??? CHCIELIBYSCIE ABY WASZA SASIADKA
        BYLA TAKA OSOBA, KTORA BIEGA Z NOZEM GOLA PO KLATCE SCHODOWEJ Z PIANA
        WYCIEKAJACA Z UST?, KTORA NA NOC TRZEBA ZAPINAC W KAFTANY I KTOREJ WYDAJE SIE ZE
        WSZYSCY CHCA JA ZABIC??ALBO KTORA PODPALILA DRZWI SASIADOWI? LUDZIE!!TO NIE JEST
        LEKKA CHOROBA PSYCHICZNA- ONA JEST GROZNA DLA OTOCZNIA- A TAKICH LUDZI POWINNO
        SIE ZAMYKAC I LECZYC A NIE TRZYMAC W DOMACH!!!POPROSTU MOJ MAZ CHCE NA NIEJ
        ZAROBIC..I CZY TO JEST W PORZADKU?JAKOS KAZDA KOBIETA POTRAFI POSTAWIC SIE W
        MOJEJ SYTUACJI I ZROZUMIEC- DAC WSPARCIE I OTUCHE...NATOMIAST MEZCZYZNI ODRAZU
        WYZYWAJA MNIE OD SUK...ZRESZTA , KAZDY NA FORUM JEST NAJMADRZEJSZY NA SWIECIE A
        W RZECZYWSTOSCI TO BIEDNE, SFLUSTROWANE SZARCZKI, KTORYM NA PEWNO NIE JEDNA
        KOBIETA DALA PO LAPACH I ZOSTAWILA I TERAZ POKAZUJA JACY TO ONI SA MORALNI,
        PORZADNI..HAHAHA I SIE TERAZ WYRZYWAJA. ZATRZYMAJCIE SWOJE KOMENTARZE DLA
        SIEBIE- TO MOJE ZYCIE NIE WASZE. ZA WSZYSTKIE RADY I SLOWA OTUCHY DZIEKUJE
        SERDECZNIE I POZDRAWIAM.
        • Gość: jacoboss Re: a moze kiedys byl szczery IP: *.lv.lv.cox.net 06.10.06, 07:23
          Ludzie co wam odpie..? Dziewczyna chciała pomocy a nie pouczeń i kretyńskich
          komentarzy. Zajmijcie się swoimi sprawami jak nie macie ochoty pomóc.Nikt Wam
          nie kazał czyttać tego co Ona napisała a tym bardziej nikt Was nie prosił o
          debilne komentarze. Jak chcecie ludzi pouczać to zróbcie sobie dzieci i je
          wychowujcie, chociaż bardzo im współczuje bo nie będą mogły liczyć na pomoc
          rodziców tylko na debilne, prostackie pouczanie. Lepiej może idźcie do jakiejś
          pracy zamiast siedzieć codziennie na internecie palanty!
    • ontarian fajny wontek, hehe 06.10.06, 18:05
      zwlaszcza, ze walnieta dosia siem tu dopisala

      cos sie tu to wszystko, co patrysia pisze
      kupy nie trzyma, ale to juz nie moja broszka

      nie moglem sie jednak powstrzyma, by skomentowac
      to co witek o slubie nie z milosci napisal
      nie bardzo rozumiem panie witku co w tym zlego?
      czy zawsze, wszyscy z milosci sie zenia?
      jak patrysia chciala dla papierow, to jej sprawa
      malo to takich slubow?

      reszty wpisow nie bede komentowal, bo za duzo
      ale ubaw mialem swietny czytajac to wszystko
      zwlaszcza teksty o moralnosci, hehe
    • olenka_lublin Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed 07.10.06, 03:40
      patrycja nie patrz sie na nic i zostaw tego palanta- wzieliscie slub koscielny
      czy cywilny czy oba? tutaj faceci sa porypani na tym forum- nie marnuj sobie
      zycia z wariatami- masz racje ich miejsce jest w zakladach a nie wsrod zdrowych
      ludzi, jestes mloda, silna dasz rade :) informuj nas jak mozesz o postepach
      :)pozdrawiam. jesli chcesz napisz na emaila- bedzie ci razniej:)
        • niki303 Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed 16.10.06, 18:02
          Droga Patrycjo wspolczuje Ci ze wzgledu na sytuacje w jakiej jestes.Jestes
          bardzo mloda osoba, daleko od Swoich Bliskich,wyobrazam sobie jak ciezko jest
          Ci w tej sytuacji.Uwazam,nie znajac szczegolow poprzedzajacych Twoje Malzenstwo
          (i absolutnie NIE sugeruje,zebys miala je ujawniac),ze nawet jak nie bylo
          mozliwe dobrze poznac sie zanim zdecydowalas sie na taki krok,to absolutnie
          masz racje,ze Twoj Maz postapil bardzo nie fair wobec Ciebie ukrywajac fakt,ze
          w Jego Najblizszej Rodzinie istnieje taka, a nie inna sytuacja(dziedzicznej
          choroby psychicznej).Ty absolutnie mialas prawo o tym wiedziec.To bylo bardzo
          nieuczciwe z Jego strony,obojetnie jakie byly Jego powody.Tak powaznej sprawy
          jak malzenstwo nie zaczyna sie od klamstw ,czy oszukiwania drugiego.Szkoda,ze
          tak postapil,to fakt.Oszukanstwo,klamstwo nikogo daleko nie zaprowadzi.Twoja
          sytuacja jest zwiazana z Kanada,dlatego duzo osob potepilo Cie na tym forum,bo
          mysla zaraz o Twoich motywach(pobyt w Kanadzie).To nie chodzi o Kanade tylko o
          fakt,ze zostalas oszukana,bo wazny fakt zostal przed Toba swiadomie zatajony.W
          Warszawie ,w mojej Rodzinie odbyl sie Slub gdzie najwazniejszy fakt o tym,ze
          Pan Mlody ma padaczke zostal zatajony przed Pania Mloda.Po paru miesiacach
          malzenstwa,oczywiscie Pani Mloda dowiedziala sie o tym i uznala,ze miala prawo
          o tym wiedziec zanim wzieli Slub wiec szybko nastapil koniec zwiazku.Mimo,ze ja
          rozumie motyw osoby chorej,strach przed ujawnieniem tego,bo kazdy chcial by byc
          zdrowy,czy zyc w tej iluzji,ze zycie to bajka,choroby spotykaja innych,nie
          nas.Jednak,trzeba wierzyc w milosc i wlasnie dlatego,ze wzgledu na ta Druga
          Osobe ujawnic wszystko i dac Jej prawo wyboru.Nie decydowac za Nia.Jezeli
          zdecyduje sie mimo,ze sprawa jest taka a nie inna,to wiadomo,ze potraktowales
          siebie i ja z respektem(sorry spolszczona angielszczyzna sie wkradla)
          szacunkiem.Patrycjo,ja na Twoim miejscu,mimo,ze rozumie sytuacje i emocje z nia
          zwiazane,nie rezygnowala bym tak szybko ani z tego malzenstwa,ani z Kanady.Moze
          jednak moglibyscie sie dogadac jakos z Twoim Mezem.Moze gdyby byl zgodny
          rozwiazac sprawe chorej Mamy tak,zebys Ty byla zadowolona i On. Wez pod uwage
          Jego sytuacje tez,tj.Jego Mama.Ty to widzisz i moze On nawet- zeby Ciebie
          zachecic- przedstawil to, jako korzysci materialne zwiazane z opieka nad Nia w
          domu,ale moze dla Niego w sumie fakt,ze Jego Mama jest w domu ,nie w Instytucji
          ma bardzo duze znaczenie.Mezczyzni nie mowia o wielu sprawach,szczegolnie o
          takich glebszych uczuciach ,z latwoscia.Ty jestes zraniona przez Jego
          postepowanie wobec Ciebie ale.... jakbys dala szanse sobie i Jemu w sumie,to
          moze nawet jest szansa na to zeby Mu wybaczyc.Do opieki moze mozna by bylo
          wziac jakas wykwalifikowana do takich chorob, osobe.Wyjsc jest pelno jak sa
          checi i wola.Co do dziedziczenia chorob, to wiesz nawet i co do tego mozna sie
          dogadac jak jest milosc i chec.Jezeli jest bardzo duze
          prawdopodobienstwo,zalezy to od choroby,to wszystko mozna sprawdzic,zbadac i
          znac fakty naukowe w tej konkretnej sytuacji,po zbadaniu Twojego i Meza DNA.W
          dzisiejszych czasach wszystko jest mozliwe.Majac przed soba fakty,decydujecie
          na tej podstawie.I pamietaj mimo,ze medycyna poszla bardzo daleko do przodu,to
          ciagle jeszcze wiecej nie znamy, jak znamy w tej dziedzinie.Jest pelno
          dzieci,ktore mozna zaadoptowac i byc szczesliwa rodzina,pomagajac przy okazji
          dziecku,dajac mu dom,milosc i rodzine.Przemysl wszystko,to jest moja
          rada.Wg.Twojego wlasnego sumienia.Nie wiem,czy Ty wzielas Slub Koscielny i nie
          wiem,czy jestes Katoliczka,gdyby sie okazalo,ze odpowiedz jest TAK,to wez pod
          uwage:Zarzucano Jezusowi,ze nauczal o swietym sakramencie malzenstwa,"co Bog
          zlaczyl...."a Mojzesz przeciez pozwalal na rozwody.Jezus odpowiedzial w
          sensie ,"bo zatwardzaliscie serca swoje i domagaliscie sie listow
          rozwodowych".Przemysl,czy Ty nie rzadasz tez rozwodu,bo Twoje serce nie jest w
          stanie zrozumiec,wybaczyc,dac szanse w tej sytuacji jakiej sie
          znalazlas.Pamietaj My wszyscy ludzie jestesmy slabi i ciagle robimy bledy.Twoj
          Maz zrobil taki wlasnie ogromny blad wobec Ciebie,ale moze to nie jest wcale
          zly czlowiek.Ty widzisz teraz tylko co ON zrobil,ale moze tez tak byc,ze to Ty
          zostalas wystawiona dzieki temu na test,jakie Ty masz serce i
          charakter.Prosilas o pomoc dlatego napisalam Ci to co ja osobiscie mysle.Jestem
          starsza od Ciebie,zycie jest najlepszym nauczycielem.Szkoda mi Ciebie i mam
          nadzieje,ze znajdziesz droge i rozwiazanie,ktora uczyni Cie osoba szczesliwa,bo
          kazdy na to w zyciu zasluguje!
        • niki303 Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed 16.10.06, 18:31
          Nie wiem jak dlugo jestes juz w Kanadzie,ja zyje tu 18 lat i tj.bardzo dobry
          kraj do zycia wg mojej osobistej opinii.Dlatego gdybys jednak uwazala,ze rozwod
          jest jedynym dla Ciebie wyjsciem,to przemysl,czy nie warto by bylo jednak
          ubiegac sie i zbadac.Czy w Twojej konkretnej sytuacji prawo jest po Twojej
          stronie i z czym konkretnie.Twoj emocjonalny stan psychiczny kaze Ci porzucic
          wszystko i wracac do Polski,do bliskich.Tj.normalne w tej sytuacji,ale tez
          latwo mozesz zrobic blad,bo prawo jest prawo i stan emocjonalny nie ma
          znaczenia.Moja rada:nie rob nic za szybko i pochopnie.A juz na 100%nie rezygnuj
          tak latwo z Kanady!!!Powodzenia!
          • Gość: Chris Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed IP: *.bflony.adelphia.net 17.10.06, 21:48
            List kieruje do Patrycji .Bardzo wspolczuje ci z powodu twojej sytuacji.
            Uwazam ,ze powinnas jak najszybciej zglosic sie do prawnika w
            Toronto ,najlepiej prawnika mowiacego po polsku i zalozyc sprawe rozwodowa.
            Uwazam ze zostalas wykorzystana i wplatana w te nieciekawa sytuacje.
            Zachowanie twojego meza juz swiadczy ze jest nieuczciwym facetem i trudno komus
            takiemu zaufac na cale zycie .Uwazam ze nie ma sensu kurczowo trzymac sie
            Canady i zyc w takim stresie i z tak skomplikowana sytuacja .Masz racje jak
            najszybciej podejmuj wlasciwe kroki ,rozwiazuj to z gory skazane na
            niepowodzenie malzenstwo i zapomnij o takim facecie -klamcy !!
            Mysle ze juz jest w Tobie tyle zalu do niego i nie da sie nadal budowac z nim
            szczesliwego zwiazku.Facet okazal sie klamca i oszustem .
            A adresy polskiego pochodzenia prawnika znajdziesz w polonijnej gazecie w
            Toronto.Rozwod w NYC kosztuje $600 a prawnik za zlozenie papierow otrzymuje
            gzaze $300 w sumie placi sie tutaj ok $900,sklada podpisy jesli obydwie strony
            wyrazaja zgode i w 6-8 tyg ma sie dokument z sadu uniwazniajcy malzenstwo.
            Nawet na ten dokument nie musisz oczekiwac na miejscu ,mozesz zazyczyc sobie
            przyslanie pod podany adres w PL.
            Tak wyglada sprwa w USA ,a jak jest w Kanadzie dowiesz sie ,dzwoniac ,albo
            osobiscie konsultujac sie z prawnikiem w Toronto.Tutaj za konsultacje nic nie
            placisz.Mysle ze tam jest podobnie.Ale mazenstwo poinnas uniewaznic tutaj ,a
            nie w PL.Tam musialabys zalatwiac sprawe przez ambasade Kanady ,poniewaz maz
            jest Kandyjczykiem i mieszka w Kanadzie, a takie sprawy tocza sie dlugo i sa
            bardzo kosztowne .
            Powodzenia Patrycjo !! Dzialaj szybko ,szkoda zycia ,szkoda kazdego straconego
            dnia z Twojej mlodosci .
            W PL tez mozna wspaniale zyc i miec cudowne zycie ,zostaw te zimna Kanade.
            Mam nadzieje ze wszystko bedzie ok ,ze poradzisz sobie ,trzymaj sie !!
              • Gość: gosc Re: rozwod -prosze jesli ktos moglby mi pomoc bed IP: *.bos.east.verizon.net 24.10.06, 20:16
                Patrycjo,
                jak sie zaczela pyskowka, zrezygnowalam z czytania, wiec nie wiem dokladnie,
                gdzie teraz jestes, ale...
                jesli chcesz odejsc od meza, to mozesz to zrobic w kazdej chwili
                po prostu wsiadz w samolot i lec do Polski
                tylko wez koniecznie ze soba oryginal certyfikatu malzenstwa
                a w Polsce robisz, co nastepuje:
                - idziesz do przysieglego tlumacza i tlumaczysz na polski certyfikat
                - z oryginalem i jego tlumaczeniem idziesz do USC i robisz poslki akt malzenstwa
                - wnosisz do Sadu w Polsce (zgodnie z Twoim miejscem zamieszkania) pozew o
                rozwod, w pozwie podajesz adres meza w Stanach, do pozwu dolaczasz polski akt
                malzenstwa
                sprawa troche potrwa, ale mysle, ze najpozniej w ciagu roku dostaniesz rozwod i
                po klopocie
                trzymaj sie
                i...zaczepialskim nie warto odpowiadac
                pamietaj, ze NIKT nie ma prawa Cie oceniac
                pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka