Dodaj do ulubionych

Kansas City - POMOCY - Może ktoś tam był?!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 21:57
Mam propozycje wyjazdu do Kansas City do legalnej pracy na uniwersytecie.
Pytanie do tych którzy tam byli - jakie są koszty utrzymania (jedzenie,
wynajem mieszkania, dojazdy). Generalnie, jakie jest to miasteczko -
przyjazne do życia? Za wszelkie info wielkie dzieki!!!
Obserwuj wątek
    • ratpole Re: Kansas City - POMOCY - Może ktoś tam był?! 15.11.06, 04:13
      Gość portalu: lore napisał(a):

      > Mam propozycje wyjazdu do Kansas City do legalnej pracy na uniwersytecie.
      > Pytanie do tych którzy tam byli - jakie są koszty utrzymania (jedzenie,
      > wynajem mieszkania, dojazdy). Generalnie, jakie jest to miasteczko -
      > przyjazne do życia? Za wszelkie info wielkie dzieki!!!
          • Gość: lore Trzeba być wyrozumiałym na idiotyzmy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 09:00
            Goethe rzekł kiedyś: Trzeba być wyrozumiałym na idiotyzmy niektórych umysłów"
            Po pierwsze jade tam na post-doca a nie do sprzątania, a pytam ponieważ mam
            kolejna propozycje tylko na uniwersytecie w UK. Co się tyczy UK to znam koszty
            życia natomiast w KC nie znam, ergo pytam. Widze tylko złoźliwość Polaków (lub
            psudo-Polaków). Zatem pytania nie było, popytam na formum Kansas City. Dzięki
            za głupie uwagi odnośnie mojego pytania. Widze, że zapomnieli Was nauczyć
            dobrego wychowania w życiu.
            • robinhood101 Re: Trzeba być wyrozumiałym na idiotyzmy.... 15.11.06, 18:35
              Rzeczywiscie, co ty uwazalase, ze my ci tu zrobimy caly wykaz? Jezeli ktos chce
              sie czegos dowiedziec, to nie powinien oczekiwac, ze inni znajda mu wszystkie
              informacje, zwlaszcza, ze jest to TAAAAKIE proste jak tylko wystukanie paru
              wyrazow w google. Malo tego, jesli dotyczy to tzw. pracownika naukowego
              swiadczy to o czym? O super-lenistwie, super-glupocie, super-braku
              samodzielnosci?
              Najwyzszy czas, zebys zdal sobie sprawe, ze praca naukowa, to takze samodzielne
              myslenie. A tobie pewnie ciagle sie wydaje, ze jestes swieta krowa?
                  • witek_czetwertynski Re: Goethe byl mlodziutki 15.11.06, 20:47
                    Rozprawianie, kto to byl Goethe nie ma zadnego znaczenia w calej tej dyskusji.
                    Jedno jest pewne: ty kolego jest leniwy i uwazasz, ze znajdziesz sobie
                    glupiego, ktory odwali za ciebie robote. Tutaj takiego nie znajdziesz. Musisz
                    ruszyc dupe sam. Malo, tego powiem ci, ze w USA, jak zobacza jakis ociezaly, to
                    ci wystawia nieciekawa laurke. Zreszta i tak narwali sie na ciebie tylko w
                    Kansas City. To mi dopiero centrum intelektualne! Szczegolnie sa zainteresowani
                    w Goethem i jego tworczosci a zwlaszcza w tym, co on powiedzial 300 lat temu.
                    To takie wazne dzisiaj i odkrywcze, ze naprawde warte cytowania. Pomijam juz
                    sam fakt, ze Goethe byl nieciekawa kreatura ludzka.

                    A uwazaj na wiosenny sped krow w Kansas City, to najwieksze wydarzenie
                    intelektualne w tym miescie. Podczas tego sezonu szczegolnie sobie beda cenic
                    rozprawy naukowe o Goethem.

                    Znalazles widac teraz inna taktyke. Sprawiasz wrazenie malego pieska, ktory
                    podskakuje i od czasu do czasu gryzie. To niskie, smieszne i glupie, zwlaszcza,
                    ze uwazasz sie za naukowca, o jakis tam ambicjach.

                    Czy ty uwazasz, ze takim uwagami jakie tu serwujesz kogos zdenerwujesz?
                    Wiekszosc ludzi tu piszacych ukonczyla podwojne studia w USA lub Kanadzie i
                    nierzadko w roznych specjalnosciach niz wyuczone w Polsce, co swiadczy o ich
                    mozliwosciach intelektualnych. Robinhood(w koncu jest software engineer) pewnie
                    wie, co to GOOGLE, czego nie mozna powiedziec o tobie.
                    • ziemiowziety widze, ze masz tzw. pojecie 15.11.06, 21:51
                      ale co najwyzej o swoich pachach, bo je czuc!

                      i o niczym wiecej!

                      Amerykanscy scholars rozprawiaja o wielu detalach, i pewnie nimowlectwo Goethego
                      tez jest rozprawiane z kilku roznych kontekstow
                      Kansas City to nie byle jakie miasto, ma pewnie rozwiniete zycie umyslowe,
                      kulturalne,i rozrywkowe tez, prawda jest to, ze niestety ty w nim uczestniczyc
                      nie mozesz, nawet w popijaniu lyskacza wysiadasz, trudno takie jest zycie.
                      Osoba ktora zalozyla watek (to nie ja) pewnie oczekiwala na kulturalna wymiane
                      uwag, spostrzezen o Kansas City, pewnie nie wiadomosci z Wikipedii. Pewnie
                      glowny research robi gdfzie indziej, tu chciala sobie mile porozmawiac, a wz
                      amian dodstala chamstwo, bluzgi kilku frustratow. Wstyd.
                      moze zazdroscisz, ze ktos z Polski przyjezdza na gotowe?
                      • Gość: lore ziemowzięty szkoda gadać z tymi "burakami" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 22:53
                        najciekawszy jest w tej sytuacji fakt, ze bardziej uprzemi okazali się
                        mieszkańcy Kansas City niż "pseudo-polacy" którzy mieszkają w USA czy też
                        Kanadzie. CO do KS to jest mój drugi post-doc, pierwszy był w Imperial College
                        w Londynie (bo może nasi wielcy "pseudo-polacy" nie wiedzą gdzie znajduje się
                        ta szkoła") a teraz otrzymałem propozycję w KC lub Leeds (UK). I jeszcze jedno -
                        wykształcenie mam biotechnologia - biologia molekularna -, ergo wielcy "pseudo-
                        polacy" morda w kubeł i nie szufladkujcie człowieka, który jest szeroko
                        oczytany i cytuje Goethego (któremu notabene do pięt nie dorastacie Dzięki
                        Ziemowzięty, ale nie strzęp języka, bo jak powiadają: Nie dotykaj gówna, bo
                        smierdzi. Dzieki, wszelkie informacje już znalazłem.
                            • Gość: Bibliotekarz Re: ziemowzięty szkoda gadać z tymi "burakami" IP: *.tpl.toronto.on.ca 16.11.06, 16:08

                              Widze ze twoja reakcja na moje posty pozostaje niezmienna :-) Tylko dla
                              przyjemnosci wykazania ze mijasz sie z prawda powtorze ze korespondencja ani
                              nie byla moja, ani z Miodkiem... zaproponowalbym ci przeczytanie odpowiedniego
                              watku, ale w pelni rozumiem ze wracasz do tamtej dyskusji z niechecia :-)))
                              Moze wkleimy link?...

                              Nie chce mi sie za bardzo z toba znowu dyskutowac bo rozrywka jakiej
                              dostarczasz jest wyjatkowo mierna, ale niech tam...

                              Bibliotekarz

                                  • robinhood101 Re: ziemowzięty szkoda gadać z tymi "burakami" 16.11.06, 18:28
                                    Desperacja, to ostatnia rzecz jaka moglaby mi sie przydarzyc Biliolitekarz. Na
                                    twoje nieszczescie mam obecnie duzo czasu, bo rodzina mi sie przeprowadzila do
                                    Stanow i ja jestem jedynym, ktory pozostal w Toronto. Od stycznia bede jednak
                                    tak zajety uruchamiajac firme w PA, ze nie bede mial czasu czytact twoich
                                    odkrywczych zlotych mysli.
                                    • Gość: Bibliotekarz Re: ziemowzięty szkoda gadać z tymi "burakami" IP: *.tpl.toronto.on.ca 16.11.06, 18:56

                                      Widze ze nadal wszelkie drazliwe tematy omijasz... Chcesz zatem powiedziec ze
                                      jestes nie tylko prostakiem i arogantem, ale rowniez tchorzem? :-)))

                                      8 minut od mojego ostatniego postu? Rany, wychodowalem sobie malpke :-) Siedzi
                                      przed kompem i nerwowo sprawdza co jej napisze :-)

                                      > Od stycznia bede jednak tak zajety uruchamiajac firme

                                      O, dlaczego tylko "firme"? Ta skromnosc jest dla ciebie nietypowa, napisz od
                                      razu ze np. zakladasz nastepny holding, otwierasz wystawe obrazow albo
                                      odbierasz honoris causa...

                                      > rodzina mi sie przeprowadzila do Stanow

                                      Mi tez przyko ze rodzina cie zostawila (chociaz, trudno sie im dziwic...), ale
                                      nie tym sie tu zajmujemy.

                                      Bibliotekarz
                                  • robinhood101 Re: ziemowzięty szkoda gadać z tymi "burakami" 16.11.06, 18:44
                                    Kolejne pytanie, to, czy ty Bibliotekarz rozumiesz znaczenie slowa desperacja?
                                    Niezwykle denerwujace jest w polskiej rzeczywistosci to,ze 80% wiesniakow z
                                    polskimi dyplomami uniwersyteckimi uzywa slow, ktorych znaczenia nie rozumie,
                                    tym samym, uzywa ich w blednym znaczeniu osmieszajac sie i wprowadzajce w blad
                                    i pobozny zachwyt inne podobne im mlotki.

                                    Do wiadomosci desperacja pochodzi od lacinskiego desperatio(rzeczownik)i
                                    oznacza rozpacz, czlowiek zdesperowany to taki, ktory nie ma nadziei na nic,
                                    zrozpaczony. Jak to sie ma do mnie, biorac ciebie jako kontekt? Nijak.
                                    Potrzebujesz nie tylko pomocy w poprawnej polszczyznie ale i w typowej logice
                                    jezykowej. I jednej zasady powinienes przestrzegac na co dzien nie uzywac
                                    slow, ktorych nie rozumiesz.
                                      • Gość: Bibliotekarz Re: ziemowzięty szkoda gadać z tymi "burakami" IP: *.tpl.toronto.on.ca 16.11.06, 19:19

                                        > 80% wiesniakow z polskimi dyplomami uniwersyteckimi uzywa slow, ktorych
                                        > znaczenia nie rozumie,

                                        Musze przyznac ze zaimponowales mi teraz swoim samokrytycyzmem... popatrz,
                                        jesli dorzucisz do niego jeszcze wole nauki, masz (nikla, ale zawsze) szanse
                                        zeby awansowac do tych 20% wiesniakow ktorzy rozumieja.

                                        > typowej logice jezykowej.

                                        O, znowu! Zawsze po sprowadzeniu do parteru zaczynasz skamlec o logice :-)))
                                        Wybacz prywatne pytanie, ale skad ci sie to wzielo? Kiedys raz zadzialalo i
                                        wtedy uwierzyles ze tak sie zawsze wyratujesz? :-)

                                        > ostatnio bardzo zjadam litery

                                        Ale nie musisz sie nam tlumaczyc :-))) To zrozumiale, pewno jestes czyms
                                        zestresowany... przy okazji przyjrzyj sie tez swojej interpunkcji, bo nie tylko
                                        litery pomijasz :-) Zreszta, nie nie musisz nam zwracac uwagi na literowki -
                                        twoja nerwowosc dostatecznie uwypukla brak sensu w twoich postach...

                                        Bibliotekarz

                      • Gość: witek Re: widze, ze masz tzw. pojecie IP: 207.134.75.* 16.11.06, 03:48
                        Na jakie gotowe? Ludzie wam sie wydaje, ze jesli ktos dostaje fellowship na
                        jakims 50-rzednym uniwersytecie w "zaglebiu" krowim USA, to juz szczyt
                        osiagneic i jest urzadzony? Tak tylko moze myslec jakis niedorozwiniety
                        naukowiec z Polski. To u was cos z glowami nie tak. To nawet nie jest poczatek
                        i nie ma w tym nic gotowego. W pracy naukowej w USA nie ma nic gotowego ani na
                        zawsze. Dobrze jest o tym pamietac. Urzadzic sie mozna to w Polsce, miec
                        znajomosci i bez wzgledu na to jakie ma sie wyniki osiasc na laurach, w
                        charakterze guru.

                        Zazdroscic wiec nie bardzo mam czego. Skonczylem kilka uczelni sam w tym w
                        Belgii, Anglii i Kanadzie. Nie pamietam jednak zebym przychodzil na gotowe. To
                        raczej ode mnie czegos wymagano.

                        Poza tym nie smierdze, ja ty sie starasz mi wmowic. Mam raczej bardzo nie
                        polskie przyzwyczajenia hygieniczne. Rozumiem ,ze ty w swoim bliskim srodowisku
                        ciagle natykasz sie na brudasow a moze i sam jestes jednym z nich. W Pln.
                        Ameryce radzilbym zadbac o siebie, inaczej bardzo szybko dostaniesz "gotowy"
                        bilet powrotny. W Polsce smierdziele nie raza, bo tacy sa liczebni, w USA cos
                        podobnego nie bedzie akceptowane i ktos predzej czy pozniej powie ci, co o
                        tobie mysli.


                        • ziemiowziety witek - kolejny przyklad frustrata 16.11.06, 04:43
                          ktory cierpi, tak bardzo cierpi, mimo, ze ukonczyl kilka uczelni
                          ale mimo to jest nieszczesliwy, bi ktos z Polski przyjezdza do Stanow do racy
                          anukowej, jak moze, jak moze,
                          a co to jest 50-rzedny uniwersytet, a ty na jakim pracujesz, jezeli pradujesz,
                          500-rzednym?
                          ciesz sie, ze ktos ma propozycje rozwoju, zostal dostrzezony, bedzie robil cos
                          na czym sie zna i co lubi
                          a z toba wczsniej witku nie dyskutowalem, wyglada na to ze wystepujesz tu pod
                          kilkoma nikami, a to nie ladnie,brzydko pachnie, mimo, ze niby jestes taki (c)
                          higieniczny
                          • robinhood101 Re: witek - kolejny przyklad frustrata 16.11.06, 17:54
                            witek jest polskim ksieciem z rodowodem siegajacym IX wieku. Nie sadze, zeby
                            mial jakies kompleksy tym bardziej w nauce, bo zdaje sie skonczyl mechaniczny
                            na McGill a to jest dziesiatka najlepszych uniwersytetow na swiecie. Ale dla
                            ciebie to "bynajmniej" abstrakcja, ty jedziesz do KC duzego "centrum
                            intlektualnego" i patrz tylko, zeby znalezc sobie zakwaterowanie, cobys sobie
                            dupy nie odmrozil robiac business "na dworzu".
                              • robinhood101 Re: plec pleciugo ale nikt cie nie bierze powazni 16.11.06, 19:07
                                Poczytaj sobie o tym Czetwertynskim, a pozniej zajmuj glos. W historii tez
                                kulejesz, nie tylko w polskim?
                                Ostatnio ogladalem polnocnoamerykanskie notowania uczelni inzynierskich McGill
                                od 50 lat zdaje sie jest w scislej dziesiatce, w tym roku zdaje sie na 4
                                miejscu.
                                A coz to za miejsce gdzie studia inzynierskie sa wyzej notowane? Politechnika
                                bialostocka? Jeszcze raz udowodniles jest jestes kompletnym mlotkiem.
                • drabiniasty Re: a co cie to obchodzi 21.11.06, 01:21
                  Piszesz nam tu bzdury a kiedy to wytykamy, to pytasz co nas to obchodzi.
                  Zdecyduj sie czego chcesz. A prawda taka:
                  Naukowcy polscy to swoista grupa spoleczna: sloma z butow i wykute zdania do
                  niczego sie nie nadajace a obliczone na zrobienie wrazenia. Daleko z tym nie
                  zajedziesz i przestan byc taka nadeta. To malo co pomaga a Amerykanie beda od
                  ciebie uciekac, bo bedziesz kuriozalnym przypadkiem glupoty.
                  • ziemiowziety jacy my? jedna sztuka 21.11.06, 02:26
                    tak, tak, wiela was tu nie ma, jeden co bluzga i jest jakis taki no, bardzo
                    nadety jaki jest,
                    ty nie mow za Amerykanow, bo oni swoj rozum i swoja kulture maja, zareczam ci
                    potrafia odroznic ziarno od plew, a srodowisko akademickie doswiadczenie z
                    obcokrajowcami ma, sa bardzo taktowni i roznice kulturowe rozumieja dobrze
                    • mrsrobinson Bynajmniej jest nas wiecej, ktorzy tak mysla 21.11.06, 06:15
                      ty "bynajmniej" nie rozumiesz, ze nikt ci w USA nie powie w twarz, zes wsiowa
                      baba i sloma ci z butow wystaje. Beda zawsze uprzejmi, tylko wieczorem powiedza
                      zonie, jaki z ciebie tlumok i beda sie zasmiewac z twojego angielskiego a
                      pewnie bedzie sie z czego smiac, bo polskiego tez nie znasz dobrze.
                      • ziemiowziety na odleglosc czuc: jestes sam jak palec 21.11.06, 06:32
                        i tu na forum probujesz sie wysilac, ale jestes "transparentny": ten sam stylek
                        pisania, dosc beznadziejny zreszta, wciaz "fokus" na tych amych tematach,
                        zalach, bezplciowe bluzganie, i tyle
                        a Amerykanow jednak nie doceniasz, mierzysz ich swoja miarka rozczarowanego,
                        zrezygnowanego nihilisty
                        i obrazaj ludzi wsi, w koncu wielu Amerykanow tez lubi podkreslac swoje
                        prowinconalne pochodzenie
                        a teraz MARSZ SPAC,
    • dupek.zoledny Oh, polskim naukowcem byc! 16.11.06, 00:46
      Gość portalu: lore napisał(a):

      "...jakie są koszty utrzymania (jedzenie, wynajem mieszkania, dojazdy)."

      Zadziwiajaca jest szerokosc i lekkosc rzuconego pytania.
      Brew sie lekko zdziwiona unosi, ze pyta o to polski naukowiec.
      Bezradny jak dziecko. W twoim naiwnym i blednym przypuszczeniu
      ktos bedzie zadawal sobie trud przytaczania tobie latwo dostepnych
      w necie danych statystycznych. Dostajesz odpowiednie do twojego
      pytania odpowiedzi i swiecie oburzasz sie na nieuzyta Polonie.
      Cytujesz Goethe`go na wzmocnienie swojego argumentu. Sadze, ze
      nawet cytowanie Schopenhauera lub Hegla nie obroni twojego pytania.

      Nawet pytac nie jeszcze nie umiesz :). Prosciej byloby napisac,
      ze jedziesz do KC (co zreszta zrobiles), zapytac o klimat i charakter
      miasta. Moglbys przy okazji zapytac czy jest tam juz ktos i wyrazic
      ochote tego kogos poznania.

      Z mojego dotychczasowego doswiadczenia nudni i nieciekawi sa naukowcy
      swiezo z Polski lub Europy. Jeszcze przed powiedzeniem hi lub good
      morning wymieniaja co studiowali i co czytaja. Lubia rzucic nazwiska
      wielkich niezyjacych. Taki maja smieszny zwyczaj. Zajmuje im tak do
      roku aby sie "zamerykanizowac" i wyluzowac. Po roku czesc z nich jest
      normalna i gotowa do prowadzenia zwyklej (nie nadetej) rozmowy.

      Napisz jeszcze cos o pracach ktore opublikowales :)))?

      Pozdrowienia,
      dupek.
      • robinhood101 Re: Oh, polskim naukowcem byc! 16.11.06, 02:18
        Dodac jeszcze musimy, ze wlasnie ogladalismy rozkwit i upadek jednego polskiego
        naukowca, ktory moze nie cytowal Geothego ale za to wzial udzial w Canadian
        Death Race i byl 4-ty, bo to byl naukowiec od biegania a od czasu do czasu
        nawet od biochemii. Siedzial w pewnym kanadyjskim instytucie panstwowym,
        podobno scisle tajnym ale nie na tyle aby wziac na fellowship Polaka, ktory
        biegle mowi po rosyjsku!(to wszystkich najbardziej zmartwilo!!!) Polski
        naukowiec nie za bardzo sie rozwijal i pracowal, w kazdym razie zwinal manele i
        zwial na Hawaje aby tam powiekszyc grupe koczujacych na plazach i zywiacych sie
        dziko rosnaca papaja.
        Kansas City to rzeczywiscie zaden osrodek naukowy, Jedyne co tam jest
        rozwiniete to sprzedawanie akcji ubezpieczeniowych. Stan troche sie wzbogacil
        na tym.
        To Dziki Zachod jak byl tak i jest i nadal duzy osrodek handelu krowami.
        I nie ma sie co obrazac. Na razie czym sie cechujesz, to jedynie olbrzymia
        megalomania. Radze zrobic wykaz prac naukowych jakie sciagnales i zawiesic
        sobie na szyi, wtedy nie bedziesz musial mowic, co wypociles, nieszczesnicy,
        ktorzy beda musieli z toba rozmawiac sami sobie przeczytaja.
        Jestes nie tyle polskim naukowcem ale zwyklym pajacem a moze jedno i drugie to
        typowa cecha polskiego naukowca.
        Pozdrowienia dla dupka zolednego.
        • ziemiowziety powinienes puknac sie w glowe ale jej nie masz rob 16.11.06, 02:52
          plecenie glupot, bluzganie, opowiadanie fantazyjnych historyjek, zmyslanie, o
          to specjalnosc niektorych an tym forum, niestety
          Kansas City to calkiem spory osrodek naukowy, jest tam okolo 10 uniwersytetow,
          dwa razy tyle koledzow, sam uzywalem pionierskiego programu opracownego na
          jednym z tamtejszych unuwersytetow, miasto jest siedziba duzych firm:
          informatycznych, farmaceutycznych etc., jaki Dzki Zachod, jakie krowy
          ot zwykla frustracja polaczona z niechlujstwem umyslowym, to cechuje niektorych
          robinkow, zoladkow, ktorzy tak bardzo chca zaistniec, przynajmniej na tym forum

          • robinhood101 Re: powinienes puknac sie w glowe ale jej nie mas 16.11.06, 03:24
            Najgorzej jak sie ktos wypowiada nie majac zielonego pojecia o temacie.
            Najpierw koles zadajesz pytanie, bo nie wiesz, a teraz wszystkim udawadniasz,
            ze to ty masz racje. I kto ma sie tu puknac? Jedz do tego Kansas, to sam
            zobaczysz. Ja tam bylem dwa lata temu. Tam ciagle jeszcze pelno jest Indian. Co
            prawda, nie biegaja juz w pioropuszach ale mozna ich rozpoznac w inny sposob,
            chciazby po tym, ze uczeszczaja na specjalnie dla nich zorganizowane uczelnie.
            Rzeczywiscie dla Polakow moze sie wydawac nowatorski kazdy program napisany
            przez srednio uzdolnionego inzyniera. To jaki jestes bystry juz nam tu
            zaprezentowales wiec rozumiemy, ze nawet najglubsza gra computerowa, to dla
            ciebie szczyt umiejetnosci technicznych. To ze w Kansas jest pietnascie
            universytetow niekoniecznie swiadczy o tym, ze jest to jakis osrodek
            intelektualny. Swiadczy to wylacznie o tym, ze stan ma pieniadze i ambicje. Z
            jakoscia troche gorzej....Pasujesz do tego miasta koles jak ulal. A nawet
            zadales sobie trudu i zajrzales na google. Teraz jestes przekonany,ze trafiles
            do mekki naukowej. Splywaj i przestan tu pieprzyc swoje glodne kawalki. A jak
            juz wyladujesz w KC, to napisz nam czy tam ciagle robia dobre steki, bo handel
            krowi ciagle jeszcze tam kwitnie wbrew temu, ze ty chcialbys zrobic z KC
            Cambridge (MA ma sie rozumiec)tylko dlatego, ze dostles tam po znajomosci
            jakies stypendium naukowe.
            • ziemiowziety znow dales ciala robin! 16.11.06, 04:34
              ta bajka o Indianach jest super prostacka, a poza tym
              1. nie wszyscy Indianie nosili w przeszlosci nosili pioropusze
              2. z tych co nosili nie wszyscy w nich biegali
              a poza tym co ma piernik do wiatraka, wiekszosc Indian ma IQ i kulture osobista
              kilkarazy wieksza niz ty.
              program o ktorym pisalem odnosil sie do dziedziny o ktorej, jestem tego pewien
              nie masz zielonego pojecia, i nie jest to bynajmniej program stworzony przez
              typowych inzynierow
              wiem,ze Kansas City to nie centrum nauki swiatowej czy amerykanskiej, ale wiem,
              tez, ze to solidny i prezny osrodek intelektualny
              Ty chyba robin zalujesz, ze zyjesz, tyle w tobie zlosci, agresji, zlosliwosci
              zjedz se tego steka chociaz, ale pewnie cie nie stac i wciskasz najtansza wate
              chlebowa z supermarketu popijajac kranowa, zgadlem? kiedy ostatni raz jadles
              porzadne miesko lub dobry ser?
              • drabiniasty Re: znow dales ciala robin! 16.11.06, 05:24
                wiesz co durniu, ty sie pilnuj, zebys ty nie musial dawac ciala w USA , bo z
                takim intelektem i w takim "centrum intelektualnym" jak KC, to roznie moze byc.
                Juz polscy naukowcy pokazali w Kanadzie,co potrafia, zwlaszcza niejaki Dr.
                Drabik sie zasluzyl tym, ze dal noge na Hawaje i mieszka tam w charakterze
                clocharda, bo intelekt mu zardzewial w zlym kimacie kanadyjskim. Teraz czas na
                KC. Juz nam tu zaprezentowales, ze jestes analfabeta computerowym i
                niedorozwinietym chlopaczkiem, ktory potrzebuje pomocy(!!!) pewnie w innych
                dziedzinach nie jestes lepszy, zreszta o czym mamy dyskutowac. Jedz sobie do
                tego wielkiego "centrum intelektualnego" - KC warty jestes tego miejca zycze ci
                tez aby ci indianie pokazali jak wysoki maja poziom kultury i IQ.
                • ziemiowziety drabiniasty - kolejne wcielenie frustracji 16.11.06, 05:46
                  a skoncz, ze chlopie z ta Kanada, z tym kims, kto niby-skonczyl jako kloszard,
                  co to ma do rzeczy, nie wiem moze zazdroscisz mu odwagi, pogody, gdzie ty
                  bytujesz w jakies norze-potworze, mroznym wygwizdowie?
                  A co ty masz do Kansas City? Jezdiles tam po pijaku i prawko ci zabrali,
                  kobieta ci odmowila? nie wiem , ale poziom frustracji bliski nieskonczonosci
                  jestes przykladem nedzy zyciowej, wiesz a tym, to wiem, ale nie zawadzi
                  przypomniec
              • rozwolnienie2 Daj se siana polski polanalfabeto. 16.11.06, 05:29
                ziemiowziety napisał:

                "...nie jest to bynajmniej..."

                Zobacz jak tobie ciezko idzie pisanie. O akapitapach nigdy nie
                slyszales cwoku zalosny. Choojowo sie twoje gnioty czyta.
                Wypier.alaj i zabierz to prowincjonalne "bynajmniej" ze soba.
                Twoje " run-on" zdania przypominaja rozwolnienie. Ty cieciu
                masz studia? Z Mlawy byc moze.
          • robinhood101 Re: ale jestes "bystry inaczej", robin... 27.11.06, 19:05
            Zalosny kolego to jestes ty, prowincjonalny doopek, ktory nawet po polsku
            dobrze nie mowi ale za to ma doktorat. Tata sprzedal krowe i poslal cie na
            nauki? Nauka polska zeszla jak wszystko na takie psy, ze szkoda nawet o niej
            mowic. A naukowcy to buraki w pretensjach.
            Nie mam "bynajmniej" duzego mniemania o sobie, jestem tylko duzo
            inteligentniejszy niz ty i to cie boli. Jezeli wszyscy Polacy osiagneliby
            tyle, co ja w Ameryce do tej pory, to narod polski bylby w Ameryce
            arystokracja.

            Radze przysiasc do ojczystego jezyka, przyda sie ja znalazl, kiedy przyjdzie
            uczyc sie angielskiego. Ktos, kto nie zna jezyka ojczystego nigdy nie nauczy
            sie obcego.
            • ziemiowziety probujesz byc komediantem 27.11.06, 19:51
              odgrywac kawalki "do smiechu", coz idzie ci bardziej "jako" niz "tako"
              o jaka arystokracje ci chodzi w Stanach? Prosze, wytltumacz. Walnicj, co wiesz w
              temacie.
              Gdybys naprawde osiagnal tyle, co piszesz, naprawde nikomu bys wypominal,
              a. pochodzenia
              b. wyksztalcenia
              c. znajomosci jezyka polskiego
              d. znajomosci jezyka angielskiego
              A przede wszystkim nie bylbys tak rozdrazniony, wulgarny, i plulbys na to
              polskie i na rodakow, bylo, nie bylo z twojej Ojczyzny
              A ty to chyba z jakifs fornali pochodzisz, ze na rolnikow tak najezdzasz? Co?
              Krowy sie zazdroscilo i swieze mleczko bylo marzeniem?
              P.S> Przepraszm wszystkich roboitnikow rolnych i ich rodziny, robinek tez
              powinien zrobic identico co do rolnikow
              JKuz wspominalem, ze nie jest mozliwe uzywanie jezyka bez robienia
              jakiuchkolwiek bledow, nikt w tym nie jest doskonaly i specjalisci-jezykoznawcy
              wiedza o tym, szkoda ze tobie tej wiedzy brakuje
              pa
              • robinhood101 Re: probujesz byc komediantem 28.11.06, 05:48
                Nie bede ci "walil", bo raz nie chce mi sie dwa dla ciebie nie mam czasu. Czego
                bym zreszta nie napisal i tak ty wiesz lepiej. Taka wasza krajowych Polakow
                natura... dopoki nie dostaniecie w doope gdzies w swiecie wszystkich pouczacie
                i wszystko wiecie. Ja moze od czasu do czasu uzywam jakies niecenzuralne slowo,
                ale ty kolego jestes prymityw. "Walnij" jakas kolejna zlota mysl.
                • ziemiowziety nie masz czasu? 28.11.06, 06:37
                  a pocisz sie i pocisz by cos wystukac. Idzie srednio. No nawet ponizej sredniej.
                  Zareczam ci, ze w miare kulturalny czlowiek nie uzywa inwektyw typu "prymityw" w
                  publicznej bylo, nie bylo dyskusji. Przemysl to sobie. jezeli masz czas na myslenie
                  • robinhood101 Re: nie masz czasu? 28.11.06, 13:27
                    To tylko tyle tych twoich lotych mysli? Nie "walniesz" jakiejs dodatkowej. Jak
                    pisze, szkoda czasu na ciebie, a prymityw jestes i to widac z daleka. Czego nie
                    ma ukrywac w publicznej bylo nie bylo dyskusji, to nie ja ma musze sie wstydzic
                    tylko ty "bynajmniej".
                    • ziemiowziety mocny tylko na forum? 28.11.06, 17:05
                      robinku troche zyczliwosci, ciepla. Widac z baaardzo daleka, zes twardziel tylko
                      na publicznym forum, juz z prywatnych wycinaja pewnie cie rowno lub nie
                      wpuszczaja, wirtualnymi psami szczujac
                      a w tzw. realu to nawet szkoda gadac, nawet ja poplakuje nad twoja bardzie
                      niedola niz dola
                      a ty se walnij setke, ale czy aby "Kamchatka" nie za droga?
              • robinhood101 Re: probujesz byc komediantem 28.11.06, 05:58
                Ja nikomu nic nie wypominam tylko stwierdzam fakt. Jestes bardzo
                nieskomplikowany facet i widac to natychmiast na necie. Nie widze, tez powodu z
                jakiego mialbym przepraszac polskie buraki. Za co? Za to, ze oni sa jacy sa i
                mnie sie to nie podoba? Puknij sie w swoja makowke.
                skald masz to podejcie z lekcji filozofii komsomolskiej.

                A ja kolego od 5 pokolen pochodze z tzw. inteligencji, tj. ludzi, ktorzy
                utrzymywali sie pracujac profesjonalnie. Wiekszosc byla inzynierami. Ale nie w
                tym rzecz. Mozna byc niewyksztalconym ale posiadac wrodzona kulture. Mozna tez
                byc wyksztalaconym i chodzic ze sloma w butach, co sie tobie przydarzylo.
                Kultury niestety nie mozna sie nauczyc dostaje sie ja w spadku po przodkach.
                • ziemiowziety z brakiem kultury za panek robinek 28.11.06, 06:34
                  dalej dogrywasz komedyjke? zadnej kindersztuby nie masz? O jakiej kulturze ty
                  wspomiasz? Kulturalny czlowiek (szcegolnie z prawdziwej starej inteligencji)
                  nie pluje seriami burakow i doopkow jak ty. Zreszta w gruncie rzeczy twoja
                  genealogia nie jest szczegolnie wazna, to ty sie nia probujesz wychawalasz, a co
                  tak naprawde to kogo obchodzi. Niestety, to co piszesz i jak piszesz zaprzecza
                  twojej znaczacej kulturze. Raczej przekonywujaco swiadczy o braku jakiejkolwiek
                  kultury (poza bakteryjna. Skad w tobie tyle jadu i zawisci? No skad ten jad, w
                  koncu jestes ssakiem, a nie gadem. No skad? Oj chyba sie w zyciu nie powodzi,
                  nie powodzi...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka