USA, wiza J-2 a ciąża?

07.03.07, 10:03
Witam,

Za kilka miesięcy wyjeżdżam z mężem do USA. On na wizie J-1, ja na J-2. Jestem
we wczesnej ciąży, w czasie rozmowy z konsulem będę w 4 miesiącu. Wyjeżdżamy
na kilka lat, więc na pewno tam urodzę dziecko.
Jak to jest postrzegane przez konsulat?
Obawiam sie, że mogę być posądzona o próbę 'wyłudzenia' amerykańskiego
obywatelstwa dla dziecka.
Powinnam zataić to, że jestem w ciąży? Czy przeciwnie, przynieść zaświadczenie.
Nie mam zielonego pojęcia, jak to wygląda, nie znalazłam żadnych informacji w
internecie na ten temat, proszę osoby zorientowane o opinię.

Pozdrawiam serdecznie,
:)
    • nielegalna5 Postrzeganie ciazy. 07.03.07, 14:49
      kkami napisała:

      "Jak to jest postrzegane przez konsulat?"

      Witaj,
      ciaza jest postrzegana jako normalne zjawisko malzenskie :).
      Byc moze temat nawet nie zostanie poruszony. Jezeli zostanie
      - to bedzie to bez znaczenia dla sprawy :).
      Gratuluje i zycze powodzenia,
      n_legalna.
    • Gość: S. Re: USA, wiza J-2 a ciąża? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 07.03.07, 14:54
      Skoro piszesz, ze jedziecie na kilka lat, to wnioskuje z tego, ze Twoj maz jest
      naukowcem, albo specjalista, ktory jedzie do Stanow w ramach programu
      nadzorowanego przez rzad amerykanski. Jesli macie wszystkie papiery w porzadku,
      to otrzymanie wizy jest wtedy formalnoscia. W czasie rozmowy, ktora bedzie
      zreszta bardzo krotka i standardowa, nie potrzebujesz "zatajac" ze jestes w
      ciazy, po prostu nikogo o tym nie musisz informowac, tak samo jak o innych
      szczegolach swojego prywatnego zycia. Nie ma to zadnego znaczenia dla otrzymania
      wizy. Urzednicy sa przeciez swiadomi faktu, ze mlode malzenstwo w kazdej chwili
      moze miec dzieci :-). Poza tym fakt urodzenia dziecka w USA i tak nie zwiekszy
      Waszych szans na zmiane rodzaju wizy w przyszlosci, wiec ta okolicznosc nie jest
      brana pod uwage.

      P.S.: Blad jezykowy: nie bedziesz rozmawiac z "konsulem". Konsul to jest
      kierownik konsulatu. Ty bedziesz rozmawiac z urzednikiem wizowym w konsulacie.
    • lolyta Re: USA, wiza J-2 a ciąża? 07.03.07, 15:43
      Witaj, ciaza nie ma zadnego znaczenia dla konsulatu i najpewneij w ogole
      tentemat nei zostanei poruszony.
      Nie wiem, czy przez sam fakt urodzenia dziecka na terenie Stanow sie dostaje
      obywatelstwo - mam wrazenie, ze keidys tak bylo, ale sie zbylo, teraz to chyba
      przynajmneij jeden rodzic musi byc obywatelem.
      Ty masz inny problem, dosc powazny: zadna firma ubezpieczeniowa nie pokryje
      kosztow porodu, jesli sie ubezpieczysz bedac juz w ciazy, a w ogole ubezpieczeie
      wykupywane przez firme zazwyczaj sie dostaje po 90 dniach od rozpoczecia
      zatrudnienia. Pewnie, nie moga Ci odmowic przyjecia na porodowke na koszt
      wszystkich ktorzy placa oczy z glowy za ubezpieczenie, i nic za to nie
      zaplacisz, nie Twoja to wina ze Ci sie nei pozwalaja ubezpieczyc (znaczy
      pozwalaja, ale Ci nic z tego tytulu w tej sytuacji nei pokryja), ale jesli tam
      chcecie zostac kilka lat i budowac sobie kredyt, to to moze Wam z lekka popsuc
      historie. No chyba, ze bedziecie miec pare-parenascie tysiecy dolcow na porod.
      Ja wiem, ze nie jestes ani pierwsza, ani ostatnia w takiej sytuacji, najlepiej
      idz na forum polki w stanach alo mamy w stanach i tam popytaj co Ty masz zrobic
      w tej konkretnej sytuacji.
      Powodzenia.
      • Gość: S. Re: USA, wiza J-2 a ciąża? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 07.03.07, 16:30
        lolyta napisała:

        > Ty masz inny problem, dosc powazny: zadna firma ubezpieczeniowa nie pokryje
        > kosztow porodu, jesli sie ubezpieczysz bedac juz w ciazy, a w ogole ubezpieczei
        > e
        > wykupywane przez firme zazwyczaj sie dostaje po 90 dniach od rozpoczecia
        > zatrudnienia.

        To zalezy. Jesli maz bedzie pracowal na uczelni jako "exchange visitor" (to
        najczestsza pozycja na dlugoterminowej wizie J-1), to standardowe ubezpieczenie
        medyczne zaczyna sie z dniem zatrudnienia, obejmuje najblizsza rodzine i pokrywa
        wydatki zwiazane z ciaza i porodem, niezaleznie od daty zajscia w ciaze.
        Najlepiej zapytac w Benefits Office zapraszajacej instytucji.
        • Gość: Ania Re: USA, wiza J-2 a ciąża? IP: *.ms.com 07.03.07, 18:48
          lolyta napisała:
          Nie wiem, czy przez sam fakt urodzenia dziecka na terenie Stanow sie dostaje
          obywatelstwo - mam wrazenie, ze keidys tak bylo, ale sie zbylo, teraz to chyba
          przynajmneij jeden rodzic musi byc obywatelem.

          bzdura, rodzice nie musza miec obywatelstwa aby dziecko tutaj urodzone mialo

          a w ogole ubezpieczeie wykupywane przez firme zazwyczaj sie dostaje po 90
          dniach od rozpoczecia zatrudnienia.

          kolejna bzdura, wszedzie gdzie pracowalam to ubezpieczenie zaczynalo sie w
          pierwszym dniu pracy
          • Gość: Doctor Re: USA, wiza J-2 a ciąża? IP: *.proxy.aol.com 07.03.07, 20:40
            Lolyta wie, ze dzwonia, ale nie wie w ktorym kosciele... A postraszyc lubi.
            Ubezpieczenie byloby problemem, gdyby kobieta w ciazy przyjechala do USA bez
            sponsorowanej wizy lub turystycznie. Musialaby wtedy wykupic PRYWATNE
            ubezpieczenie - self-paid. Ale to tez w koncu mozna zrobic - kwestia ceny. NIE
            JEST TAK NIGDY - jak pisze lolyta, ze nikt nie ubezpieczy kobiety w ciazy, bo
            lolyta zabrania.

            Maz na J-1 i zona na J-2 - dostaja automatycznie ubezpieczenie zapraszajacej
            instytucji/uczelni z chwila rozpoczecia zatrudnienia, czyli przyjazdu.
            Zazwyczaj rok finansowy uczelni (grant) zaczyna sie od 1 lipca, wiec od tej
            daty malzonkowie objeci beda ubezpieczeniem zdrowotnym. 5-ty czy 9-ty m-c
            ciazy - nie ma tu znaczenia.
            Dziecko Wasze z uwagi na urodzenie w USA staje sie obywatelem amerykanskim. Wy
            macie do tego jeszcze dluga droge. Nie bedzie ona ulatwiona z powodu syna/corki.
            • aniabos Re: USA, wiza J-2 a ciąża? 07.03.07, 20:50
              Gość portalu: Doctor napisał(a):

              > Zazwyczaj rok finansowy uczelni (grant) zaczyna sie od 1 lipca, wiec od tej
              > daty malzonkowie objeci beda ubezpieczeniem zdrowotnym.

              To tez niezupelnie dokladna informacja.
              To fakt, ze w wielu uczelniach rok finansowy zaczyna sie 1 lipca (to zreszta nie
              ma nic wspolnego z grantami, ktorych finansowanie zaczyna sie w roznych
              miesiacach). Ale ubezpieczenie medyczne pracownika nie ma nic wspolnego z rokiem
              finansowym na uczelni, tylko z data rozpoczecia przez niego pracy.
              Zreszta nie wiemy nawet czy maz autorki pierwszego postu rzeczywiscie pracuje na
              uczelni. Inne instytucje tez moga sponsorowac wize J-1.
              Z pozostala czescia ostatniej wypowiedzi zgadzam sie.
              • Gość: Doctor Re: USA, wiza J-2 a ciąża? IP: *.proxy.aol.com 08.03.07, 00:13
                >Zazwyczaj rok finansowy uczelni (grant) zaczyna sie od 1 lipca...
                - aniabos, napisalem - ZAZWYCZAJ! Moze jada w czerwcu, moze pozniej...

                >Ale ubezpieczenie medyczne pracownika nie ma nic wspolnego z rokiem finansowym
                >na uczelni, tylko z data rozpoczecia przez niego pracy.
                - Rozpoczecie pracy meza (a wiec i ubezpieczenia autorki) MA WIELE wspolnego
                z "rokiem finansowym pracownika". Nie warto zreszta o to sie spierac. Chodzi
                nam w sumie o to samo.
                • aniabos Re: USA, wiza J-2 a ciąża? 08.03.07, 00:58
                  Wiesz, mnie chodzilo po prostu o to, ze ludzie przyjezdzaja do pracy na uczelnie
                  w kazdym momencie w roku, niezaleznie od tego kiedy zaczyna sie rok finansowy
                  czy akademicki. Ale masz racje, ze to nie ma duzego zwiazku z ta dyskusja.
    • Gość: helikopter Re: USA, wiza J-2 a ciąża? IP: *.dhcp.uno.edu 07.03.07, 22:37
      To czy urodzisz tam dziecko jest zupelnie bez znaczenia dla ciebie i dla
      czegokolwiek, dziecko poki jest nieletnie nie moze sponsorowac rodzicow. Konsul
      to zignoruje nawet jak mu sama powiesz, problem moze byc z wejsciem do
      samolotu, w zaawansowanej ciazy zadna linia cie nie wezmie, bo samolot to nie
      porodowka.

      Nie licz jednak na ubezpieczenie medyczne, wybulisz ostro z wlasnej kieszeni.
      Wiem ze jeszcze w to nie wierzysz i nic i nikt cie przekona do momentu az
      zadzwoni komornik.
      • aniabos Latanie w ciazy 07.03.07, 23:32
        Gość portalu: helikopter napisał(a):

        > problem moze byc z wejsciem do
        > samolotu, w zaawansowanej ciazy zadna linia cie nie wezmie, bo samolot to nie
        > porodowka.

        W ostatnim miesiacu albo w ostatnich dwoch tygodniach ciazy, wiekszosc linii
        lotnicze wymaga zaswiadczenia od lekarza, ze kobieta moze podjac podroz
        samolotem. Sposrod wiekszych przewoznikow prawie zadna linia nie zabrania
        podrozy az do przewidzianej daty porodu. Wyjatek stanowia m. in. Virgin Atlantic
        (pozwalaja, ale wymagaja zeby pasazerce towarzyszyl lekarz albo pielegniarka) i
        SAS (nie wolno latac na dwa tygodnie przed data porodu).

        Tutaj przepisy poszczegolnych linii:

        Air Canada
        No travel restrictions within first eight months for passengers with a normal,
        uncomplicated pregnancy.
        Travel within the last month of pregnancy is contingent on obtaining a medical
        certificate stating that a pregnant passenger is fit to travel.

        American Airlines
        For international travel (or over major bodies of water, as in travel to
        Hawaii), American Airlines advises against travel within a month of the due date
        unless she is examined and obtains a medical certificate within 48 hours of
        departure stating that she is fit to travel. Approval from American Airlines'
        Special Assistance Coordinator is required within ten days of the due date and
        seven days after delivery.

        Delta
        No restrictions for pregnant travelers.
        Delta Airlines does suggest referring to a medical professional to make sure
        that pregnant passengers traveling within one month of due date are fit to travel.

        Continental Airlines
        Medical certificate required if traveling within seven days of due date.
        Certificate must state that the passenger has been examined and is fit to travel.

        United Airlines
        Pregnant passengers traveling within a month of the due date must obtain a
        medical certificate dated within 72 hours of departure stating that she is fit
        to travel.

        US Airways
        Doctor's certificate required if traveling within seven days of due date.
        Certificate must state that the passenger has been examined and is fit to travel.
        Certificate must be dated within 72 hours of flight departure.

        Air France
        If you are in your ninth month of pregnancy, you must obtain medical approval
        from Air France - ask our reservations service for additional information

        British Airways
        British Airways requests that passengers traveling beyond their seventh month of
        pregnancy bring along a letter from their medical professional stating that the
        pregnancy is free from complications, and the expected due date.
        It should also state that the pregnant passenger is fit to travel.

        SAS
        Within two weeks of due date, pregnant passengers are not permitted to travel

        Virgin Atlantic
        Beyond the 34th week of pregnancy, travel is only permitted for
        medical/compassionate reasons and the pregnant passenger is required to be
        accompanied by a nurse or doctor. This travel is subject to the approval of a
        Virgin Atlantic doctor.
      • aniabos Re: USA, wiza J-2 a ciąża? 07.03.07, 23:36
        Gość portalu: helikopter napisał(a):

        > Nie licz jednak na ubezpieczenie medyczne, wybulisz ostro z wlasnej kieszeni.
        > Wiem ze jeszcze w to nie wierzysz i nic i nikt cie przekona do momentu az
        > zadzwoni komornik.

        To ciekawe co piszesz. Moglbys wyjasnic o co Ci chodzi? Czy Twoim zdaniem w USA
        nie istnieja ubezpieczenia medyczne pokrywajace koszty porodu, czy uwazasz, ze
        autorka postu nie bedzie miala ubezpieczenia?
        • Gość: Doctor wypowiedz helikoptera jest zalosna IP: *.proxy.aol.com 08.03.07, 00:03
          >Nie licz jednak na ubezpieczenie medyczne, wybulisz ostro z wlasnej kieszeni.

          Zazdrosci on jej tej ciazy, czy co?
          Straszy przyszla matke bo mu sie nudzi?
          • aniabos Re: wypowiedz helikoptera jest zalosna 08.03.07, 01:10
            Gość portalu: Doctor napisał(a):

            > Zazdrosci on jej tej ciazy, czy co?
            > Straszy przyszla matke bo mu sie nudzi?

            Tutaj jest sporo osob ktorym sie nudzi ;-).
            Ale co do ubezpieczenia, to sprawa nie jest zupelnie oczywista. Jest wprawdzie
            przepis Departamentu Stanu, ktory okresla jakie ubezpieczenie medyczne
            instutucja sponsorujaca musi zapewnic pracownikom na wizie J-1, ale to moze nie
            obejmowac ciazy. Te wymagania mozna oczywiscie sprawdzic np. na stronie
            internetowej Dept. Stanu. Z kolei z tego co wiem, to przynajmniej na wiekszosci
            uczelni stazysci na wizie J-1 dostaja po prostu to samo ubezpieczenie co reszta
            pracownikow i ono zwykle pokrywa koszty ciazy i porodu. Wtedy ciaza zony bedzie
            pokryta nawet jesli ubezpieczenie sie zaczelo kiedy juz byla w ciazy. Istnieje
            prawo federalne (HIPAA), ktore okresla kiedy nie wolno traktowac ciazy jako
            "preexisting condition" w ramach "group plans", m. in. w stosunku do nowych
            pracownikow. Ale z drugiej strony jest mozliwe, ze pracownik na J-1 dostanie
            jakis inny rodzaj ubezpieczenia i ono nie pokrywa ciazy. Wtedy rzeczywiscie moze
            byc problem, bo dodatkowe indywidualne ubezpieczenie bedzie traktowalo ciaze
            jako preexisting i albo w ogole jej nie ubezpieczy, albo strasznie duzo za to
            wybula. Wniosek: powinni wszystkiego dowiedziec sie przed wyjazdem.
            • Gość: helikopter II Re: wypowiedz helikoptera jest zalosna IP: *.dhcp.uno.edu 09.03.07, 03:50
              Jakbyscie choc raz w zyciu przeczytali polise ubezpieczenia zdrowotnego w US to
              byscie zobaczyli kto tu jest zalosny.

              Powtarzam: nie uwierzy dziewczyna w to ze nie ma ubezpieczenia dopoki komornik
              nie kaze jej placic.
              • aniabos Re: wypowiedz helikoptera jest zalosna 09.03.07, 17:08
                Gość portalu: helikopter II napisał(a):

                > Jakbyscie choc raz w zyciu przeczytali polise ubezpieczenia zdrowotnego w US to
                >
                > byscie zobaczyli kto tu jest zalosny.
                >
                > Powtarzam: nie uwierzy dziewczyna w to ze nie ma ubezpieczenia dopoki komornik
                > nie kaze jej placic.


                Wybacz, ale Twoje ogolnikowe stwierdzenia wyglaszane do tego dosc niegrzecznym
                tonem nie wnosza nic do dyskusji.

                Kazdy z tutaj piszacych na pewno nie raz mial w reku papiery ze swojego Health
                Planu wyjasniajace zasady ubezpieczenia. Zapewniam Cie, ze w USA sa plany
                zdrowotne pokrywajace w calosci koszty ciazy, porodu i opieki nad niemowleciem.
                Ale tutaj nie jest wazne, zeby miec informacje na temat jakiejkolwiek "polisy
                ubezpieczenia zdrowotnego w US", tylko konkretnie na temat planu dotyczacego
                zony pracownika na wizie J-1, ktora przybywa do USA na wizie J-2 juz bedac w
                ciazy. Jesli masz takie informacje, to podziel sie nimi z autorka watku, zamiast
                autorytatywnie wypisywac cos o komorniku.
    • kkami Re: USA, wiza J-2 a ciąża? 09.03.07, 09:34
      Cześć :) Dziękuję Wam wszystkim za wypowiedzi i cieszę się, że dyskusja
      przebiega bez rzucania większymi kawałkami mięsa ;)

      Jak widzę, opinie są różne. Ja już też nie wiem, jak to będzie w naszym
      przypadku. Raz czytam, że spokojnie dostanę ubezpieczenie i za nic nie będę
      płacić, raz że nikt mnie nie ubezpieczy kiedy już jestem w ciąży, a raz że
      zapłacę za każdy szczegół sama i że kwota może wynieść nawet 40 tys. $.

      Może dokładniej opiszę, na czym stoimy. Mąż jedzie na doktorat, jest
      jednocześnie stypendystą Fulbrighta, co pokryje koszty doktoratu. Jedzie na
      wizie J-1, ja na J-2.
      Nasze dochody będą niewielkie (bez dodatku na mnie, bo wzięliśmy ślub po
      złożeniu aplikacji). Będę miała możliwość pracy, ale wyrobienie pozwolenia może
      potrwać do kilku miesięcy.
      Więc miesięcznie na rękę będziemy mieć około 2 tys. $. Z tego trzeba opłacić
      mieszkanie, jedzenie + właśnie ew. moje ubezpieczenie.
      Mąż będzie ubezpieczony automatycznie, ale czytał coś i jest niemal pewien, że
      mnie to nie będzie obejmowało.

      Po przeczytaniu różnych rzeczy na sieci plan mamy taki, że pojedziemy tam i od
      razu poszukamy firmy, która mnie ubezpieczy, pokryje koszty porodu itd. A jak
      nie znajdziemy, to w grudniu wrócimy do kraju na kilka tygodni i urodzę tutaj.

      Jak ktoś z Was jest zorientowany na tyle, żeby coś powiedzieć na temat tej
      naszej konkretnej sytuacji, to będę się bardzo cieszyła z dalszej pomocy :)

      Pozdrawiam,
      Kamila
      • Gość: Doctor Ubezpiecznie zony IP: *.proxy.aol.com 09.03.07, 12:46
        Zaraz po przyjezdzie maz powinien zwrocic sie do Benefits Office pracodawcy,
        aby zglosic towarzyszaca zone. Po krotkim czasie bedziesz ubezpieczona. To
        norma przy J-1 / J-2 wizach.

        >Po przeczytaniu różnych rzeczy na sieci plan mamy taki, że pojedziemy tam i od
        >razu poszukamy firmy, która mnie ubezpieczy...
        - Bedzie Wam trudno znalezc FIRME niezalezna od ubezpieczenia meza. Z autopsji
        J-1 wiem, ze ZAWSZE ubezpiecza sie wspolmalzonka na J-2. Po prostu zarobki na J-
        1 sa tak niewielkie, ze ubezpieczenie "na zewnatrz" jest niewykonalne.
      • aniabos Re: USA, wiza J-2 a ciąża? 09.03.07, 17:17
        kkami napisała:

        > Jak widzę, opinie są różne. Ja już też nie wiem, jak to będzie w naszym
        > przypadku. Raz czytam, że spokojnie dostanę ubezpieczenie i za nic nie będę
        > płacić, raz że nikt mnie nie ubezpieczy kiedy już jestem w ciąży, a raz że
        > zapłacę za każdy szczegół sama i że kwota może wynieść nawet 40 tys. $.
        >

        Dlatego w takiej waznej sprawie nie mozna opierac sie na informacjach z sieci,
        ale trzeba sprawdzic u zrodla. Nie musicie czekac az tam pojedziecie. Przeciez
        bedac juz w USA tez bedziecie wiekszosc spraw zalatwiac przez telefon, a telefon
        mozna wykonac jeszcze z Polski. Znajdzcie na stronie internetowej tej uczelni
        numer telefonu do Benefits Office. Zapytajcie w Benefits Office o plan
        zdrowotny, ale rozmawiajac z nimi podkreslcie, ze przyjezdzacie na stypendium
        Fulbrighta. Pensja/stypendium Twojego meza bedzie prawdopodobnie wyplacana przez
        uczelnie, ale z funduszy Fulbrighta i te fundusze placa rowniez za Fringe
        Benefits. W zwiazku z tym Wasze opcje moga sie roznic od tego co uczelnia
        standardowo zapewnia innym pracownikom. Niestety Fulbright jest znany z tego, ze
        ma slabe benefity i podejrzewam, ze moga zapewniac tylko to minimum
        ubezpieczenia wymagane przez przepisy federalne. Dowiedzcie sie jaki plan
        zdrowotny bedziecie mieli. Zadzwoncie do tej firmy ubezpieczeniowej i zapytajcie
        czy w Waszym wypadku ciaza bedzie sie liczyc jako "pre-existing condition".
        Jesli tak, to wroccie do Benefits Office i dowiedzcie sie czy sa jakies
        supplemental plans, ktore mozecie wykupic z wlasnej kieszeni i jakie sa jeszcze
        inne opcje (prywatne plany). Benefits Office jest po to zeby Wam pomoc, nie
        obawiajcie sie meczyc ich pytaniami.
      • andrew-11 Re: USA, wiza J-2 a ciąża? 10.03.07, 03:09
        kkami napisała:

        > Jak widzę, opinie są różne. Ja już też nie wiem, jak to będzie w naszym
        > przypadku. Raz czytam, że spokojnie dostanę ubezpieczenie i za nic nie będę
        > płacić, raz że nikt mnie nie ubezpieczy kiedy już jestem w ciąży, a raz że
        > zapłacę za każdy szczegół sama i że kwota może wynieść nawet 40 tys. $.

        _____________________________________________

        Radze zasiegnac informacji u zrodla ( sponsor , uniwersytet ) z ktorego maz
        bedzie mial ubezpieczenie , ewentualne powolywanie sie ze ... tu panie
        napisali , na polskim forum napisali ze sie nalezy nie bedzie dla zadnego
        szpitala ( ubezpieczyciela ) wiazace .
    • Gość: Gosia Re: USA, wiza J-2 a ciąża? IP: *.RTKL.COM 16.03.07, 21:56
      zadzwonić i sprawdzić szczegóły - najlepsza rzecz.

      teraz coś co mi sie przydarzyło:
      ja byłam ubezpieczona standardowym ubezpieczeniem (też wiza J-1), ciąża nie była
      planowana, i wtedy dopiero zaczęłam doczytywać szczegóły - i okazało się, że...

      ja jak też i maleństwo przez pierwsze 30 dni życia jesteśmy ubezpieczeni (jest
      to czas przeznaczony na założenie osobnego ubezpieczenia dla niego), ale...
      jeśli chodzi o koszta ciąży.. to nie wchodzi to w skład ubezpieczenia....

      ale jest coś takiego jak MediCal (Kalifornia)- a że sie kwalifikowaliśmy wtedy
      to pokryło to koszty wizyt, lekarstw, itp.

      ogółem - nie denerwuj się, wybulić 40tys USD raczej nie będziesz musiała, ale
      żebyś sie przygotowała - to koszta ubezpieczenia prywatnego to ok 500 USD/mies
      wzyż. (plus na ogół txw. co-pay za wizyte - czyli opłata ok 10-50$ za wizyte)
      (chyba że twój mąż u pracodawcy będzie miał dostęp do benefits - i wtedy
      ubezpieczenie nawet na całą rodzinę to kwestia 200-300$/mies - zależnie od tego
      ile pracodawca sie dokłada)

      grunt to dopytać, i doczytać :)

      powodzenia! :)
Pełna wersja