Dodaj do ulubionych

Wiem co chce robic w US, jednak co wybrac? Najkrot

27.05.07, 12:34
Witam wszyatkich serdecznie. Postaram sie mowic w skrocie. Jestem Polka a moj
narzeczony Brytyjczykiem. Obecnie mieszkamy na Cyprze i tym ktorzy sie tu
wybieraja mowie: Szalu nie ma Jestem projektantka bizuterii i wiekszosc
swoich klentow mam wlasnie w US. Poproszono mnie rozwniez o napisanie ksiazki
dla amerykanskiego wydawnictwa. I nie staram sie przechwalac. Poprostu
doszlismy do wniosku, ze zanim zalozymy rodzine musimy wybrac optymalne
miejsce na pobyt. W moim przypadku bylyby to Stany a W OSTATECZNOSCI Kanada.
W Stanach mam szanse rozwoju, pozyskania lepszej klienteli, lepszy dostep do
materialow i wszystko jest generalnie na TAK. Jason jest z wyksztalcenia
inzynierem i wlasciwie nie ma nic przeciwko pracy fizycznej, w pubie,
restauracji, na budowie itp.

Bylam w Stanach 3 razy (jako nastolatka) i mialam wize na 10 lat ktora
skonczyla sie w pazdzierniku. jednak byla to wiza turystyczna. Szczerze
mowiac znalam wielu ludzi ktorzy tam wtedy mieszkali, wszystkie te afery z
loteriami, sciaganiem zony/meza...wiem, ze wiele sie zmienilo i chcialabym
Was prosic o opinie. Jasne, ze fajnie byloby miec legalny pobyt, ale ja nie
mam nic przeciwko probowaniu "na czarno". Jak teraz jest? Co mozna zdzialac
bedac juz tam? Albo bedac jeszcze tu? Dobrze byloby gdyby choc jedno z nas
mialo legalne ztrudnienie, a byloby jeszcze lepiej gdyby bylo nas 2 kazda
rada, kazda opcja, kazde Wasze doswiadczenie z autopsji bedfzie docenione.
dziekuje slicznie z gory i pozdrawiam cieplo...

_________________
Magda

Kazda rada to dobra rada
Obserwuj wątek
        • bugsior Re: Buraczane komentarze. 27.05.07, 17:43
          To pokazales/las 'buraczany' poziom...

          Sluchaj, inzynier z `perfekt angielskim pracujacy w pubie to degradowanie sie
          spolecznie. To jest moja 'rada' wiec jesli nie zrozumiales/las to radze wziac
          tabletke na uspokojenie, zrobic sobie herbatke i jeszcze raz przeczytac.
        • aniabos Re: Wiem co chce robic w US, jednak co wybrac? 27.05.07, 18:02
          Umowa o dzielo z wydawnictwem - w wiekszosci przypadkow - nie bedzie stanowic
          podstawy do wydania wizy pracowniczej. Ale we wszystkich innych punktach Bugsior
          ma racje. Ktos, kto jest taki rozsadny, ze szuka "optymalnego miejsca na pobyt"
          zanim zalozy rodzine, nie powinien rozpatrywac zaczynania od nielegalnej pracy,
          bo to na pewno optymalne nie jest. Wprost przeciwnie - to bedzie oznaczac
          ustawianie sie od poczatku w gorszej pozycji prawnej i spolecznej, nie mowiac
          juz o tym, ze to bedzie po prostu lamanie prawa. Ja rozumiem, ze nawet uczciwy
          czlowiek moze zlamac przepisy, jesli jest w sytuacji bez wyjscia, ale jak mozna
          z gory planowac ze bedzie sie lamac prawo?

          Jesli sie pobierzecie z Twoim brytyjskim narzeczonym, to on moze szukac pracy
          jako inzynier w USA i dostac wize pracownicza, a Ty pojedziesz jako jego zona.
          Jego szanse na prace bardzo zaleza od konkretnej specjalizacji, wiec trudno cos
          tu poradzic, ale jesli ma ambicje zeby wziac odpowiednie szkolenia i dorobic
          kwalifikacje, to na pewno prace znajdzie. Natywny angielski jest tez duzym
          atutem. Wtedy jedziecie razem, legalnie i jak najszybciej zaczynacie starania o
          zielona karte. W miedzyczasie, nawet jesli rodzaj wizy (np. wiza H) nie pozwoli
          Ci na prace zarobkowa, to mozesz spokojnie pisac swoja ksiazke, albo nawet
          zdalnie dogladac swojego interesu na Cyprze, jesli to mozliwe.
          • liliana81 Re: Wiem co chce robic w US, jednak co wybrac? 27.05.07, 18:12
            Moze w takim razie zle to ujelam. Jestesmy gotowi ciezko pracowac, aby tam
            pozostac i rozwijac sie rzecz jasna. Aniu- na Cyprze wlasnie nie ma czego
            szukac :-) Streszczajac- moje mozliwosci rosna wlasnie tam jesli chodzi o
            projektowanie bizuterii (szkoly, craft shows, exhibitions, supplies). Jason
            oczywiscie tam rowniez ma lepsze perspektywy. Ksiazka nie ma byc przepustka do
            US, jednakze pokazuje to, ze nawet bedac tu-tam wiecej osiagam aniezeli w
            Polsce czy na Cyprze.dziekuje jednak za kazda rade...
            • jot-23 Re: Wiem co chce robic w US, jednak co wybrac? 27.05.07, 22:34
              nielegalnie nie macie zadnych "lepszych perspektyw"..., delikatnie mowiac to
              piramidalna glupota, "jason" niech lepiej wezmie sie do roboty a nie mysli o
              obijaniu "pracujac" w pubach - i zacznie szukac sposobu na legalny
              pobyt... "brytyjczyk i inzynier" nie powinien miec z tym wiekszego problemu.
              • liliana81 Re: Wiem co chce robic w US, jednak co wybrac? 27.05.07, 23:16
                Widze, ze forum nie nalezy raczej do produktywnych. Mam nadzieje ze pracowales
                choc w polowie tak ciezko jak my na to co udalo sie osiagnac. Pobyt nielegalny
                jest ostatecznoscia (moze Kanada) a myslalam ze tu otrzymam jakies rady
                odnosnie wiz i ich rodzai i jak sie o nie starac ale...szkoda slow.
                • aniabos Re: Wiem co chce robic w US, jednak co wybrac? 27.05.07, 23:28
                  liliana81 napisała:

                  > Pobyt nielegalny
                  > jest ostatecznoscia (moze Kanada) a myslalam ze tu otrzymam jakies rady
                  > odnosnie wiz i ich rodzai i jak sie o nie starac ale...szkoda slow.

                  Musicie zaczac od znalezienia pracodawcy - zdecydowanie latwiej bedzie o to
                  Twojemu narzeczonego niz Tobie. Polecam np. monster.com. Pracodawca musi
                  wystapic o wize, prawdopodobnie H-1B. Niestety na te wizy sa limity roczne
                  (quota), ktore szybko sie wyczerpuja. Niektorzy pracodawcy (instytucje
                  non-profit, uczelnie, instytuty badawcze) sa poza limitami, ale nie wiem na ile
                  realne jest znalezienie tam pracy dla inzyniera. Wspolmalzonek pracownika na
                  wizie H1 dostaje automatycznie wize H4, ale nie moze z nia pracowac. Sa tez wizy
                  pracownicze L-1, bardzo korzystne jesli chodzi o pozniejsze wystapienie o green
                  card, ale przeznaczone tylko dla pracownikow amerykanskich firm w ramach
                  wewnetrznego transferu.
                  Powtarzam jeszcze raz, nie zaprzatajcie sobie nawet glowy mozliwoscia
                  neilegalnego pobytu.
                  • nielegalna5 Re: Wiem co chce robic w US, jednak co wybrac? 28.05.07, 02:07
                    aniabos napisała:

                    "...nie zaprzatajcie sobie nawet glowy mozliwoscia nielegalnego pobytu."

                    Czesc, ja bym jednak rozwazala ta opcje rowniez. Cokolwiek bedziecie
                    robili w Stanach bedzie to lepsze niz Wasz obecny pobyt na Cyprze.
                    Mozecie sprobowac zrobic to rowmolegle i starac sie znalezc prace dla
                    "przyszlego meza inzyniera Brytyjczyka na jednej z proponowanych stron.
                    Jezeli to sie nie uda to przyleccie i rozejrzyjcie sie na miejscu.
                    Bedziecie blizej sprawy i daleko od Cypru :). W moim przekonaniu nie
                    macie szans w obecnej sytuacji na wize pozwalajaca Wam legalnie pracowac.
                    Jest olbrzymia konkurencja i wizy sa limitowane dla specjalistow.
                    Bedac na miejscu latwiej bedzie sie Twojemu przyszlemu mezowi znalezc
                    prace i ewentualnego pracodawce ktory moze rozwazyc jego zatrudnienie i pomoc
                    z wiza. Dajcie sobie na to dwa lata. Jezeli nic nie wyjdzie i znudzi sie Wam
                    bycie nielegalnymi to zawsze mozecie wrocic na Cypr lub gdziekolwiek.
                    Jest rowniez szansa, ze nie znudzi sie Wam i bedziecie zyli tak jak zyje
                    ponad 10 milionow nielegalnych w Stanach. Jedni lepiej inni gorzej a jeszcze
                    inni wspaniale :). Jezeli nie sprobujecie nigdy nie bedziecie tego wiedzieli.
                    Pozdrowienia i powodzenia,
                    n_legalna.
                    • aniabos Re: Wiem co chce robic w US, jednak co wybrac? 28.05.07, 04:30
                      nielegalna5 napisała:

                      > Jezeli to sie nie uda to przyleccie i rozejrzyjcie sie na miejscu.
                      > Bedziecie blizej sprawy i daleko od Cypru :). W moim przekonaniu nie
                      > macie szans w obecnej sytuacji na wize pozwalajaca Wam legalnie pracowac.
                      > Jest olbrzymia konkurencja i wizy sa limitowane dla specjalistow.
                      > Bedac na miejscu latwiej bedzie sie Twojemu przyszlemu mezowi znalezc
                      > prace i ewentualnego pracodawce ktory moze rozwazyc jego zatrudnienie i pomoc
                      > z wiza. Dajcie sobie na to dwa lata. Jezeli nic nie wyjdzie i znudzi sie Wam
                      > bycie nielegalnymi to zawsze mozecie wrocic na Cypr lub gdziekolwiek.
                      > Jest rowniez szansa, ze nie znudzi sie Wam i bedziecie zyli tak jak zyje
                      > ponad 10 milionow nielegalnych w Stanach. Jedni lepiej inni gorzej a jeszcze
                      > inni wspaniale :). Jezeli nie sprobujecie nigdy nie bedziecie tego wiedzieli.

                      Ale co Ty im tak naprawde radzisz, bo przyznam, ze nie bardzo rozumiem? Zeby
                      przyjechali do USA jako turysci i potem przekroczyli czas pobytu do dwoch lat?
                      Jak potem z tego sie wyplatac, zeby zaczac legalnie pracowac? Przeciez przy
                      probie zmiany statusu, albo ponownego wjazdu do USA wyjdzie na jaw, ze
                      przesiedzieli wize? I jak maja zdobyc SSN, czy amerykanskie prawo jazdy? A jesli
                      beda chcieli pojechac na tydzien do rodziny do Anglii, na Cypr, do Polski czy
                      gdziekolwiek indziej i wrocic, to co maja zrobic? Pomijajac juz etyczny aspekt
                      calej sprawy, bo jest dla mnie oczywiste, ze na takie drobiazgi na tym forum nie
                      zwraca sie uwagi, gdzie ten inzynier Brytyjczyk ma szukac pracy? Na budowie
                      prowadzonej przez podejrzanego kontraktora, czy na polu przy zbieraniu salaty?
                      Bo w kazdej liczacej sie korporacji w pierwszym dniu zatrudnienia Human
                      Resources poprosza go o kopie paszportu i papiery na dowod, ze przebywa w USA
                      legalnie i ma prawo do pracy.

                      Oczywiscie, ze da sie przesiedziec w USA nawet 20 lat bez papierow i nawet
                      zrobic pieniadze, ale skazujesz sie przez to na bycie obywatelem drugiej
                      kategorii. To moze miec sens dla biednego i niewyksztalconego Meksykanina, ktory
                      nie ma nic do stracenia, bo w swoim kraju ledwo moze wyzywic dzieci. Zreszta w
                      razie czego wroci do Meksyku, a pozniej z powrotem przejdzie przez dziure w
                      plocie. Ale jaki to ma sens dla inzyniera z Wlk Brytanii?
                      • nielegalna5 Rady i porady. 28.05.07, 05:18
                        aniabos napisała:

                        " Ale co Ty im tak naprawde radzisz, bo przyznam, ze nie bardzo rozumiem? "

                        Aniu,
                        przedstawie Tobie moj format udzielania moich rad i porad. Liliana pyta.
                        Ty odpowiadasz. I ja odpowiadam. Ty udzielasz jej swojej najlepszej i wysoce
                        etycznej porady. I ja jej udzielam porady zostawiajac etyke w spokoju.
                        Liliana jest dorosla, myslaca kobieta i czyta Twoja porade. Czyta tez moja.
                        I wyciaga wnioski. I wybiera sobie porade ktora ja przekonuje. Nie ma potrzeby
                        atakowac mojej porady. Ja Twojej nie atakuje. Atakowanie mojej porady nie
                        robi Twojej porady mocniejszej. Moja odpowiedz jest tylko do zalozycielki
                        watku - Liliany. Nie chce mi sie polemizowac z innymi poradami. Wybor porady
                        lub jej czesci nalezy do Liliany i ja do niej pisze. Jezeli masz ochote wsiasc
                        na wysokiego konia i podyskutowac o etyce to zaloz swoj wlasny watek. Moze
                        wywolasz polemike a moze nie... Jest jeszcze element o ktorym sama napisalas,
                        ze "tak naprawde...nie bardzo rozumiesz" o czym pisze. To tez mozliwe.
                        Pozdrawiam,
                        n_legalna.
                        • aniabos Re: Rady i porady. 28.05.07, 05:35
                          Ja przeciez wyraznie napisalam, ze pomijam aspekt etyczny. Pytalam o konkrety,
                          ktorych ciagle brakuje w twoich wypowiedziach. Jesli jestes doswiadczona w zyciu
                          i pracy w USA bez waznej wizy, to zamiast uogolnien typu "nie sprobujesz, to nie
                          bedziesz wiedziec", moze napisz konkretnie:
                          1. jak inzynier moze znalezc prace w zawodzie bez waznej wizy pracowniczej
                          2. jak zalatwic jakakolwiek legalna prace po okresie kiedy "przesiedzialo sie" wize
                          3. jak zalatwic SSN i prawo jazdy, albo jak sobie radzic bez tych dokumentow
                          jesli chce sie proweadzic samochod, otworzyc konto w banku, wykupic
                          ubezpieczenie zdrowotne itd
                          4. jak sobie radzic z przekraczaniem granicy jesli okolicznosci zyciowe (np.
                          nagla choroba w rodzinie) zmuszaja Cie do opuszczenia Stanow i powrotu
                          • nielegalna5 Subtelnosci pisania. 28.05.07, 22:02
                            aniabos napisała:

                            "Ja przeciez wyraznie napisalam, ze pomijam aspekt etyczny."

                            Faktycznie, wyraznie nie poruszylas sprawy etycznej. Prawie jej nie
                            wspomnialas :). Ciekawe jak wygladaloby to gdybys zdecydowala sie sprawe
                            lekko poruszyc. Upieraj sie przy tym nonsensie dalej.
                            • aniabos Re: Subtelnosci pisania. 28.05.07, 22:58
                              nielegalna5 napisała:

                              > Faktycznie, wyraznie nie poruszylas sprawy etycznej. Prawie jej nie
                              > wspomnialas :). Ciekawe jak wygladaloby to gdybys zdecydowala sie sprawe
                              > lekko poruszyc. Upieraj sie przy tym nonsensie dalej.

                              Naprawde trudno dojsc o co Ci chodzi. Ja wspomnialam o tym, ze jest tu problem
                              etyczny, bo jest - samo pozostanie w USA i praca bez wizy to lamanie prawa, a
                              poza tym predzej czy pozniej trzeba bedzie skladac falszywe oswiadczenia itp.
                              Jesli dla Ciebie to bez znaczenia, to ja to przyjmuje do wiadomosci, ale nie
                              rozumiem, dlaczego mnie atakujesz za odmienny punkt widzenia.

                              Ciagle nie odpowiedzialas na moj post, ze pomijajac sprawe etyki, natrafia sie
                              na trudnosci czysto praktyczne, ktore sprawiaja, ze w sytuacji autorki watku
                              nielegalny pobyt w USA bylby duzym bledem zyciowym.

                              Jesli uwazasz inaczej - to podaj konkrety. Napisz co doradzasz autorce watku w
                              konkretnych sprawach - jak pracowac w zawodzie inzyniera bez wizy pracowniczej,
                              jak zdobyc wize pracownicza, jesli przebywa sie nielegalnie w Stanach, jak
                              zalatwic SSN, prawo jazdy, sprawy podrozy przez granice itp.

                        • Gość: witek Re: Rady i porady. IP: 207.134.92.* 30.05.07, 23:35
                          Szanowna nielegalna,
                          W taki sposob jak to ty opisujesz udzielaja porad prawnicy.
                          My prawnikami nie jestesmy. Jest takze jedna zasadnicza roznica pomiedzy nami a
                          prawnikami. My udzielamy porad BEZPLATNIE, podczas gdy prawnicy zycza sobie
                          obecnie od 100$ do 300$ za porade, ktora moze trwac np. 5 minut.

                          Poniewaz my udzielamy porad bezplatnie mamy prawo ustosunkowywac sie do tematu
                          tudziez osoby, ktora pragnie tejze porady. Taka drobna roznica.

                          Tak wiec jak chcesz wylacznie porady bez komentarzy, idziesz do prawnika,
                          placisz 300$ i dostajesz lepsza lub gorsza porade bez komentarza, bo placisz za
                          to, ze prawnik nie komentuje ale wylacznie radzi.
                          A jak jestes tandeta i nie stac cie na taka porade piszesz na tym forum i
                          dostajesz nie tylko porade ale i wszystko co z ta porada jest zwiazane, lacznie
                          z naszym ustosunkowaniem sie do osoby i jej glupoty.
                          Nie mozesz wymagac super profesjonalnej obslugi za darmo, tak nigdzie nie ma.
                          Za wszystko sie jakos placi, tak czy inaczej.
                          Zrozumialas????
      • zpustynii Re: Wiem co chce robic w US, jednak co wybrac? Na 03.06.07, 07:55
        Poprostu doszlismy do wniosku, ze zanim zalozymy rodzine musimy wybrac
        optymalne miejsce na pobyt. W moim przypadku bylyby to Stany a W OSTATECZNOSCI
        Kanada.

        Ale sie usmialem! Jakie optymalne miejsce na pobyt? Przeciez nie macie papierow
        i zejdzie jakies 20 lat kiedy je dostanieta. Optymalnie to ty se mozesz na
        sraczu usiasc a nie szukac miejsca na pobyt w USA. Takich jak ty sa miliony i
        kazdy chce sobie zrobic optymalnie. Tylko nie moze.

          • norma_baker Re: Wiem co chce robic w US, jednak co wybrac? Na 01.06.07, 02:47
            nadauowa po 50-tce to masz ty, ja bede mial 50-lat w 2011 roku.
            Z tym gownem to jest tak:
            Najbardziej smierdza stare jaja, ty swoje wietrz nadauowa, bo juz zasmiardly i
            smrod niesie sie po necie.
            Niepotrzebnie tez chowasz sie po katach i nie chcesz pokazac tych swoich
            olbrzymich jaj. My z checia zobaczymy, popodziwiamy i podamy do ksiegi
            swiatowych rekordow.
            Patrzcie ludzie jedyna baba w menopauzie, kotra posiada jaja wielkosci pilek i
            trzyma je( no wlasnie gdzie je przetrzymujesz???).
            Jaja te dzialaja magicznie na hormon businesssu, bo ich wlascicielka posiada
            wiele businessow, na ktore "zarobila" w Reichu i Austrii.

            A tak naprawde jest po prostu kompletna mitomanka i to na dodatek z dyplomem
            uniwersyteckim. Za wczesnie wypuscili ci ze szpitala i teraz sie to msci.


      • Gość: Doctor norma_baker wyczail kosmopolitke dokladnie! IP: *.proxy.aol.com 28.05.07, 12:44
        Znana sprawa: na biednym Cyprze Polki sa kelnerkami i sprzataczkami hotelowymi.
        Wiele ogloszen o powyzszej pracy jest ogloszeniami domow publicznych. To jest
        ta kariera "polskiej autorki i projektanki bizuterii, z liczna klientela w
        USA". Tylko sie dziwie takiej mitomance: czy ona masturbujac sie opowiesciami o
        ang. inzynierze - nie ma poczucia wstydu - bo to wszystko tak zalosnie brzmi?
        • liliana81 Re: norma_baker wyczail kosmopolitke dokladnie! 28.05.07, 14:20
          Interesujace dorabianie ideologii i bardzo interesujace aczkolwiek przyziemne
          postrzeganie kobiet wlasnej narodowosci.
          To jest czym sie zajmuje dla tych, ktorzy niekoniecznie chca rozprawiac o
          Polkach, domach publicznych ale moze maja cos do powiedzenia na temat:

          www.rubylane.com/shops/magdalena-borejko
          www.larkbooks.com
          • aniabos Liliana 28.05.07, 18:17
            Robisz bardzo ladna bizuterie i nie dziwie sie, ze masz klientow na calym
            swiecie. Dla sprzedazy internetowej, to chyba niewazne skad ja wysylasz (?),
            nawet jesli wiekszosc Twoich klientow jest w USA, ale rozumiem, ze chcialabys
            tez wejsc na tutejszy rynek "brick and mortar". Wszystko to o czym poprzednio
            pisalas - kursy, craft-shows, wystawy, rozpoznanie rynku, kontakty ze sklepami -
            mozesz zalatwiac jesli tu bedziesz na wizie H4 jako zona pracownika, bo na taka
            dzialalnosc nie musisz miec pozwolenia na prace. Oczywiscie mozesz to takze
            robic bedac tu jako "turystka", ale jesli przekroczysz czas waznosci wizy, to
            zamkniesz sobie droge do dalszego legalnego pobytu, a w miedzyczasie musicie z
            czegos zyc. Dlatego w dalszym ciagu uwazam, ze bedzie dla Was najkorzystniej,
            jesli Twoj narzeczony znajdzie prace w firmie, ktora zalatwi mu wize
            pracownicza. Dobra wiadomosc: nowa ustawa imigracyjna ma bardzo podwyzszyc quota
            na te wizy. Zla wiadomosc: ta ustawa jest ciagle bardzo kontrowersyjna i nie
            wiadomo kiedy i w jakim ksztalcie wejdzie w zycie.
            • norma_baker Re: Liliana 28.05.07, 22:45
              Lato sie dopiero zaczelo. POCZEKAJCIE a pojawi sie cala grupa popierzonych
              panienek i chlopcow, ktorzy uwazaja nielegalne zycie w USA za punkt docelowy.

              Tak to juz jest. Lato pada ludziom na mozg. Szczegolnie tym z zimnych
              klimatow. Najgorsza sytuacja jest pod koniec sierpnia wtedy roznego rodzaju
              czubki dochodza do wniosku, ze to ostatni dzwonek i rozne dziwne rzeczy robia.
              • Gość: Doctor Magdo - narzeczono Jasona! IP: *.proxy.aol.com 28.05.07, 23:51
                Caly czas tu jest jakas niejasnosc: masz strone internetowa, gdzie pokazujesz
                ladna bizuterie swojego chowu. Brawo! Z Cypru chcesz dac noge do USA - to sie
                latwo rozumie, bo owa sloneczna wyspa jest nadal turecko-grecka bambulandia i
                zyc sie tam nie da. Wiec mamy juz nieco logicznych danych. Jednak tu jest dla
                mnie DUZA zagwozdka: jak sobie wyobrazasz pobyt w USA swoj - jako artystki na
                wizie turystycznej i nielegalnego inzyniera z UK? Dorady n_legalnej to nie sa
                dorady na te czasy. Musicie miec SS#, prawo jazdy, konta w banku, bo inaczej
                nie wynajmiecie nawet piwnicy ani nie ubezpieczycie hulajnogi. Wiec o co chodzi?
                • liliana81 Re: Magdo - narzeczono Jasona! 29.05.07, 07:48
                  Ale co sie tak wszyscy uparli z tym nielegalnym pobytem :-) Ja nie mowie ze
                  mamy jechac latem! Chcialam zrobic rozeznanie i wybrac sie zima/wiosna :-) I
                  jasne, ze chcialam sie dowiedziec wiecej o wizach pracowniczych-jakie Wy macie?
                  Jak sie staraliscie o nie i tego typu rzeczy. Jason bedzie sie staral z
                  wiadomych przyczyn w UK i wierze, ze bedzie mu latwiej niz mnie....
                  • Gość: Doctor Re: Magdo - narzeczono Jasona! IP: *.proxy.aol.com 29.05.07, 08:44
                    >Ale co sie tak wszyscy uparli z tym nielegalnym pobytem :-)
                    Ty Magdusiu sie uparlas, a my tylko serdecznie chcemy Cie od tego odwiesc.

                    >Ja nie mowie ze mamy jechac latem!
                    >Chcialam zrobic rozeznanie i wybrac sie zima/wiosna :-)
                    A zima/wiosna to juz mozna byc nielegalnym?

                    >I jasne, ze chcialam sie dowiedziec wiecej o wizach pracowniczych-jakie Wy
                    macie?
                    Zaczynalem na J-1, po 3 latach zmienilem na H1-B, potem na GC.

                    >Jak sie staraliscie o nie i tego typu rzeczy.
                    J-1 przyznano mi w PL na podstawie grantu, fundusze byly do wykorzystania w US.
                    • liliana81 Re: Magdo - narzeczono Jasona! 29.05.07, 09:43
                      No to juz jest jakis trop Doctor :-) I przede wszystkim gratuluje przebycia
                      takiej drogi! Ja nie mowie, ze zima/wiosna ma byc nielegalna. Chcialam tylko
                      zaznaczyc ze nie jestem w garacej wodzie kapana i zdjae sobie sprawe, ze
                      zalatwienie wszystkich formalnosci to nie 5 minut. I jasne, ze najpierw chce
                      odwiedzic kraj bo juz wlasciwie 3 lata tam nie bylam, a za Olsztynem i
                      jeziorami tesknie okropnie! :-) Poprostu chcialam sie dowiedziec czy bedac na
                      wizie turystycznej czlowiek jest w stanie zalatwic cos na miejscu, czy lepiej w
                      Polsce i jaka droge wybrac. Od czego zaczac? Gdzie sie zglosic? Jak motywowac
                      swoja chec wyjazdu i tego typu sprawy :-)
                    • Gość: witek Re: Magdo - narzeczono Jasona! IP: 207.134.94.* 30.05.07, 20:13
                      Panienko, w Indiach zlotnictwem zajmuja sie nie dzieci (bylem, widzialem) ale
                      dorosli, bo sa mniej wiecej 25 lat szkoleni (wlasnie jako dzieci na immych
                      materialach)ich sztuka tworzenia w zlocie nie ma sobie rownej a tradycja siega
                      blisko 8 tys lat.
                      Powinnas to wiedziec sama przeciez piszesz, ze czerpiesz ze sztuki Indii.
                      Powinnas to wiedziec zwlaszcza jesli chcesz napisac ksiazke.....he he he he, o
                      czym to bedzie ksiazka skoro ja, przygodny amator obserwator zony, ktora lub
                      zloto z Indii wie wiecej niz ty???
                      • liliana81 Re: Magdo - narzeczono Jasona! 30.05.07, 21:13
                        I uwazasz ze sweatshopow tam nie ma??? smiechu warte, mysle , ze powinienes
                        wiecej poczytac o Tajlandii, Indiach, Indonezji itd. A ksiazka ma byc o
                        bizuterii artystycznej i opracowywaniu wlasnych projektow a nie rozprawa o
                        zlotnictwie.
                        • Gość: witek Re: Magdo - narzeczono Jasona! IP: 207.134.92.* 30.05.07, 23:22
                          Szanowna panienko,
                          Ja nie tylko duzo czytalem o Indiach, Tajlandii i Indonezji ale bylem w powyzej
                          wymienionych wiecej niz 2 razy.

                          Tak sie sklada, ze mam zone, ktora ma tzw. kota na punkcie artystycznej
                          bizuterii hinduskiej. Posiada nie tylko doglebna wiedze na ten temat ale i
                          calkiem duza kolekcje tejze. Jest to dosc uciazliwe, poniewaz kolekcja taka
                          musi byc trzymana w sejfie w banku ze wzgledu na olbrzymia wartosc. A swoja
                          kolekcje moja zona moglaby zaopatrzyc calkiem duzy sklep, bo kolekcjonuje od
                          ponad 25 lat. Wszystko jest oczywiscie robione recznie w zlocie 24 & 22
                          karatowym.

                          Ja jestem jedynie obserwatorem calego tego "hinduskiego" szalenstwa, dzieki
                          temu bylem w samych Indiach 5 krotnie, z ta sama zona oczywiscie.

                          Pani sie naczytala o Indiach, nigdy tam pani nie byla, malo tego nie rozumie
                          pani tego, co pani czyta, nie potrafi pani wyciagac wnioskow a jak juz,to sa
                          one wyjatkowo powierzchowne. Musi pani jeszcze dlugo sie uczyc i zmienic
                          podejscie do ludzi i samej siebie, wtedy moze cos z pani bedzie.... moze.

                          Nie szanuje pani ani siebie ani innych ludzi, dlatego nigdy nie bedzie pani
                          zadowolona z zycia. Dlatego chce pani postawic siebie w sytuacji, w ktorej w
                          obecnych czasach nie stawiaja siebie nawet Hindusi, bo wiedza, ze zycie na
                          czarno w Ameryce rowna sie bardzo powolnej i smutnej smierci, w ciaglym
                          strachu, ze ktos sie dowie, bez mozliwosci wynajecia mieszkania, posiadania
                          samochodu czy konta bankowego. Skazana bedzie pani na laske i nielaske
                          przygodnych ludzi, ktorzy moze pomoga a moze nie.

                          W Indiach zatrudniane sa dzieci, w roznych sweatshopach czy innych dosc
                          paskudnych miejscach, bo taka jest azjatycka tradycja. Wszyscy pracuja od
                          dziecka. Od czasu do czasu z takich paskudnych miejsc wychodza super mistrze w
                          czyms tam, i to wylacznie dlatego, ze robia cos przez 30 lat z hakiem.
                          Temu takze nikt sie nie dziwi. Nie jest to moze specjalnie humanitarne ale tak
                          wlasnie jest od tysiecy lat i nie sadze, zeby ktokolwiek to zmienil. Niektorzy
                          rodzice modla sie codziennie aby ich dziecko wzial mistrz do swojego zakladu
                          zlotniczego na praktyke. Nauka trwa od 15 do 20 lat, pozniej uczen moze zaczac
                          pracowac w zlocie. A to co robi przechodzi ludzkie pojecie.

                          Widzialem zaklady wyrabiajace cuda zlotnicze w dosc skromnych warunkach, bo w
                          przeciwienstwie do Europy nie liczy sie wyglad zakladu tylko produkt jaki on
                          oferuje.

                          Na razie radzilbym rozejrzec sie po Cyprze. A jest co ogladac, bo tradycja
                          zlotnicza na tej wyspie liczy sobie ponad 4000 lat.

                          Zamiast wiec wypisywac na necie bzdury do n-tej potegi siwadczace o pani daleko
                          posunietej glupocie radze zajac sie czyms, co przyniesie jakis pozytek.
                          • liliana81 Re: Magdo - narzeczono Jasona! 31.05.07, 04:34
                            Jak narazie to zauwazylam, ze to forum sluzy glownie do obrazania, a juz nie
                            daj Boze byc szczerym ;-) to zaraz Mozna byc oszkaloanym i miec dopisana
                            historie zycia choc moze poza dwoma osobami nikt nie wypowiedzial sie tu
                            otwarcie i NORMALNIE. Ale tak to juz jest, Polak Polkaowi oczy wydrapie. A
                            popierania sweatshopow nie chce komentowac....nawet gdyby Pana (bo czyba
                            piszemy z wielkiej litery? ;-) szanowna Zona miala nawet zlotego slonia na
                            zlotym lancuchu, a ja pracuje w srebrze a nie zlocie i nie upraiwam
                            metalsmithing'u a wire wrapping Drogi Panie :-) A na Cyprze? Raczej watpie-
                            jesli nie jest sie Cypryjczykiem to mozna ewentualnie....no wlasnie :-)
                            • Gość: witek Re: Magdo - narzeczono Jasona! IP: 207.134.85.* 31.05.07, 04:58
                              Szanowna Panienko,
                              Ja nie popieram sweatshops, ja tylko mowie, jak to wszystko wyglada. Widzi
                              pani, nie jest pani nawet w stanie wyciagnac prawidlowych wnioskow z prostego
                              tekstu a staram sie byc w miare nieskomplikowany ...

                              Druga sprawa nigdy sie panie nie rozwinie ani nic pani wiedziec nie bedzie jak
                              np. o Indiach jesli pani nie bedzie ciekawa. A nie jest pani. Jest pani
                              natomiast ciekawa Indii i "czerpie pani z jej tradycji" nie majac o niej
                              zielonego pojecia. Takie puste gadanie o niczym. A moze to po prostu ladnie
                              brzmi wiec pani tak pisze...
                              Ma pani pod samym nosem Bliski Wschod, ktorego tradycje produkowania bizuterii
                              licza sobie kilka tysiecy lat. Oczywiscie nie interesuje to pani. Cypr ma duzo
                              do zaoferowania jako miejsce doskonalych rzemieslnikow w metalu.
                              Sadze, ze kazdy profesjonalista, ktory bylby zainteresowany wiele by sie
                              nauczyl, wystarczy chciec i miec odpowiednie podejscie do Cypryjczykow czy
                              kogokolwiek innego. Pani jednak to jest obojetne i wlasnie wpadla pani na
                              pomysl przeniesienia sie do USA i zycia tam na czarno.

                              Szanowna panienko, nie jest pani nawet osoba. Jest pani sztuczna dama, ktora
                              nie wie czego w zyciu chce, nie ma zadnych wiadomosci na zaden temat, za to
                              wielkie wyobrazenie o sobie. Jednym slowem jest pani po prostu ludzka atrapa,
                              dlatego pewnie nie potrafi pani nigdzie znalezc sobie miejsca i zawsze pani zle.

                              Nie sadze aby pani sie zmienila z czasem. Polskie chamstwo i absolutny brak
                              kultury jest ostatnio cecha wrodzona.
                              • liliana81 Re: Magdo - narzeczono Jasona! 31.05.07, 14:39
                                cecha wrodzona u Pana...i brak poszanowania zdania innych-BO PRZECIEZ MUSI BYC
                                TAK JAK PAN MOWI.Nawet nie znajac osoby jest Pan doskonalym psychoterapeuta :-)
                                nadal zycze wszystkiego dobrego-szczerze, nie mam w sobie tyle jadu ile Pan, z
                                ta roznica, iz wierze, zemoze Pan sie jeszcze zmienic ;-)
                                • adriannna1 Re: Magdo - narzeczono Jasona! 31.05.07, 17:12
                                  Liliana - nie daj sie:) Do odwaznych swiat nalezy - nie sprobujesz to sie nie
                                  dowiesz. Przyjedz na jakis czas, zobacz czy ci sie podoba - jestes mloda,
                                  zdolna pracowita wiec nie widze problemu. Widzisz - ty jestes mlode pokolenie,
                                  ludzi odwaznych i otwartych na swiat - ci "panowie" co tutaj ci odpowiadaja, to
                                  takie stare ramole, co to kiedys wyjechali bo musieli, i jeszcze nadal sami
                                  sobie niewierza, ze to zrobili.

                                  ps. - do pana witka z BC - przestan pan paniowac, co tej pani co drugi wyraz
                                  nie da rady czytac panie tego.
                                    • adriannna1 Re: Magdo - narzeczono Jasona! 31.05.07, 17:48
                                      :) rowniez pozdrawiam

                                      porozmawiaj z dziewczynami na:
                                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11918
                                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16726
                                      tam sa dziewczyny mieszkajace w usa, i na pewno podpowiedza ci wiele o tym
                                      kraju, jezeli nadal sie interesujesz.
                                      • widmo_z_ameryki Re: Magdo - narzeczono Jasona! 31.05.07, 22:35
                                        Witek, tu nikt sie nic nie pyta, tu juz kazdy wie zwlaszcza polskie pindzie w
                                        ambicjach, one same wszystko wiedza najlepiej, juz dawno podjely decyzje i beda
                                        zyc w USIA pod mostem a ty sie tu bierzesz za przekonywanie.

                                        Kretynizm postepujacy. W Polsce od 1990 roku choroby psychiczne podskoczyly
                                        120%. Tych co nie atakuja ludzi na ulicy puszczaja wolno, jak widzisz czasami
                                        wchodza na net a tych ich traktujesz powaznie.
                                        Stary jestes i beznadziejny.

                                        A wy pindzie polskie zwijajta te swoje taboly i dalej do USIA, bedziecie
                                        sprzatac nielegalnie i mieszkac w piwnicach.
        • widmo_z_ameryki Re: norma_baker wyczail kosmopolitke dokladnie! 30.05.07, 05:30
          Doctor, Madzia nie ma zadnej strony. Jest tylko trybikiem pewnej franchise RUBY
          LANE niejakiego Toma J., ktory robi na tym forse. Jednym z jego projektantow
          jest miedzy innymi Madzia, ktora ma tyle z tego, ze zasuwa, a kto inny zbiera
          prawdziwa forse.

          Moze lepiej by zrobila, gdyby zatrudnila swojego narzeczonego inzyniera
          angielskiego do wiercenia dziur w mieszkaniu jej ojca. Bo ojciec stary i juz
          nie moze....
      • widmo_z_ameryki Re: Wiem co chce robic w US, jednak co wybrac? Na 30.05.07, 05:40
        Czegos obrodzilo w Polsce ludzmi ze sloncem w doopie. Swieci tak mocno, ze az
        poraza wszystkich w okolo. Zbierajta te swoje wezelki i przyjezdzajta do
        Hameryki. Problem tylko polega na tym, ze nie wieta co i jak ale jak dalej tak
        berdzieta doopa swiecic i porazac, to na pewno was zaden urzednik
        hamerykanskiej emigracji nie wyszpera w Ameryce i moze uda wam sie troche pozyc
        bez deportacji. Moze sie jednak okazac, ze podobne wam golodupce polskie
        podkabluja emigracji o was. W koncu musza pokazac, ze sa patriotami.
    • zpustynii Re: Wiem co chce robic w US, jednak co wybrac? Na 03.06.07, 07:56
      Poprostu doszlismy do wniosku, ze zanim zalozymy rodzine musimy wybrac
      optymalne miejsce na pobyt. W moim przypadku bylyby to Stany a W OSTATECZNOSCI
      Kanada.

      Ale sie usmialem! Jakie optymalne miejsce na pobyt? Przeciez nie macie papierow
      i zejdzie jakies 20 lat kiedy je dostanieta. Optymalnie to ty se mozesz na
      sraczu usiasc a nie szukac miejsca na pobyt w USA. Takich jak ty sa miliony i
      kazdy chce sobie zrobic optymalnie. Tylko nie moze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka