Dodaj do ulubionych

wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSzansa?

30.06.07, 19:52
witam, chcialbym dostac sie do stanow, jedyną w tej chwili dostepna dla mnie
opcja jest program work & travel. tyle ze 3 miesiace mnie nie satysfakcjonują.
chcialbym zostać na stałe. pomyślałem ze wyjade na w&t i juz po prostu nie
wrócę. teraz nasuwa się pytanie, kiedy skonczy sie wiza,jaka jest wtedy szansa
aby normalnie funkcjonowac za wielka woda?? w jaki sposob mozna się wtedy
starac o legalny pobyt, zdobyc legalna prace. jest jakis sposób? proszę o
info. pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • d.o.s.i.a Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 30.06.07, 21:06
      Mozesz ozenic sie z obywatelka - to jedyne rozwiazanie.

      Zastanow sie czy chcesz zostac nielegalnie. Bedziesz pracowal za najnizsze
      stawki, bez ubezpieczenia, bez planu emerytalnego. Bez SSN trudno bedzie Ci
      zalozyc konto. Lepsza opcja jest obecnie UK - wieksze zarobki, legalnie.

      Chyba, ze masz w Stanach znajomych, jakis punkt zaczepienia i taki jest Twoj
      plan na zycie - bez fajerwerkow, za to w miare spokojnie. W koncu nielegalnych w
      STanach jak mrowkow i czesc ma sie dobrze.

      Ale rozumiem Cie. Ja tesknie za Stanami. I tez chcialabym tam byc pomimo
      niskiego kursu dolara i tego, ze w UK zarabiam lepiej.
      • norma_baker Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 01.07.07, 04:38
        ciocia ala widac od razu, e nie mialas nigdy nic wspolnego z uczelniami
        amerykanskimi. Zeby zostac studentem trzeba najpierw pokazac oplate za czesne
        na caly rok w niektorzych dobrych uczelniach to pieniadze rzedu 30 tys$ same
        czesne ....dolicz do tego zycie skromnie nastepne 30 tys$.

        Moze przyjma w byle jakim community college. Ale takie college sa na poziomie
        polskiej szkoly sredniej, jednym slowem strata czasu.

        Nie rozumiem po co sie pchacie do USA, bo tam zakazane i sie nie da? To was
        podnieca,czy to tylko sama czysta glupota?

        Radze najpierw sprobowac w Anglii na renomowanym uniwerytecie. Jak go
        zaliczysz, poznasz jezyk, nauczysz sie czegos mozesz myslec o Ameryce.
        Postaraj sie o intership, wtedy beda toba rozmawiac w Ameryce powaznie.

        Jesli wyjedzies na W&T do konca zycia bedziesz niewykwalifikowanym popychadlem.
        Na poczatku mlodym ale pozniej juz starym i tez popychadlem bez zadnych praw
        tutaj, bojacym sie, ze moga deportowac lada chwila.

        Jesli o takiej przyszlosci marzysz, to znaczy ,ze cos z glowa masz nie tak.


        • ciocia_ala Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 01.07.07, 07:56
          Tak, mialam cos do czynienia. Twoje informacje mijaja sie z prawda. Placilam za
          kolejne semestry pojedynczo po wybraniu zajec ( minimalnie jest to 12 kredytow
          dla full time student). Koszt semestru na stanowym uniwersytecie, gdzie
          mieszkam to 7.000 - 8.000 dolarow. Do tego naturalnie koszt ksiazek i innych
          niezbednych przyborow.

          Cos tam wiec wiem. Pamietaj, ze mozna pracowac (part time) juz od pierwszego
          semestru. Mozliwe sa rowniez scholar ship dla internationali.

          Kwestia utrzymania jest subiektywna. Co kto uwaza za skromne i zalezne od
          miasta.

          Nigdzie nie napisalam, ze studia sa tanie. Ale sa przeciez realne.

          Co najwazniejsze do reszty (studia w Anglii i pozniejszy Internship) absolutnie
          sie z Toba zgadzam. I do bycia "niewykwalifikowanym popychadlem" po W&T rozniez
          zgoda. Szkoda czasu i zycia na nielegalny pobyt.
          • joeb Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 01.07.07, 20:20
            ciocia_ala napisała:

            > Tak, mialam cos do czynienia. Twoje informacje mijaja sie z prawda.
            > Placilam za kolejne semestry pojedynczo po wybraniu zajec
            > ( minimalnie jest to 12 kredytow dla full time student).
            > Koszt semestru na stanowym uniwersytecie,
            > gdzie mieszkam to 7.000 - 8.000 dolarow.
            > Do tego naturalnie koszt ksiazek i innych niezbednych przyborow.

            Mylisz sie z ta nieprawda ... Ty opisujesz Stanowe / Miejskie universytety a
            przedmowca prywatne i ZA ROK a Ty za semestr... zreszta wiele nawet stanowych
            tych dobrych biorac pod uwage ze uczen nie jest rezydentem a nawet
            obcokrajowcem (czyli nawet nie ma zielonej karty) placi owiele wiecej niz
            rezydent i to danego stanu ...

            > Cos tam wiec wiem. Pamietaj, ze mozna pracowac (part time) juz od pierwszego
            > semestru. Mozliwe sa rowniez scholar ship dla internationali.

            Pracowac NIE mozna legalnie nawet na na tzw. workstudy ... bo wiza studencka to
            nie pracownicza ... A jesli Ty lub ktos kogo znasz to robi to robi to nie
            legalnie ... Dlatego wlasnie aby wize studencka dostac trzeba pokazac ze nie
            tylko w stanie sie jest oplacic za szkole ale takze sie utrzymac i tu
            pomaga "scholar ship" lub bogaty wujek...

            > Kwestia utrzymania jest subiektywna. Co kto uwaza za skromne i zalezne od
            > miasta.

            Tu sie zgadzam ...
              • ciocia_ala Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 01.07.07, 20:49
                Dokladnie jak pisze Dosia. Pierwszy rok part-time na campusie. Drugi (i potem)
                part time poza campusem (trzeba ubiec sie o work permit). Kiedy szkola nie jest
                w sesji (wakacje) mozna full time, nie ma ograniczen. Ceny podalam dla studenta
                nie z USA. Bardzo duze znizki maja wylacznie rezydenci danego stanu. Nawet
                jadac na studia do innego stanu placi sie duzo wiecej. Wiec pracujac nie robisz
                nic nielegalnego, ale musisz znac zasady.

                Naturalnie nie mozna z tego wyzyc, dlatego trzeba wczesniej udowodnic, ze ma
                sie kase na przyjazd. Albo kogos, kto Cie utrzyma w Stanach podczas studiow.

                Po zakonczeniu szkoly mozesz rok czasum byc na Internship. Jezeli pracodawca
                Cie doceni mozesz dostac H1-B. i tak dalej.

                To JEST zmudna i dluga droga do pozostania legalnie w Stanach. Jest ona rozniez
                bardzo droga. Pytanie bylo o mozliwosci i to jest jedna z nich.
    • Gość: witek Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: 207.134.80.* 01.07.07, 05:12
      Zastanawiam sie czy jestes az do tego stopnia niedojrzaly czy az do tego
      stopnia chciwy, pazerny na pieniadze?
      Obie cechy daleko cie nie zaprowadza. Chciwy dwa razy traci a glupi nigdy do
      niczego nie dojdzie.

      A tu masz prosta droge do wolnosci i do tego bezplatna.....
      www.perfect.wroc.pl/?module=menu&id=133&gclid=COqOi7mvhY0CFRE4OAodlVWBoQ
      Chyba, ze zamiast godziwego zycia odpowiada ci mieszkanie w norze, banie sie
      codziennie, ze zlapia cie jako nielegalnego. No moze troche zgromadzisz grosza
      w ponczosze ale co z tego? Ten marny grosz to bedzie twoja jedyna rodzina,
      twoja kochanka, twoje dzieci. Nikt za ciebie nie wyjdzie, bo raz bedziesz zbyt
      chciwy, zeby sie zenic(rodzina to wydatek!!!) a dwa, nie bedziesz tego mogl
      zrobic legalnie.
    • joeb Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 01.07.07, 20:36
      Pomylka co do kraju... W USA coraz bardziej nielegalni sa wyszukiwani i
      deportowani - po co Ci to? Nie lepiej poprostu ta kase zaoszczedzic na wyjazd
      do innego kraju gdzie bedziesz legalnie? Europa coraz bardziej otwarta ...

      Na W&T wszystkie kwity masz tymczasowe - wiec pracodawca sam Cie wypchnie w
      ostatni dzien waznosci kwitow bo po co ma ryzykowac? ... bez legalnego statusu -
      otwarte sa dla Ciebie tylko prace za niewolnicza kase ... gdzie nawet w Polsce
      zarobisz wiecej ... czas zasiedzenia tez nie pomaga wrecz przeciwnie - caly
      czas moze byc wpadka i deportacja ... poprostu przerabane ...

      Jest jeszcze slub ... no coz jesli kogos naprawde poznasz to tylko duzo
      szczescia Tobie zyczyc jesli natomiast zdecydujesz sie na przekret - a jest
      wielu sklonnych aby naiwnego ogolocic z kasy - to min. zabulisz slono i
      przekret czasto nie wypala - lub brzydkie kaczatko sie zakochuje i masz pecha i
      zyciowy problem -znam taki przypadek - gdzie "lalunia" rozwodu facetowi nie
      chciala dac :-)

      Nic na sile - nie pakuj sie tam gdzie Ciebie tak naprawde nie chca ... bo tylko
      wydasz i innym dasz na sobie zarobic i to slono ...

      Pozdrawiam i zycze przemyslanego dobrego wyboru ...
      • kapa69 Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 01.07.07, 23:17
        w sumie pytalem jakie sa szanse aby "ulegalnić" pobyt, wiec troche nie na
        miejscu jest tu uświadamianie mi jak wygląda życie nielegalniaka.bo doskonale
        wiem.nie jestem taki głupi zeby zostać na czarno i potem musieć sie czaić na
        każdym kroku, bo przeciez nie w tym rzecz.dziekuje osobom, ktore udzieliły mi
        informacji o ktore prosiłem, pozdrawiam
        • Gość: Dosia Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: *.brnt.cable.ntl.com 01.07.07, 23:30
          NIe wiem czy kiedykolwiek wczesniej byles w Stanach. To wspanialy kraj do
          mieszkania i zycia - zwlaszcza jesli lubisz przyrode (bo tej w Stanach pod
          dostatkiem), wiec gra jest warta swieczki. Ale jezeli chodzi o standard zycia,
          to nierzadko nawet w Polsce mozna sie lepiej urzadzic - to juz nie te czasy,
          kiedy Ameryka to byla ziemia obiecana. Wiec nie ma rzeczywiscie sensu zostawac
          nielegalnie.

          Jedz na W&T, popracuj, pozwiedzaj. Zobacz czy Ci pasuje. A jezeli pasuje, moze
          sprobuj loterii wizowej. Moze w tym roku Polska juz bedzie dopuszczone. A w
          miedzyczasie lepiej chyba szukac szczescia w UK, czy gdziekolwiek indziej w Europie.
          • ontarian Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 03.07.07, 13:59
            Gość portalu: Dosia napisał(a):

            > Ale jezeli chodzi o standard zycia,
            > to nierzadko nawet w Polsce mozna sie lepiej urzadzic
            hehehe, dobre! wlasnie ostatnio to widac
            na przykladzie lekarzy i pielegniarek
            a moze jakis inny zawod chcesz porownac?
            kuzwa! co za niemoctwo tu pisze!
            • Gość: Dosia Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: 195.33.121.* 03.07.07, 16:33
              Ty to jednak jestes dziwny.

              Oczywiscie, ze w Polsce mozna urzadzic sie bardzo dobrze. Spojrz chocby jak sie
              zyje w Warszawie, a jak sie zyje na Greenpoincie. Smiem twierdzic, ze wiekszosc
              tych Grajewiakow i Rzeszowiakow, ktorzy od parunastu lat siedza w Stanach (a
              jak wracaja do Polski, to do swojego Grajewa, albo innego Rzeszowa) nie ma
              nawet w polowie takiego standardu zycia, jaki ma znakomita wiekszosc
              mieszkancow Warszawy.

              Jak jechalam do Stanow to mialam wyobrazenia ze ho, ho. Przyjechalam i
              zobaczylam ta Polonie i rece mi opadly...

              Znaczna czesc Polonii amerykanskiej zatrzymala sie w rozwoju mentalnym jakies
              15-20 lat temu i nadal zyja w przekonaniu, ze Polska to trzeci swiat, a jak oni
              blysna swoim hamerykanskim paszportem, czy zielona karta, to wszyscy im beda
              zazdroscic jak nie wiem co. A wystarczy zobaczyc jak sie ubieraja, jak mowia,
              jak wygladaja - wejdz do jakiegos polskiego sklepu na Greenpoincie, czy
              Queensie - w miesnych jeszcze haki wisza na scianach, jak 20 lat temu w POlsce
              za komuny!!! Zobacz jacy ludzie leca samolotami na trasie NY-Warszawa (co sie
              dzieje w samolocie do Rzeszowa, to juz wole nie myslec...).

              Polska bardzo sie zmienila i ciagle zmienia. Za kazdym razem kiedy
              przyjezdzalam ze STanow do Polski bylam zaskoczona jak dobrze sie ludzie
              ubieraja, jakie mieszkania kupuja, jakimi samochodami jezdza. W Nowym Jorku,
              niestety, wiekszosc Polonii prezentuje ciagle poziom "wies spiewa i tanczy".
              Zreszta dolar wczoraj byl po 2,70 - z czym do ludzi!

              • ontarian wiesz co dziecinko? 03.07.07, 17:24
                jedno ci tylko powiem, tak krotko i wezlowato
                za durna jestes i za glupio piszesz
                zeby mi sie chcialo te twoje wypociny komentowac

                taka mala rada na przyszlosc, nie uogolniaj niemotko
                • Gość: Dosia Re: wiesz co dziecinko? IP: 195.33.121.* 03.07.07, 18:40
                  To moze wskazesz nie-dziecinko gdzie ja uogolniam???

                  Napisalam powyzej, ze NIERZADKO w Polsce mozna sie lepiej urzadzic niz w USA.
                  Wskaz mi prosze gdzie tu jest uogolnienie, albo klamstwo, ktore mi zarzucasz.
                  Nie wiem ile czasu mieszkasz poza Polska i jak czesto masz okazje wracac, ale
                  uwierz mi, ze Polska (zwlaszcza Warszawa) zmienila sie bardzo przez ostatnie 20
                  lat (a zwlaszcza przez ostatenie 5-7 lat) i to co kiedys w Polsce uznawane bylo
                  za Amerykanski-raj, stracilo juz troche swego blichtru i blasku i juz nie
                  imponuje tak jak kiedys. Wrecz przeciwnie, przyjezdzajac teraz z Polski do
                  STanow mozna sie bardzo zdziwic - czy to aby jest ten szeroko reklamowany
                  amerykanski sen.

                  Nie twierdze, ze w STanach nie ma lepszych perspektyw, bo w wielu przypadkach
                  sa (np. dla lekarzy), ale w Polsce naprawde zyje sie teraz lepiej. I majac
                  normalna prace (nie pielegniarka, nie nauczyciel) mozna zyc na wiele lepszym
                  poziomie niz pracujac na budowie w Stanach. A zalozyciel watku jedzie na W&T i
                  pyta o mozliwosci pozostania i rozwoju, nie jedzie na specjalistyczne
                  stanowisko w super firmie w Dolinie Krzemowej... Wiec troche pomysl zanim
                  wyzwiesz kogos na forum. Myslenie nie boli prostaku.

                  • ontarian Re: wiesz co dziecinko? 03.07.07, 19:17
                    Gość portalu: Dosia napisał(a):

                    > To moze wskazesz nie-dziecinko gdzie ja uogolniam???
                    > Napisalam powyzej, ze NIERZADKO w Polsce mozna sie lepiej urzadzic niz w USA.
                    > Wskaz mi prosze gdzie tu jest uogolnienie, albo klamstwo, ktore mi zarzucasz.
                    przeczytaj sobie to co napisalas tak z 5 razy
                    bo najwyrazniej nie za bardzo rozumiesz co piszesz
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=436&w=65136400&a=65284071
                    > Nie wiem ile czasu mieszkasz poza Polska i jak czesto masz okazje wracac, ale
                    > uwierz mi, ze Polska (zwlaszcza Warszawa)
                    bardzo lubie te stwierdzenia, wawa, wrocek albo krakow
                    ale moze tak sprawdz sobie jaki to procent spoleczenstwa
                    zyje w tych enklawach "dobrobytu"

                    > zmienila sie bardzo przez ostatnie 20
                    > lat (a zwlaszcza przez ostatenie 5-7 lat)
                    w to akurat nie watpie, na Bialorusi tez sie zmienilo

                    > i to co kiedys w Polsce uznawane bylo
                    > za Amerykanski-raj,
                    a coz to takiego bylo uznawane za ten raj?
                    mozesz zdradzic tajemnice z jakiej wlasciwie wiochy pochodzisz?

                    tyle na razie
                    na reszte nie che mi sie juz odpisywac
                    bo zbyt prymitywna jestes
                    • Gość: Dosia Re: wiesz co dziecinko? IP: 195.33.121.* 03.07.07, 19:31
                      Jestes zenujacym prostakiem, ktory chyba jeszcze nie napisal ZADNEGO normalnego
                      posta na tym forum.

                      Tak pisalam o enklawach takich jak Warszawa - dlatego napisalam NIERZADKO do
                      cholery. Nie wiem jak Ci to latwiej przetlumaczyc. Moi rodzice, ktorzy nie
                      mieszkaja w Warszawie, a w jednym z miast o duzych bezrobociu, tez sie maja
                      dobrze i wlasnie buduja dom (murowany, a nie z tektury jak w STanach!). Mit o
                      tym jak w Polsce jest biednie jest juz niestety nie do konca prawdziwy.
                      Spotkalam w STanach wielu ludzi, takze Amerykanow, ktorzy traktowali mnie jak
                      sierotke z trzeciego swiata (i pytali np. czy aby wiem co to zmywarka), podczas
                      gdy ich status majatkowy na pewno nie byl lepszy od mojego.

                      I wcale nie jest tak, ze w enklawie bogaczy mieszka jakis promil spoleczenstwa.
                      A jezeli tak uwazasz, znaczy, ze w Polsce nie byles dawno, albo jezdzisz na
                      swoja popegeerowska wies, z ktorej przybyles.

                      Nie wiem skad pochodzi zalozyciel watku - moze jest z Warszawy. Dlatego jezeli
                      ma do wyboru przyszlosc w Wawie, a przyszlosc na budowie na Greenpoincie,
                      powinien sie zastanowic zanim wyjedzie. KAPEWU?????!!!!! Zwlaszcza jesli w
                      Stanach nigdy nie byl i jeszcze nie wie jak Greenpoint wyglada.

                      Pochodze z Warszawy, jesli Cie to tak interesuje wiesniaku.
                  • Gość: Witek Re: wiesz co dziecinko? IP: 207.134.79.* 05.07.07, 07:19
                    Rozumieny twoj punkt widzenia. Jednego tylko nie rozumiemy, czego tu naprawde
                    chcesz od tej glupiej, wiejskiej Hameryki???? Na co ci zielona karta??? Po co
                    chcesz mieszkac w USA??? W USA dolaczysz zaraz do tej wsi tanczacej i
                    spiewajacej. A moze bedziesz niosla kaganek kultury warszawskiej. (A twoi
                    rodzice skad, z Wolomina?)
                    Jak ty pojawisz sie w USA, to dopiero poziom kultury skoczy, zwlaszcza wsrod
                    pan sprzatajacych domki....zasluzysz sie moze ci jakies lepsze mety oddadza.

                    Nie nadajesz sie do niczego i niczym nie bedziesz za wyjatkiem tej tu gadajacej
                    od rzeczy glowy.
                    A dolar niech sobie bedzie jeszcze tanszy. To zabezpiecza nas przed przyjazdem
                    takich jak ty.

                    • d.o.s.i.a Re: wiesz co dziecinko? 05.07.07, 21:23
                      Ale glupi jestes Witek. To ze uwazam, ze czesc Polonii w USA to "wies spiewa i
                      tanczy" nie oznacza, ze sama sie wsrod tej Polonii obracam. Nie wiem skad
                      wywnioskowales, ze sie do nieczego nie nadaje - ale skoro lepiej Ci sie od tego
                      robi, to gadaj sobie na zdrowie.
                      Chce mieszkac w USA, bo fajne maja tam stoki na snowboard i pola golfowe, a
                      takze przyjemne miejsca do nurkowania i rockclimbingu, a w UK mi sie nie podoba.
                      Poza tym lubie amerykanski akcent - wystarczy powodow? I ciesze sie, ze dolar
                      tanieje, bo zarabiam w funtach.
                      Zadowolony?
                      • norma_baker Re: wiesz co dziecinko? 07.07.07, 05:41
                        A ty dosia myslisz, ze w USA wsrod kogo bedziesz sie obracac? Rockefellerow???
                        To dopiero idiotka z ciebie. Bedziesz zasuwala az milo, jesli bedziesz chciala
                        miec swoje wlasne mieszkanie jako takie, bo domu nigdy nie bedziesz miala.
                        Skonczysz w USA jako pani sprzatajaca mieszkajaca we wspolnym mieszkaniu. A na
                        snowboarding nie bedziesz miala czasu ani ochoty a pozniej sily. O akcencie
                        amerykanskim nie wspolne.

                        Witek wie co pisze i ma racje. Glupia i to nieprzecietnie to jestes ty.
                        • d.o.s.i.a Re: wiesz co dziecinko? 07.07.07, 17:03
                          > A ty dosia myslisz, ze w USA wsrod kogo bedziesz sie obracac? Rockefellerow???
                          > To dopiero idiotka z ciebie. Bedziesz zasuwala az milo, jesli bedziesz chciala
                          > miec swoje wlasne mieszkanie jako takie, bo domu nigdy nie bedziesz miala.
                          > Skonczysz w USA jako pani sprzatajaca mieszkajaca we wspolnym mieszkaniu. A na
                          > snowboarding nie bedziesz miala czasu ani ochoty a pozniej sily. O akcencie
                          > amerykanskim nie wspolne.

                          Prosze bardzo odezwal sie ten co o mnie najwiecej wie. Jakos do tej pory, gdy
                          mieszkalam w Stanach nie musialam ani sprzatac, ani mieszkac z kims we wspolnym
                          mieszkaniu. A na snowboard mialam i czas i ochote.
                          Dobra rada - nie mierz innych swoja miarka.
              • peter_b Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 06.07.07, 16:54
                Ontarian co prawda dosc ostro tlumaczy - ale ma tu racje ... porownaj "jablka
                do jablek" a nie do zepy ... Piszesz sprzecznie opisujesz Greenpoint jako
                centrum wsi czy tez przemoczone Grajewem, Rzeszowem ... tak masz tu racje
                (ludzie stwarzaja dzielnice) ale wtedy porownoj do tego samego w Polsce...
                Greenpoint to jedna mala dzielnica w NYC - Harlem tez - ale nawet juz Harlem
                sie dzieli i rozwija... Uparlas sie porownywac do warszawy - to porownaj do
                Wall Street area lub upper east or west side czy tez Forest Hills i wiele
                podobnych ... no ale jesli tylko znasz greenpoint i uwazasz to miejsce jako
                centrum nauki i sztuki NYC i z uporem maniaka do tego wlasnie miejsca
                porownujesz miasta w Polsce (i to te czesci lepsze tych miast - bo chyba o
                Pradze Warszawskiej nie piszesz) to nie dziw sie jak kogos ponosi ...
                Natomiast co do jak maja ludzie w Polsce czy tez w USA - no coz jak w Polsce
                byl by taki raj to ludzie by masowo nie wyjzdzali (a te 2.70 za $ to czesc
                problemu gdzie w Polsce juz sie nic nie oplaca tylko import)... A co do ubioru
                czy tez innych na pokaz rzeczy - to w wiekszosci mentalnosc pokazania sie przed
                sasiadem - gdzie i to sie powoli zmienia przy dzisiejszych kradziezach - zauwaz
                jak chodza na codzien ludzie slawni ...

                Pozdrawiam.
                • Gość: Dosia Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: 195.33.121.* 06.07.07, 17:24
                  Masz racje w tym co mowisz. Nie powinnam moze porownywac Greenpointu do
                  Warszawy, ale... Moze bylam w Stanach za krotko, moze nie tam gdzie trzeba, ale
                  jakos nie rzucily mi sie w oczy ogromne rzesze naszych rodakow mieszkajacy w
                  super domach i prowadzacych zycie na wysokim poziomie, nie ma chocby w Nowym
                  Jorku bogatej polskiej dzielnicy, a wszakze Nowy Jork to metropolia zdeczka
                  wieksza od Warszawy. Skoro w Wawie duza czesc osob prowadzi dostanie zycie,
                  dlaczego nie widac tego w Nowym Jorku??? Wiekszosc naszych rodakow, mam
                  wrazenie, jednak powiela styl zycia wyniesiony z domu, w momencie wyjazdu i
                  przestaje sie rozwijac. Nie mowie, ze wszyscy, tak jak nie mowie, ze wszyscy w
                  Polsce sa super bogaci.

                  Nie mialam na celu udowadnianie jak to Stanach jest zle, a jak w Polsce
                  fantastycznie, bo sama rowniez wolalabym w Stanach mieszkac, z roznych powodow
                  (choc raczej nie sa to powody ekonomiczne). Napisalam wyraznie, ze nalezy sie
                  trzy razy zastanowic, czy warto jechac do Stanow nosic cegly czy moze lepiej
                  zostac w Polsce, bo tu tez sa mozliwosci. I na pewno statystycznie lepiej byc
                  legalnym, normalnie pracujacym Polakiem w Polsce, niz nielegalnym w Stanach - a
                  taka alternatywe tu rozwazamy. Jezeli jednak zalozyciel watku jest w Polsce
                  bezrobotny to wiadomo, ze nawet nielegalne noszenie cegiel MOZE byc lepsze.
                • norma_baker Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 07.07.07, 05:58
                  Przede wszystkim ta dosia nigdy poza Greenpoint nie wysunela nosa. Zyla zyciem
                  tej dzielnicy albo innego polskiego zaplutego ghetta szorowala gary u jakiejs
                  zydowki. Ale jak przyjechala do Polski, to wszystko bylo BE.
                  Normalny czlowiek odwiedzajacy USA idzie na Broadway do dobrego teatru.A tam sa
                  najlepsze teatry na swicie. Nigdy tam nie byla ani nie byla w teatrze ta
                  kulturalna polska sprzataczka w aspiracjach. Bo gdyby byla zachwycala by sie
                  tym i pisala o tym. Nie to ja interesowalo. Raz nie zna jezyka na tyle, zeby w
                  teatrze bywac dwa DULAROW bylo szkoda. Na Broadway'u wystarczy popatrzec
                  dobrze, mozna tez zobaczyc najlepiej ubrane kobiety na swiecie. I nie mam tu na
                  mysli polskiej mody wojskowej. Bo w Polsce moda przypomina wojsko. Jak modny
                  kolor zielony, to nie uswiadczy zadnej baby w innym kolorze, wszystkie sa na
                  zielono. jak w wojsku. Karne, wierne komunistycznej mysli.
                  Nasz Dosia oczywiscie nic z Greenpointem nie miala wspolnego, chociaz pilnie go
                  poznawala i zyla tam. Nic nie pisze o Broadway'u i innych miejscach w NYC,
                  ktore warto obejrzec, a jest ich multum. Jej sie tylko ten Greenpoint nie
                  podobal.

                  Jej sie takze wydaje, ze zrobi nieprzecietna kariere w USA, bedzie mieszkala w
                  NYC w mieszkaniu wartym 20mln$ z widokiem na Central Park. A zima bedzie
                  jezdzila na narty do Aspen ewentualnie snowboarding. Bo ona tak ogolnie chce
                  GC, bo lubi amerykanski akcent i zimowe sporty.

                  Tak naprawde bardzo bym chcial, aby wygrala te GC, USA daloby jej niezle w
                  dupe, akcent slyszalby wylacznie, kiedy uczono by ja co ma robic i jak. A
                  mogloby sie zdarzyc ze nawet i ten akcent bylby chinski, bo w NYC trudno
                  znalezc prawdziwego Amerykanina, wiekszosc to emigranci.
                  Z takim ptasim mozdzkiem, daleko nie zajdzie.
                  • d.o.s.i.a Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 07.07.07, 17:30
                    Facet. NIc o mnie nie wiesz, a wyglaszasz dyrdymaly. Nigdy na Greenpoincie nie
                    mieszkalam i nie mam najmniejszego zamiaru.

                    I nie mam zamiaru udowadniac Ci kim jestem, ile zarabiam i na co mnie stac, na
                    co nie i w jakim srodowisku sie obracam. Napisalam chyba wyraznie, ze
                    greenpoinckie klimaty to nie moj styl, wiec nie wiem dlaczego z taka
                    zawzietoscia udowadniasz mi, ze zajmuje sie szorowaniem garow i mieszkam
                    koniecznie na Greenpoincie. Nie mierz innych swoja miara.

                    A z tym Broadwayiem mnie rozwaliles :)) Nie rozumiem co ma ten watek do tego co
                    sie dzieje na Broadwayu, ale niech Ci bedzie. Porozmawiajmy. Serio. Co osatnio
                    widziales i co Ci sie podobalo? Chetnie sie dowiem, bo akurat dobrze sie sklada,
                    ale calkiem lubie musicale(chociaz wole snowboard), nawet kiedys chcialam
                    spiewac. Jezeli moge zasugerowac, to polecam Grey Gardens z Christine Ebersole,
                    ktora zdaje sie zdobyla w tym roku Tony Award, w kazdym razie byla nominowana.
                    Sztuka troche w klimacie Sweeney Todd, ktory robil furore rok temu, dzieki
                    fenomenalnej roli Michaela Cerverisa (z ktorym zreszta udalo mi sie wymienic
                    krotkie hello na uroczystosci rozdania Drama League Awards w tamtym roku - ach,
                    juz wiem jakie zaraz komentarze poleca...) oraz swietnej Patti Luppone. Szkoda,
                    ze grali ten musical tak krotko - naprawde polecam. Z lekkiej rozrywki polecam
                    takze Spelling Bee - swietna zabawa z publicznoscia, mozna samemu wystapic na
                    scenie, jesli Cie wylosuja, ale mi nigdy sie nie udalo...
                    Ze sztuk polecam Festen (nie pamietam nazwiska aktorki, ale dziewczyna grala w
                    serialu ER, bardzo dobra rola), ale juz chyba nie graja, oraz Well, ze znakomita
                    rola Jayne Houdyshell w roli matki (obecnie zdaje sie mozna ja zobaczyc w
                    Wicked). Proponuje rowniez "The title of the show" - mimo, ze bylo to
                    przedstawienie (musical w zasadzie) off-broadway, to naprawde na wysokim
                    poziomie. Zreszta cala czworka aktorow zostala nominowana do powyzej wspomnianej
                    Actor League Award (nominowany oznacza wygrany, bo tej nagrody sie nie wygrywa
                    tylko jest sie do niej nominowanym). A jedna z piosenek pt. "Die Vampire Die"
                    lubie sobie czasem ponucic jak mnie zycie przytlacza i potrzebuje kopa
                    energetycznego. Naprawde pomaga - polecam!

                    Niestety nie jestem juz w NY wiec moze opowiesz mi co Ciebie ostatnio zachwycilo
                    na Broadwayu - chetnie poslucham. O, widzisz, jaka mila rozmowa sie zrobila...

                    • zpustynii Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 07.07.07, 18:01
                      hehehe norma wejdz jak Dosia na net
                      musicals.net/
                      znajdziesz opisy broadway'owskich musicali innych sztuk w NYC i bedziesz mogl
                      szpanowac, zes taki biegly i kulturalny.
                      dosia moze glupia jak but ale cwana.

                      Kiedys ostatnio byla tak cwana Polka i nawet slawna sie zrobila.
                      Okradla Roberta De Niro, bo jej sie nie podobala jego zona i postanowila ja
                      ukarac, gwizdnela jej pierscionek brylantowy i naciagnela na tysiace ich karte
                      kredytowa. A teraz zdaje sie siedzi w pierdlu.
                      • Gość: Dosia Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: *.brnt.cable.ntl.com 07.07.07, 20:54
                        Moze nie cwana, tylko prawde pisze...? Ale widac niektorym sie to w glowie nie
                        miesci, ze mozna pare sztuk na Broadwayu zobaczyc. Aj, waj, ale raj!
                        Rzeczywiscie wielkie mi osiagniecie... Musical mozna na Broadwayu zobaczyc i za
                        20 dolcow, tylko trzeba chciec dupsko ruszyc i przejsc sie np. na loterie
                        biletowa (minus taki, ze dostaje sie zazwyczaj miejsce w pierwszym rzedzie). To
                        wystarczy, aby znac podstawowe tytuly i aktorow. Zadne mi osiagniecie. I nie
                        trzeba AZ robic researchu na internecie, zeby "blysnac" wiedza. Ale fakt faktem,
                        ze raczej przedstawicieli Greenpointu na Broadwayu nie uswiadczysz...
                        Przynajmniej kurw jakos nie slychac.

                        Nie rozumiem jednego. Skoro niektorzy uwazaja, ze w USA mozna jedynie gary
                        zmywac i sprzatac, to dlaczego tak sie burza kiedy mowie, ze w Polsce nierzadko
                        mozna urzadzic sie lepiej??? Kompletny brak logiki - zupelnie nie wiem co
                        chcecie mi udowodnic.
                        Ja z kolei nigdzie nie napisalam, ze w Stanach jest strasznie i ze nic tu nie ma
                        oprocz Greenpointu, wrecz przeciwnie, wielokrotnie mowilam o zaletach Stanow (no
                        moze Broadway pominelam! Mea Culpa, mea maxima culpa), wiec nie rozumiem skad mi
                        nagle pajac wyjezdza z tym Broadwayem, ze ja niby nic poza Greenpointem nie
                        widzialam.

                        Proponuje jeszcze raz wczytac sie w pierwszy post w tym watku i zastanowic sie O
                        CO PISZACEMU CHODZI i jakiej odpowiedzi sie moze spodziewac. I teraz spokojnie
                        usiasc i zastanowic sie jakie szanse na Broadway, snowboard, golfa, restauracje
                        i inne rzeczy zwiazane z tzw. normalnym zyciem, ma osoba przebywajaca w Stanach
                        NIELEGALNIE!
                        • zpustynii Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 08.07.07, 00:39
                          Ty, JOŁOPA! Nie ucz ojca dzieci robic. Wiekszosc z nas mieszka w USA od ponad
                          20 lat i to calkiem niezle mieszka. Twoje glupie rozprawy nikogo tu nie
                          interesuja. Jestes widac nowy typ Polki - swiatowej idiotki, ktora wszystko wie
                          i wszedzie byla a jak przyjdzie co do czego, to o niczym nie ma pojecia i
                          wychodzi na kretynke.

                          Tatus ma kradziona kase a coreczka wszystkie rozumy pozjadala?

                          Splywaj stad lala i pros Boga o wiecej rozumu, wyploszu bulbonski. Kulturalna
                          sie znalazla, na Broadway'u bywa, Greenpoint jej sie k...a nie podoba. W takiej
                          to wielkiej kulturze sie wychowala i do niej nawykla. Jedz za Warszawe to
                          zobaczysz zawszone i zapijaczone polskie wsie, to ci sie ta polska kultura i
                          dobre wychowanie ukarze w calej pelni. W USA moze jest kilka takich miejsc,
                          gdzie twoi rodacy mieszkaja ale co dopiero powiedziec o tym kraju, gdzie
                          mieszka kilkadziesiat milionow i moze ze 20 tysiecy tylko jest na jakims
                          poziomie kultury materialnej. Wiesz na czym polega poziom kultury materialnej i
                          czym sie rozni od tzw. kultury nabytej????

                          Przenies sie na forum Cudzoziemcy w Polsce tam polscy kretyni pisza do siebie
                          po agielsku z polska skladnia i narzekaja, jak to zle byc w Polsce
                          cudzoziemcem, bo im sie wydaje, ze nie sa Polakami tylko sa innymi...no wlasnie
                          cudzoziemcami.

                          Popros psychiatre o pomoc, bardzo jej potrzebujesz!
                          • Gość: Dosia Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: *.brnt.cable.ntl.com 08.07.07, 01:29
                            O la la. To juz nie zmywam garow i nie podcieram tylkow dzieciom na
                            Greenpoincie, tylko jestem nowy typ Polki - swiatowej idiotki z tatusia
                            kradziona kasa? :))) To Cie musze rozczarowac, bo utrzymuje sie sama od kiedy
                            skonczylam 18 lat. I swiatowa jestem za swoja wlasna kase. A idiotka czy nie,
                            stac mnie na to. I tak, bardzo chcialabym mieszkac w Stanach, wlasnie dlatego,
                            zeby moc realizowac swoje hobby, czego w Polsce robic nie da sie, niestety.

                            > Wiekszosc z nas mieszka w USA od ponad
                            > 20 lat i to calkiem niezle mieszka.

                            Ciesze sie niezmiernie, bo kazdy sukces rodaka za granica jest na wage zlota.
                            Zapewne tego "niezlego" stylu zycia dorobiles sie bedac 20 lat na nielegalu i
                            polecasz to samo zalozycielowi tego watku?
                            • Gość: witek Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: 207.134.76.* 08.07.07, 06:14
                              Tylko podobne pani jak ty moga sobie wyobrazac, ze ludzie zyja w Ameryce
                              NiELEGALNIE 20 lat. Cos naprawde z glowa masz nie tak, dziecko.

                              Ten z pustynii jest jednym z wiekszych developerow w Nevadzie to tak dla
                              wyjasnienia. Nie podaje nazwiska, bo nie mam prawa tego robic. Ci co mieszkaja
                              w Nevadzie wiedza jednak o kogo chodzi. Jest tam nie tylko legalnie jest
                              powszechnie znany w amerykanskim swiatku businessowym. Poza tym co to znaczy
                              byc "na legalu"? Naucz sie polskiego i nie pisz nam tu tym brudnym ulicznym
                              slangiem. My nie cizie do wziecia, niczym nam nie zaimponujesz.

                              • norma_baker Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 08.07.07, 06:23
                                Witek, to niedorozwinieta uwaza, ze USa to dobry kraj do realizowania hobby! To
                                jedne z najglupszych postow jakie czytalem od lat.

                                Nadrala! w USA ludzie majetni i nie maja czasu realizowac swoje hobby, bo
                                pracuja. TUTAj SIE PRACUJE a nie ma hobby. Hobby sie ma na emeryturze jak sie
                                jej dozyje. Znajdz sobie chlopaka zamiast siedziec na necie dniami i nocami. W
                                UK moze cie ktos wezmie, nawet jak nie jestes urodziwa. Jak cie ktos
                                przewierci, to na pewno nie zmadrzejesz ale przynajmiej nie bedziesz ladowala
                                calej swojej staropanienskiej energie w te posty, bo jestes wyjatkowo
                                upierdliwym koltunem. W UK wszystko idzie, nawet taki wyplosz jak ty. W UK
                                jest shortage kobiet.
                                • Gość: Dosia Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: *.brnt.cable.ntl.com 08.07.07, 13:55
                                  > Witek, to niedorozwinieta uwaza, ze USa to dobry kraj do realizowania hobby! To
                                  >
                                  > jedne z najglupszych postow jakie czytalem od lat.
                                  >
                                  > Nadrala! w USA ludzie majetni i nie maja czasu realizowac swoje hobby, bo
                                  > pracuja. TUTAj SIE PRACUJE a nie ma hobby. Hobby sie ma na emeryturze jak sie
                                  > jej dozyje.


                                  Wspolczuje Ci serdecznie takiego zycia. Ja bedac w Stanach (krotko, bo krotko)
                                  mialam czas i na prace i na realizacje hobby. Podobnie jak wszyscy ludzie,
                                  ktorych poznalam. A jakos szczegolnie majetni, ani ja, ani oni, nie sa.

                                  Wiec moze cos nie tak z Twoim trybem zycia skoro na nic nie masz czasu...? Moze
                                  w takim razie warto byloby sie zastananowic na przeprowadzka do innego kraju,
                                  skoro w USA tak ciezko?
                              • Gość: Dosia Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: *.brnt.cable.ntl.com 08.07.07, 13:52
                                > Tylko podobne pani jak ty moga sobie wyobrazac, ze ludzie zyja w Ameryce
                                > NiELEGALNIE 20 lat. Cos naprawde z glowa masz nie tak, dziecko.

                                Witek. Od pierwszego postu w tym watku pisze wyraznie, ze na normalny tryb zycia
                                nie mozna zarobic bedac w Ameryce NIELEGALNIE! Dlatego odradzam taki wyjazd
                                zalozycielowi watku, chyba, ze to jest wlasnie jego plan na zycie - biednie,
                                nielegalnie, ale w Ameryce.

                                Rozumiem, ze nie wszyscy po 20 latach wciaz sa nielegalnie i mozna zalatwic
                                sobie papiery, ale sam doskonale wiesz, ze zalegalizowanie pobytu to nie jest
                                bulka z maslem, wiec sie nie goraczkuj tutaj. A jezeli masz konkretna rade dla
                                zalozyciela watku jak zalegalizowac pobyt, po to aby na spokojnie dorobic sie
                                majatku i zyc w Stanach na poziomie - to moze podziel sie tym pomyslem zamiast
                                obrzucac mnie blotem.

                                Panu z pustyni gratuluje - wierze, ze nielatwo bylo osiagnac taki sukces.
                                • Gość: witek Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: 207.134.94.* 08.07.07, 22:49
                                  Dosia postudiuj ty na jakims kierunku, po ktorym bedziesz miala zawod a nie
                                  tzw. gadane i to do tego od rzeczy.

                                  Ludzi szanuje sie Dosia nie dlatego, ze sobie tego zycza ale dlatego, ze soba
                                  cos reprezentuja i posiadaja jakies umiejetnosci i nie mam tu na mysli
                                  bezsensownego gadania.

                                  Naprawde nie masz o czym z nami dyskutowac. My znamy zycie w US od podszewki a
                                  ty bylas tu krotko, zobaczylas kilka widoczkow zjechalas na nartach z gorki i
                                  tyle. Jeszcze tego nie rozumiesz????
                                  • d.o.s.i.a Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 09.07.07, 00:00
                                    No, ale o co Ci tak naprawde chodzi??? O to, ze ja nie moge miec zdania na temat
                                    zycia w Stanach, czy o to, ze Ty masz wieksze prawo do jego wypowiadania, bo
                                    zdarzylo Ci sie dluzej w Stanach mieszkac? Czyzbysmy na tym forum mieli
                                    wypowiadac sie w kolejnosci "starszenstwa"? Moze prosic o zgode na wypowiedz?

                                    Ja tez mam pewne doswiadczenia i nie zdobylam ich w jeden dzien na wycieczce
                                    turystycznej tylko mieszkajac i pracujac w Stanach przez dluzszy czas. I mam
                                    prawo miec zdanie odpowiadajace mojej perspektywie i doswiadczeniu. To, ze Ty
                                    wiesz cos innego, lub inaczej nie upowaznia Cie do dyskredytowania mojego punktu
                                    widzenia. Bo nie znasz mnie, nie wiesz kim jestem, co robie i jak moje zycie
                                    wyglada, ani tego jak bardzo dalo mi w doope i ile kosztowalo mnie osiagniecie
                                    tego co mam.

                                    Nie podoba mi sie Twoja postawa pt. ja wiem wiecej, bo zeby na Ameryce zdarlem.
                                    Moze i tak, ale to nie sprawia, ze jestes w czymkolwiek lepszy, czy madrzejszy
                                    ode mnie. Ja tez mam za soba doswiadczenia - przyjemne i mniej przyjemne i nic
                                    nie uprawnia Ciebie do ich dyskredytowania.
                            • Gość: Jacek Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: 216.196.182.* 14.07.07, 06:28
                              Po co się chcesz pchać do USA.
                              Jedź lepiej do UK.
                              W USA od przyjazdu do normalnego życia trzeba liczyć 10 lat.
                              Przyjechałem tu jako postdoc razem z żoną i dwójką małych dzieci.
                              Dostałem wizę J1, żona J2 i work permit więc mogła wziąć part-time job
                              za $500/miesiąc, żeby wziąć full-time job musiałby młodszy syn pójść
                              do preschool, co kosztuje $800, więc na jedno by wyszło.
                              Po 4 latach zostałem assistant professor i dostałem podwyżkę
                              z $40.000 na $60.000 rocznie (od tego trzeba odliczyć podatki i ubezpieczenia
                              zdrowotne), ale dostaliśmy wtedy wizy H, więc żona straciła work permit,
                              a już w ostatnim roku pracowała full-time, więc finansowo na jedno wyszło.
                              Za to żona i dzieci mają bezpłatne studia na uniwersytecie, gdzie pracuję.
                              Więc poszła żona studiować nursing, bo polskie studia w USA sobie można do dupy
                              wsadzić i po nich pracę mogła dostać tylko w sklepie, stołówce, lub strzyzenie
                              trawy w parku. Więc skończyła te studia i zaczęła pracę, bo już w między czasie
                              dostaliśmy zieloną kartę. Ja już awansowałemn a associate professor i dostałem
                              $80.000 rocznie, żona zarabia ok. $40.000.
                              Z takich pieniędzy już da się żyć,
                              Po opłaceniu wszystkich wydatków, przy skromnym zyciu można miesięcznie
                              odłożyć $5.000, ale zajęło nam to 10 lat od przyjazdu.
                              Poza tym w USA nie ma życia - jest tylko praca.
                              Chciałbym wrócić do Polski, by normalnie żyć, a nie tylko pracować na okrągło,
                              ale w Polsce trzeba by znowu zaczynać wszystko od nowa,
                              co w wieku ponad 40 lat już nam się nie chce i byłoby to bardzo trudne.
                              Dzieci by musiały pójść w Polsce do szkoły,
                              a znają biegle angielski i nieźle hiszpański,
                              a po polsku mają czasem problemy ze zrozumieniem co do nich mówię.
                              • ciocia_ala Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 14.07.07, 19:14
                                > a znają biegle angielski i nieźle hiszpański,
                                > a po polsku mają czasem problemy ze zrozumieniem co do nich mówię.

                                A to juz jest Twoja i zony wina, ze nie rozumieja po polsku. Zawsze jest mi
                                przykro, jak slysze cos takiego. Wlasciwie nie, nie jest mi przykro - krew mnie
                                zalewa jak slysze cos takiego!!

                                > Poza tym w USA nie ma życia - jest tylko praca.

                                Z tym sie nie zgodze. Co wy nie macie zadnych urlopow? Weekendow??
                                • Gość: Dosia Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: *.brnt.cable.ntl.com 14.07.07, 19:54
                                  Ja tez sie nie moge zgodzic. Gdy mieszkalam w USA mialam i normalna prace i
                                  normalne zycie. Zainteresowania i czas aby je realizowac. A to juz drugi raz gdy
                                  slysze, ze w USA to tylko praca, praca, praca. Wierze, ze sa zawody (np.
                                  prawnik, ,czy doradca w banku inwestycyjnym) w ktorych jest to prawda - ale w
                                  takich zawodach mozna przejsc na "emeryture" po czterdziestce, albo i wczesniej
                                  jak ktos chce, albo zmienic zawod, bo sa to zawody odpowiednio dobrze platne.
                                  Ale w innych zawodach jakos nie widzialam, aby Amerykanie sie specjalnie
                                  poswiecali pracy. Godzina 17 w biurze a wszyscy juz na zakrecie i spiesza sie do
                                  domu. Zero poczucia obowiazku - malo ich obchodzi, ze cos nieskonczone, w
                                  kontrakcie maja zapisane 17 i tylko to sie liczy. W Polsce wszyscy by klepali
                                  nadgodziny, bo przeciez bedzie koniec swiata jak sie nie zrobi na zaraz cos
                                  "super-hiper" pilnego. W Stanach jeden projekt sie ciagnal miesiacami, bo
                                  najpierw byly dyskusje nt. nad czym bedziemy dyskutowac, potem sie dyskutowalo,
                                  potem byla prezentacja w zwiazku z tym co ustalono na poprzedniej dyskusji i tak
                                  w kolko Macieju.

                                  Problemem w USA sa, a i owszem urlopy, bo rzadko ktora firma ma gest jesli
                                  chodzi o liczbe dni urlopu. Ja mialam to szczescie, ze mialam 22 dni urlopu, ale
                                  wiem, ze niektorzy moi znajomi mieli np. 5 dni w ciagu roku przez pierwsze pare
                                  lat, potem dostawali jakies dodatkowe 5. Ja bym predzej prace zmieniala co 2
                                  lata i robila sobie 3 miesieczne wakacje, niz tkwila w takim ukladzie - i wielu
                                  Amerykanow, z tego co sie orientuje tak wlasnie robi.

                                  Ale naprawde nie rozumiem gdy ktos mowi, ze w Stanach to tylko praca. Praca i
                                  tylko praca jest raczej w Polsce. A abstrahujac od tego, nawet gdyby tak bylo,
                                  to jaki w takim razie sens mieszkac w Stanach???

                              • dis_and_dat_kid Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 15.07.07, 04:12
                                tak w kwestii formalnej, dla tych ktorzy mowia ze w US tylko praca i praca, a w
                                UK sie zbija baki

                                byc moze na Kontynencie tak jest (we Francji czy innych Niemczech), ale
                                Brytyjczycy sa na drugim miejscu jesli chodzi o przepracowane godziny w OECD (na
                                pierwszym sa Polacy), i pracuja wiecej niz Amerykanie czy Kanadyjczycy.

                                zwlaszcza ostatnio w UK zaczyna sie szerzyc kultura long hours, i dotyczy to
                                coraz wiekszej czesci spoleczenstwa.
    • dis_and_dat_kid Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 07.07.07, 11:02
      Pytasz powaznie?

      Bylem swego czasu na W&T i widywalem ludzi ktorzy pojechali i nie wrocili. Nie
      Polakow co prawda, ale dwoch Serbow, Rosjanki.
      Ale nawet oni nie byli na tyle glupi by zostawac nielegalnie - przedluzenie wizy
      na studencka, slub z miejscowym,
      rowniez slub z kase jesli nie jestes atrakcyjnym celem matrymonialnym (mysle ze
      kolo 10 k USD powinno starczyc)

      Lepiej wybierz sie do UK, Stany to nie sa, ale finansowo mozesz nienajgorzej
      funkcjonowac, a jesli bedziesz sie rozwijal zawodowo lub studiowal Twoje
      perspektywy zycia w Stanach beda realniejsze.
      Przy okazji przekonasz sie czy potrafisz zyc na emigracji w anglosaskim kraju
      • dis_and_dat_kid Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz 07.07.07, 11:09
        dodatkowo z dobrymi kwalifikacjami i doswiadczeniem bedzie Ci latwiej znalesc
        amerykanskiego pracodawce ktory zechce Cie zatrudnic i pomeczyc sie dla Ciebie z
        przepisami imigracyjnymi - nikt nie kiwnie palcem dla nielegalnego emigranta z
        wyjatkiem jego prawnika, a i ten bedzie zainteresowany tylko tak dlugo jak dlugo
        bedziesz go zasilal zielonymi

        a z prawem do pracy i legalnego pobytu po 5 latach wystepujesz o obywatelstwo (3
        lata w wypadku malzenstwa z obywatelka, lub obywatelem jesli mieszkasz w MA)
      • Gość: 777 Re: wyjechac na w&t i nie wrocic do polski?jakaSz IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 14.07.07, 04:18
        No to sie popisaliscie. Wszyscy! Zamiast chlopakowi powiedziec uczciwie jakie
        ma szanse pouzywaliscie sobie na sobie. Gratulacje. Jakze to typowo polskie.
        Mam nadzieje, ze chlopakowi otworzyliscie oczy i najlepsze co zrobi przylatujac
        do USA, to bedzie omijanie polonii szerokim lukiem. Ja mu zycze powodzenia.
        Wszystko tu mozna, jesli sie bardzo chce i jesli sie ma troche oleju w glowie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka