Dodaj do ulubionych

Jak sie zabrac do pisania CV i szukania pracy w US

21.08.07, 06:51
Chcialabym zaczac szukac pracy w USA (na necie) niewiem tylko jak
sie za to zabrac i jak sobie przygotowac CV. Jak ono ma wygladac
ird. Wie ktos?
Obserwuj wątek
    • smutny_allen Re: Jak sie zabrac do pisania CV i szukania pracy 21.08.07, 07:05
      Zalezy czego szukasz, jaki masz zawod, doswiadczenie itd.
      Jest duzo stron z CV . Szukac prace mozesz sama albo skorzystac z
      pomocy. Sprobuj z ta firma:
      pracujwameryce.com
      Sa szybcy. Jedna z ofert pracy jaka mi znalezli w USA zdaje sie
      wypali ale jeszcze nie wiem, bo na razie tylko do siebie piszemy e-
      maile. Jutro mam do nich zadzwonic.
        • smutny_allen Re: Jak sie zabrac do pisania CV i szukania pracy 22.08.07, 22:50
          mozesz cale miesiace spedzic na necie i szukac wzorow CV i podobnych
          pism. Albo zamowic podobny servis u kogos tam. Wiekszosc chce od 100
          do 300$. A mozesz zamowic to u tych ludzi. Trwa to 5 dni. Cena nie
          jest wygorowana w porownaniu z innymi.Twoj wybor. Ja jestem
          zadowolony.
          Oni przysylaja CV i inne pisma, w zaleznosci od twojego
          wyksztalcenia i pracy. Ty sobie wpisujesz swoje dane, mozesz troche
          zmienic i juz ma gotowe pismo. W sumie niezle to dziala. Musisz
          jednak dobrze znac angielski, zeby wiedziec, co robisz.

          Jak chcesz z tego skorzystac, to najpierw napisz do ich
          specjalisty 'zapytaj eksperta' czy cos takiego, odpowie ci co masz
          zrobic. To jest za darmo.

          Ja zamowilem dwie sprawy: cv i oferty pracy. Wypalily dwie. Jedna
          mnie zainteresowala trwalo to troche ale mialem interview przez
          telefon. Do konca tygodnia daja mi odpowiedz czy mnie zatrudnia.

          Jak mnie zatrudnia zamowie 3 oferte, to jest te informacje o miejscu
          gdzie bede jechac.

          Wszystko zalezy jednak od tego czy masz sprzedawalny zawod w USA. Ja
          mam i jestem zdecydowany wyjechac do USA.


        • smutny_allen Re: google.com i inne 13.09.07, 08:25
          Doctor, niby tak. Szukam pracy w US od dwoch lat i to intensywnie.
          Tez mialem taka opinie, ze trzeba szukac samemu. Ale jakos nie
          znalazlem. W koncu zaplacilem i sprawa wypalila. Zdaje sie,ze
          niektorzy potrafia szukac w bardziej produktywny sposob.
          W kazdym razie powinniscie mi pogratulowac, bo jestem w trakcie
          zalatwiania H1B.
          • Gość: gosciowa Re: do Smutneg Allena IP: 213.190.156.* 13.09.07, 14:43
            czesc Smutny allen ,

            Gratuluje! i dzieki za podanie nazwy firmy prez ktora znalazles
            pracodawce juz z nimi sie skontaktowalam. Nigdy nie bylam przekonana
            do tego typu uslog ale juz ok 1.5 roku szukam pracy na H1B
            (samodzielnia)w stanach a firma ktora podajesz wyglada na solidna.

            Wiem z innych postow ze miales interview przez telefon czy mozesz
            powiedziec jak to wygladalo czy pracodawcy wystarczyla 1 rozmowa by
            zdecydowac sie na zatrudnienie ciebie ? Pytam sie bo mialam 2 oferty
            przcy w stanach ale zawsze chcieli zebym przyjechal osobiscie na
            interview co nie jest takie proste z wiadomych przyczyn. CZy ty im
            zaproponowales interview przez telefon czy to byla ich inicjatywa ?

            DZiekuje i pzdr
            • smutny_allen Re: do Smutneg Allena 13.09.07, 21:34
              Ja szukalem pracy sam, blisko dwa lata. Jestem inzynierem chemikiem
              i interesowalo mnie Huston. Caly problem, ze ogloszenia sa, tylko
              nie wiadomo jak sie do nich zabrac. Mozna skladac tysiace podan. I
              co z tego. Nie bedzie sie wiedziec, czego ci ludzie tam chca i jakie
              sa procedury skladania podan itd. tp przeciez zupelnie inny swiat.

              Ja nie lubie posrednikow ale ci tam z tej firmy jakos sie specjalnie
              nie narzucaja. Ceny tez nie sa najgorsze w porownaniu z innymi sa
              umiarkowani. Najwazniejsze, ze nareszcie napisalem sobie zyciorys,
              ze mucha nie siada i cover letter jak trzeba. Nareszcie nikt nie
              bedzie mnie w US posadzal o analfabetyzm czy smial sie z mojego
              zyciorysu. To dla mnie najwazniejsze, w koncu zawodowo nie jestem
              wcale gorszy od nich.
              Oni w tej firmie daja Ci dokladne namiary na pracodawce i jego
              oferte, kogo poszukuje, czego chce od ciebie a ty sam odpowiadasz na
              te oferte pracy. Z dobrym zyciorysem i cover letter oczywiscie. Pod
              tym wzgledem sa super poniewaz dobrze wiedza jak dopasowac oferte
              pracy do osoby, a ty sama skladasz oferte. W firmie, do ktorej sie
              dostalem jednym z glownych chemikow jest Polak, a moze ma tylko
              polskie nazwisko. Nomen omen, to wlasnie ta firma mnie zatrudnila,
              moze to za sprawa rodaka. Pewnie jest dobra opinia o Polakach.

              W moim przypadku na 10 ofert odpowiedzialo 7. Ale tak naprawde
              zainteresowaly mnie dwie. Oni wyslali mi e-mail, ze o tej i o tej
              beda dzwonic. Bylem w domu, angielski znam nie najgorzej i troche
              sobie z nimi pogadalem. To bylo bardzo wyluzowane, posmielismy sie
              takze i tyle. Na poczatku myslalem, ze nie potraktowali mnie
              powaznie ale po dwoch dniach wyslali mi e-mail, zeby wyslac swoje
              referencje wiec podalem a mam w Polsce, Niemczech i Szwajcarii.
              Pozniej po tygodniu wyslali kolejny e-mail aby podac szczegolowe
              dane, wiec podalem a pozniej kazali zadzwonic, wiec zadzwonilem, tym
              razem rozmowa byla bardzo profesjonalna, facet wiedzial o czym mowi,
              zadnych glupot, to musial byc inzynier chemik, ktory znal sie dobrze
              na swojej robocie. I pozniej wyslali mi juz oficjalne oswiadczenie,
              ze przyjmuja mnie do pracy i skladaja papiery w emigracji itd. W
              ubieglym tygodniu bylem w ambasadzie i wyglada, ze niedlugo bede sie
              pakowal. Jeszcze nie powiedzialem w pracy, ze zegnam sie z ojczyzna.
              Nie chce zapeszac.
            • smutny_allen Re: do Smutneg Allena 13.09.07, 21:38
              Ja nawet jakby chcieli, zebym pojechal na interview to bym pojechal.
              Bardzo chcialem znalezc prace w US.
              Wydaje mi sie, ze wszystko zalezy od pracy jaka wykonujesz. Jedni
              chca cie zobaczyc innym wystarczy rozmowa telefoniczna. W koncu nie
              jestem modelka tylko chemikiem wiec tak na dobra sprawe niewazne jak
              wygladam, chociaz szpetny ten nie jestem.
            • smutny_allen Re: do Smutneg Allena 13.09.07, 21:47
              mnie sie wydaje, ze oni tam w stanach sa przyzwyczajeni do
              telefonicznych interview. Nawet dla samych Amerykanow trudno
              przeciez jest pojechac na interwiev 3 czy 4 tys km. To jest
              kosztowna wyprawa a nie wiadomo czy sie zostanie zatrudnionym. A
              pracy szukaja ludzie, ktorzy potrzebuja pieniedzy. W koncu nikt nie
              bedzie jechal z jednegp konca Ameryki na drugi po to tylko aby sie
              przejechac.
              Z tego, co widzialem w mojej sytuacji oni sa calkiem niezle
              zorganizowani z tymi telefonicznymi interview.
              W kazdym razie powodzenia Ci zycze. Jak sie szuka, to sie
              znajduje... czasami z pomoca ale zawsze wynik sie liczy.
              pozdrowienia
              • Gość: Gosciowa Re: do Smutneg Allena IP: 213.190.156.* 14.09.07, 14:25
                smutny allen dizekuje ci bardzo za duzo informacji troche mi to
                rozjasnilo sytuacje i przynajmniej wiem jak to wyglada w praktyce.
                Moj zawod jest inny pracuje jako architekt. Co opisujesz brzmi
                podobnie do tego co przezylam pol roku temu jak rekrutka zadzwonila
                do mnie w sprawie pracy w amerykanskiej firmie ale w ....Szkocji.
                byla to rowniez luzna pogawedka. Potem zadzwonila jeszcze raz by
                umowic mnie na rozmowe z glownym architektem ja jednak zdecydowalm
                ze jak juz mam wyjezdzac z Irlandii to tylko do usa i tak wciaz
                trwaja moje poszukiwania ...
                pozdrawiam serdecznie i zycze dalszego powodzenia
                • smutny_allen Re: do Smutneg Allena 15.09.07, 07:45
                  Masz bardzo ciekawy zawod, bo to jeszcze artystka a juz scisly umysl.

                  Na pewno znajdziesz czego szukasz. Amerykanie sa najbardziej
                  postepowym krajem swiata i cenia sobie profesjonalizm.

                  A tak miedzy nami jestes stanu wolnego???
                  • zpustynii Re: do Smutneg Allena 15.09.07, 08:12
                    Ale z ciebie zachlanny facet. Nie dosc, ze robote znalazles w US to
                    jeszcze szukasz babki na necie.

                    Nie wiem czy wiesz ale z Texasu pochodza najpiekniejsze Amerykanki.

                    Podobnie jak ty znalazl prace moj bratanek. Jest juz w stanach pare
                    lat. Powodzenia w US.

                    • smutny_allen Re: do Smutneg Allena 16.09.07, 20:00
                      Gosciowa.
                      Ja mam 33 lata, ciagle jestem sam, mam 184 cm wzrostu i waze 74 kilo.
                      Mam zielone oczy i b. ciemne, prawie czarne wlosy.

                      Lubie samochody i plywanie i oczywiscie dobra ksiazke tylko nie
                      fikcje. Nie pije, nie pale (troche dziwne to w Polsce). A przed
                      wszystkim lubie madre dziewczyny.

                      • ratpole Re: do Smutneg Allena 16.09.07, 22:22
                        smutny_allen napisała:

                        > Gosciowa.
                        > Ja mam 33 lata, ciagle jestem sam, mam 184 cm wzrostu i waze 74 kilo.
                        > Mam zielone oczy i b. ciemne, prawie czarne wlosy.
                        >
                        > Lubie samochody i plywanie i oczywiscie dobra ksiazke tylko nie
                        > fikcje. Nie pije, nie pale (troche dziwne to w Polsce). A przed
                        > wszystkim lubie madre dziewczyny.

                        Zalosny jestes, facet.
                        Moze i lubisz madre dziewczyny, ale one jak widac za toba nie przepadaja
                        • wisiazhollandii Re: do Smutneg Allena 17.09.07, 00:20
                          A ty raptole widac jestes zazdrosny. Albo jestes sam, brzydki, malo
                          wyksztalcony, niezaradny i na dodatek masz brzydka i glupia zone? A
                          jak nie, to co cie boli???

                          A moze ty tak z przyzwyczajenia tylko jestes upierdliwy.

                          >Moze i lubisz madre dziewczyny, ale one jak widac za toba nie
                          przepadaja<

                          Prawda jest taka, ze w Polsce nie ma specjalnie wielu madrych
                          dziewczyn. Te co zostaly sa na takim poziomie, ze glowa boli. A w
                          ogole to w Polsce im glupsza baba tym wieksze ma wziecie, wiec nie
                          ma co sie temu allenowi dziwic.
                          • Gość: Jerzy Re: do Smutneg Allena IP: *.hsd1.ca.comcast.net 17.09.07, 00:35
                            Trzeba oglosic swoje CV (w Ameryce mowi sie "resume'")

                            So trzy glowne portale gdzie robi sie to za darmo.

                            1. Monster.com
                            2. Careerbuilder.com
                            3. Hotjobs.com

                            We szystkich morzesz "zbudowac" sowje Cv (resume) po przez wypelnianie pytan czy
                            rubryk, lib "upload" swojaja wlasna wersje w wersji MS Word.

                            Mozesz tesz napisac lub "upload" swoj list motywacyjny (cover letter). Mozesz
                            wyszukiwac tam prace i wysylac soje CV, nie zaleznie od ilosci, moze nawet
                            setki, bez zadnych oplat. Rowniz twoje resume jest wyszukiwalne i potencjalni
                            pracodawcy lub "recruiters"(headhunters) tez do ciebie pisza. Jesli masz
                            odpowiednie doswiadczenie firma wystapi o wize pracownicza dla ciebie (naj
                            prawdopodobniej wiza typu H1B).

                            Mnie wyszukiwanie pracy w USA zajelo 3 miesiace (ale ja mieszkalem w Kanadzie,
                            co mi bardzo to ulatwilo). Oni tez placili za podroz samolotem na ich rozmowy
                            kwalifikacyjne i hotel tez. Dostalem prace za 65 tys dolarow amerykanskich, choc
                            w kanadzie mielem 45 za to samo. Pracuje w "fiber optic communications jako
                            Technical Suport).

                            Uzywam tu duzo slow angielskich, ale jestem poza Polska od roku 1984go i wiele
                            slow Polskich juz zapomnialem.

                            Powodzenia
                            • zpustynii Re: do Smutneg Allena 17.09.07, 05:11
                              Inaczej to chlopie wyglada z Europy a inaczej z Ameryki. Ludzie
                              tutaj wiedz co i jak, a w Europie nasz sposob podejscia do szukania
                              pracy i pisania resume jest niespotykany i moze wydawac sie zbyt
                              przytlaczajacy.
                              Jakby nie patrzyl dobrze, ze wyksztalceni Polacy z Polski podejmuja
                              wezwanie i zaczynaja szukac pracy w Ameryce. Pocieszajce tez jest,
                              ze biegle mowia po angielsku.
                              Czasy sie zmieniaja, wyksztalcona modziez jest coraz bardziej madra.
                        • zpustynii Re: do Smutneg Allena 17.09.07, 05:16
                          Ruszylo cie raptole?
                          Chcialbys byc mlody, piekny, wysoki, ciemnowlosy, wyksztalcony i
                          zaradny???

                          Wyglada na to, ze ten chlopak jest w stanie wszystko sobie zalatwic.
                          I to raczej chyba dobrze.

                          A ty czego nie jestes w stanie sobie zalatwic?
                          • ratpole Re: do Smutneg Allena 17.09.07, 19:26
                            zpustynii napisał:

                            > Ruszylo cie raptole?

                            No, zebralo mnie na wymioty z zalosci hehe

                            > Chcialbys byc mlody, piekny, wysoki, ciemnowlosy, wyksztalcony i
                            > zaradny???

                            Po co? Juz bylem mlody teraz jestem tylko piekny hehe. Zaradny jestem do tej
                            pory. A czemu pytasz? Tez sie chcesz w koncu z kims ozenic na starosc?

                            > Wyglada na to, ze ten chlopak jest w stanie wszystko sobie zalatwic.

                            Hmmm, jak do tej pory to nawet doopy sobie nie przygadal. On LUBI samochody, ja
                            nimi jezdze hehe.
                            Anyway, zycze mu zeby znalazl zone podzielajaca jego zamilowania

                            > A ty czego nie jestes w stanie sobie zalatwic?

                            ??? W jego wieku juz wszystko mialem pozalatwiane
                            • norma_baker Re: do Smutneg Allena 17.09.07, 21:57
                              Nie przesadzaj raptole,
                              Ludzie teraz nie zenia tak szybko, zakladaj rodziny pozniej niz to
                              kiedys bywalo w komunie. Jednak jestes troche upierdliwy, facet jak
                              stara baba. Co cie w koncu obchodzi, co kto robi?
                              On i tak wyjdzie na swoje nie martw sie.
                              Nie wiem czy ta twoja kanada, to moze byc jakis powod do specjalnego
                              obnoszenia sie z dobrym zycie. Widzialem Vancouver, specjalnie
                              dobrze to tam nie jest a to podobno najlepsze miejsce do zycia na
                              ziemi. To dopiero dowcip.

                              Robert tez wtraca nos w nie swoje sprawy.
                              I zeby byl jakis bidny samotny facet. Ale ciagle mu sie szweda po
                              domu najblizsza i dalsza rodzina i rozni przyjaciele, zawsze jakies
                              pietnascie osob do kolacji. Ale zawsze troche zazdrosc bierze jak
                              ktos ma przed soba zycie i wszystko moze sie zdarzyc. A ty Raptole i
                              ty Robert juz tylko stara rutyna.
                              Zal was bierze i zazdrosc. Nie musicie sie tlumaczyc.

                              Jedno wam powiem. Zawsze sie znajdzie, ktos od was mlodszy,
                              madrzejszy, piekniejszy, zaradniejszy bogatszy, wyzszy i bardziej
                              wyksztalcony. Nie zawracajcie sobie glowy czlowiekim, ktory jest u
                              progu nowego ciekawszego zycia i tak nic wam to nie da.
                              • ratpole Re: do Smutneg Allena 18.09.07, 02:41
                                norma_baker napisał:

                                > Jednak jestes troche upierdliwy, facet jak stara baba. Co cie w koncu
                                obchodzi, co kto robi?

                                No pewnie. Ma mnie nie obchodzic, wtedy nie bede mial po co pisac, a potem i po
                                co czytac. Czyli pouczony przez jakiegos smutasa, ktorego jednak obchodzi co JA
                                robie, pojde se przygotowac sznur hehe
                                • zpustynii Re: do Smutneg Allena 18.09.07, 03:48
                                  Zgadzam sie raptople, w koncu my tak tylko z lekka zlosliwoscia a
                                  nie z duza. Moze i cos w tym jest, ze chcialoby sie zaczac jeszcze
                                  raz.
                                  To nie zmienia faktu, ze lubie co mam, lubie co robie i w ogole nie
                                  mam zadnych pretensji do zycia.
                                  Mylisz sie Janek nie zal mi niczego i nikomu nie zazdroszcze.

                            • smutny_allen Re: do Smutneg Allena 19.09.07, 03:20
                              Raptole dziekuje ci za zainteresowanie. Ja nie tylko LUBIE samochody
                              ale tez posiadam i to pewnie takie na jakie ciebie nie stac.
                              zmieniam je czesto ,bo lubie. Ale ciesze sie, ze masz o sobie takie
                              wysokie mniemanie, to pewnie pomaga ci zyc.
                              • ratpole Re: do Smutneg Allena 19.09.07, 05:22
                                smutny_allen napisała:

                                > Raptole dziekuje ci za zainteresowanie.

                                Prosze bardzo.
                                Lubisz tez podobno madre dziewczyny, zakladam wiec, ze ich przynajmniej z 10
                                posiadasz :))))
                                No i mam nadzieje, ze twoje samochody cie lubia
    • Gość: gosciowa Re: Jak sie zabrac do pisania CV i szukania pracy IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 17.09.07, 21:09

      Smutny Allenie calkiem pozytywne liczby podales ;)
      b. konkretne info, reszta troche zdawkowa ale to w koncu forum. Ja
      jestem o rok mlodsza od ciebie sredniego wzrostu, blond i niebieskie
      oczy reszta na e-milu gosciowa20@gazeta.pl

      pozdrawiam

      czlowieku: tak wyslalam i z tego co widze przygotowuja solidne
      informacje i co wazne dopasowane do twojej indywidualnej sytuacji.
      Nie sadze ze beda mieli problem z przygotowaniem oferty w KAnadzie
      maja swoich pracownikow w kazdym stanie i prowincji co zreszta
      mozesz wyczytac na ich stronie.
            • Gość: Gosciowa Re: Jak sie zabrac do pisania CV i szukania pracy IP: 213.190.156.* 20.09.07, 14:33
              Alkamazan,

              przedwczoraj dostalam te oferty od Pracujwameryce. Zamowilam dwie
              pierwsza jak pisac Cv a druga lista ofert pracy. Ta pierwsza wiele
              nowego nie wniosla w moje cv ani cover letter gdyz wczesniej dosyc
              dobrze mialam je napisane ( pislam to jak bylam w Stanach).
              Myslalam ze moze trendy sie zmienily pozatym zamawialam ja na spole
              z moimi dwoma znajomymi. Ta druga oferta (C) to lista firm i
              ogloszen o prace.

              Mieli promocje i dostalam za cene 10-ciu , 15 nascie :) prawde
              mowiac z tych pietnastu interesuje mnie 5.

              Tak naprawde jesli masz czas b. dobrze znasz angielski i umiesz
              skutecznie szukac informacji na internecie mozesz sam to sobie
              wszystko znalezc.

              Ja ich wybralam bo tak naprawde nie mam czasu, to nie duzo kosztuje
              i z opisow Smutnego-Allena mozna wywnioskowac ze sa skuteczni.
              Chociaz rownie dobrze przyczyna tej skutecznosci moze byc jego
              specifika zawodu albo lud szczescia. Jak nie sprawdze to nie bede
              wiedziala czy bylo warto ;)
              dzisiaj wysylam moje aplikacje i zobacze jak pojdzie.

              pzdr i powodzenia
    • ratpole Wesola Alka i Smutny Alek 21.09.07, 03:44
      alkamazan napisała:

      > Chcialabym zaczac szukac pracy w USA (na necie) niewiem tylko jak
      > sie za to zabrac i jak sobie przygotowac CV. Jak ono ma wygladac
      > ird. Wie ktos?

      Wesola zona Alka wypuszcza pierwsza podpuche. Smutno odpowiada maz Alek. Idz na
      www.pracujwameryce.com i zaplac 300 dolarow. Publicznosc przez chwile
      przysluchuje sie malzenskiej konwersacji poczym biegnie wplacac kase. Malzenstwo
      Alki z Alkiem zyje dlugo i szczesliwie ze swojej strony internetowej. A moze to
      inna bajka i Alek tak naprawde nazywa sie Witek albo Kasia_strzykawka?
      • zpustynii Re: Wesola Alka i Smutny Alek 21.09.07, 04:37
        obserwuje cie ratpole. Masz kolejny napad paranoii i objwiawienia w
        teoriach spiskowych???
        Napisz nam o tym jeszcze troche.
        Zawsze mowilem, ze jak ludzie zyja w zimnych strefach, to czesciej
        maja problemy z glowa.
        • ratpole Re: Wesola Alka i Smutny Alek 21.09.07, 07:00
          zpustynii napisał:

          > Zawsze mowilem, ze jak ludzie zyja w zimnych strefach, to czesciej
          > maja problemy z glowa.

          To dlatego, ze przez kontrast, ludzie zyjacy w cieplych strefach w ogole glowy
          nie maja, to jest maja ale pusta. Zimne strefy maja ta zalete, ze sie do nich
          nie pchaja ci z cieplych stref. Usciskaj swoje Black Panthery
          • zpustynii Re: Wesola Alka i Smutny Alek 21.09.07, 20:30
            W tej twojej Kanadzie, gdzie robisz za elite intelektualna he he he
            to nic sie nie dzieje od samego poczatku jej istnienia. Panstwo
            nijakie. Kraj drwali i Smithow, dla ktorych nowe trampki to szczyt
            elegancji.

            A ci z cieplych stref to maja do siebie, ze rozwijaja kulture
            materialna i character kraju. Zawsze tak bylo. Jak myslisz dlaczego
            kolebki kultury powstawaly zawsze w goracych klimatach a nie u
            ciebie, u Eskimosow kanadyjskich.

            Zajrzj do slownika i sprawdz, co oznacza maniak-depresyjny.
            • norma_baker Re: Wesola Alka i Smutny Alek 22.09.07, 01:53
              Na co dzien all around nice guy, pomocny(zwlaszcza swoim kanadyjskim
              kolegom), uprzejmy i uczynny, jednym slowem pelna kultura w
              amerykanskim stylu.

              Tylko wieczorem wchodzi na to forum pod nickiem ratpole albo
              soupnazi i w niewybredny sposob rzuca miesem, opowiada o tym, ze
              jest elita intelektualna i ma niewzruszone,(wyjatkowo wysokie
              mniemanie o sobie)a cala reszta to szara masa. To forum to dla niego
              wentyl, gdzie moze odreagowac role jaka gra od nastu lat. Tutaj
              dopiero jest soba. Facet z Grajewa ale wyksztalcony i kryjacy sie ze
              swoim buractwem, bo jest w stanie zauwazyc, ze to buractwo to nie
              droga do zycia. Nie potrafi jednak sie opanowac. Wiadomo czym
              skorupka za mlodu. Masz racje Robert, ze facet jest depresyjnym,
              upierdliwym egzeplarzem.
              • ratpole Re: Wesola Alka i Smutny Alek 22.09.07, 03:37
                norma_baker napisał:

                > Na co dzien all around nice guy, pomocny(zwlaszcza swoim kanadyjskim
                > kolegom), uprzejmy i uczynny, jednym slowem pelna kultura w
                > amerykanskim stylu.
                >
                > Tylko wieczorem wchodzi na to forum pod nickiem norma_baker, bo przez caly
                dzien marzy o tym by wlozyc ponczochy na podwiazkach, rozowe pantofelki
                ozdobione fluffy strusim piorkiem, a przede wszystkim starannie sie maluje zanim
                zasiadzie do komputera. Ty sie Norma nie drap po yayach, ty je gol codziennie
    • smutny_allen Re: Jak sie zabrac do pisania CV i szukania pracy 23.09.07, 00:36
      Widze,ze grupa psychiczna wziela sie za siebie. Gryzcie sie chlopcy
      gryzcie.
      Wy mnie tu juz ozeniliscie, zrobiliscie wlascicielem agencji pracy i
      na dodatek biedakiem, ktory lubi samochody ale nigdy nimi nie jezdzi.

      Z jakies nieprawdopodobnej biedy musieliscie wyjsc i jak trudno
      bylo wam do czegos dojsc skoro wypisujecie tu takie bzdury?
      Widze, ze dochodzenie do czegos w Kanadzie jest duzo ciezsze niz w
      USA i na dodatek ciezko pada na mozg, jak u ratpola. Jest
      zachwycony, ze ma samochod i nim jezdzi.

      W Polsce bywa dobrze i zle. Jak ktos ma konkretny zawod i zna jezyki
      jest w stanie zarobic na bardzo dobre zycie. A jak na dodatek ma
      wyspecjalizowane studia moze tez daleko zajsc.
      Ja mam ambicje zaczac zycie w USA i pracowac tam w swoim zawodzie a
      wam psychiczni koledzy nic do tego. Nikogo tu nie intersuje jak wam
      bylo ciezko zrobic to czy tamto, kazdemu jest ciezko na emigracji na
      poczatku, to normalka. W waszym wypadku cale te przejscia ciezko
      padly wam na mozg. Nie nasza to wina wiec zamknijcie sie, bo nikogo
      nie interesuja wasze chore komentarze.
      • alkamazan Re: Jak sie zabrac do pisania CV i szukania pracy 23.09.07, 18:59
        Allen to ja teraz jestem twoja żoną wg tego oszołoma? Hi hi hi hi.
        A dzieci mamy? Bo nie wiem teraz. A gdzie mieszkamy?

        O kurczę, ale porąbani sa niektórzy na emigracji. Naprawdę bardzo mi
        szkoda. Po co było wyjeżdżać skoro z głową później mają takie
        kłopoty. Przerost ambicji padł na mózg. Charakter też niespecjalnie
        ciekawy. Co za dno tu sie pojawia, aż trudni zrozumieć.

        • smutny_allen Re: Jak sie zabrac do pisania CV i szukania pracy 23.09.07, 19:52
          Alka, temu tam akurat chodzi wylacznie o forse. Moze sam robi
          business na necie i boi sie konkurencji wiec stara sie ta nowa firme
          na necie zniszczyc jakimi tyko sie da sposobami. A ze jest bardzo
          nieciekawym typem wiec cala ta impreza nieciekawie wyglada.
          Poczytaj go sobie w innych postach.
          Np cos podobnego:
          >Zone mam Polke, od lat od ktorych mezczyzna powinien miec zone.
          Zachcianek wiekszych nie ma poza niezrozumiala checia bycia ze mna
          przez te wszystkie lata<
          Ta niezrozumiala chec bycia z nim polega na tym, ze on robi jakies
          tam pieniadze a ona widac nie i dlatego musi z nim byc a jemu to
          wydaje sie niezrozumiale, choc dla kazdego z daleka proste jest jak
          drut.
          Wystarczy troche poczytac tu te ich posty a wlosy nie tylko ci
          osiwieja ale i na dodatek stana deba.

          Na pewno w stanach nie bede szukal rodakow, wystarczy mi to forum.
            • zpustynii Re: Alka i Alek 23.09.07, 22:12
              Ratpole,
              Przeciez Allen mial byc moim synem a Alka moja zona i wszyscy
              podobno mieszkamy w trailerze na Nevada Desert.
              Teraz juz sie zmienilo?
              Sprawdz jakie domy sa w Glenbrook (Tahoe Area), jak mozesz to day
              nam jakis datek, bo w koncu trzeba zyc. Ty jako elita, ktora zajmuje
              sie liczeniem swoich obfitych pieniedzy nie bedziesz chyba zalowal
              rodakowi kilku dolarow. W koncu kazdy chce zyc jakos.



              • Gość: jerry Re: Alka i Alek IP: *.hsd1.ga.comcast.net 12.10.07, 19:27
                A z innej manki;

                Jeden z serwisow podczas wysylania aplikacji (Siemens)
                kazal mi usunac z CV (resume) date urodzenia motywujac to ochrona
                danych osobowych.
                Zastanawiam sie nad oszustami - rzeczywiscie latwo wejsc w
                posiadanie danych personalnych osob, ktore szukaja pracy.
                Mial ktos jakis doswiadczenia?

                www.usdoj.gov/criminal/fraud/websites/idtheft.html
                • zpustynii Re: Alka i Alek 12.10.07, 23:19
                  W USA nie pisze sie w resume wieku z tego powodu, ze osoba mzoe byc
                  eliminowana ze wzgledu na wiek. Zalozenie jest wiec sluszne, bo nie
                  mozna kogos dyskwalifikowac ze wzgledu na wiek ale trzeba brac pod
                  uwage umuejetnosci i doswiadczenie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka